IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pola szepczących kwiatów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Pią Gru 30, 2016 12:04 am

No i tu proszę! Jak na zawołanie się zjawiła się ta kózka. Waterfall co prawda nie było jej ulubionym miejscem, aczkolwiek przychodziła tutaj co jakiś czas - głównie dlatego, że Runy bywały za małe, po Snowdin pałętało się stanowczo za dużo potworów, a Hotland... Cóż, komu chciałoby się spacerować aż do Hotland?
Zresztą potrzebowała chwili rozmyślania i zadumy. Czekało ją dużo pracy - może nie do końca ciężkiej fizycznie, jednak zdecydowanie wykończającej psychicznie. A gdzie każda istota mogła doświadczyć odprężenia jak nie w Wodospadach? Musiała też przemyśleć jedną kwestię.
Bardzo ważną kwestię - informacji w Podziemiu.
Sama nie wiedziała co o tym myśleć. Podobno Frisk nie żyła... ale to mogły być tylko pogłoski, prawda? Przecież była taką silną, pewną siebie dziewczynką! Nie mogła tak po prostu dać się zabić! Obiecała zresztą to jej, że da radę.
Jakimś cudem nie zmoczyła sobie futra. Weszła na polanę jasnych kwiatków, o kilka z nich zahaczając ogonem i rękoma. Była zbyt zamyślona nad losem swojej córeczki aby zwracać uwagę na otoczenie. Zresztą już dawno zrozumiała, że dla niej samej lepiej będzie nie zwracać na nic uwagi w tym miejscu, nie słuchać kwiatów - wszystkie i tak wygadywały bzdety o tym jak bardzo chciałoby się ujrzeć gwiazdy na Powierzchni.
Powierzchnia nie była warta gwiazd. W ogóle było tam strasznie. Ale oczywiście WSZYSCY zdawali się o tym nie wiedzieć. No tak, co mogły znać potwory urodzone już tutaj, w Podziemiu?
Na tyle się zamyśliła, że w pierwszej chwili ledwo, co dostrzegła zarys... to było dziecko? Zdawało jej się, że je znała.
Zmrużyła oczy podchodząc bliżej...
-Frisk..?
Zaraz, Frisk była martwa, czyż nie? Podeszła jeszcze bliżej, niepewnie machając ogonem. Nie, z każdym krokiem coraz bardziej uświadamiała sobie, że owszem, widziała córkę...
...jednak nie tą, o której wpierw pomyślała.
I zdecydowanie, stuprocentowo martwą.
-...Chara... -Ma omamy? Halucynacje? Ktoś się z nią bawi? Szybko się rozejrzała dookoła, były przecież tutaj zupełnie same! -C-Córeczko... To ty..?

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Nie Sty 01, 2017 10:03 pm

Do uszu Chary doszedł dźwięk głosu. Głosu, jedynego, który zamiast strachu czy złosci wzbudzał uczucie spokoju i miłosci. Tej prawdziwej, nie LOVE. Istota, która ją pokochała i przygarnęła. Koza. Jej jedyna i prawdziwa mamusia. Tylko ta, która rozumiała i umiała przebaczyć. Toriel. Często zwana kozią mamą. Chociaż, czy Chara jej kiedys nie nazwała "Mamusią z różkami ?".
Chara obróciła się i ujrzała posiadaczkę głosu. Miała rację, była to królowa. Widok tej kozy spowodował u dziewczynki nagły napływ pozytywnych emocji. Dlaczego ? No cóż, nie wiedziała. Ale po ucieczce jej siostry, zapewne już nieżywej, ta dawka euforii musiała spowodować taką reakcję. Chara nie myslała. Po prostu pobiegła i skoczyła na swoją ukochaną mamusię. Pragnęła ją ucałować, a jej skok na mamę doprowadził Charę tuż na piersi mamy. Sciskając ją, ucałowała jej kozie policzki. Nie chciała zejsc z Kozy.
- To ja, naprawdę - powiedziała

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Pon Sty 02, 2017 10:16 am

Nie mogla uwierzyc wlasnym oczom. Chara? Jej ukochana corka, pierwsza, ktora przygarnela i pokochala tak samo jak rodzonego syna.
Byla w takim szoku, iz nawet nie zorientowala sie jak corka podbiegla i skoczyla na nia. Odruchowo wrecz chwycila dziecko... a wlasciwie duza juz pannice i przytulila najmocniej do piersi.
-C-Charenko... M-Moja coreczko...
Nie wiedziala co ma robic. Dotyk dziecka byl tak realny. Jak dawno nie czula tej miekkiej skory, delikatnych raczek, puculowatych policzkow i puszystych wloskow. Ujela Chare mocno, przytulajac do swojego futra. Ucalowala jej poliki, powstrzymujac placz ze wzruszenia.
-J-Jak wrocilas... Jakim cudem... -Zaraz.. Skoro Asriel wrocil.. To dlaczego nie Chara?! -L-Los oddal mi was obu, myslalam ze juz nigdy was nie ujrze.. Ciebie, Asriela.. B-Bedziemy mogli znow byc rodzina!

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Sro Sty 04, 2017 11:14 pm

Chara chciałaby w to wierzyć. Tak, spotkanie mamusi było najlepszym, co mogło teraz spotkać małą dziewczynkę. Smutna po stracie swojej siostry, tak sama tutaj siedzi. Jednak mama wywołała w niej uczucie radosci, którego od dawna nie pamiętała. Jednak mama to zawsze mama.
- Mamo.... Asriel żyje ? - to zadziwienie nastąpiło bardzo szybko - mamo, ale on umarł. Co się tu dzieje ? Dopiero co rozmawiałam z przyjaciółką że chce was spotkać. I chyba niechcący... no troszkę nie myslałam i... WYSŁAŁAM JĄ DO TATY. Miała mu powiedzieć, że wróciłam. A obiecalismy sobie siostrzaną miłosc po wsze czasy - Chara bardzo denerwowała się mówiąc o siostrze. O chice. Nagle dziewczynce zrobiło się słabo. Z rany przeciętej nożem wydobywała się krew. Mimo, że chara ją zatamowała, krew wytrysnęła na nowo. Mimochodem pokazała mamusi ranę.
- tylko proszę, nie usuwaj rany mamo. To pakt... symbol miłosci mojej i mojej siostry - powiedziała

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Czw Sty 05, 2017 8:31 pm

Nie mogła uwierzć w to, że jest córeczka naprawdę wróciła... Z drugiej strony jeśli Asriel znów jest żywy to dlaczego i nie Chara? Nie rozumiała tego, w żaden sposób, może nawet nie chciała tego rozumieć, po prostu tulała dziecko do swoich piersi, kilka razy całując ją w główkę.
-A-Asriel? T-Tak, żyje... -Zdziwiło ją to pytanie więc odpowiedziała praktycznie odruchowo -N-Nie rozumiem co tutaj się stało.. Wiele osób nagle wróciło zza grobu. Ty, Asriel... N-Nie, lepiej się cieszyć a nie myśleć o tym.
Wysłuchała jej słów. O siostrze, obietnicy po wsze czasy... pakcie? Jedną ręką ją trzymała mocno, drugą zaś ujęła jej dłoń.
-Kochanie, wiesz, że ci się blizna zrobi? -Nie mogła jednak zostawić krwawiącej ręki córki -Skoro jednak to dla ciebie takie ważne...
Wpiew musiała się zająć jej raną, później o tym porozmawia. Łapą chwyciła jej rączkę i użyła magii leczenia, aby zasklepić cieknące przecięcie w dość dobrze widoczną bliznę. Nie krwawiła, jednak ślad pozostanie już na zawsze mocno widoczny, zresztą tak jak i u Chici.
-Kochanie, nie powiesz mi chyba, że złożyłaś tutaj pakt krwi? W-Wiesz, że to bardzo stara i silna magia?
Złapała jej dłoń, którą wcześniej uleczyła z rany i przyciągnęła do własnego pyszczka aby ucałować bliznę.
-Tutaj... Trochę inaczej działa magia córeczko, a to... bardzo... bardzo mocna magia.
Słowa córki zmartwiły ją. Akurat na magii jaka panowała w tym miejscu znała się doskonale. Zresztą nie znała osoby z którą Chara zawarła pakt, a przecież miały być już teraz związane!

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Czw Sty 05, 2017 10:27 pm

Magia ? Nie, Chara nie wiedziała o tym. Myslała, że to tylko na umysł działa. Wiecie, podswiadomosc mówi nawiązującym pakt jak jest. Skąd miała to wiedzieć ?
- Ale mamo... ona.... własciwie to ja złamałam pakt. Zaatakowałam ją. Ale to już nie była ona. Nie, Tata zabrał jej duszę, z tego co mi mówiła. A ona jest bezduszna. Kieruje nią demon. Potem mnie zabił ten demon jej ciałem. I wróciłam. Dziewczyna nazywa się Chica. Jest siostrą bliźniaczką innej. Takiej której imię Frisk. Ale... to serio ma jakąs magię ? nie wiedziałam - powiedziała chara.
Następnym ruchem tej małej dziewczynki był płacz. Czuła się źle, ile rzeczy było jej winą. Co miała zrobić ? Łzy płynęły po twarzy czary, spadając na ziemię. Nie istniało nic poza nią. Mimo, że woda chlustała wokół, rybki pływały, kwiatuszki kwitnęły i szeptały cos do siebie. Nawet mimo szumu wiatru i kilku spiewających ptaków. Nic poza mamą i Charą nie istniało. Jakby całe otoczenie rozpłynęło się w nicosci. Cóż więc mogła więcej uczynić mała dziewczynka, prócz płaczu ? Wbrew pozorom, wbrew Hate, które ją opetało, wciąż była w sercu malutka i bezbronna. Wciąż, mimo 15 zapewne posiadanych lat była zagubiona. Mała i zagubiona. Tylko jedna osoba na tym swiecie jednak nie pozwalała jej teraz zniknąć w sobie. Tak, chara miała teraz wielką ochotę ukryć się we własnym ciele, rozpłynąć się i zniknąć. Ktos jednak jej na to nie pozwalał. Toriel wciąż tu stała. Chara nie wiedziała dlaczego, ale wciąż pragnęła być przy niej. Może to z powodu opieki, którą Mamusia nad nią roztoczyła w przeszłosci. A może dlatego, że i teraz miłosc wypełniała ten mały skrawek wodospadów. Nie LOVE, miłosc, którą roztaczała ta dorosła biała koza. Koza Królewska. Zapewne to nie zbieg okolicznosci, że w tak ciężkich chwilach dla małej Chary Toriel się tutaj pojawiła. Nie, takie musiały być wyroki Fortuny. Czym była Fortuna ? Losem, przeznaczeniem ? Nikt tego nie wiedział. Jednak Chara czuła, że spotkanie z matką było zapowiedziane z góry. Może miał być to przełomowy moment w życiu tej małej, samotnej dziewczynki ? Może to znak, że smutny czas dla Chary przeminął, że teraz nastąpią tylko dobre rzeczy ? Nie wiedziała tego. Lecz czy ktos wiedział ? Tymczasem ta dosyć dorosle wyglądająca dziewczyneczka wciąz płakała, jakby miała 8 lat.
- Spódnica plisowanka mamusiu. Chce znów mieć mój mały strój królewski - przez łzy poprosiła Chara.

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Czw Sty 05, 2017 10:58 pm

Westchnęła cicho. Fakt faktem mała mogła nie wiedzieć. Owszem, gdy jeszcze żyli uczyła Charę i Asriela o wielu sprawach - królestwie, magii, duszach... Właściwie to jakby się nad tym zastanowić to i ona mogła mieć swój udział w "genialnym" pomyśle dzieciaków z samobójstwem, przejęciem duszy i przejściem przez barierę! Gdyby nie ona to Asriel i Chara nigdy nie dowiedzieliby się jak wchłonąć ludzką duszę, jak przejść na Powierzchnię i tak dalej. Eh, ale skąd mogła wiedzieć?
-Córeczko.. To bardzo stara i dawna magia. Niegdyś używano paktów krwi aby bronić się wzajemnie. U ludzi... Już dawno to zaginęło, zresztą tak samo jak magia, eh.. Ale u nas... Cóż, wiesz doskonale, że potwory są troszkę inne pod tym względem. -Ucałowała policzek córki, łaskocząc ją swoim futerkiem -Kochanie, twój ojciec... Nie... Asgore. -Nie mogła wszak nazywać króla dłużej "ojcem", nie po tym jak zabijał jej dzieci -...Asgore nie mógł zabić twojej nowej siostry, wiesz? Brakowało nam tylko jednej duszyczki do otwarcia bariery i gdyby naprawdę ją pozyskał, to już dawno bylibyśmy wolni... Chyba, że z pozostałymi duszami coś się stało...
To też było możliwe. Asgore wszak był nieostrożnym ciamajdą i Toriel naprawdę by się nie zdziwiła, gdyby jakiś słoik mu wypadł z rąk, stłukł się czy coś w ten deseń.
-Kochanie, nie powinnaś się zastanawiać nad tym co się dzieje, tylko żyć dalej. Ze mną i Asrielem. Oraz Frisk jak ją tylko odnajdę. Dzieją się tutaj naprawdę dziwne rzeczy... i... nie skupiaj się na tym, dobrze?
Martwiła się o córkę. Przejechała futerkiem po jej czółku, tak jak robiła to zwykle przed snem, chcąc ją uspokoić. Następnie, również jak zawsze to czyniła, ucałowała ją tuż nad noskiem.
-Trochę mnie niepokoi ten pakt krwi. U nas to znaczy bardzo dużo. Widzisz... Tak naprawdę zmieszanie kilku kropel krwi nic nie daje, ale u nas jest to odmiana magii... -Ujęła jej rękę i przejechała paluszkami bo pozostałej bliźnie -Tutaj naprawdę zmieszała się wasza krew i... w połowie teraz masz krew tamtej dziewczynki. A ona ma twoją. Musicie się chronić wzajemnie córciu. -Zacisnęła jej rączkę w piąstkę -Nie jesteście już tylko przybranym rodzeństwem ale i prawdziwym. Na tym działa ta magia kochanie.
Już chciała zakończyć, spokojnym uśmiechem jak... nie, przypomniała sobie jeszcze jedną, bardzo, bardzo ważną rzecz!
-Oh i nie próbuj tej magii z Asrielem córeczko. To działa tylko u ludzi. My mamy inną krew.
Zaśmiała się pod nosem. Fakt faktem, różnili się budową, biologią, duszami... praktycznie wszystkim. Czy to jednak jej przeszkadzało? Chara była jej córeczką i zawsze nią będzie, niezależnie od tego że jej nie urodziła ani nie miała jej genów. Po prostu ją kochała i to było najważniejsze. Uściskała dziewczynkę jeszcze mocniej i wręcz położyła na swoich piersiach i ramieniu. Wraz z szumem wody dookoła zaczęła nią nieznacznie bujać.
-To może być mały problem kochanie.. Nie jestem już z twoim ojcem. Ale postaram się dać ci sukieneczkę.

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Pią Sty 06, 2017 11:22 pm

Chara przestała na chwilę płakać. Podniosła lekko oczy, spoglądając na własną mamusię. Usmiechała się. Ona... Ona chciała dać jej jak najwięcej. Mówiła o Asrielu, mówiła, by chara zachowała spokój. Ale jak ona, Chara, mogła zachować spokój ? Jak ? Ona, która widziała smierć własnej mamy. Ba, ona, która namawiała do tego czynu. Widziała jak koza spoglądała na Frisk. A to przecież nie była frisk, tylko jej własna córka...
Jednak cos przerwało rozmyslania Chary o Genocide. Cos, co było imieniem jej brata. Czy aby tylko brata ? Nie! Kogos, w kim się do szaleństwa zakochała. Czuła, że dotyka asriela, czuła, że całuje go, mimo, że rzeczywistosc była zupełnie inna. Lecz cóz ona miała zrobić ? Pragnęła tego. Asriela, slubu, miłosci. Wszystkiego. A najbardziej chciała własnej rodzinki. Tak, tego własnie pragnęła. Wciąż przytulona do mamy, zaczęła szeptać.
- Mamo. Chodzi o Asriela. Ja... JA GO KOCHAM. I mam pewien plan. W przyszłosci... niedalekiej... Chce wyjsc za własnego brata... Pozwól.. Jesli on będzie chciał - powiedziała w emocjach Chara.
Małe serduszko Chary wspominało wciąż Asriela. Cóż miała robić ? To była jedyna osoba, której zawierzyła by własne życie. Kochała tę małą kozę. Czuła, że nie może żyć bez Asriela. Dlaczego jednak tak było nie rozumiała. Jednak mysli o nim... Usypiały mroczną naturę Chary. W końcu to on obudził ją, dawną i prawdziwą Charkę.
Tymczasem łzy wciąz wypływały z malutkich oczu dziewczynki, mocząc Toriel szatę. Dziewczyna wyrzucała z siebie najgorsze rzeczy. Jej emocje wychodziły na wierch, co rzadko się zdarzało w tak wielkiej ilosci.
- Mamo. Opowiem ci cos. Ale nie... nie oceniaj mnie. Proszę - wyszeptała

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Sob Sty 07, 2017 12:02 am

Nie mogła inaczej skomentować jak... po prostu zaśmiała się na słowa córki odnośnie Asriela. Czy jej to przeszkadzało? Cóż, nigdy nie myślała o przyszłości swojego syna... głównie dlatego, że ten przez ponad sto lat pozostawał martwy. A wcześniej? Był malutkim dzieciątkiem i raczej zastanawiała się jak mu pokazywać świat niż co właściwie powinien młody robić jak dorośnie.
Poza tym... Pozostawała jeszcze jedna kwestia. Bardzo... drażliwa. Najważniejszy powód dlaczego nigdy nie zastanawiała się co uczynić z synem, gdy ten dorośnie.
-Um.. Charo... Nie mogę decydować o tym co uczyni Asriel... To znacznie cięższe. Widzisz...
W pewnym momencie ułożyła córkę na trawie, wśród jasno świecących kwiatków. Sama zasiadła naprzeciw niej, jakby znów ją chciała nauczać. Zresztą nie zostawiła jej od tak, zaraz chwyciła dziewczynkę i położyła na swoich kolanach, właśnie tak, aby spokojnie Chara leżała, spoglądała na nią i była głaskana przez kozią mamusię.
-...pamiętasz jak mówiłam ci o potworach i ludziach? Pamiętasz co mówiłam o mnie, tatusiu i Asrielu? -Przełknęła ślinę, wolała zwykle unikać tego tematu. Tutaj jednak... nie mogła. -Widzisz, pewnego dnia... Asriel dorośnie, możliwe że wraz z Tobą kochanie. I tego dnia.... Ja i twój tatuś będziemy musieli odejść, a wszystko... królestwo, zamek, rodzina, potwory... wszystko przejdzie na twojego brata Asriela i tak naprawdę to tylko on będzie decydować co z tym robić. Ja i twój ojciec nie jesteśmy w stanie tego dożyć kochanie. Wybacz nam... -Choć łzy zaczęły napływać jej do oczu, to nadal głaskała córkę, miziając ją białym futerkiem -...Jeśli będziemy postarzać Asriela tak jak dorastają potwory... Prawdopodobnie on nigdy nie dorośnie zanim ty umrzesz. Jeśli zaś będziemy utrzymywać jego wiek równy Tobie... My... Nigdy nie doczekamy tego ślubu ani... nic. Poza tym kochanie... -Ujęła jej podbródek, nabierając więcej powietrza, jakby bała się kolejnych słów -T-Ty... Ludzie... Bardzo szybko się starzeją kochanie.. A Asriel... Do póki nie będzie mieć dzieci będzie... no wiesz.... nieśmiertelny.
Zacisnęła pyszczek. Wolną ręką wytarła łzy. Ah, ile ona gadała! Stanowczo za dużo! Nie powinna tak zasmucać córki... Ale też nie mogła pozwolić aby żyła ona w braku wiedzy! Jeszcze raz przetarła oczy i ujęła córkę, aby ją ponownie przytulić, najmocniej jak potrafiła.
-Kocham cię Charo. Możesz mi powiedzieć wszystko... Zawsze będę cię kochała, jesteś moją córką.

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Nie Sty 08, 2017 7:46 pm

A więc to był ten moment. Ten moment kiedy Chara uswiadomiła sobie, co się stanie z nią w przyszłosci. Że ona umrze przed Asrielem. Ale... Co gdyby tak... gdyby udało się zmienić jej duszę tak, by jej dusza mogła żyć do końca ? Zresztą ona była zdeterminowana. A może... zmusić by determinację, aby zmieniła ona także ciało Chary ? By jej ciało także mogło istnieć po jego teoretycznej smierci ? By się nie starzało gdy chara tego nie chce. Pragnęła tego. Wtedy nic nie stałoby na przeszkodzie ich małżeństwa. Zostałaby naprawdę połączona z bratem. I nigdy by nie umarła. No, do pewnego czasu. A co jesli... jesli ich małzeństwo połączy także ich dusze. Możliwe, że po tym wydarzeniu dzięki magii, towarzyszącej połączeniu dusz w trakcie slubu, dusza Chary zyska siłę duszy Asriela do niestarzenia się, a on zyska możliwosci duszy ludzkiej do pozostania w tym swiecie po smierci ciała. Może i tak się stanie.
- Mamo... a jesli... a jesli podczas slubu dusze się ze sobą łączą ? Może asriel zyska umiejętnosci mojej duszy a ja jego ? To znaczy że będę taka niesmiertelna jak on ? -zagadnęła do mamy.
No, ale nie o tym chciała porozmawiać. Trzeba było w końcu dojsc do sedna sprawy. Powiedzieć najważniejszą rzecz, którą trzeba było przekazać rodzinie. Niestety, było to dla Chary trudne. Wszystko co zrobiła... teraz trzeba było się przyznać do tych wszystkich zbrodni, których była powodem. Rodzina musiała wiedzieć o HATE, które siedzi głęboko w Charze. Zresztą, to i tak by się wydało. Lepiej więc będzie chyba, jesli Chara sama powie o tym mamie, zanim ta padnie ofiarą jej mrocznej natury, jej HATE'u.
- Mamo.. to trudne, ale ja... ja... JA MAM ZŁĄ NATURĘ. To znaczy, wiesz... Frisk może resetować czas. Niewiele osób pamięta reset. Jedynie Frisk, ja i Sans. No i po któryms resecie ona zaczęła szukać potworów i je zabijać. To nie była już obrona, to było psychopatyczne ludobójstwo. Genocide. Jak zwykle ją prowadziłam.Bo widzisz mamo, ja byłam wtedy czyms w rodzaju ducha. Tylko Frisk mnie widziała. I Asriel, który... stał się złym kwiatkiem. Ale, kiedy ona zabijała te potwory powstawało cos w rodzaju demona. Mroczna zła energia. I ta energia wszczepiła się w jedyną osobę, której dusza nie była w pełni stabilna. We mnie. No, zaczęła wypełniać moją duszę. Gdy Frisk wybiła większosć podziemia, była bardzo silna. Wtedy ja byłam w pełni psychopatką. Powiedziałam jej, żeby oddała mi swoją duszę. Chciałam mieć tylko potęgę. Poziom Przemocy. LOVE. Ale ona zresetowała. Wtedy wróciłam tutaj. Już w fizycznym ciele i z pełną duszą... jednak całą w owym HATE. Ale potem zaczęłam mysleć o asrielu. I okazało się, że to miłosc. I ta miłosc pozwoliła mi naprawdę żyć. Mamo. Dzieki temu jestem normalna. Dzięki miłosci do brata, prawdziwej miłosci kochanków, nie zmieniam się w psychopatyczną morderczynie. Staram się nie zabijać, ale... No cóż, zabiłam kilka potworów od kiedy się przebudziłam. Ale nie chcę. I proszę mamo, nie osądzaj mnie. Żałuję tego, co zrobiłam. Ale co można zrobić teraz ?

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Pon Sty 09, 2017 11:08 pm

Posłuchała odpowiedzi swojej córki z wielkim zdziwieniem. Zresztą aż zamrugała kilka razy. Co ta młoda jej wygadywała?
-Córeczko... Nie słyszałam nigdy o niczym takim i wątpię aby to było możliwe. Asriel nie może zyskać... jak to nazwałaś umiejętności twojej duszy... Tak jak ty nie możesz stać się nieśmiertelna czy zyskać jego magię. Rozumiesz kochanie... Jesteśmy jakby... taką wyższą formą potworów ale wciąż i tak nam bliżej do nich niż do was, rodzimy się z magią i nasze dusze... po prostu nie mogą przyjąć waszej mocy...
Już prawie skończyła, jak... Na chwilę chrząknęła, jakby chciała coś jeszcze dodać, wahała się przy tym.
-Chociaż... Asriel może jedynie wchłonąć twoją duszę po śmierci. Tylko tyle. Ludzie nie mogą stać się nieśmiertelni, zmienić w potwory czy chociażby urodzić z magią.
Choć Toriel była mądrą i dorosłą kózką to po prostu nie wiedziała o wielu rzeczach. Owszem, jeśli chodziło o królestwo to swoją wiedzą przewyższała chyba wszystkie istoty w całym Podziemiu - znała dosłownie każdą historię, prawa magiczne, sytuację jaka się działa... Potrafiła odpowiadać na pytania o przeszłość potworów, wszystkie wojny i konflikty, a nawet wyjaśnić jak działają dusze wszystkich istot na tym padole. Rozumiała barierę i to jak ją złamać. Były jednak rzeczy o których nie miała pojęcia i właśnie jedną z nich stanowiły linie czasowe. Właściwie jedyne, co znała to szczątki informacji jakie rzucił jej Gaster przed śmiercią. Także nie rozumiała wszystkiego, co mówiła jej córka, mimo iż próbowała.
Nie brzmiało to dobrze. Opuściła uszy tak, że zupełnie one oklapły. Po prostu wpatrywała się w córkę tym wzrokiem, przestraszonym, niepewnym, z elementem przerażenia dziewczynką, jakby pamiętała, co jej kiedyś uczyniła.
Gdy dziewczynka skończyła mówić odstawiła ją na ziemię, tak po prostu. Zostawiła i odsunęła się o krok. Co gorsza - zaraz zapaliła ogień na swoich łapkach. Patrzyła się na nią tak, jak niegdyś na Frisk...
-Co.. Co zrobiłaś z moją córką i kim jesteś.

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Sro Sty 18, 2017 10:36 pm

Oczy chara zwróciły się w górę, wprost na kozę. Ogień, ten wzrok. Pamiętała to dobrze. Tylko, że w przeciwieństwie do ostatniego razu, teraz to ona była zagrożona. Nie Frisk, ale ona. Chara nie wiedziała, co zrobić. Czy słowa mogły cos tu zaradzić ? Chara bardzo się bała, że HATE przejmie jej małe i smutne serduszko. I dlaczegoz się bała ? W końcu strach jest oznaką słabosci. Słabosci, którą wykorzystują opętujące bezbronne dusze, potężne demony.
I tak stało się i tym razem. Od stóp do głowy małą Charę wypełniało HATE. Jej serce, jej głowa.. wszystko. Powoli wokół dziewczyny zaczęła pojawiać się czerwona aura. Jej oczy zaswieciły na kolor czerwony oraz się rozszerzyły. Wolno sięgnęła po nóż, już nie walcząć z mroczną naturą. Nie, HATE w pełni przejęło władzę nad Charą. Dziewczyna nie odczuwała już kontroli. Jej swiadomosc zniknęła, jakby zasnęła w nieskonczonej nicosci, znalazła się poza tym swiatem. Tymczasem w umysle Chary pojawił się demon. I tylko jego mysli wypełniały teraz jej ciało.
Chara stanęła, krzyżując ręce i usmiechając się w stronę Toriel. Nie obchodziła ją ta koza. Nie. Ona była jej nowym źródłem EXP i LOVE. Źródłem potęgi. Pragnęła siły i mocy. Bo w końcu o to tylko tu chodziło. Cieszyła się na coraz więcej siły. Na większy poziom LOVE. Musiała w końcu pozbyć się wszystkich... Wszytkich. Może prócz Chici, może dogada się z tamtym demonem i razem usuną ten swiat. ALE. Ona musiała teraz zdobyć LOVE. Inaczej ERASE nie zadziała. Szeroki Creepy usmieszek Charki wypełnił całą jej buzię. Teraz nie liczyło się nic, poza nią i jej słabym przeciwnikiem.
- Eh, znowu ? No, tak... Witaj, jestem HATE! Chara. Jestem czystą nienawiscią, siłą, która przejmuje innych. Twoja córeczka tam jest i się po prostu boi. hihihi

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Czw Sty 19, 2017 12:57 am

To nie była jej córeczka - tego była pewna w stu procentach. Z czym jednak miała do czynienia? HATE? Chyba kiedyś słyszała o czymś takim... A może czytała? Na pewno była to już stara, zakurzona i zapomniana sprawa sprzed setek lat. A może i tysiąca nawet? Zaraz... To mogło mieć nawet sens. HATE nie pochodziło od nich, potworów! Tak samo jak determinacja.. A przynajmniej tak coś kojarzyła. To była dawna sprawa, dotycząca ludzi, gdy jeszcze żyli na powierzchni! Co więc robiła w Podziemiu...
Spojrzała na ciało swojego dziecka. A może.. A może to jej córka przywlokła to do tej krainy? Dopiero sobie uświadomiła że nigdy nie interesowała się przeszłością dziewczynki. Ona i Asgore zamknęli ten rozdział. Było dla nich tak, jakby Chara narodziła się na nowo w Podziemiu.
Zacisnęła bardziej pięści, mocniej podpalając przy tym własne futro. Nie chciała walczyć. Nie przeciw własnej córce...
Gdyby tylko był inny sposób...
-Charo, dobrze wiesz, że nie mam ochoty na żadną walkę.
Gorzej, że przytłaczała ją świadomość, że jakikolwiek atak z jej strony może skończyć się dla dziewczynki... nie za dobrze. Była kilkukrotnie silniejsza! Jak mogła w ogóle stawać w opozycji do ludzkiego dziecka bez magii?
I wtedy coś sobie uświadomiła. Przypomniała sobie swoją ostatnią prawdziwą walkę. Gastera, to co się z nim wówczas działo. To co TERAZ z nim było. Dwie rożne osoby, jakby ktoś go wtedy zahipnotyzował. Tym było HATE? Może to samo teraz siedziało w jej córce? Spróbowała przypomnieć sobie cokolwiek czytała o tym szkaradztwie. Zdolność do zabijania? Nie, to LOVE. Współczynnik mordowania, exp... Siła duszy, determinacja... HATE. Determinacja do czynienia przeciw innym.
Rodzaj determinacji. Bardzo złej determinacji. Dlatego na potwory działa... można powiedzieć że rozpuszczająco. A ludzi tak łatwo tyka.
Zacisnęła usta pokazując przy tym dłuższe kły. Musiała szybko wymyślić jak uporać się z tą... na szybko nazwała to "chorobą" córki. Trudno jej nie było, miała Gastera.
Dobrego Gastera.
Zaraz, dlaczego mu nagle tak się poprzestawiało w głowie? Czy to z powodu żony? Córeczki? Powrotu normalnej rodziny? Miłości? Nie, nie LOVE, prawdziwej szczerej miłości.
Opuściła ręce, wciąż jednak utrzymując ogień. To jej jedyna szansa. Podeszła od razu do dziecka, padła na kolana i złapała Charę najmocniej jak potrafiła. Nadal trzymała płomienie w gotowości, częściowo nimi muskając ciało dziewczynki, na szczęście bezboleśnie.
-Córeczko, ja wiem, ze gdzieś tam jesteś w środku. Powinnaś z tym walczyć. Pomyśl o mnie, twoim tacie, Asrielu... Jaką byliśmy kochającą rodzina. N-Nie wiem skąd zarazili cię tym okropieństwem... ale... ale pamiętasz co ci mówiliśmy? Powierzchnia to przeszłość. Nie ważne co tam się stało. Nie ważne kto cię urodził, gdzie się wychowywałaś i co cię spotkało. Ja jestem twoją mamusią, a ty moją córeczką. I cię dlatego kocham, najmocniej w świecie... Córeczko...

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Czw Sty 19, 2017 7:02 pm

Koza podeszła blisko. Naprawdę była taka głupia, na jaką wyglądała ? Jeden atak nożem i to cos nie będzie już istnieć. A LOVE będzie nalezeć do niej, do Chary. A w końcu im większe LOVE, tym więcej potęgi zdobywa. Nie potrzebowała jej do czegos. Chciała byc po prostu potężna. Kogo obchodziła i kto ją obchodził ? NIKT. A więc odpowiedź była prosta : Trzeba zabijać. W końcu fajną zabawą jest powodowanie cierpienia innych istot. Nie, to nie była jej mama. To tylko kolejne źródło EXP. Kolejne źródło jej potężnej mocy. W końcu zabawa jest fajna, gdy to inni cierpią. Krew, która poleje się z ciała toriel, życie w którym ona, Chara zdobiędzie w końcu moc usunięcia swiata. Bez Frisk, która jej przeszkodzi. Chara zasmiała się psychopatycznie, patrząc na Toriel, szydząc jakby z niej. Nie czuła niczego patrząc na nią. No może kolejną zabawkę...
- Twoja córka... Tak, ona wciąż tam płacze. I co ? MYSLISZ, ŻE COKOLWIEK WSKÓRASZ, DURNA KOZO ? Nie, czas, w którym ona ze mną walczyła przeminął. A teraz ty znowu umrzesz. Tak jak wtedy, gdy opętałam Frisk. Tak jak wtedy gdy umierałas, tak samo umrzesz i teraz. Wystarczy jeden atak. nikt cie nie uratuje - powiedziała Chara i szybkim ruchem ręki zaatakowała kózkę.
I zapewne Toriel by już nie żyła, gdyby nie to, że nóż zatrzymał się kilka centymetrów przed jej ciałem. Okazało się, iż druga ręka dziewczynki trzymała prawą rękę, w której HATE! Chara dzierżyła swoją broń. Dodatkowo lewa ręka Chary jarzyła się żółtą poswiatą.
- Uciekaj - wyszeptała Chara swoim niedemonicznym głosem.
Demon znów przejął jednak kontrolę nad ciałem. Dziewczyna cofnęła rękę z nożem, po czym uderzyła samą siebie. Chara zgięła się w pół pod wpływem bólu fizycznego. Ale cóż, dla demona to było nic takiego. Małe przeszkody w dążeniu do potęgi. Teraz liczyła się tylko zabawa. Ona, Chara zrobiła teraz cos, czego nigdy nie dokonałaby w swojej dobrej naturze. W jednej chwili odbiła się wysoko w powietrze i atakując skoczyła na toriel.
- Ostatnie życzenie ? - zaszydziła z kozy

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Pon Sty 30, 2017 8:49 pm

Nie czekała ani chwili, tknęła córkę ogniem, jedynie spowalniającym, bynajmniej nie raniącym. Wyciągnęła zaraz do niej obie łapy i tak chwyciła za jej ręce, zaciskając białe futerko na drobnych rączkach dziewczynki.
-Charo Dreemurr.
Mówiła do niej tak, jakby rozmawiała z prawdziwą Charą, która coś przeskrobała. Zresztą jej córka mogła znać ten ton - ile to już razy stłukli coś latając z Asrielem po zamku? A te wszystkie rozlane plamy, powyrywane futro, brudne rzeczy i umorysane buźki? (Charę to jeszcze wykąpać mały problem było, gorzej z Asrielem, którego szorowanie futra było na tyle bolesne co męczące). Nie była zła, po prostu mówiła do córki pokazując swoją rolę matka-dziecko.
Trzymała mocno jej rączki, będąc prawie dwu-trzy krotnie większą od dziewczynki. Uśmiechała się jednak do niej.
-Nie mogę cię wyleczyć... to fakt. Tak jak wtedy, gdy umierałaś, nie mogłam tego powstrzymać. -Przełknęła ślinę, próbując powstrzymać lecące łzy -Zapomniałaś o jednym jednak młoda damo. Śmierć od tamtych kwiatków jest wyjątkowo bolesna i problematyczna. Czujesz się tak, jakby ktoś spalał cię od środka a ty... niczego takiego nie miałaś, prawda? Umierałaś całkowicie bez bólu. Nie mogę cię wyleczyć ale mogę.. całkowicie zlikwidować objawy tego, że masz w sobie jakikolwiek HATE.
Uśmiechnęła się szerzej i wbiła łapki w jej ręce, używając magii leczenia. Nie pozbędzie się zła z dziecka, jednak jej magia działała na tyle aby nie wychodziło ono na światło dzienne.. przynajmniej na tak długo, na jak długo starczała magia jaką "leczyła" jej objawy.

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Pon Lut 13, 2017 10:10 pm

Ciało Chary nie zmieniło się pod wpływem magii toriel. Jednak wewnątrz umysłu małej dziewczynki cos zaczeło się zmieniać. Pozostawiony w samotnosci i nicosci, widzący wszystko dookoła, lecz niemogący nic zrobić, jakby zamknięty w wielkiej kuli lub za lustrem umysł własciwy Chary zaczął odczuwać, jakby robiło jej się cieplej. Dotąd bowiem czuła tylko ziąb na swym ciele, a teraz... ciepło. Także swiat zmieniał się, był bardziej wyraźny. Chara wyciągnęła ręce do przodu. Napotkały one przeszkodę - niewidzialną barierę, na której się zatrzymały. Jednak im dłużej Chara napierała na ową przeszkodę, tym więcej rys robiło się na niej. Aż w końcu powoli jeden, drugi i trzeci mały odłamek przeszkody zaczął powoli odpadać. Po długiej chwili w końcu lustro, które blokowało droge dobrej Charze do powrotu do swiata prawdziwego rozsypało się na milony małych elementów. Chara, pełna determinacji, z powodu braku bariery wpadła nagle do własnego umysłu. Widziała tam kogos. Kogos takiego jak ona. Tylko, że były to tylko kontury. Ta druga Chara była cała czarna, jakby posmarowana smołą, była wyłącznie konturami prawdziwej Chary. Trzymała w ręce cały czerwony nóz. Jednak posiadała cos kolorowego jeszcze. Jej oczy były w pełni czerwonymi kółkami, jakby lampkami na twarzy tego demona. Przed Charą stała hate!Chara. W swojej prawdziwej wersji.
- O, a więc się w końcu spotykamy, nie ? - zagadnął demon i zasmiał się psychopatycznie na cały głos.
Chara jednak nie chciała go słuchać. Jej duszę przepełniała teraz determinacja. Niewiele mysląc rzuciła się na demona. Razem przewrócili się. Chara bardzo mocno chwyciła HATE!Charę za ramiona. Tymczasem sam demon zaczął tracić kontrolę. Chara była zdeterminowana zbyt mocno, by mógł tu dłużej przebywać. Po chwili rozpłynął się w powietrzu.
Tymczasem magicznym sposobem dziewczyna wróciła do zewnętrznej swiadomosci. Teraz widziała już Toriel, ajk ją przytula, jak jej pomaga.
- Nie martw się mamo, pozbyłam się demona na razie. Ale niestety, jestem niebezpieczna - i tu się rozpłakała

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Pon Lut 13, 2017 11:24 pm

Nie wiedziała, co dzieje się w umyśle dziewczynki. Po prostu ją mocno przytulała, do póki ta nie powróciła do normalności. Dla dzieci mogła poświęcić wiele, nawet jeśli faktycznie nie była ich matką, a jedynie ich zaadoptowała. Czy to się liczyło faktycznie? Dziecko to dziecko, niezależnie od tego czy było futrzastym koźlątkiem czy czerwonookim człowiekiem.
-Jestem tutaj kochanie dla Ciebie i nie zamierzam cię zostawić, rozumiesz?
Niebezpieczna? Jej córka? Owszem, widziała co przed chwilą się stało jednak... Chara nie mogłaby przecież nikogo skrzywdzić, co do tego była zupełnie pewna!
-Niebezpieczna? Kochanie.. Nawet jeśli coś się dzieje, to nie sądzisz, że nie ma siły której ja i twój ojciec byśmy nie powstrzymali? Musisz nam zaufać i zamiast samej uciekać... pozwolić sobie pomóc.

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Wto Lut 14, 2017 10:00 pm

Jej mama miała dobre intencje, i to jej się chwialiło, ale... czy ona żartowała ? Chara oczywiscie rozumiała, że jej mama nie wie dokładnie jak niebezpieczna stała się jej córka, jednakże dziewczynka prawie załamała się mysleniem jej mamusi. Chara nie miała już w końcu lat osmiu, prawda ? Prawdę mówiąc, tuż przed własnym zniknięciem, w czasie którego nie rosła, dobiła wieku 16 lat. A mama nadal traktowała ją jak 8-latkę, która nie rozumie tego swiata. Troszeczkę denerwowało to dziewczynę. W końcu była dorosła. I co więcej rozumiała jak niebezpieczne jest HATE. Jej mama mówiła jakos dziwnie. Jakby wierzyła, że dwa nieznające się na siłach rządzących ludzkimi duszami może uratować Charę. Chociaż może toriel miała troszeczkę racji. Rodzina... Miłosc... ASRIEL. Mysl, której teraz chwyciła się Chara spowodowała pojawienie się wielkiego usmiechu na jej małej twarzyczce. Własnie wyobrażała sobie, że znów są razem, że własnie smyra malutkiego asriela po brzuszku, że biega z nim, rozwalając cały dom i przeobrażając go w nicosc. I nagle wizja dziewczynki się rozwiała ukazując inną. Ona, Chara, w jednym łóżku ze swoim braciszkiem. Oboje są prawie goli, jedynie w majteczkach. Chara lekko obejmuje zapatrzonego w nią Asriela, powoli zbliża własne usta do ust wymarzonego chłopaka, razem łączą się w pełnym namiętnosci cudownym pocałunku. Asriel może i by prostestował, ale Chara była pewna, że i jemu taka kolej rzeczy się spodoba. I znowu marzenie rozwiało się, dając miejsce innemu. Tym razem Chara stała razem z Asrielem podczas ich własnego slubu. Całują się, są małżeństwem...
Tymczasem swiat wrócił do rzeczywistosci. Jednak mysli o Asrielu zmieniły cos w Charze. Dobra strona znów ustatkowała się na miejscu kontrolowania ciała i umysłu. Tak jak zawsze, gdy myslała o Asrielu. A może o to chodzi...
- Mamo. Masz rację. Nie wiem czy usuniecie HATE ale możemy go trzymać w ryzach. Widzisz mamo, ja kocham mojego brata. I zawsze jak o nim mysle, to HATE jakby znikało. Może, może.... sposobem na powstrzymywanie HATE jest miłosc ? - powiedziała Chara do mamy

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Czw Lut 16, 2017 5:43 pm

Jak dobrze, że Toriel nie mogła widzieć wizji i marzeń swojej przybranej córki. Całe szczęście! Było tak wiele czynników sprawiających, że powiedzenie o nich Toriel to ZŁY pomysł, że naprawdę najlepiej by było tego wątku nawet nie poruszać. Od czego zacząwszy? Ah tak, Asriela nadal uważała za dziecko. Dokładniej mówiąc - małego dzieciaczka, którego miejsce jest przy mamusi na rączkach, a nie z jakimikolwiek fantazjami o dziewczynach! Dwa... Choć była niezwykle tolerancyjna i naprawdę kochała ludzi, to wedle jej myśli... niektórych granic nie powinno się przekraczać... A związek człowieka z potworem? Poprawka, związek człowieka i potwora, który teoretycznie stałby się nieśmiertelny!? Jak to się mówi, "wcale nie jest rasistą ale to jednak jej dziecko...".
Chwilę musiała otrzeźwieć nim odpowiedziała córce. Naprawdę nie znała dobrze czym jest HATE i jak działa, a o ludzkich dusza choćby chciała wiedzieć więcej, to jedyne co miała było strzępkami informacji z zamierzchłych, dawnych czasów.
-Miłość? Miłość jest lekarstwem na wszystko kochanie. Zwłaszcza rodzinna... Bo tak kochasz swojego brata, prawda? Jak brata..? -Zabrzmiało to dla niej odrobinę podejrzanie, aż zmrużyła oczy kręcąc nosem -...Nie powinnaś wyobrażać sobie coś więcej kochanie, ty i Asriel jesteście chowani jak rodzeństwo i... raczej niech tak zostanie.

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Pią Lut 17, 2017 8:36 pm

Wiecie co ? Niszczenie wszystkich, totalnie wszystkich, jakkolwiek nie byłyby cudowne i piękne, marzeń chary było chyba celem Toriel. Może nie w pełni z premedytacją, no ale spójrzmy prawdzie w oczy, Toriel tak robiła. Nie wiedziała o co chodzi małej Charze... A może wiedziała i chciała ją uchronić przed, według niej, najgorszym do czego mogłaby doprowadzić matka w wychowaniu dziecka. Chara była pewna że własnie tak jest.
Tymczasem jednak trzeba było się zastanowić, co dalej począć ze swoją sytuacją. Wciąż, tak WCIĄŻ Chara była wielkim niebezpieczeństwem dla całego podziemia. A jej mama wyraźnie utrudniała jej wyjscie z trudnej sytuacji. Jak wiemy bowiem, dziewczyna kochała Asriela prawdziwą miłoscią. miłoscią nie tylko rodzinną. Ale, jako, że Toriel nie wyobrażała sobie pewnych rzeczy, chara nie miała już takiej swobody w marzeniach o Asrielu. Postanowiła nie mówić mamie prawdy. Charka niby wiedziała, że kłamstwo nie jest dobrym wyjsciem, ale innego nie widziała. Jej aktualnym celem było oczywiscie przeczekanie chwilowe, nim wszystko wróci do normy. Uspienie czujnosci toriel było teraz po częsci jedyną możliwoscią. A po pewnym czasie... A może...
I Chara wpadła na pomysł ! Kiedys słyszała o czyms takim jak źródełko miłosci. Może, jesli podstępem przekona Asriela by sie z niego napił wody w momencie tym samym gdy ona, będą sobie oni przeznaczeni, tak jak o działaniu owego źródła słyszała. TAK! PLAN IDEALNY ! No, ale trzeba było narazie zapewnić mamę o swojej niewinnosci.
- Mamo, oczywiscie, że tak. Jestem do niego przywiązana, ale nic poza miłoscią rodzeństwa - skłamała.
No, a Chara skłamała idealnie. Kilka sytuacji nauczyło ją idealnej gry aktorskiej. Nikt chyba nie mógł odgadnąć, co tak naprawdę mysli i pragnie Chara.

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Pią Lut 17, 2017 9:46 pm

To przecież było logiczne - Toriel niszczyła marzenia nie tylko Chary. Właściwie Toriel przypadkiem zdeptała już psychikę większości dzieci, włącznie z własnym rodzonym futrzanym synem. Ale nie o tym tutaj mowa, prawda?
Spojrzała podejrzliwie na córkę. Powinna co prawda jej zaufać jednak... To jej bardzo śmierdziało. Zresztą na tyle dużo czasu z nią przeżyła, żeby wiedzieć kiedy ten mały diabełek kłamczuszy. To ten sam wzrok co wtedy, gdy ZAKLINAŁA SIĘ, że to WCALE NIE ONA stłukła tamten wazon w korytarzu!
-Eh, Chara... Chara... Baliśmy się, że do tego dojdzie ale...
Położyła łapy na ramionach córki i zaczęła wpatrywać się w jej oczy, tak jak zawsze, gdy mówiła jej coś "ważnego". Nie była surowa, po prostu martwiła się jak typowa matka.
-Pamiętasz czego cię uczyłam o duszach Boss Monster? O.. Potworach takich jak ja, twój tata i Asriel? Głównie o tym... Jak długo... Żyjemy?

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Nie Lut 19, 2017 10:22 pm

Chara już czuła, do czego jej mama zmierza. Znała ją zbyt dobrze. I zresztą... czy koza naprawdę sądziła, że ona, Chara, nic nie wie o nich ? Ze nie zna problemów, które tyczą się jej i jej brata ? Że nie wie, czemu nikt nie pochwala jej marzeń ? Oczywiscie, wiedziała jak długo żyją potwory rasy boss monster. Wiedziała także, że starzeją się tylko, gdy oddają magię swoim dzieciom. Ale... to nie chodziło o to, że ona umrze. Na pewno chodziło o smutek ich syna, Asriela, gdy to się w końcu stanie. Gdy Chara ze starosci po prostu umrze. Mimo to pragnęła związku z jej bratem. Bo z kim innym ? Nikogo innego tak nie kochała. NIKOGO. Asriel był jej jedynym ratunkiem i jedyną prawdziwą miłoscią. A może,...
A co jesli nie wszystko stracone ? W końcu była człowiekiem. Kiedys słyszała, że ludzie pili cos w rodzaju mikstur wiecznej młodosci.. nawet czytała o tym ksiazkę.... że robi się je z ludzkiej determinacji...
- MAMO. Tak pamiętam i wiem do czego zmierzasz. Ale może jest sposób na przedłużenie mojego życia. Mamo. słyszałam, zanim zwiałam z powierzchni, że odkryto sposób, w jaki dawni ludzie dożywali wielkich lat. A mianowicie ludzcy czarodzieje i naukowcy tworzyli mikstury wiecznej młodosci, uzywając determinacji i magii... tej magii którą wytwarzali ludzcy czarodzieje. A może dałoby się to odtworzyć ? Może naukowcy podziemi zdołają stworzyć takie cos, mamo ? - chara bardzo przejęta mówiła.
Ona naprawde miała nadzieję, że to się uda.

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Pon Lut 20, 2017 8:14 am

Chodzilo jej o oboje dzieci. Z jednej strony fakt faktem - nie chcialaby aby Asriel musial cierpiec z powodu smiertelnosci ukochanej. Mialby setki, tysiace lat zyc po jej smierci? I nawet jesli, na co te 80 lat zycia? Z drugiej strony byla jeszcze Chara. Choc Toriel nie znala tego uczucia z oczywistego faktu... Wiedziala, ze sama Chare moglo to bolec: starzec sie, gdy ukochana osoba jest wiecznie mloda? Chocby i osoba byla najbardziej twarda... to zawsze bedzie bolesne cierpienie.
-Sama sobie odpowiedzialas Charo... -Zmartwiona poglaskala corke. Juz po jej oczach bylo widac, ze to naprawde ja smuci. -...tutaj w Podziemiu kazdy ma magie... Jednak doskonale wiesz, ze to nie wystarczy. Ludzka magia choc wyglada jak potworza, jest calkowicie inna. My jestesmy stworzeni z jej, ludzie... Czerpia magia z sily wlasnej duszy. Zupelnie inny typ... Eh. I dlatego wlasnie nie bylismy w stanie zniszczyc bariery... Mimo iz nasza magia lacznie jest miliony razy wieksza od magii siedmu czarodziejow, ktorzy ja stworzyli. Wiec... Wybacz coreczko, ludzie ktorzy sa tutaj... -Zlapala lapami jej rece, sciskajac delikatnie -...Nie sa magiczni. Jesli czlowiek nie urodzil sie z magia to nie jest sie w stanie nauczyc. Zreszta nie wiem czy w ogole magia u was pozostala. Minelo tyle lat...

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Pon Lut 20, 2017 10:29 pm

No tak, jej mama była potworem. Co oznaczało, że była o wiele mniej zdeterminowana, niż statystyczny człowiek. A co dopiero ona, która posiadała duszę determinacji... no, narazie częsciowo wypełnioną HATEM, ale wciąż duszę determinacji. Nie mogła się poddać, tylko dlatego, że cos było dla innych niemożliwe. No i jeszcze jedna sprawa... jej siostra Chica! Ona posiadała Magię, a przecież się nie urodziła z tą umiejętnoscią. A co jesli...
- Mamo, to nie jest prawda. Tak, my ludzie zapomnielismy, jak się używa magii. Ale uważam, że ona wciąż w nas istnieje. Tak jak potwory złożone z magii mają w sobie kapkę determinacji, tak my mamy w sobie magię. Inną. Ale zapomnielismy po prostu jak jej używać. To jednak, że umiejętnosc zanikła, nie znaczy, że nie wiemy jak jej używać. Moja siostra... ta z którą miałam pakt... Ona uzywa magii. Bo się tego nauczyła. I jeszcze jedno. Jak zapewne wiesz lub nie, w przeszłosci pomagałam Frisk. Nawet zabijać. W innych liniach czasowych. Wtedy walczylismy z potworami, a każdy używał magii... ale nie swojej. Zmieniali nasze dusze na zupełnie inne. Jakby czerpali magię z ludzkich dusz, zamkniętych w słoikach. Posłuchaj, sądzę, że magia w nas jest. Po prostu nie wiemy jak jej uzywać. Ale uważam, że jesli naprawdę się skupimy, będziemy w stanie jej użyć. Nie wiem jak, ale wierzę, że potrafimy uzywać naszej ludzkiej magii, tak jak wy potworzej - w końcu chara skończyła mówić.
Tymczasem dziewczynka zamknęła oczka i spróbowała się skupić. Chciała znaleźć swoją magię wewnątrz siebie. Jednak cos ją od tego odciągało... nawet już zauwazyła skupisko nieznanej energii. Ale była tam sciana. Ściana która, choć twarda, zapewne przy wielkiej sile by pękła. I chara obiecała sobie, że zdoła wydobyć z siebie magię, stworzyć miksturę i kiedys poslubi asriela bez obaw o własną smierć.

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   Wto Lut 21, 2017 12:13 am

O czym jej corka mowila? Toriel nie wygladala na zadowolona z jej slow, bardziej ja one martwily. Chara znala ta mine, az zbyt dobrze, nie raz, nie dwa w koncu w zamku poruszane byly powazne tematy. Nawet taka para krolewska jak Toriel i Asgore mieli na barkach wiele, czasem przykrych i meczacych rzeczy. Rzecz logiczna, ze i Asriel, i Chara mogli podpatrzec zachowania doroslych. I tak wlasnie teraz wygladala sama Tori - zmartwiona, jakby nie wiedziala co czynic.
-Nie. Ludzie maja determinacje, potwory maja magie, to odwieczne niezmienne prawo. Taka jest norma. A twoja siostra... Jest wyjatkiem. Istnieja... pewne odlamy od reguly. Ludzie, ktorzy posiadaja magie, czy potwory z nutka determinacji. Jednak z tym sie trzeba urodzic. Twoja siostra najprawdopodobniej przyszla na swiat z zalazkiem magii i po prostu dotychczas go nie widziala. Nic dziwnego, ludzie zapomnieli o tym, przestali jej uzywac, rzadkie przypadki takie jak ona... po prostu tego nie wiedza. Jednak mowie, wyjatki... -Glosniej nabrala powietrza, nadal opuszczajac zrezygnowana glowe -Ludzie maja determinacje Charo. Naprawde, gdy przybylas do nas pierwszy raz... Doskonale cie widzielismy coreczko. -Jedna lapa wciaz trzymala jej rece, druga zaczesala jej wloski za ucho -Jestesmy specjalnymi potworami, zapomnialas? Jak cie uczylam... mamy inna dusze. Nasza wyjatkowosc nie czyni jednak tylko to, ze jestemy niesmiertelni czy nasza dusza zostaje po smierci... My tez widzimy i wiemy coreczko. -Usmiechnela sie czulo -Widzimy sile twojej duszy, twoje LOVE, twoje umiejetnosci. Wiem, ze czujesz cos w sobie. Ale to determinacja. Jak bylas u nas... Mysmy.. Juz patrzyli czy masz magie kochanie i coz...
Smutna wiadomosc, jednak musiala ja przekazac. Nawet na chwile uciekla wzrokiem, aby znow odetchnac. Dopiero chwile pozniej wrocila wzrokiem do corki, ujmujac przy tym jej twarzyczke.
-Jesli jednak znalazlas ludzkiego maga... Byc moze ona ci pomoze. Hm.. Byc moze potrafi pomoc nam wszystkim..! -Nagle jakby sobie cos uswiadomila -Jesli ta dziewczynka naprawde ma magie to jest w stanie uczynic znacznie wiecej. Jest w stanie nawet... byc moze naruszyc bariere? T-To ten sam rodzaj magii..!

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pola szepczących kwiatów   

Powrót do góry Go down
 
Pola szepczących kwiatów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Czarodziejskie pola
» Bogini kwiatów
» Aleja Kwitnących Wiśni
» Polana Pełna Kwiatów
» Pola w profilu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Okruchy Czasu :: Okruchy Czasu :: Dawna linia czasowa-
Skocz do: