IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Daveth

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Daveth
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 55
Join date : 11/02/2016

PisanieTemat: Daveth   Pią Lut 12, 2016 6:18 pm





Imię/Imiona/Przezwisko:
Daveth – ale wszyscy i tak mówią do niego „Dave”!

Nazwisko:
O'Neil

Rasa:
Człowiek

Wiek:
Niby już 15 lat chłopak ma na karku, ale gdzieś na przełomie 11 przestał poważnieć.

Wygląd:
Daveth to szczupły, wysportowany, ogólnie zdrowo wyglądający chłopak o jasne cerze i regularnych, ciągle jeszcze nieco dziecięcych rysach twarzy. Niezbyt długi, odrobinę zadarty nos, u nasady nosi ślady niegdysiejszego złamania  albo może nawet  i dwóch. Niezbyt grube (i trochę mało męskie swoją drogą…) brwi, rzadko kiedy marszczone są w wyrazie niezadowolenia. Wystarczy zresztą spojrzeć trochę niżej, aby przekonać się dlaczego. Tak. Dokładnie tam, gdzie zazwyczaj znajdują się oczy. W przypadku Davetha, są to wiecznie wesoło błyszczące, bursztynowe oczy przesadnie wręcz energicznego dzieciaka. Uśmiech rzadko schodzi mu z ust, zwłaszcza w towarzystwie. Co się zaś tyczy niesfornych, wiecznie sterczących na wszystkie strony i przydługawych z tyłu włosów… Ano właśnie. Włosy. Nawet na ulicach najbardziej punkowego miasta ludzkiego świata, rzadko zdarza się napotkać smarkacza nie przejawiającego najdrobniejszych oznak młodzieńczego buntu, a jednak noszącego się z podobnie rzucającym się w oczy kolorem szczeciny. Bo to przecież oczywiste, że ten porażający błękit nie jest w żadnym stopniu naturalny. Dave to w gruncie rzeczy ciemny blondyn, natomiast obecną zmianę, za którą swoją drogą zarówno w szkole jak i domu ładnie oberwał po łepetynie, zawdzięcza kolegom. Być może lepiej nie wiedzieć jakiego rodzaju barwnika czy też innego, paskudnego chemikalia użyli, żeby zrobić mu ten, średniego rodzaju kawał. Bez względu jednak na reakcję otoczenia, właściciel włosów bynajmniej nie narzeka. Nie jest w końcu dziewczyną, żeby miał robić nie wiadomo jakie halo o głupi żart z przefarbowaniem. Kiedyś przecież zejdzie (chyba?)! A nawet jeśli nie, hej! Najważniejsze, że nie są różowe, prawda? Oby tylko nie skończyło się bezpowrotnym wyłysieniem…  
Piętnastolatek kocha pozostawać w ciągłym ruchu i dlatego z zamiłowaniem uprawia sporty, głównie upodobując sobie spośród nich koszykówkę, mimo swych mizernych - póki co - 165cm wzrostu. Dzięki temu, jego ciało jest silne i dobrze zahartowane. Liczny udział w bójkach pewnie także przyczyniły się takiemu stanu rzeczy do pewnego stopnia. Nie żeby lubił szukać guza. No skąd! Kłopoty jakoś tak same z siebie za nim chodzą. Pewnie go lubią. Tak samo jak on lubi bójki~ Khm! Dzięki temu w każdym razie, praktycznie non stop łazi z plastrami na nosie czy sińcami na twarzy.
Z pewnych względów, bardzo nie lubi pokazywać swoich pleców. Widnieje tam znacznie więcej śladów, które najwyraźniej odnawiane były całkiem regularnie.  
Nosi się luźno i wygodnie. Sportowe, z dawna wytarte i zniszczone adidasy widziały z pewnością lepsze czasy, ale to nadal jego ulubione obuwie. Prędzej przemierzy kolejne kilometry na bosaka niż zdecyduje się je wymienić na coś nowego.      

Charakter:
Chodzący wulkan energii - nic dodać, nic ująć! Usiedzenie w spokoju bądź bezruchu w jednym i tym samym miejscu, przychodzi mu najczęściej z nieopisanym wręcz trudem. Chyba że akurat utnie sobie drzemkę. Co prawda testy psychologiczne wykluczyły u niego ADHD, aczkolwiek… Czy aby na pewno można im ufać? Fakt faktem, gdy postawić go pod murem, odcinając przy tym wszelkie drogi ucieczki czy też zwyczajnie wykazując zdolności dyktatorskie, jest on w stanie wydusić z siebie niespodziewanie wiele cierpliwości oraz samodyscypliny, choćby chodzić miało o zadania matematyczne z udziałem całek. Może i sprawia wrażenie nieusłuchanego, natrętnego i niezwykle zaborczego gnojka, ale dla osoby z mocną ręką nie będzie żadnym problemem wymuszenie na nim posłuszeństwa. Zawsze bardzo podziwia i szanuje silniejszych od siebie, jednak kiedy wywrzeć na nim zbyt duże wrażenie, potrafi przeistoczyć się w prawdziwy rzep. A dodać należy, że to paranoidalnie wręcz rozgadany typ! Danie mu po gębie to słaby pomysł na pozbycie się jego towarzystwa, bo i wręcz zachęca do wysilenia się na więcej. Naturalnie nie chodzi tu w żadnym stopniu o jakieś złośliwe skłonności. Nie zależy mu na dokuczaniu innym. Po prostu lubi być w centrum uwagi, czuć się dostrzeżonym i potrzebnym.  
Pomimo tego jak bardzo lubi mieć dookoła siebie ludzi (lub potwory~), ktoś uważnie obserwujący go z boku z pewnością zauważy, iż z nikim do końca nie nawiązuje nici tej, wyjątkowego rodzaju przyjaźni. Stara się być blisko innych, jednocześnie utrzymując to wszystko w pewnych ryzach. Najprościej stwierdzić to idzie kiedy dochodzi do wypytywania go o bardziej prywatne sprawy życiowe. Wówczas zaczyna najczęściej kręcić. W odpowiedzi której w ten czas udzieli, bardzo możliwe iż znajdzie się coś o: „uprowadzeniu przez ufo”, „zaniku pamięci” tudzież innych pierdołach równie barwnych co bezsensownych, mających zmylić i ostatecznie skierować temat na inne tory. Najlepiej dotyczące jego rozmówcy. Ciekawość wszakże podobnie jak namolność, bywa jego wrodzoną i zapewne nieuleczalną już cechą.
Psie potwory z pewnością świetnie by się z nim dogadały na każdej płaszczyźnie, ponieważ sam Daveth nieziemsko podobny jest do psia. Gównie poprzez wierność i wydawać by się mogło, że koszmarną ufność. To nieistotne, że dana osoba nie jest jego przyjacielem. Nigdy nie porzuci w potrzebie osoby, którą raz choć trochę polubi. No i… Bardzo łatwo się ekscytuje! Nie trzeba mu w sumie nadto wiele do szczęścia. Wystarczy komplement, popatanie po głowie, wręczenie przekąski. Jest to niestety również bardzo naiwny dzieciak, kochający zawierzać innym na słowo, o ile kłamstwo naprawdę nie śmierdzi mu z daleka. Podobnie najmocniejszymi autami nie są u niego ostrożność czy rozwaga, przez co naprawdę łatwo idzie go oszukać. Oszukać, ale niekoniecznie już zaatakować, ponieważ posiada dziwnie podobny do zwierzęcego IINSTYNKT wyczuwania bezpośredniego zagrożenia. A jednak nieważne ile razy ewentualne oszustwo wyszłoby na jaw, dopóki krzywda nie stałaby się nikomu innemu, od ręki potrafiłby wybaczyć winowajcy.
Że niby powodem miałaby być szlachetność? Nie do końca. Dave nie chce nienawidzić, aby samemu nie zostać znienawidzonym. W głębi duszy bowiem wie doskonale jak okrutny potrafi być świat. Za czasów najmłodszych lat, jego charakter był o dobre sto-osiemdziesiąt stopni różny temu, który bije od niego na dzień dzisiejszy. Wówczas nieco ponurawy, nad wyraz spokojny, zamknięty w sobie i zdystansowany, stanowił chodzący przykład małego geniusza, który z pewnością stałby się w przyszłości typowym prymusem o nienagannych manierach. W jego życiu jednak, zaszło zbyt wiele gwałtownych zmian. Nastały dla niego czasy, kiedy to cały świat stanął na głowie, a on niespodziewanie znalazł się w centrum całego chaosu. Rodzina stopniowo rozpadała się na jego oczach i to on był tego powodem. A przynajmniej w ten sposób widział całą sytuację oczyma dziecka, za co nie można go winić. Aby nie dać się zwariować, musiał na nowo stanąć na nogach. O wiele mocniejszych i twardszych niż dotąd. Postawił przed sobą pewne wyzwanie, które wymagało od niego dużej siły i wytrwałości. I tą też zamierzał zdobyć, choć zupełnie innowacyjnym sposobem, zaś uśmiech stał się jego odkupieniem i idealnym rodzajem maski. Boi się ją ściągać. Łatwiej jest nosić różowe okulary i wmawiać sobie, że każdy jest dobry.
Pozytywów szuka przez to nawet w nieszczęśliwych wypadkach Oblał egzamin? Przecież zawsze może go poprawić, a teraz przynajmniej już wie, że wkucie wszystkiego metodą spania z książką pod poduszką jest na 100% nieskuteczna. Wpadł pod samochód? Toć to tylko dwa złamane żebra! Przecież mogło trafić na nogę albo i dwie! Już nie mówiąc o tym, że naprawdę było na co popatrzeć, kiedy tamta pielęgniareczka krzątała się dookoła niego w poszukiwaniu opaski elastycznej~ To zbyt mało, żeby go złamać! W tej kwestii jest po prostu niezniszczalny, a w każdym razie ważne aby ludzie dookoła święcie w to wierzyli, bez wnikania głębiej.
Oczywiście pewnych słabości i lęków nie jest w stanie ukryć nawet on. Koszmarnie boi się nieznanych mu (przede wszystkim z głębokości) wód. Zwłaszcza tam, gdzie jest mętno, ale nie tylko. Jeśli wyrzucić go z łajzy na środku jeziora, czy tylko podtopić dla zabawy przy samej płyciźnie, niezależnie od tego jak dobrze pływa, bez wątpienia wpadnie w panikę.
Pomimo emanowania pozytywną energią niemalże 24h na dobę, Daveth posiada także swoją ciemniejszą stronę. Tę natomiast dostrzec można najczęściej w wypadku, gdy chłopak się czegoś okropnie przestraszy bądź bierze akuratnią walkę/bójkę na poważnie, a z jakiegoś powodu ogromnie zależy mu na wygranej, lub kiedy chronić w niej należy kogoś innego. Wyprowadzanie go z równowagi w takiej sytuacji nie jest najmądrzejszym pomysłem. W uniesieniu za sprawą adrenaliny, mógłby zrobić prawdziwą krzywdę.
Inne ciekawe wady, to:
- nieumiejętność odmówienia, kiedy ktoś wyzwie go do podjęcia jakiegoś zakładu lub wyzwania,
- z winy roztrzepania, częste wpadanie na ulicach na ludzi/potwory, słupy, skrzynki na listy i śmietniki,
- częste nieodróżnianie nadmiernej szczerości od nietaktu,
- kompletna głuchota na sarkazm w 90% przypadków.
Kocha muzykę, zwierzęta i dobre jedzenie.

Historia:
Historią potworów Dave interesował się od najmłodszych lat. Bakcylem tym zaraził go dziadek poprzez liczne opowieści, gdy chłopiec jeszcze mieścił mu się na kolanach. Zafascynowały go do tego stopnia, że gdy tylko razem z klasą wybrali się na wycieczkę do podnóży góry Ebott, ten zdecydował się wymknąć grupie i samodzielnie dotrzeć na szczyt. Liczył na to, że przy odrobinie szczęścia być może uda mu się zobaczyć jakiegoś potwora. Nie przewidział, że zaglądając z ciekawością w przepaść z samej jej krawędzi, straci równowagę za sprawą mocnego powiewu wiatru. O dziwo nie skończył na dnie z połamanym kręgosłupem. Poza nową porcją siniaków i kilku obtarć, nie doznał żadnej większej szkody. Teraz, totalnie przejęty nową sytuacją w jakiej się znalazł, korzysta z okazji aby zwiedzić jak największą część Podziemi i poznać jak największą ilość jej mieszkańców. Nie miał póki co czasu aby zastanowić się na poważnie nad tym, co będzie z nim dalej.    

***

Poziom Duszy:
1 poziom

LOVE:
1 LV
Umiejętności:
- Zwinny i gibki – dosłownie jak małpka! Poziom bliski parkourowemu kiedy chodzi o wygibasy, ale bez tez bez przesadyzmu.
- Oburęczność – z równą sprawnością potrafi posługiwać się tak prawą, jak i lewa ręką.
- Kuchenny alchemik – uwielbia tak samo jeść, jak i gotować. Nic nie motywuje go tak do działania, jak próba zrobienia czegoś z niczego!
- Efekt końcowy: Rozjemca – lubi wyzwania, lubi bójki i chętnie bierze w nich udział, ale jeśli to możliwe, na koniec woli wszystko rozstrzygnąć w sposób maksymalnie ugodowy, najlepiej przez podanie ręki i podziękowaniu za poświęcony czas. Uśmiech oraz aura empatii potrafią czasem zdziałać cuda.    

Magia: Nie umi w magię!

Relacje: Jeszcze nie zdążył nikogo poznać!

Złoto

Ekwipunek:
- Nóż motylkowy (Broń poz. 0)
- Stare, powycierane, sportowe adidasy (Ochrona poz. 0)
- Telefon komórkowy



Ostatnio zmieniony przez Daveth dnia Pon Sie 29, 2016 6:41 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne
Zakorzeniony
avatar

HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 680
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Re: Daveth   Pią Lut 12, 2016 7:18 pm

AKCEPACJA KARTY POSTACI



Miłej gry

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Daveth
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Okruchy Czasu :: Okruchy Czasu :: Dawna linia czasowa-
Skocz do: