IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Araneya rusza na podbój swoich 18 arów...

Go down 
AutorWiadomość
Neula
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 66
Join date : 14/02/2016
Age : 20

PisanieTemat: Araneya rusza na podbój swoich 18 arów...   Czw Mar 24, 2016 12:06 am

Zaczęłaś spadać... Działo się to w sumie przez dłuższą chwilę. To chyba dobry czas na myślenie czy nie? Ciężko stwierdzić jedno znacznie. Tak czy inaczej spadałaś. Nie działo się to jednak jakoś szczególnie długo. Poczułaś do tego, że lądujesz na czymś na prawdę miękkim. Czuć było pyłek kwiatów i tak. Wylądowałaś na czymś co w sumie wyglądało jak takie łóżko z złotawych lub żółtych, zależy jak kto nazywa dany odcień koloru kwiatów. Mniej więcej w tym samym momencie usłyszałaś jakiś krzyk połączony z piskiem.
- AAAAAAH! Złaź ze mnie! W tej chwili! - Usłyszałaś po chwili i poczułaś, że coś się wierci pod Twoimi plecami. Musiałaś wylądować nie tylko na kwiatkach w takim razie, a przynajmniej to pierwsze co mogła podpowiadać głowa, ale rzeczywistość była ciut inna. Kiedy już wylądowałaś z powrotem na dwóch nogach zobaczyłaś kwiatka. W pierwszej chwili nie zobaczyłaś by się jakoś wyjątkowo wyróżniał co do reszty, ale zaraz. Ten kwiatek się porusza. Do tego ma twarz! Spojrzał na Ciebie nieco wkurzony. Wkurzony kwiatek. No kto by pomyślał, co nie? Zaraz jednak zaczął się lekko kołysać jakby w rytm jakieś melodii i swoimi liśćmi niczym rękoma zaczął prostować pogięte z lekka płatki.
- Jak już musicie spadać to serio moglibyście jeszcze patrzeć gdzie lecicie. - Burknął średnio zadowolony, widząc, że nie wszystkie płatki chcą wrócić do poprzedniego stanu tak od razu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Araneya
Przybysz
avatar

HP : 0
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 2
Join date : 09/02/2016

PisanieTemat: Re: Araneya rusza na podbój swoich 18 arów...   Pią Mar 25, 2016 7:26 pm

Na 5 tysięcy połamanych widelców... Ja... Przeżyłam?
Tak, był to dla mnie dosyć spory szok, zwłaszcza że byłam pewna, że moich flaków rozpaćkanych po skałach nie będzie miał kto pozbierać. Tymczasem wylądowałam na czymś bardzo miękkim... Zapach szybko mi uświadomił, że upadałam na kwiatowy dywan. Złote kwiaty... Aż ciężko uwierzyć, że mała polanka kwiatów ocaliła mnie przed śmiercią.
Nie zdążyłam nawet zastanowić się gdzie jestem, kiedy poczułam, że coś się pode mną wierzga, jednocześnie piszcząc i krzycząc.
Eee? Spadłam na dziecko? Co do... - przeszło mi przez myśl, kiedy podniosłam się z kwiecistego łoża, jednocześnie przekonując się, że z kostką na szczęście nic się nie stało.
- Przepraszam, potknęłam się i... - zaczęłam, jednak nie dokończyłam zdania, widząc z kim... z czym... z kim-czym mam do czynienia.
KWIATEK.
Uszczypnęłam się w rękę, żeby sprawdzić, czy być może nie śnię. Podejrzewałam, że na moją twarz wpełzł wyraz największej konsternacji w historii świata.
Po uświadomieniu sobie, że szczypanie najwyraźniej nie ma sensu, postanowiłam obrać inną metodę.
- Wybacz, ale czy ty... Jesteś kwiatkiem? Przepraszam ale... Eee... Może się uderzyłam w głowę spadając... - powiedziałam, ostatnie zdanie wypowiadając bardziej do siebie.
Co się tutaj dzieje?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Araneya rusza na podbój swoich 18 arów...
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Okruchy Czasu :: Okruchy Czasu-
Skocz do: