IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Stara rzeźba

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Undyne



HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 687
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Stara rzeźba   Sro Cze 01, 2016 2:11 pm



Długi korytarz, a w jego połowie pod ścianą siedzi zgarbiona rzeźba potwora z rogami. Nad nią, w suficie, znajduje się dziura, przez którą wpada często deszcz. Raz rzeźba ma parasol, raz go nie ma. Od tego zależy, czy po całej długości korytarza rozbrzmiewają delikatne dźwięki pozytywki, która u każdego wywołuje nostalgiczne uczucie. Może nieco się już rozpada, jej własne kawałki leżą koło stóp rzeźby.

W dalszej części korytarza jest ławeczka, obok której stoi stojak z wieloma parasolkami...

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent



HP : 54
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 70
LOVE : 1
Liczba postów : 147
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Sro Lip 27, 2016 10:04 am

Vincent szedł powoli korytarzem. Westchnął cicho. Sam nie wiedział jakim cudem tak szybko tutaj dotarł. Jeszcze niedawno siedział na polanie, a teraz wędrował po jednym z długich korytarzy w Waterfall. Nie było tu niczego ciekawego - zwykłe, nudne, szare ściany. Po co w ogóle tu przyszedł?
Kichnął, kiedy na jego nosie wylądowała mała kropelka. Zadarł głowę do góry. Skąd w ogóle ten cały deszcz? Zmarszczył brwi, ale niczego nie dostrzegł - było za ciemno. No nic, nie ma co marnować czasu. Ponownie ruszył przed siebie. Nie podnosił zbyt wysoko kopytek, przez co z dala słychać było jego szuranie. Raz też wszedł w kałużę - zamyślił się i jej nie zauważył. Na szczęście nie ubrudził spodni.
Po chwili żmudnej wędrówki jego oczom ukazała się rzeźba. Wyglądała dziwnie, można nawet powiedzieć, że nieco mrocznie i groźnie, ale przynajmniej była... Interesująca! Zawsze to jakaś odmiana w tym bezpłciowym korytarzu. Vincent nie myśląc nad tym zbytnio, podszedł do posążku i dotknął go - ku jego przerażeniu, ruszony kawałek rzeźby odpadł. Chłopak przełknął ślinę i rozejrzał się. Nikogo jednak nie dostrzegł, więc odetchnął i zafascynowany, znów wziął się za oględziny statuy. Irytowała go jednak woda, której było zdecydowanie więcej przy tym... Eee... Dziele sztuki? Czy to coś można było w ogóle nazwać dziełem sztuki?
Tak czy siak, rogaczowi wydawało się, że gdzieś widział parasolki. Rozejrzał się raz jeszcze i ku jego uciesze - niedaleko stała ławka, a tuż koło niej stojak z wymarzonym przedmiotem. Czym prędzej się do niego udał. Hm, chyba nikt się nie obrazi jak wezmę jedną, nie? Nie dręczył się jednak tym zbyt długo; po chwili był z powrotem przy posążku - tym razem z parasolem w ręku.
Pochylił się raz jeszcze. Wtedy okazało się, że... Rzeźba... Gra?
- Dziwne - mruknął sam do siebie. Zauważył też, że odrobinę wewnątrz statuetki jest... Uchwyt? Zerknął na parasol, po czym wetknął go w odpowiednie miejsce. Do jego uszu dotarła delikatna muzyka. Jakby... Z pozytywki? Brzmiała niezwykle uroczo. Chłopak chyba nie byłby sobą, gdyby nie zdecydował się przysiąść tutaj na chwilę. Odgarnął kawałki kamienia, leżące na ziemi - prawdopodobnie części tego dziwnego tworu. Usiadł koło rzeźby tak, by jednocześnie być pod parasolem. Oparłszy się o ścianę, podciągnął kolana pod brodę.
Przyjemne dźwięki pozytywki mieszały się z cichym rytmicznym dudnieniem kropelek. Vincent odprężył się. Po chwili ziewnął. Może nie wędrował zbyt długo, ale w tej jednej chwili poczuł się taki zmęczony. Oparł podbródek na swoich rękach i przymknął oczy.

_________________

* *
Karta postaci | Skarbiec
Bar u Grillby'ego | Quest
Multikonto Alphys
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cillian



HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Sro Lip 27, 2016 10:33 am

Nawet nie zauważyła, kiedy doszła aż tutaj. Już od tak dawna nie była w rodzinnych stronach, że się zgubiła. Pamiętała każde mijane miejsce. Jednak połączenia między nimi jakoś tak dziwnie się splątały i pozamieniały miejscami, że trafiła tutaj. Do starego posągu z którym uwielbiała rozmawiać w młodości. Zawsze, gdy miała jakiś problem, przychodziła do niego, dawała mu parasol i mówiła, a on zdawał się jej odpowiadać melodią pozytywki. Ciekawa była, czy teraz posąg też będzie chciał z nią porozmawiać, czy zostawi ją tak jak inni.
Przeszła obok ławki i przejechała po oparciu opuszkami palców. Była mokra i zimna. Jej świat. Zaraz potem dostrzegła parasolki. Wzięła jedną, najbardziej jaskrawą i otworzyła, żeby zachować resztki suchego ubrania. Przecież nie chciała się przeziębić. A parasolkę i tak potem odda statule.
Albo i nie.
Usłyszała melodię. Na chwilę znieruchomiała i zamknęła oczy, a mokry ogon zaczął powolutku kołysać się w jedną i drugą stronę. Było ciemno, więc gdy ruszyła dalej dopiero pod samym nosem objawiły jej się rogi. Jej ochrona obejmowała teraz nie tylko kotka, ale również kogoś siedzącego pod nią. Szczeka jej opadła i zupełnie nieświadomie dotknęła czubka rogu żeby sprawdzić, czy jest prawdziwy.
- Jakie fajne... - wymamrotała.
Oczy jej się zaświeciły i zupełnie zapomniała o bożym świecie. Nawet nie przeszkadzało kej to, że do rogów ktoś był przymocowany. Od razu zaczęła szukać w głowie odpowiednich roślin, którymi mogłaby przyozdobić konstrukcję.

_________________

KP || Nyan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent



HP : 54
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 70
LOVE : 1
Liczba postów : 147
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Sro Lip 27, 2016 9:32 pm

Chłopakowi chyba odrobinę się przysnęło. Siedział nieruchomo przez niemalże cały czas. Dopiero gdy poczuł... Co on tak właściwie poczuł? Wydawało mu się, że gdzieś niedaleko coś się poruszyło. Poruszyło się i podeszło bliżej niego. Mimo wszystko nie miał ochoty wstawać, pozytywka skutecznie go usypiała.
- Mhhh - jęknął cicho, delikatnie ruszając głową. Otworzył oczy z chwilą, w której dobiegł do niego cudzy głos. Czyżby... Kobiecy?
Zerwał się na równe nogi, próbując zidentyfikować osobę która podeszła. Niestety, jego oczy przez dłuższą chwilę nie mogły złapać odpowiedniej ostrości, więc okazało się to zdecydowanie trudniejsze, niż mogłoby się wydawać. Zmrużył powieki.
- Czy... Ty jesteś człowiekiem? - zapytał, podchodząc bliżej. W pierwszej chwili nie mógł pomyśleć inaczej - drobna istotka, poruszająca się na dwóch kończynach. W dodatku miała kremową skórę i długie włosy na głowie. Człowiek jak nic! O rany! Tak zwyczajnie - tutaj! Kto by się spodziewał. Vincent szybko wygładził swoje ubrania - pierwsze wrażenie najważniejsze, tak? Nie zwracał uwagi na obolałe plecy i zesztywniałe ramiona (kamień nie służy zbyt dobrze jako posłanie). Uśmiechnął się szeroko, po czym wyciągnął dłoń do rzekomego ludzia.
- Jestem Vincent, miło cię poznać, człowieku! - zawołał wesoło, nadal mrużąc oczy. Najwidoczniej nie dostrzegł potworzych uszu, ani tym bardziej ogonka, schowanego gdzieś za całym tułowiem kobiety.

_________________

* *
Karta postaci | Skarbiec
Bar u Grillby'ego | Quest
Multikonto Alphys
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cillian



HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Sro Lip 27, 2016 11:35 pm

Przestraszył się jej? Niemożliwe. Może i podeszła tak nagle. I pewnie nikt nie rzucał się na jego poroże. Ale żeby zereagować tak gwałtownie? Wzdrygnęła się i cofnęła o krok.
Człowiekiem? Może źle widział. Chociaż ciężko przeoczyć dwie białe plamki na tle włosów. I ogona! Ale poczuła się jakoś tak dziwnie. Jakby go zawiodła. Wydawał się być uradowany spotkaniem człowieka. A tu proszę. Podkuliła ogon i jakby się skurczyła. Chyba pierwszy raz w życiu nie wiedziała, jak zareagować. To na pewno melodia posągu ją rozproszyła.
- Jestem Cillian. Cieszę się z tego spotkania - przyjęła i lekko potrząsnęła jego dłoń.
Nagle wrócił jej uśmiech i zapomniała o uczuciu sprzed chwili. Musiał poczuć futerko na jej łapce i od razu zauważy swój błąd, nie będzie musiała się tłumaczyć.
Zaczęła przechidzić z nogi na nogę i jej wzrok utkwił ponownie w rogach. Nie potrafiła ukryć żywego zainteresowania tą właśnie częścią jego ciała. Zastanawiała się, czy bolałoby go, jakby mu się złamały. A nieopodal widziała śliczne kwiaty. Długo bez wody nie wytrzymają, ale mogła na chwilę upiększyć poroże.
Nim się zorientowała jej dłoń pokonała już połowę drogi między nią a nim. Nawet stanęła na palcach. Jej celem były właśnie gałęziopodobne wypustki na głowie Vin'a.
- Mogę dotknąć? - spytała, w porę nieruchomiejąc i opadając z powrotem na pięty.

_________________

KP || Nyan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent



HP : 54
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 70
LOVE : 1
Liczba postów : 147
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Czw Lip 28, 2016 9:54 pm

Wyszczerzył się do nowopoznanej, energicznie odwzajemniając uścisk dłoni. Jednak... Coś mu nie pasowało. Czyżby... Sierść?
- Ja także - stwierdził, po czym przetarł oczy wierzchem dłoni. Powoli zaczynał odzyskiwać ostrość. Skrzywił się, gdy zauważył jak bardzo się pomylił. To potwór, nie człowiek! Odchrząknął, nie wierząc w to co właśnie się stało - pomylił się! Głupawe niedopatrzenie. Cóż, na przyszłość nie będzie reagował tak szybko. Podrapał się palcem wskazującym po policzku, jako tako starając się ukryć zażenowanie i... Nutkę rozczarowania?
- Ekhm, w-wybacz. Wyglądasz bardzo podobnie - powiedział, zerkając gdzieś w bok. Sam nie wiedział, dlaczego się przed nią tłumaczy.
Spojrzał na dłoń, która się do niego zbliżała. Nie odsunął się, ale bacznie ją obserwował; nie wiedział, co Cillian chce zrobić. Znaczy, nie, żeby był jakiś nieufny w stosunku do nowych przyjaciół, ale... O dziwo, czuł się nieco skrępowany tą całą sytuacją.
- Huh? - otworzył szerzej oczy, gdy do jego uszu dobiegło pytanie. Musiał przyznać - z początku go to zdziwiło, jeszcze chyba nigdy nie usłyszał takiej prośby. Po chwili jednak zachichotał. Chwycił rękę dziewczyny w swoją dłoń i pokierował na swoje poroże - Pewnie, że możesz! - odparł wesoło. Cała nieswoja atmosfera zniknęła w jednej chwili; na twarzy Vincenta wymalował się szczery uśmiech.
- Mam się schylić? - zapytał - A może gdzieś usiąść? - nie czekając jednak na odpowiedź, nieznacznie zgarbił się, dając potworzycy lepszy dostęp do swojego poroża.

_________________

* *
Karta postaci | Skarbiec
Bar u Grillby'ego | Quest
Multikonto Alphys
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cillian



HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Czw Lip 28, 2016 11:04 pm

Poczuła się okropnie. Niby to on tylko się pomylił, ale w środku miała tak, jakby zabiła mu zwierzątko. Może powinna obrać kaptur i schować ogon pod bluzę? Wtedy mógłby dalej myśleć, że jest człowiekiem. Tylko co by zrobiła z sierścią? Przecież nie potrafi wyłysieć na zawołanie.
Postanowiła zamknąć ten temat i więcej go nie otwierać. Chociaż tak naprawdę to on bardziej wyglądał jak człowiek. Może jego rodzic był właśnie takim prawdziwym? Nie takim, jak jej matka - chyba-człowiekiem. Była nim do bólu zafascynowana. Stał się dla niej jak jakieś bóstwo.
Wzdrygnęła się, kiedy ujął jej dłoń. Serce zabiło jej mocniej a oczy szeroko otwarły. Zawsze reagowała bardzo silnie na nowe osoby, które przed nią nie uciekły. Ale w takich momentach po prostu rozpierało ją niepohamowane szczęście. A teraz? Nie miała zielonego pojęcia, co się z nią dzieje. Ale całą jej uwagę teraz pochłonęły rogi.
Znów stanęła na palcach, żeby mieć do nich lepszy dostęp. Zaczęła je powolutku, nieśmiało badać, delikatnie przejeżdżając po nich palcem. Potem, gdy już nabrała śmiałości, przejechała po nich całą dłonią. Miały niesamowitą strukturę. Co prawda nigdy w życiu nie miała styczności z żadnymi rogami, ale te były definitywnie najlepsze, najpiękniejsze i w ogóle cudowne. W ich najszerszej części ledwo objęła je całe swoją maleńką łapką. Na koniec zostawiła sobie uszka. Te były mniej interesujące, bo sama miała podobne, więc tylko musnęła je palcem. Były troszkę inne od jej kocich, ale nie dotykała ich więcej. Wiedziała, jak sama reaguje na to, kiedy ktoś dotyka jej uszka, nie chciała za bardzo denerwować Vincenta.
- Usiądź sobie tutaj na chwilkę - - poprosiła, kiedy w końcu zmusiła się do oderwania od cudu na jego głowie. - Nigdzie sobie nie idź, ja zaraz wrócę!
I odbiegła. Ale tylko kawałeczek. Zniknęła za zakrętem. Postanowiła wdrożyć plan w życie. Za bardzo się na niego napaliła. Więc już po minucie wróciła do chłopaka i rzeźby z garściami pełnymi drobnych kwiatków i roślin, które przebiły się przez skały w podłożu i ścianach. Stanęła zaraz przed nim ze świecącymi się oczyma i po raz kolejny zapytała o pozwolenie.
- Czy mogłabym... je troszkę... przyozdobić? - Głos jej się łamał. Nie chciała go odstraszyć. Za nic w świecie nie mogła go stracić. Ale skoro do tej pory nie uciekł, to może zostanie z nią na dłużej...?

_________________

KP || Nyan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent



HP : 54
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 70
LOVE : 1
Liczba postów : 147
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Pią Lip 29, 2016 9:02 pm

Przez chwilę panowała niezręczna cisza. Vincent odchrząknął. Rzadko zdarzały mu się takie sytuacje - chłopak jest duszą towarzystwa, której przecież każdy ulega! W końcu nie każdy ma w sobie taki urok jak on. To całe milczenie przerywały jedynie spadające krople wody. No i rogacz, gdy w pewnym momencie zaszurał kopytkiem. Przez moment nawet przemknęło mu przez myśl, że... Może uraził tym dziewczynę?
Sytuację ratowało zafascynowanie Cillian rogami Vincenta. Chłopak nigdy nie uważał ich za coś wyjątkowego, ba, nawet często go denerwowały - co chwila coś się w nie wplątywało, często nimi zahaczał o gałęzie drzew, a czasem nawet się zdarzało, że nie mieściły się w drzwiach. Ale skoro potworzyca była nimi zainteresowana to jednak coś musiało w nich być! Próbował zerkać w górę, chciał wiedzieć co Cillian z nimi robi. Niestety, widział jedynie rękawy jej bluzki. Nie czuł jej dotyku - jedynie raz, czy dwa, jej opuszki połaskotały go w uszy, na co automatycznie nimi zastrzygł.
Wyprostował się, gdy kotka się od niego odsunęła. Uniósł jedną brew do góry, po czym wzruszył ramionami.
- Jasne - odparł i ponownie przysiadł pod parasolem. Zachichotał, usłyszawszy jej kolejne słowa. Nigdzie się nie wybierał - póki co nie miał lepszego planu na spędzenie dzisiejszego dnia. W oczekiwaniu na dziewczynę, Vincent zaczął nucić pod nosem Red Hot Chibi Peppers. Chwycił kamyczek leżący najbliżej niego i zaczął go obracać w dłoni, a co jakiś czas nawet podrzucał.
Zmarszczył nosek, gdy do jego nozdrzy dotarł delikatny zapach kwiatów.
- Um? - zerknął na pędzącą w jego stronę Cillian. Zaśmiał się wesoło - wyglądała tak uroczo! Widząc zapał na jej twarzy nie mógł jej odmówić - Pewnie.
Usiadł po turecku i nieznacznie pochylił łebek, by ułatwić dziewczynie całe to zadanie. Spoglądał na malutkie odłamki ścian, których wszędzie było pełno.
- Powiedz... Jesteś stąd? - zapytał. Mówiąc stąd, miał na myśli Waterfall, oczywiście.

_________________

* *
Karta postaci | Skarbiec
Bar u Grillby'ego | Quest
Multikonto Alphys
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cillian



HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Pią Lip 29, 2016 11:26 pm

Nie potrafiła nie odwzajemnić tego uśmiechu. Dopiero teraz zauważyła, jak ślicznie się uśmiecha. Pogubiła przez to kilka pojedynczych listków. Ale nie przejęła się tym zbytnio. Od razu zajęła miejsce za chłopakiem i delikatnie odłożyła zdobyte rośliny na bok. Przyglądała mu się dość długo, maksymalnie skupiona. Zaczęła powoli oplatać wokół jego rogów dłuższe gałązki z zielonymi liśćmi i bardzo cienką łodyżką. Oczywiście od czasu do czasu delikatnie muskała jego uszka niby przez przypadek. Były takie mięciutkie! I tak zabawnie reagował! Musiała powstrzymywać się od głośnego śmiechu, żeby się nie zdradzić.
Nie do końca dotarło do niej jego pytanie. Była w twórczym transie i tylko jednym uchem zarejestrowała, że coś do niej powiedział. Przerwała pracę i przez kilka sekund próbowała poskładać sobie w głowie jego wypowiedź, żeby móc logicznie odpowiedzieć.
- Um - odpowiedziała, energicznie machając głową.
Nie mogła zajmować się dwiema rzeczami na raz, więc na moment zostawiła roślinki, żeby móc mu opowiedzieć historię życia.
- Tak jakby. Urodziłam się tutaj. Ale później przeniosłam się do Hotland. Wolę jednak Waterfalls. Jest tu mniej... gorąco - zachichotała, zakrywając usta dłonią. Wciąż stała za nim, więc nie widziała jego reakcji. - Muszę częściej tu wracać. Dzięki tej wizycie mogłam spotkać ciebie! A ty, skąd jesteś? - rzuciła na koniec i dołożyła odrobinę kwiatków do wianka, żeby całkowicie nie zaniedbać jego rogów. I uszek...

_________________

KP || Nyan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent



HP : 54
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 70
LOVE : 1
Liczba postów : 147
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Sob Lip 30, 2016 1:05 am

Siedział bezczynnie. Starał się nie ruszać, by nie utrudniać Cillian jej zabawy. Spoglądał to tu, to tam. Umoczył palec w pobliskiej kałuży. Woda była nieprzyjemna; chłodna i taka... Mokra! Śnieg był zdecydowanie przyjemniejszy. Delikatny, chłodny puszek. No, ale nie ma co wybrzydzać; ponoć na Powierzchni często pada.
Kiedy jego myśli krążyły wokół ludzi i ich świata, dziewczyna była zajęta dekorowaniem jego głowy. Rogacz kompletnie nie miał pojęcia co się tam dzieje; od czasu do czasu czuł delikatne muskanie w pobliżu uszu, odrobinę łaskotały go źdźbła roślin. Gdy kotka zaczęła mówić, obrócił uszy w tył; w jej stronę. Chciał ją dobrze usłyszeć. Zaśmiał się wesoło na wzmiankę o Hotland.
- Też nie przepadam za Hotland - odparł - Pochodzę ze Snowdin, więc to zdecydowanie nie są moje klimaty. W dodatku... - zaczął, jednak urwał w połowie - E, nieważne - machnął ręką, nie kończąc swojej myśli. Najwidoczniej było coś, o czym nie chciał mówić - W każdym razie, lubię podróżować i wysoka temperatura nie powinna mnie zrażać, jednak... Jednak mając grube futro to ciężko! - powiedział z wesołością w głosie - Coś o tym wiesz, nie? - zachichotał, po czym odchylił głowę do tyłu, by spojrzeć na dziewczynę. Prawdopodobnie zrzucił przy tym kilka roślinek, ale... Kto by się tam nimi przejmował!
- Już skończone? - zapytał w pewnym momencie. Uniósł rękę i zaczął nią delikatnie badać swoją głowę; był ciekaw, co się tam zadziało, ale jednocześnie nie chciał niczego zepsuć - Mogę się przejrzeć?

_________________

* *
Karta postaci | Skarbiec
Bar u Grillby'ego | Quest
Multikonto Alphys
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cillian



HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Sob Lip 30, 2016 9:48 am

Zamyśliła się. Snowdin. Nigdy chyba tam nie była. Słyszała o tym miejscu ale nic poza tym. Jej świat kończył się i zaczynał w Waterfalls, małych skrawkach Hotland i dziwnych wyobrażeniach świata na górze, za barierą. Nigdy nawet nie pomyślała o tym, żeby zwiedzić resztę Podziemia.
- Muszę się tam kiedyś wybrać. Wiesz, do Snowdin. Nigdy mnie tam jeszcze nie było - zadecydowała, dokładając do instalacji ostatnie rośliny, jakie przyniosła. W tym momencie on się odchylił i ich spojrzenia się spoykały. Zastrzygła uszami i zaczerwieniła się, ale też szeroko uśmiechnęła, gdy wspomniał o futrze.
Jeżu, wcześniej nie zauważyła, że miał też kopytka!
- Taa - rzuciła na komentarz odnośnie futra.
Nie było nawet tak źle, gdy chodziła bez bluzy. Ale wtedy widać by było jej kompletny brak kobiecości. To była chyba jeduna rzecz, której naprawdę nienawidziła - jej figury. Ale nie czas ni miejsce się tym przejmować.
Dokładnie obejrzała dzieło. Poprawiła kilka listków, po czym podeszła do Vincenta od frontu i długo mu się przygłądała, oceniając dzieło. Szału nie było, ale biorąc pod uwagę dostępne środki, wyszło idealnie.
- Tak - odpowiedziała pewnie, potakując głową. - Pozwalam - stwierdziła wesoło i zaczęła powolutku machać ogonem zniecierpliwiona. Chciała jak najszybciej poznać jego zdanie. Miała nadzieję, że mu się spodoba...

_________________

KP || Nyan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent



HP : 54
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 70
LOVE : 1
Liczba postów : 147
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Sob Lip 30, 2016 10:24 pm

- Naprawdę? - zapytał, nie kryjąc zdziwienia. Nigdy nie być w Snowdin? Chłopakowi wydawało się, że każdy chociaż raz był w tym mieście białego puchu. Przecież... Przecież to Snowdin, halo! Mimo wszystko, po chwili machnął na to ręką (whatever), a przybrał jeden z tych pseudo czarujących uśmiechów - Mamy najlepsze na świecie lody! Musisz się kiedyś ze mną wybrać - stwierdził, po czym sugestywnie uniósł brwi.
Chłopak zachichotał, gdy kotka jeszcze poprawiała listki na jego głowie. Powoli podniósł się, po tym jak Cillian stwierdziła, że skończyła. Otrzepał ubrania z niewidzialnego pyłku - nie były brudne, ale już weszło mu to w nawyk. Rozejrzał się - poszukiwał większego zbiornika wody, w którym mógłby się przejrzeć. Dostrzegł taki na lewo.
- Tam - powiedział, wskazując na jedną z większych kałuż. Na nic nie czekając, skierował się do niej i gdy tylko nad nią stanął, przejrzał się. Nie mógł powiedzieć, że wyglądało to źle - dziewczyna miała jakieś osobliwe poczucie estetyki i kompozycja miała swój urok. Vincent stwierdził, że jak na roślinki, którymi dysponowała, odwaliła kawał dobrej roboty. Chociaż, jakbyśmy byli w lesie Snowdin, mogłoby być lepiej, mimowolnie stwierdził w myślach. Chyba najbardziej go urzekły długie pnącza, których część owijała rogi, a reszta wesoło zwisała wzdłuż nich.
Zerknął na Cillian, po czym uśmiechnął się i pokazał jej kciuk skierowany w górę.
- Nieźle! - orzekł z nutką wesołości w głosie.

_________________

* *
Karta postaci | Skarbiec
Bar u Grillby'ego | Quest
Multikonto Alphys


Ostatnio zmieniony przez Vincent dnia Nie Lip 31, 2016 3:30 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cillian



HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Sob Lip 30, 2016 11:41 pm

Zaczerwieniła się. Znowu. Ktoś ją zaprosił na lody! Jej malutkie serduszko biło teraz jak oszalałe. Wydawało jej się, że nawet Vin słyszy jak mocno wali. Miała ochotę uderzyć go za wywoływanie u niej takich reakcji. Zdołała jednak zebrać się w sobie i wypuścić powietrze z wydętych policzków, żeby móc mu odpowiedzieć.
- Będę zaszczycona - szepnęła i zaczęła kopać wyimaginowany dołek w ziemi czubkiem buta.
Czekała. Stała w miejscu praktycznie w bezruchu, czekając na jego reakcję. W międzyczasie zauważyła, że na ziemi pozostał jeden malutki, czerwony kwiatuszek. Podniosła go i przyjrzała się rogom Vincenta. Nie mogła jednak nijak go tam wpasować. W momencie, kiedy spojrzał na nią, znów znieruchomiała. Ponownie nawiedziło ją to głupie uczucie wyczekiwania, niepewności. Chyba cała krew spłynęła jej do stóp. Ale widząc jego aprobatę ożywiła się i wesoło do niego podbiegła.
- Cieszę się, że ci się podoba - powiedziała i delikatnie się ukłoniła.
Stanęła na palcach i wyciągnęła rękę w jego stronę, żeby móc poprawić kwiatek, który prawie odpadł. Nie mogła też powstrzymać się od przejechania dłonią po jego włosach. Były takie mięciutkie, lepsze nawet od uszek!
Przypomniała sobie o czerwonym kwiatku w dłoni.
- Czy mógłbyś mi go wpleść w warkocza? - spytała, podając mu roślinkę.

_________________

KP || Nyan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent



HP : 54
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 70
LOVE : 1
Liczba postów : 147
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Nie Lip 31, 2016 3:29 pm

Uśmiechnął się, gdy dziewczyna znów poprawiła kwiatka gdzieś na jego głowie. Chyba kwiatka. Po co innego miałaby tam sięgać? Mimo wszystko na twarzy Vincenta gościła nutka pobłażliwości.
- Jest bardzo ładne, smyku - zapewnił ją. Ten smyk trochę mu się wyrwał; tak naprawdę nie wiedział, ile Cillian ma lat, ale... Na pewno była młodsza od niego! Dużo niższa, drobna. I jeśli chodziło o jej pyszczek, to miała w sobie jakiś taki urok. Vincentowi od razu skojarzył się z tym urokiem małych dziewczynek. Tak, kotka definitywnie była młodsza od niego. Rogacz nawet nie próbował myśleć, że jest inaczej. Podniósł swoją dłoń, po czym energicznie poczochrał jej włosy, śmiejąc się przy tym.
Przestał, gdy usłyszał prośbę dziewczyny. Zmarszczył brwi i przeniósł wzrok na kwiatka.
- Eeee... Jasne - wzruszył ramionami, po czym chwycił roślinkę. Przez chwilę obracał ją w palcach, nie wiedząc co zrobić. Zgodził się, bo przecież nie ma rzeczy, której on nie umiałby zrobić! Ale teraz, nie był pewien. Koniec końców, wetknął łodygę w związane włosy Cillian - powtórzył czynność kilka razy, a następnie upewnił się, że kwiatek nie wypadnie. Cóż, może nie wyglądało to najlepiej, ale... Przecież spełnił prośbę dziewczyny.
- O, proszę, skończyłem - O tak, Vincent był zdecydowanie niezastąpiony. Czekając na aprobatę dziewczyny (która przecież musiała się pojawić po doskonale wykonanej robocie!), wyprostował się dumnie. W tym samym momencie, na jego nosek spadła kropelka wody. Rogacz mimowolnie wydał z siebie dość głośne:
- Apsik! - po czym podrapał się wierzchem dłoni, mrużąc oczy. Gdy je ponownie otworzył, przeniósł wzrok na kotkę. Uśmiechnął się przepraszająco, po czym nieznacznie kiwając głową, wyrzucił z siebie wymijające - Waterfall.

_________________

* *
Karta postaci | Skarbiec
Bar u Grillby'ego | Quest
Multikonto Alphys
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cillian



HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Nie Lip 31, 2016 11:02 pm

Smyk... Smyk... Skądś znała to określenie... No tak! Przecież tatuś ją tak nazywał. Smyk. Prawie usłyszała jego głos w swojej głowie. Jejku, to było tak dawno temu. Tatusia pewnie już nie ma. Niespodziewanie na jej twarz wypłynęła melancholia. Na pewno go nie ma. A nawet się nie pożegnał! Głupi, stary kocur!
- Ups... - szepnęła, kiedy zauważyła, że po jej policzku spłynęła łza. Niemożliwe. Przecież mówili jej, że ona nie ma uczuć. Więc co to dziadostwo tu robi? Wytarła ją szybko i pociągnęła nosem. Teraz już czuła się po prostu głupio. Musiała jakość wyjść z tej sytuacji.
- Popatrz, aż się wzruszyłam - szepnęła wciąż łamiącym się głosem, ale uśmiechając się szeroko.
Już po kilku sekundach w ogóle nie pamiętała, że taka sytuacja miała miejsce. Ustawiła się plecami do Vincenta. Teraz była chyba bardziej podekscytowana niż wtedy, gdy pozwolił jej przyozdobić swoje rogi. Gdy skończył od razu stanęła przy wodzie, żeby się przejrzeć. No proszę - taka mała zmiana, a jak ją ożywiła! W końcu miała na sobie jakiś inny kolor niż biały i czarny. Nie licząc oczywiście oczu, którymi teraz wierciła dziurę w oczach chłopaka.
- Dziękuję - odparła, jakby dziękowała mu na przykład za uratowanie pieska albo wyciągnięcie głowy spomiędzy sztachet w płocie, a nie za zrobienie fryzury.
Zachichotała, kiedy kichnął. Miała wrażenie, że słychać go było w Ruinach. Albo na samej górze i teraz ludzie nawzajem mówili sobie na zdrowie, nie wiedząc za bardzo, kto jest sprawcą zamieszania. Zachichotała cicho i wzruszyła ramionami.
- I tak kocham to miejsce - stwierdziła, a wzrok uciekł jej w stronę starej rzeźby.

_________________

KP || Nyan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent



HP : 54
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 70
LOVE : 1
Liczba postów : 147
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Pon Sie 01, 2016 2:31 am

Kiedy Cillian się zasmuciła, chłopakowi zrzedła mina. Co się tak właściwie stało? Sam nie wiedział. Nie powiedział przecież niczego niewłaściwego - tego akurat był pewien. Zmarszczył nos, po czym rozejrzał się - spojrzał najpierw na swoje ubrania i pod nogi, jednak nie znalazł tam niczego niepokojącego. Po chwili skierował wzrok za siebie - może dziewczyna dostrzegła coś w korytarzu? Jednak po kilkudziesięciu sekundach wnikliwej obserwacji niczego nie zauważył. Ponownie zerknął na dziewczynę, kompletnie nie rozumiejąc jej zachowania.
- Erm... - podrapał się po głowie. Miał coś odpowiedzieć? Żaden błyskotliwy komentarz nie przychodził mu do głowy, więc... Milczał. Cóż, chyba lepiej tak, niż powiedzieć coś niewłaściwego i pogorszyć sprawę, nie? Nie, żeby Vincentowi zdarzały się takie gafy. Nie zdarzały się przecież. On zawsze wszystko wiedział, zawsze był miły, taktowny i w ogóle najlepszy.
Tak czy siak, jego wybór okazał się właściwy, bo podczas wplatania kwiatuszka we włosy, kotka od razu się rozweseliła. Rogacz przełknął ślinę, nadal nie bardzo wiedząc, co tutaj tak właściwie zaszło. Kobiety, pomyślał, po czym wywrócił oczami.
Spoglądał na przeglądającą się w wodzie Cillian i gdy tylko poczuł jej wzrok na sobie, ponownie się uśmiechnął.
- Nie ma sprawy - odparł - To prędzej chyba ja powinienem dziękować tobie? - zasugerował, chociaż w rzeczywistości sam nie wiedział. Nie prosił o przyozdabianie (w końcu on zawsze wygląda fab), ale jednak musiał przyznać, że wyglądało to świetnie. Z niechęcią stwierdził też, że... Sam chyba by na to nie wpadł.
- W takim razie Snowdin też z pewnością ci się spodoba - stwierdził wesoło - Też na okrągło pada. Tylko że śnieg. Co w sumie jest fajne, bo można się rzucać śnieżkami i lepić bałwany! - zawołał, przypominając sobie jak biegał po dworze za dzieciaka. Zachichotał na to wspomnienie - nie zdołałby policzyć wszystkich swoich śnieżkowych batalii. Coś niesamowitego!
Zerknął na parasol, który cały czas był w posążku. Chwycił go mocno i wyjął, przez co pozytywka przestała grać. Chociaż na dobrą sprawę, Vincent już kompletnie o niej zapomniał; zlała się z tłem, z dźwiękami spadających kropel.
- Co powiesz na krótki spacerek? - zaproponował, robiąc miejsce pod parasolem.

_________________

* *
Karta postaci | Skarbiec
Bar u Grillby'ego | Quest
Multikonto Alphys
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cillian



HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Pon Sie 01, 2016 5:42 pm

Zaśmiała się. Wcale nie musiał jej dziękować. Tak naprawdę zrobiła to dla siebie. To ona miała zabawę z układania kompozycji. I to przecież ona będzie na niego patrzeć! Ale miała ochotę sama poklepać się po ramieniu i powiedzieć sobie, że wykonała kawał dobrej roboty. Bo tak było.
Wysłuchała całej opowieści o Snowdin z maksymalnym skupieniem. Każde kolejne słowo chłopaka chłonęła jak gąbka, coraz bardziej ciekawa tego miejsca. Po prostu musiała je kiedyś odwiedzić!
- Założę się, że wygrałabym z tobą każdą bitwę na śnieżki - stwierdziła z tryumfalnym wyrazem twarzy. O bitwach na śnieżki tylko słyszała w opowieściach, ale to nie mogło być trudne. Poradziłaby sobie.
Obserwowałam go, kiedy zabierał parasol. Usłyszała zmianę. Nie tyle, że zabrakło jej melodii, tylko ta cisza wydała jej się tak nagła. Oczywiście muzyka pozostała jej w głowie i pewnie zacznie ją za chwilę nucić.
Wcisnęła się pod parasol i objęła jego rękę. Przykleiła się do niego,żeby zająć jak najmniej miejsca. I trochę ogrzać się jego ciepłem.
- Idziemy do Snowdin? - spytała z nieskrywaną nadzieją w wielkich, czerwonych ślepkach.

_________________

KP || Nyan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent



HP : 54
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 70
LOVE : 1
Liczba postów : 147
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Czw Sie 04, 2016 2:48 pm

Uniósł brwi, gdy usłyszał zapewnienie dziewczyny. Ona miałaby wygrać z królem śnieżek? Hoho, śmiałe stwierdzenie!
- Jesteś pewna? - zapytał, po czym zachichotał - To wcale nie jest takie proste, jak się wydaje! - odparł. Cóż. Nie było to do końca stwierdzenie prawdziwe, ale kłamać - nie kłamał. Chciał jedynie zasiać ziarnko niepewności w Cillian - Wiesz... Muszą być odpowiednie warunki atmosferyczne - śnieg musi się kleić, żeby móc z niego uformować kulkę. I ta kulka też musi być odpowiedniej wielkości. Za dużą można zrobić komuś krzywdę - rozgadał się, mimowolnie mocno gestykulując przy tym wolną dłonią.
Uśmiechnął się pod nosem, gdy poczuł, że dziewczyna wzięła go pod rękę. Wyprostował się i dumnie uniósł podbródek - chyba na spokojnie można było porównać go do dumnego pawia. Zerknął na swoją towarzyszkę, zastanawiając się, co jej odpowiedzieć. Nie dało się nie zauważyć tych iskierek pełnych nadziei w jej oczach, jednak... Vincent skrzywił się. Nie miał ochoty wracać do Snowdin.
- Możemy - odpowiedział powoli - Ale... Najpierw musisz oprowadzić mnie po Waterfall! Dopiero tu przyszedłem - dodał z nutką prośby w głosie. Miał nadzieję, że Cillian nie będzie miała mu tego za złe.

_________________

* *
Karta postaci | Skarbiec
Bar u Grillby'ego | Quest
Multikonto Alphys
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cillian



HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Czw Sie 11, 2016 5:15 pm

Może powinna znaleźć jakiś notes i zrobić notatki? W końcu stwierdziła, że z nim wygra, choć nie bardzo wiedziała, o co mogłoby chodzić w tych całych bitwach na śnieżki. Cóż, najwyżej zapyta go w trakcie rozgrywek.
- To czy w takim razie duże nie są efektywniejsze? - spytała, nieco przekrzywiając łepek na bok.
Tyle chyba zrozumiała - skoro bitwa, to muszą być jakieś ofiary, prawda? Więc o co chodzi z nierobieniem komuś krzywdy? Może w Snowdin to wszystko było jakoś inaczej rozumiane?
Odnośnie Snowdin...
Naprawdę chciała zobaczyć to miejsce. I to przez Vincenta, bo to on jej o nim zaczął opowiadać. Jednak nie wykłócała się. To przecież było do niej niepodobne. Skoro on chciał zwiedzić Waterfall, to przecież bardziej po drodze chyba było zrobić to, a dopiero potem udać się do Snowdin. Jednak zauważyła, że chłopak nie wykazywał zbyt dużej chęci odwiedzenia mroźnej krainy.
- Obiecuję, że pokażę ci całe Waterfall, jeśli ty potem pokażesz mi Snowdin!
Znów zaczęła wiercić mu dziurę w głowie wzrokiem. Po prostu nie mógł jej odmówić. Ale jeśli się nie zgodzi, to przyklei się do niego. W końcu będzie musiał wrócić do domu, a wtedy ona pójdzie z nim. Będzie się go trzymać aż do samego Snowdin, tak jak teraz. Nie pozwoli, żeby ją wypuścił. Był taki ciepły...

_________________

KP || Nyan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent



HP : 54
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 70
LOVE : 1
Liczba postów : 147
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Czw Sie 11, 2016 11:38 pm

Vincent wyraźnie zmieszał się, usłyszawszy pytanie dziewczyny.
- Nooo... Są... Teoretycznie. W praktyce, to tylko zabawa i nikt nie chce mieć siniaków, nie? - zerknął badawczo na Cillian. Jej pytanie było odrobinę... Niepokojące? Może wcześniej poczuł się zbyt frywolnie? Chyba powinien bardziej uważać jakich znajomych sobie dobiera. Ale, z drugiej strony... Przecież dziewczyna jest taka urocza! Nie mogła mieć niczego złego na myśli, prawda?
- Okej, stoi - odparł od niechcenia, nie patrząc jednak bezpośrednio na swoją towarzyszkę. Zdawał sobie sprawę, że jak ujrzy ten cały zapał w jej oczkach to poczuje się zobowiązany wobec niej. A tak... Miał nadzieję, że do tego czasu... Może zapomni? A może wcześniej się rozdzielą? Coś się wykombinuje. Nie widział sensu w zawracaniu sobie tym głowy, w końcu dziewczyna póki co obiecała mu obejście całego Waterfall.
- Więc, w którą stronę, ma'am? - zwrócił się do niej, jednocześnie patrząc gdzieś w przestrzeń. W jego głosie na powrót pojawiła się nutka wesołości.

_________________

* *
Karta postaci | Skarbiec
Bar u Grillby'ego | Quest
Multikonto Alphys
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Cillian



HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 24/07/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Pią Sie 12, 2016 12:10 am

O, więc na tej zasadzie. Mógł od razu powiedzieć, że chodzi o zabawę. Z tego, co pamiętała, w zabawie nikt nie może zrobić nikomu krzywdy i trzeba bawić się tak, żeby każdy był zadowolony. Tak przynajmniej jej mówili. A przecież jest tyle ciekawych rzeczy, które chociaż nie bawią wszystkich, to są świetną zabawą!
Eh... A to ponoć Cillian jest dziwna.
Zgodził się! Aż pisnęła z podekscytowania. Miała ochotę go mocno przytulić, co z resztą zrobiła. Bo przecież panna Grey najpierw robi, potem myśli. Więc kiedy dotarła do drugiego punktu zaczerwieniła się prawie tak bardzo, że jej twarz zlała się z oczami i wypuściła go z objęć. Chociaż sama nie rozumiała, dlaczego. W końcu tulenie należy do tych rzeczy, które są "dobre". Czemu poczuła się tak nieswojo?
- This way, sir - rzuciła, wskazując palcem przed siebie. Kiedy tylko usłyszała zwrot w innym języku, od razu jej mózg przełączył się na angielski. Definitywnie zbyt dużo czasu spędzała w książkach...
Ale nie przyznała się do tego, że nie ma pojęcia, dokąd prowadzi ta droga...

_________________

KP || Nyan
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vincent



HP : 54
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 70
LOVE : 1
Liczba postów : 147
Join date : 21/06/2016

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Czw Sie 18, 2016 11:44 am

Zarechotał wesoło, gdy usłyszał odpowiedź dziewczyny.
- Komu w drogę, temu czas! - zawołał radośnie. Nie, żeby gdziekolwiek mu się spieszyło - kto, jak kto, ale Vincent miał dużo czasu. Po prostu... To przysłowie wydawało się pasujące do sytuacji. Grzecznie poszedł za dziewczyną - dał jej prowadzić. Przez chwilę zastanawiał się, gdzie się udadzą na sam początek. Zerkał raz po raz na twarz Cillian, próbując coś z niej wyczytać, ale... Nie potrafił. No cóż, z pewnością niedługo się dowie.
Gdy odeszli od starej rzeźby, odłożył parasol w miejscu, z którego go wziął. Nie wyglądało na to, by w dalszych częściach jaskiń miało padać - a nawet jeśli miało to... Odrobina wody z pewnością im nie zaszkodzi!

[z/t x2]

_________________

* *
Karta postaci | Skarbiec
Bar u Grillby'ego | Quest
Multikonto Alphys
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk



HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 263
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Nie Sie 28, 2016 1:13 pm

Frisk przyszła w to miejsce zmęczona ostatnimi wydarzeniami. Zazwyczaj odpoczywała w Waterfall. Ostatnimi czasy nie kończyło się to dobrze (czyt. zawsze była jakaś walka), ale może tym razem będzie inaczej? Dodatkowo musiała sobie znaleźć kolejny patyk. Ten ostatni Chara złamała jej w Holu. Oczywiście nie miała jej tego za złe. W zasadzie to chyba nigdy w życiu nie była na nikogo zła.
W każdym razie dotarła do rzeźby. Zauważyła, że nie ma parasola i pada na nią deszcz. Jako iż dziewczynka lubiła jej muzykę, specjalnie wzięła parasolkę i w pewnym sensie "dała" ją rzeźbie. Zabrzmiała właśnie melodia z pozytywki. Taka przyjemna, uspokajająca...
Frisk usiadła tuż obok rzeźby. Padało na nią, ale jakoś niekoniecznie zdawało się to jej przeszkadzać. Zaczęła nawet nucić tą muzykę. Co za spokojny dzień...

_________________


***


***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Leśne dróżki 2. Widok na Dom 3. Ukryte magiczne drzewo 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka



HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 107
Join date : 29/06/2016
Age : 16

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Nie Sie 28, 2016 2:15 pm

//po sesji z Temem, przed Waterfall :v

No, dalszą część przygód czas zacząć!
Iskra przemieszczała się swoim charakterystycznym żywiołowym, podskakującym krokiem, oczywiście nadal wypełniona po brzegi DETERMINACJĄ do odkrycia każdego zakamarka Podziemi. Co prawda nawet jeszcze nie wyszła z błyszczących od kryształów Wodospadów, ale patrząc na mapę własnoręcznej produkcji, ruda miała już całkiem niezły ich kawałek za sobą! Reszta Podziemi nie zając, nie ucieknie, prawda?
Po kilku godzinach takiego tuptania przemieniła się w lisa, żeby ułatwić sobie zdobywanie dalszych kilometrów drogi. Śnieżnobiałe, niezwykle szczupłe łapy ledwo muskały kamieniste podłoże, z kolei dwa ogony przywodziły na myśl fale, podobnie jak cała postać. Niedługo potem w polu jej widzenia zamigotała jakaś wielka rzeźba, której wcześniej nie miała okazji się przyjrzeć. Gwałtownie zahamowała, gdy niespodziewanie owa dekoracja okolicy dostała w prezencie czerwony parasol... całkiem miły gest! Z zainteresowaniem obróciła głowę w stronę darczyńcy...
Osłupiała.
Z nadzieją, że nie została zauważona, wróciła do ludzkiej postaci, po czym na paluszkach zbliżyła się do czegoś, co przywodziło na myśl... nie, to niemożliwe. To się po prostu nie mieściło w łepetynie! Nastolatka stanęła kilka metrów za dziewczynką, która zaczęła nucić melodyjkę. Cała spięta na myśl tego, co zobaczy, wyciągnęła szyję nieco w bok...
Wydała z siebie zduszony okrzyk.
- CZŁOWIEK?! - aż odskoczyła do tylu. - Ja cię kręcę! Prawdziwna?!?! Najprawdziwsza z najprawdziwszych?! - chwyciła się za głowę. - A może też umiesz się przemieniać?! Jaaaciękręcę, powiedz, powiedz, powiedz! - zakręciła się w miejscu, a jej pomarańczowe włosy z wolna przybierały różowy kolor od tylu emocji. Chwilę potem poprawiła torbę na ramieniu. - Och, och, przepraszam, głupia jestem, nie przedstawiłam się! - parsknęła śmiechem, przez cały czas wlepiając błyszczące, błękitne paczałki w malutką postać. - Na mnie wołają Iskierka! Serio jesteś człowiekiem? Proszę,  powiedz! - taaa, tak młódka zachowywała się za każdym razem, gdy znajdowała się w totalnie nowej sytuacji. Zawsze.
Poważne, zorganizowane i burkliwe istoty, strzeżcie się tej podskakującej kulki radości, bowiem niewiele z was zostanie po takim spotkaniu!

_________________

Portfel || KP

SESJE (1/5): 1. Quest

+ ómartnięte sesje: Wyjście z Waterfall, Stara Rzeźba


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk



HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 263
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   Nie Sie 28, 2016 2:45 pm

Nuciła sobie spokojnie aż do czasu, gdy usłyszała kroki. A któż to? Człowiek? Potwór? Po chwili się jednak okazało, że to pierwsze. Przynajmniej tak jej się wydawało.
Reakcja dziewczyny zaskoczyła ją, a nawet trochę przestraszyła. Trochę za głośno i energicznie jak na pierwsze spotkanie. No ale cóż, każdy miał swój charakter. Frisk akurat była spokojniejsza, dlatego na początku nieco się przestraszyła
- Um... Tak, jestem człowiekiem - powiedziała kiwając głową, po czym uśmiechnęła się do nowo poznanej - Mam na imię Frisk. Miło mi cię poznać - wyszczerzyła się i podała jej dłoń chcąc się przywitać. No cóż, dziewczyna była dość... ciekawa. W życiu nie spotkała chyba jeszcze istoty tak tryskającej energią. No może poza Papyrusem
- P-przemieniać? - spytała z ciekawością - Co masz przez to na myśli? - w końcu dziewczynka nigdy w życiu nie spotkała się z mieszańcem. Ba, nawet nie wiedziała, że coś takiego w ogóle istnieje!

_________________


***


***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Leśne dróżki 2. Widok na Dom 3. Ukryte magiczne drzewo 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Stara rzeźba   

Powrót do góry Go down
 
Stara rzeźba
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Stara latarnia morska
» Stara, pusta klasa
» Piwnice (z ukrytymi, starymi zapasami win)
» Płacząca wierzba przy stawie
» Stara Rudera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Wodospady-
Skocz do: