IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Hol Osądu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Hol Osądu   Nie Cze 19, 2016 11:47 pm


Do centrum całego zamku i serca królestwa Sali Tronowej prowadzi długi korytarz ociekający złotem. Na całej długości, po obu stronach, rozstawione są rzędy potężnych kolumn, spomiędzy których wybijają się ogromne okna. Obramowane złotymi ramami, z jasnym szkłem i ozdobione Runą Delty wpuszczają do pomieszczenia sporo światła. Co ciekawsze, nawet pomimo tego, czasami zdawać się może, że miejscami jest tutaj zbyt ciemno. W pomieszczeniu nie ma żadnych mebli - jest to jedynie długi korytarz emanujący królewską dostojnością.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Cze 21, 2016 1:59 am

Sans odstawił nie tak dawno Toriel do zamku królewskiego Asgora. Kozia mama chciała porozmawiać z nim jak królowa z idiotyczną kanap...z królem. Cóż, długo namawiać szkieleta nie trzeba było. Pomógł po raz kolejny. Od dłuższego czasu jednak targało nim przedziwne uczucie. Gdy tylko zamykał oczy...oczodoły...a w sumie to powodował taki efekt, jakby miał zamknięte do snu oczy, wtedy coś zawsze pojawiało się w jego snach. Uśmiechnięta twarz, której górna cześć skryta była w cieniu bujnych, brązowych włosów. To nie mógł być przypadek, że z czasem wizja ta nabierała kolorów. Sprawa, dosłownie, mogła nabrać rumieńców, gdyby okazała się być prawdą. Sans wykluczył, że wyobraźnia płata mu figle. W końcu jego, o ironio, "potwór" uśmiechał się perfidnie. Było tam coś mocno niepokojącego, jakby starał się mówić "to twój koniec, ale przedtem się zabawimy". A na uśmiechach to on znał się jak mało kto. Szkielet poczuł bicie duszy. Własnej. Stanął na początku złotego korytarza, patrząc na wielkie witraże, przez które wlatywały promienie "słońca". Przeszedł niemal całą i w końcu przystanął, niby to w zamyśleniu. Przymknął oczodoły.
- No dobrze. Ukaż mi się.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Nie Sie 14, 2016 10:05 pm

Niektóre siły wolały nie pokazywać się od razu. Czasem chowały się po kątach, jak niewinne istoty lękające się świata. Nie zawsze najgorszy był ten, z którego kipiało złem i brzydotą, nie zawsze najsilniejszy atakował pierwszy, a do najtrudniejszych przeciwników często należeli ci, którzy swoją mroczną stronę chowali pod płaszczykiem iluzji.
Nie mogło wiec dziwić, że Sansa powitała pustka. Nawet po jego słowach delikatny wiatr przemknął po całej długości holu muskając ostatecznie jasne sansowe kości. Cisza panująca w pomieszczeniu była jedynym, co wisiało w powietrzu, a jednak każdy, kto postawiłby nogę na złotych płytkach poczułby, że to nie miejsce dla niego i czym prędzej zmieniłby drogę. To było miejsce tylko dla dwójki wybrańców. I nie, nie można tu mówić o naznaczonych przez los herosach, których często nazywają takowym określeniem. Nie, ci wybrańcy zdawali się być wyrzuceni przez świat na margines. Byli poza życiem? Być może. Poza stanem rzeczy? Bardzo prawdopodobne. Byli inni. Ba, nawet pewnie nikt w królestwie nie wiedział, że są naznaczeni.
-Sans.
Cisza została przerwana. Nie było to pytanie czy zawołanie. Ktoś po prostu nazwał rzecz.. a w tym przypadku szkieleta po imieniu. Nikt jednak się nie ukazał.
-Nie sądź, a nie będziesz sądzony.
Sala nadal pozostała pusta.
-Kochaj brata swego i siostrę swoją.
Nic poza światłem wpadającym przez okna.
-Czcij ojca swego i matkę swoją.
Świergot drobnych ptaków rozniósł się cicho po sali.
-Kochaj bliźniego swego.
Cichy stukot framug okiennych targanych wiatrem.
-Nie zabijaj.
Świergot ptaków nagle został zagłuszony dziecięcym śmiechem. Ktoś mówił takie słowa, aby następnie je wyśmiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Nie Sie 14, 2016 11:25 pm

Usłyszał ją. Ten pusty, przerażający śmiech który zmroziłby żyły każdego człowieka. Brzmiał znajomo, miał znajomy tembr. Na pewno należał do NIEJ. Był o tym święcie przekonany...ale słowa, choć mówiące o wierze właśnie, dalekie były od świętości.
Sans stał, wsłuchując się w litanię przykazań. Każde z nich brzmiało niesamowicie ironicznie i nieszczerze w słowach jego dawnej sojuszniczki. Kim była. Frisk? Nie, to nie mogła być ona. Ona nigdy by tak nie zabrzmiała. Stanął nieco szerzej na lekko ugiętych kolanach. Stopy dał na zewnątrz. Można by było pomysleć, że stoi teraz w bojowej pozycji jak jakiś mistrz sztuk walki sprzed kilku wieków.
- Nie sądź.. powiadasz...może miałaś na myśli sadzenie sadzonek, co? Bo jakbyś nie zauważyła, jesteśmy właśnie w miejscu, gdzie przeprowadza się takie osądy. Z ogrodnictwem w sumie też ma wiele wspólnego. - łypnął okiem w ciemną przestrzeń, gdzie prawdopodobnie czaiła się postać. - - Wyrywa się chwasty. Z korzeniami.
Nie był to przytyk do Floweya, acz on też pasowałby do tej definicji, ba, wręcz idealnie.
- Czcij ojca swego, tak? Masz na myśli tego psychopatę, który robił bardzo złe rzeczy od dawien dawna? Nie będę czcił kogoś, kto jest zdolny samym sobą zniszczyć podstawy czasu i przestrzeni.
Wiatr uniósł poły puchatego kaptura szkieleta. Stał niewzruszony, trzymając ręce splecione za plecami. Wydawało się, że wzrasta w nim wściekłość. Kolejne paragrafy pasowały więc i do tego.
- Jesteś pewna, że nie masz zamiaru KOCHAĆ bliźnich, w ten sposób co myślę? Wybacz, ale zakosztowałem tego i...to nie jest zbyt fajne - pokręcił głową z politowaniem, przymykając oczy. Po chwili ciszę hali wypełniło już tylko echo upiornego dziecięcego śmiechu.
Sans był już niemal pewien, że osoba z którą rozmawia to nie jest Frisk. Koszmar stawał się coraz bardziej realny. A on nie był na to gotowy. W żadnym stopniu.
- Nie zabiję...ty też mówiłaś, że nie zabijesz. Czy zamierzasz dotrzymać obietnicy, dziecino?
Odezwał się do niej jakby jeszcze wierzył, że mu się tylko przesłyszało to wszystko.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Nie Sie 14, 2016 11:47 pm

Po słowach Sansa śmiech ucichł. Gdy i szkielet przestał mówić w sali znów nastała poprzednia atmosfera. Nie, nie cisza, świergot ptaków wszak nie został niczym przerwany i nadal roznosił się jakby wprowadzany wraz z promieniami słońca.
-Bezsensowne ludzkie świętości. Śmiertelnicy boją się bogów i słuchają narzuconych praw.
Wiatr zatrzaskał kilkoma oknami, wprowadzając sekundę przerwy od słów wychodzących z cienia. A może tak się tylko zdawało? Może to co złego wcale nie czaiło się jak robak w ciemności?
-Jesteś bogiem Sans? Przyszedłeś tutaj mnie sądzić? Czy może... To ty jesteś śmiertelnikiem, a ja mam cię osądzić?
Dziecięcy śmiech powrócił a jego właściciel się ukazał. Zło nie wypełzło z cienia. Postać dziewczęcia, ledwo wyrośniętego podrostka, delikatnego jak każde z ludzkich potomków. Delikatne nóżki zwisały nieporadnie, brązowe ścięte włosy rozwiewał wiatr, zwyczajne ubranie leżało luźno na drobnym ciałku. Jedna z dziecięcych rączek ściskała coś mocno na piersiach, druga zaś luźno zwisała przy udzie. Chara. Powróciła.
W blasku słońca padającego zza dziecka wyglądała jakby faktycznie zstąpiła z niebios. W dodatku dobrze zmanipulowała otoczeniem. Skrzydła Runy Delty wyryte w witrażu na oknie idealnie rozrastały się jakby z pleców dziewczęcia. Jasność i anielskie skrzydła. A jednak nie przybyła ona z niebiańskiego królestwa, a wyrosła z ogni piekielnych.
-Chwasty? -Otworzyła oczy ukazując czerwień ledwo widoczną z powodu padającego za nią światła -Flowey jest niczym innym jak nudnym pionkiem w tym świecie. A osądy.. Właśnie dlatego tutaj jesteśmy. Pytanie tylko.. kto kogo sądzić będzie.
Skończywszy mówić jakby zeskoczyła na podłogę prostując się następnie. Wciąż lewę rękę ściskała przy piersiach najmocniej jak mogła, kryjąc nieznane w pięści.
-Skoro matka jest w stanie kochać syna, który chciał zniszczyć ten świat? A syn jest w stanie kochać ojca, który ma ludzką krew na rękach? Oh.. Niedobry Sans.
Pokręciła głową jakby z niego się nabijając
-Takie są zasady tego świata, nie sądzisz? Kochaj, bądź kochanym, zgiń dla miłości, żyj dla miłości... -Mówiąc te słowa kręciła głową jakby znudzona -...takie są zasady dla innych. Ja nie umiem kochać. Zresztą mniejsza.. Dlaczego zajmujemy się takimi sprawami? Mój stary przyjacielu...
Ściągnęła rękę z piersi odsłaniając naszyjnik który wieńczyło czerwone serce intensywnie kontrastujące z zielonym sweterkiem.
-Kiedy ostatni raz się tu spotkaliśmy nie byłam taka jak teraz, pamiętasz? Za każdym z tysięcy razy, gdy się tutaj spotykaliśmy taka nie byłam. Dlatego też teraz będzie inaczej.. -Podniosła prawą rękę, dotąd wolno zwisającą -Obiecuję, nie zabiję. Straciłabym całą zabawę.
W ręku Chary zaraz pojawił się.. patyk. Zwykły patyk, taki sam jak ten, którym niegdyś posługiwała się Frisk.
-Pamiętasz to? Czy to nie dostateczny symbol, że nie zamierzam zabić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 12:46 am

https://www.youtube.com/watch?v=wKAfsvu9Y58

Sans do końca nie wiedział, czy Chara z nim pogrywa, czy to Frisk próbuje odzyskać świadomość, zanim całkowicie zatraci się w ciemności. Mówiła zagadkami, jakby starając się usprawiedliwić całe zło, które zamierzała popełnić. A może, w jej mniemaniu, to nie było zło? Może była to po prostu konieczność, czyn potrzebny organizmowi do dalszej egzystencji? Ech te kobiece umysły, zawsze sprawiało to problem szkieletowi. A teraz jeszcze doszedł ten upiorny śmiech.
- Nie jestem śmiertelnikiem. Ba, nie jestem nawet nieśmiertelnikiem. Jestem, kim jestem. Pamiętam, jaka byłaś kiedyś i pamiętam też, że mogłem cię zmienić. Zawsze zawracałaś z tej ścieżki. Zawsze znałaś swoje miejsce. A teraz coś cię trawi, zmienił się twój CHARAkter. Gdybym był nieśmiertelnikiem, chociaż zostałby jakiś ślad, wspomnienie. A teraz odrzuciłaś je wszystkie.
Gdy tylko wspomniała o Gastrze, nie bezpośrednio, ale Sans dobrze wiedział, że do tego pije, coś w nim drgnęło. Dodatkowo, powiew wiatru musnął go po kościstej powierzchni czaszki.
- Kochanie kogoś, kto po udanym morderstwie ucieka do innej linii czasu i fabykuje poprzednią od tak, pstryknięciem palców było by jak kochaniem osoby, która codziennie wbija ci nóż w żebra. Wybacz, ale ja nie zamierzałem nigdy być żebrakiem i się meczyć z tym. Jestem na to wszystko zbyt leniwy
Po tym zdaniu udał, że się przeciąga. Tak naprawdę wciąż miał ją na oczodole. W jasnym świetle padającym z witrażu sylwetka Frisk zlewała się z Charą. Były, jak jedna osoba. Jeden amalgamat, dobrych i złych uczynków. Powoli zmierzający w stronę szaleństwa i ciemności. Sans naprawdę był na to zbyt leniwy. Inaczej już dawno by ją załatwił. Dobra dziewczyna, która oddała się szaleństwu bo poczuła się osaczona, wyczuła, że brakuje jej wolności - tak, to był motyw aż za częsty. Sans chciał tylko dobrze dla niej, ale najwyraźniej ona sama postanowiła inaczej.
- Dziecino, co ty mi tu gadasz. Nie umiesz kochać? A może po prostu nie chcesz się nauczyć? Ty leniu - prychnął, raczej z zażenowaniem, niż autentycznym żalem szkielet. Niezależnie od tego, ukazała swój naszyjnik. A zaraz potem patyk. Atrybut Frisk.
- To teraz jesteś nią? Udajesz dobrą, czy po prostu chcesz mi wsadzić ten kijaszek w oczodół? Dziecino, mieliśmy dobre wspomnienia, ale już niewiele z tego zostało.
Sans westchnął. Silny podmuch wiatru zatrzasnął z łoskotem wszelkie drzwi holu osądu. Sans stanął centralnie naprzeciw Chary.
Światło lekko przygasło. Ptaki urwały na sekundę melodię.
- To co było, zostawmy za zamkniętymi drzwiami. Jeśli chcesz się potykać z patykiem na słońce, to zapraszam. Ale pamietaj, że dzieci takie jak ty powinny w tym momencie SMAŻYĆ SIĘ W PIEKLE!
Oczodół Sansa zapłonął niebieskim blaskiem.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 1:00 am

Na dziecięcej buźce pojawił się szeroki uśmiech. Perfidny, złowrogi, nie przystojący małemu dziecku. Jakby czerpała przyjemność z przebywania w tym konkretnym miejscu o tej konkretnej porze, z tą konkretnie osobą.
-Nie przyszłam do Ciebie jako Frisk. Nie zauważyłeś, że to nie jest to samo? Nikt nie zginął z moich rąk.. jeszcze. Świat jest taki jak był... A ja nie jestem nią.
Zaczęła obracać w palcach patyk, jakby bawiąc się nich. Czerwone tęczówki więcej nie świeciły dla Sansa, teraz spoglądała tylko na ten niewinny kawałek drewna w jej rączkach.
-Frisk cię zabijała. Frisk trzymała nóż. Frisk z premedytacją cię rozcinała. Ona cię atakowała, ona patrzyła na Ciebie, jej oddech słyszałeś, gdy ginąłeś, na jej ciało spoglądałeś... I nadal ją kochasz.
Ponownie powróciła wzrokiem do niego. Teraz się już nie uśmiechała. Ujęła mocno patyk w prawą rękę i obróciła się stając tak, aby jak najbardziej przypominać właśnie tą, w której ciało niegdyś weszła.
-Nie umiem kochać. Nie każesz ślepemu widzieć, głuchemu słuchać, a niememu mówić.. nie każ więc mi kochać. Zwłaszcza, że sam nie rozumiesz tego słowa. Kochasz Frisk, która cię zabijała, a nie kochasz ojca? Ona miała duszę, wolę, on nie. Czy to nie sprawia, że to ona popełniała gorsze czyny?
Chara ponownie się uśmiechnęła, tym razem spokojnie, w sposób bardziej pasujący małej dziewczynce. Przymknęła również oczy, nabierając powietrza w płuca. Czekała na ruch Sansa.
-Cóż za piękny dzień...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 2:01 am

Chara zaczęła coś, czego Sans powoli nie mógł znieść do końca. Frisk to zrobiła? No chyba jednak nie. Właśnie teraz Chara próbowała wjechać na ambicje szkieleta. A raczej odwołać się do jego czułości.
- Frisk nie zabijała. To ty ją zmuszałaś do tego. Opanowywałaś jej ciało i po prostu wykonywałaś za nią kolejne ruchy. To byłaś ty. Ale masz rację, nie jesteś nią. Tylko potworem.
Brzmiało to nawet zabawnie, kiedy jeden potworny szkielet nazywał zwykłą dziewczynkę per "potwór".
- Heh, kocham Frisk, bo mogę. To dobra, pogodna dziewczyna, no jak mógłbym nie kochać. To, że musiała walczyć nie oznacza od razu, że była zabójczynią. Wiesz, obrona własna.
Sans przygotowywał się już do ataku od tyłu na głowę Chary, "tak w razie gdyby co". wyglądało jednak na to, że jego wizja z koszmarów postanowiła zapewnić sobie czas pogawędką, niż samą walką.
- Jej czyny da się wybaczyć prosto - czyniła głównie dobro, zostawiając wiele linii czasowych w spokoju. A Gaster robił to z premedytacją, skacząc od jednej linii do drugiej, nie zmieniając swojego zachowania.To nie to samo.
Stała przed nim, ściskając patyk. Po raz kolejny zamajaczyła przed szkieletem sylwetka Chary i Friska złączonych w jedną osobę. Drżała od czasu do czasu. Były to krótkie podrygi, niemal jak tik nerwowy, praktycznie niezauważalne. Sans czekał i myślał. Starał się klecić słowa, dodawać argumenty, ale chyba po raz pierwszy czuł, że nie będzie w stanie tego robić nazbyt długo. Bez walki się nie obejdzie.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 2:45 am

Spuściła lekko głowę, kręcąc nią na boki, jakby chciała usilnie pokazać, że się z nim nie zgadza.
-Frisk zabijała. Ja jej tylko pokazywałam dwie drogi. Miliony lini czasowych.. na jednych wybierała drogę mojej głupiej "mateczki", na innych szła moją.. Czasami się mieszało. Nie ja wsadziłam nóż w jej ręce, nie ja tłumaczyłam jej w który punkt musi uderzyć... A czasami... -Odchyliła głowę do tyłu mrużąc oczy -Czasami była ciekawa.. Zabijała niejednokrotnie dla przyjemności. Mordowała aby dowiedzieć się jak to jest mieć krew na rękach... A potem cofała się i udawała dobrą... ileż to razy... Gaster? Gaster przyznawał sie do swych czynów, a Frisk... Tysiące razy widziałam jak wykorzystywała dobroć Toriel, jak płaczącą i bez nadziei mordowała ją jednym ruchem.. a potem cofała i przytulała się do ukochanej "mamusi" udając, że nie jest potworem. Miliony razy na wyciągnięte ramiona twojego brata odpowiadała zakończeniem jego życia... Twój ukochany Papyrus obracał się w pył aby chwilę później nieświadomy niczego zaprzyjaźniać się ze swoją morderczynią.. bo ta cofnęła czas.
Chara rozpoczęła spacer. Przebierała nóżkami chodząc de facto w kółko, wszerz holu. Prawie cały czas utrzymywała kontakt wzrokowy z Sansem, była.. spokojna, aż nawet zdawało się, że faktyczne może być jej przyro z powodu tego, co wypowiada.
-Undyne pięknie mówi na sekundy przed śmiercią.. Ten robot.. proste zabójstwo.. Ich również cofała.. Oh i Asgore. Asgore ofiarujący siebie, dobroduszny ojciec, oddający jej serce na dłoni.. ginął z uśmiechem na ustach i żalem w oczach. Czy za każdym z tych razów to ja zabijałam? Przecież ostatecznie kończyło się dobrze, idealnie, ja nie brałam w tym udziału. A pola żółtych kwiatów ubrudzono krwią ojca.. A Mettaton i tak dawał swój ostatni pokaz, a Undyne i tak ginęła z siłą bohatera, a twój brat i tak umierał zawiedziony i pełen żalu... a mama i tak kończyła żywot pod bramą Ruin. Nie było mnie tam, była Frisk, która cofała czas, śmierć ich wszystkich wyrzucała na marne i szła dalej kierując się swoją "dobrotliwością".
Wyciągnęła patyk w stronę Sansa kierując wprost na niego. Wyprostowała się i zmrużyła oczy tak, że ledwo było widać ich czerwień.
-Twoja pogodna Frisk mordowała dla przyjemności, testowała, czuła się bezwinna... Bo zawsze mogła cofnąć czas. A ty ją kochasz. Mordowała Toriel, a ty ją kochasz. Mordowała twojego brata... a ty ją kochasz. Pozwalała na cierpienie... a ty ją kochasz. Bawiła się.. twoim bratem... a ty ją kochasz. Była bezkarna. Nikt nie zrobił jej nic za morderstwo. Ty tu stałeś tylko jak sprawy poszły za daleko... Gdzie byłeś jak mordowała bez winy? Gdzie byłeś jak twoi bliscy cierpieli, bo chciała poczuć jak to jest zabić? I nie mów że to ja, ona wracała na pacyfistyczną drogę. Zabijała i bezkarnie wracała, taka była jej wola.
Spuściła rękę z patykiem i odwróciła się bokiem do Sansa. Wyglądała.. na zmizerniałą, pełną żalu do kogoś lub czegoś, co mogło ją skrzywdzić.
-Jedyną osobą, którą zabiłam jestem ja sama. Chciałam odejść z tego pustego świata... A zostałam uwięziona tutaj. Nie jesteś bogiem, gdybyś nim był to odesłałbyś mnie tam, gdzie powinnam się znaleźć już dawno, na wieczny odpoczynek.
Przetarła ręką oczy i kilka razy głośno pociągnęła nosem, jakby się miała rozbeczeć. Chara, która płacze? Ma uczucia?
-Nienawidzisz swojego ojca, który nie jest świadom, że czyni źle, bo nie ma duszy która rozróżnia w istocie dobro i zło. Nienawidzisz mnie, bo nie mogę zaznać wiecznego spokoju.. A kochasz Frisk, która pełna wolnej woli i duszy, świadoma dobra i zła sama bezkarnie posyłała na śmierć dla własnej ciekawości i przyjemności? ...jesteś ciekawym potworem Sans, bardzo ciekawym.
Padła na kolana. Odgłosy zza okna zagłuszył teraz cichy płacz, szlochanie małej dziewczynki. Kilka razy machnęła patykiem o podłogę, aby następnie całkowicie się na niej oprzeć rękoma.
-Błąkam się po tym okropnym świecie... Moim jedynym zadaniem jest pokazywanie jej drogi.. I patrzenie jak wybiera złą.. Sądzisz, że tego bym dla niej chciała!? Aby skończyła jak ja? Uwięziona bez duszy wiecznie osądzana, bez celu i przywiązana do świata, z którego chciałam odejść? Nie, muszę pokazywać drogę i z bólem patrzeć jak ona nią kroczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 3:41 am

Ten lincz to było już zbyt wiele. Chara wypominała Sansowi wszystkie błędy Frisk. Kochał ją i nie dał się łatwo złamać, ale pierwsze krople potu spłynęły mu po kościstej skroni. Miał wrażenie, że z tym koszmarem nie da rady. Demoniczna dziewczyna chodziła dookoła niego, tworząc monolog tak długi i tak przesiąknięty złem i jadem, że nawet blaster by tu łatwo nie pomógł. Chara mówiła te rzeczy, które bolały najmocniej. A nic tak nie boli jak świadomość tego, że się w innej linii czasowej straciło się wszystko i wszystkich bliskich. I nic nie można było z tym zrobić.
- Dziecino, ja wiem o życiu i śmierci tak wiele, że prawdopodobnie napęczniałaby ci głowa i nawet już nie miałabyś sił brykać [ang:Frisk]
Sans rozłożył ręce i pokręcił głową, ukazując swoją obojętność. ale daleko było mu do obojętności.
- Cały czas ci powtarzam, że to ty siedziałaś w jej głowie i namawiałaś do złego. Ja tylko mogłem wierzyć w siłę mojej przyjaciółki. Gdzie tu wolna wola? uczyniłaś z niej swoją niewolnicę do brudnej roboty.
Dobrze wiedział co się dzieje z człowiekiem, kiedy juz raz zejdzie z włąściwego toru. Próbował namawiać Frisk, rozmawiał z nią, zabierał do Grillby'ego. Może naprawdę poczuł do niej jakiś gorące uczucie wtedy? Miał swoją młodszą siostrę, którą mógł się opiekować. A moze coś więcej jak siostrę? I robił to co myslała Chara - bronił jej za wszelką cenę.
- A więc twoim życiowym marzeniem jest umrzeć? Nowybacz bardzo, ale to dość grobowe podejście do istnienia. Skoro tak cię to boli, to czemu nie skończyłaś tego w efektowny sposób?Dlaczego dałaś jej żyć i robić te rzeczy? Odpowiedź jest prosta - bo lubisz, kiedy Frisk jest zła i morduje dookoła. Kręci cię to. Ty brudna zabóczynio braci, tego ci nie daruję. Wypominasz mi obojętność, a sama nie jesteś lepsza. - prychnął Sans, wskazując palcem na krążącą dookoła dziewczynę. Gorąca dyskusja trwała w najlepsze

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 3:53 am

Rozległ się trzask. Chara zamachnęła się patykiem na podłogę wywołując hałas. Podniosła głowę, wciąż będąc na kolanach i spojrzała na Sansa. Uśmiechała się jednak oczy wciąż miała pełne jadu.
-Oh, to wzruszające, że tak bardzo ją kochasz.
Nie, an trochę nie było rozczulające, co zresztą było widać po jej minie. Wstała z kolan i otrzepała się.
-Nie jest to jednak sprawa tego, że jest dzieckiem... Moja piękna szopka zadziałaby na matkę ale ciebie zwyczajnie nie rusza.
Przekręciła oczami i cicho westchnęła. No tak, teatrzyk ładny ale szybko wróciła stara Chara.
-Żałosny jesteś. Myślisz, że na wszystkim się znasz, a dajesz się plątać w moje kłamstwa i odwracasz je przeciw mnie. Oczywiście, że nie chcę zniknąć, oczywiście, że nie chcę spokoju.. Chce widzieć jak ten świat płonie. I wiesz co? Zrobię to, zniszczę go.. Rączkami twojej małej naiwnej przyjaciółki. A wiesz czemu? Bo jesteś bezmyślnym idiotą, bo nie dajesz się podejść po dobroci ani sztuczkami.. Bo nikomu nie ufasz i jesteś równie nieczuły co i ja... Nie mogę cię dopaść.. Sprawię, że wszystko, co kochasz zostanie zniszczone, zbrudzone i przejęte przeze mnie.
Znów się roześmiała, jakby dumna, że stanęła ponad Sansem, że znów jest na wygranej pozycji.
-I co zrobisz? Pokonasz mnie? Zabijesz? Jestem już martwa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 5:26 am

Sans tylko wykrzywił szerzej kości policzkowe
- Nie no, brawo za logikę. Dzieciaku, oboje jesteśmy już dawno martwi. Ta konwersacja też już dawno leży i kwiczy. Zresztą, od samego początku się nie kleiła.
Sans otoczył się rzędem kości, z których każda wycelowana była w Charę. Lewitowały w powietrzu jakby oczekując na rozkaz szkieletowego wojownika. Gdyby tylko się poruszyła, gest palca Sansa spowodowałby natychmiastowy atak. Każde jej podniesienie się z kolan, każde warknięcie, każda szarża - wszystko to napotkało by na opór.
- Prawiłaś mi jakieś morały, prawda? No więc czemu tak szybko oddałaś pole? To dość potworny sposób na rozwiązanie problemow.
Śpiew ptaków ustał na dobre. Słońce przemieściło się wewnątrz okiennic.
- Mogę być nieczuły, bo tak nakazuje moja fizjonomia i to jest moje ciało. Fakt, którego zdajesz się nie pojmować, przejmując te Friska. - rzucił, chwytając w Blue dziewczynę i okrążając kośćmi.
- Jeden ruch, Chara. Masz szansę zawrócić i nigdy tu nie wracać. Wiesz, to się nazywa wybór. Coś, czego nie dałaś swoim ofiarom w alternatywnych światach.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 11:21 am

Zachowywała się tak, jakby koścista groźba wcale nad nią nie wisiała. Machając luźno ręką bujała patyczkiem przecinając powietrze. Jej ciało również zdawało się nieznacznie poruszac na boki. Przypominała takie dziecko, które często się wierci, bo nie może usiedzieć w jednym miejscu. Właściwie.. była dzieckiem.
-Yhym.
Ziewnęła ostentacyjnie, całkowicie olewając pierwsze słowa Sansa. Przekręciła głową odgarniając brązowe kosmyki z twarzy i rozbawionym wzrokiem spojrzała na swojego rywala. Ona i Sans, odwieczni wrogowie, zamknięci w wiecznej walce. Była jego koszmarem, pragnęła tego.
-Nadal ci je prawię. Przyszłam cię tutaj osądzić. "Nie sądź, a nie będziesz sądzony", pamiętasz?
Wolną rękę wyciągnęła w stronę Sans spodem dłoni w jego stronę. Wyglądała tak spokojnie, niewinnie... Gdyby ktoś obcy pojawił się teraz ujrzałby obraz delikatnego dziecka które próbuje z rękami i sercem dotrzeć do potwora najeżonego morderczymi kośćmi.
-Czułeś, że ten dzień nadejdzie. Gdybym chciała walki przyszłabym tutaj jako twoja przyjaciółka, abyś znów ją mordował z bólem serca. -Cichy śmiech Chary dodał niepokojącej atmosfery do jej słów -...ale nie, przybyłam tutaj jako ja aby zająć twoje miejsce. I nie zamierzam zawracać.
Zacisnęła wcześniej wyciągniętą pięść i zamachnęła się nią zmieniając pozycję jakby chciała się bronić.. bądź była gotowa do ataku.
-Jesteś nieczuły. Poczułeś smak zabijania już dawno temu. Myślisz, że nie widzę twojego LOVE? Nie, ono nie jest takie jak ty myślisz, tak naprawdę jest dużo, dużo wyższe. Mordowałeś Sans, miliony razy, gdy Frisk tutaj stała. Nie pomagałeś, gdy mordowano innych, patrzyłeś jak ten świat płonie... I ty nazywasz się dobrym? Byłeś gorszy od Frisk, a ją sądziłeś. Teraz przyszła pora aby ktoś gorszy osądził Ciebie.
Zaśmiała się donośnie jakby kpiąc ze swojego rozmówcy, bez skrupułów i jakiegokolwiek poszanowania drugiej osoby.
-Chcesz mnie oszczędzić? Jesteś żałosny. Opuszczałam ciało Frisk, dawałam jej możliwość aby ofiarowała ci rękę na zgodę, dostawała kontrole i wybierała MERCY. A ty ją zabijałeś z zimną krwią zaślepiony myśląc, że to nadal ja. Obydwoje jesteśmy stworzeni tylko do walki... Więc proszę, pokaż mi teraz swoją łaskę, której odmówiłeś Frisk... albo wyciągnij na stół FIGHT.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 12:42 pm

- Nie baw się w adwokata diabła mała... a jeśli o niego chodzi, to Flowey nie jest małą płotką. Szkoda, że sama postanowiłaś do tego doprowadzić. Flowey potrzebował cię by wszystko naprawić, kiedy indziej dołączyłaś do niego w destrukcji wszystkiego, a na koniec wbiłaś mu nóż w łodygę. Dla ciebie wszystko poszło jak z płatka. - machnął ręką. Walka na to, kto ma większą rację trwała w najlepsze. Sans stał niewzruszony, pozwalając, żeby tylko kaptur powiewał mu swobodnie.
- Mordowałem powiadasz? Tylko takie świry jak ty. Świry które uciekają przed ostatecznym ciosem, bojąc się o swoje życie. To nie ja mordowałem Frisk, a ty, zasłaniając się nią, jak żywą tarczą. Nic dziwnego, że chcesz zająć moje miejsce. Masz taki sam DRYG do uników co ja - stwierdził, widząc, jak Chara co i rusz tykana jest dziwacznymi, niekontrolowanymi spazmami.
Sans wyciągnął otwartą dłoń przed siebie, ustawiając ją, jakby chciał wystrzelić z wewnętrzej części jakimś pociskiem.
- Proszę cię po raz ostatni, byś się poddała i opuściła Frisk. Nie ma sensu powtarzać, jak bardzo była dla mnie ważna, bo ty to wiesz. Wiesz i wykorzystujesz, dzieciaku. Ale czas na zabawę się skończył. Chcesz MERCY?
Sans ustawił dookoła Chary klatkę z kości.
- To zostaniesz tu na zawsze, wpatrując się we mnie. Całe swoje życie, czy nie-życie. Ja mam czas, się przynajmniej dobrze wyśpię...a nie, zaraz. No tak. Nie wyśpię się. Bo przecież licho nie śpi. I ty też nie.
Postawił drugą warstwę kości, które uderzyły z łoskotem o ziemię, zacieśniając się mocniej na demonicznej dziewczynce.
- Undyne zawsze mówiła, że dodatkowa warstwa nie zaszkodzi, a i smak się może polepszy.
Patrząc na to ciasto z Chary, Sans zdawał sobie coraz mocniej sprawę z tego, że nie ma jak jej powstrzymać na dobre. Potrzebował ociupinkę więcej mocy. Cholerny upiór, czemu akurat teraz? Czemu nie, kkiedy byłby gotowy na totalną rozpierduchę? Mógł tylko wierzyć, że to co posiada w arsenale mu wystarczy. I pieseł. Zawsze pozostawał jeszcze pieseł, ale co on by mógł zrobić, obsikać ją? Dla pewności wyłozył Charę trzecią warstwą kościstej glazury. Wolał być pewien, że chociaż trochę podeschnie. Tak dla pewności.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 1:38 pm

-Flowey jest ofiarą losu. Nie powinien istnieć, twoja ukochana przyjaciółka go stworzyła dla swoich obrzydliwych pragnień o władaniu nad determinacją. Wyświadczałam mu tylko przysługę. Wiem jak to jest istnieć w niebycie.
Wie, a jednak zdaje się nie mieć z tym problemu. Choć w tym momencie licho wiedziała co tak naprawdę pragnęła i jakie rzeczy czuła. Wszystko mogło być oszustwem, każdy ruch czy słowo. Miała swój cel i każdym sposobem pragnęła go uzyskać.
-Imponujące.
Niewzruszona dawała otaczać się coraz to kolejnymi klatkami z kości. Tyle to razy z nich ginęła.. znaczy częściowo, popychała Frisk aby ginęła w jej imię na nich. Nie, kości nie były koszmarem ani problemem. Były uciążliwą pierdołą, jak komar od którego nie można się było uwolnić.
-Jednak wciąż unikasz tematu. Udajesz, że to ty stoisz po drugiej stronie...
Machnęła ręką i sala na chwilę zniknęła w pustce czarnej nicości. Ciemność po środku której stała tylko ona wśród morza kości i Sans.
-MERCY czy FIGHT?
Tabliczki, których niegdyś używała Frisk.. Te same, które niegdyś Asgore zniszczył.. Teraz pojawiły się przed Sansem. Po lewej świecił mocno napis FIGHT, po prawej zaś MERCY. Chara rozłożyła ręce jak wtedy, gdy udawała anioła na tle skrzydeł w oknie i wpadającego przezeń światła.
-Którą drogę wybierasz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 2:27 pm

Chara zaczęła mówić o niebycie. A także trochę o Floweyu. Czyli jednak. Ona również trwała w swoich dziwnych przekonaniach i, paradoksalnie, próbowała usprawiedliwić swoje czyny, zrzucając wszystko na Frisk. Tego Sans nie omieszkał przepuścić.
- Stoję po stronie potworów i ludzi, którzy chcą po prostu żyć, a nie być wyżynanymi przez psychopatów. Jeśli uważasz, że to twoje przeciwieństwo to cóż, sama przyznajesz mi rację, dziecino
Gdyby już na jego twarzy nie gościł uśmiech, Sans uśmiechnął by się w duchu do siebie. Szybko jednak otrząsnął się, gdy zobaczył, że znaleźli isę w ciemnej przestrzeni. Nicość? A więc jednak. Chara zaczynała się bawić, a on nie chciał być zabawką do wyrzucenia w tej grze. Niedługo potem zaczęła dosłownie lewitować na skrzydłach, jak jakaś anielica zemsty i zniszczenia. Spojrzał z pogardą na tabliczki.
- MERCY....FIGHT?
Opuścił wzrok.
Zamknął oczodoły.
Westchnął cicho pod nosem.
Wiatr ustał.
Sans zaczął wyciągać rękę, jakby w stronę jednej z tabliczek. Czyżby tej bardziej na prawo?
Zniknął.
Nagle pojawił się nad głową Chary i użył niebieskiej mocy.

https://www.youtube.com/watch?v=uunZIqorS3M

Pchnął pełnią swoich sił Charę w otchłań. Jej ciało leciało z impetem coraz bardziej w dół. Z ciemności niebytu powoli zaczęły wyłaniać się kolumny, a także inne części wystroju.
Sans leciał tuż za przeciwniczką, trzymając mocą cały kordon z kości.
- Wybieram RESET

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 3:44 pm

Zlatywała w dół. Wygięła głowę do tyłu i rozłożyła ręce, niczym ptak, który uległ wypadkowi w czasie lotu i mierzył się z przeznaczeniem. Ona jednak ne dawała za wygraną, a się przygotowała. Jej serce błyszczało intensywnym niebieskim. Czerwony naszyjnik ledwo utrzymywał się na jej szyi... ale złapała go mocnym ruchem zaczynając swoją zabawę.
Padła na podłogę holu. Spod małego ciałka zaczęła wylewać się stróżkami czerwona ludzka krew. Złote kafelki dostały piękną ozdobę.
Jednak Chara siedziała tuż obok. Niczym dziewczynka na huśtawce, ona przy oknie, pod swoimi witrażowymi anielskimi skrzydłami. W rękach ściskała patyk, a czerwone serce dalej wisiało na jej szyi.
Na miejscu jej rzekomej śmierci leżała Frisk. Nie Frisk przejęta przez nią, ale ta normalna, ze zwykłymi oczami - czerwień widoczna była tylko w tęczówkach Chary.
-Atakując wroga pamiętaj kogo nosi on w sobie albo z kim jest związany. -Chara spoglądała z niekrytą radością na martwe zwłoki w środku holu. Owszem, była to iluzja jednak Sans wiedzieć o tym nie mógł - jedynym, który takowe stosował był przecież Gaster, a Chara.. nie mogła przemienić się we Frisk skoro obok siedziała. Chara znajdując się poza przestrzeniom realną potrafiła wiele sztuczek, jednak nigdy ich nie pokazywała, udawała, że umie tylko tyle, co i sam Sans - ot, teleportacja, cofanie czasu. Co do samego jej zachowania również nie mogła zdradzić, że martwa Frisk nie jest prawdziwą. Chara i tak nigdy nie przejmowała się śmiercią, więc truchło swojej marionetki nie byłoby dla niej niczym poruszającym i tak też się zachowywała.
-Szukasz resetu?
W lewej ręce Chary znajdował się złoty kryształ o który sama dziewczyna wesoło stukała swoim patyczkiem. Symbol resetu i cofania czasu.
-Nie myśl, że zrobisz to co planujesz. Wybieraj.. MERCY... czy FIGHT?
Złoty kryształ znów zdematerializowała, a przed Sansem ponownie pojawiły się obie tabliczki.


Do odwołania wstrzymana możliwość RESETU
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 4:20 pm

Sans zrzucił wroga w nową przestrzeń. Punkt startowy każdej podróży dzieci wpadających do dziury. Liczył na to, że gdy Chara się tu znajdzie, prawa rządzące tym światem zadziałają. Mylił się. Bo Chara i o tym pomyślała. Ale Sans wciąż nie tracił animuszu. Oddychał głęboko. Ściągnął więcej kości i strzelił nimi parę razy zmuszając oponentkę do zmiany pozycji. Musiała wyłączyć menu na sekundę.
- wciąż nie jestem zainteresowany żadnym z tych wyborów.
Gdy trzymała kryształ w ręku stwierdził iż po prostu poczeka. Tak samo jak poczeka z truchłem rannej czy martwej Frisk.
- To ja popatrze na to krysztaLOVE cacko w twoim ręku dobrze? - zażartował puszczając oczko do Chary.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 5:03 pm

Przekręciła oczami i zeskoczyła z okna z powrotem na podłogę. Przeszła parę kroków w stronę Frisk i stanęła nad jej ciałem szturchając je nogą.
-Jesteś świadom, że ona naprawdę umarła?
Ostatni raz poruszyła nogą martwe dziecko i cicho westchnęła kręcąc głową.
-Mamie będzie smutno jak się dowie kto zabił jej ulubienicę. Tata też ci chyba tego nie daruje.
Zaśmiała się i bujała na boki wodząc wzrokiem to na Sansa, to na Frisk.
-Podejdź, przekonaj się, że to naprawdę ona. Oh.. a może ty uważasz, że cofniesz czas i przywrócisz ją do życia? -Złoty kryształ znów pojawił się przy Charze, tuż nad ciałem Frisk. -A jeśli zagrożę, że zniszczę tą możliwość? Nadal będziesz taki oporny?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 6:38 pm

Sans był pewien że kontrolował lot dziewczyny niemal do samego końca. Nie było szans by tak mocno oberwała przy trafieniu w ziemię. Żadnego trzasku łamanych kości czy huku uderzania o posadzkę. Czyżby zawiodły go jego własne kosteczki słuchowe czy może w tym było coś więcej. Chara robiła się coraz sprytniejsza toteż samemu trzeba było posunąć się o krok dalej. Sans mógł teleportować się gdzieś gdzie spodziewał się spotkać Frisk ale postanowił zadziałać inaczej. Schował się na noment za ścianą kości unikając tym samym wzroku dziewczyny. Przywołał do siebie natomiast pieska. Boner zamerdał ogonem. Sans dał mu jedną ze swych megakości i powiedział by szukał Frisk po zapachu. Gdy pieseł chwyciłby jej zapach szkielet byłby pewien. Iluzja mogła byc dobra ale nie dla węchu.
- Zaryzykujesz zniszczeniem determinacji choć sama jej używasz? Naprawdę byłabyś tak głupia i odważna jednocześnie?
Sans był zmartwiony tym że jego sztuczka z cofnięciem czasu zostsła zablookwana. Mógł skoczyć do innej linii czasu i prosić tam o pomoc ale powstałby wtedy paradoks Gastera. A jeśli Frisk naprawdę była martwa? Wtedy nie miałby wyjścia.
- Co zrobisz jeśli wybiorę MERCY? Co w ten sposób uzyskasz?
Sans posłał teleportującego się Bonera po Frisk i zdjął ścianę kości podchodząc bliżej.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 6:51 pm

-Nie kryj się, to już nudneee...
Podrzucała kryształ RESETu w rękach jak gdyby nigdy nic stojąc nad martwą Frisk. Widziała co robił Sans i miała już na to odpowiedź jednak wolała z nią zaczekać.
-Jak zniszczę determinację to ten świat też zostanie zniszczony. Wyjdzie na jedno, moje. I wiesz co? Fakt, że posłałeś swojego żałosnego pupila po Frisk sprawił, że jeszcze bardziej mam ochotę to zniszczyć.
Zacisnęła pięść na krysztale i prychnęła następnie spluwając na ciało leżące u jej stóp.
-Jeśli wybierzesz MERCY to spotka cię to samo co Frisk gdy to wybrała. Odwrócę twoją magię przeciwko tobie, dokładnie tak samo jak robiłeś to za każdym razem, gdy ona.. -Wskazała nogą na Frisk -...wybierała MERCY. Oczywiście zostaje ci jeszcze FIGHT.
Mocniej ścisnęła klejnot, aż Sans mógł usłyszeć ciche chrupnięcie. On faktycznie pękał? Z tą samą chwilą przed nim po raz kolejny pojawiły się dwie tabliczki: FIGHT i MERCY.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 8:35 pm

Chara wyraźnie poczuła się urażona. Ten myk z posłaniem Bonera był, zdaje się, dość dobrym posunięciem. Sans był niemal pewien, że ten pieseł niemal stanął jej w gardle i stał się kością niezgody. Szkielet wzruszył ramionami.
- Coż, dziecinko, może po prostu ja potrafię lepiej panować nad emocjami, niż ty nad tą Determinacją. Swoją droga, kiedy ją zniszczysz, zniknie też osoba której zawdzięczasz swój byt, jeśli się nie mylę. Ty możesz egzystować bez determinacji, ale co to za życie, jeśli nie będzie już niczego do zniszczenia? Ty nie możesz podróżować pomiędzy światami równoległymi bez pomocy. Ja zaś...jestem ewenementem.
Schował ręce za plecami. To ostatnie zdanie wypowiedział z nieukrywaną dumą Trochę blefował, bo Chara też prawdopodobnie mogła oszukać jakoś linię czasu. Z deszczu pod rynnę, pomyślał, stając w pozycji bojowej. Czuł, że coraz więcej szkielecich kropli potu spływa mu po skroni. Promienie słońca, wpadające przez witraże holu były by teraz miłą odmianą w porównaniu do nieprzeniknionych ciemności i wiecznej szarugi wejścia do zamku. Poczuł, że musi przypomnieć Charze, co to znaczy życie i jak wielka jest jego wartość.

https://www.youtube.com/watch?v=lpbJJmOJLz8

Sans postanowił nie czekać na sojusznika. Ten go odnajdzie w czasie i przestrzeni bez problemu. Chara i tak już odkryła jego fortel. Należało więc działać. Zaszarżował, a dwie kości poleciały wraz z nim, posłał je przodem, zamachnąwszy się. Nie zraził się słowami przeciwniczki.
- Dzieciaku, niszcz co tylko chcesz! Ja mam wyjście awaryjne. Bądź zła, okrutna, udawaj, że to nie ty przykładasz do tego rękę, zwalaj na innych. Pytanie polega na tym...
Zmaterializował się za plecami oponentki, szybciej niżby zdołała skruszyć kryształ determinacji.
- Czy jesteś gotowa na ostry łomot, szczeniaku?
Kopnięcie w tył głowy posłało prawdopodobnie przeciwniczkę na deski. Kryształ upadł gdzieś nieopodal, metalicznie grzechocąc. Sans nagle okazał się być całkiem sprawnym wojownikiem. Wylądował gładko na ziemi, wciąż stojąc w pozycji bojowej, z uniesioną gardą.
- Nigdy nie dowiesz się którą z opcji wybrałem, bo nie wybrałem żadnej. Jestem na to o wiele zbyt LENIWY.
Znów zamknął Charę w kościstym więzieniu. Tym razem stworzył z nich kopiec, który nie pozwalał się dziewczynie ruszyć, nawet o krok. wystawała tylko głowa.
- To jak będzie? Nie każ mi robić dodatkowej KRECIEJ roboty
Usiadł przed nią po turecku, czekając na pieseła. Niepokoiła go ta martwa Frisk leżąca po ich prawej stronie. A jeśli się mylił? Jeśli znów stracił sojuszniczkę i do tego bliską mu osobe? Czy to już była taka jego karma, że musiał nakopać każdemu psychopacie, kiedy ten pozbawiał go czegoś ważnego. Jeśli to była prawdziwa ona...to może wciąż mogła wrócić. Frisk miała większą szansę niż Toriel, a kozia mama przecież wróciła.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 9:32 pm

Chara oberwała mocno od Sansa. Wylądowała na posadzce obrywając mocno.
-ty...
Nie żałowała, nie była zła.. Zbrudzona od krwi ostatkiem sił złapała za spadający za nią kryształ.



RESET LINII CZASOWEJ




Hol Osądu wrócił do poprzedniej formy. Czysty, bez zwłok, bez kości. Światło znów delikatnie wpadało przez okna, a śpiew ptaków powrócił tak, jakby ostatnie minuty nie miały miejsca.
Nie, one faktycznie nie miały miejsca. Zostały cofnięte.
-Więc wybrałeś FIGHT.
Ciężko powiedzieć, czy to były słowa wypowiedziane na głos, czy może zabrzmiały one tylko w głowie Sansa. Ich właścicielki jednak długo szukać nie trzeba było - drobna dziewczynka pojawiła się znów przy oknie, ponownie tuż przed symbolem królestwa w taki sposób aby potężne skrzydła roztaczały się za nią, a wpadające światło tworzyło iluzję świętości.
-Wiedziałam, że niczym się od siebie nie różnimy. -Powoli z poprzedniej formy zsunęła się na posadzkę twardo stając obiema nogami. -Jednak każda walka ma swoje zasady. Nie chciałeś chyba się bawić tak jak zawsze, oh nie.. to by było nudne.
W prawiej ręce przygotowała patyk Frisk. W lewej zaś kryształ.. częściowo również do niej należący.
-Wybrałeś walkę.. Ale ta będzie na wieczną śmierć lub wieczne życie w tej właśnie lini czasowej. Cokolwiek uczynisz teraz, cokolwiek ja uczynię zostanie na zawsze.
Zaśmiała się i trzasnęła kryształem RESETu o podłogę tak, iż rozbił się ten na niezliczoną ilość malutkich odłamków. Moment ten uwydatniła swoim śmiechem, bez skrupółów, pełym pogardy dla tego co zrobiła, świata i Sansa.
-Cóż za piękny dzień na zewnątrz...
Mocniej złapała patyk i podbiegła do Sansa
-Dzień
Zamachnęłą się patykiem pierwszy raz.
-walki..
Drugi raz.
-...zwycięstwa..
Trzeci.
-Osądu.
Czwarty zamach, ostatni w tej turze.

WSTRZYMANA MOŻLIWOŚĆ WYKONYWANIA RESET.
WSTRZYMANA MOŻLIWOŚĆ WYKONANIA TRUE RESET.
WSTRZYMANA MOŻLIWOŚĆ MANIPULACJI W OBRĘBIE JEDNEJ LINI CZASOWEJ

Na skutek zachwiania liną czasową - efekty dodawane bądź odejmowane co dwa posty.
Zmniejszone ograniczenie ataku blue do 2 postów.


Chara: 100% determinacji 100% HP
Sans: 100% determinacji 15% załamania psychicznego


Ostatnio zmieniony przez Toriel dnia Sro Sie 17, 2016 3:00 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 9:47 pm

- Wiedziałem, że zrobisz coś takiego, po prostu wiedziałem. Też chciałaś się pobawić w odwracanie kota...hm...pieseła ogonem
Sans stał dalej, niewzruszony. Widział to już setki razy. Coś wrócił do swojej pierwotnej formy, coś się zmieniło, znów coś innego zmieniło się całkowicie. A inne rzeczy przestały istnieć. Jak na przykład truchło Frisk.
- Czyli to była iluzja, prawda? Ech, mogłem się spodziewać tego po tobie.
Szkielet przyjął do wiadomości słowa Chary. Uznała, że wybrał FIGHT. Och, jakże się znów pomyliła. Patrzył tylko, jak podbiega do niego, byle by tylko się nie wywaliła na twarz. Dała radę. Grzeczna dziewczynka.
Każdy atak ominął bez większego animuszu. Czy ona tak na serio próbowała dalej udawac Frisk? Przecież wiedziała, że to nie zadziała.
- Wiesz co?
Atak kością.
- Muszę przyznać, że potrafisz robić efektowne wejścia
Atak dwiema od spodu i dwiema od góry.
- Ale szczerze mówiąc, tak zupełnie szczerze
Dwa wiry z kości, które atakowały od sufitu. Każda z kostek zakończona była ostrym szpikulcem. Każda z hukiem i trzaskiem wbiła się w płytki, idealnie naokoło Chary, odcinając mu drogę i nie pozwalając na dobry atak.
- W sumie to naprawdę z ciebie IDIOTKA
Sans znów zmaterializował się za przeciwniczką. Tym razem jednak nie kopnął oponentki w głowę. Zamiast tego zaatakował dwiema ostrymi broniami. Wiedział, że Chara się uchyli. Wtedy to teleportował się pod nią i kopnął ją od dołu w brodę podbijajac do góry. A wtedy wytworzony wcześneiej kosciany wir otoczył dziewczynę. Sans zacisnął pięści, chcąc uwięzić demoniczne dziecko w bezruchu, tak jak wcześniej próbował z kokonem.
- Nie mogę jej zabić...bo będzie jak z Tori...bo będzie jak z Gasterem!

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 900
Join date : 06/01/2016
Age : 11
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 15, 2016 10:11 pm

Dla niej sprawa była prosta - zaatakował, wybrał FIGHT, wybrał walkę, ostateczną, na jej warunkach, dość... morderczych warunkach. Nie będzie można cofnąć czasu, nie będzie można naprawić wyrządzonych szkód. Ona była na to gotowa, wszak dla niej ten świat i wszyscy jego mieszkańcy byli niczym. Ale czy Sans był gotów ponieść takie ryzyko.
-Iluzja. Kłamstwo. Manipulacja.
Probowała go wcześniej atakować. Nie miała jednak swojego noża, jakby w tej walce wcale nie chodziło jej o zranienie, a tym bardziej zabicie Sansa.
Odskoczyła na pierwszą kość.
Podsoczyła na kolejne dwie wystające z podłogi, te zaś z powietrza odepchnęła patykiem na tyle, aby mogła sama uniknać lini kolizyjnej.
Cofnęłą się od szpikulców. Była cała.
-You idiot.
Na ostatni ruch pstryknęła palcami lewej ręki i teleportowała się. W jej miejscu stworzyła iluzję.. Floweya.
Kwiatek wyglądał na zmizerniałego. Nie był to Flowey jakiego znano na codzień, był to ten Flowey, który właśnie zdał sobie sprawę kim jest Chara i co wobec niego planuję. Spojrzał na Sansa z wzrokiem pełnym żalu i strachu.
-Oszczędź mnie.. proszę...
Chara zaś dumnie lewitowała nad nim z uśmiechem sadysty i patykiem w ręku.
-W tym świecie zabijasz lub jesteś zabijany.


Zmniejszone ograniczenie ataku blue do 2 postów.
+ Zwiększona zwinność


Chara: 100% determinacji 100% HP
Sans: 100% determinacji 15% załamania psychicznego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hol Osądu   

Powrót do góry Go down
 
Hol Osądu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 7Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Okruchy Czasu :: Okruchy Czasu :: Dawna linia czasowa-
Skocz do: