IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Hol Osądu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 296
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sob Sie 20, 2016 10:47 am

Chciała coś odpowiedzieć Charze, ale... nie mogła. Coś ją powstrzymywało. Serce zaczęło jej walić niczym młot, ciśnienie się podniosło. To uczucie było... dziwnie przyjemne. Wstała, oczy miała zasłonięte swoją grzywką. Pociągnęła też za sobą Charę. Spojrzała w stronę, gdzie leżał jej połamany patyk. Podeszła do niego wciąż bez żadnego wyrazu twarzy. Wzięła jego dłuższą część, krótszą oderwała. Znów wróciła do Chary

Nice work you did
You're gonna go far, kid
TRUST, DECEIVED



Na jej twarz wstąpił szaleńszy uśmiech, po czym walnęła Charę z całej siły w twarz pozostałością po patyku. Co za cudowne uczucie... Czuła, jak coraz bardziej się nakręca. Spod grzywki błysnęły jej czerwone oczy. Podeszła do iluzji. Jakie to było żałosne. Zachichotała
- Cóż za żałosna iluzja - stwierdziła patrząc na kozią rodzinę - I wy myślicie, że to na mnie zadziała? CO ZA IDIOCI... - Powiedziała omijając iluzje i podchodząc do szkieletów. Ale nie za blisko. Wyciągnęła rękę i dała dłonią znak, by wykonali pierwszy atak. Jej głowa zwiesiła się w dziwny sposób, oczy jakby się zaświeciły, a uśmiech powiększył. To już nie była Frisk



COME =)

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Szkielecy Domek z Drewna 2. Wilcza Dolina 3. Przystań (Hotland) 4. Ośnieżone Łąki 5. Polana nad rzeką
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lugia Wingdings Gaster
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 80
LOVE : 5
Liczba postów : 485
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sob Sie 20, 2016 4:36 pm

To było jak turlanie kamienia na stromą górę, tylko po to by w trakcie znów stoczył się na dół. Udało im się naprostować Charę, ale teraz to Frisk potrzebowała pomocy. Naukowiec miał się lepiej, ale dręczące szepty, nagłe krzyki pojawiające się i rozsadzające czaszkę nie pozwalały na trzeźwe myślenie. Wszystko co się działo widział jak przez mgłę. Niby coś się działo. Niby dziewczyna w zielonym sweterku była normalna, ale druga ubrana w błękit szalała i teraz to ona była problemem. Jak się go jednak pozbyć? Jak przemówić do rozsądku, kiedy to im już zaczynało go brakować. Oba szkielety były przecież wykończone, oba podupadały psychicznie, co odbijało się nawet i na ich fizycznych możliwościach. To wszystko trwało zbyt długo, potrzebny jest jakiś moment odpoczynku, ale jak widać to nie będzie możliwe. Nie teraz. Nic nie może być przecież łatwe.
Iluzja królewskiej rodziny zniknęła szybko, rozmywając się w powietrzu, jakby zmieniali się w potworzy pył. Zostało wspomnienie. Gaster był jednego pewien. Nie da rady niczego zrobić. Zawsze był tylko obserwatorem, nie znał Chary i Frisk na tyle by móc cokolwiek w nich zmienić. Nawet jeśli iluzje podziałały na pierwszego człowieka, to jak to podziała z ostatnim? Jakie powinien stworzyć? Jego psychika wysiadała. Nawet jeśli poczuł się na chwilę lepiej, zaraz znów może być gorzej.
Galaretowate ciało powoli rozpływało się na ziemi, był niemal tego samego wzrostu co Sans. Użył już jedynej broni jaka w tym starciu mogła pomóc, i to nie skierowana do ludzi. Skierowana do szkieletów.
To była prosta iluzja. Papyrus i Ren. Kto lepiej byłby zdolny podnieść na duchu tą dwójkę, jeśli nie syn i brat. Jeśli nie żona i matka.
- Ja, wielki Papyrus, nie pozwolę by jakiś człowiek robił krzywdę mojemu leniwemu bratu! - radosny głos najmłodszego z rodziny rozniósł się echem po sali. Przytulił mocno Sans, uśmiechając się jak nigdy, z pełnym werwy spojrzeniem. - Sans! Jak zawsze zbijasz bąki! Ale nie martw się! Ja, wielki Papyrus, zaraz pomogę ci się pozbierać! Spaghetti dla każdego! Nyeheheh! - wołał zadowolony, ruszając z miejsca, rozdając każdemu talerze z licho wie, czy aby na pewno jadalnym Spaghetti. To musiało poruszyć wspomnienia nawet i tego demona. Przecież na innych liniach czasu wiele razy jadła to "cudne" danie.
- Wing. - delikatny, kobiecy głos. - Synku.. - stanęła między nimi, łapiąc mocno i ściskając. Z szerokim uśmiechem na niewinnej twarzyczce. - Dacie radę prawda? Daaacie taaaaakk.. - spojrzała wyraźnie podejrzanie na naukowca, szturchając go wałkiem, ze śmiesznym grymasem na twarzy. - I bez kości. Bo obydwoje dostaniecie.. Eee... Szlaban.
To była męcząca sztuka, ale bez wątpienia warta zmęczenia. W końcu, to jak ostatnie chwile życia! Trzeba je najlepiej jak tylko można wykorzystać, a z rodziną najlepiej.
- Znasz je obie lepiej Sans. - mruknął cicho. - Wierze, że tobie uda się przemówić im do rozsądku. Mogę jedynie.. Podnieść nas samych na duchu.. J-już nic więcej.. - zmęczony, drżący głos. Zasłonił oczodoły dłonią, starając odciąć od świata. Widząc paskudną wizję, która mogłaby mieć miejsce, jeśli tylko straciłby nad sobą w tym momencie panowanie.
Nie miał zamiaru słuchać niczyich rozkazów. Sam dyktował sobie zasady i przy tym został. Chociaż stała przed nim uśmiechnięta Frisk, nie był w stanie odróżnić czy to iluzja czy nie. Nie chciał niczego psuć. Ignorował. Ignorował wszystko co działo się dokoła. Nawet jeśli podniosą alarm bombowy, woli zginąć niż robić głupstwa bo "tylko się przesłyszałem.".

_________________




|| Szkielecy Domek z Drewna  || Wulkan || Dzikie części lasów Snowdin  || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KiedyśSans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sob Sie 20, 2016 8:53 pm

Gaster już stracił całą siłę do walki. Resztkę mocy i zdrowego rozsądku przelał na umysł swego syna. Sans poczuł, jak znów wraca do niego cząstka sił witalnych, jak nieco jaśniej tli się światełko nadziei.
A potem nadeszła najgorsza z możliwych rzeczy. Frisk stała się tak samo szalona, jak niegdyś Gaster. Wpadła w sidła ciemności i to teraz ona była Charą. Kiedy już miał nadzieję, że przetrwa ten dzień, i myślał, że pokonał odwiecznego wroga...ten wrócił pod nową osłoną.
- Frisk....n-nie możesz... to spojrzenie na świat nie może być twoją kością niezgody - powiedział, wyciągając rękę ku niej. Z patyczka należącego nie tak dawno do Chary widać było już pierwsze iskierki.
Nagle przed oczodołami Sansa pojawiły się wspomnienia dobrych czasów.
- Myślisz, że ludzie i potwory mogą żyć w zgodzie, Sans?
- Jak najbardziej, dziecinko. Mogą współgrać jak bułka i parówka. A wszystko to łączy prawdziwa determinacja i moc przyjaźni. Taki keczup

Sans zebrał w mieczu niebieską moc. Zaiskrzyła potężnie. Podniósł ostrze w górę, jakby z zamiarem zadania ciosu. I poszło cięcie. Błękitna fala uderzyła z łoskotem.Ale nie we Frisk. Nie w Charę. Fala uderzyła w patyk, przepoławiając go.
- Nie potrzebujesz tego, dziecino. Ani ty, ani Chara. Wam potrzeba po prostu...dobrych wspomnień. Wspólnych nocy pod Wodospadami, zabaw w Snowdin, odwiedzin u Grillby'ego, grania na konsoli u mnie i Papa. Życie jest pełne pozytywnych rzeczy. Nie pozwól sobie wmówić, że jesteś nikomu niepotrzebna. Nie pozwól sobie wmówić, że jesteś sama. Nie pozwól sobie wmówić, ze twoja dusza jest cienka jak szkielet. Walcz Frisk, ale nie z nami. Walcz z nienawiścią, z HATE. Przezwycięż to LOVE, ale tym prawdziwym. What does your heart tell you?  

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3  || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 29
LOVE : 0
Liczba postów : 1018
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sob Sie 20, 2016 9:43 pm

Spoglądała na nich przestraszona. Jak mogło do tego wszystkiego dojść? Jak mogła dopuścić do takiego stanu? Gaster... niszczał, rozpadał, był na skraju wytrzymania. Sans, niegdyś wesoły obrońca tego świata.. Frisk, jej przybrana siostra, ulubieniec Podziemia.. Jak mogła do tego doprowadzić? Była zła, wszystko zepsuła. Znowu! Znowu wszystko zniszczyła!
Frisk jej przyłożyła. Nawet nie zapiszczała, czuła, że jej się należy. Zacisnęła zęby i cierpliwie znosiła rozchodzący się ból.
-P-Przepraszam cię...
Padła na kolana trzymając swojego kikuta z patyka. Zaniosła się płaczem jak małe dziecko, którym częściowo była.
-Mamo, Tato, przepraszam... Wszystko zniszczyłam... -Uderzyła rękoma o posadzkę kilka razy -A-Asriel, wybacz mi..
Podniosła głowę zerkając na Frisk w szale, na iluzję Gastera, na rodzinę. Pocieszającą ich rodzinę, dającą im siłę. Przez chwilę zastanowiła się co by chciała jej własna? O ile jakąś miała.. Nie, nie mogła być dalej Dreemurrem, nie po tym jak zabiła Asriela, nie po tym jak mordowała Toriel i Asgora niezliczoną ilość razy.
Spoglądała na Papyrusa i Ren pocieszającą Gastera i Sansa. Jak mogli? Jak mogli po tym co oni zrobili? Usłyszała słowa Sansa.. dobre wspomnienia, pozytywne rzeczy...
Nie pozwól sobie wmówić, że jesteś nikomu niepotrzebna.
Poczuła się jakby Sans mowił te słowa do niej, nie do Frisk. Podniosła się z kolan i stanęła pewnie ściskając patyk.
-S-Sans... P-Panie Gaster?
Jakaś cząstka HATE w jej mózgu zaczęła jej podpowiadać, że ma być cicho, że ma zobaczyć, że tylko na Frisk się skupiają, nie na niej.
-N-Nie... Wy nie...
Poczuła się zostawiona, porzucona. Oni mówili do Frisk, oni z nią walczyli. Znowu nikt jej nie pragnął, znowu była piątym kołem u wozu. Tak było zawsze, przywykła, że nigdzie jej nie chciano. Nie była potrzebna ludziom, nikt za nią na Powierzchni nie płakał, nikt jej nie szukał. Porzucili ją w Podziemiu, zostawili samą ze swoimi myślami, samą ze swoim HATE. Owszem, płakali po jej śmierci ale jak mogła to dostrzec? Ważniejszy był Asriel, książę, ukochane dziecko. Ona nigdy nie była 'ukochana', była tylko tą drugą która zmarła przy okazji, tą gorszą od księcia.
Nawet nie kontrolowała tego jak płakała. Stała jakby obca od tej trójki. Nie pomoże szkieletom... Nigdy nic od nich nie dostała.
-F-Frisk...
Przerażona nie miała tak intensywnie czerwonych oczu, tęczówki jakby jej zblakły, uleciało z nich szaleństwo, a pustkę zastąpiły łzy.
-S-Siostro... J-Jesteś ostatnim kogo mam. -Wyciągnęła w jej stronę patyk, kikut jaki jej pozostał po złamaniu go przez Frisk -...p-proszę... J-Jeśli musisz.. Z-Zrób c-co m-musisz... A potem wróć ze mną do domu.. P-Proszę.
To jedyno co jej pozostało. Sans ją porzucił, Gaster ją zostawił, czemu miałaby im pomagać? Tylko Frisk wyciągała do niej ręce. Mogła jej oddać chociaż to. Byleby jej teraz nie znienawidziła, przecież była pomocna. Mogłaby jeszcze oddać jej Heart Locket, ale nie wzięła pod uwagę nawet takiej opcji. Choć pełen mocy to nadal pozostawał przede wszystkim pamiątką, jedynym co miała.
Wciąż płakała, mazgaja mała. Z każdą łzą jakby uchodził z niej HATE, jakby się oczyszczała. Nie była jednak całkowicie pacyfistyczna, nie chciała wszak walki, po prostu chciała aby było dobrze. Aby ktoś ją przytulił, zajął się ją. Miała teraz tylko przybraną siostrę. Jednak nie oczyszczała się z HATE łzami, oczyszczała się przelewając go na samą Frisk. Gdy ją naznaczała zapomniała o jednym - w przyrodzie nic nie ginie. Skoro Frisk zyskiwała HATE to Chara musiała go tracić. Każdy jej krok w stronę dobra stawał się krokiem ostatniego z dzieci w stronę zła. Naprawdę byli przeciwieństwami, stali po osobnych stronach i nic nie wyglądało, aby można było ich zrównać.


Iluzje stworzone przez Gastera poczęły działały - zaczęły dodawać sił obu szkieletom, przeciwdziałając nałożonej na nich karmie. Były one nikłe, zbytnio przeplatały się z przykrą rzeczywistością.. a jednak działały na nich, obniżając załamanie psychiczne jakich doświadczali. Czuło się, że rośnie ich determinacja.





KARMA
(-x DETERMINACJI/TURĘ -x HP/TURĘ + ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO/TURĘ)

HATE
(losowo +x/tura)


Zmniejszone ograniczenie ataku blue do 2 postów.
Zwiększona zwinność
Odblokowana możliwość użycia gasterów
Odblokowane wszystkie zdolności Gastera
CHWILOWA STABILIZACJA CZASOPRZESTRZENI





Chara: 50% determinacji 95% HP 38% HATE (-2 DETERMINACJI -10% HATE)
(HATE <50 - przejście na stronę pacyfistyczną)

Sans: 30% determinacji 63% załamania psychicznego (+11 DETERMINACJI -7 ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO)
(Wartość ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO >50 - Realne omamy, szybciej spada/wolniej rośnie determinacja. Wartość DETERMINACJI <50% - niektóre ataki mogą być słabsze)

Frisk: 70% determinacji 20% HP 68% HATE  (+ 10 HATE)
+NAZNACZENIE HATE

(HATE >50 - przejście na stronę ludobójczą)

Gaster: 95% HP 63% załamania psychicznego ( -12 ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO)
(Wartość ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO >50 - możliwe działania niepożądane, tracenie kontroli nad sobą )



_________________

Karta Postaci Telefon
Sesje: 3/5
| | | |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 296
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Nie Sie 21, 2016 8:39 pm

Na słowa Sansa zareagowała tylko dzikim śmiechem
- Ty NA SERIO myślisz, że mnie to wszystko obchodzi? Te wszystkie nic nie warte rzeczy? Że wasza stara Frisk wróci? Nie rozśmie... - nagle po jej policzkach zaczęły spływać łzy. Nie łkała, ani nic. Płynęły bez powodu. Chociaż nie do końca. To były łzy wewnętrznej, dobrej Frisk. Tej, która to wszystko przeżyła. Chciała odzyskać władzę nad sobą, uwolnić się. Walczyła z samą sobą. Jednak wyglądało na to, że ta "zła" strona była silniejsza
- Łzy? Ta oznaka słabości? - spytała od razy je wycierając. Ale pojawiały się nowe. Zbagatelizowała ten problem, po prostu stwierdziła, że je zignoruje.
Jako iż zostały jej tylko dwie połówki patyka w rękach, walnęła Charę z całej siły z łokcia w brzuch, by się odsunęła
- NIE ZBLIŻAJ SIĘ DO MNIE! - warknęła. Jednak o dziwo można był w tym wyczuć nutkę strachu. T był strach prawdziwej Frisk, która nie chciała, by Charze się coś stało. Po części odepchnięcie było jej inicjatywą, ale zła strona kazała jej zrobić to brutalnie
Krew z jej ran przybierała coraz ciemniejszy kolor. Nagle poczuła też chwilowy, mocny ból brzucha. Skomentowała to tylko syknięciem i skrzywieniem, po czym splunęła w bok. Z jej ust pociekła strużka czarnej mazi. To był HATE w czystej postaci. Krążył teraz w jej żyłach dosłownie zżerając ją od środka. Jej dusza nie była przyzwyczajona do takich jego ilości. Kiedy Chara przejmowała jej ciało, HATE znajdował się w jej duszy, nie Frisk. Natomiast gdy niewinna dziewczyna się z nim zetknęła, skutki zaczęły być wręcz tragiczne. Jest prawdopodobieństwo, że jeśli jej HATE osiągnie 100%... Ona umrze

Ever on and on I continue circling
With nothing but my HATE in a carousel of agony
Till slowly I forget and my heart starts vanishing
And suddenly I see that I can't break free

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Szkielecy Domek z Drewna 2. Wilcza Dolina 3. Przystań (Hotland) 4. Ośnieżone Łąki 5. Polana nad rzeką
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lugia Wingdings Gaster
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 80
LOVE : 5
Liczba postów : 485
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Nie Sie 21, 2016 11:01 pm

Utrzymywanie iluzji było trudniejsze niż mu się zdawało. Nigdy aż tak się nie męczył, tworząc jakąkolwiek, a teraz miał wrażenie, że zaraz wyczerpie mu się magiczna moc, o ile to w ogóle możliwe. Ale trzymał się i skupiał cały czas na tym, nie zwracając nawet uwagi na to, że był już mokrą plamą na tej zniszczonej posadzce. Maziste ciało wypełniało każde pęknięcia, rozlewało się nawet pod same papcie syna, ale utrzymanie go przy świadomości i chociaż częściowa regeneracja psychiki była ważniejsza. Bez tego nie dadzą już rady. Byli i tak wyczerpani, więc nie może pozwolić by czuł się jeszcze gorzej.
Papyrus i Ren cały czas stali obok Sansa, pocieszając, mówiąc, że w niego wierzą, i że da radę. Sami nawet starali się przemówić do rozsądku Frisk, ale ich słowa to nic więcej niż "Frisk walcz! Jesteś tam gdzieś! Nie jesteś zła!". Sam naukowiec czuł się dość bezużyteczny w tej sytuacji. W końcu.. Wszystko co zawsze robił, to po prostu rozwiązywanie sytuacji siłowo. Nie potrafił niczego rozwiązać pokojowymi metodami. Nigdy się nie starał. Dopiero teraz był do tego zmuszony, dopiero od niedawna. Najchętniej zabiłby obie dziewuchy i pozbył problemu na wieki wieków, a nie starał się przemówić im do rozsądku i obawiać się, że sytuacja się kiedyś powtórzy. Czyż to nie lepsze?
Wykorzystywał już resztki swojej siły. Zostawiając Sansa, teleportował się obok Chary, która boleśnie oberwała od swojej "siostry". Pozbierał się do kupy, chociaż to było trudne i złapał ją, kiedy ta leciała odepchnięta, nie pozwalając jej upaść.
- No już. - powiedział spokojnie. Mimo wszystko... Musi się starać rozegrać to pokojowo. Użył już resztek energii by uleczyć przynajmniej część ran obu dziewczyn. Miał w tym swój mały cel, bo żeby nie było tak łatwo, te rany dotyczyły ich dusz, i tego czarnego paskudnego znaku Frisk. Może będzie zdolny się tego pozbyć i chociaż uspokoić sytuację.
- Frisk nie jest ostatnim kogo masz. Toriel, Asgore, Asriel. Twoi prawdziwi rodzice, tam na powierzchni. Wszyscy się o ciebie martwią, każdy za tobą płakał, nieważne jak złe rzeczy robiłaś. Nawet jeśli o tym nie wiesz, nawet jeśli wmawiasz sobie, że jest inaczej. Każdy na tym świecie jest ważny i ma jakiś cel. Nawet taki wrak jak ja. - mruknął, przytulając ją. Może przynajmniej ta odrobina ciepła podniesie ją na duchu, przestanie tak panicznie szukać wymówek.
- Jeśli zależy ci na Frisk, na kimkolwiek.. Jeśli wierzysz w happy end, w takim razie pomóż nam to wszystko uspokoić. Jeśli obydwie zrównacie się swoimi HATE... Myślę, że wtedy traficie na "neutralną" ścieżkę. Nikt nie będzie nikogo krzywdzić, nikt nie będzie za nikim płakać. Będziecie takie same. Czy to nie lepsza opcja, niż pozwolić jednej z was niszczyć, a drugą zmuszać na ustępstwa? - mowa zaczynała sprawiać trudność. Zaczął kaszleć, czując jak bardzo jego rezerwy magicznej mocy cierpią. Iluzje momentalnie zniknęły, a on kurczowo trzymał się Chary by się nie rozpaść. Jakimś cudem udało mu się nałożyć iluzję przynajmniej na siebie, żeby w tych ostatnich momentach wyglądać jak porządny szkielet, nie jak jakaś kupa czarnej mazi. W sumie to nią był. Znów zakaszlał, plując czymś na wzór krwi, w bok. Mimo wszystko światełka w oczodołach płonęły.
- Proszę.. - wymamrotał załamany.

If I make another move, if I take another step
Then it all would fall apart. There'd be nothing of me left

_________________




|| Szkielecy Domek z Drewna  || Wulkan || Dzikie części lasów Snowdin  || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KiedyśSans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 22, 2016 11:10 am

Frisk była dosłownie na skrajuzałamania. A przynajmniej tak się wydawało Sansowi. Zaczęła zachowywać się niemal tak samo, jak wcześniej Chara. Ileż było w tym ironii.
- Tobie się tylko wydaje, że cię nie obchodzimy. Pomyśl, gdyby nam nie zależało, już dawno obie zostałyyście zamienione w kupkę kości. I nie miałybyście wtedy tyle żwawości, co ja czy Papyrus. Pytałaś czy istnieje przyjaźń ludzi i potworów. Istnieeje. Tak ssamo istnieje też coś więcej. Miłość. I to pełną blasterzą gębą.
Widział, jak łzy ciekną jej po policzkach. Walczyła. Tak samo walczyła też Chara, która była jakby kopią Frisk w tym momencie. Nie, to było jednak coś odmiennego. Bliżej im było do sióstr, aniżeli do oddzielnych osobowości, które po prostu zamieniły się ciałami.Wtedy usłyszał pomysł Gastera. A gdyby tak złączyły się w jeden byt?
- Fuzja... ale czy to możliwe? Technicznie one obie są jedną osobą, która rozdzieliła się na dwa skrajne byty. Jak ten...no...bułka i parówka
Czuł zażenowany wzrok Gastera za plecami.
-Jak Ying i Yang, dziękuję. - dopoiedział sam sobie, dziękując niewiadomo komu. - I to jest tak, że w jednym jest zawsze cząstka tego drugiego. Z wami jest tak samo. Jedna nie może być kompletnie zła, a druga kompletnie dobra. Trzeba by być kompletnie oddanym sprawie by stać się prawdziwym Pacyfistą, lub kompletnym mordercą, gotowym na sam konec zabić jeszcze siebie, żeby się litry przelanej krwi zgadzały.
Sans gadał jak najęty, siląc się na dziwne odwołania i durne żarciki powtykane tu i ówdzie. Wracał do siebie. Jeszcze nie trafiał w dobre nuty, ale powoli kształtowała się z tego odpowiednia melodia. Iluzja Papa i Ren tak chyba na niego działała. To chyba dobrze bo jego zbawca - Gaster - zamieniał się powoli w Wielką Dogorywającą jajecznicę.. Był naukowcem, ale Sans nigdy nie przypuszczał, że dosłownie JAJOgłowym.
- Dajcie spokój, nawet taki sztywniak jak ja znalazł rodzinę, to wy nie dacie rady? Ze wszystkiego da się wybrnąć. Nie wiem jak amalgamaty, ale nawet one odnalały miłość....nie LOVE...miłość. Zmień język, a brzmi od razu cieplej, prawda?
Sans już nie bardzo wiedział, co mówi. Z kieszeni wyciągnął komórkę i odpalił nie tak dawno przeglądany plik. Na zdjęciu była cała szkielecia rodzina. Iluzja Gastera sprawiła, że znów pojawiła się tam cała ekipa z Podziemia.
- Pamiętaj kim jesteś - rzucił Sans, a echo jego słów rozniosło isę niczym burza po okolicy.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3  || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 29
LOVE : 0
Liczba postów : 1018
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 22, 2016 3:30 pm


Klęczała na podłodze zalewając się łzami. Czuła ból uderzana przez Frisk. Tak bardzo chciała aby ona znów była normalna, tak bardzo chciałaby cofnąć czas.. Ale wiedziała, że w przeciwnym wypadku to ona zajmowałaby teraz jej miejsce.
-P-Przepraszam..
Zapewne już by nie uczyniła żadnego ruchu, gdyby nie wpierw Gaster, a następnie Sans. Pierwotnie nawet próbowała z nimi walczyć - sama nie wiedziała czy to ona, czy pozostałości HATE przez nią się przelewały. Magia Gastra uleczyła ich powierzchowne rany dodając im trochę siły, jednak HATE leżało gdzieś zupełnie indziej, zarażając od serca, czy też lepiej mówiąc - ludzkiej duszy.
-...nie mam rodziców na powierzchni, nie mam tam nikogo.. Dlatego wpadłam tutaj.
Szeptała, co jakiś czas pociągając nosem który naturalne był cały zapełniony z powodu płakania. Czuła się bezsilna, a jej determinacja podtrzymywana resztkami duszy spadała. Więc tak to miało wyglądać, smutny koniec ich obu?
Wtem coś ją ruszyło, jakby jakiś wewnętrzny głos kazał jej naprawdę posłuchać obu szkieletów. Złapała mocno za naszyjniki.
-...Może i macie racje... Rodzina... Przyjaciele. -Zamknęła na chwilę oczy przypominając sobie wesoły pyszczek Asriela. -Ja wszystko straciłam, ale ona nie zasługuje na taki koniec. Wy nie zasługujecie na taki koniec.

"Dla jednych życie na ziemi to piekło,
Dla drugich to wymarzony Eden.

Nie łam się, będzie dobrze,
Wiem, łatwo powiedzieć
Ale lepiej mieć nadzieje niż siedzieć
i nic nie mieć.1"


Wstała z podłogi. Pod jedną ręką trzymała Gastera, drugą pogłaskała Sansa po łysej czaszce. Obu posłała delikatny uśmiech. Następnie machnęła przed Heart Locket zmieniając jego kolor na taki sam jak jej sweterek, aż zaczął się zlewać. Zielony atak, zielona dusza symbolizująca życzliwość.

"Twoja opieka i troska przyniosła ci pyszne zwycięstwo.2"

Ataki leczące. Szybkim ruchem rękoma puściła w stronę obu szkieletów zielone fale, następnie zmieniając już kolor naszyjnika na czerwony.
-N-Nie mogę dużo razy tego robić... Potrzebna nam jednak będzie wasza siła.
Posłała ich kolejny uśmiech i zniknęła, chwilowo teleportując się z miejsca zdarzenia.








Powróciła po kilkunastu sekundach, praktycznie w to samo miejsce z którego się teleportowała.
-Sans? Panie Gaster? M-Musimy powrócić do walki. Zajmijcie ją na chwilę!
Nie czekając nawet chwili ręką rozsunęła przyciski. FIGHT błyszczał w całości, praktycznie nienaruszony, ACT ledwo się trzymał wcześniej potraktowany przez Charę, ITEM świecił prawie tak samo czysty co FIGHT. MERCY nie było, w miejscu przycisku widniała czarna plama, podobna do Friskowego HATE.
-W tym świecie nie działa zasada kill or be killed.
Nacisnęła przycisk ITEM, a przed nią pojawiły się dwa napisy

WORN DAGGER



REAL KNIFE


Obie bronie zebrała z domu - niedaleko, w jej starym pokoju, na podłodze. Czasoprzestrzeń na tyle się wcześniej załamała, że obydwa przedmioty pojawiły się dokładnie tam, gdzie ich wyszukała. Gdzie zawsze Frisk je znajdowała, gdzie ONA je znajdowała. Nacisnęła na WORN DAGGER, który zaraz pojawił się w jej ręku

-W tym świecie nie ma zasad, jesteśmy wolni.

Ponownie rozłożyła przyciski.

-...są jednak walki w których nie mamy MERCY.

Kliknęła na przycisk ITEM. Tym razem jedyne co jej zostało, to REAL KNIFE.

-Asgore, mój ojciec, pamiętasz go Frisk.. Nie dał ci tej możliwości.

Nacisnęła wybierając REAL KNIFE. Podobnie jak i wcześniej, teraz jej przedmiot pojawił się w drugiej z rąk.
-Teraz też nie mamy MERCY. Naszym jedynym wyjściem jest stoczyć walkę. Frisk.. Wybierz broń, oddaj mi swój HATE.... A kiedy znów będę sobą.. -Z jej oczu znów poleciały łzy -Pokonajcie mnie, zabijcie... Sans, panie Gaster? Nie pozwólcie Frisk zadać ostatecznego ciosu, niech ktoś z was przejmie LOVE. Innego wyjścia nie ma, HATE nie może się zrównać, jedna z nas musi go przejąć i się poświęcić aby go zniszczyć. J-Jestem słaba.. moja determinacja słabnie.. Umrę jeśli spadnie do zera... Frisk, siostrzyczka.. umrze jeśli mój HATE ją wypełni. Jedyne wyjście.. niech odda mi HATE, niech znów będę... tym czym byłam.. Pokonajcie mnie... Zabijcie...
Choć jej policzki były już całe mokre, a ona sama wyglądała jakby nie wytrzymywała to dzielnie stała z wyciągniętymi obiema rękoma uśmiechając się przy tym przyjaźnie.
-Nie ma innego wyjścia, HATE zniknie tylko ze śmiercią ostateczna osoby, która go nosi... J-Ja.. Ja i tak jestem martwa. Moje miejsce nie jest tutaj, na ziemi. A raczej pod ziemią.
Zaśmiała się na własne słowa na chwilę przymykając oczy.
-Monsters... It was nice to meet you. Goodbye3.




KARMA
(-x DETERMINACJI/TURĘ -x HP/TURĘ + ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO/TURĘ)

HATE
(losowo +x/tura)

Zmniejszone ograniczenie ataku blue do 2 postów.
Zwiększona zwinność
Odblokowana możliwość użycia gasterów
Odblokowane wszystkie zdolności Gastera
CHWILOWA STABILIZACJA CZASOPRZESTRZENI
Pojawia się przedmiot WORN DAGGER i REAL KNIFE





Chara: 38% determinacji 100% HP 30% HATE (-12 DETERMINACJI +5HP -8% HATE)
(HATE <50 - przejście na stronę pacyfistyczną)

Sans: 40% determinacji 53% załamania psychicznego (+10 DETERMINACJI)
(Wartość ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO >50 - Realne omamy, szybciej spada/wolniej rośnie determinacja. Wartość DETERMINACJI <50% - niektóre ataki mogą być słabsze)

Frisk: 70% determinacji 35% HP 68% HATE (+ 15 HP)
+NAZNACZENIE HATE

(HATE >50 - przejście na stronę ludobójczą)

Gaster: 100% HP 53% załamania psychicznego ( +5 HP - 10 ZAŁAMANIA)
(Wartość ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO >50 - możliwe działania niepożądane, tracenie kontroli nad sobą )




1 ~ Źródło
2 Tekst w Snowball Game odpowiadający Zielonej Duszy.
3 Parafraza słów Asgora padających przed walką z Frisk

_________________

Karta Postaci Telefon
Sesje: 3/5
| | | |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 296
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 22, 2016 6:53 pm

Prychnęła tylko na słowa szkieleta.
- Wy mnie nie obchodzicie ani trochę - powiedziała wyrywając Charze Real Knife - Gdybyście mnie chociaż trochę obchodzili, nie zrobiłabym TEGO! - wykrzykując to podbiegła do Sansa starając się ugodzić go nożem
Na wspomnienie o pojedynku poszerzyła swój uśmiech. Tak, tego w tej chwili pragnęła. Rozlewu krwi. Nie dbała teraz o to, że jej stan HP nie powalał. Chciała zobaczyć czyjąś krew. Chciała zabić
- Pojedynek mówisz? Proszę bardzo. ALE NIE LICZ NA JAKĄKOLWIEK LITOŚĆ - mówiąc to zaszarżowała na Charę ze swoim nożem i zaczęła nim machać próbując zadać dziewczynie jak największe i najcięższe rany. Można powiedzieć, że wpadła w szał. Jej oczy lśniły czerwonym blaskiem, a wzrok wydawał się być pusty. Nawet nie zwracała uwagi na stojącego za Charą Gastera - wręcz szłoby jej na rękę, gdyby i on otrzymał jakieś obrażenia
- No proszę, pokażcie, na co was stać!

Go ahead kill me again, I see you're able
But inside you know the end can't be evaded
You think I might decide to stop if you stay patient
BUT I AM GETTING YOU WITH MY DETERMINATION =)

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Szkielecy Domek z Drewna 2. Wilcza Dolina 3. Przystań (Hotland) 4. Ośnieżone Łąki 5. Polana nad rzeką
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lugia Wingdings Gaster
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 80
LOVE : 5
Liczba postów : 485
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 22, 2016 7:16 pm

Niezbyt kontaktował ze światem. Wyczerpany magicznie nie mógł zbyt wiele znieść. Jakby nie patrzeć, każdy potwór trzymał się przy życiu tylko dlatego, że miał w sobie wystarczająco dużo magii i to to trzymało każdego przy życiu, a nie jakieś prawa fizyki. To szczególnie odbijało się na nim, bo tylko dzięki magii był w stanie utrzymać się przy życiu. Nic więc dziwnego, że teraz był wyczerpany. Nie słyszał słów Sansa, ale bez wątpienia mogły w czymś pomóc.
Wtedy poczuł jak wracają w niego siły. Chara postanowiła ich uleczyć. Co ciekawe wróciło mu to nawet i część magicznej siły. Jak nowo narodzony, stanął na nogach, ze swoją iluzją, wyglądał przynajmniej porządniej niż kiedy mimo wszystko się rozpadał. Teraz nic już go nie ominęło. Chara musi walczyć z Frisk. Tylko w ten sposób HATE wędrowało między jedną a drugą. Skoro żadna nie może być całkiem dobra i żadna nie może być całkiem zła, w takim razie niech chociaż odzyskają swoje role, tak jak powinno to być. Nie będzie przeszkadzać w tej walce, w niczym już nie pomogą. Może jedynie patrzeć z boki i je leczyć.
Złapał Sansa za rękę i teleportował z dala od tej walki, dosłownie na sekundę przed tym jak miał oberwać od Frisk. Było blisko.
- Nie jestem przekonany do zabijania Chary. - mruknął. - Ale ma rację.. Już dawno nie żyje. Martwi powinni zostać w zaświatach.. - te słowa ciężko przeszły mu prze usta. Sam powinien być martwy. Sam powinien zostać tam, w piachu w Wodospadach, nawet i wcześniej. W Pustce. To samo tyczyło się też Ren czy Toriel. - A przynajmniej.. Niektórzy.. - złapał Sansa używając Blue i przytrzymując go. Przychodziło mu to z wyjątkowym trudem. - Skoro Chara ma zginąć, nie pozwolę, żebyś ty to zrobił. - rzucił w jego kierunku ostatnie spojrzenie, i jedyne na czym się skupił to walka Chary i Frisk. W tym spojrzeniu było sporo bólu. Zabicie kogoś nie było już dla niego tak przyjemne, nawet jeśli w środku dalej był ten mały kawałek, który tak bardzo tego chciał, który cieszył się z podjętej przez niego decyzji. Nie robił tego jednak dla własnej uciechy. Nie może pozwolić by syn męczył się z poczuciem winy, Chara dręczy go wystarczająco długo.
Patrzył na tą walkę, czekając na moment, w którym w końcu wrócą do normalności. Wyczekiwał momentu, w którym w końcu dane będzie to zakończyć. Chciał tego jak nigdy. Już szykował teleport, już szykował kości by zatłuc tą wredną dziewuchę. Nawet jeśli będzie go to kosztować resztę sił.

If I make another move there'll be no more turning back
Because everything will change, and it all will fade to black

_________________




|| Szkielecy Domek z Drewna  || Wulkan || Dzikie części lasów Snowdin  || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KiedyśSans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 22, 2016 8:23 pm

Sans stał tam, patrząc na reakcję Frisk, ale interesowała go ta Chary. Ona wciąż miała w ręku Heart Locket i postanowiła go użyć. Wzdrygnął się lekko, kiedy zmieniła kolor naszyjnika. Ostrze szczęknęło cicho. Sans zaniechał jednak jakichkolwiek gwałtownych ruchów. Ich wcześniejsza przeciwniczka postanowiła użyć leczenia. To było coś, czego nie spodziewał się nawet w tysięcznej linii czasu. Choć, z drugiej strony nowym było też to, że Frisk przeszła na Ciemną Stronę. Nie chciał walczyć, ale był gotowy zasłonić się przed jej atakiem. Najpierw chciała chyba obrać za cel szkieleta, ale nagle do gry wróciła Chara.

Remember who you are~!

W tym świecie nie było zasad, toteż obydwie dziewczyny musiały odbyć swój własny pojedynek. Frisk chyba na to poszła, bo skupiła się już wyłącznie na swej bliźniaczce. Zmysł wojownika Sansa kazał mu atakować. Koścista dłoń mu drżała. No dalej, na co czekasz, masz przed sobą jej plecy. wystarczyłoby jedno blasterowe cięcie miecza. Mógł to zakończyć widowiskowo, niczym samuraje. Uderzenie Iai, które wyłączyłoby z gry zło na dobre. Czy tego nie chciał właśnie. Ogień w jego oku zapłonął mocniej. Był ZDETERMINOWANY to zrobić. Musi się odciąć od przeszłości. Jednym. Czystym. Ruchem.

~ I'm gonna run away now and never look back~

- Technika Iaido Sansa numer jeden... BONE CUTT-
Szarpnięcie i pociągnięcie w tył. Sans ugryzł własny język. Grawitacja ściągnęła go w tył. Poleciał wprost pod rękę Gastera, który położył ją, jakby na jego plecach.
- Skoro Chara ma zginąć, nie pozwolę, żebyś ty to zrobił. - usłyszał od ojca, który rzucił mu stanowcze spojrzenie.
- A cóż to, obudziły się w tobie tatczynne odruchy? Heh.
Sans nie protestował, aczkolwiek wydawał się być zmieszany nieco tym faktem. Chciał to zrobić w wielkim stylu. Stylu bohatera. Nie dla szkieleta kość jednak...a nie, zaraz, jak to szło? Sans zastanawiał się właśnie nad doborem słów w swym umyśle, kiedy szybko zdał sobie sprawę, że teraz wszystko w rękach Chary i Frisk. One obie musiały stoczyć ten pojedynek. Tylko one. Kto więc był wrogiem?

~ My enemy is invisible, I don't know how to fight~

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3  || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 29
LOVE : 0
Liczba postów : 1018
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 22, 2016 11:36 pm

Sans spadł na złotą posadzkę tuż pod nogi Gastera. Właściwie tym lepiej bo zaraz przed oba szkielety wpadła Chara, która zaciskała teraz uparcie pięści na swoim sztylecie.
-Postaram się przejąć jej HATE, uwolnić ją od tego. -Rzuciła szybko do Gastera i Sansa, szykując się do ataku... bądź jego odparcia. -A gdy już stanę się... Sami wiecie kim.. Zacznijcie mnie powstrzymywać, zabijcie mnie zanim znów namieszam w tej czasoprzestrzeni, tylko tak mogę choć odsetek moich win wykupić. -Na chwilę na nich spojrzała. Oczy miała zalane łzami, lecz uśmiech nie znikał z jej twarzy. -Sans, panie Gaster.. Miło mi było być waszą przyjaciółką. Nie zapomnijcie tej mojej formy, proszę.
Cicho westchnęła i wróciła wzrokiem do Frisk, która akurat na nią zaszarżowała. Bez zastanowienia od niej odskoczyła, obrywając tylko w rękę z noża. Syknęła z bólu i sama odpowiedziała ściągając swoją przeciwniczkę na podłogę atakiem jaki zwykle przypadał Sansowi i Gasterowi.
-Frisk, wiem, że tam jesteś. U-Uwolnij się.
Jej determinacja spadała, nie mogła długo utrzymywać tego ataku - gdy miała HATE wszystko u niej opierało się wokół niego. Teraz pozostała jej tylko pusta ludzka dusza, która w dodatku już dawno opuściła ciało. Już po kilku sekundach zwolniła przybraną siostrę z niebieskiego serca i odskoczyła czekając na jej kolejny atak.
-Przemyśl swoje czyny Frisk. To miejsce było naszym sądem, twoim sądem.. Ile razy Sans mówił ci tu te słowa.. Nie zdobyłaś LOVE ale zdobyłaś miłość. Ile razy szłaś tędy na spotkanie z naszym ojcem aby okazać mu następnie łaskę? Ile razy aby spotkać Asriela i uratować ten świat? To nie musi być miejsce, gdzie wiecznie walczysz i giniesz, bo jesteś zła.
Czuła jak karma, która wcześniej dopadała Gastera i Sansa teraz czychała, aby skoczyć na jej ramiona. Nie, będzie silną, da radę, powstrzyma wszelkie uczucie.
-Nie jestem Sansem Frisk... mnie możesz okazać łaskę, ja cię nie skrzywdzę.




KARMA
(-x DETERMINACJI/TURĘ -x HP/TURĘ + ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO/TURĘ)

HATE
(losowo +x/tura)


Zmniejszone ograniczenie ataku blue do 2 postów.
Zwiększona zwinność
Odblokowana możliwość użycia gasterów
Odblokowane wszystkie zdolności Gastera
CHWILOWA STABILIZACJA CZASOPRZESTRZENI




Chara: 38% determinacji 100% HP 30% HATE
(HATE <50 - przejście na stronę pacyfistyczną)

Sans: 52% determinacji 53% załamania psychicznego (+12 DETERMINACJI)
(Wartość ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO >50 - Realne omamy)

Frisk: 70% determinacji 35% HP 68% HATE
+NAZNACZENIE HATE
(HATE >50 - przejście na stronę ludobójczą)

Gaster: 100% HP 53% załamania psychicznego
(Wartość ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO >50 - możliwe działania niepożądane, tracenie kontroli nad sobą )

_________________

Karta Postaci Telefon
Sesje: 3/5
| | | |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 296
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 22, 2016 11:56 pm

Słowa Chary wywołały u Frisk mocniejszy strumień łez. Tej wewnętrznej oczywiście. Zewnętrzna ciągle wyśmiewała te słowa
- Po co miałabym ci okazywać łaskę? Żebyś mogła żyć sobie ze swoimi przyjaciółmi? Ach, zapomniałam. TY NIE MASZ PRZYJACIÓŁ - mówiąc to spróbowała okrążyć Charę i zaatakować ją od tyłu. Wewnętrzna Frisk ciągle walczyła, by się uwolnić pomimo ciągłej i powolnej agonii, którą przeżywała przez HATE. Mimo iż nie rósł, to i tak siał spustoszenie w jej organizmie i duszy. Ciemna maź zapychała jej żyły i powoli zastępowała krew. Musiała się go pozbyć, jednak zagłuszał on krzyki i błagania wewnętrznej Frisk. Chciała się uwolnić. Chciała znów żyć tak jak dawniej. Ale póki co nie mogła zrobić niczego poza walką z samą sobą.
W tym czasie jej zła strona spróbowała rzucić się na Charę i przewrócić ją, po czym przystawić jej nóż do gardła
- Sprawdźmy, czy jeśli umrzesz, to czy ktoś będzie za tobą płakał - powiedziała przez zaciśnięte w uśmiechu zęby. Jednak po chwili poczuła coś podobnego do glitchu, chociaż nie do końca. To dobra strona powoli zyskiwała dostęp do ciała. Ale bardzo powoli. Co jakiś czas jej oczy zmieniały kolor z czerwonego na złoty i na odwrót. W trakcie tych "przerywników" nie była w stanie wykonać żadnego ruchu

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Szkielecy Domek z Drewna 2. Wilcza Dolina 3. Przystań (Hotland) 4. Ośnieżone Łąki 5. Polana nad rzeką
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lugia Wingdings Gaster
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 80
LOVE : 5
Liczba postów : 485
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 12:29 am

W jakiś sposób słowa Chary nie były w stanie dosięgnąć jego duszy. Jakby coś je powstrzymywało czy w ogóle zatrzymywało przed dotarciem i stworzeniem chociaż delikatnego, miłego uczucia. To był tylko mały sposób, jakim powstrzymywał się od współczucia dla niej. Bo jeśli pojawi się chociaż kawałek uczucia, które mogłoby chcieć ją oszczędzić... Może się stać katastrofa. Jeśli Chara wróci do normalności, a on nie zdąży się jej pozbyć, jeszcze zabije już i tak wyczerpaną Frisk. Zabierze się za ich dwójkę. Wyczerpanego starca nie trudno będzie się pozbyć. Sans pewnie da sobie jeszcze radę, ale co z tego?
- Kiedyś chyba w końcu powinny. - mówił patrząc na walkę tych dwóch dziewczyn. Słowa, ciosy, uniki. Czuł się tak bezsilny. Nie znał żadnego sposobu by chociaż trochę ulżyć Frisk i pozbyć się tego HATE w niej. Mógł jedynie patrzeć i pilnować, żeby Sans nie zrobił niczego głupiego. Pewnie z chęcią rzuciłby się do walki, żeby od razu wykończyć, którąś z nich. Ale RESET nie działa. Nikt nie wróci zza grobu.
- Lepiej zacząć być dobrym ojcem, niż tylko grać. No i.. Lepiej późno niż wcale. Po tym wszystkim możesz krytykować jak bardzo jestem do kitu. - kiepsko szło mu w tym momencie kontrolowanie ruchów. Zacisnął dłoń nieco mocniej, co odbiło się na trzymanym Sansie, który został trochę mocniej ściśnięty.
Oparł się o stojące obok pozostałości filaru, czując jak zakręciło mu się w głowie. Całe szczęście to tylko chwilowe.
- Nie rób niczego głupiego. - mruknął, odstawiając syna na ziemię.

_________________




|| Szkielecy Domek z Drewna  || Wulkan || Dzikie części lasów Snowdin  || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KiedyśSans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 1:08 am

https://www.youtube.com/watch?v=zI8BuSIxvfg

- Tate, no co ty, ja, coś głupiego? Głowa do góry, postaram się nie otworzyć bańki czasowej, czy zmienić biegu historii w alternatywnym świecie, przynajmniej jeszcze nie teraz
Puścił mu oczko, aż znów słychać było charakterystyczne, dzwoniące "ding". Tak naprawdę jednak ręka cały czas mu drżała. On po sobie czuł, że Frisk zaczyna nie tyle się zmieniać, co ewoluuje. Te dziwne przycięcia, tak bardzo podobne do resetowania się. Czyżby zyskiwała możliwość wczytywania zapisów? Nie, to raczej nie mogło być możliwe. Tylko on miał tyle sił swego czasu by to robić. Zmieniał i kształtował uniwersum na swoją modłę. A teraz zmuszony był odtajać i patrzeć biernie na bitwę dwóch, wciąż nierównych sił.
Wiedział, że jeśli teraz wykona cięcie, to prawdopodobnie oberwą obydwie. wykonałby tym samym wyrok, którego chciał dokonać sam Gaster.
- To co, będziemy tak biernie czekać?
Sans użył teleportacji, puszczony już wolno przez rodzica (w ogóle jak to brzmiało, on i jakieś kary, co jacyś rodzice, gdzie?)
Sans pojawił się nagle tam, gdzie spodziewał się zastać Toriel.
- Hejka, Mlady. Dzwoniłaś? Pofatygowałem się osobiście! - rzucił z szarmanckim, szerokim uśmiechem, wciąż zastygły jeszcze w pozie lądującej: to jest w przyklęku na jedno kolano, podpierając się dłonią. Wyglądało to tak, jakby klękał przed królową.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3  || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 29
LOVE : 0
Liczba postów : 1018
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 1:51 am

Walczyła zawzięcie ze swoim przecwieństwem. Jej determinacja była o wiele niższa niż Frisk, jednak czuła w sercu, że nie może się poddać. Nie teraz, gdy miała przejąć HATE swojej przyjaciółki.. a przynajmniej chciałaby tak ją nazwać.
-M-Mam ich..
Parując się z jej podobną na chwilę złapała mocno za Heart Locket. Najlepsi przyjaciele głosiło - czy to na pewno była prawda? Zdradziła Asriela, zaprowadziła go na pewną śmierć.
Złapała mocno Frisk za rękę w której trzymała nóż, aby jej przypadkiem nie poderżnęła gardła czy coś. W myślach się ocuciła. Nie, to nie ona przecież zabiła Asriela, to jej zła strona przepełniona HATE.
-Jeśli umrę... -Posłała jej uśmiech widząc, że świadomość normalnej Frisk stara się przebić przez może czerni i ciemności -Na pewno ty będziesz za mną płakać siostrzyczko.
Jeszcze chwila, minuta, sekunda, sama nie wiedziała ile to potrwa. Jak Frisk zacinała się na chwilę, tak ona czuła wzmagającą w niej nienawiść. Okropne potwory, nudny, idiotyczny Asriel, durni rodzice, ich głupawe zasady, bezsensowny pacyfizm... Głupie śmiechy, nic nie warci przyjaciele.. Ludzie, ludzie, którzy ją odepchnęli i zostawili samą sobie.. Wszystko wracało, cały smutek i żal.Jesteś sama Charo szeptały, nikt cię nie kocha świergotały, nie masz nikogo na tym świecie ćwierkały do jej uszu czarne ptaszki. Można było obserwować jak ciemna maź przelewała się z Frisk na jej ciało, wnikała pod jej skórę. Paskudny widok.. ale czy kroczenie ścieżką mordu nie jest paskudne?
Trzymając ją w takim uścisku, zwarciu, walcząc z jej nożem i ręką spojrzała na bok. Leżała na podłodze jednak wciąż mogła dopatrzeć się danych, miała w nie wgląd. I już nawet nie liczył się HATE, bardziej czuła wewnętrzny smutek widząc LV. 1, 2, 3, 4, 5... Licznik coraz bardziej rósł, a ona tylko płakała próbując powstrzymywać Frisk. Wiedziała, doskonale wiedziała, że im większy, tym mniej przestanie wszystko czuć, stanie się bezemocjonalnym tworem jakim była wcześniej.
-Frisk.. -LV 18, jeszcze trochę -...Przepraszam, wybacz mi siostro...
Pojawiło się okrągłe 20. Maksymalna liczba, kres spaczenia, kres ludobójstwa. Prawdziwa Chara jaką znali. Jej oczy znów zabłysły intensywną czerwienią. Silnym ruchem zrzuciła z siebie Frisk na posadzkę obok.


Plan Sansa się nie powiódł. Ledwo po jego teleportacji czasoprzestrzeń nagle się urwała stając się ciemna i pusta. Zdawało się jakby.. że coś się zmieniło, pojawiły się wspomnienia, których wcześniej nie było, uczucia deja vu. Normalne potwory nic nie poczuły, jedynie ci, którzy znali linie czasowe mogli doświadczyć tego uczucia.




RESET LINI CZASOWEJ
(usunięcie wszystkich bonusów/ograniczeń
reset statystyk z wyłączeniem załamania psychicznego)




"Long ago, two races
ruled over Earth:
HUMANS and MONSTERS"



Ponownie rozbłysło światło. Hol Osądu stał w nienaruszonym stanie... podobnie zresztą jak Frisk, Gaster, Sans i Chara. Wszyscy byli tacy sami jak zanim się tu zjawili. Okna były całe, podłoga niesplamiona niczyją krwią, a w powietrzu unosił się zapach świeżego powietrza. Słońce wpadało przez jasne witraże, ptaki ćwierkał radośnie jakby nic się nie stało, rumianych policzków dziewczyny nie przykrywały już łzy ni krew.

"So what more can I do?
Here at the end, it's just me and you

I never wanted to play by all the rules.
A knife in hand, I'm playing out the part of the fool."

W ręku Chary błyszczał kryształ RESETu. Złoty, mieniący się jak zawsze. Nawet nie czekała ona chwili, nawet nie wyjaśniła. Czerwone tęczówki oczu zabłysnęły, a ona puściła w stronę przeciwników fioletową falę nakładając na nich KARMĘ. Sama jednak też ją tym razem dostała.
-Myślicie, że tak łatwo dam wam uciec? Będę się z wami bawiła w kółko do póki nie potracicie wszystkich zmysłów. Do póki nie zamienicie się w swoje ostateczne najgorsze wcielenie. DO PÓKI WASZYMI RĘKOMA NIE ZNISZCZĘ CHOCIAŻ CZĘŚCI TEGO ŚWIATA. GŁUPCY..
Schowała kryształ, na wypadek gdyby ktoś chciał go tak łatwo odebrać i przygotowała się do pozycji broniącej.




KARMA
(-1 HP/atak - zwiększa się zależnie od siły ataku1)




Chara: 100% determinacji 100% HP 100% HATE (KARMA)

Sans: 100% determinacji 100% HP 53% załamania psychicznego (KARMA)

Frisk: 100% determinacji 100% HP 0% HATE

Gaster: 100% HP 53% załamania psychicznego (KARMA)




1 Zwiększona zależnie od siły ataku. Im silniejszy atak użyjecie, tym bardziej was uderzy. Jeśli będą normalne, wówczas odbiera jedynie -1HP/turę. Ataki >50% HP automatycznie odbierają -50% HP. Ataki zabijające na jeden cios odbierają życie.

_________________

Karta Postaci Telefon
Sesje: 3/5
| | | |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 296
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 2:15 am

Jeszcze chwila. Jeszcze trochę. Tak mało brakowało, żeby ją zabiła.
Aż tu nagle to znajome uczucie. Reset. Ale jak? W końcu kryształ był zniszczony...
Brak ran, pełna determinacja, brak HATE... I znów pacyfistyczna ścieżka. Jakie przyjemne uczucie. Ale nadal było jej źle z tym, że dopiero chciała... Ją zabić. Całe szczęście doszło do resetu. Zauważyła, że Chara trzyma kryształ. Jej oczy zabłysnęły na chwilę tym samym kolorem, po czym jak zwykle je przymknęła. Tak było jej wygodniej.
Zauważyła, że trzyma nóż. Stwierdziła, że nie będzie jej potrzebny, ale w razie czego tym razem nie wyrzuciła go za okno, a upuściła na ziemię. Bo może jednak się do czegoś przyda?
- Więc... zaczynamy od początku, tak? - spytała z uśmiechem - Więc pozwól, że powtórzę to, co powiedziałam wcześniej. Nie mam zamiaru z tobą walczyć. Już zdążyłam zauważyć, do czego mnie to wcześniej doprowadziło i uwierz mi, że nie chcę tego powtarzać - mówiła to nieco poważniejąc. Mimo iż jako jedyna nie miała na sobie KARMY, to jednak czuła, że coś jest z nią nie tak. Poczucie winy? Chyba tak można to nazwać

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Szkielecy Domek z Drewna 2. Wilcza Dolina 3. Przystań (Hotland) 4. Ośnieżone Łąki 5. Polana nad rzeką
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lugia Wingdings Gaster
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 80
LOVE : 5
Liczba postów : 485
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 11:28 am

Reset? Wszystko od nowa? Znów mają się męczyć i męczyć, tylko po to by obniżyć jej determinację, bo zabicie będzie się równać z samobójstwem? To zaczynało robić się denerwujące. Chara pogrywała z nimi jak chciała, nie dała mu nawet tego upragnionego momentu, by ją zatłuc, bo ledwo odzyskała kontrolę i już. Powrót do tej parszywej zabawy. Jedno jednak było pocieszające. Po resecie, znów wróciły mu wszystkie siły. To świetne uczucie, znów mieć nawet i nadmiar magii.
- Hej, Frisk. - odezwał się podchodząc do dziewczyny. Skoro nie mogą jej zabić.. Skoro nie mogą spisać jej na straty. To czemu jej nie uratować?
- Pamiętasz to szczęśliwe zakończenie? Gdzie bariera zostaje zniszczona? To co mamy teraz to taki mały koniec świata, a jeden już przeżyłaś. Ten stworzony przez Asriela. Nie było mowy o walce. Trudno było cokolwiek zrobić.. Ale pomogła jedna opcja. - chwycił delikatnie dłoń dziewczyny, wykonując nim ruch, który zawsze przyzywał świecące tabliczki.
- SAVE. - mruknął, spoglądając na panel, szukając wzrokiem tej jednej, ukrytej opcji. Tęczowy przycisk mienił się ukryty zaraz pod ACT. Spojrzał na Charę.
- Skoro nie możemy cie zabić. To czemu by nie uratować. - uśmiechnął się, wyczekując jedynie kiedy będzie chciała i ten przycisk zniszczyć, tylko po to by złapać ją w Blue i nie pozwolić się ruszyć. Nie pokrzyżuje im planów. Oj nie. Miał już dość bycia marionetką w jej rękach.
- W końcu sama nam pokazałaś. Tam w środku nadal jesteś chociaż trochę dobra. Chociaż ściąganie cie na tą stronę jest niemniej zabójcze co twoje aktualne ja.

_________________




|| Szkielecy Domek z Drewna  || Wulkan || Dzikie części lasów Snowdin  || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KiedyśSans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 12:43 pm

Już teleportował się do Toriel, kiedy nagle cały świat zawirował. Sans zastygł w pustej przestrzeni, a potem jakby coś wessało go z powrotem.
- A to Skurczyczara! - zaklął pod dziurkami nosowymi, wracając na sam początek. Ciemność, po chwili jasne, oślepiające światło i znów był w Holu. W pełni sił fizycznych, acz nadal w głowie huczało.
Szkielet otrząsnął się w momencie w którym Gaster i Frisk przygotowywali się do ofensywy. Ale nie takiej zwykłej. Bo oto wreszcie ojciec odkrył coś, co mogło zmienić ten ciąg powtarzających się wydarzeń.
- Ja nie mogę tego klepnąć. Nie mogę uratować. Moge tylko bronić i walczyć, bo jestem przecież jednym z "potworów", których trzeba się "pozbywać". Taka to jest "gra". Ale jeśli jest to gra, to jest jedna osoba, która ma nad tym kontrolę. I zawsze będzie to Frisk. To ona ma nad wszystkim władzę. Tak, nawet nad Charą. Przecież to ona decyduje czy ma zabić, czy nie. Chara jest tylko podszeptem, takim echem.
Głowa Sansa bolała jak nigdy przedtem. Spijał się keczupem wiele razy i znał skutki uboczne, ale to? To był okropny, gorszy od migreny, stały ból. Na dodatek wydawało mu się, że gdzieś tam w oddali słyszy Papyrusa mówiącego coś o krzyżówkach.
- Ta impreza trwa już trochę za długo. Frisk, wciskaj to zanim zrobi z nas zagubione dusze - powiedział do dziewczyny, mając w pamięci czas, kiedy to ona musiała ich ratować, opowiadając suchara. Jakkolwiek bardzo nie chciałby go usłyszeć z jej ust, wolał to zakończyć szybko, nim halucynacje staną się gorsze. Już teraz czuł, że ma na szyi szalik-pelerynę wielkiego Papyrusa. Ale on przecież żył w tym uniwersum. A może i nie? Może przeresetował się do innej wersji tego świata? Tak czy siak, kści zostały rzucone.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3  || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 29
LOVE : 0
Liczba postów : 1018
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 2:21 pm

https://www.youtube.com/watch?v=YmxLCUo7Y9U
*Bo każdy boss potrzebuje swojego theme*

W przeciwieństwie do Frisk, u niej HATE nie wyciekał ciemną mazią - na tyle zbrukaną miała duszę. Można było powiedzieć, że prawie niczym się nie różni od swojej neutralnej wersji - wciąż to była ta sama dziewczyna, która jeszcze kilka minut temu płakała na ramionach Sansa i Gastera. Teraz jednak jej oczy świeciły czerwienią. Zaśmiała się perfidnie.

"When I fell from above to the Underground
I soon discovered there were monsters around
But after time had passed
It was easy to see
Th only true monster down here was
ME"

Nie widziała przycisku SAVE, jedynie ACT. Jasne, pomarańczowe, żałosne.
-IDIOCI. NIE JESTEM DURNYM POTWOREM, NA KTÓREGO DZIAŁA WASZ GŁUPI ACT. NIC WIĘCEJ TO WAM NIE DA. IDIOCI.
Jej uszu nie ominęły słowa Sansa, które wyśmiała równie pogardliwie co całą sytuację wcześniejszą. Posłała mu sadystyczny wzrok i przyłożyła sztylet do ust, jakby szeptała do niego. Jej słowa jednak roznosiły się po całym holu.
-TO JA MAM KONTROLĘ NAD TYM ŚWIATEM. MAM RESET, MAM MOC JAKĄ POSIADŁAM. - Wydawało się, że jest już dostatecznie zirytowana faktem, że nie atakują -A NIEDŁUGO BĘDĘ MIEĆ JESZCZE W CAŁOŚCI DUSZĘ FRISK. POŚLĘ WAS DO PIEKŁA. GORSZEGO NIŻ TO, KTÓRE URZĄDZIŁAM WAM NA ZIEMI.
Już chciała się rzucić do ataku, jak magia Gastera zrzuciła ją na podłogę. Trzasnęła o posadzki, jednak wzrok nadal miała nie zmieniony.
-Walczcie, próbujcie mnie zatrzymać.

"And with your help Frisk
I can try it again.
Let's erase the Underground
All their fears and horrors come true.
"

Choć przytrzymywana blue do podłogi miała siłę by zamachnąć się sztyletem i posłać ostre cięcia... w stronę Frisk. Teraz ją chciała dopaść, ją skrzywdzić. Sprowokować Sansa i Gastera aby ją powstrzymali. Kilka fal uderzeniowych białego koloru poleciało w stronę dziewczyny.




KARMA
(-x DETERMINACJI/TURĘ -x HP/TURĘ + ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO/TURĘ)




Chara: 100% determinacji 95% HP 100% HATE (-5 HP) [KARMA]

Sans: 100% determinacji 99% HP 53% załamania psychicznego (-1 HP) [KARMA]
(Wartość ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO >50 - Realne omamy)

Frisk: 100% determinacji 100% HP 0% HATE

Gaster: 99% HP 53% załamania psychicznego (-1 HP) [KARMA]
(Wartość ZAŁAMANIA PSYCHICZNEGO >50 - możliwe działania niepożądane, tracenie kontroli nad sobą )



_________________

Karta Postaci Telefon
Sesje: 3/5
| | | |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 296
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 3:21 pm

https://www.youtube.com/watch?v=MPGBlD3zwTo

No tak, SAVE. O tej opcji rzeczywiście nie pomyślała. Lśniło na tęczowo, jak wtedy podczas walki z Asrielem. Pojawiła się wizja z tamtych czasów. Kiedy mimo tego, że ledwie utrzymywała się na własnych nogach, wciąż wciskała SAVE. Aż w końcu udało jej się uratować przyjaciela i brata w jednym. Miała nadzieję, że również na Charę to zadziała.
Na początku nie zauważyła w ogóle fal, dlatego też jedna z nich trafiła dziewczynkę. Resztę uniknęła bez żadnego większego problemu
- No dobrze, spróbujmy... - powiedziała wciskając mieniący się różnymi kolorami SAVE.
- Chara! - zawołała dziewczynę. SAVE zaczął działać.
Hol rozbłysł niezwykle jasnym światłem i znikąd pojawił się silny wiatr. Gdy światło zniknęło, już nie byli w Holu. Byli w miejscu nieco przypominającym miejsce walki z Asrielem, które spowijała delikatna tęcza. Najjaśniej ze wszystkich przycisków jaśniał właśnie SAVE.
Frisk znów otworzyła oczy. One również mieniły się tęczowym blaskiem. Podbiegła do Chary i... przytuliła ją. Wiedziała, że tego właśnie brakowało dziewczynie najbardziej. Miłości.



- Wiem, że gdzieś tam w środku jesteś dobra. Ty również to wiesz - powiedziała tuląc Charę. W tym momencie nie bardzo obchodziło ją to, czy dziewczyna ją zabije, odepchnie, lub zrobi cokolwiek innego. SAVE dodał jej determinacji, mimo że już na początku miała ją w 100%. Teraz czuła, jak całkowicie ją ona wypełnia

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Szkielecy Domek z Drewna 2. Wilcza Dolina 3. Przystań (Hotland) 4. Ośnieżone Łąki 5. Polana nad rzeką
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lugia Wingdings Gaster
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 80
LOVE : 5
Liczba postów : 485
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 3:38 pm

Widząc ataki gotów był je zatrzymać, ale Frisk jak widać sama już je wyminęła, chociaż jeden z nich trafił ją boleśnie. Bez chwili namysłu uniósł dłoń, która zalśniła zielenią i uleczył rany, które sprawiło jej to jedno uderzenie i wycofał się, stając znów obok Sansa. Teraz już tylko Frisk może coś zdziałać. SAVE należało do niej. To wołanie prosto w jej duszy.
- No cóż.. Gdyby nie moja pamięć, nie byłoby tak KOLOROWO. - zaśmiał się, spoglądając na Sansa, który był widocznie wyczerpany. Nie mógł teraz co prawda stwierdzić, co mu jest dokładnie, ale jednak urazy wywołane tymi wszystkimi problemami z psychiką będą dręczyć jeszcze długo. Widząc to nagłe jasne światło zasłonił oczy. Powiew wiatru. To dość dziwne.
Rozejrzał się dokoła. No tak. Przestrzeń wyglądająca na pustą, ale mieniąca się barwami. To jak Pustka, ale o wiele bardziej przyjazna. Wciąż był gotów do ataku, żeby powstrzymać Charę, złapać ją w Blue i przytrzymać, albo przynajmniej zatrzymać, kiedy chciałaby zaatakować. A na razie?
Poklepał Sansa po ramieniu.
- Ech.. I znów możemy tylko patrzeć. Ale, chyba warto. - mruknął. Stał tak przez dłuższą chwilę nic nie robiąc i jedynie patrząc na poczynania Frisk. Coś w końcu wpadło do jego łepetyny. Złapał syna za rękę i pociągnął za sobą idąc w kierunku mieniącego się SAVE. Położył na nim dłoń. Skoro już został użyty, skoro działał. Może się dołączyć.
- Chara! - odezwał się w końcu. - Przypomnij sobie jaka potrafisz być na prawdę! Przypomnij sobie to co działo się przed chwilą! Potrafisz być dobra! Możesz taka być! Żadna z was nie musi mieć HATE! Obydwie możecie mieć w sobie miłość! Prawdziwą miłość! Nawet najgorsza osoba może się zmienić. - a te słowa, jakby nie patrzeć, potwierdzone były i nawet samym, stojącym przed nimi przykładem.


_________________




|| Szkielecy Domek z Drewna  || Wulkan || Dzikie części lasów Snowdin  || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KiedyśSans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 7:31 pm

Sans uśmiechnął się w duchu. Czyli stało się to, co działo się najrzadziej z tego wszystkiego. Widział to tylko raz we wszystkich światach. Wydarzenie jedno na milion. Totalny, cudowny przypadek w którym każdy przyznaje się do swego błędu, i choć zjada go złość, to odpuszcza. Choć trawi go jad, odpuszcza. Bo wie, że każdy w środku, gdzieś tam...zasługuje na oczyszczenie i odkupienie. Koniec śmierci, zniszczeniu, wygnaniu. Nawet najgorszą sytuację da się obrócić w dobry żart....lub niedobry żart, ale to już zależy od preferencji. Położył dłoń na przycisku SAVE.
- RATUJE...przepraszam...raduje mi się dusza, że doszliśmy do porozumienia. Kości do góry, wyjdziesz z tego piekła, tej swoistej pieczary, Chara!
To wciąż był on. Sans. On zawsze pozostawał sobą, ale tym razem przemawiała przez niego moc SAVE.
- Ktoś kiedyś ZAPISZE notkę o tym wydarzeniu. Że nawet najgorszy morderca i samotnik otrzymał odkupienie. Nie Charujmy się, chciałaś iść z nami na hotdogi, prawda? - zapytał, puszczając oczko.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3  || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 29
LOVE : 0
Liczba postów : 1018
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 8:56 pm


Przestrzeń wokół nich mieniła się kolorami tęczy. Świat już nie był ponury, ciemny i szary jak wcześniej przy walce. Nie było brudnej posadzki, nie było wrogich słów, nie było smutnych min, nie było zła, nie liczyło się LOVE, nie liczyło się EXP. Nie było Holu Osądu, nie było sądzenia nikogo ani liczenia jego grzechów. Przestrzeń świeciła jasnymi kolorami, a do dusz wciskało się światełko radości. Uczucie bycia kochanym, uczucie bycia potrzebnym, miłość. Nie LOVE, miłość. W ich serca wschodziło coś pięknego, ciemne plamy zamieniały się w tęczowy kosmos. Nadzieje i marzenia zaczęły rodzić się w ich duszach.

Nawet dusza Chary ruszyła się na moment. Gdzieś pośród czarnej pustki pojawiło się światełko.




"It's the end."

-F-Frisk.. Sans... Panie G-Gaster...
Patrzyła na nich przytulona przez Frisk. Dziwne uczucie ją wypełniało, jakby ktoś na raz ją podpalał i oblewał lodowatą wodą. Czy to była miłość? LOVE? HATE?
-Ja... J-Ja nie zasługuję..
Nie wierzyła w nic, co widziała. Sans i Gaster trzymający się za ręce. Jak normalna rodzina, jak kochająca rodzina. Działający wspólnie, bez krzyków, bez wyrzutów. Frisk, Frisk, którą tyle razy skrzywdziła, przytulająca ją, wybaczająca jej.
-"You know... I don't care about destroying this world anymore."
Sama nie wiedziała skąd jej te słowa się wzięły. Powtarzała to, co niegdyś powiedział do Frisk Asriel. Czy ona też teraz taka była? Tkwiła w takim samym niebycie co jej przybrany brat? Pokręciła zaraz głową, jedna jej strona chciała odwzajemnić uścisk Frisk, druga pragnęła ją odepchnąć.
-Nie, nie, nie! ZOSTAWCIE MNIE.
Nie odepchnęła dziewczyny, jednak również nie porzuciła broni. Ze łzami w oczach puściła w stronę obu szkieletów kilka fali uderzeniowych, a następnie zawiesiła rękę ze sztyletem nad samą Frisk.
Nie mogła jednak wziąć się na odwagę i ją ugodzić.
-J-Ja.. cofnę czas, użyję RESETU. WSZYSTKO BĘDZIE TAKIE JAK DAWNIEJ. ZNÓW BĘDZIEMY WALCZYĆ.
Nie chciała tego, nie chciała wrócić do tego co było. Czuła nadzieję. HATE jednak nadal był w jej sercu i duszy, walczył z tęczowym lekarstwem jakie wdzierało się do ciemności.


"The whole world is ending."




"Your items fill up with dreams."

KARMA ZNIKA

Uczucie miłości sprawia, że wypełnia was DETERMINACJA.




Chara: 100% determinacji 95% HP 90% HATE (-10 HATE)

Sans: 100% determinacji 100% HP 0% załamania psychicznego

Frisk: 100% determinacji 100% HP 0% HATE

Gaster: 100% HP 0% załamania psychicznego



_________________

Karta Postaci Telefon
Sesje: 3/5
| | | |
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 296
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 23, 2016 9:23 pm

Wszystkie troski jakby odleciały. Zostawiły jedynie miłość, którą Frisk była w chwili obecnej wypełniona. Teraz to ona płynęła w jej żyłach. Leczyła ją. Leczyła wszystkich, którzy jej zaznali. Tylko ona była w stanie wypłukać HATE z organizmu nie niszcząc go przy tym. Jeżeli i Charę ona wypełni... Uratuje ją! Przycisk SAVE pojawił się tuż przy niej. Wcisnęła go bez wahania fundując sobie i prawdopodobnie także i Charze dodatkową dawkę miłości.
- Tylko po co? Czy nie jesteś szczęśliwsza, kiedy sprawy przybierają właśnie taki obrót? - spytała posyłając jej cierpliwy uśmiech - Kocham cię siostro. Wszyscy cię kochają. Tylko musisz w to uwierzyć. Oczyść swoją duszę. Pozbądź się HATE i uwierz w miłość - mówiąc to położyła dłoń na sercu Chary. Chciała do niej dotrzeć właśnie w taki sposób. Spokojną rozmową. Nie walką, która do niczego by nie doprowadziła. Teraz ma prawdopodobnie jedyną możliwą szansę na ocalenie jej od jej samej.
Uczucie, że jest w stanie kogoś ocalić, wypełniła ją...

DETERMINACJĄ



_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Szkielecy Domek z Drewna 2. Wilcza Dolina 3. Przystań (Hotland) 4. Ośnieżone Łąki 5. Polana nad rzeką
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hol Osądu   

Powrót do góry Go down
 
Hol Osądu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Okruchy Czasu :: Okruchy Czasu :: Dawna linia czasowa-
Skocz do: