IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
KiedyśUndyne
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 680
Join date : 13/12/2015
Age : 18

PisanieTemat: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Wto Cze 28, 2016 9:25 am

Wielka góra, która jest wejściem do jednego z mniejszych tuneli będących wejściem do Hotlandi. Można się wspiąć na jej szczyt i obserwować niemalże całe Wodospady i nie tylko. Trzeba uważać, bo ta góra jest dosyć stroma i łatwo z niej spaść. Często wieje tutaj wiatr, nie ważne czy znajdujesz się na dole, czy na górze. Idealne miejsce do rozpoznania się po całym terenie w... średnio łatwy sposób.
W środku tego małego tunelu można zobaczyć na samym początku rzekę, przez którą przejść się da po wodzie, a nieco dalej napis "Witamy w Hotlandi". Dalej wiadomo... nagłe przejście z wilgoci w kompletną suchotę!

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Wto Lip 12, 2016 5:33 pm

Rodzice umierali pewnie ze zmartwienia, może nawet wyruszyli na poszukiwanie swojego małego, rudego nicponia, który podróżował nie wiadomo gdzie, a jego telefon padł wieki temu...
Kto by się przejmował takimi drobiazgami? Bo na pewno nie Iskra!
Ni to idąc, ni to podskakując, szła w bliżej nieokreślonym kierunku. Prowiant co prawda jeszcze się jej nie kończył, ale... cóż, powoli go ubywało. Musiała zatem niedługo wracać, jak to podpowiadał umysł. Reszta mieszańca jednak chciała zobaczyć więcej Wodospadów, więcej... nah, WSZYSTKIEGO! W końcu to takie miłe uczucie, gdy kredki obracały się w palcach i tworzyły nowe, kolorowe rysuneczki na własnoręcznej mapie! Patrząc na nią, bardziej moglibyśmy podejrzewać o jej wykonanie małą dziewczynkę, a nie szesnastoletnią osóbkę. Autorce taka jakość tworzydła w zupełności to nie przeszkadzała - mapa pomagała jako-tako w szwendaniu się i to było najważniejsze.
Po spotkaniu z Helokiem poszła dalej przed siebie, ostatecznie znajdując... górę! Z otwartą buzią pochłaniała wzrokiem wielki kształt, aż błękitnymi oczkami dotarła na sam szczyt. Kuknęła jeszcze na tajemnicze wejście, które jednak nie zajęło tak Iskry, jak wierzchołek majaczący heeen daleko. Spoglądając na niego, zastanawiała się, czy powinna się tam wspiąć. Decyzję podjęła prawie natychmiast - jako pseudo-badacz Podziemi ABSOLUTNIE musiała kicnąć na sam czubek! W końcu była to niezwykła okazja na dokładne uzupełnienie swoich wypocin kartograficznych oraz ewentualne poprawki.
Nigdy specjalnie nie zastanawiała się nad tym, po co jej to było. Może na przyszłość, gdyby postanowiła zwiedzić wszystko jeszcze raz lub dotrzeć do określonego punktu, chcąc ruszyć, dajmy na to, drogą na skróty?
Iskierka skoczyła ku stromym zboczom, czując jak serduszko w drobnej piersi napełnia się DETERMINACJĄ. Po kilku minutach takiego wspinania dotarł do niej dziwny dźwięk. Spojrzała w dół, a wtedy dziwny warkot rozbrzmiał znowu. Chwilę dumała nad źródłem, aż w końcu wybuchła śmiechem, padając na plecy. Wyglądało na to, że zgłodniała! Otarła pot z czoła, po czym sięgnęła do tajemniczych głębin torby, by wyciągnąć stamtąd kanapkę. Padła na wznak, kładąc wolną rękę za głowę. Skubiąc posiłek, obserwowała wiszące wysoko w górze sklepienie, mieniące się tu i tam kryształami.
Westchnęła cicho.

//Doggggooo~

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Doggo
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 356
Join date : 10/07/2016

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Wto Lip 12, 2016 6:25 pm

Tym razem patrolowałem wodospady. To dość spokojna okolica. Głównie dlatego, bo Undyne tu mieszka, a nikt nie chciałby z nią zadzierać. Szedłem przed siebie i rozglądałem się na wszystkie strony w poszukiwaniu jakiegokolwiek ruchu. Niestety, nic nie znalazłem. Wnioski były dwa: albo w okolicy nikogo nie było, albo ktoś jest tylko stoi nieruchomo. Po chwili westchnąłem i zatrzymałem się. Zastanawiałem się gdzie mogłem być. Otoczenia nie poruszało się, więc praktycznie nic nie widziałem. - Chyba się trochę zgubiłem. - pomyślałem.

_________________
KP | | Skarbiec
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dogaressa
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 48
Join date : 10/07/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Wto Lip 12, 2016 6:51 pm

Przyszło jej akurat patrolować Wodospady, wyjątkowo w pojedynkę. Jak zwykle podążała przed siebie, wypatrując czegokolwiek podejrzanego, od czasu do czasu zatrzymując się aby przyjrzeć się czemuś dokładnie bądź zwyczajnie powęszyć w powietrzu w poszukiwaniu jakiegokolwiek śladu podejrzanych zapachów. Nie zlokalizowała jednakże niczego godnego uwagi, toteż niemalże całą drogę przez wilgotne jaskinie przebyła spokojnie, niemalże się nie zatrzymując. Zdążyła nawet i się zamyślić, pozwalając swoim myślom odpłynąć w zupełnie innym kierunku, uznała bowiem że i tak na nic interesującego się tu nie natknie. Te okolice z pewnością często patrolowała sama Undyne, więc czego właściwie miała się spodziewać?
Wtem kątem oka zauważyła charakterystyczny różowy podkoszulek. Kojarzył jej się tylko z jedną osobą, więc zerknęła w tym kierunku tylko po to, by zdać sobie sprawę z tego, że się nie pomyliła - Doggo znajdował się całkiem nieopodal, w dodatku miał wyjątkowo zagubioną minę. Dogaressa uśmiechnęła się łagodnie, podchodząc bliżej i pomachała do psa łapą, by się upewnić, że na pewno ją zauważy. Puchaty ogon zamerdał wesoło.
- Cześć, Doggo - przywitała krewnego, podchodząc bliżej. - Nie spodziewałam cię tutaj spotkać. Jesteś na patrolu? Widziałeś coś podejrzanego? I coś się stało, że masz taką minę? - zarzuciła go pytaniami, gestykulując przy tym nadmiernie, z szerokim uśmiechem nie znikającym ani na chwilę z jej oblicza. Na chwilę obecną nie zauważyła obecności nikogo innego, skupiona całkowicie na drugim psowatym.

_________________
M u l t i  R e i n y
Prowadzone sesje:
1. Boisko szkolne ; 2. Mroczny zagajnik ; 3. ; 4. ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Sro Lip 13, 2016 11:51 am

Kiedy oblizała palce, niespodzianie usłyszała czyjeś kroki. Oparła się na łokciach, zaraz spoglądając w dół i niedługo potem rozpoznała jakiś... psi kształt. Rozradowana możliwością poznania kolejnej nowej osoby już otwierała usta, gdy nagle pojawił się ktoś jeszcze. Następny pies, tylko o wiele mniej kolorowy, z toporem w łapach. Cusz to, czyżby ta część Podziemi składała się wyłącznie z mieszkańców tego gatunku? Obserwowała z zainteresowaniem dwójkę nieznajomych, niedługo potem domyślając się, iż kumplują się nie od dziś. Super!
Rozsądna, ludzkopodobna postać z pewnością w tym momencie nie zamachałaby ręką w kierunku potworów zajmujących się między innymi eksterminacją ludzi. I z pewnością nie próbowałaby wrzasnąć w ich stronę co sił w płucach.
- HEEEJ TAAAM!
A tym bardziej nie usiłowałaby zejść ze stromego zbocza, o mały włos nie skręcając sobie karku, by podbiec do potencjalnych zabójców.
Jeżeli do tej pory nie została przebita włócznią, nożem, toporem, pazurem, innym psem, czymkolwiek, to Iskierka w krótkim czasie stanęłaby naprzeciw nich, po czym uśmiechnęła się.
- Hejos! Jestem Iskierka, powtoroludź! - dygnęła zabawnie, nie omieszkując wspomnieć, kim naprawdę była. Po rozmowie z Temmie uznała, że dobrym pomysłem będzie włączenie takiego przymiotnika do swojego typowego powitania.
Unikanie nieporozumień zawsze na propsie.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żyraf Niszczyciel Światów
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 11
Join date : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Sro Lip 13, 2016 3:36 pm

Yume nie miała planów na spędzenie tego dnia. Nie miała ochoty ma mic , miała wrazenie , że jej zycie już dawno straciło sens... no ale cóz miała zrobić ? zebrała się w sobie i stwierdziła, że pójdzie się przejść. Spacerowała dosyć długo. Po drodze miła przeróżne Kamienie, miały one dosyć ciekawe kształty. Serca, gwiazdki, kwiatki, kwadraty, koła.Doprawdy przeróżne. Gdy sunia dotarła do wodospadu sma była zdziwiona tym,że się tu znalazła. Swierdziła jednak, że nie ma co się nad tym zastanawiać tylko iść dalej. Po dłuższej chwili jej oczom ukazały się trzy postacie. Yume postanowiła obserwować ich i nie zwracać na siebie zbytniej uwagi... jednakże jej wewnętrzna chęć pójścia tam do nich i przywitaia się była o dziwo silniejsza od tego co myślała wiec z jej planu wyszły nici. Po chwili znalazła się obok dwóch większych Psów i jednegooo no kogoś kogo nie znała, a jednocześnie nie umiała określić czym jest.
-Heyka, wam!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Doggo
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 356
Join date : 10/07/2016

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Sro Lip 13, 2016 4:04 pm

Gdy tylko zauważyłem ruch od razu spojrzałem w jego stronę. To był Doggaressa. Uśmiechnąłem się. - Tak jestem na patrolu. I zgubiłem się... Możesz mi powiedzieć co to za miejsce? Wiesz, tu nic się nie rusza i nie widzę nic... - powiedziałem. - Nie widziałem nic podejrzanego. Jest dość spokojnie. - dodałem po chwili. Byłem zadowolony że Doggaressa, tak gestykulowała. Rozumiała że bez tego nie mógłbym jej zobaczyć. To była naprawdę miłe z jej strony. Gdy po chwili usłyszałem jak ktoś do nas krzyczy odwróciłem się. To był człowiek! No, albo to albo coś człowiekopodobne. Wyciągnąłem od razu obydwa swoje miecze i przygotowałem się do ataku. - Jesteś człowiekiem? - spytałem osobą która przedstawiła się jako "Iskierka".

_________________
KP | | Skarbiec
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dogaressa
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 48
Join date : 10/07/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Sro Lip 13, 2016 4:53 pm

Już miała coś odpowiedzieć drugiemu psu, gdy nagle gdzieś nad nimi rozległ się okrzyk. Drgnęła gwałtownie, po czym odwróciła się szybko, w kierunku źródła odgłosu, rozglądając się czujnie wokół. Jej wzrok padł na rudowłosą postać schodzącą ku nim ze skały. Zaraz, czy ona nie wyglądała na człowieka...?
Oczy Dogaressy rozszerzyły się, a na pysku przez chwilę pojawił się wyraz zaskoczenia. Jakim cudem nie wyczuła ludzkiego zapachu?! Zaraz jednak zacisnęła zęby, czym prędzej sięgając po topór. Zerknęła kątem oka na Doggo, po czym ponownie utkwiła wzrok w człowieku.
- Stać! Ani kroku dalej, człowieku! - warknęła ostro, odruchowo obnażając przy tym zęby. Postąpiła o krok w stronę rudowłosej... Po czym momentalnie się zatrzymała, słysząc jakiś głos niedaleko. Zamrugała kilkukrotnie i powiodła spojrzeniem dookoła, chcąc zlokalizować źródło głosu. Jej wzrok padł na innego psa, którego nigdy wcześniej nie widziała. Kultura wymagała przywitania się, lecz tym razem ograniczyła się do skinięcia głową, zaraz wracając wzrokiem do człowieka. Obrzuciła go od góry do dołu uważnym spojrzeniem, jednocześnie wciągając powietrze głęboko w płuca. To było dziwne, ale... Nadal nie wyczuwała ludzkiej woni, nawet pomimo tego, że stała o krok od dziewczyny. To było... Podejrzane. Nawet bardziej niż dziwaczne zachowanie rudej. Ponownie zerknęła kątem oka na Doggo.

_________________
M u l t i  R e i n y
Prowadzone sesje:
1. Boisko szkolne ; 2. Mroczny zagajnik ; 3. ; 4. ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Czw Lip 14, 2016 4:02 pm

Iskra, widząc bronie wycelowane w jej stronę, parsknęła śmiechem.
- Hej, no co wy! Ja bym was nie zbiła tylko dlatego, że przypominacie ludzi - powiedziała, podpierając się pod boki. Co jak co, ale ona na ich miejscu nawet nie myślałaby o bestialskim zasiekaniu kogoś za coś takiego. Najpierw by podejrzanego spytała o jego rasę, a dopiero potem... no, na pewno by go nie skrzywdziła. Zaniosłaby najwyżej do samej Undyne (!!!!) lub Asgore'a. Bo ona nie potrafiła mordować z zimną krwią. Gorącą też nie.
Po usłyszeniu ostrzeżenia drugiego potwora spojrzała na nieznajomą z promiennym uśmiechem.
- Wieeem, przypominam ludzia, ale nim nie jestem. Wszyscy się mylą - zachichotała. - Ta postać po prostu jest wygodna i używam jej częściej, pewnie to dlatego - podrapała się w czubek nosa. - Umiem się przemieniać w potwora i człowieka. Jeśli chcecie, to mogę wam pokazać! - czekając na ich odpowiedź, zaczęła leciutko stepować w miejscu... by zaraz pochylić się ku nowej przybyszce. Oczywiście jej też nie oszczędziła szczerzenia ząbków. - Siemka! Jak się nazywasz? Bo ja Iskra! - pomyślała sobie, że może przynajmniej ona nie będzie wymachiwała przed nią ostrymi rzeczami i miast tego zechce się z nią zaprzyjaźnić.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żyraf Niszczyciel Światów
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 11
Join date : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Czw Lip 14, 2016 5:01 pm

Yume obserwowała wszystkich obecnych i zmieniała kierunek wzroku co niemal sekundę. Miała wrażenie, że nikt jej nie zauważył.Gdy  jednak rudowłosa pochyliła się nad nią stworzonko drgnęło i zmierzyło ją stalowym wzrokiem. Przez chwilę zastanawiała się czy odpowiedzieć, gdyż  nie przywykła do konwersacji z  nieznajomymi. Stwierdziła jednak, że co tam. Jak jej się nie spodoba to się jej pozbędzie i już.
-Ja jestem Yume, miło poznać.
Odpowiedziała z lekkim uśmiechem na pyszczku. Jeszcze raz zmierzyła ja wzrokiem po czym stwierdziła, że faktycznie nie wygląda na potwora. Lecz ehh co to ja obchodzi, jakiej to jest rasy, stworzenie i tyle.  Yume  zerknęła jeszcze na oba psy stojące obok i znów na Iskrę czekając na dalszy rozwój wydarzeń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Doggo
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 356
Join date : 10/07/2016

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Czw Lip 14, 2016 5:34 pm

- Nigdy nie widziałem czegoś takiego... Hej Doggaressa, jak myślisz: co powinniśmy z nią zrobić? - spytałem. Zastanawiałem się czy czasem ta człowiekopodobna nas nie okłamuje. Przecież każdy mógłby powiedzieć że "Tylko przypomina ludzia". - Więc... Skoro potrafisz się przemienić w potwora to mogłabyś to zrobić teraz? - spytałem dziewczynę. Dopiero teraz zauważyłem że niedaleko mnie stoi jakiś mały piesek. Nie ruszał się za dużo, więc mogłem go zobaczyć tylko przez chwilę. - Dzień dobry, Ja jestem Doggo i lepiej uważaj na tego człowieka. Nigdy nic nie wiadomo. - powiedziałem. Czekając na rozwój wydarzeń.

_________________
KP | | Skarbiec
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dogaressa
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 48
Join date : 10/07/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Czw Lip 14, 2016 8:02 pm

Jej pysk ponownie przybrał wyraz kompletnego zaskoczenia. Na chwilę nawet opuściła odrobinę topór, wpatrując się w rudowłosą z miną sugerującą, że nic nie rozumie. Jednocześnie poważnie się zastanawiała, czy przypadkiem nie kłamie. Wyglądała, jak na jej gust, bardzo ludzko, lecz z drugiej strony... Jej zapach różnił się od ludzkiego, lecz jednocześnie również i od woni potwora. Tak właściwie to przypominał trochę i jedno i drugie, ze sporą domieszką czegoś dziwnego, kompletnie odmiennego. Wprawiało to psowatą w niemałe osłupienie.
Ponownie zerknęła na Doggo, a następnie na małego pieska. Po raz pierwszy od dłuższego czasu nie za bardzo wiedziała, co robić. I najwyraźniej jej krewny też...
- Sama nie wiem... Pachnie tak jakoś dziwnie, inaczej... - mruknęła do drugiego psa. Opuściła topór, przekrzywiając na chwilę głowę i ponownie przyglądając się domniemanemu człowiekowi.
- Tak, Doggo ma rację. Udowodnij, że rzeczywiście potrafisz się zmieniać - rzuciła w końcu, opierając wolną rękę na biodrze. Z tego, co wiedziała to ludzie raczej niewiele mają wspólnego z magią, mogłoby to potwierdzić, że dziewczyna nie kłamie...
Chyba.
Miała wrażenie, że zaraz rozboli ją głowa...
- Och, miło mi. Jestem Dogaressa - rzuciła do mniejszego psa z pewnym uśmiechem, obdarzając ją słabym uśmiechem.

_________________
M u l t i  R e i n y
Prowadzone sesje:
1. Boisko szkolne ; 2. Mroczny zagajnik ; 3. ; 4. ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Pią Lip 22, 2016 8:17 pm

Gdyby Iskierka poznała wesołe myśli Yume, zaczęłaby poważnie wątpić w to, czy aby na pewno warto było kontynuować szalone eskapady. No bo co, jeżeli im dalej się zapuszczała w tunele, tym bardziej rosło prawdopodobieństwo spotkania potworów z takim nastawieniem do innych? Jeżeli było takie miejsce, gdzie w końcu wszyscy się nawzajem nienawidzili? Brr, bardzo dobrze, że nie miała zielonego pojęcia o tym, co też najlepszego siedziało w główce owego uroczego pieska. Jeszcze by nasz rudzielec oberwał nieodwracalnym uszkodzeniem łepka!
Patrzyła z rozbawieniem na konsternację pozostałej dwójki, aż nareszcie usłyszała werdykt. Na dźwięk prośby, albo raczej rozkazu, posłała psom promienny uśmiech, po czym zamknęła oczy...
Coś zamigotało, zabłysło czy co tam powinno się pojawić w sytuacjach tego typu i w mgnieniu oka przed grupką stanął na dwóch łapach śnieżnobiały, przerażająco wręcz szczupły lis z dwoma ogonami oraz karminowymi łatkami wokół patrzałek. Stworzenie zachichotało, by zaraz opaść na cztery kończyny. W błękitnych ślepiach lśniło zadowolenie.
- I co? Jestem potworoludziem? Pewno, że jestem! - rzuciła ze śmiechem. Niedługo potem umieściła zadek na gruncie. - Ej, to może mi powiecie,  co tu porabiacie? Bo ja zamierzałam wspiąć się o tam, na górę - machnęła ogonem w określonym kierunku - bo wiecie,  stamtąd musi być nie-sa-mo-wi-cie dobry widok na caaaałe Podziemie! Dorysowałabym to i owo do mapy i pogapiła na to wszystko - trajkotała, w ogóle nie przejmując się faktem, że jej rozmówcy prawdopodobnie byli lekko skołowani taką przemianą. Na ich oczach z człowieka stała się potworem, a teraz gadała jak nakręcona, jakby zupełnie nic się nie stało!
Cóż, trafiliście po prostu na Iskrę. Takie zjawisko w przyrodzie. Gadatliwe toto i w pewien sposób nie zorientowane o tym, co inni mogli odczuwać wobec tego, co ono samo uznawało za całkiem normalne.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żyraf Niszczyciel Światów
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 11
Join date : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Sob Lip 23, 2016 12:29 am

Towarzystwo wydawało się, być całkiem miłe, Może i odrobinę zwyczajne i nudne, ale miłe. Gdy iskra została zakryta przez fultum oślepiających małych iskierek, które momentalnie oślepiły zwierzątko. Trwało to może 3 sekundy? prawdopodobnie. Gdy Yume odzyskała wzrok była lekko zdziwiona wizerunkiem,no jeszcze przed chwila rudowłosej.Pomyślała jednak, że nie tacy warjaci chodzą po podziemiu. A z resztą na wariata była całkiem miła.Słysząc pytanie stwierdziła, iż nie jest grzeczne nie odpowiedzieć gdy już zaczęto rozmowę z daną osoba. Dlatego też spokojnie odpowiedziała Iskrze.
ja, powiedzmy, że przypadkiem się tutaj znalazłam
Yume była świadoma tego, że zabrzmiało to z leka dziwnie dlatego też aby odwrócić zebranych od nie trafnej odpowiedzi szybko zaczęła merdać ogonkiem.
dodać do mapy powiadasz ... rysujesz?
Po chwili Psinka spojrzała na stojące obok psy i zastanawiała się co one powiedzą na przemiane tego potworoludzia. Dogressa i Doggo wyglądali dla niej bardzo imponująco w końcu to straż. W szczególności Doggo wyglądał jakoś tak zadziwiająco męsko.. nigdy wcześniej nie spotkała nikogo kto by wyglądał chociaż podobnie. Yume jako piesek z wyobraźnią zaczęła tworzyć w swojej głowie różne fantazyjne historie i momentalnie odcięła się od rzeczywistości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Doggo
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 356
Join date : 10/07/2016

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Pią Lip 29, 2016 11:04 pm

Przez chwilę zobaczyłem jakieś światło, a potem nie mogłem uwierzyć własnym oczom. W miejscu gdzie wcześniej stał człowiek teraz był potwór. Zacząłem się zastanawiać czy taka przemiana jest w ogóle możliwa. Nigdy wcześniej nawet nie słyszałem o czymś takim. - Jak myślisz, co powinniśmy z nią zrobić? Może powinniśmy zabrać ją do Asgora? - spytałem Dogaresse. Nie wiedziałem czy dusza kogoś takiego jak ta "Iskra" miałaby takie właściwości jak ludzka i czy mogłaby pomóc w zniszczeniu bariery. Nie byłem pewien co zrobić.

_________________
KP | | Skarbiec
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dogaressa
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 48
Join date : 10/07/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Sob Lip 30, 2016 12:19 pm

Oślepiło ją światło. Syknęła, mrużąc oczy. Może to jakaś sztuczka? Co jeżeli ten człowiek teraz nam po prostu ucieknie? Mimowolnie znów obnażyła kły, zaciskając mocniej ręce na toporze, przygotowując się do ewentualnej pogoni, jeżeli po zniknięciu oślepiającego blasku miałaby zobaczyć tylko plecy umykającej rudowłosej. Jednakże zanim zdążyła choćby uporządkować kotłujące jej się w głowie myśli, światło zniknęło.
Zamrugała kilkukrotnie, rozglądając się dookoła z dziwną miną, wyrażającą coś pomiędzy zaskoczeniem a irytacją. Spojrzała na Doggo, potem Yume, aż wreszcie jej wzrok padł na podobnego do lisa stwora stojącego nieopodal i ewidentnie przemawiającego głosem tamtej dziewczyny.
Mimowolnie przekrzywiła głowę w bok, przyglądając jej się uważnie od stóp do głów. Zamrugała kilkukrotnie, a wyraz jej pyska zmienił się na głębokie zdziwienie. Następnie wyprostowała głowę i zaczęła węszyć w powietrzu. Potwór pachniał tak samo dziwnie jak i tamta dziewczyna.
Dogaressa zgłupiała kompletnie. Co powinniśmy zrobić? Zatrzymać ją? Czy puścić wolno?
Nie była przygotowana na taką sytuację. Nigdy nikt jednoznacznie nie określił sposobu postępowania w podobnych przypadkach, nie wydał jednoznacznego polecenia, więc najzwyczajniej w świecie nie miała pojęcia, co robić.
- Jesteś... Potworem, który potrafi upodobnić się do ludzi? Czy czymś w stylu połączenia potwora z człowiekiem? - wypaliła, ponownie zerkając na Doggo. Widać było aż za bardzo, że oboje nie mieli pojęcia, co z nią zrobić.

_________________
M u l t i  R e i n y
Prowadzone sesje:
1. Boisko szkolne ; 2. Mroczny zagajnik ; 3. ; 4. ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Nie Lip 31, 2016 8:02 pm

Aktualnie lisica obserwowała z rozbawieniem ich miny, merdając raz po raz ogonami. Mimo, że już wiele razy znalazła się w sytuacjach tego typu, zdumione wyrazy wciąż nie przestawały jej bawić. Czuła jednak z wolna rozczarowanie, kiedy po zadaniu pytania zapadła cisza, spowodowana właśnie owym skołowaniem. No, na szczęście nie u wszystkich.
- Się wie! Robię własną mapę, żeby się NIGDY, ale to PRZENIGDY nie zgubić! - odparła, uśmiechając się promiennie w stronę Yume. Obróciła głowę ku pozostałym rozmówcom z nadzieją, iż oni też coś dorzucą. Doczekała się, ale nie tego, czego chciała. W dodatku tylko od psowatej z toporem, ten drugi postanowił zignorować zaproszenie do wesołych gatek-szmatek. Westchnęła, lekko rozczarowana, by w trymiga odzyskać poprzedni wigor i zerwać się na równe łapy.
- Wszystkim naraz! - zawołała, nie zastanawiając się zbytnio nad tym, co tak właściwie zamierzała powiedzieć. Myśli dobiegły do ust (czy raczej pyszczka) z solidnym opóźnieniem, a gdy w końcu tam dotarły, Iskierka zastrzygła uchem oraz odchrząknęła. - Znaczy, moja mama jest człowiekiem, a mój tata potworem, takim podobnym trochę do mnie - no co ty nie powiesz! - więc chyba jestem tym i tym, nie? - parsknęła śmiechem. Pewnie Dogaressa nie zaliczyłaby tej odpowiedzi do skrajnie wyczerpujących, ale nie oczekujmy zbyt wiele od tej radosnej, roztrzepanej odrobinę istotki.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żyraf Niszczyciel Światów
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 11
Join date : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Wto Sie 02, 2016 11:31 pm

Stworzonko wróciło na ziemię i wysłuchiwało rozmów zebranych i stwierdziło, że nie będzie się zbytnio odzywać bo właściwie po co? Przyglądałao się po kolei każdemu z osobna. gdy jej wzrok padł na Doggo , przed jej oczami ukazał sie obraz dwóch bardzo mlodych psów... Yume przez pewien moment nie wiedziała o co chodzi jednakże przypomniała sobie iż kiedyś dawno temu gdy była jeszcze właściwie szczeniakiem poznała Doggo. a Właściwie uganiała się za nim jego charyzma bardzo ją pociągała. później jednak troszeczkę się uspokoiła. jednak gdy znów po latach Zobaczyła Psa swoich marzeń nie mogła pozwolic by znów stracić go z oczu. psinka zblirzyła się odrobinę do Doggo i wpatrzyła się w jego oczy mając nadzieję że on to zauwarzy , dla pewności machała energicznie ogonem. Przez krótki moment jej wzrok spaadł na Dogaresse przez myśl przeszło jej iż skoro zna się z Doggo i pracuje z nim w strarzy... to zapewne łączy ich coś więcej, a na to nie mogła sobie pozwolić w końcu uwazała że Doggo jest i będzie tylko jej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Doggo
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 356
Join date : 10/07/2016

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Sro Sie 03, 2016 5:46 pm

Milczałem. Nie wiedziałem już co powiedzieć o tym wszystkim. Zauważyłem nagle że jakiś mały piesek przybliżył się do mnie. Poczułem że już skądś znałem tą psinię, ale z jakiegoś powodu nie mogłem sobie przypomnieć dokładniejszych szczegółów. Po chwili spojrzałem na Dogaresse mając nadzieje że wpadnie na jakiś pomysł. W końcu chyba nie powinniśmy tak po prostu zostawić tej Iskry, racja? Nie codziennie można spotkać jakiegoś mieszańca.

_________________
KP | | Skarbiec
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dogaressa
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 48
Join date : 10/07/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Pon Sie 15, 2016 6:18 pm

Nie można powiedzieć, że słowa Iskry w jakikolwiek sposób wyjaśniły całą tą dziwaczną sytuację, wręcz przeciwnie, coraz bardziej ją komplikowały. Nie tylko nie miała zielonego pojęcia, jak postąpić w takim przypadku. Nie była w stanie dopuścić do siebie myśli o istnieniu istoty, która rzekomo miała być potomkiem człowieka i potwora. Nigdy nie przypuszczała, że może być to w ogóle możliwe. Poza tym, jeżeli rudowłosa rzeczywiście była mieszańcem, oznaczało to, że w Podziemiu żyła ludzka kobieta, która na domiar złego związała się z potworem i urodziła mu dziecko. Czyż ów osobnik nie dopuścił się w ten sposób zdrady? A także, co nawet i ważniejsze - czy nie stanowiło to swoistej porażki samej Dogaressy, jako członkini Królewskiej Straży? Czy nie zawiodła swego dowódcy, samego króla, a także i całego królestwa?
Mieszanina uczyć, jaka teraz wypełniała wnętrze psowatej z pewnością nie była zbyt przyjemna. Przeważało zaskoczenie i niepewność, lecz z domieszką irytacji i dziwnego żalu. I choć oblicze Dogaressy pozostało niezmienne, wszystkie te emocje dało się wyraźnie dostrzec w jej dużych, głęboko czarnych psich oczach.
Zamrugała kilkakrotnie, odwracając na chwilę wzrok od rudej i omiatając nim Yumi, po czym znów zerknęła na swego kuzyna. Jej czoło zmarszczyło się nieznacznie, co zdradzało zamyślenie.
Co powinni zrobić? Puścić ją wolno, czy może zaprowadzić do zamku? A może wpierw odnaleźć Undyne, by dowiedzieć się, co zrobić w takiej sytuacji?
Tak, czy owak, na tę chwilę nie była pewna, tak więc pogrążyła się w zamyśleniu, pragnąc przeanalizować to wszystko i znaleźć rozwiązanie. Na moment straciła zainteresowanie otoczeniem, spoglądając to na rudą, to na Doggo, aż wreszcie pochyliwszy się nieznacznie do kuzyna, wreszcie zabrała głos.
- Myślisz, że powinniśmy ją zabrać do Undyne...? - zapytała głosem zdradzającym zdumienie. - Nie mamy pojęcia, co robić... W takim przypadku.

_________________
M u l t i  R e i n y
Prowadzone sesje:
1. Boisko szkolne ; 2. Mroczny zagajnik ; 3. ; 4. ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Pią Sie 19, 2016 3:02 pm

Iskierka siedziała sobie jako lis, zamiatając ogonem podłoże. Patrzyła zaintrygowana to na Yume, to na dwójkę uzbrojonych, wyraźnie skonsternowanych psów. Mieszańca nie przestawało dziwić, że taka głupota jak istnienie potworoludzia mogło wywołać tyle zakłopotania!
W końcu znudziła się ich intensywnym myśleniem i szeptaniem, toteż podniosła się na równe łapy, otrzepała z... z czegoś tam, by po chwili ruszyć w stronę szczytu.
- Nie wiem jak wy, ale ja pójdę zdobywać tą górę! Zastanawiacie się strasznie długo, w dodatku nad nie wiadomo czym! - zaśmiała się, po czym ruszyła truchcikiem w stronę wielkiego, ponurego kształtu. Już nie mogła się doczekać, by zobaczyć ten zapierający dech w piersi widok, jakie z pewnością fundowało wejście na sam czubek!
Może przejście do rozwiązania "wziąć i pójść sobie" nie było najgrzeczniejsze, ale... cóż, Iskra, łagodnie rzecz ujmując, w obliczu nudy nie miała najmniejszych szans i przegrywała z kretesem, tak jak w następującej sytuacji.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Żyraf Niszczyciel Światów
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 11
Join date : 23/06/2016

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Wto Wrz 13, 2016 8:01 pm

Psina siedziała chwilę bez ruchu słuchając reszty. Gdy jednak Iskra postanowiła wejść w końcu na sztyt gory, zrobiło się dość dziwnie, w końcu spędzili tu dość sporo czasu zastanawiając się właściwie co robić. i teraz co ?, mieli się tak po prostu rozejść? oj nie taka zabawa nie spodobałaby się Yume. A wiec trzeba rozkręcić troszkę akcję. A właściwie samemu sie trochę poruszać bo w końcu ile można siedzieć w jednym miejscu? Yume spojrzała na każdego z osobna a gdy jej wzrok utknął na Doggo leko się uśmiechnęła. Postanowiła Tak troszkę mu zaimponować i zwrócić na siebie Jego uwagę , dlatego też zaczęła biec za Iskrą
- hej ! Tak nie zbyt ładnie iść bez pożegnania a z resztą... ktoś Pozwolił iść?
może i zabrzmiało to bezsenssownie z jej ust bo akurat ona miała dpo tego najmniej. No ale czego się nie robi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Doggo
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 356
Join date : 10/07/2016

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Wto Wrz 13, 2016 8:39 pm

Spojrzałem na dziewczynę. Zaczęła odchodzić. Spróbowałem ją dogonić gdy byłem dostatecznie blisko spróbowałem złapać ją. Chciałem ją zaprowadzić do Undyne albo Asgora. Nawet jak jej dusza nie starczy to zawsze można poszukać jej matki. W końcu jest człowiekiem. - Czekaj! - krzyknąłem zbliżając się coraz bardziej do niej. Po chwili ją złapałem po czym zwróciłem się do Dogaressy. - Ok, mam nią. Co teraz z nią zrobimy? - spytałem. - Oby tylko nam nie uciekła. - pomyślałem trzymając Iskrę tak mocno jak mogłem.

_________________
KP | | Skarbiec
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dogaressa
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 48
Join date : 10/07/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Pią Paź 14, 2016 11:55 am

Na dłuższą chwilę znieruchomiała, pogrążając się w zamyśleniu, starając się dokładnie przeanalizować obecną wyjątkowo dziwną sytuację. Lecz szczerze mówiąc przerastało to jej możliwości. Była przyzwyczajona do wykonywania jasno określonych poleceń. Te były proste i zrozumiałe w przypadku ludzi. Jeżeli tylko na jakiegokolwiek się trafi, pojmać i oddać w ręce króla bądź Undyne. Jednak co mieli robić w przypadku, gdy ktoś nie jest do końca człowiekiem?
Spojrzała na Doggo, gdy ten akurat postanowił zatrzymać dziewczynę i automatycznie podążyła za nim, odruchowo łapiąc za topór. Może rzeczywiście powinni zabrać ją do zamku, na wszelki wypadek, albo chociaż przedstawić całą sytuację ich dowódcy? Spojrzała na kuzyna i skinęła głową.
- Zabierzmy ją do Undyne, albo samego króla. Ktoś powinien wiedzieć, co robić w takim przypadku - zdecydowała.

_________________
M u l t i  R e i n y
Prowadzone sesje:
1. Boisko szkolne ; 2. Mroczny zagajnik ; 3. ; 4. ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   Sro Paź 19, 2016 3:27 pm

Ale Iskra już nie słuchała. Pokicała w swojej lisiej postaci przed siebie... a przynajmniej pokicałaby, gdyby Doggo nie postanowił jej gwałtownie chwycić. Mogło to trochę wyglądać głupio, gdy złapana krzyżówka nie próbowała się wyrywać, przynajmniej teraz. Fuknęła tylko cicho.
- Ej, no co wy, seriooo? - obróciła łeb na strażnika. - Ty!... Nawet nie wiem, jak się nazywasz! To też niegrzeczne się nie przedstawić, wiesz? Ale masz mnie zaraz... - i tutaj do śnieżnobiałych uszu dotarły słowa Dogaressy. Spojrzała na nią tępo, a nowe informacje z wolna naoliwiały trybiki w iskierkowej główce. Po kilku nanosekundach w końcu coś zajarzyła. Oni chcieli ją gdzieś zabrać!
- Zaraz, wiem, o co biega! - zawołała jak ktoś, kto właśnie wynalazł koło. - Król zbiera ludzkie dusze, nie? CAŁE, nie połówki! - łypnęła na Doggo, spojrzeniem wyraźnie mu sugerując, że nie podoba jej się potrzeba wiszenia w żelaznym uścisku psowatego. - No bo jak mój tata nie jest ludziem, to coś z moją duszą się musiało popsuć, nie? - machnęła ogonem, czując, jak przepływa przez nią czysty geniusz. - O, wiem! To tak, jakby połączyć dwie nie pasujące do siebie rzeczy, które tworzą coś superowego, ale zupełnie innego! - oświadczyła z dumą. No, teraz na MUR-BETON ją puszczą!

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)   

Powrót do góry Go down
 
Wyjście z Waterfall (Undyne Arena)
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sklep Madame Malkin
» Izba Pamięci
» Arena III
» Arena nr 2 {Klub Pojedynków}
» Arena #01

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Okruchy Czasu :: Okruchy Czasu :: Dawna linia czasowa-
Skocz do: