IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Zapisy!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Toriel
Redaktor Undernetu
avatar

HP : 32
Poziom duszy : 14
Doświadczenie : 45
LOVE : 0
Liczba postów : 904
Join date : 06/01/2016
Age : 23
Skąd : Miasto królów BI

PisanieTemat: Zapisy!   Sob Sie 20, 2016 7:42 pm




::Instrukcja krok po kroku dla początkujących::

Krok pierwszy - zastanów się czy na pewno chcesz to zrobić. Nie jest za późno aby zawrócić.
Krok drugi - kliknij w interesującą ciebie kategorię.
Krok trzeci - skopiuj kod ze wzorem zgłoszenia.
Krok czwarty - uzupełnij zgłoszenie według wzoru.
Krok piąty - uzupełnione zgłoszenie wklej do tego tematu.
Krok szósty - czekaj na akceptację.
Krok siódmy - zapłacz nad swoim marnym losem po otrzymaniu akceptacji.




UNDERTALE AU:
 
CROSSOVER:
 
PORNO TIME:
 
NIE CHCĘ PISAĆ PRZYGODY ALE LUBIĘ USERKĘ TORIEL:
 
INNE:
 

_________________

*Rozgrywki*
Hol Osądu Gorące źródełko - Las Snowdin Świątynia
KP ❤️ $$


❤️Najlepszy boss fight ever❤
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 263
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Zapisy!   Nie Sie 21, 2016 10:01 pm

A CO MI TAM, ZARYZYKUJĘ! (Hol to za mało XD)

Lokacja: Las Snowdin

Proponowana fabuła: Keiko chce pomścić swoich rodziców, których zabiły wilkowate potwory, oraz odbić porwanego wiele lat temu brata (no chyba, że nie żyje, to zostawiam tobie xd). Oczywiście nie ma zielonego pojęcia kim były i jak wyglądały, więc każdy wilk to dla niej wróg. Klimat to głównie akcja, przygoda, dramat, ale jak wciśniesz coś innego, to też będzie super! x3 A resztę w sumie zostawiam tobie \o/

Gore: Łaj not, byle bez przesady xDDD

Ero: https://www.youtube.com/watch?v=ZRFOIlWNLdg

Dodatki: TAAAAK! X3



Imię/Imiona/Przezwisko: Keiko

Rasa: Potwór, konkretniej lis



Wiek: Na ludzkie to gdzieś tak ze 20 lat

Wygląd: Keiko z pozoru wygląda na zwykłego lisa, takiego jak te, które żyją na powierzchni. Jednak łatwo można zauważyć, że ta lisica posiada aż 9 ogonów! Także w przeciwieństwie do większości zwierzopodobnych potworów żyjących w Podziemiu - ona chodzi na czterech łapach. Jej futro jest koloru bordowego, a końcówki ogonów, brzuch i łapy (do zgięć) białe. Ma bardzo ciemnobrązowe oczy, czasem można pomylić je z czarnymi. Budowy jest bardzo smukłej, ma bardzo wyraźnie zaznaczoną pierś. Jej sierść jest puszysta i miękka, najbardziej na ogonach

Charakter: Keiko to oaza spokoju. Nigdy nie stroni od pomocy innym, chętnie udziela rad. Oczywiście do czasu. Walczy zazwyczaj z konieczności. Nienawidzi wilkowatych z całego serca, mimo że nie wie, kto z nich zabił jej rodzinę. Mimo że jest raczej pacyfistyczna i normalnie nie zrobiłaby krzywdy nikomu, to im jest w stanie wręcz wypruć flaki No może nie dosłownie... Inne psowate nie stanowią dla niej problemu, są dla niej praktycznie jak rodzina. Jednak boi się, żeby i oni nie zostali zamordowani

Historia: Keiko urodziła się w rodzinie potworów jej rasy. Poza rodzicami miała także starszego brata. Kochała ich nad życie. Jednak pewnego dnia zdarzyło się coś strasznego. Podczas rodzinnego spaceru, słychać było z daleka wycie. Na początku nikt się tym nie przejął, ale gdy bliżej rozległo się kilka kolejnych, lisy zaniepokoiły się. Rodzice kazali Keiko i jej bratu uciekać na najbliższe drzewo, sądzili, że uda im się pokonać, lub przynajmniej powstrzymać wrogów. Trzeba wiedzieć, że lisy i wilki już od wielu pokoleń toczyły ze sobą swego rodzaju wojnę. W tej bitwie to wrogowie zwyciężyli. Co gorsza okazało się, że brat Keiko również dołączył się do rodziców, ale o dziwo jego zwłok nigdzie nie było. To musiało oznaczać, że został porwany. Dlatego też lisica postanowiła zemścić się na wilkach za wyrządzoną krzywdę

***

Poziom Duszy: 1

LOVE: 1

Umiejętności:
- Sprężyna: Potrafi niezwykle wysoko skakać (z ziemi do połowy wysokiej sosny)

Magia:
- Samozapłon: Futro Keiko zaczyna płonąć żywym ogniem (który nie wyrządza jej krzywdy), a wszystko czego dotknie, zaczyna płonąć (włącznie z ziemią, po której stąpa, maksymalna długość trwania tego zjawiska to 2 posty)


_________________


***


***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Leśne dróżki 2. Widok na Dom 3. Ukryte magiczne drzewo 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toriel
Redaktor Undernetu
avatar

HP : 32
Poziom duszy : 14
Doświadczenie : 45
LOVE : 0
Liczba postów : 904
Join date : 06/01/2016
Age : 23
Skąd : Miasto królów BI

PisanieTemat: Re: Zapisy!   Wto Sie 23, 2016 5:11 pm

Już wcześniej przyjęłam cię, tylko mi necik nawalał <3

_________________

*Rozgrywki*
Hol Osądu Gorące źródełko - Las Snowdin Świątynia
KP ❤️ $$


❤️Najlepszy boss fight ever❤
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
W.D. Gaster

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 50
LOVE : 5
Liczba postów : 447
Join date : 01/01/2016
Skąd : BLEdzew

PisanieTemat: Re: Zapisy!   Sro Sie 24, 2016 10:15 pm

Lokacja: Labo w Hotlant
Proponowana fabuła: Ivy nienawidzi ludzi, więc to oczywiste, że chce pomóc w zniszczeniu bariery (i w wybiciu ludzi pewnie ostatecznie). Tak samo chce pomóc Gasterowi, i tak jak obiecała zrobi wszystko czego będzie żądać naukowiec (KOSMATE MYŚLI BARDZO). Wie tyle, że sam szkielet ma jakąś rodzinę, ale nie wie, że to Sans i Papyrus (Ren uznajemy, że nie żyje i doktorek niespecjalnie się tym przejął). Dziewczyna chce zrobić wszystko, żeby zostać całkowitym potworem, ale fajnie by było jakby ostatecznie zrobił się z niej serio potwór, taki potwór potwór, i znając życie, jeszcze by jej się podobało, a ogony zyskały własną inteligencję i były bardziej jak głowy i wgl i wgl xD (takie przykładowe szkice, ci kiedyś jeszcze podeślę xD). W międzyczasie latałaby po Podziemiu, za pozwoleniem, szkoliła umiejętności, lała się bez powodu, rabując biednych dając bogatym.. Och wait, na odwrót. I wplątać gdzieś ziomków z historii \o/ I więcej eksperymentów, przy których może musiałaby jeszcze Gasterowi pomagać \o/
Gore: TAK TAK TAK TAK
Ero: *lenny* Ty już dobrze wiesz co ja odpowiem na to. *TAK*
Dodatki: Czemu nie~ Tak~

***

Imię/Imiona/Przezwisko:
Ivy, "Scorpion" lub "Scorpio"
Nazwisko:
Po co to komu, po tym wszystkim co się stało?
Rasa:
Pół człowiek, pół potwór.

Wiek:
Jakieś 15-16 lat.
Wygląd:
Tak bardzo nie chce mi się opisywać więc art jest wyżej xD
Charakter:
Ivy... Jak ją opisać? Jest dosyć dziwna. Nienawidzi ludzi, ale sama nim w połowie jest. Kocha potwory, ale nie może nim być w pełni. To trochę powoduje, że jednocześnie nienawidzi, ale kocha samą siebie. Dosyć dziwne czyż nie? Można śmiało określić, że z jednej skrajności popada w drugą. Tak jak potrafi się o kogoś troszczyć jak rodzona matka, tak samo może i kogoś nienawidzić i rzucić się w wir szaleństwa, tylko po to by tego kogoś zmieść z powierzchni ziemi. Od radości, po nagłą depresję. W tej dziewczynie znajdzie się WSZYSTKO. I koniec, kropka.
*ten szaleniec gada z własnymi ogonami! I ONE JĄ ROZUMIEJĄ!*

***

Historia:
To zaczęło się dosyć dawno temu. Kiedy byłam jeszcze dzieckiem. Świat był całkiem normalny, każdy był zadowolony. Ludzie i potwory pomagali sobie nawzajem, nie było żadnych sporów ani sprzeczek. Każdy każdego szanował i każdego doceniał. To był piękny świat. Wszyscy go kochaliśmy, ale niektórzy nigdy nie byli zadowoleni z tego, że musimy dzielić się z potworami, które często oddawały nam większość swoich rzeczy takich jak jedzenie, które w gruncie rzeczy, niektórym z nich nie było potrzebne. Miałam też wielu potworzych przyjaciół! Chociaż, czasami mnie przerażali, to prawda. Mimo wszystko cieszyłam się. Byli inni. Chociaż bardzo podobni z zachowania do ludzi, to jednak czymś się różnili. Byli życzliwi.
To wszystko nie trwało jednak zbyt długo. Wielu ludzi zaczęło się buntować, mieli dość aktualnego stanu rzeczy. „Ziemia jest tylko dla nas!” „Wykurzyć ich do podziemi, niech zgniją skąd przybyły!” „Do piekieł z nimi z powrotem!”, krzyczeli i powtarzali w kółko. Nikt nie rozumiał jak bardzo ich to krzywdziło. Najgorsze, że nie mogłam niczego zrobić. Nigdy nie mogłam i to było okropne. Bycie dzieckiem jest do kitu.
- Myślisz, że kiedyś przestaną? – spytał mały psopodobny potwór, siedzący razem ze mną w uliczce. Zdobytymi kawałkami kredy rysowaliśmy sobie pola do gry w klasy. Kratki do gry w kółko i krzyżyk. Cała uliczka była w białych i rudych od znalezionych kawałków cegieł, rysunkach. Wszystkie przedstawiały jedno. Bawiących się ze sobą ludzi i potworów. Pokój, który powoli zanikał, zastępowany przez wojny i kłótnie, które były całkowicie niepotrzebne. Nie rozumiem dorosłych. Czemu wszczynają bójki skoro nikt nikomu nie zagroził?
- Myślę… Że tak. Przecież nie są głupi.. Co nie? – odpowiedziałam, w żaden sposób nie byłam pewna tych słów. To wszystko ciągnęło się już przez pół roku. Sytuacja potworów się pogarszała. Nigdy nie zapomnę tego jak kiedyś zachował się jakiś bogaty człowiek kiedy Rudolf (tak mówimy do naszego psiego przyjaciela, który ma czerwony nos. Zabawne prawda?) tylko przechodził na drugą stronę ulicy. Koń tego człowieka o mało go nie staranował! Nawet nie przeprosił! Spojrzał na niego jak na worek śmieci i ledwo powstrzymał się od rzucenia jakiś bardzo, bardzo złych słów. Tak bardzo złych, że niemal paskudnych i bez wątpienia obraźliwych. Rudolf, całe szczęście stłukł sobie jedynie kolano. Moje mniemanie co do ludzi było coraz gorsze. To okropne, że muszę być jednym z nich. Chociaż jednak najgorsze było to, że tych złych ludzi przybywało.
- Ivy, boję się! – wołało wiele głosów, należących do małych stworów. Koty, psy, kozy, szlamy, szkielety, w pół ryby. Siedzieliśmy w starym, zawalającym się domu. Głodni, zmarznięci, poobijani, ranni. Jedyni, którzy zostali w tej części miasta, po stronie potworów. Byłam już trochę większa, więc mogłam coś zrobić, ale to i tak nadal było za mało.
- Spokojnie. Nic nam nie będzie. Albert zaraz wróci z jedzeniem, zobaczycie. Zostańcie tu, sprawdzę, może nawet i teraz idzie! Zobaczycie, zaraz najecie się do syta. – pocieszałam ich. To były małe brzdące! Jak można było doprowadzić je do takiego stanu?! To przecież okropne. Nie chcę myśleć co stało się z ich rodzicami… O swoich się nie martwiłam. W końcu, o mnie też się nigdy nie martwili. Życie na ulicy było całkiem ok. Mam nadzieję, że jakiś zły potwór właśnie kopie im dupsko!
Kiedy wychyliłam się przez dziurę, w której powinny być drzwi, jedyne co zobaczyłam to pozostałości po ulicznej walce. Ogień, potworzy pył, ludzkie ciała. Powstrzymywałam się, by nie zwymiotować. Oglądałam się uważnie wszędzie, ale tego Kozła nigdzie nie było! Chyba nic mu się nie stało prawda? W końcu.. Był najstarszy. Musiał sobie poradzić. Jak w końcu mamy sobie poradzić bez niego? To okropne. Ta myśl jest okropna. Ja.. Ja nie potrafię zadbać o nich wszystkich! Nie mogę ich też przecież zostawić! Wróciłam do środka i wszyscy usiedliśmy razem, by się ogrzać. Późna jesień to okropna pora.
Alberta nadal nie ma. Tracę nadzieję.
Było bardzo późno. Środek nocy jak nic, bo nie widziałam końca pokoju. Tylko, nie widziałam go z tego powodu, że było ciemno. Nie widziałam go przez okropny dym, który wypełniał budynek. Dopiero kiedy się rozbudziłam zobaczyłam płomienie. Wszyscy krzyczeli, panikowali. Postawiłam sobie za cel uratować przynajmniej kilku z nas. W końcu obiecałam Albertowi, że będę się nimi opiekować!
- Za mną! – krzyknęłam, podnosząc się z ziemi. Kręciło mi się w głowie, za dużo dymu – za mało tlenu. Ale muszę dać radę. Muszę! To jedyny sposób by im pomóc! Nie złamię obietnicy, nie będę egoistą jak większość mojego gatunku!
- Czy to już wszyscy? – pytałam, wynosząc na dwór mocno wystraszonego psiaka, który z radości nie był w stanie przestać mnie lizać. – No już, Luke. Możesz przestać. – stwierdziłam, kładąc go na ziemi. Płomienie dopiero teraz zaczynały prawdziwą biesiadę. Mieliśmy sporo szczęścia, ale coś tutaj nie grało. Tak jak zawsze, coś musiało być źle. Takie sytuacje nie mogą obejść się bez problemów. Tym razem było identycznie.
- IVY! – krzyczał dławiący się dymem głos. Bez zastanowienia ruszyłam do środka, przeskakiwałam przez płomienie, zagryzałam wargi, gdy ich gorące jęzory pozostawiały ślady na skórze. Nie mogłam się poddać. Nie mogłam. Został tutaj. Mój najlepszy przyjaciel. Jak mogłam go pominąć?! Jak?! Co ze mnie za przyjaciółka?! Co sobie o mnie pomyśli…? Przecież teraz.. Może być nawet i za późno.
Tom. Krzyczałam i rozglądałam się za tym płazem. Jego niebieska skóra nie mogła zostać niezauważona. Nie mogę uwierzyć, że jeszcze trzymał się na nogach. „Już do ciebie biegnę!” krzyczałam, przedzierając się przez zawalony strop, deski, pozostałości mebli. Byłam już blisko, miałam go właśnie dosięgnąć, gdy usłyszałam trzask. Głośny trzask. Podłoga zapadła mi się pod nogami, wiedziałam, że spadam. Nie wiedziałam tylko co się dzieje i dlaczego spadam. Ostatnie co widziałam to przerażenie na twarzy płaza, który nie był w stanie już nic zrobić. No tak.. Za mało wody. Stanowczo, za mało wody. Heh.. A ja? Nie byłam w stanie go uratować. To poczucie winy powinno mnie zżerać, ale w jakiś sposób nie jestem w stanie się tym przejąć. Tylko.. Dlaczego? Może jednak mu się udało, a moje lipne przeczucie, że nic mu nie jest stara się mnie uspokoić? Pewnie tak.
Kiedy się obudziłam, wszystko mnie bolało i leżałam w jakiejś zapyziałej sali. Wszystkie ściany pokryte były kafelkami, które kiedyś pewnie były białe bo aktualnie miały taki kolor, jakby zgniły. Chociaż, może one miały tak wyglądać? Ledwo podniosłam się do pozycji siedzącej. Czułam każdą, nawet najmniejszą część swojego ciała. Byłoby nawet dobrze, gdyby nie to, że praktycznie wszędzie miałam poparzenia. To jedynie uświadomiło mnie, że to co widziałam nie było snem. Ten dom się palił… Tom tam był. Wszyscy tam byli. Ja tam byłam. Więc dlaczego jestem tutaj?
- W końcu się obudziłaś. – usłyszałam czyjś głos. Był całkiem łagodny, silny. Podniosłam głowę i w drzwiach zobaczyłam szkieleta w laboratoryjnym kitlu. Stukał butami po posadzce idąc w moim kierunku, nie byłam pewna czy mogę mu zaufać, ale te dwubarwne światełka w oczach nie mogły należeć do kogoś złego. Były takie… Uspokajające. Jego głos był taki miły. Zachowanie w sumie też. Wyciągnął do mnie dłoń. Złapałam ją po chwili zawahania i podniosłam na równe nogi. Była zimna, jak to na szkieleta. Co ciekawe, na samym środku dłoni miał dziurę. W drugiej też. Ciekawe dlaczego. Nie miałam odwagi spytać. Szłam z nim za rękę przez ciemny korytarz, nawet jeśli paliły się lampy to co chwila jakaś gasła, albo mrugała nie mogąc się zdecydować – palić się czy nie palić? W pewnym momencie szłam niemal schowana pod jego białym kitlem. Śmiał się i zapewniał, że nie mam się czego bać, ale nic nie mogłam na to poradzić. Jego zimne ciała z resztą, dobrze robiło na poparzenia!
Weszliśmy do jakiejś sali, typowe laboratorium, tak przynajmniej myślę. Nigdy żadnego nie widziałam. I bez tego w sumie mogłam się domyślić, że jest naukowcem. Niewiele potworów nimi było. Nikt zwykle nie dopuszczał ich do tak ważnej pozycji. Posadził mnie na krześle w pustym kącie całej sali i podsunął niewielki stolik, na którym było jedzenie. Rzuciłam się na nie jak wygłodniałe zwierzę na ofiarę.
Po chwili siedzieliśmy razem, a ja opowiadałam mu o wszystkim co przeszłam. O tym jak rodzice mnie porzucili, jak potworzą rodzina mi pomogła, jak skończyłam na ulicy po tym jak rozpoczęły się zamieszki, jak pomagałam małym potworom. O wszystkim. Nie kryłam niczego. Nie miałam po co. Jeśli ma mi się coś złego stać niech stanie się to tu i teraz.
- Niecierpię ludzi. – przyznałam. – Byli źli wobec mnie… Wobec potworów… Wobec wszystkich! Czasami wstydzę się tego, że jestem człowiekiem. Najchętniej urodziłabym się jako potwór. W końcu, wy wszyscy jesteście bardzo mili. Pomagacie każdemu nawet jeśli nie musicie. – stwierdziłam, wpatrując się w zaciekawioną twarz naukowca, którzy przedstawił się jako Wingdings Gaster. Słuchał i przytakiwał na wszystko o czym opowiadałam, a moje końcowe wyznanie bardzo go zaciekawiło.
- Mówisz, że chciałabyś być potworem? – spytał dla pewności. Bez chwili zawahania odpowiedziałam „tak!”. – W takim razie.. Mogę ci pomóc. Widzisz, zajmuję się wieloma różnymi sprawami w genetyce.. Pewnie nie wiesz zbytnio co to, ale ważne dla ciebie jest raczej to, że mogę zrobić z ciebie potwora. Tak brzmi dziwnie, ale to możliwe. Nierealne, ale da radę. – zapewniał. Nie miałam innego wyjścia jak się zgodzić. Z resztą, inaczej nie mogłam!
Minęło sporo czasu jak tutaj jestem. Pomagam Gasterowi w wielu rzeczach w laboratorium. Dowiedziałam się też, że potwory ostatecznie zostały zapędzone do Podziemia, i że trafiłam tutaj przez czysty przypadek. Uciekał razem ze swoją rodziną, kiedy zobaczył jakiś walący się budynek, i że wiele potworów stało i krzyczało moje imię „Ivy”. W ten sposób postanowił pomóc i pomaga nadal, a ja pomagam jemu. Zleciało jeszcze dużo czasu…
- Ivy, słuchaj. Wszystko jest praktycznie gotowe. – stwierdził, brzmiał trochę inaczej niż zwykle. Nie był aż tak miły w słuchaniu, ze zmęczenia jego głos stał się bardziej szorstki. – Musisz przysiąc mi jedną rzecz. Zrobisz dla mnie wszystko prawda? – spytał.
- Oczywiście, że tak! – odpowiedziałam niemal natychmiast i bez zastanowienia. Uśmiechnął się. Wyglądało to trochę dziwnie, trochę… Szaleńczo.
- To dobrze.
Ostatnie co pamiętałam, to to jak zabierał mnie do jedynego białego pomieszczenia całego laboratorium. Tak bardzo sterylnego, że bolały mnie oczy. „Twoje marzenie zaraz stanie się prawdą” zapewniał przez cały czas. Wierzę mu, nie może być inaczej. Położył mnie na jakimś stole, przyłożył jakąś maskę, świat zaczął wirować. Straciłam przytomność.
Światło było denerwujące. Każdy dźwięk był denerwujący. Wszystko było denerwujące. Ale najbardziej denerwujące było to, że znów wszystko mnie boli. Czułam każdą cząstkę siebie, ale nie czułam się inaczej niż zwykle. Nie czułam się ani potworem, ani wybitym przedstawicielem gatunku człowieka. Byłam po prostu sobą. I to mnie niepokoiło. Nie udało się? Ale jak to. Wciąż miałam jednak nadzieję, że wszystko poszło jak trzeba. Nie byłam w stanie się ruszyć, więc leżałam tak przez długi czas. Zasnęłam. Obudziłam się ponownie, chyba na następny dzień. Gaster wszystko mi wtedy wytłumaczył bo już lepiej się czułam i rozumiałam co się dokoła mnie dzieje.
To było najwspanialsze uczucie jakie istnieje na świecie. Poruszałam czymś, czego nigdy wcześniej nie miałam. Te dwa ogony były niesamowite. I to w sumie nie jedyna rzecz jaką pewnie potrafiłam, ale na razie wiedziałam, że powinnam się nauczyć korzystać z tych ogonogłów, które szybko okazały się nie być tylko ogonami. Czasami robiły co chciały, miały nawet oczy! Jejku! Jestem potworem! Bo.. W końcu to się da nazwać byciem potworem.. Prawda?
- To dopiero początek. - zapewnił naukowiec. - Przed tobą jeszcze… Wiele rzeczy.

***

Poziom Duszy:
5 (za całe dobro jakie uczyniła na Powierzchni)
LOVE:
1
Umiejętności:
Wstęgi - podczas robienia akrobacji i innych gwałtownych ruchów, wstęgi potrafią rozkojarzyć przeciwnika, czasami nawet jeśli ruch jest wyjątkowo szybki i gwałtowny mogą uderzyć przeciwnika, tak na zasadzie "plaskacza".
Akrobatka - Salto, gwiazda, unik, fikołek. Co tam chcesz, co ci do głowy przyjdzie. Zrobi co tylko się da i co tylko można! Po tym dziwnym czymś co zrobił Doktor, jest zwinniejsza i bardziej gibka niż zwykle.
Ogonogłowy (Skorpionie Ogony) - Może używać ich do ataku jak i używać jako dodatkowej pary rąk. Każdy z nich działa jak osobny kawałek ciała, i podczas gdy zasłania się jednym może atakować drugim. Wyglądają jak zrobione z jakiejś dziwnej łuski czy jak chitynowy pancerzyk, więc są dobre jako tarcza. "Żądła" na ich głowach, mogą boleśnie wbić się w ciało przeciwnika. Robią też za dodatkową parę oczu. Kiedy zamknie swoje własne i się skupi, widzi wszystko to co widzą jej ogony. Prócz tego, mają połowicznie własną wolę. Nie mówią nic, ale mogą się same poruszać czy patrzeć i ostrzegać, kiedy Ivy ich nie używa. To takie trochę pupilki.
Magia:
Nic nie umie na razie!

_________________




Piękne Multi BlackDream
|| Świątynia || Dom w Snowdin || Mroczny Zagajnik || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toriel
Redaktor Undernetu
avatar

HP : 32
Poziom duszy : 14
Doświadczenie : 45
LOVE : 0
Liczba postów : 904
Join date : 06/01/2016
Age : 23
Skąd : Miasto królów BI

PisanieTemat: Re: Zapisy!   Czw Sie 25, 2016 7:12 pm

To będzie wyzwanie.. którego się podejmę! (Tylko bez bicia, że jestem złym MG!) Przyjmuję <3

_________________

*Rozgrywki*
Hol Osądu Gorące źródełko - Las Snowdin Świątynia
KP ❤️ $$


❤️Najlepszy boss fight ever❤
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
psychopata

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 25
LOVE : 4
Liczba postów : 334
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Zapisy!   Czw Gru 22, 2016 9:13 am

moje KP


Nazwa au: storyshift ( chara i asriel ze storyshift )
Krótki opis au: cos jak underswap... pytalem sie i mówiłaś, że ogarniasz.
Gracze: ja
Lokacja: hm... snowdin
Proponowana fabuła: pojawiaja sie chara z asrielem ze storyshift. Dwie chary sie spotykaką plus coś zlego zagraża multiversum. Zagrożenie jego zniszczeniem.
Gore: eeee nie wiem, jak chcesz... znasz mnie
Ero: hmmm... kurde tori, przecież znasz siostrę. Wolę akcję, ale trochę ero nie zaszkodzi. Tylko nie chcę z tego mieć typowego porno..
Dodatki: co wymyślisz kochanie. Chce urozmaicenia TAAAK.

I tak, lubie userkę Toriel.
Daję teraz zapis, jak wrócisz to przeczytasz eh.

kp to moja forumowa mamusiu =)

_________________
KP

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Przystań w ruinach ( czekam na Asriela, aż napisze aktualnie )
2. Balkon
3. kwiecista jaskinia ( ruiny )
4. Pole szepczących kwiatów
5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toriel
Redaktor Undernetu
avatar

HP : 32
Poziom duszy : 14
Doświadczenie : 45
LOVE : 0
Liczba postów : 904
Join date : 06/01/2016
Age : 23
Skąd : Miasto królów BI

PisanieTemat: Re: Zapisy!   Sro Sty 04, 2017 12:52 am

Odpoczęłam po sylwestrze to mogę cię brać B)

_________________

*Rozgrywki*
Hol Osądu Gorące źródełko - Las Snowdin Świątynia
KP ❤️ $$


❤️Najlepszy boss fight ever❤
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Zapisy!   

Powrót do góry Go down
 
Zapisy!
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» London Eye
» Zapisy
» Zapisy
» Impreza u Starka - zapisy
» ~Zapisy [4/5]~

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Opowieści z Podziemia :: Przygody :: MG Toriel-
Skocz do: