IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wysypisko śmieci

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Vanessa
Przybysz
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 20
LOVE : 1
Liczba postów : 9
Join date : 02/12/2016

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Wto Gru 06, 2016 5:01 pm

To już było dla niej bolesne? Każdy najdrobniejszy ruch jaszczurki wskazywał na to, że się boi, każda spływająca po policzku łza zabierała ze sobą część cierpienia z jej wnętrza... Dodatkowo te spojrzenia, którymi obdarowywała "dziewczynkę"! Czemu właśnie teraz nie miałaby iść na całość? Jaszczurka była blisko, nie mogła uciec, do tego Amu zaczął jej porządnie pilnować po zaspokojeniu swojego głodu. W oczach Alphys kompletnie nic się nie odbijało - ani iluzja Undyne, ani mała Vanessa. Były puste prawie jak otchłań, do której spływały wszystkie śmieci i nie wiadomo co się dalej z nimi działo. Mimo tego wszystkiego aura negatywnych emocji nadal nie wydawała się jakoś specjalnie silna. To zawahanie w głosie rozmówczyni nie było wystarczające, mimo iż nie do samego końca wiedziała na jakie pytania odpowiada żółta potworzyca, co tak naprawdę mówi iluzja tego wysokiego potwora.
- Po prostu? / Undyne jedynie milczała wyraźnie chcąc doczekać się odpowiedzi na zadane pytania. Znów się cofnęła... Hmmm... Porozumiewawczo spojrzała na swego różowego sprzymierzeńca. Niech wyciągnie z niej inne strachy, które tylko częściowo do tej pory ujawnił. Już mógł iść na całość, wiedział w którym kierunku. To jedynie mogło zadziałać i tak już dużo powiedziała jak na tą nie interesującą się innymi. W tym momencie przebiegła dwójka zmieniła strategię.
- A może jednak? / - Ja twierdzę, ż-że jest... i t-to wiele... - Już załamywał się jej coraz bardziej głos, nie mogła tego ukrywać. Mimo tego jej głos nadal był stanowczy... nadal pewny pomimo bólu. Słabł wręcz w uszach...
Skorzystała z pomocy, tak jakby, jaszczurki i usiadła na wyznaczonym przez nią miejscu.
- Po co mi twoja pomoc? / - Nie potrzebuję twojej pomocy - cicho jednak dodała - i tak nic z tym nie da s-... - urwała nagle, kiedy udało jej się zdjąć górną część zbroi. Pod nią miała czarną koszulkę na ramiączka, tą po domu. Dopiero teraz widać było jak wiele krwi już straciła i ile ma ran. Na ramionach, piersiach, bokach. Wszędzie porozcinana skóra, ale w jednym miejscu na brzuchu, gdzie koszulka była całkowicie rozszarpana widniała ogromna rana, głęboka, spod której wystawały organy. Chyba siłą determinacji jeszcze trzymała się przy życiu. Undyne spojrzała na siebie i automatycznie zebrało się rybce na wymioty. Widziała to oraz podobne rzeczy wiele razy, ale teraz?..
- ... / - Ja... ja umrę... - zaśmiała się jakby przerażona zaraz po wypowiedzeniu tych słów. Zdjęła z rąk ciężkie rękawice, a tak naprawdę to Vanessa podwinęła nieco rękawy swojej sukienki. Z oka Undyne zaczęły płynąć łzy, bała się śmierci, tak przynajmniej to wyglądało. Bała się zostawić Alphys samą, tak bardzo bardzo... Już i tak straciła wiele krwi, zbyt wiele nawet jak na oko samej pani doktor zapewne. Nagle dziewczynka rzuciła się na Alphys, aby ją objąć, więc i iluzja przytuliła żółtego potwora. Wtuliła się w nią, jakby nic złego wcześniej do niej nie mówiła o błędach i tchórzostwie, ale czy wytykanie błędów jest złe? Drżała... dziewczynka z podekscytowania, a rybia wojowniczka ze strachu że zaraz zniknie z tego świata. Płakała i to bardzo, jak nigdy na oczach światków.
- Nie martw się, wszystko będzie dobrze. Zaraz ci ulży. / - Co teraz?.. - Już powoli dziewczynka nastawiała odpowiednio tasak, by z lekkim zamachnięciem i pomocą Amu móc... aaaaaaalleeeeeee! Jeszcze nie, jeszcze moment.
Odsunęła się minimalnie by móc spojrzeć na jej twarz. Cóż za urocza buźka!
- Zostań tylko przez chwilkę tak blisko. /- Proszę... nie zostawiaj mnie samej!.. - Undyne zaczęła się powoli rozsypywać w ramionach Alphys. Amu chwycił jaszczurkę, zwiększając całkiem swoją materialność. Uważał, by nie oberwać i nie zostać zauważonym. Jednym sprawnym ruchem z ostrzem skierowanym w dół Vanessa wbiła całe 18cm tasaka z pomocą różowego potwora w ciało Alphys.
- MAM CIĘ! Thihihi! / - Al... Ja... Kocham cię... Przepraszam... - Musiała czuć ten niesamowicie przeszywający ból, ale czy wiedziała, że ktoś ją właśnie faktycznie zranił, czy myślała, że to pochodzi z duszy?

_________________
Karta Postaci * Skrytka~

1. Rozmowa z Alphys w Waterfall
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Sro Gru 07, 2016 9:53 pm

Tego ataku nie sposób było przewidzieć - był podstępny, uderzający w samo sedno jaszczurki, niczym miecz wbity w plecy przez przyjaciela. I tak też się mogła poczuć Alphys - ból przeszedł po jej nerwach, jakby iluzoryczna Undyne właśnie zrobiła jej krzywdę. Co gorsza - ktoś tak doświadczony z nauką jak pani naukowiec mógł łatwo odkryć, że rana nie została zadana tylko cieleśnie, ale i coś drgnęło w duszy potwora. Atak fizyczny to jedno, załamanie psychiczne przy bliskiej osobie to drugie.

Vanessa - 100% HP
Alphys - 70% HP i spada + 20% załamania psychicznego

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 21
LOVE : 0
Liczba postów : 403
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Sro Gru 07, 2016 11:03 pm

Pokręciła głową, uparcie milcząc. Wyglądało na to, że nie miała zamiaru w jakikolwiek sposób kontynuować tego tematu. Undyne napierała, ale Alphys tylko spoglądała na nią zza okularów, swoim smutnym wzrokiem. Ledwo ją widziała - łzy przez cały czas napływały jej do oczu, nie potrafiła tego w żaden sposób opanować. Co jakiś czas cicho pociągała nosem.
Odetchnęła nieznacznie, gdy przyjaciółka usiadła. Jednak to uczucie ulgi nie trwało zbyt długo - zamarła, gdy zobaczyła, co dzieje się pod zbroją rybiej wojowniczki. Osuszyła oczy grzbietem dłoni i zaczęła biegać wzrokiem po ciele przyjaciółki. Ran było tak wiele, że początkowo nawet nie wiedziała, czym powinna się zająć. Co takiego robiła? Jak to wszystko się stało? Czy... Czy jaszczurka znowu coś przegapiła? Po raz kolejny zabrakło jej przy kamerach? Wydawało jej się, że uczestniczy w poważnych wydarzeniach w Zamku Królewskim, podczas gdy Undyne poświęcała swoje zdrowie dla jej i innych potworów bezpieczeństwa?
Przełknęła ślinę i nie tracąc czasu, oderwała długi kawałek swojego kitla.
- Będzie boleć - uprzedziła, po czym zaczęła go owijać wokół poranionego brzucha. Nie było to nic wybitnego, ba, ciężko było w ogóle stwierdzić, czy coś dało. Ran nie mogła nawet zliczyć, znaczna część była poważna. Stan Undyne każdy głupi oceniłby na krytyczny. Ta jedna owijka, w dodatku tak prowizoryczna, była ledwo kroplą w morzu - N-nie gadaj głupot - żachnęła się cicho. Wiedziała, że przyjaciółka nie majaczy, ani nie kłamie; wszystko wskazywało na to, że wkrótce zginie, ale... Alphys nie chciała w to uwierzyć. Nie mogła. Zresztą! Przecież to śmieszne! To najsilniejszy potwór w całym Podziemiu! Nie było najmniejszych szans na jej śmierć! Sama to wyliczyła! Prawdopodobieństwo śmierci jej ukochanej wynosiło mniej niż 5%! I to było udowodnione naukowo!
Odsunęła się nieznacznie; przez łzy znowu niczego nie widziała. W dodatku teraz nie mogła ich wytrzeć - całe łapki miała w cudzej krwi. Powstrzymała szloch i przyłożyła grzbiet dłoni do czoła, próbując ochłonąć i znaleźć wyjście z całej sytuacji. I w tym momencie... Poczuła ciepło blisko siebie. Została... Przytulona?
Otworzyła szeroko oczy i zastygła w bezruchu. Bała się, że jeśli jakkolwiek się poruszy, Undyne ją puści, wszystko się popsuje. W jej ramionach było tak dobrze... Ukojenie, spokój. Przez chwilę poczuła się bezpieczna. Właśnie tego jej brakowało przez ten cały czas.
- Nie zostawię cię... - powiedziała. Po tej cichej deklaracji poczuła przeszywający ból. Było to coś niespodziewanego. Czy... Ktoś jej coś właśnie zrobił? Poczuła ból... W samej... Duszy? Odsunęła się gwałtownie, żeby nie powiedzieć, że w ogóle odepchnęła od siebie potwora. Zgięła się w pół, oddychając głęboko; każdy wdech przynosił nową falę bólu i dyskomfortu. Spojrzała się na Undyne, próbując zrozumieć, co właśnie się stało. Czy... Ona coś jej zrobiła? A może... Może to wszystko było tylko jej urojeniem? Chciała dotknąć miejsca, które tak boleśnie ją rwało, ale miała za krótkie łapki; nie mogła sięgnąć. Przełknęła ślinę, nie bardzo wiedząc, co teraz począć. Odsunęła się od swojej najlepszej przyjaciółki po szczerej deklaracji, że tego nie zrobi, bo coś jej się wydawało? Ale... Ten ból był taki prawdziwy. Naukowiec przez chwilę pociemniało w oczach.
- Ja... Przepraszam - wydukała, widocznie przerażona. Nie odrywała wzroku od Undyne; widziała, jak zaczyna się rozsypywać, ale nie mogła nic na to poradzić. Nawet, gdyby bardzo chciała - nie miała przy sobie odpowiedniego sprzętu. Teraz mogła tylko stać i się patrzeć. I płakać - czy chociaż przez chwilę miała suche policzki?

[rozgrywka zawieszona z powodu długiej nieobecności jednej z userek]

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin | Quest | Drewniana chatka


Ostatnio zmieniony przez Alphys dnia Wto Mar 07, 2017 11:50 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nasko
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 14
Join date : 06/02/2017

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Pią Lut 10, 2017 11:26 am

Tymczasem na wysypisku panuje niezręczna cisza. Jakby to miejsce kompletnie umarło tylko w tle słychać cichy szum wodospadów.
-Gdzie oni wszyscy sobie poszli? - Powiedział z lekka ściszonym tonem zastanawiający się Nasko, siedząc dumnie na największej górze śmieci, masując w zastanowieniu swoją dolną część maski, a pod lewą dłonią trzyma całkiem sprawny żółty rowerek. O dziwo tym razem nie ma na sobie plecaka. Zapewne gdzieś sprytnie ukrył go, żeby na razie nie przeszkadzał mu w jego pilnych przemyśleniach i biernych poszukiwaniach nowych drogocennych przedmiotów. Czuł się niczym król na swoich wspaniałych włościach. Po chwili namysłów uderzył się radośnie w maskę, jakby wpadł na jakiś wspaniały pomysł. Odwiązał ze swojego łańcucha, ulubioną kaczuszkę kąpielową. Widać, że jest nieskazitelnie czysta, ale na wszelki wypadek jeszcze ją przetarł swoimi dłońmi. Po czym przyjrzał się bliżej swojej kaczce.
-hhhh, jesteś najśliczniejszą kaczuszką po tej stronie podziemia! HHHhhhhhh... - Rzekł uradowany po czym dał jej przez maskę szybkiego buziaka. Nagle szybkim ruchem wyjął ze starej pralki na której siedział jakiś mały kabel przywiązał kaczuszkę do ramy rowerka, który o dziwo też jest bardzo czysty. Może tylko z lekka zardzewiały. Po zawiązaniu kaczuszki, uradowany spojrzał na nią jak komponuję się razem z rowerem. Po chwili zastanowienia delikatnie ścisnął kaczuszkę, a ta wydała z siebie charakterystyczny dźwięk. Ten z radości podniósł swoje rączki do góry.
-Hhhh!!! Jestem geniuszem!! Hhhheehehee!! - Powiedział ciesząc się z efektu jaki stworzył na rowerku, a po chwili zaczął szukać na tym samym szczycie śmieci nowych to przedmiotów, żeby "ulepszyć" swój nowy pojazd.

_________________

You've met with a terrible fate, haven't you?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Imala
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 17
Join date : 25/12/2016

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Pon Lut 13, 2017 4:56 pm

Wilczyca markotnie podążała ścieżką. Nie była szczęśliwa z powodu powrotu do domu przez wysypisko, jednak była to najszybsza trasa. Mamrotała coś cicho pod nosem, wpatrując się w ziemię. Podążała między kolejnymi stertami śmieci. W pewnym momencie usłyszała pisk. Szybko podniosła głowę, wpatrując się w szczyt jednej z gromady. Dostrzegła dziwaczną postać. Przypatrywała jej się chwilę. Jednak nie miała ochoty, zawierć nowych znajomości tak jak zawsze. Skrzywiła się tylko lekko i znów zaczęła wpatrywać się w ziemię. Przechodząc obok jakiejś puszki, kopnęła ją mocno.
- Dlaczego najszybsza droga musi prowadzić wśród śmieci i dziwaków? - mruknęła do siebie.

_________________

Kp | Skarbiec

Północna część lasu Snowdin | Gejzery - Wodospady | wodospady - wysypisko śmieci | --- | ---
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nasko
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 14
Join date : 06/02/2017

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Pią Lut 17, 2017 9:11 pm

Przy biernych poszukiwaniach w jego ulubionych śmieciach nagle usłyszał odgłos puszeczki. Wystawił głowę za wzniesienia śmieci i zaczął dziwnie wpatrywać się w przechodzącą nieopodal wilczyce. W istniej ciszy wręcz jej się przyglądał, po czym stwierdził.
-Hmm... Chyba miałem coś zr... - Nagle przerwał swoją cichutką wypowiedź pod nosem stuknięciem się w maskę. Uderzył się on na tyle mocno, aż jego głowa lekko odsunęła się w tył przez chwile.
-Hhhhh! Proszę PANI! NIECH PANI POCZEKA! - Wyskoczył nagle na sam szczyt dumnie próbując się wyprostować i pomachać do wilczycy. Jednak niestety nie udało mu się dobrze wyprostować, tylko mu coś łupnego w plecach, syknął lekko z bólu, więc bez większego zastanowienia wskoczył na swój nowy żółty rowerek i od razu zaczął jechać w dół śmieciowej góry. Tylko, że decyzja małego podróżnika nie była zbyt mądra, a tym bardziej przemyślana. Po szybkim rozpędzeniu się i po sporych turbulencjach śmieci pod jego rowerem się osunęły. Nagle śmieciowa górka stała się bardzo niebezpieczną lawiną, a nad nią leciał na swym rowerku rozpędzony Nasko krzycząc radośnie.
-UAAAAAAAHAHAHA!!!! NADLATUJE!!!! - Po czym dumnie podniósł swoje rączki do góry, co spowodowało, że jego rowerek poleciał dalej bez niego. Za nim Nasko zorientował się, że nie miał już pod sobą rowerka to z dużą predkością przeturlał się przez mokrą powierzchnie śmieciowej krainy, zatrzymując się swoją twarzą (a raczej maską) idealnie przed nogami wilczycy. Na całe szczęście śmieciowa lawina zatrzymała się parę metrów za Nasko. Może tam dostał leżąc już jakąś puszką czy innym śmieciem. Za to jego rowerek z rozwalonym kołem smutny leżał pod ścianą skalną. Wszystko wydarzyło się tak nagle, że ciężko było o jakąkolwiek reakcje. Po krótkiej chwili Nasko podniósł swoją lewą rękę i pokazał swoją dłonią charakterystyczny gest kciuka do góry.
-Hhh... Nic mi nie jest! - Powiedział z trochę się ciesząc, ale widać, że ciężko mu było się wyraźnie wysłowić, bo jego twarz, razem z jego maską była trochę wbita w ziemie.

_________________

You've met with a terrible fate, haven't you?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uny
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 48
LOVE : 0
Liczba postów : 55
Join date : 02/02/2017

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Wto Mar 07, 2017 11:46 pm

Okazało się, że rozpędzony rowerek obrał kierunek, który wiódł go w stronę koszyka, leżącego nieopodal. W chwili uderzenia porwał go ze sobą, zatrzymując się dopiero na skalnej ścianie. Kiedy wszystko ucichło, ze środka wylała się bliżej nieokreślona maź. Powoli zaczęła zbierać się w jednym miejscu i formować w jakiś kształt. Po chwili ze skupiska szlamu wyłoniła się postać czegoś, co przypomina dziewczynkę. Przetarła ona oczy, które na chwile zlały się z jej dłońmi. Przeciągnęła się i rozejrzała wokół. Dostrzegła leżącą w mokrej ziemi postać - chyba wydała się jej znajoma, ponieważ radośnie pomachała obojgiem dłoni.
-Dzień dobry, panie Nasko! Dziękuję, to bardzo ładny prezent (tu wskazała na potłuczony rowerek). Co pan tutaj robi? Pan chyba też lubi robić sobie błotne maseczki - wiedziałam, że nie jestem sama! Chyba muszę znaleźć nowy koszyk, z tego nie zostało zbyt wiele. Jak pana podróż? Był pan w jakiś ciekawym miejscu? A jeżeli tak, to czy ma pan stamtąd pamiątki? Uwielbiam oglądać pamiątki! Tutaj jest tak mnóstwo rzeczy! Gdyby zebrać je wszystkie w jednym miejscu, moglibyśmy stworzyć olbrzymią górę, z której mógłby zjechać każdy żądny wrażeń potwór! Jest pan głodny? Został mi jeszcze jeden kamień.
Wygląda na to, że Nasko został zaatakowany nadmiarem entuzjazmu, z którym zaraz przyjdzie mu się zmierzyć. Nessa wygląda trochę tak, jakby miała się zaraz rozpłynąć, jednak nie jest to niczym niezwykłym, niektóre szlamy tak mają. Radośnie tapla się w błocie, obserwując swojego rozmówcę.

_________________
Uny (Dziupla Uny)
- Trzy posty czasu odnowienia na użycie czaru -

- Gokra -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nasko
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 14
Join date : 06/02/2017

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Czw Mar 09, 2017 8:56 pm

-Oo! Skądś poznaję ten miły głos! Tylko nie pamiętam s-skąd! Yhhh - Powiedział to w międzyczasie kiedy z całych sił próbował odczepić swoją twarz, razem z maską od błotnistego podłoża. Niestety musiał się wbić w te błoto na tyle mocno, że teraz nie może się z niego wydostać. Również jego wypowiadane słowa nie było zbyt wyraźnie słychać, bo jego usta wręcz były przyklejone do maski. Jakby starał się mówić z prawie zamkniętymi ustami. Jednak po chwili przestał machać łapkami i nóżkami, które za wszelką cenę próbowały wydostać twarz Nasko z błota i bezwładnie się położył. Po chwili zirytowanego sapania postanowił podzielić entuzjazm nowo spotkanej osoby.
- O który prezent chodzi? Ma Pani na myśli te błoto co mi do oczu się pcha? Jeśli tak to śmiało! Pierwszy produkt hhhh... Jest za darmo! A co ja tu robię?! Hhhh... Odpoczywam! Taak! Uwielbiam odpoczywać to takie! Relaksujące, tym bardziej, jak się nałoży dużo HhHhhhhh! Mashhheczki bhhhłotneeej! - Potem zaczął rozbawiony harczeć, w pewnym stopniu przypomina to śmiech węża, który krztusi się własnym jadem. Część wypowiedzianych przez niego słów może się wydać niezrozumiała, ponieważ trochę sepleni przez prawie zamknięte usta, którymi bardzo ciężko mu się porusza podczas mówienia, ponieważ mają bardzo bliski kontakt z wewnętrzną stroną maski.
- Co do koszyka! To ja nic nie wiem! Co złego to nie ja! Ale możemy znaleźć zaraz drugi koszyk lub może coś nawet lepszego! Hhhh... Jak tu sprawdzałem jedną z najbogatszych gór w okolicy znalazłem śliczne fioletowe pudełko w żółte gwiazdki! Tylko teraz nie mam za bardzo jak Pani hhhh... Pokazać tego pudełeczka, ale jakby zechciałaby mi pomóc byłbym bardzo wdzięczny! A gdy Pan Nassshhhko jest bardzo wdzięczny to się szybko odwdzięcza czymś bardzo wdzięcznym! Bardzo ze mnie wdzięczna istota! Ihhhh whhhhoooooggghhhóleeehhhh - Potem zaczął coś bardzo szybko seplenić, że już w ogóle nie dało się zrozumieć. Między deseczkami jego maski, zaczęło przedostawać się zbyt dużo błota, które wpadło do jego ust. Spanikowany tym, że co raz dziwniej mówi, zaczął z całych sił próbować wydostać swoją głowę z błota.

_________________

You've met with a terrible fate, haven't you?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uny
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 48
LOVE : 0
Liczba postów : 55
Join date : 02/02/2017

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Czw Mar 09, 2017 11:24 pm

Nessa złapała się za głowę, zaczynając snuć misterny plan wyciągnięcia jaszczurzego potwora z błota. Obeszła go naokoło, kilka razy zatrzymała się, żeby pogrążyć się w myślach. W pewnym momencie plamki na jej policzkach przypominały świecące żarówki. Złapała Nasko za nogi i zaczęła ciągnąć. Być może nie był to najambitniejszy plan, jednak istniała szansa, że okaże się wystarczający.
-Zaraz pana wyciągnę!
Starania spełzły jednak na niczym. Drugie podejście okazało się podobne, lecz nieco bardziej przemyślane. Z ciała dziewczynki wyrosło kilka dodatkowych par rąk, które dopomagały w zmaganiach. Szlamowa dziewczynka tak mocno walczyła o wydostanie handlarza, że w pewnym momencie ściągnęła mu buty. Podczas całej akcji ratunkowej buzia Nessy nie zamykała się ani na chwilę.
-Chyba nie tylko pan lubi zbierać rzeczy, widziałam kilka kręcących się tutaj osób! Za wygodnie leżało mi się w koszyku, żeby pójść i się z nimi przywitać. Szkoda, że tak szybko się stąd zabierały, chętnie obejrzałabym ich znaleziska i porozmawiała! Ciekawe, czy spędzają tak wolny czas, czy może to ich praca. Zbieranie ładnych rzeczy bawi i uczy! Wczoraj utkwiło mi w głowie pewne słowo... Nie mogę sobie go przypomnieć, ale bardzo chciałam dowiedzieć się, co takiego oznacza... Może jeszcze sobie przypomnę i rozwikłam tą zagadkę! Chyba miało związek z uszami, o ile się nie mylę.
Tu w przerwie pacnęła się rączkami w miejscu, gdzie normalne potwory mają uszy.

_________________
Uny (Dziupla Uny)
- Trzy posty czasu odnowienia na użycie czaru -

- Gokra -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nasko
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 14
Join date : 06/02/2017

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Sro Mar 15, 2017 6:29 pm

Po sprawnych próbach wydostania Nasko udało się go uwolnić z błota. Kiedy poczuł, że już wreszcie odczepił się z silnego uścisku żrącego błota szybko stanął na nogi i od razu spojrzał w dół. Spostrzegł, że na jego stopach nie ma jego wspaniałych zielonych butów. Zamarł w bez ruchu przez chwile, po czym wrąbał pod swoją maskę swoją zwinną rączkę, wyrzucił kawał błota z niej, wyrzucając te błoto pod siebie. Po chwili wyciągania błota, zaczął panikować i dziwnie podskakiwać!
- Aaaa! Gdzie są moje butki! Jeny te błoto jest takie zimne! Butki?! Ciżemki?! Kapcioszki?! GDZIE JESTEŚCIE?! GDZIE UCIEKŁYŚCIE?! NIE MÓWCIE, ŻE POSZLIŚCIE NA PODRÓŻ BEZEMNIE! - W panice nie zwrócił w ogóle uwagi na szlamową dziewczynkę, która go uratowała tylko od razu czmychnął na po bliższy szmelc, dzięki któremu nie dotykał brudnego i mokrego podłoża gołymi stopami. Po czym przykucnął na chwile na dziwnym złomie i zaczął czyścić sobie stopy, nie próbując się nawet rozejrzeć trochę za butami. Co jak co, ale stópki nie mogą być brudne!

_________________

You've met with a terrible fate, haven't you?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uny
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 48
LOVE : 0
Liczba postów : 55
Join date : 02/02/2017

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Czw Mar 16, 2017 3:31 pm

Zaraz po udzieleniu o dziwo udanej pomocy, szlamowa dziewczynka przybrała bohaterską pozę, uprzednio dmuchając kilka razy w palec. Ramiona przybrały kształt napompowanych mięśni. Zdecydowanie był to moment triumfu umysłu nad materią. Szybko zapomniała o tym, że trzyma w rączkach buty Nasko.
-Niech się pan nie martwi, pomogę panu szukać!
Odpompowała się, przybierając normalny kształt. Wyglądało to tak, jakby uszło z niej powietrze. Rozejrzała się, niezwykle wnikliwie. W pewnym momencie natrafiła wzrokiem na to, co cały czas trzymała.
-Znalazłam!
Podskoczyła radośnie, czemu towarzyszyły plaśnięcia glutowatej substancji o błoto. Stanęła przed potworem, prezentując mu jego buty. Nie da się ukryć, że były całe brudne i śliskie. Nessa dumnie się uśmiechnęła i wyciągnęła ręce przed siebie.
-Poszukamy ładnych rzeczy? Pan z pewnością zna to miejsce dużo lepiej ode mnie, mogę się dużo nauczyć. Większość mojego pobytu tutaj spędziłam w koszyku. Był taki wygodny! Czy to prawda, że w podziemiach jest miejsce, które pokrywa śnieg? Wspominało mi o tym kilka osób. Wiem tylko, że jest biały i zimny i że można z niego formować różne rzeczy!
Zaczęła gestykulować podczas rozmowy. Dopiero po chwili dotarło do niej, że nadal trzyma buty, więc ponownie wyciągnęła przed siebie rączki.

_________________
Uny (Dziupla Uny)
- Trzy posty czasu odnowienia na użycie czaru -

- Gokra -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nasko
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 14
Join date : 06/02/2017

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Sro Mar 22, 2017 10:11 am

Po chwili istnej paniki, zdenerwowanego harczenia i czyszczenia swoich małych zielonych stópek nagle zobaczył przed sobą swoje śliczne zielone butki.
- Oh... Dziękuję Ci! - Wyciągnął szybko rączki po buty, zabierając je i od razu czyszcząc z dziwnej śliskiej substancji i błota. Widać, że jego rękawiczki już się trochę pobrudziły od tego czyszczenia.
-Za to, że znalazłaś moje podróżnicze ciżemki możemy wspólnie poszukać parę ciekawych rzeczy. Nawet mam parę na oku. Od razu pokaże Ci jakie fajne przedmioty udało mi się znaleźć! Tylko nie wiem gdzie schowałem swój ulubiony plecak... Ale spokojnie! Znajdziemy go! Chyba gdzieś tam był - Wskazał w międzyczasie czyszczenia butów w kierunku małych kupek złomu, które leżały przy ścianie skalnej.
- Naprawdę spędzałaś tyle czasu w koszyku? Co niby tam robiłaś tyle czasu oprócz oczywiście relaksującego siedzenia? Wilca nie dostałaś od zimnego koszyczka? Bo jak wilc weźmie to tyłek jak świerzbi, że hoho! A co do śnieżnych krain. To tak! Naprawdę istnieją! Jak znajdziemy jeszcze trochę przedmiotów możemy tam wspólnie wyruszyć! Może akurat uda nam się jakiś ładny przedmiot sprzedać za odpowiednią cenę?! Kto wie? - Ostatnie słowa powiedział już z bardziej dumną wymową zakładając już wyczyszczone butki, po czym zeskoczył znów na błoto, chociaż nie był z tego zadowolony. Kiedy nagle o czymś sobie przypomniał. Stuknął się w maskę i pobiegł szybciutko do zepsutego rowerka. Po czym uklęknął smutny i zauważył, że przednie koło od rowerka zostało wygięte po uderzeniu w ścianę skalną.
- Oh nie... Mój nowiutki rowerek... - Smutny złapał się za maskę patrząc na uwalony w błocie zepsuty rowerek. Nawet kaczuszka, która jest przywiązana na kierownicy też się trochę pobrudziła, ale na szczęście jest cała.

_________________

You've met with a terrible fate, haven't you?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uny
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 48
LOVE : 0
Liczba postów : 55
Join date : 02/02/2017

PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   Sro Mar 22, 2017 11:40 pm

Zaraz po usłyszeniu, że będzie mogła wspólnie z Nasko przeszukiwać śmieci wpadła w niekryty zachwyt. Rozdziawiła usta i pacnęła się dłońmi po policzkach.
-O rety, o rety! Jestem kompletnie nieprzygotowana, moje rzeczy nie są spakowane. Hmm... Właściwie to nie mam żadnych rzeczy, więc już jestem gotowa!
Uniosła rączki w górę, dając upust radości.
-Siedząc tutaj miałam mnóstwo ciekawych zajęć. Próbowałam odgadnąć do czego służą poszczególne rzeczy. Nasłuchiwałam odgłosów. Obserwowałam przechadzające się tutaj osoby i wiele, wiele więcej! Bardzo chce zobaczyć śnieżne krainy, czy to daleko stąd?
Nessa grzecznie poszła za potworem, kiedy ten czmychnął do uszkodzonego rowerka. Ciekawsko przyglądała się sytuacji, po czym wtrąciła kilka swoich słów.
-Umie pan go naprawić? Z resztą co to za pytanie... Pan potrafi wszystko! Od czego zaczniemy? Co przynieść?
Na samą myśl o ewentualnym zreperowaniu rowerka nie była w stanie ustać w miejscu. Wręcz rwała się do pomocy, a fakt, że może się czegoś nauczyć dodatkowo ją motywował. Niewiele wiedziała o otaczającym ją świecie, więc była to świetna okazja żeby co nieco nadrobić.

_________________
Uny (Dziupla Uny)
- Trzy posty czasu odnowienia na użycie czaru -

- Gokra -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wysypisko śmieci   

Powrót do góry Go down
 
Wysypisko śmieci
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Okruchy Czasu :: Okruchy Czasu :: Dawna linia czasowa-
Skocz do: