IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Marinette

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Marinette
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 115
Join date : 19/01/2016

PisanieTemat: Marinette   Nie Gru 11, 2016 10:32 pm


Wish I could be part of that world.
{ Personalia }
|| Godność: Marinette Alice Liddell || Wiek: Dziewięć lat || Rasa: Człowiek ||


{ Wygląd }
No cóż, Mariś do gigantów nie należy, zdecydowanie można by było ją zaliczyć do małych skrzatów, bo swoimi stu czterdziestoma centymetrami przy wadze ledwie wynoszącej trzydzieści kilogramów to nie pokona żadnych wyżyn, nie wspominając już by powaliła jakąkolwiek osobę większą od siebie, choć i z tym może być różnie, a szczęście akurat stanie po jej stronie, ale nie teraz o tym!
Jej włosy są długie, gdzie sięgają nawet większą połowę jej plecków, są one koloru orzechowego brązu, chociaż niekiedy przy naturalnym świetle można dostrzec rudawe refleksy, przez co niektórzy spotykając po raz pierwszy Marinette uznali ją za rudzielca na skutek czego ją unikali, gdyż wedle przesądu takim osobom się nie wierzy. Ocenianie książki po okładce i widać co z tego wychodzi.
Twarzyczka ludzkiego dzieciątka jest okrągła, uwydatnione są przez to jej dziecięce policzki, na których zawsze pojawia się słodki rumieniec. Dziewczynka jest dość blada, lecz nie jest to skutkiem jakiejkolwiek choroby, ponieważ jest żywym przykładem zdrowego człowieka z "siłą" konia, co nie zmienia faktu, iż mimo bladości posiada, wprawdzie mało widoczne piegi w okolicach oczek i figlarnego noska. Jest posiadaczką dużych — w stosunku do reszty części twarzy — oczów w kolorze krwistej czerwieni, w których można dostrzec iskierki pełne radości i wigoru, jaką w sobie ma to małe stworzonko. Zaraz po nich są usta w kolorze bladego różu, które nie są idealne, ponieważ górna warga jest nieco mniejsza od dolnej, lecz mimo tej wady jej uśmiech dalej jest urodziwy i przesłodki.


{ Charakter }
Marinette jest osóbką o bardzo pozytywnym usposobieniu, która to wszystko, co złe i niedobre obraca w żart, udając przy tym nieświadomą od jakichkolwiek zagrożeń ze strony innych czy świata. Jest przez niektórych uważana za lekarstwo dla smętków i nieśmiałków, zachęcając ich do rozmowy, wszelkich zabaw czy wypadów. Mari w sumie można uznać za swego rodzaju chochlika, któremu w głowie same żarciki i śmieszne numerki, które mają na celu nie tylko rozbawienie jej osoby, ale również „ofierze” otrzymanego przez nią żartu. Świadczy to o niej, iż ma swego rodzaju poczucie humoru mimo swojego dość młodego wieku, lecz w połączeniu z jej rozkosznym uśmiechem każdy potrafi się zaśmiać nawet z dość słabego żartu.
Dziewczynka niezaprzeczalnie jest bardzo towarzystwa i czasem zachowuje się nie adekwatnie do sytuacji, nie wspominając już o zachowaniu taktu i kultury, przez co niejednokrotnie tym oto sposobem zraziła do siebie ludzi, niżeli zachęciła do bliższego poznania, choć nie wątpliwe jest to, iż potrafi się praktycznie z każdym dogadać, a w teorii to już można się domyślić.
Niewątpliwe jest to, iż ten mały skrzat zachowuje się nader dziecinnie i mimo próśb swojego ukochanego Braciszka, aby ta, grzecznie mówiąc — ogarnęła się — nie są w stanie ujarzmić ani ją, ani jej nadmiaru energii, jaką w sobie ta mała istotka posiada, przez co niejednokrotnie członkowie i bliscy przyjaciele rodziny posądzali ją o ADHD, które rzecz jasna nie stwierdzono aż do dziś, wskutek czego bywa naprawdę nieznośna, a nawet i marudna niczym kilkuletnie dziecko.
Mariś jak na tak młody wiek to nauczono ją w domu, aby być lojalnym i uczciwym człowiekiem wobec siebie i innych, więc ponad wszelką wątpliwość najbardziej w świecie ceni sobie szlachetną przyjaźń opartą na szczerości i zaufaniu, a hańba temu, kto ją oszuka bądź zdradzi! Nikt w końcu nie powiedział, że brunetka nie jest mściwa i wredna.
Niestety jak przystało na dziecko — nie posiada anielskiej cierpliwości, przez co czasem ponoszą ją emocje i łatwo jest ją wytrącić z równowagi, a już tym bardziej doprowadzić do płaczu przez swoją cholerną wrażliwość.



{ Historia }
Zanim nasza mała Marinette trafiła do Podziemi, wiodła bardzo szczęśliwe życie wraz ze swoją (sporą) rodziną. Rodzice dziewczynki wyciskali z siebie siódme poty, aby zapewnić jej i starszemu braciszkowi jak najlepszy dobrobyt i rozwijanie swoich wszelakich marzeń i pasji, więc niczego im nie brakowało, a już zwłaszcza miłości.
Nim rozpoczęła swoją przygodę w Podziemiach, wcześniej miało miejsce mała wymiana zdań między swoimi kolegami z klasy, którym to zachciało się zabawy w chowanego na Górze Ebott, i mimo próby zniechęcenia ich od tego jakże głupiego pomysłu grupka dzieci z banalną łatwością ją podpuścili, zarzucając jej, iż ta się boi, więc poszła z nimi, pokazując im że ci się mylą. Marny zakład o tabliczkę czekolady.

To był głupi pomysł.

Nie mogła ukryć, że zabawa była przednia — zwłaszcza że wygrywała — czy to jako szukająca, czy chowająca, na wskutek czego dzieciarnia postanowiła zmienić zabawę na berka, gdzie równie dobrze się bawili mimo miejsca, w jakim się znajdowali.
Powoli się ściemniało, a grupka gwarnych dzieci dalszym ciągu się bawiła. Jeden z chłopców gonił Mari przez kilka minut, była dość sprytna i szybka robiąc wszelkie slalomy między drzewami i krzakami. Brunetka widząc nienawistne spojrzenie tego chłopca, napawało ją satysfakcją, a kibice ze strony niektórych osób napełniały ją energią. Poczuła się wtedy zbyt pewnie i posunęła się troszkę za daleko, biegając dalej od wyznaczonej przez nią terenu zabawy.
Wtedy to się stało. Biegnąc dalszym ciągu przed siebie od czasu do czasu odwracając się by z szerokim uśmiechem przyglądając się dzieciakowi nie zauważyła dziury na wskutek nie tyle co zahaczyła o korzeń, ale i też spadła do głębokiej nicości słysząc krzyk nawołujący jej imię.

Umrę.

Tak się jednak nie stało, a wręcz przeciwnie — przeżyła — i doświadczyła bajeczną przygodę w Podziemiu niczym Alicja w Krainie Czarów. Poznając kilku przedstawicieli potworów, którzy to byli wobec niej naprawdę mili i chcieli jej nawet pomóc w rozmowie z królem Asgorem, przed którym również ją przestrzegano, jednak mimo tak dobrej zabawy i znajomości, jakich nabyła, Mari chciała wrócić do domu i swojego Braciszka.
Niestety jej przygoda nie skończyła się happy endem jak w każdej uroczej historii dla dzieci. Płacząc, wijąc się z bólu, błagając Króla Podziemi o przejście na drugą stronę, chcąc zobaczyć się z rodziną, ta zamiast otrzymać wybłaganą litość otrzymała ostateczny i na pierwszy rzut oka śmiertelny cios.

Braciszku, przepraszam.


{ Dusza }
|| Stan: Podstawowa || Poziom: Pierwszy || LOVE: 1 ||


{ Umiejętności }
  • Taniec ― jest to bardziej talent, ale bardzo pomocny w kwestii integracji z innymi, rozbawienia wściekłego tłumu czy też nawet zadania mocnego kopa przeciwnikowi. Tańczyć, wirować, odlatywać.

  • Refleks ― Marinette potrafi bardzo szybko zareagować na poszczególne bodźce z otoczenia, dzięki czemu jest wstanie „przewidzieć” i zdołać uniknąć dane niebezpieczeństwo.

{ Magia }
Nie poznała tajniki magii, jeszcze.


{ Relacje }
  • BraciszekNajukochańszy brat na całym świecie! ― Biologiczny brat Marinette, który jest wobec niej naprawdę kochany, zawsze ją bronił i pocieszał, gdy była smutna, przychodził również na jej zajęcia z baletu zamiast rodziców, aby popatrzeć, jakie zrobiła postępy. Jest dla niego małą Primabaleriną.

  • Toriel ― Mama Koza, którą miała okazję poznać w ruinach. Obdarzyła małą troską i matczyną miłością, lecz mimo jej próśb wyszła z ruin.

  • Asgore ― nie miło wspomina pierwsze spotkanie z Królem Potworów, zwłaszcza po tym że ją zabił.

  • Ktosiek ― ktosiek ktosiowaty, może ktoś tu będzie.


{ Złoto }
>klik<


{ Ekwipunek }
|| Broń: Baletki (poz.0) || Ochrona: Biała koszula (poz. 0) ||
|| Inne: Telefon komórkowy; Kieszonkowy zegarek; Ciasto karmelowo-cynamonowe;  Babeczki "Gorące Święta"||


Integrity


Ostatnio zmieniony przez Marinette dnia Wto Gru 13, 2016 7:23 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Grillby
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 231
Join date : 11/01/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Marinette   Pon Gru 12, 2016 1:29 am

AKCEPTACJA KARTY POSTACI
+ śliczny ogólny wygląd KP!!

_________________
// Wulkan // --- // --- // --- // --- //
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Marinette
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Okruchy Czasu :: Okruchy Czasu :: Dawna linia czasowa-
Skocz do: