IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Matthew Mitchell

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Matt
Przybysz
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 7
Join date : 06/01/2017

PisanieTemat: Matthew Mitchell   Pią Sty 06, 2017 7:24 pm

Imię/Imiona/Przezwiska:
Matthew, Matt

Nazwisko:
Mitchell

Rasa:
Człowiek



Wiek:
Dwanaście lat

Wygląd:
Matt nie jest zbyt wysoki; mierzy ledwo metr pięćdziesiąt pięć, jednak stanowi to całkiem niezły wynik, biorąc pod uwagę jego wiek. Jest też strasznym chudzielcem, jego mama mówiła, że wiszą na nim "sama skóra i kości", po czym podsuwała mu miskę gorącej zupy pod nos, na którą Matty patrzył z niechęcią. Ma ładne, brązowe włosy o średniej długości. Jednak jeszcze nigdy się nie zdarzyło, by były one uczesane; nawet jeśli jego rodzicielka doprowadzała je do porządku, to nigdy na długo. W życiu chłopaczka gościło zbyt wiele bójek, tajemniczych podróży i niesamowitych przygód, by trzymać w ładzie włosy! Często gęsto widać w nich kołtuny, pojedyncze kosmyki wchodzą chłopcu w oczy, nad którymi też warto się na chwilę pochylić! Mają bliżej nieokreślony kolor - coś między czekoladowym brązem, a czarnym, w zależności od światła. Jedno jest niezmienne; zawadiacka iskierka, zawsze w nich błyszcząca! Przy prawym oku ma nieduże znamię, które rzekomo odziedziczył po tacie. Pigment jego skóry zmienia się w zależności od pory roku, a dokładniej rzecz biorąc słońca. Gdy jest go dużo, cera chłopca mimowolnie zmienia się na karmelową. W Podziemiu jednak takowego nie ma; więc od chwili spadnięcia z góry Ebott, jego cera pozostała blada. Co do Mitchellowej garderoby - zmieniała się ona tak często, jak zmieniał się humor rodzicielce. Raz chodził w luźnych bluzach, innym razem wciskano go w te niewygodne koszule, zapinane aż pod szyję! Ma jednak dwie rzeczy, z którymi się nie rozstaje. Pierwszą stanowią czerwone rękawice bokserskie z nadrukiem gwiazdek. Drugą zaś jest bandana w tym samym kolorze.

Charakter:
Jego mama zawsze mówiła mu, że jest strasznym urwisem. Matt zawsze w odpowiedzi uśmiechał się i mówił, że to nieprawda! Że jest najlepszym i najgrzeczniejszym synkiem na świecie! ... Po czym wybiegał na dwór i dawał się sprowokować do kolejnej bójki. Chłopak jest brawurową duszą towarzystwa. Cały swój wolny czas spędza pośród rówieśników, którym bardzo chętnie dokazuje. Nic nie jest mu straszne; ani wysokie drzewa, ani pies sąsiadów, ani nawet zdenerwowana mama, podpisująca kolejną uwagę w dzienniczku! Tuż koło odwagi, idzie jego pewność siebie. Mattem, jak chyba każdym dzieckiem, stosunkowo łatwo manipulować. Wystarczy go delikatnie "podpuścić", by zaraz zaczął wykonywać polecenia, krzycząc "No ja nie dam rady?! Ja?!". Jest bardzo wybuchowy i bezpośredni; zawsze kieruje się emocjami i przed niczym nie wstrzymuje. Zawsze to na niego padało, gdy trzeba było iść komuś coś powiedzieć. To także jego delegowano do tego nieprzyjemnego sąsiada, gdy piłka przelatywała przez ogrodzenie. Warto zaznaczyć to, że Matt świadomie nigdy nie chciał nikogo skrzywdzić. Często jednak robi to nieświadomie, później żałując. Ma zamiłowanie do zwierząt, rękę - niekoniecznie. Bardzo upodobał sobie żaby, gdy był młodszy uparł się na hodowlę. Jednak wszyscy jego podopieczni ginęli z jego miłości - dosłownie. Często za mocno przytuleni albo przez przypadek otruci ("To bardzo smaczne, spróbuj! Mama mówi, że dzięki temu się rośnie!"). Wbrew wszystkiemu, chłopiec nie jest taki łatwowierny, na jakiego wygląda. Jeśli ktoś chce go zbajerować, to ma o 50% większe szanse, jeśli jest dzieckiem. Ciężko powiedzieć skąd wynika nieufność w stosunku do dorosłych - może z przestróg matki, a może przez kłamliwego ojca?

Historia:
Historię Matta najlepiej będzie zacząć od jego szóstych urodzin, w które to okazało się, że... Jego tatuś wyjeżdża. Do innego kraju.
- Po co jedziesz?
- Ja... Zarabiać pieniążki. Żebyś mógł dobrze żyć z mamusią, wiesz?
- Uhm. A kiedy wrócisz?
- ...Niedługo. Przekonasz się.

Po tych słowach pocałował go w czoło, a w dłonie wcisnął jakiś pakunek, po czym wyszedł. Mały Mitchell nie przejął się tym zbytnio - powiedział, że wróci, tak? Hańba temu, kto nie dotrzymuje obietnic!
W tajemniczym pudełeczku były... Rękawice i bandanka w kolorze czerwonym.
Szybko jednak okazało się, że ojciec nie zamierza wracać. Nie, żeby Matthew był jakiś bardzo związany z tą relacją, jednak... Zdarzało mu się zatęsknić za ojcowską pogawędką. W takich momentach nieśmiało pukał do sypialni mamy. Zaglądał i pytał się, czy może wejść. Uzyskawszy zgodę, wesoło wbiegał do pomieszczenia, by zaraz rzucić się na łóżko i wtulić w rodzicielkę. Zawsze używała słodkich perfum, Matt uważał je za najwspanialszy zapach na świecie.
- Mamo, kiedy wróci tatuś? - pytał cicho, po dużej dawce pieszczot. Mama w takich momentach spoglądała na niego smutno; ale smuciły się tylko jej oczy, na twarzy nadal gościł uśmiech. Początkowo odpowiadała, że za tydzień, później, że za miesiąc, z każdym kolejnym pytaniem, wydłużał się czas nieobecności. Swego czasu chłopiec nawet postanowił wziąć sprawy we własne ręce; wyciągnął telefon komórkowy z torebki mamy i wykręcił odpowiedni numer. Jego radość była nieopisana, gdy usłyszał po drugiej stronie szorstki głos tego, za którym tak bardzo tęsknił. Szybko jednak ustępowała smutkowi, gdy ojciec podawał konkretne terminy rzekomych przylotów, w których... Zawsze coś mu wypadało. A to zachorował, a to złapał gumę, a innym razem to już w ogóle wypadł mu bilet i uciekł wraz z wiatrem.
Czas nie stał w miejscu, Matthew w końcu porzucił nadzieję o powrocie. Ale gdzieś w jego podświadomości została taka niechęć do dorosłych obiecujących gruszki na wierzbie. Zdecydowanie lepiej mu było wśród rówieśników - oni zawsze dotrzymywali obietnic! A jeśli były złożone na palec to już totalnie!
Pewnego słonecznego dnia, jakiś czas po jego 12 urodzinach, udał się z grupką znajomych na wzgórze Ebott. Krążyły o tym miejscu dziwne plotki, które zdecydowanie trzeba było sprawdzić! Ponoć to było jakieś magiczne miejsce, w którym tajemniczo ginęli ludzie! Niewielka grupa dwunastolatków wspięła się na sam szczyt. Wesoło gawędzili, śpiewali, wymieniali się kartami podczas lżejszych kawałków podróży. A gdy dotarli na sam szczyt.... Nie spotkało ich nic niesamowitego. Był tu ładny widok i nic więcej. Wszyscy chłopcy się rozzłościli i rozżalili; przejść taki kawał drogi po nic?!
Szybko jednak została odkryta tajemnicza dziura.
- Ej, chłopaki, co z tym robimy?
- Co chcesz z tym robić? Zobacz, jak tam ciemno jest! Niczego nie widać!
- Dajcie, hehe, kamienia! Wrzucimy do środka i zobaczymy czy głęboko!

Matthew słuchał tego, siedząc gdzieś z dala. Wpadł jeden kamień. Drugi. Poleciał i patyk. Ktoś nawet wrzucił swoją kanapkę.
I nic.
- Niczego nie słychać!
- Słabo. Niczego ciekawego tu nie ma.
- Wracajmy lepiej.
- Nikt nie skoczy?

Ostatnie pytanie zadziałało na Matta jak płachta na byka.
- Ale z was cieniasy! Odsuńcie się! - zawołał młody Mitchell. Wygrzebał z kieszeni kawałek jakiejś liny, obwiązał ją wokół swojego pasa i przywiązał mocno do jakiegoś większego głazu, po czym... Rozbiegł się i jak gdyby nigdy nic skoczył.
Nietrudno domyślić się, co zadziało się dalej; linka zerwała się, chłopiec wylądował na żółtych kwiatkach. Spotkał wspaniałą Toriel, zaprzyjaźnił się z nią i z licznymi potworami (najbardziej polubił froggity! Były świetnymi kompanami jego dziecięcych zabaw!). Szybko jednak zatęsknił za prawdziwym domem, prawdziwą mamusią. Nieustraszony ruszył wgłąb Podziemia, gdzie nie czekało na niego nic innego niż trójząb Asgorea.

Stan duszy:
Podstawowa, człowiecza - Soul of bravery

Poziom duszy:
1
LOVE:
1
Umiejętności:
- Mistrz sparingu - stoczył zbyt wiele bójek, by można było stwierdzić, że nie umie się bić. Przy starciach jeden na jeden potrafi w odpowiedni sposób zagiąć przeciwnika; czy to sprytem, czy siłą.
- Gadka szmatka - na Matta nie działają żadne umiejętności dyplomatyczne, przysłowiowo - jak grochem o ścianę.
Magia:
nie było dane mu poznać
Relacje:
Toriel - ta dziwna kozia pani, która próbowała zastąpić mu mamusię. I prawie jej się udało! Matt bardzo ją polubił, uznał za świetnego towarzysza w zabawach. Robiła bardzo smaczne jedzonko i czytała ciekawe książki!
Asgore - a to dziwny pan z bardzo niebezpiecznym trójzębem. Ale to nic! Gdy Matt spotka go następnym razem to spierze go na kwaśne jabłko! Poznał jego ruchy i teraz zemsta nie będzie dla niego niczym trudnym. Lepiej niech się strzeże!
Złoto
500
Ekwipunek:
- telefon komórkowy
- rękawice bokserskie (broń, poz. 0)
- bandanka (ochrona, poz. 0)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Grillby
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 202
Join date : 11/01/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Matthew Mitchell   Pią Sty 06, 2017 8:01 pm

AKCEPTACJA KARTY POSTACI

_________________

// --- // --- // --- // --- // --- //

Mowa:  #F88017
Myśli: #FBB917
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Matthew Mitchell
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Matthew Montgomery
» Matthew Finnigan
» Matthew Osborne
» Julia Mitchell

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Okruchy Czasu :: Okruchy Czasu :: Dawna linia czasowa-
Skocz do: