IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wodospady

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Rhav
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 50
LOVE : 0
Liczba postów : 384
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wodospady   Wto Kwi 19, 2016 10:07 am

Dreptała przy Undyne. Cieszyła się, że przyjaciółka idzie wolno - między nimi była spora różnica wzrostu i musiała się nieźle sprężać, by na swoich krótkich nóżkach dotrzymać jej kroku. W jednej z łapek trzymała niewielką skrzynkę z narzędziami, drugą zaś trzymała w kieszeni.
Zerknęła na przyjaciółkę kątem oka. Z początku, usłyszawszy jej słowa zamarła. Bała się, że Undy się niepotrzebnie rozemocjonuje. Po chwili jednak, widząc, że niepotrzebnie się zestresowała, uśmiechnęła się pobłażliwie.
- Nie... Nie szkodzi - odparła cichutko, po czym wyciągnęła wolną łapkę i lekko, ledwo wyczuwalnie dotknęła ręki przyjaciółki. Przez moment się zawahała - chciała nawet spleść ich dłonie, jednak nie odważyła się.
Słuchała wywodów Rybki jednym uchem - skupiła się raczej na podziwianiu otoczenia. Dawno nie była w Waterfall i już niemalże zapomniała o tej magicznej atmosferze, która tu panuje. Z uwagą patrzyła na każdego mijanego grzyba, odprowadzała wzrokiem każdego przelatującego obok świetlika. Było tu... Po prostu pięknie.
Jedynym, co jej nie odpowiadało, była ziemia - nieprzyjemnie wilgotna, delikatnie ustępowała pod ciężarem jej stóp. Nie była do tego przyzwyczajona - w Hotland podłoże bardziej przypominało kamień, a temu tutaj bliżej było do błota. Co jakiś czas zerkała pod nogi - bała się, że gdzieś pośród tej wilgoci kryje się niewielka roślinka, którą przez nieuwagę mogłaby zdeptać.

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Admin Główny
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 57
LOVE : 0
Liczba postów : 664
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Wodospady   Wto Kwi 19, 2016 11:55 am

~Przybywa Gall jako MG~

Tak więc szłyście sobie obok siebie przez pogrążone w ciszy, nie licząc szumu wody, urokliwe Wodospady pogrążone w tej błękitnawej poświacie, jaką wytwarzały lokalne rośliny oraz grzyby. Wydawało się, że nikogo na swojej drodze nie spotkało, gdyby nie zdarzył się pewien wypadek. W pewnym momencie Alphys poślizgnęła się na miękkiej ziemi i... wpadła z głośnym pluskiem do pobliskiego jeziorka. Nie to że pani doktor zaczęła się topić, na to jeziorko okazało się za płytkie, bo nawet jej woda przy brzegu sięgała tylko do pasa, ale była zimna oraz… mokra.
Jednakże jeziorko nie pozostało nieme na to wtargnięcie do jego wód. Nagle na środku jeziorka woda zaczęła falować i pienić, a po chwili wyłonił się z wody taki oto potwór, wyższy o półtorej głowy od kapitan Królewskiej Straży:

Golem nie miał na tyle plastycznej twarzy, aby ukazać na niej emocje, ale zarówno Undyne, jak i Alphys poczuły jego wściekłość.
- Jak śmiałeś karaczanie wtargnąć do mojego jeziora, zbrukać jego wody i przerwać moją drzemkę! – huknął na Alphys głosem przypominającym drżenie góry. – Oberwiesz za to!
Wyglądało na to, że golem zamierza stłuc panią doktor na kwaśne jabłko i ani myślał zwlekać.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Świetlista Jaskinia; 2. Hotland; 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
KiedyśUndyne
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 680
Join date : 13/12/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Wodospady   Wto Kwi 19, 2016 12:47 pm

Na ten dotyk dłoni nie odpowiedziała zbytnio, no może się uśmiechnęła i może lekko zarumieniła, bo dużo rzeczy jej przechodziło przez głowę, oj dużo.
Uniosła brwi widząc, jak Alphys się poślizgnęła i w sumie już wyciągała do niej ręce, by ją złapać, jednak była zbyt wolna i nie udało się to rybce. Podeszła do samego brzegu, nie wchodząc do wody zapytała.

- Wszystko okej? - Dłonie miała oparte na udach czy też kolanach. Może trochę ją to rozbawiło, czego nie pokazywała, ale przestało, gdy pojawił się potwór. Mieszkała tu dość długo, a nie o wszystkich istotach wiedziała. W pierwszej chwili nie było czasu na rozmowę, wskoczyła do wody, złapała Alphys w ramiona i wyskoczyła z wody, trzymając ją jak i skrzynkę z narzędziami.
- Hej po co te nerwy tak z automatu? To był przypadek, nikt nie chciał ci celowo przeszkodzić w drzemce - odezwała się, jeszcze przez chwilę trzymając ją na rękach. Odstawiła ją na ziemię i wzrokiem kazała się odsunąć. W każdym razie stanęła pomiędzy stworem, a przyjaciółką i stworzyła przed sobą włócznie. Chwyciła ją w prawą dłoń i zakręciła nią szybko, ostatecznie wbijając tą nie-ostrą-stroną w ziemię. Stała z dumnie wypiętą piersią, nie da zrobić Aliś krzywdy.

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 50
LOVE : 0
Liczba postów : 384
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wodospady   Wto Kwi 19, 2016 4:22 pm

Nawet sama dokładnie nie widziała, kiedy się wywaliła. Szła, podziwiając piękno Waterfall i w pewnym momencie - chlup! Poczuła, że jest cała morka. Ociężale podniosła się, oddychając przez usta. Spojrzała na swój kitel. Był cały brudny! Jak teraz będzie wyglądać?! Idzie przecież w towarzystwie dowódcy Straży Królewskiej, to nie byle kto!
- Ugh... - jęknęła, gramoląc się. Zastanawiała się, co zrobić ze swoim ubraniem - upadła dość niefortunnie, przez co nawet koszulkę miała wilgotną. Czuła się naprawdę dyskomfortowo. Z rozmyślań wyrwał ją dotyk przyjaciółki. Została... Wzięta na ręce? Po co? Rozejrzała się i... Zamarła.
Olbrzymi potwór wyrósł tuż przed nią. Alphys przełknęła nerwowo ślinę. Nie trudno było się domyślić, że przyjaznych zamiarów to on nie ma. Gdy usłyszała jego głos, po plecach przebiegły jej ciarki.
- A... J-ja... N-nie chciałam... P-przepraszam! - zawołała. Zgarbiła się jeszcze bardziej, a swój wzrok wbiła w ziemię. Skulona w taki sposób wyglądała na jeszcze mniejszą niż w rzeczywistości była.

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Admin Główny
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 57
LOVE : 0
Liczba postów : 664
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Wodospady   Wto Kwi 19, 2016 9:55 pm

- Myślisz, że to twoje przepraszam coś zmieni? - huknął golem na Alphys. - Porachuję ci wszystkie kości kurduplu! - dodał, wskazując naukowiec ręką.
Potem zwrócił uwagę na gotującą się do boju Undyne.
- A ty co rybo? Też chcesz oberwać? A może myślisz, że boję się tej twojej wykałaczki? - warknął opryskliwie do kapitan straży. - Rusz się z drogi, albo ty też oberwiesz, MOCNO!
Nie było wątpliwości, ten w gorącej głowie kąpany golem nie uspokoi się i nie odpuści. Niestety, dojdzie do walki, bo kamienny gość już szykował się do siłowego usunięcia Undyne z drogi.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Świetlista Jaskinia; 2. Hotland; 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
KiedyśUndyne
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 680
Join date : 13/12/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Wodospady   Wto Kwi 19, 2016 10:27 pm

Groźby tego golema nie działały w żaden sposób na rybią wojowniczke, może jedynie coraz bardziej ją wkurzały. Obrażać jej przyjaciółke, gdy ona nawet przeprosiła? Nikt nie miał pojęcia, jak się w niej zagotowało.
- Jeżeli chcesz zrobić jej krzywdę, pierw musisz ją zrobić mi, bo póki stoję na nogach ty nie zbliżysz się do tej niewinnej jaszczurki.
Przygotowała kolejne włócznie do obrony. Może nie była w pełni sił, ale za to pozostawała zdeterminowana. Ciągle zasłaniała swoim ciałem drogę do przyjaciółki, chociaż i między nimi było kilka kroków odstępu. Zrobiła przed sobą ścianę z włóczni, ale niezbyt blisko siebie, by w przypadku ich zniszczenia odskoczyć szybko w tył. Chciała ocenić siłę przeciwnika na samym początku. Skoro tak się rzucał o wypadek, to zdaniem rybci nie ma o czym rozmawiać. Gniew jej nie rozpraszał, a wręcz przeciwnie i dodatkowo dodawał sił. Była przygotowana głównie do obrony, aczkolwiek do uniku również.

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 50
LOVE : 0
Liczba postów : 384
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wodospady   Sro Kwi 20, 2016 11:04 am

Wzdrygnęła się, słysząc kolejne słowa potwora. Zasłoniła pyszczek obiema dłońmi, upuszczając skrzynkę w błoto. Była tak przejęta rozgrywającą się przed nią sytuacją, że nawet nie zauważyła jak narzędzia rozsypały się przy jej stopach. Spoglądała to na przyjaciółkę, to na nieprzyjaznego golema, sparaliżowana ze strachu.
Serce jej niespokojnie kołatało. Była wdzięczna Undyne, że tak szybko zainterweniowała - Alphys nie spodziewała się, że podczas tak niepozornego spacerku i wydawałoby się niewinnej sytuacji - przecież tak uważnie patrzyła pod nogi! Starała się niczego nie zdeptać! - zostanie zaatakowana. Niespodziewany zwrot akcji... Zupełnie jak w jakimś... Jak w jakimś anime!
Gdy do jej uszu dobiegły słowa przyjaciółki poczuła przyjemne ciepło rozlewające się po jej serduszku. Jednocześnie... Nie chciała, by Rybce stała się jakakolwiek krzywda! Nie wybaczyłaby sobie tego - dlaczego jej najbliżsi mają płacić za jej nieuwagę? Wystarczająco dużo złych decyzji już podjęłam, przeszło jej przez myśl, Nie mogę sobie pozwolić na kolejne. Zdeterminowana, poczuła, że odzyskuje władzę nad swoimi kończynami - niepewnie sięgnęła ręką do kieszeni. Wygrzebała z niej swoją jedyną, aczkolwiek do tej pory niezawodną broń - telefon komórkowy. Drżącą dłonią włączyła Tryb Żółty. Powoli, niewielkimi kroczkami podeszła bliżej przyjaciółki.
- U-undyne... - zaczęła.

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin


Ostatnio zmieniony przez Alphys dnia Czw Kwi 21, 2016 10:43 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Admin Główny
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 57
LOVE : 0
Liczba postów : 664
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Wodospady   Czw Kwi 21, 2016 8:51 pm

Undyne postawiła za pomocą swej mocy ścianę z magicznych włóczni, by uniemożliwić przejście bardzo wściekłemu golemowi. Ten tylko się przeszkodą bardziej zirytował i zaczął nawalać w nią swymi kamiennymi pięściami.
- Te świecące kijki mnie nie zatrzymają! – krzyczał.
Nawet gdyby kapitan straży była w pełni sił, jej włócznię nie wytrzymałyby tego. W końcu rozprysły się, a odłamki nieco skaleczyły właścicielkę, mimo że odskoczyła. Wprawdzie mówiąc golem też nie wyszedł zupełnie bez szwanku po zadaniu tych wszystkich ciosów.
- To wszystko na co cię stać? – zakpił z Undyne.
Jednak w tym momencie obok przyjaciółki stanęła drżąca doktor Alphys. Bój chyba teraz zacznie się na poważnie. Przy okazji, wasze pole bitwy to dość wąski kawałek mokrej, śliskiej ziemi znajdujący się między kamienną ścianą, a jeziorkiem, z którego wyszedł golem. Uważajcie żeby się nie poślizgnąć i nie wpaść do wody.

Udyne: 29% HP i Alphys: 100% HP
VS
BWG: 99%


**********
(Co to za skrót to BWG? Patrzcie końcówkę pierwszego zdania w tym poście xD

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Świetlista Jaskinia; 2. Hotland; 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
KiedyśUndyne
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 680
Join date : 13/12/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Wodospady   Czw Kwi 21, 2016 9:23 pm

Zraniła się własną bronią, prawie dosłownie. Odczuła to jednak wyraźnie, głównie przez to, że nie wydobrzała po ostatniej walce. To jednak nie znaczy, że padnie z bólu, o nie!
- Do tego tymi "świecącymi kijkami" skopie ci kamienny zad! - Niby potwór i powinna go chronić, ale zaatakował pierwszy bez większego powodu i jeszcze nie był zbyt miły. Skopie mu zad i pokaże, że lepiej by było, gdyby nie wyszedł z jeziorka. Mały teren może utrudniał walkę dla niedoświadczonych osób, ale nie dla niej. Pod potworem pojawiły się niebieskie pola, z których wybijały się wściekle włócznie. Dodatkowo stwór był atakowany ową bronią również z powietrza. Jedną z większych włóczni miała w rękach, by móc zablokować potencjalny atak, ale była również przygotowana na zwykły unik.
Niestety, a może stety, obok była Alphys. Znała siłę potwora i jeżeli pozwoli mu dojść do przyjaciółki... nie będzie zbyt dobrze. Dlatego... postanowiła ją odgrodzić od pola walki włóczniami i odsunąć w tył. To swego rodzaju tarcza ale i jakby półkole z włóczni, udające część klatki bezpieczeństwa.

- Nie pozwolę, byś pchała się do tej walki, jest zbyt silny.
Mimo tego mogła próbować strzelać żółtymi pociskami z tej... sporawej odległości, ale jednak się dało. Czuła w sobie to... to dziwne uczucie, które nie pozwalało jej myśleć o porażce, a przez słowa potwora, które brzmiały jak wyzwanie, chciała pokazać na co ją stać.

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 50
LOVE : 0
Liczba postów : 384
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wodospady   Czw Kwi 21, 2016 11:11 pm

Stała z szeroko otwartymi oczami. Dokładnie widziała odłamujące się kawałki włóczni. Poczuła, że robi jej się sucho w ustach. W głowie kołotała jej tylko jedna myśl: To moja wina! Nie chciała, by jej najlepsza przyjaciółka... Żeby... Dlaczego...? Pokręciła głową. Przecież to ona, Alphys, obudziła tego potwora! Powinna wziąć za to całkowitą odpowiedzialność! Zamierzała to zrobić, zamierzała walczyć, jednak... Coś jej podświadomie podsuwało, że nie dałaby sobie rady - potwór jest taki wielki, co za tym idzie - silny! A ona... Taka mała, drobna... Co taka jaszczurka jest w stanie zrobić? Powinna dziękować fortunie, że znalazła się tu ze swoją najlepszą przyjaciółką.
- A-ale...! - mimo wszystko zaprotestowała, gdy została odsunięta. Przez moment nie potrafiła się odnaleźć wśród włóczni. Po chwili jednak wyprostowała obie ręce i drżącymi dłońmi wycelowała telefonem w golema. Przełknęła ślinę, wahając się. Nie była pewna, czy chce walczyć z potworem, ale... Przecież nie było innego wyjścia. Wcisnęła guzik, patrząc jak pojedynczy elektryczny pocisk wytwarza się i leci przed siebie.

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Admin Główny
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 57
LOVE : 0
Liczba postów : 664
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Wodospady   Pon Kwi 25, 2016 1:33 pm

Walka rozgorzała na dobre. Lecz co to? Undyne postanowiła oddzielić przyjaciółkę od pola walki za pomocą ściany swoich włóczni i samemu mierzyć się z kamiennym przeciwnikiem. Bardzo wściekły golem nie był szczególnie mobilnym przeciwnikiem, więc czy z dołu, czy z góry, był bombardowany niezliczonymi włóczniami Undyne, ale nie robiło to na nim szczególnie wielkiego wrażenia. Widział, że jego przeciwniczka nie jest w pełni sił i wystarczy kilka celnych ciosów, aby wygrać. Dlatego zaszarżował i próbował zdzielić łapskiem kapitan. Undyne robiła co mogła, by uniknąć ciosów lub je zablokować, ale w końcu oberwała i siła ciosu aż rzuciła nią o ścianę. Golem wybuchł śmiechem.
- Zgniotę cię rybko! Jesteś teraz słaba, widzę to! – huknął.
Wtedy jednak Alphys wycelowała pomiędzy odgradzającymi ją włóczniami i strzeliła. Pocisk trafił golema w plecy. Dało się wtedy słyszeć łoskot, jakby kamiennej lawiny, a tak naprawdę to był pomruk wściekłości kamiennego furiata.  Obrócił się w stronę pani doktor i plunął w nią strumieniem wody pod dostatecznym strumieniem, by zniszczyć ścianę włóczni i ugodzić Alphys. Na szczęście atak został osłabiony poprzednią przeszkodą.
- Miałem cię skopać jako drugą, ale równie dobrze mogę was obić jednocześnie! – krzyknął.

Udyne: 29% HP i Alphys: 90% HP

VS

BWG: 70%

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Świetlista Jaskinia; 2. Hotland; 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
KiedyśUndyne
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 680
Join date : 13/12/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Wodospady   Pon Kwi 25, 2016 3:02 pm

Znów za słabo, znów za wolno, za mała ilość wykorzystanej mocy. "Za słabo się starasz, postaraj się bardziej!" mówiła do siebie takie i podobne teksty motywacyjne, ale to pozwalało jej tylko wytrwać jakiekolwiek ataki kamiennego stwora. Mimo tego blokowania i unikania w końcu oberwała. Nie tyle by bolało, ale tyle, by polecieć na ścianę. Już podczas kilku pierwszych sekund, które dzieliły ją od uderzenia, wiedziała co się stanie.
- Cholera... - mruknęła pod nosem i z jękiem poleciała na ścianę. Uderzyła w nią plecami, dosyć mocno, ale ta nie była taka równa, do tego te nierówne ściany i kamyki, które wbiły się w jej łuski na dłużej. Jęknęła cicho z bólu, odpadając wręcz ze ściany, wylądowała na kolanach z zaciśniętą powieką. Całe jej ciało drżało przez chwilę, uniemożliwiając ruch, jednak kiedy podniosła głowę zobaczyła, jak Alphys została zraniona. Hah ta wściekłość na jej twarzy, to wrogie spojrzenie. Nikt nie chciałby być teraz w skórze tego golema. Wstała na równe nogi, podbiegła błyskawicznie do, tworząc przy okazji nad sobą włócznie.
- Nic ci nie jest Al?
To wina tego, że obrona była za słaba, rybka za mało z siebie dawała. Krótko trwał ten zatroskany ton jej głosu oraz spojrzenie pełne strachu, współczucia i troski jednocześnie, bo zaraz, po pogłaskaniu jaszczurki po głowie, ruszyła biegiem w stronę golema z głośnym krzykiem.
- NGAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAH!!!!!!!
Wszystkie włócznie, które stworzyła, ruszyły na wroga, kolejne tworzyła w biegu i nawet nie czekała sekundy, by je wystrzelić. Było ich o wiele więcej niż wcześniej, może i była wściekła, co nie znaczy, że zdekoncentrowana. Włócznią, którą nadal miała w rękach, zaczęła z bliska atakować potwora, bardzo szybko. Ignorowała ból, to nie on się teraz liczył, ale po walce zapewne siniaki się odezwą.

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 50
LOVE : 0
Liczba postów : 384
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wodospady   Pon Maj 09, 2016 6:53 pm

Bacznie obserwowała potwora, starała się przeanalizować jego zachowanie, przewidzieć kolejny ruch, ale... Nie potrafiła. Stresowe sytuacje źle na nią wpływały. Kiedy golem rzucił się na Undyne wzdrygnęła się i chciała zasłonić sobie oczy łapką - użyła jednak całej swojej silnej woli, by tego nie zrobić. Ograniczyłaby w ten sposób pole swojego widzenia, co byłoby możliwym najgłupszym posunięciem.
Niestety, na niewiele jej się to zdało - po chwili uderzył w nią strumień wody, przez co na moment straciła widoczność. Chociaż odruchowo zasłoniła się rękoma, zachwiała się. Nieznacznie się cofnęła, zachowując równowagę. Z przerażeniem zauważyła, że przez krople wody na swoich szkiełkach niczego nie widzi.
- W-wszystko w p-p-porządku - zapewniła szybko. Zdjęła okulary i je przetarła, by zaraz znowu nasunąć je na swój nos. Przełknęła ślinę i odszukała wzrokiem rybią przyjaciółkę. Z podziwem patrzyła jak atakuje nieprzyjaciela. Przez moment nawet się zagapiła; kompletnie zapomniała, że też powinna coś zrobić... Potrząsnęła łebkiem, po czym znowu wycelowała telefonem. Łapka przestała jej drżeć, więc przyłączyła się do Undy - tuż obok włóczni rybci pojawił się grad elektrycznych pocisków.

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Admin Główny
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 57
LOVE : 0
Liczba postów : 664
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Wodospady   Wto Maj 10, 2016 12:48 pm

Po tym jak doktor Alphys została zraniona na oczach Undyne, golem przestał być tutaj jedynym bardzo wściekłym potworem. Kapitan straży ruszyła na przeciwnika, bombardując go prawdziwym deszcze włóczniami. Ten nie dał się zatrzymać nawale i również biegł, zasłaniając głowę rękami. W końcu doszło do spotkania oraz zażartego starcia wręcz. Gdy mierzyło się tak dwóch silnych zawodników, okolica musiała się zamienić w ruinę. Na szczęście dla Undyne, to ona odebrała lepsze wyszkolenie niż walący na oślep golem. W końcu i pani doktor się ocknęła, po czym zaczęła strzelać ze swojej broni. Golem próbował odgryzać się strumieniami wody, ale nie mógł dobrze celować, zmuszony do walki wręcz. Taka nawała ciosów znacznie ukruszyła potwora i przestał być taki zwalisty. Stawał się co raz słabszy i co raz mniej wściekły. Wyglądało, że zaczął zdawać sobie sprawę, iż sytuacja zrobiła się dla niego niepomyślna, ale wciąż nie przerywał walki.
- Dlaczego ktoś tyle mniejszy ode mnie nie chce paść? Dlaczego?! – warknął, odskakując od Undyne.
Czyżby kombinował jakiś manewr mający przynieść mu wygraną przynajmniej nad jedną z was?

Udyne: 14% HP i Alphys: 75% HP
VS
BWG: 30%

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Świetlista Jaskinia; 2. Hotland; 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
KiedyśUndyne
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 680
Join date : 13/12/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Wodospady   Wto Maj 10, 2016 2:27 pm

Zaciekła wymiana ciosów była dosyć długa, przynajmniej jak dla Undyne, która przy którymś z ataków potwora przelotnie wypluła krew z ust, nazbierało jej się coś zwyczajnie. Ból coraz wyraźniej ją przytłaczał, ale nie mogła odpuścić. Jeżeli Undyne go nie pokona, nie, jeżeli obie go nie pokonają, wtedy Alphys na 100% stanie się poważna krzywda. Ale rybka nie zwracała uwagi na swój stan zdrowia, a powinna. Powinna przejść też bardziej w defensywe. Zauważyła, że golemowi idzie gorzej z bliska. W krótkiej przerwie, kiedy pod potworem powstawały kolejne pola z włóczniami oraz nad nim samym kolejne energetyczne bronię, powiedziała szybko do jaszczurki, nie zaprzestając przy tym ataku z bliska jeszcze kilka ciosów.
- Jeszcze trochę, już jest słaby. Daj z siebie wszystko. Oskoczyła i stanęła tak, by jakikolwiek atak nie wyprowadził golem, nie oberwała zbyt bardzo Alphys, a sama wręcz zasłoniła ją własną piersią, wykrzesając z siebie coraz więcej mocy, byleby go pokonać. W razie potrzeby zasłoni się szybko prowizoryczną tarczą ze swojej broni. Ostatnimi siłami stworzyła też jedną żółtą włócznie jako jej specjalny atak kończący pozostało się bronić. Wszystkie włócznie ruszyły razem na wroga.

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 50
LOVE : 0
Liczba postów : 384
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wodospady   Sro Maj 11, 2016 4:50 pm

Jej uwadze nie umknęła krew wypluta przez jej przyjaciółkę.
- U-undy! - zawołała. W jej głosie rozbrzmiewało przerażenie - bała się o swoją najlepszą przyjaciółkę. Rybcia przez cały czas martwiła się o nią, podczas gdy sama ledwo stała na nogach. Wcześniej nie zwracała na to takiej uwagi - wydawało jej się, że dowódca Straży Królewskiej... Przecież... Potrząsnęła swoim łebkiem z zażenowaniem - to nie jest dobry tok myślenia.
Przełknęła ślinę. Podczas gdy ona zastanawiała się, co powinna zrobić, jej przyjaciółka nie próżnowała - nim Alphys się spostrzegła, stała przed nią i zasłaniała ją własnym ciałem. Jaszczurka z jednej strony była jej niesamowicie wdzięczna, ale z drugiej przytłaczała ją bezradność. Po raz kolejny komuś obrywało się za nią. Zerknęła na kolejną włócznię Undyne, rozmyślając, czy tym atakiem zakończy walkę. Chociaż wydawało jej się to oczywiste (przecież to Undyne!), stanęła koło rybki i tak na wszelki wypadek, znowu użyła swojego telefonu - nie szczędziła elektrycznych pocisków. Nie spuszczała też wzroku z wrogiego potwora; wyglądał na osłabionego, jednak Al miała wrażenie, że... Że to jeszcze nie koniec. Że ostatkami sił golem jeszcze zaatakuje. Wzdrygnęła się - w jej myślach pojawiła się nieprzyjemna wizja jeszcze bardziej poszkodowanej przyjaciółki. Nie mogła na to pozwolić! Nie wybaczyłaby sobie tego. Najwyższa pora wziąć się w garść, przemknęło jej przez myśl. Nieznacznie ugięła kolana - była zdeterminowana, by w każdej chwili odepchnąć rybkę i wziąć cały atak na siebie.

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Admin Główny
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 57
LOVE : 0
Liczba postów : 664
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Wodospady   Nie Maj 15, 2016 9:54 am

Gdy Undyne przygotowywała się do finału, a Alphys z tyłu dalej strzelała ze swojego telefonu, golem próbował wgnieść panią kapitan ciężarem swoich ciosów straży w glebę i o niczym innym nie myślał. Najgorsze w tym, że prawie mu się udało. Wtedy jednak ryba puściła w ruch swoje włócznie oraz posłała jedną, żółtą, silniejszą. Obrywając od dołu, z góry i jeszcze w plecy, golem tylko się skulił, próbując przetrwać nawałnicę. Ostatecznie ją przeżył, ale już wcale nie był „bardzo wściekłym golemem” i przeszła mu ochota do walczenia.
- Wystarczy już! Poddaję się! Poddaję! Nie zabijajcie mnie! – zawołał słabo, podnosząc kamienna ręce do góry.
Decyzja co z delikwentem zrobić należy do was.

Udyne: 5% HP i Alphys: 75% HP
VS
BWG: 2%
- poddaje się

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Świetlista Jaskinia; 2. Hotland; 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
KiedyśUndyne
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 680
Join date : 13/12/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Wodospady   Pon Maj 16, 2016 9:11 am

Koniec, wytrwały, udało się. Rybia wojowniczka podeszła do golema bliżej i położyła mu rękę na ramieniu. Może nieco gniewnym wzrokiem na niego spojrzała, jednak stara się, by spojrzenie "było miłe".
- Nie zabijemy, bo się broniłyśmy, ale ktoś inny na naszym miejscu zabił by cię być może bez wahania. Uważaj na siebie, dobra? - Oszczędziła go, podeszła do Alphys i już była gotowa iść dalej, w stronę domu. Jednak bardzo się chwieje, a adrenalina dopiero opada i będzie gorzej. Ból to coś, czego ryba doświadcza ostatnio dużo. Przydałaby się ściana do podpierania. Aż niedobrze się jej zaczęło robić, zaraz zwymiotuje. Natłok nagły tego wszystkiego wyraźnie nie działał na nią zbyt dobrze. Będzie jej dane odpocząć niedługo, czy nadal nie? Czas sam pokaże.
- Ch-chodźmy...

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]


Ostatnio zmieniony przez Undyne dnia Pon Maj 16, 2016 5:46 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 50
LOVE : 0
Liczba postów : 384
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wodospady   Pon Maj 16, 2016 5:22 pm

Zerknęła na golema. Unydne powiedziała wszystko, co było do powiedzenia, więc jedynie nieśmiało jej przytaknęła. Przełknęła ślinę i skierowała na nią swój wzrok. Nie wyglądała najlepiej, ba, co by nie mówić - ledwo trzymała się na nogach. Pokiwała głową, usłyszawszy jej słowa.
- Undy, t-t-trzymaj się... - poprosiła cicho, po czym wzięła przyjaciółkę pod rękę. Była od niej dużo niższa, przez co pewnie cały zabieg wyglądał co najmniej komicznie, ale nie przejęła się tym zbytnio - myślała jedynie o złym stanie rybci i o tym, by ją jak najszybciej przetransportować do domu. Żwawym krokiem pociągnęła ją ścieżką. Już nie przejmowała się tym, czy zdepcze jakieś niewielkie żyjątka - śmiało maszerowała, zostawiając za sobą wyraźne ślady łapek.

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Admin Główny
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 57
LOVE : 0
Liczba postów : 664
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Wodospady   Czw Maj 19, 2016 7:26 pm

Golem kiwnął w podzięce głową, gdy Undyne pozwoliła mu żyć i wrócił do swojego stawu. Gdy przyjaciółki powoli, ze względu kiepski po walce stan kapitan straży, na stąd odchodziły, niedawny przeciwnik wyłonił się jeszcze raz połowicznie z wody. Rzucił on w ich stronę mieszek ze złotem.
- Macie za wygraną. Podzielcie się jak chcecie i liczę na to, że nie będziecie więcej wpadać do mojego domu - burknął, ponownie się zanurzając.
Coś tam mówił jeszcze, gdy znalazł się już cały pod wodą, ale wyszły z tego już tylko bąbelki.

Za walkę Undyne dostaje 75% doświadczenia, Alphys dostaje 50% doświadczenia. Ponadto macie mieszek z 50 sztukami złota do podziału wedle uznania.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Świetlista Jaskinia; 2. Hotland; 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
KiedyśUndyne
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 680
Join date : 13/12/2015
Age : 18

PisanieTemat: Re: Wodospady   Pią Maj 20, 2016 8:24 am

Wzięła mieszek od potwora i schowała do kieszeni spodni, później się nim podzielą. Skinęła ponownie głową w stronę golema, żeby podziękować. Już mogły ruszyć w drogę, w stronę jej domu. Nie przejmowała się, że gdzieś może być widać posiniaczone plecy czy inne rany (czuła że ramiączko od koszulki jej się zsuwa). Po prostu miała teraz siłę, by dojść do własnego domu, ignorując całe otoczenie.

zt. x2 (Al pisz pierwsza w salonie, w moim domu)

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toriel
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 486
Join date : 24/08/2016

PisanieTemat: Re: Wodospady   Pią Wrz 09, 2016 3:22 am

(Długo, dziko, uroczo, fabularnie! Z obrazkiem! Biedny Sans bardzo! 5 stron A4 w sumie <3)

Czuła w sobie narastający HATE. Nie znała wcześniej tego uczucia - owszem, przez rodzinę była zagubioną dziewczynką, która nie zawsze panowała nad emocjami, teraz jednak było to coś całkowicie innego. Wahała się, jej umysł był niczym waga.
Po jednej stronie wszystko, co miłe. Frisk, Alex, Temmie, świadomość, że może mieć wreszcie normalną rodzinę. Po drugiej jednak kłębiły się problemy, wszelkie wady, smutek, żal... poczucie winy? Zabiła. Zakończyła życie kilku istot i nikt już ich nie przywróci.
Potrzebowała pobyć sama. Z jakiegoś powodu głosik w jej głowie zdawał się z nią komunikować. To nie był jej wymysł, już dawno odrzuciła ten pomysł. To "coś" w niej siedziało - wchłonęła je podczas upadku w to miejsce. Zsunęła się z góry za siostrą, zstępując na złote kwiaty - metaforycznie mówiąc.

Witaj kochanie.
Zaopiekuję się Tobą.

Te słowa wciąż odbijały się w jej głowie. Mała, podatna duszyczka zaczerniła się wchłaniając to, co uciekło z Holu. Zrządzenie losu - nigdy nie była w tamtym miejscu, jej oczy nigdy nie ujrzały złotego pomieszczenia, nigdy nie skąpała się w jasnym świetle wpadającym przez witraże. Nie stąpała po błyszczącej posadzce, nie mijała rządów szerokich kolumn. A mimo to, tamto miejsce wypaliło jej przyszłość. Z jakiegoś powodu nawet kilka razy od czasu przybycia tutaj zdarzyło jej się o tym śnić. Nie, nie dokładnie o Holu Osądu - raczej widywała jasnozłote światło, które przebłyskiwały błękitne fale.
Odczuwała też kłucie w sercu. Nie, nie tym ludzkim organie. Środek jej klatki piersiowej czasem zdawał się posiadać głęboką szpilkę wbijaną w serce. Duszę człowieka.
A oczy? Owszem, już wcześniej zdawały się przybierać karmazynowe barwy.. Teraz jednak potrafiły lśnić intensywną czerwienią, pomimo faktu, że normalnie posiadała złoto-bursztynowe. Symbol HATE w sercu? Czerwone oczy? Na pewno był to znak utracenia kontroli.
Uwaliła się na plecach wśród traw Wodospadów. Gdzieś z boku szeptały Echo Kwiaty. Prawdopodobnie wcześniej bawiły się tu jakieś dzieci...
Nie śniła nigdy o swojej poprzedniczce. Nawet jej nie znała, nigdy dziwny głosik w jej głowie nie poinformował ją o tym kim jest i dlaczego akurat zajął się nią. Może dlatego, że była bliźniaczką Frisk? Nie, nie powinna patrzeć na siebie przez pryzmat siostry. Nawet jeżeli to ona była bardziej kochana, uwielbiana i przyjęta przez ten świat.
Znała tylko imię tajemniczego głosu w jej głowie. A raczej domyślała się. Ile to już razy nazwano ją tak? Chara. Nie, jej na imię było Chica, czasem nawet określano ją jako Frisk, wszak były identyczne. Gdy tylko padła do Podziemia jednak, za każdym razem, jak jej oczy błyszczały czerwienią, podczas mordów - wtedy niektórzy wypowiadali inne imię. I Sans. Ten dziwny szkielet. Lubiła go, nie wywoływał u niej żadnych negatywnych emocji. Tylko.. to imię. Słyszała je padające z jego ust. Co więcej - w jakimś stopniu poczuła się z nim... związana? Nie, to nie możliwe. Pochodziła z powierzchni.
Jej mroczna towarzyszka jednak była z Podziemia.
Spojrzała w sklepienie jaskini. Wszystko błyszczało błękitnymi gwiazdami, choć Chice bardziej przypominały one jasne świetliki.
-Chara, tak?
...Brak odzewu. Ciekawe, po raz pierwszy nie słyszała żadnego głosu akurat, gdy naprawdę chciała, aby się do niej zwrócił. A może trafiła? W czuły punkt dziwnego głosiku? Odkryła coś, czego nie powinna?
-Jesteś Chara, tak? Wujek Sans cię poznał.
On nie jest twoim wujkiem.
Na twarzyczce Chici pojawił się szeroki uśmiech. Odezwała się!
-Jest całkiem sympatyczny... O ile nie rzuca dziwnymi żartami.
Taaa... Też tego nie znosiłam. Poczekaj na swoją nową "mamusię".
-Znasz ją?
Znów nastała cisza w jej głowie. Chica tylko się zaśmiała.
-Nie chcesz to nie mów.
Nie mieszaj się w nie swoje sprawy kochaniutka.
-A jeśli ja ci o sobie opowiem? To jak?
Wiem kim jesteś. Frisk mogła zapomnieć o tobie częściowo, ale w jej umyśle siedziałaś głęboko.
-Tak jak ty teraz w moim?
Możliwe.
Przymknęła oczy. Skoro teraz były jednym, to może udało by się jej choć trochę uchylić rąbka tajemnicy. Przed jej oczami stanęły migawki wspomnień. Stary dom, matka, ojciec, miasteczko... Chwile gdy płakała, chwile gdy cierpiała. Szpital, w którym się znalazła. Widok pustego pokoju, jak wróciła i myślała, że znów odnajdzie siostrę.
Ciekawe życie.
Głos miał rację. To nadal były jej wspomnienia. Musiała się bardziej skupić. A może kryły się gdzieś pod otoczką tego, co szczęśliwe? Przypomniała sobie swoją siostrę, gdy się już znalazły, ich urodziny, gdy spędzały razem cały dzień bez rodziców. Przypomniała sobie wszystkie bajki, jakie czytała. O księżniczkach, królewiczach, pięknych zamkach i smokach. Chciała być księżniczką, chciała mieć zamek. Z jakiegoś powodu wyobraziła sobie też Alexa w koronie i ubranku jakiegoś książątka. Skąd on w ogóle w jej głowie?
Cóż, wspomnienia wywołały u niej na pewno śmiech. Nie odkryła jednak tego, co powinna.
-No weź, chciałabym więcej wiedzieć o Tobie. Fri mi nie chce nic powiedzieć.
...
Westchnęła i kolejny raz spróbowała pobawić się ze wspomnieniami. Tym razem jednak użyła czegoś innego.. Przypomniała sobie dzień, gdy wdrapała się na górę Ebott. Mijane rośliny, pochylenie się nad przepaścią. Złote kwiaty.

Złote światło rozbłysło się po całym pomieszczeniu. Wpadało przez ogromne witraże. Nie drażniło jednak, stała tyłem do niego. Obraz jednak zdawał się być... rozmazany. Czuła jednak, że był piękny - pełen złota i ciepła, jasny i ogromny. Delikatny wiatr rozwiewał jej włosy. Za oknem śpiewały ptaki.
-No dobrze. Ukaż mi się.

To nie było jej wspomnienie! Nie, nie, nie! Nie była tam nigdy. Znała jednak ten głos. Sans? Tak, to na pewno on! W barze mówił tak samo! Ale... Skąd on tam się wziął? "Ta druga" go znała? To na pewno nie było jej wspomnienie, musiało więc należeć do głosiku w jej głowie.
Co ty wyprawiasz?
Zignorowała próbę powstrzymania jej. Znów spróbowała się wyciszyć, wejść w tamten "złoty" świat.


Naprzeciw niej stał Sans. Skupiony, zdeterminowany, gotowy do działania. Czy to była walka? Tak wyglądało. Jego oczodół błyszczał. Klimat już nie był złoty i przyjemny.
-...pamiętaj, że dzieci takie jak ty powinny w tym momencie SMAŻYĆ SIĘ W PIEKLE!

Zerwała się podnosząc do pionu. Oddychała głośno i szybko. Co to było? Czy to naprawdę Sans? Był straszny. Gorszy niż wtedy, w barze. On naprawdę taki był? Zły? Okrutny? Nie... Nie.. To raczej wyglądało tak, jakby ona stała na miejscu tego złego. Nic nie rozumiała, NIC!
-Chara..? T-Ty... Walczyłaś z nim?
Podkuliła nogi łapiąc się za nie. Nie powinna tego robić. NIE POWINNA! Czuła, że łzy lecą jej z oczu. Tak bardzo się bała. Sans też z nią to zrobi jak się dowie? Zabije ją?
Nie powinnaś była tego widzieć.
-Zabił cię? Zabije mnie jak sie dowie?!
Może.
Jeszcze bardziej się rozpłakała. Nie chciała, nie mogła. Ta wizja była zbyt straszna. Sama już nie wiedziała co to było - sen, wspomnienie swojej towarzyszki, wizja, koszmar, ukryte pragnienie.
Nie płacz, damy radę.
Wysunęła nos z kolan i położyła się zaraz bokiem na trawie.
Mówiłam, żebyś nie płakała? Damy radę, zaopiekuję się Tobą, tak?
Zaopiekuje. Ile razy to słyszała. Nikt się nigdy o nią nie troszczył poza siostrą.
Sans może i jest idiotą, ale idiotą o dobrym sercu... Jest też bardzo silny. Teraz zapewne by cię zabił jednym ruchem.
-Nie pomagasz...
Ale to się zmieni, tak? Pamiętasz, jak mówiłam o LOVE? Gdy twój LOVE wzrośnie, staniesz się silniejsza. Od Frisk, potworów, Sansa.
Już mniej-więcej rozumiała ten świat. Jej LOVE raz już skoczyło do góry - gdy klęczała przy prochach potworów, których żywoty zakończyła. Ich pył spoczywał na ich rękach, podobnie jak i krew. Tak zyskiwało się siłę? Tak stawało się potężniejszym? Mordując? Zabijając?
-Sans ma wysokie LOVE?
A bzdura. Jesteście równi kochana. Chodź on ma o wiele więcej innej mocy. PD? Taa, chyba tak to się nazywa. Nie martw się kochanieńka, je też zyskasz, jesteś dobrą istotką, jak twoja siostrzyczka.
Zacisnęła usta w wąską kreskę. Jej siostra nigdy nie pragnęła zabijać. Nawet muchy by nie skrzywdziła. A ona przy pierwszej możliwej okazji zyskała krew na rękach.
Potrzebujesz LOVE kochanie.
-Nie, nie potrzebuję!
Inaczej nie będę mogła cię ochronić, zaopiekować się tobą. Będziesz bardzo silna, zobaczysz!
-A muszę być silna, bo będę walczyć z Sansem, co? Czemu będę walczyć? Bo będę ZBYT silna? Bo ZNÓW kogoś zabiję!
Miała już tego dość. Zacisnęła pięści. Znów nie znosiła swojej towarzyszki, która pomieszkiwała w jej głowie.
Chica...
-Chara.
...
-Jesteśmy teraz razem, tak? Czasami mam ochotę cię wyrzucić ze swojej głowy.
Kiedyś byłam taka sama jak ty.
-Potrzebuję cię jednak. Masz rację, powinnam być silniejsza. I zrobię to, dla siostry, siebie, nowej rodziny, możliwości obrony... I Ciebie.
Mnie?
-Obie pochodzimy z piekła, czyż nie? Jeśli moja droga prowadzi przez LOVE, zrozumiem to. Jeśli trzeba będzie walczyć z Sansem... Staniemy do tego we dwójkę. Tylko na pewnych warunkach.
NAPRAWDĘ SĄDZISZ, ŻE MOŻESZ MI DYKTOWAĆ WARUNKI?
-Chara.
Nie nazywaj mnie tak.
-Nazwę cię jak będzie mi się podobać. Możesz przejmować nade mną kontrole... Nie możesz jednak mnie zabić, co? Moja śmierć spowoduje też twoje zniknięcie?
Na pewno nie będę miała przy tym zabawy.
Chica uśmiechnęłą się tylko i wstała z ziemi. Otrzepała ubranie z resztek trawy i gruntu. Rozejrzała sie po okolicy. Wydawało się, że jest pusto.
-Ale jesteś świadoma jak bardzo nie chcę nikogo zabijać?
Przywykniesz kochaniutka. W końcu te koszmarne problemy ustąpią. Ile ty masz LOVE? 2? Ha, ha. Poczekaj na 4! 8 to już w ogóle!
-A ty ile masz?
16. Może 17? Ha ha, nie wiem sama.
Zacisnęła obie pięści. Więc tym ma się stać? Musi nauczyć się z nią walczyć. Koniecznie! Nie tak, że jej nienawidziła... wiele razy to właśnie jej druga strona jej pomagała, wspierała ją, pocieszała, podnosiła na duchu... Z drugiej zaś strony kontrola była potrzebna - nie chciała wpadać ciągle w szały i zabijać kogo popadnie.
-Razem jesteśmy też silniejsze, tak?
Podobno nie chcesz zabijać słodziutka.
Chica ściągnęła łuk i sięgnęła po swoje strzały. Mocno zaciskała ręce na obu przedmiotach. Czuła dziwną rzecz, jaka zdawała się ją przepełniać. Czy ta rozmowa napełniła ją determinacją?
-Nie będziemy nawet walczyć. Naucz mnie kilku sztuczek.
Przymknęła oczy. Przywykła już do tego ciepła w jej żyłach.



Czerwone oczy zabłyszczały intensywnie. Była pełna siły do działania. Spojrzała na sklepienie i jasne światła tworzące iluzję gwiaździstego nieba. Wyburczała coś pod nosem. Wcale jej to nie interesowało, zwykłe głupie świetliki. Nie, nie tego szukała. Oglądanie "gwiazdeczek" było dziecinną zabawą. Tak samo jak strzelanie do celu. Głupota. Umiała trafiać, tak? Nie, tą sytuację trzeba było o wiele lepiej wykorzystać. Huh, zabić nie zabije... ale może się pobawić, prawda?
Wdrapała się na jedną z półek skalnych. Gdzieś na dole gromadka potworzych dzieci bawiła się wesoło. Idealne cele. Uciekają. I krzyczą. Oraz ich boli. Zachichotała cicho i ułożyła się wygodnie na brzuchu. Wycelowała strzałą w jedno z dzieci, jakiegoś smoczego, ze skrzydłami. Wyglądał dość.. irytująco. Z uśmiechem na twarzy posłała strzałę w jego kierunku. Idealnie przebiła mu jedno ze skrzydeł. Nie zabije, niestety. Raczej latania mu też nie odbierze.. Ale za to ładną bliznę w skrzydełku mieć będzie. No i przynajmniej go trochę poboli.
Dzieciaki na widok ataku zaczęły krzyczeć i się wiercić, niektóre uciekać. Idealnie! Wyjęła szybki ruchem kolejną strzałę i posłała ją w stronę kolejnego chłopaka - tym razem przypominającego bardzo śmieszną jaszczurkę. Sekunda, dwie i strzała wbiła mu się w rękę powodując zostawianie śladów krwi na trawie. I głośny krzyk "MAMO".
Kto jeszcze? Wzrokiem wypatrzyła dwie rozryczane dziewczynki, na oko były niczym krzyżówki jeleni z jakimiś ptakami. To w ogóle jest możliwe? Tym razem wzięła dwie strzały i śmiejąc się histeryczne wycelowała w nowe ofiary. Jedna oberwała prawie w bok, drugą zaś musnęło po twarzy zostawiając piekący ślad.
-Idealna okazja, hihi.
Został jej ostatni z dzieciaków. Zdołał już trochę uciec. Musiała wstać z pozycji leżącej, nawet zdążyła na szybko się otrzepać. Zaśmiała się szaleńczo, znów czując przypływ gorąca. Zdawało się też, że dziwna aura czerwieni powróciła do niej samej i przejęła strzałę. Wycelowała w śmiesznie biegnącego chłopca, który przypominał latające oko z wyrastającymi zeń odnóżami jakiego robala. Pajęczak? Błe, na pewno Chica stwierdziła, że jest odrażająco brzydki. Ale to nie było ważne, posłała w jego stronę pełną energii branej z LOVE i HATE strzałę. Trafiła.. Zabiła? A cholera wie. Na pewno trafiła.
Dumna z siebie opuściła łuk. Nie wyjęła więcej strzał. Cieszyła się z tego, że czwórka dzieci jęczała i ryczała z bólu trafiona przez nią. No, może poza jedną jelenio-ptaszką, która tylko została draśnięta. Za to płakała nad losem siostry, która obficie krwawiła. Poradzą sobie, przeżyją. Ona w końcu musiała COŚ wykorzystać na trening, tak? A, że akurat były w pobliżu to idealna okazja! Oczywiście pozostawała też kwestia pajęczego oka, które oberwało krytykiem... Nim się jednak nie przejęła. Zabije - tym lepiej, EXP też się przyda. Nie zabije? Pójdzie na koszt doświadczenia. Znów założyła łuk na swoje miejsce i otrzepała ręce. Odeszła z klifu, dalej krocząc swoją drogą. Czy lepiej - drogą, jaka jej towarzyszka wybrała. Oddała jej w końcu chwilową kontrolę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KiedyśSans
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 293
Join date : 02/01/2016
Age : 27
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Wodospady   Pią Wrz 09, 2016 4:52 am

Chica zaczęła dogadywać się ze swoją drugą jaźnią, przekraczając próg tego co jest tylko treningiem a co tylko zabawą. Jeden z potworów nie przetrwał tego. Chica, wspomagana w pełni mocą Chary zabiła z pełnym okrucieństwem.
Czicha Otrzymuje: 50% doświadczenia, 50% Exp, otrzymuje także o wiele lepsze zgranie z Charą podczas tworzenia strzał napędzanych energią HATE. Jest w stanie przywołać ją na zawołanie, z odwołaniem jest jeszcze chwilowy problem.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3  || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toriel
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 486
Join date : 24/08/2016

PisanieTemat: Re: Wodospady   Nie Wrz 18, 2016 9:08 pm

Wróciła w to samo miejsce. Tym razem bez konkretnego celu, po prostu miała tutaj wiele wspomnień... i tak naprawdę nie znała dobrze Podziemia, więc nie widziała gdzie może spokojnie chodzić. Ostatnio "trochę" się pobawiła w Wodospadach, tym razem jednak wolała na spokojnie się przejść, porozmyślać o tym, co stało się ostatnio - jej siostrze, sytuacji w barze, Alexie, źródełku, kilku "niewinnych" treningach. Tyle się tego nagromadziło.
Szła tą samą drogą co ostatnio, co jakiś czas kopiąc kamyki. Kilka z nich spadało do wody tuż obok. Nawet nie zwracała uwagi na otoczenie. W ostatnim czasie jakby się uspokoiła, nie bywała już zła ani czepliwa. Może to tylko chwilowe? Nie, nie chciała się tym zastanawiać, wolała się cieszyć sytuacją jaka miała miejsce.
-Ah.. tak spokojnie..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 10
LOVE : 6
Liczba postów : 434
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Wodospady   Nie Wrz 18, 2016 9:17 pm

Chara przyszła do tak spokojnych wodospadów. Była leciutko zmęczona, a nóż jej ociekał krwią. Była to jej własna krew, bowiem dobra strona dziewczynki próbowała się zabić. na lewej ręce wciąż był bandaż, skrywający ranę po ataku nożem. Oczy dziewczyny były strasznie czerwone i się dziwnie uśmiechała. Nie chciała tu zabijać, po prostu jej zła strona nie pozwalała jej przyjąć innego wyglądu, jak na razie.
Chara spojrzała i ujrzała kogoś znajomego. Ta twarz, te brązowe włosy, ten ubiór...

- Frisk ? Witaj, dawny partnerze... -
powiedziała Chara

Jednak Chara nie była pewna. Ta dziewczyna miała inny wyraz twarzy niż bezwyrazowa frisk. Kim więc ona była ?

_________________
KP

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu *frisk nie mdlej więcej*
2. Labirynt
3.
4.
5.

sesje tymczasowo zatrzymane : wyjście z waterfall
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wodospady   

Powrót do góry Go down
 
Wodospady
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Okruchy Czasu :: Okruchy Czasu :: Dawna linia czasowa-
Skocz do: