IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Leśne dróżki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Duch Tobiego
Widmo Stworzyciela Podziemia
avatar

HP : 0
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 94
Join date : 09/04/2017

PisanieTemat: Leśne dróżki   Nie Kwi 09, 2017 9:38 pm



W dawnych latach pomiędzy Snowdin, a Domem istniało wiele dróg i choć obecnie prawie nikt nie spaceruje tym szlakiem, to stworzone przed wiekami ścieżki nadal istnieją. Większość z nich urywa się w połowie, plącze się lub prowadzi do dawno zasypanych bram od Ruin. Kto wie - może jednak jakiś śmiałek zawędruje nimi do czegoś ciekawszego?

Pomysłodawcą lokacji jest Toriel
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Sro Maj 03, 2017 4:39 pm

a co mi tam, zapraszam cokolwiek

Śnieg dzisiaj postanowił być wyjątkowo paskudny. Wszędzie go było pełno: przelatywał nad rzeką, przeciskał się między igłami mrocznych drzew, oziębiał serca potworów, które odważyły się wyjść na zewnątrz. Na szczęście śnieg nie był na tyle gęsty, by w zupełności zamglić krajobraz. Wśród wirujących śnieżynek dało się jednak usłyszeć coś wyjątkowo niepasującego do tego wszystkiego. Stanowiło malutki blask, płomyk nadziei, że jednak życie w zamknięciu nie musi być takie straszne. Był to śpiew... nie, właściwie cień śpiewu, bowiem więcej w nim było krzywych nutek niż tych łagodnych, melodyjnych. Ta gama dźwięków mogła wydobywać się w tym momencie tylko z jednych ust...
- Byył soo-bieee biały kooooteeek! - zanuciła, a bardziej wywrzeszczała Iskierka, wypuszczając z siebie kilkanaście kłębów pary najdziwniejszych kształtów. - Wędrooował oon! Przez las, przez las, przez laaaas!!
Kilka leśnych stworzeń zaszeleściło krzewami i uciekło gdzieś w dal. Ale dziewczyna w zupełności się tym nie przejmowała, ba! kontynuowała dalej swoją całkowicie spontaniczną piosenkę, pląsając w ciężkich buciorach między konarami. Jej cienkie nogi zanurzały się w białym puchu na tyle głęboko, że przy każdej próbie uniesienia kończyny musiała ją wpierw porządnie wyszarpnąć. Mimo to rudzielec poruszał się nieugięcie przed siebie... dokądś tam. Isa odwiedziła swoją mamę całkiem niedawno, więc planowała po prostu się gdzieś przespacerować. A nuż kogoś spotka? Może nawet jakiegoś mieszańca!?

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reinalynn
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 40
LOVE : 1
Liczba postów : 173
Join date : 04/01/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Sro Maj 03, 2017 6:44 pm

Łaziła po lasach otaczających Snowdin od dłuższego czasu, lecz mimo to nie miała jeszcze ochoty wracać do miasteczka. Nawet pomimo śniegu, który wkrótce zaczął sypać i z biegiem czasu padał coraz gęściej. Zimne płatki osiadały na futrze, piórach i ubraniu, czasami osiadając na nosie bądź w irytujący sposób wpadając do oczu. Najwyraźniej było to jeszcze zbyt mało, by zmusić Reinę do zawróceniu i skierowaniu swych kroków z powrotem do Snowdin. Zapewne uczyni to, kiedy ciuchy i pokrywa włosowo - pierzasta całkowicie przemokną. Na chwilę obecną jednak wędrowała sobie jedną z nieuczęszczanych od lat ścieżek, od czasu do czasu otrzepując się z nadmiaru śniegu. Kroczyła nieśpiesznie, lecz konsekwentnie poruszała się przed siebie mimo łap co i rusz grzęznących w zaspach. Bez większego celu. Ot tak, żeby pokręcić się po okolicy, pomyśleć i odpocząć.
Nie była pewna, jak długo już tędy idzie, ani nawet gdzie tak właściwie się znajduje, kiedy do jej uszu dotarły dźwięki piosenki. Hałaśliwy śpiew niemalże natychmiast wyrwał ją z zamyślenia i zmusił do rozejrzenia dookoła, w poszukiwaniu jego źródła. Nie próbowała nawet ukryć, że się zdziwiła - w końcu kto by się spodziewał, że w opustoszałym, ośnieżonym lesie przy średnio przyjemnej pogodzie nagle znajdzie się ktoś, kto będzie sobie wesoło kicać i wyśpiewywać.
Co więcej, szybko się przekonała, że ów kicający i wyśpiewujący delikwent znajduje się całkiem niedaleko, bo jedynie kilkanaście kroków przed nią. W dodatku była przekonana, że już go - a raczej ją - wcześniej widziała. Być może mignęła jej kilka razy na ulicach Snowdin? Mało prawdopodobne, by się pomyliła.
Koniec końców, nie mając niczego lepszego do roboty, ruszyła w kierunku dziewczyny, decydując się ją dogonić.

_________________
Prowadzone sesje:
1. Świetlista jaskinia ; 2. Leśne dróżki ; 3. Ukryta samotna ławeczka ; 4.Północna część lasów Snowdin ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Czw Maj 04, 2017 10:50 am

Wrzaskośpiew trwał nadal, zagłuszany raz po raz mocniejszym dmuchnięciem wiatru. Podobnie jak podążająca za nią wiewiórka, zupełnie nie przejmowała się niepokojącymi opadami, które w każdej chwili mogły zamienić się w prawdziwą śnieżycę. Nic nie było w stanie zawrócić mieszańca do ciepłego, spokojnego, a przede wszystkim nudnego mieszkanka w Snowdin!
Dopiero po chwili, biorąc głębszy wdech między następnymi jazgoczącymi z lekka zwrotkami, zorientowała się z czyjejś obecności. Coś skrzypiało jakimiś wielkimi łapami idealnie za nią. Z wrażenia aż wstrzymała oddech; za jej plecami musiała tkwić jakaś przygoda! Gwałtownym ruchem odwróciła się, ukazując nieznajomemu swoją zarumienioną, błyszczącą szczęściem twarzyczkę, zupełnie nie wyglądającą na taką, co miałaby już za sobą aż osiemnaście wiosen. 
- Siemka! - zawołała. Gdyby była w drugiej postaci, niewątpliwie zamerdałaby ogonem, czy coś. - Ale sypie, co nie? W końcu coś ciekawszego w tej pogodzie! - zakręciła się w miejscu, by zaraz potem za pomocą kilku podskoków podejść do obcego. Kilka dobrych sekund zajęło jej zorientowanie się, z kim miała do czynienia. Zamrugała raz czy dwa, odczuwając coś... dziwnego. - Hej, chyba cię gdzieś widziałam w Snowdin! Może tam mieszkasz? A jak się nazywasz tak w ogóle? Bo ja Iskierka!
Tak, milion pytań i wykrzykników w jednym monologu to była jej specjalność.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reinalynn
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 40
LOVE : 1
Liczba postów : 173
Join date : 04/01/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Czw Maj 04, 2017 11:50 am

Nim dotarła do owej radosnej istotki, ta najwyraźniej zdała sobie sprawę z jej obecności, bo odwróciła się gwałtownie. Reina odruchowo zamarła, mrugając kilkukrotnie z nieco zaskoczoną miną, po czym obrzuciła rudowłosą uważnym spojrzeniem od stóp do głów. Tak, z pewnością widziała ją już kilkakrotnie. Dziewczyna na tle innych mieszkańców miasteczka wyróżniała się tak bardzo, iż nie sposób było się pomylić. Z drugiej strony, w przeciwieństwie do wielu innych potworów nie widziała w wyglądzie rudowłosej niczego podejrzanego. Wszak miała raczej niewielkie pojęcie o ludziach i nigdy żadnego jeszcze nie spotkała, tak więc skąd mogła wiedzieć, iż owa wesoła istotka przypomina jednego z nich? Nawet, jeżeli jakieś plotki o mieszańcu dotarły do jej uszu, nie byłaby w stanie powiązać ich ze stojącą przed nią roześmianą dziewczyną.
Potok słów, jaki wylał się z jej ust, gdy do niej podeszła, nieco oszołomił wiewiórkę. Zamrugała, przekrzywiła głowę na bok nieco po psiemu i przyglądała się przez chwilę dość słabo kryjąc zaskoczenie. I pomyśleć, że to ją czasami posądzano o bycie nadpobudliwą.
- No, sypie - odparła po chwili, korzystając z tego, iż rozmówczyni na chwilę umilkła, by zaczerpnąć powietrza. Na potwierdzenie swych słów otrzepała się gwałtownie, strząsając zimne płatki, które zdążyły osiąść jej na głowie i ramionach. - I chyba nie zamierza przestać - znów, zamilkła na chwilę, pozwalając rudowłosej na zbliżenie się i wyrzucenie z siebie kolejnych słów. - Yyy... Tak, mieszkam w Snowdin. Miło mi, ja jestem... Reina, Rei, Rein albo Lynn. Wybierz sobie co tam wolisz.
Wzruszyła ramionami, zamiotła ogonem i przestąpiła z nogi na nogę. Na pysku wciąż malował się ledwie skrywany wyraz lekkiego oszołomienia.

_________________
Prowadzone sesje:
1. Świetlista jaskinia ; 2. Leśne dróżki ; 3. Ukryta samotna ławeczka ; 4.Północna część lasów Snowdin ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Sob Maj 06, 2017 1:10 pm

Zdawać by się mogło, iż promienny uśmiech dziewczyny na chwilę przygasł. Widocznie nie spotkała osoby grzeszącej entuzjazmem... ale nic nie szkodzi! Jakoś się ją na pewno da rozweselić... przynajmniej taką miała nadzieję. 
Podobnie jak nieznajoma, ruda otaksowała ją uważnie od stóp do głów, nie kryjąc podziwu. Różnorodność potworów, choć obcowała z nią właściwie od narodzin, wciąż nie przestawała zaskakiwać Iskierki. Ileż ta istota miała piór! Szybko jednak odepchnęła swój zachwyt na bok, by skupić się na dalszych, dosyć markotnych odpowiedziach... jak ta pani się ostatecznie nazywała? Od myślenia aż zmarszczyła nosek.
- Reinareireinlynn? - wypaliła wreszcie, jakby rezultat jej zadumania eksplodował nagle w całym jej ciele. Posłała potworowi następny uśmiech. - Ale super imię! Takie długie i skomplikowane! Moja tata takiego nie ma, po prostu Gren. Twoi rodzice byli na pewno bardzo pomysłowi! - aż jej oczy zaiskrzyły. Też chciałaby się nazywać równie nietypowo, na przykład... hm, Isaiskrabel? Belisaiskra? Możliwości na pewno było wiele! - Co tutaj robisz? Spacerujesz? Ja też! Tylko mnie takie rzeczy trochę nudzą... poszłabym gdzieś nad Wodospady, albo... o, może nawet do Nowego Domu! Ale to daleko... och, tata by mi nie pozwolił, martwiłby się... znaczy, bardziej niż zwykle - burknęła pod koniec wypowiedzi, wysuwając mało pocieszające wnioski. Ciągnęło ją na przygody po całym Podziemiu, jednakże częścią siebie nie chciała doprowadzać rodziców do prawdziwego rozstrojenia nerwów... no bo w ciągu tych osiemnastu wiosen zdążyła im sprawić niemało problemów. Chociaż kto wie, może dałoby się tatę przekonać, że komórka w zupełności wystarczy do stłumienia setki niepotrzebnych zmartwień o nią?

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reinalynn
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 40
LOVE : 1
Liczba postów : 173
Join date : 04/01/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Sob Maj 06, 2017 3:57 pm

Zamrugała kilkukrotnie, przyglądając się rozmówczyni i próbując nadążyć za strumieniem słów wylewającym się z jej ust. Jakby nie patrzyć, mówiła więcej, szybciej i głośniej, niż większość znanych jej potworów. No, wyłączając może niektóre psy.
- Nie, tylko Reinalynn - odparła nieco rozbawionym tonem, w którym jednakże dało się wyczuć nutkę zaskoczenia. Jakby nie patrzyć, nie lubiła swojego pełnego imienia, uważając je za zbyt długie i zanadto udziwnione. Zresztą, wielu innych podzielało jej opinię. Albo też perspektywa łamania sobie na tym języka nie była dla nich kusząca. Jednak teraz, chyba po raz pierwszy w życiu, poczuła niejaką ulgę, że jej pełne imię brzmi Reinallyn, a nie Reinareireinlynn. Swoją drogą, jakim cudem Iskierka była w stanie wypowiedzieć to tak szybko?
Niemniej, z jednym musiała się zgodzić. Chociaż nie była pewna, czy było to jej prawdziwe imię, czy może w założeniu miało ono brzmieć zupełnie inaczej, a mała Reina je przekręciła, bądź też wymamrotane przez nią słowo było jedynie przypadkowym zlepkiem głosek, wiedziała jedno. Zdecydowanie należało do niecodziennych i ktokolwiek je nadał, był niebywale pomysłowy.
Nieco poprawiło to humor wiewiórki, która zaraz błysnęła ostrymi zębami w uśmiechu.
- Tak. No... Łażę - odparła, wzruszając ramionami. - W sumie racja, wokół tylko śnieg, no nie? - dodała już nieco swobodniej. Jednocześnie zastanawiała się nad kwestią dalszych wędrówek. Mogą być całkiem ciekawe, choć z drugiej strony...
- W sumie włóczenie się samemu nie zawsze jest bezpieczne. Pewnie dlatego twój ojciec się martwi - odparła, znów wzruszając ramionami. - Znaczy, nie jestem od tego, żeby robić ci jakiś wykład pod tytułem "uważaj na siebie i nie rozmawiaj z obcymi", no ale... Tylko mówię. Czasem dzieją się dziwne rzeczy.
Oczywiście nie mogła znać prawdziwych powodów niepokoju ojca Iskierki, a poza tym uznała, że być może pasowałoby ją ostrzec. W końcu potwory znikały bez śladu, nieprawdaż?

_________________
Prowadzone sesje:
1. Świetlista jaskinia ; 2. Leśne dróżki ; 3. Ukryta samotna ławeczka ; 4.Północna część lasów Snowdin ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Nie Maj 07, 2017 5:01 pm

Spojrzała na potworzycę z rozczarowaniem, kiedy skorygowała ona jej domysły co do imienia. Zdaniem Iskierki Reinareireinlynn było duuużo lepsze od jakiegoś Reinalynn! Walka z wymawianiem tego i nie połamania sobie jednocześnie języka stanowiły dla mieszańca wręcz świetną zabawę! Ale w porządku, nie będzie przecież nikogo do niczego zmuszała.
- Taak, wciąż tylko śnieg i śnieg! - machnęła rękami, jakby usiłując objąć cały ten ogrom wszędobylskich opadów, które miała na myśli. - Mam go w sumie dość. Na początku był fajny, ale powoli mi się nudzi - westchnęła. Czyżby nasz podskakujący płomień przygasł na chwilę? Nie trwało to jednak długo, bowiem wiewiórka postanowiła popchnąć temat dalej. Ruda przytaknęła z zapałem. - Ano, rzeczywiście, wszędzie coś cię może spotkać! Kiedyś na przykład, jak wybrałam się na dłuższy spacer poza Snowdin, to mnie złapali strażnicy, myśląc, że jestem jakimś człowiekiem czy czymś! - parsknęła śmiechem, przypominając sobie tą jedną z miliona podobnych sytuacji w jej krótkim życiu. - Ale na szczęście szybko sobie przypomnieli, że jestem tylko mieszańcem i poszli sobie dalej. Mimo to bardzo bym chciała zobaczyć, jak to jest na zamku u króla! - zakręciła się w miejscu, wyobrażając sobie te piękne krużganki, wielki tron, wspaniały ogród... Asgore na pewno to wszystko u siebie miał! Och, tak strasznie marzyła, by się tam kiedyś wybrać!

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reinalynn
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 40
LOVE : 1
Liczba postów : 173
Join date : 04/01/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Nie Maj 07, 2017 7:40 pm

Lekko rozbawiło się rozczarowanie widoczne w oczach Iskierki, gdy ta zdradziła jej swoje prawdziwe imię. Naprawdę wolałaby, gdyby dało się na nim połamać język w trzech miejscach? No cóż, o gustach się nie dyskutuje. Najmniej, na pysku wiewiórki pojawił się krzywy uśmiech.
- Mimo wszystko śnieg jest lepszy niż gorąc - odparła na jej słowa, lekko się krzywiąc. Owszem, gruba pokrywa ciała była niezwykle przydatna w zimnym klimacie Snowdin, jednakże w innych warunkach stawała się mocno kłopotliwa. Dlatego też Reina zazwyczaj unikała specjalnie gorących części Podziemia, trzymając się znanego jej miasteczka, ewentualnie włócząc po spokojnych Wodospadach. Niemniej, coraz częściej rozważała, czy by tego nie zmienić.
Trzeba przyznać, że kolejne słowa dziewczyny mocno zdziwiły wiewiórkę. Po pierwsze, rudowłosa została wzięta za człowieka. Czy oznaczało to, że jest do nich podobna? Przyjrzała się jej uważniej, przekrzywiając lekko głowę na bok. No cóż, skłamałaby, gdyby powiedziała, że tego się spodziewała. Ludzie w takim razie wyglądali mocno... Niepozornie. Z pewnością nie tak wyobrażała sobie istoty, które uwięziły całą ich rasę w podziemiach.
Po drugie, czy rzeczywiście miała przed sobą mieszańca? Owszem, dotarły do jej uszu jakieś plotki, lecz nie spodziewała się nawet, by były one prawdziwe. Nie do końca wiedziała, jak się zachować. Z jednej strony od zawsze ją uczono, że ludzie są niebezpiecznymi istotami i naturalnymi wrogami potworów, lecz czy to, że jeden z nich zdołał pokochać przedstawiciela ich rasy nie świadczyło o czymś zgoła odmiennym?
- Czyli... Te plotki jednak były prawdą? - wypaliła, niewiele myśląc. - I, tego... Naprawdę wyglądasz jak człowiek? No... Szczerze mówiąc wyobrażałam ich sobie trochę inaczej... - mruknęła. Zamilkła zaraz na chwilę, zamrugała kilkukrotnie i uśmiechnęła się przepraszająco. - Znaczy... Bez urazy, czy coś.

_________________
Prowadzone sesje:
1. Świetlista jaskinia ; 2. Leśne dróżki ; 3. Ukryta samotna ławeczka ; 4.Północna część lasów Snowdin ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Sob Maj 20, 2017 5:28 pm

Iskierka zaczęła rysować czubkiem buta lekkie okręgi w śniegu. Nie była przyzwyczajona do tak długiego stania w miejscu, cóż się dziwić! Należała do istot żyjących w ciągłym ruchu, działaniu, wybuchaniu, trudno było ją utrzymać w dłuższej wymianie poglądów na to czy tamto. Zawsze jednak, kiedy ruda czuła, że miała coś do powiedzenia, poziom owego niejakiego zniecierpliwienia w trymiga wracał do minimalnego stadium, tak jak w tym przypadku.
- Och tak, zdecydowanie! - zawołała, od emocji wykonując mały zryw w górę; wokół nóg białe drobinki rozprysły na wszystkie strony. - Raz znalazłam się na granicy Wodospadów z Hotlandią... rany, ale tam było duszno! Musiałam aż zmienić postać, z futrem nie ma po co się tam pchać! - roześmiała się, kiedy tylko sobie przypomniała tamten dzień. Nawet tata miał nietęgą minę, gdy znalazł się w zasięgu tych gorących oparów! 
Ups, chyba rzuciła o kilka słów za dużo; konsternacja wiewióry spowodowana najwidoczniej potwierdzeniem bardzo szokujących wieści była widoczna jak na dłoni... przynajmniej dla wybujałej wyobraźni mieszańca.A zatem nie wszystkie potwory wiedziały, jak wyglądał człowiek. Trochę ten fakt zaskoczył młódkę, myślała bowiem, że skoro jej rodzina musiała robić takie, a nie inne rzeczy, by uniknąć wpadnięcia w łapy Asgore'a, to był to fakt co najmniej bardzo dobrze kojarzony przez wszystkich.
Na kolejne pytajniki dziewczyna odpowiadała entuzjastycznym przytaknięciem.
- Mhm, moja mama wyglądaa...ła bardzo podobnie! - w ostatniej chwili się poprawiła; w końcu musiała podtrzymywać historię taty, że mama nie żyła. Tak jej kazał! - Nie, nie, nic się nie stało! W gruncie rzeczy też nie jestem człowiekiem, tylko tak w połowie - zapewniła z promiennym uśmiechem na ustach. - Ja też myślałam, że coś, co nas tutaj uwięziło, byłoby dużo... potężniejsze. Większe, straszniejsze! - mały włos a walnęłaby Rein, wymachując tak rękami na milion stron, by pokazać, jak bardzo wielkimi i strasznymi wyobrażała sobie tamtych ludzi. - O, a może chcesz zobaczyć, jak wyglądam w drugiej postaci? Jestem jak taki duuży miś, jak ten pod barem u Grillby'ego! Tylko biały, bardziej lisi - ogromne, błękitne tęczówki rozbłysły pragnieniem poznania odpowiedzi na propozycję. Któż by się spodziewał, że w równie drobnej istotce znajdzie się TYLE pozytywnej energii?

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reinalynn
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 40
LOVE : 1
Liczba postów : 173
Join date : 04/01/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Sro Maj 24, 2017 11:35 am

Powoli przyzwyczajała się do ciągłego potoku słów wylewającego się z ust rudowłosej. W miarę, jak początkowy szok i lekkie zaskoczenie wywołane ich głośnością i szybkością wypowiadania mijały, była w stanie wyłapać z paplaniny Iskry coraz więcej faktów. Nawet przestała gapić się na nią z na wpół otwartym pyskiem i wybitnie idiotyczną miną!
Pokiwała głową, zgadzając się z jej słowami. Owszem, futerkowym potworom ciężko było wytrzymać w takim ukropie. W tym i samej wiewiórce.
- Racja. Dlatego wolę tak nie łazić -oznajmiła.
Wysłuchała wyjaśnień dziewczyny, wciąż mocno zaskoczona. Trudno jej było uwierzyć, że mieszaniec w Snowdin nie był jedynie wymysłem jakiegoś potwora o wyjątkowo bujnej wyobraźni, a tym bardziej, iż właśnie stał przed nią. Musiałoby to oznaczać, że tuż pod ich nosem żył sobie człowiek, a nikt nawet tego nie zauważył. Ponadto, ów człowiek miał dziecko z potworem. I nigdy nie sprawiał żadnych problemów, siedząc na tyle spokojnie, że nikt nigdy go nie zauważył aż do jego śmierci. Ten fakt najbardziej dziwił wiewiórkę. Wiele potworów określało ludzi jako istoty okrutne i bezwzględne, a w dodatku przerażająco silne. A tymczasem okazywało się, że jeden z przedstawicieli tej rasy potrafił żyć sobie spokojnie u boku potworów, ba, jednego z nich nawet pokochać. Czyżby nie wszyscy ludzie byli tacy źli, jak przedstawiały ich te wszystkie historie?
Skrzywiła się i odchyliła, by nie oberwać po nosie, gdy Iskra machnęła gwałtownie ręką. Z niejaką ulgą odkryła, że dziewczyna nie ma jej za złe, że się wypytuje. Nie miała ochoty na sprzeczki, zwłaszcza, jeżeli mogła czegoś się dowiedzieć.
- Tak właściwie, to ja też spodziewałam się czegoś podobnego - przyznała na słowa rudej o ludziach. - No i... Większych i ostrzejszych zębów, jakiś szponów, dodatkowej pary oczu, czegoś w tym stylu.
Jej słowa o drugiej postaci ją zainteresowały, o czym niewątpliwie świadczyło przechylenie głowy na bok i machnięcie niecierpliwie ogonem. Reina niewiele miała do czynienia ze zmiennokształtnymi istotami, lecz trzeba przyznać, że uważała je za interesujące. Pokiwała więc głową.
- W sumie, chętnie zobaczę - oświadczyła z wcale nie mniejszym od rozmówczyni entuzjazmem. - To musi być całkiem ciekawe, tak móc się całkowicie zmienić...

_________________
Prowadzone sesje:
1. Świetlista jaskinia ; 2. Leśne dróżki ; 3. Ukryta samotna ławeczka ; 4.Północna część lasów Snowdin ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Sob Cze 17, 2017 12:33 pm

Pokiwała z entuzjazmem głową, całkowicie zgadzając się z Reiną; choć Iskierka kontaktowała się z prawdziwym człowiekiem raz na jakiś czas, to miała o tej rasie podobne wyobrażenia, co nowo poznana koleżanka. Okrutni, wielcy i straszni, jeszcze straszniejsi od potworów! No bo w końcu skoro wszyscy tak się ich obawiali, to musiało coś być z nimi nie tak. Ale dziewczyna nie utożsamiała ich ze swoją mamą; oni byli inni. Gorsi. Tamci z Powierzchni. Dlatego częścią siebie była ciekawa, jacy Tamci Ludzie są naprawdę, acz po kątach tego uczucia błądził również niepokój...
W reakcji na zgodę wiewiórki Isabel uśmiechnęła się promiennie, jakby czekała dokładnie na ten moment. 
- No ba! Na początku moi koledzy ciągle chcieli, żebym się przemieniała - parsknęła śmiechem. - Ale nie mogę tego robić bez przerwy, bo od tego mnie strasznie boli głowa. No wiesz, jakby ją rozerwało na pół, tak baardzo - po chwili odchrząknęła i cofnęła się o krok, zacierając ręce. 
Przymknęła oczy. Wówczas całą postać otoczyła jasna poświata, aż nagle... zaczęła się przemieniać. Postać nastolatki utonęła pod grubym, białym futrem, wyszczerzoną twarz zastąpiła równie radosna, ozdobiona fioletowymi paczałkami mordka, natomiast spod koszuli wyjrzał gęsty, piękny ogon. Mieszaniec wykonał obrót wokół własnej osi, po czym poprawił gogle, by nie uwierały zbytnio w bordowo-białe uszy.
- I jak? - zaśmiała się, starając się wychwycić w ekspresji Reinalynn najdrobniejszą choćby zmianę.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reinalynn
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 40
LOVE : 1
Liczba postów : 173
Join date : 04/01/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Wto Cze 27, 2017 11:39 am

Przestąpiła z łapy na łapę i machnęła kilkukrotnie ogonem, wciąż uważnie przyglądając się rudej. Nadal trudno było uwierzyć, że stojąca przed nią istota przypomina z wyglądu człowieka. Chociaż, może nie wszyscy ludzie wyglądali tak samo? Może różnili się między sobą w podobnym stopniu, jak potwory? To w końcu całkiem możliwe. Na pewno. Przecież podczas wojny nie mogli zostać pokonani przez tak niepozornie wyglądające istoty, nieprawdaż?
Otrząsnęła się z zamyślenia, skupiając na tym, co działo się w pobliżu. Z wyraźnym zaciekawieniem obserwowała przemianę Iskierki. Nieczęsto miała okazję widzieć kogoś, kto rzeczywiście zmienia swój wygląd, a nie tworzy jedynie iluzję takiej przemiany. Przez chwilę zastanawiała się porządnie nad towarzyszącym temu uczuciom i przez chwilę miała ochotę zapytać o to dziewczynę, lecz zdołała się powstrzymać.
Przyjrzała jej się ponownie, obrzucając ją badawczym spojrzeniem od stóp do głów. W tej postaci wyglądała dużo normalniej, przynajmniej w mniemaniu Reiny, przyzwyczajonej do wszelkiego rodzaju futrzanych stworzeń, których pełno w mroźnych okolicach Snowdin. Poczuła się trochę mniej nieswojo. Nawet wyszczerzyła ostre, całkowicie niewiewiórcze zęby w krzywym uśmiechu.
- Fajnie - rzuciła krótko. - W sumie często zastanawiałam się, jak to by było móc ot tak zmienić wygląd. Podejrzewam, że całkiem miło - mruknęła, wzruszając ramionami.

_________________
Prowadzone sesje:
1. Świetlista jaskinia ; 2. Leśne dróżki ; 3. Ukryta samotna ławeczka ; 4.Północna część lasów Snowdin ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Sro Cze 28, 2017 12:38 pm

Iskierka machnęła zadowolona ogonem, obserwując każdą najdrobniejszą choćby zmianę na pyszczku Reinalynn. Zawsze ją bawiła reakcja potworów, które jeszcze nie miały do czynienia z jej przemianą, a co za tym idzie – za każdym razem czuła się jeszcze bardziej zachęcana do prezentowania swojej odmienności, której nigdy właściwie nie uważała za coś wstydliwego. Czasami słyszała jakieś docinki mniej lub bardziej kujące iskierkową wrażliwość na ten temat, ale nawet one nie potrafiły zmienić jej pozytywnego toku myślenia o tym wszystkim. Zmieniłoby się to dopiero wraz ze zderzeniem mieszańca ze Złą Rzeczywistością, o co lepiej módlmy się, żeby nigdy nie miało miejsca w jej życiu. Realny świat tak, ale nie ta gorsza strona; to by ją roztrzaskało w drobny mak.
- Cóż, ja się szybko przyzwyczaiłam – odparła z uśmiechem, nie do końca pewna, jakiej udzielić wiewiórze odpowiedzi. – Co prawda z czasem się to robi mało fajne, bo potem boli od tego głowa, jak już wspomniałam, aleee poza tym jest to całkiem pożyteczne! - jak, dajmy na to, w przypadku wytrzymywania tego niesamowitego zimna w Snowdin... które teraz zrobiło się jeszcze ostrzejsze. Wkrótce zaczęło ono coraz bardziej napastliwie włazić w futra obu istot i Iskierka potarła nieco ramiona.
- Och, ale zimno! – zaśmiała się. – Chcesz się gdzieś przejść? Ja właściwie miałam iść do domu, ale skoro znalazłam ciebie, to możemy wpaść gdzieś się rozgrzać, a nie stać w tym lesie jak jakieś słupki!

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Reinalynn
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 40
LOVE : 1
Liczba postów : 173
Join date : 04/01/2016
Age : 23

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Wto Lip 25, 2017 8:04 pm

Pokiwała głową, słuchając uważnie słów Iskry, starając się zapamiętać z tego jak najwięcej. Im dłużej przebywała w jej towarzystwie, tym większe odczuwała zaciekawienie. Jeżeli jeszcze godzinę temu ujrzałaby stojącą przed nią dziewczynę na ulicy, uznałaby ją najpewniej za nietypowo wyglądającego potwora. Teraz jednakże przekonała się, że takowym nie była. Oczywiście, jeżeli wierzyć jej słowom, wiewiórka wciąż miała bowiem wątpliwości, czy nie padła ofiarą jakiegoś dziwacznego żartu.
Jeżeli jednak mówiła prawdę... Czy nie było to poniekąd fascynujące, móc spotkać być może jedynego w Podziemiu mieszańca? Nie, żeby Reina widziała w Iskrze jedynie przedstawiciela rzadkiej rasy. Dziewczyna, pomimo swego chaotycznego usposobienia, była całkiem sympatyczna.
Pióra na głowie i karku wiewiórki mimowolnie się nastroszyły, gdy owionął ją kolejny, dużo mroźniejszy podmuch wiatru. Skrzywiła się nieznacznie i nieco wzdrygnęła.
- W sumie to całkiem dobry pomysł, bo mam wrażenie, że jeśli będziemy stać tu jeszcze chwilę to zaczniemy przypominać bałwany - oznajmiła, czując, jak kolejne płatki śniegu osiadają na jej barkach. - Masz jakiś konkretny pomysł, gdzie by tu iść? - zapytała po chwili.

_________________
Prowadzone sesje:
1. Świetlista jaskinia ; 2. Leśne dróżki ; 3. Ukryta samotna ławeczka ; 4.Północna część lasów Snowdin ; 5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 174
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   Nie Sie 13, 2017 3:51 pm

Dla większości potworów w Snowdin widok mieszańca był na porządku dziennym... i nie tylko to. Nie dość, że wszędzie jej było pełno, to jeszcze zawsze temu towarzyszyły jakieś odgłosy: a to śmiech, a to seria przywitań bez ładu i składu, a to w ogóle uszy nieszczęsnych przechodniów atakował jazgot, który aż głupio było nazywać śpiewem. Mimo to dziewczyna nie poddawała się i raz po raz zdarzało jej się nucić jakąś swoją własną melodyjkę, w głowie bowiem aż roiło jej się od coraz to dziwaczniejszych zwrotek, z których próbkę Reinalynn miała okazję usłyszeć dosłownie przed paroma chwilami. Na szczęście jednak nie robiła tego aż tak często – gdzieś tam w środku rozumiała, że nie była to jej dominująca cecha... ale nikt nie będzie w stanie jej wmówić, że się do tego w ogóle nie dawała!
Słysząc zgodę ze strony Rein, klasnęła z radością łapami. Nawet, jeśli ciągle poznawała kogoś nowego, to i tak niezwykłe szczęście sprawiała jej możliwość wybrania się gdzieś ze świeżo zdobytą koleżanką. Cóż się dziwić, typowa Iskra jak się patrzy!
- To co powiesz na Grillby’ego? Zawsze tam jest coś dobrego do jedzenia! – wykonała pierwsze kilka kroków w stronę miasteczka i zaraz potem odwróciła się. – Chodź, tam zdecydowanie musi być ciepło, skoro to miejsce prowadzi potwór z ognia! – dodała ze śmiechem.

//możesz już wrzucić zt i dam sesję do oceny .3. potem może załóżmy offscreenowo, że gdzieś sobie poszły i się rozeszły, bo to już stara sesja w sumie

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Leśne dróżki   

Powrót do góry Go down
 
Leśne dróżki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Las Snowdin-
Skocz do: