IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Przystań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Kartika
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 21
LOVE : 1
Liczba postów : 82
Join date : 10/12/2016

PisanieTemat: Re: Przystań   Pon Sie 07, 2017 9:20 pm

Kartika prychnęła na słowa dziewczyny, na jej słowa dotyczące miłości do mamy. Aczkolwiek z ruchu jej głowy mozna by uznać, że przyznaje, że kocha mamę. Mimo wszystko, naprawdę nie chciała by Gaster coś zrobił jej rodzinie. Natomiast na wspominkę o tym, że miała gadać o tej cholerze, tym.. czymś, lekko się wzdrygnęła. Miała nadzieję, że jej rozmówczyni tego nie zauważy. Nie mogła wypaść ze stylu.
- Wysoki szkielet. Z białym swetrem, czarną kurtką z kapturem z futerkiem. I wielką blizną na czaszce w okolicy oczodołu. Wielki chuj, jeśli mogę się tak wyrazić. Jeśli do ciebie podejdzie, to praktycznie już nie żyjesz. Lubi sprawiać ból i śmierć.
Kartika może i wyrzekała na własnego ojczyma, ale wiedziała co mówi. Nie raz i nie dwa widziała, co się działo. Nawet ona wolała unikać Gastera najszerszym łukiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Przystań   Sro Sie 09, 2017 9:12 pm

Dobrze, opis wyglądu już miała. Teraz przydałoby się wiedzieć, czego po szkielecie mogła się spodziewać. Choć... Pewnie nawet znając jego możliwości, przy możliwym spotkaniu z Gasterem, nie miałaby najmniejszych szans na przeżycie. Nie umiała walczyć. Jedyne, czym mogłaby wybłagać u losu choć cień szansy na ratunek, byłaby ucieczka. Dlatego też myśląc o tym, dziewczynka dopisała sobie do listy w głowie nowy punkt: "poćwicz spierdalanie".
- I straż królewska jeszcze go nie zgarnęła za to, co robi?- Spytała, nie rozumiejąc jak taki drań mógł nadal chodzić sobie spokojnie na wolności. Przecież nie wolno mu było darować jego przestępstw! Ju prędzej przyszło jej wybaczyć Asgorowi, bo ten przynajmniej żałował za swoje grzechy.
- A co twój ojczym potrafi? Chodzi mi głównie o jego moce, ale możesz też opisać, czym się tak ogólnie zajmuje, bądź zajmował- Ponownie poprosiła, żałując, że nie ma w kieszeni jakiegoś notatnika z długopisem. Mogłaby wszystko sobie w nim zapisać. A może przy odrobinie szczęście jednak uda jej się niczego nie zapomnieć?
- Powiedziałaś też, że masz prawdziwego ojca. Jakie z nim utrzymujesz relacje?- Spytała.

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kartika
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 21
LOVE : 1
Liczba postów : 82
Join date : 10/12/2016

PisanieTemat: Re: Przystań   Sro Sie 09, 2017 11:02 pm

- Boją się cholery !! - powiedziała kartika, ewidentnie pokazując, że nie szanuje działań straży. Jednak jej twarz wcale nie zdradzała, że sama podjęłaby się zadania walki z Gasterem. Wręcz przeciwnie, pokazywała, że sama boi się go jeszcze bardziej.
- zajmował ? Do cholery żartujesz sobie ? BYŁ KRÓLEWSKIM NAUKOWCEM, zanim nie zniknął gdzieś i Alphys zajęła jego pieprzoną robotę. Chociaż... jego praca prawdopodobnie kończyła się na torturowaniu innych w ramach NAUKI - krzyknęła kartika. Nie. Za dużo w to włozyła serca. Nie, źle wypadła.
- Co do mocy, to używa głównie blue... czyli coś w rodzaju telekinezy oraz kości. I STRZELAJĄCE PROMIENIAMI BLASTERY. Niby nie duzo.. Ale jak najebie tego w chuj to nie masz szans... do tego pewnie ma inne techniki... Zresztą nikt nie zna go na tyle dobrze żeby być pewnym - rzekła.
- a co do prawidziwego ojca.. nie wiem, był kochankiem mojej matki od zniknięcia gastera i nie wiem co sie z nim teraz stało. Zresztą nie obchodzi mnie to, prawdopodobnie. Chociaż szczerze... wolałabym zeby on był w domu zamiast tego CHUJA WINGDINGSA.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Przystań   Sro Sie 16, 2017 7:41 pm

Dużo słyszała o dowódcy straży królewskiej, Undyne. Podobno nie bała się ona niczego i nikogo. Była kompletnym hardcorem. Więc... Dlaczego nie zaryzykowała wszystkiego i nie spróbowała pokrzyżować Gasterowi jego planów? W końcu chodzą słuchy, że poświęcenie swojego życia, to dla niej nic wielkiego.
- Wiesz... Jeszcze dwa dni temu byłam zimnym trupem w zamkowej piwnicy... Zostałam zabita pewnie zanim się nawet narodziłaś... Chyba, że liczysz sobie kilkadziesiąt lat...- Mruknęła, zgarniając dłonią trochę śniegu z ziemi i lepiąc z niego kulę.
- W każdym razie, zanim umarłam, nie usłyszałam ani słowa o Gasterze- Dodała, po czym rzuciła śnieżną kulę prosto w burtę jednej z łodzi. Gdy trafiła, zabrała się za lepienie kolejnej kuli. Nawet lubiła taką zabawę. Była bardzo odprężająca...
- Niedawno pewien wilk chciał mnie zabić. Przynajmniej tak to wyglądało. Nie zdołał tego jednak zrobić, bo... Przytuliłam go...- Roześmiała się, rzucając kolejną kulę. Nie zamierzała oczywiście mówić Kartice, że wcześniej pokazała wilkowi swój stanik. O takich szczegółach dziewczyna nie musiała wiedzieć... Lar miała jednak nadzieję, że w przypadku spotkania z Gasterem, jemu nie będzie musiała pokazywać swoich piersi, by zachować życie.
- Więc czemu nie przeprowadzisz się z matką do twojego ojca? Jest w końcu za ciebie odpowiedzialny.

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Airon
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 21
LOVE : 1
Liczba postów : 15
Join date : 16/08/2017

PisanieTemat: Re: Przystań   Czw Sie 17, 2017 2:29 pm

Gaster przybył z zamiarem spotkania się z "River Person". Poruszał się on w dalszym ciągu niezgrabnie, w końcu dopiero zaczynał przyzwyczajać się do posiadania jakiegokolwiek ciała. Kontynuował swój marsz wykonując zamaszyste i nieregularne ruchy. Twarz miał zamyśloną, dalej bezskutecznie próbował zrozumieć...
Ciągle zadawał sobie te same pytania dlaczego żyję, dlaczego ten świat różni się od tego który zapamiętał będąc jeszcze praktycznie bezsilną świadomością wędrującą po podziemiu.
Gdy miał już dochodzić na miejsce zauważył dwie smukłe sylwetki. Jego ciekawski charakter kazał mu podsłuchać ich rozmowę. Po chwili znalazł jakieś niskie drzewo mierzące około 2,4 metra.
a następnie ukrył się za nim tak aby swobodnie mógł patrzeć znad owej rośliny.
Zamierzał czekać na rozwój wydarzeń.

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kartika
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 21
LOVE : 1
Liczba postów : 82
Join date : 10/12/2016

PisanieTemat: Re: Przystań   Czw Sie 17, 2017 3:22 pm

- Skąd miałam to wiedzieć niby ? - zapytała oburzona kartika. Jednak, mimo wszystko, rozumiała, że Lar mogła nie wiedziec za dużo nowości z podziemia.
Sama historia z wilkiem zainteresowała kartike, ale nie chciała tego po sobie ukazać, więc po prostu machnęła ręką, dając znak, że nie zabardzo jej to obchodzi...
Jednak zaraz naprawdę musiała przestać patrzeć na Larissę. Kartika bowiem ciągle spoglądała wokół, patrząc, czy ktoś ich przypadkiem nie podgląda. I ujrzała... kogoś. Nie do końca była pewna kto to, gdyż był schowany za drzewem.. zaczęła się tam przyglądać.
- Ty... wyjdź za drzee.. - tu przerwała, bo chyba uzmysłowiła sobie, kto ich własnie obserwował
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Przystań   Czw Sie 17, 2017 3:59 pm

- Nie mogłaś wiedzieć, dlatego ci mówię, choć... Może nie powinnam tak się obnosić z tym, że martwi wracają do życia. Ktoś mógłby dostać przez to zawału- Stwierdziła, rzucając kolejną śnieżką. W pewnym momencie jednak szkieletka zaczęła spoglądać intensywnie na znajdujące się nieopodal drzewo. Lar była ciekawa, co takiego dostrzegła tam jej towarzyszka, więc również skupiła wzrok na tamtym miejscu. Na początku jednak nie potrafiła wypatrzeć nic szczególnego, dlatego też podniosła się z ziemi i odeszła trochę w lewo, by spojrzeć na drzewo pod innym kątem. I wtedy dopiero go dostrzegła. Był to właśnie ten sam szkielet, którego jeszcze przed chwilą obmawiała ze swoją towarzyszką. Co prawda powinna w tym momencie dostać ciarek na plecach ze strachu. W końcu przypatrywał im się morderca, ale jednak... Widząc go, dziewczyna ledwo się powstrzymała od śmiechu. Wszystko przez to, że przypomniała jej się sytuacja ze szkoły, kiedy to jej koleżanka obgadywała przy niej ich nauczyciela od historii, który właśnie w tamtym momencie pojawił się za plecami uczennicy i wszystko słyszał. To było naprawdę zabawne. Pytanie tylko... Ile z ich rozmowy usłyszał Gaster?
- Witam...- Odparła niemrawo, skinąwszy przy tym lekko głową.

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Airon
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 21
LOVE : 1
Liczba postów : 15
Join date : 16/08/2017

PisanieTemat: Re: Przystań   Czw Sie 17, 2017 4:28 pm

Gaster cały czas zastanawiał się odnośnie głosu jednej z dziewczyn wydawał się on mu bardzo znajomy jakby gdzieś już go słyszał. Nagle przeszła mu przez głowę myśl ,że wszystkie wspomnienia z czasów gdy był martwy mają właśnie taką formę w stylu "deja vu" lub zamazanego snu...
Wtedy zaczął dokładniej przyglądać się dziewczynie która posiadała tak znajomą barwę głosu i po chwili dostrzegł ,że jej ciało składa się z kości. Nie zajęło mu to długo aby połączyć fakty i zorientował się iż jest to jego córka. Gaster nie miał niestety dużo czasu aby głębiej się nad tym zastanowić ponieważ wtedy odwróciła się w jego stronę i powiedziała niesłyszalne dla niego zdanie a zaraz po niej do akcji wkroczyła jej koleżanka.
W jednej sekundzie przez głowę Gastera przelatywały tysiące różnych myśli, rozważał on nawet ucieczkę  lecz jego nieskoordynowane ruchy mu na to nie pozwały. Postanowił on podjąć konwersację i dowiedzieć się czegoś na temat ostatnich wydarzeń.
Zrobił zdecydowany krok na przód i powiedział


- Witajcie, wybaczcie za nietaktowne zachowanie z mojej strony


powiedział po czym poprawił płaszcz i zrzucił z siebie resztkę igieł pozostałych na jego ubraniu

_________________
KP
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Przystań   Pon Sie 21, 2017 11:23 pm

Co się tam do jasnej cholery stało...? Co to był za jebany obraz?! Dlaczego zobaczyłem tą kobietę i to dziecko... Dziecko.. No właśnie. Przypominało tak bardzo Hazel. Tego uśmiechu nie dało się podrobić żadnymi sztuczkami. Zawsze tak wyglądała kiedy cieszyła się z tych małych pierdół, których za cholerę nie mogłem zrozumieć. Co to w ogóle znaczyło? Dlaczego zobaczyłem ten obraz w tamtym momencie?  To wszystko jest tak... Cholernie dziwne! Kompletnie bez sensu! To nawet nie wyglądało jak rzecz, która się stała, bardziej jakieś dziwne wspomnienie... Z dupy, dosłownie z dupy! Bez żadnego sensu. Nie da się tego nawet nazwać czymś w rodzaju "przepowiedni" bo to raczej się już wydarzyło. Z resztą, szkieletów w Podziemiu jest mało i chyba bym wiedział kim była ta kobieta. Ech... Umysł jak zawsze płata figle i nie ma zamiaru tego tłumaczyć. Pięknie...
Kiedy tylko opuściłem Wodospady przeszedł mnie zimny dreszcz. Ta różnica temperatur doprawdy bolała. Chyba najwyższa pora założyć ten sweter, nawet jeśli był trochę wilgotny, to wciąż lepsze niż nie mieć na kościach niczego prócz kurtki, która i tak była krótka. Idąc powoli przed siebie zakładałem brakujące ubranie, nawet nie zwróciłem uwagi na to, że skręciłem w stronę Przystani. Nic się w sumie nie stanie. I tak nie miałem gdzie wracać. Żadnego domu, w którym mógłbym odpocząć. Pewnie jedynie u Grillbyego znajdę trochę miejsca... Ech, zawsze to coś. Jemu przynajmniej nie muszę się spowiadać. Do tego czasu i tak pewnie znajdę kilka gęb do obicia i poczuję się jak nowo narodzony.
W końcu z oddali dało się zobaczyć przynajmniej jedną znajomą sylwetkę, zaraz po tym głośniejszą rozmowę. Krzyku Kartiki z pięknym epitetem nie dało się nie usłyszeć... Pewnie darła się na całe Snowdin. Ech... Co za głupia dziewucha. Wygląda na to, że ktoś musi ją naprostować.
- Ale chyba to ja będę w tym domu. - póki co, brzmiałem jeszcze spokojnie. Jakoś mi się udawało, chociaż po tym co stało się w Wodospadach miałem ochotę krzyczeć i zabić każdego. Ta dwójka wyglądała na tak idealne okazy... Gdyby ich tak zabić... Ach, byłoby cudnie! - Ale jak ci się nie podoba, droga wolna. Idź sobie gdzie chcesz, ale jeśli zostaniesz radzę ci się zamknąć i tak nie drzeć. - roześmiałem się, kładąc dłoń na ramieniu Kartiki. Zacisnąłem mocno paliczki, niemal wbijając je w jej ubranie i kości. - Bądź dobrą dziewczynką, póki to ja łożę na twoje utrzymanie~ - ten fałszywy uśmiech zaczynał mnie męczyć. Ugh... Jak Sans może się tak cały czas szczerzyć?! - Może przedstawisz mi swoją nową koleżankę~? Wydaje mi się, że już i tak wystarczająco o mnie nagadałaś. - spojrzałem na dziewczynę. Człowiek. To sobie znalazła towarzystwo... Po prostu świetnie, nie ma co. Jak się sprzymierzać to z wrogiem, hm?
- Dla formalności. Wingdings Gaster. - mruknąłem już z mniejszym entuzjazmem. Ciągle patrząc na Kartikę tym błyskającym w złości fioletowym oczodołem, odsunąłem się od niej, stając bardziej między nimi dwiema. - Mam nadzieję, że nie przeszkadzam~ - dajce mi w końcu ten jeden... Zasrany moment, żeby skończyć z byciem miłym. Uggghhh... Udawanie jest męczące. Kartika rzuć się, zrób coś!

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kartika
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 21
LOVE : 1
Liczba postów : 82
Join date : 10/12/2016

PisanieTemat: Re: Przystań   Wto Sie 22, 2017 8:51 am

gaster.. TEN GASTER ją dotknął ? No chyba nie. W momencie właśnie, w którym Wingdings położył rękę na ramieniu szkieletki i zaczął mówić, ta szybko ... można powiedzieć cofnęła się z lekkim przerażeniem.. a może i wkurzeniem ?
- Gaster ? - krzyknęła, gdy tylko stanęła i ogarnęła co się tutaj stało - Co do jasnej Cholery TY robisz tutaj !!!! Nie wystarczy ci już znęcanie się nad własną żoną ? Nad moją matką.
Kartika... już nie wytrzymała. Nie mogła. Widać było już, że ewidentnie ukazuje pewne uczucia. Ale cóż, najbardziej teraz obchodził ją gaster. Oczywiście, wewnątrz kartika się bała i to bardzo. Jednak teraz... nie nie mogła po prostu zwiać. Może gdyby nie obecność larissy zrobiłaby to... ale nie. Musiała stawić czoło. Jemu.
- Hej, malutka, choć. I stań za mną. Z tym czymś masz jeszcze mniejsze szanse niż ja - rzekła do Larissy - A TY, NAJWIĘKSZY CHUJU JAKIEGO ZRODZIŁ TEN ŚWIAT, CHOĆ. POKAZ CO POTRAFISZ, WINGDINGSIE. POKAŻ SWOJE PRAWDZIWE JA - krzyknęła do gastera i zrobiła ręką gest w stylu "no choć"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Przystań   Wto Sie 22, 2017 12:49 pm

Widząc Gastera na własne oczy, początkowo miała ochotę wybuchnąć śmiechem. Wszystko przez wspomnienie, jak kiedyś, żyjąc na powierzchni, obgadywała z przyjaciółką nauczyciela od historii, a on stał tuż za nimi i wszystko słyszał. To było takie straszne, a zarazem komiczne. Choć nauczyciel, w przeciwieństwie do Gastera, nie miał zamiaru nikogo zabijać... Lar musiała więc opanować swoją wesołość i zachować kamienny wyraz twarzy. Przynajmniej do czasu, aż znów będzie ze szkieletką sam na sam.
- Witam- Przywitała mężczyznę lekkim skinięciem głowy, gdy nagle jej towarzyszka nakazała jej, by stanęła za nią, bo podobno ma mniejsze szanse na przeżycie... Przecież w tej sytuacji obie miały równe szanse. Bo niby jak szkieletka wyobrażała sobie walkę z nim? Miała jakąś ukrytą, super broń, że zachowywała się, jakby była gotowa stanąć z Gasterem do walki? Wątpliwa nadzieja...
- Nie... Ty masz jeszcze przed sobą całe życie. A ja... No cóż, jestem tylko żywym trupem. Jeśli więc dane mi będzie znów umrzeć, nie będę się cykać- Stanęła obok towarzyszki i ze spokojem na twarzy spojrzała na Gastera.
- Miałeś nieprzyjemności życia, prawda? Dlatego traktujesz wszystkich jak śmieci? Jak kogoś, komu możesz bez konsekwencji odebrać życie... Ale przecież... Tak nie zachowuje się prawdziwy mężczyzna. Nie ważne, jak bardzo źle by się czuł, powinien stawiać temu czoło i walczyć z własnymi słabościami. Dlatego proszę, pokaż, że jesteś facetem i zacznij brać odpowiedzialność za swoje czyny...- Odrzekła, po czym zrobiła małą przerwę, odwracając wzrok w kierunku widzianych w oddali budynków.
- Jeszcze możesz odpokutować dawne grzechy... Wszyscy myślą, że jesteś żałosny, że poddałeś się własnym rządzą... Lecz możesz im pokazać, że jesteś silniejszy. Że jesteś ponad to... A po za tym... Nawet, jeśli będziesz chciał dalej zabijać, to wiedz, że... To nie jest taka straszna kara... Nie robisz tym krzywdy swoim ofiarom, bo życie w świecie przepełnionym złem, jest już wystarczającą karą. Śmierć w takim przypadku jest dla nich wybawieniem, od krzywd jakie czyni im los. Sama zostałam kiedyś zabita i wiem jak to jest...

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Przystań   Wto Sie 22, 2017 4:39 pm

Widząc zachowanie Kartiki trudno było ukryć śmiech. Bądźmy szczerzy. Była taka zabawna z tym swoim zgrywaniem nie wiadomo kogo! Niech się w końcu zdecyduje, bała się mnie czy wolała strugać wielkiego bohatera, który i tak za dużo nie mógł zrobić. Doprawdy, jak głupim trzeba być żeby się tak zachowywać? Nie wiedziała, że w tym momencie jedyne co robi to kopie sobie swój własny grób i przyspiesza wędrówkę do niego? Mogłaby być czyim tam chce dzieckiem, nawet jakiegoś niezwykle wybitnego szkieleta czy boga czy czegokolwiek innego, i tak bachor pozostanie bachorem. Żaden z niej wielki chojrak, prosi się o manto i tyle. Zupełnie jak matka. Stara się pokazać, że niczego się nie boi, a w głębi siebie trzęsie portkami i zaraz w nie narobi.
- Nie widać? Na spacerek się wybrałem. Nie mam zbyt wiele do roboty... Chyba nie zabronisz mi chodzenia po Podziemiu. - stwierdziłem wzruszając ramionami. Widząc tą waleczną pozę doprawdy nie mogłem powstrzymać się od śmiechu. Jedyne co z tego ujrzało światło dzienne to ten szeroki, wredny uśmiech. Spojrzałem na dziewczynę. Sądziła, że ta wielka przemowa coś tutaj da?
- Słuchaj dziecko. - wyprostowałem się. Uśmiech zadowolenia w końcu zniknął mi z twarzy, ale to dobrze. Po ich zachowaniu mogę stwierdzić jedno. Koniec żartów. - Wypowiadasz się na tematy, których nawet nie znasz. Opierasz się jedynie na tym, co mówiła ci Kartika. Znając życie to trochę podkoloryzowane fakty. Nie masz o mnie bladego pojęcia. Bo po pierwsze... - stworzyłem sobie kość. Wbiłem w ziemię i oparłem jak na lasce, ale zaraz wylądował na niej mój łokieć, a na dłoni broda. Patrzcie póki możecie, ci którzy ślinicie się na widok kości bo wielki Dings wypina swój kościsty zad jak prostytutka przed klientem.
- To żadne słabości. Myślisz, że zachowuję się jak zachowuję bo tak po prostu chce jakiś głos wewnątrz mnie? Phhiii! - roześmiałem się w końcu. - Robię to, co chcę i na co mam ochotę. I jakaś smarkula nie będzie mi mówić, że mam się wziąć w garść. Mam się idealnie. Twoja przemowa niestety, ale poszła chyba nie w tym kierunku co trzeba. - wyprostowałem się w końcu, wyrywając kość z ziemi i celując w nie przez chwilę, po czym ta rozsypała się i zniknęła jak gdyby nigdy nie istniała. W końcu, to tylko wybryk magii. Tak jak każdy w podziemiu. Wszyscy tutaj są niczym innym jak zlepkiem magii, który ułożył się w dusze. Nic dziwnego, że bez nich każdy jest pustym naczyniem.
- Ech.. - to paplanie zaczęło mnie denerwować. Przewróciłem jedynie oczami z nadzieją, że jej jadaczka w końcu się zamknie. Takie małe, a mądruje się jakby żyło kilkaset lat. Gh.. - Przestań się mądrzyć. Chcesz zgrywać wielką bohaterkę czy jak? Myślisz, że niby twoje słowa jakkolwiek mnie ruszą? Że się zmienię? Dobre sobie! - wyszczerzyłem kły w tym jakże nieprzyjemnym i fałszywym uśmiechu. Patrzyłem na tą dwójkę jak pies chcący rzucić się na pyszne kostki, niż jak na zwykłe dzieciaki. Jak tak dalej pójdzie jak nic będą niczym innym żarciem dla psów. - Skoro śmierć jest dla ciebie taką ucieczkę od życia pełnego cierpienia, to może chcesz wrócić do bycia trupem co? - fioletowy płomień zabłysł w końcu w moim oczodole. Jak sygnał ostrzegawczy. Chwyciłem w dłoń zaostrzoną kość i znów wycelowałem w nie.
- Chciałem przynajmniej zgrywać "miłego", ale widzę, że nic z tego. Może w takim razie chcecie uciec od tego okropnego życia co? Kartika, co ty na to? Nawet twoja nowa znajoma stwierdziła, że w wielu przypadkach to ucieczka od okropnego świata... A chyba nie podoba ci sie tutaj, hmhmhm~

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kartika
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 21
LOVE : 1
Liczba postów : 82
Join date : 10/12/2016

PisanieTemat: Re: Przystań   Sro Sie 23, 2017 1:05 am

- JAK ŚMIESZ. ZNIEWAŻYŁEŚ MOJĄ IDEOLOGIĘ, UZNAJĄC, ŻE NIE CHCĘ TU ŻYĆ. BUNT TO COŚ PONAD TO, ŻE KOMUŚ SIĘ NIE PODOBA. ALE TY TEGO NIE ZROZUMIESZ - krzyknęła w stronę Gastera.
Kartika miała dość Wingdingsa. Miała dość tego wszystkiego, co w całym życiu ten gościu jej zrobił. Co zrobił jej matce i braciom... i wszystkim innym. Nie zgrywała bohatera, jak sądził jej ojczym.. po prostu była cholernie wkurwiona.
I to się musiało tak skończyć. Szkieletka nie myślała wiele na ten temat.. po prostu podbiegła szybko do Wingdingsa i ręką, wyposażoną w kastet spróbowała walnąć go w policzek.. a raczej kość policzkową na czaszce. Wiedziała oczywiście, jak skończy się to... ale walić to. Zdenerwowanie było silniejsze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Przystań   Czw Sie 24, 2017 8:23 pm

A była pewna, że to ona ma największe kłopoty z instynktem samozachowawczym. Cóż, najwidoczniej szkieletka była większym hardcorem i miała w czterech literach to, że mogła zginąć i to z własnej winy.
- Miałaś rację, beznadziejny przypadek. Mówiąc do niego, czuje się, jakbym gadała ze ścianą- Roześmiała się cicho, przed tym jak jej towarzyszka ruszyła w kierunku Gastera.
- Z pustego i Salomon nie naleje.- Szepnęła pod nosem, nadal stojąc w miejscu i przypatrując się męskiemu szkieletowi. Choć... W głębi duszy czuła coś dziwnego. Jakby skądś tego mężczyznę kojarzyła... Nie, to nie mogła być prawda. Zanim umarła, wprawdzie spotkała różne potwory, lecz wówczas nawet o uszy jej się nie obiło imię Gaster. Nie wiedziała wtedy nawet, że w Podziemiu jest tyle szkieletów...
- Zostaw go, nie warto!- Krzyknęła za dziewczyną, gdy nagle usłyszała w oddali znajomy głosik.
- Szefowo!- To Speedy biegł w jej kierunku, nosząc na plecach jak zwykle swój plecaczek z miniaturowym aparatem fotograficznym.
- Zrobiłem, tak jak prosiłaś! Byłem w Hotland i...- Nagle zrobił pauzę i spojrzał się na Gastera.
- Ej, szefowo... Co to za wapniak?- Spytał, wyjmując z plecaczka aparat. Larissa nawet nie zdążyła mu odpowiedzieć, gdy Speedy zbliżył się kawałek do szkieleta i pstryknął mu zdjęcie. Oczywiście... Jak zwykle zapomniał wyłączyć lampy błyskowej i ostre światło błysnęło Gasterowi prosto w oczy.
- Speedy! Miało być dyskretnie, bez fleszy!- Dziewczyna zwróciła uwagę wiewiórowi.
- Tak, tak, dyskretnie, ni widu, ni słychu. Pstryk, pstryk- Przytaknął Speedy, śmiejąc się przy tym jakby go to bawiło.

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Przystań   Pią Sie 25, 2017 8:40 pm

No proszę. Kartice w końcu puściły nerwy! Jak uroczo~ Taka mała, zdenerwowana, myśląca, że da radę zrobić cokolwiek. Zupełnie jak jej matka, rzucająca się i starająca jakkolwiek "poprawić" swoje życie, wiecznymi upomnieniami i grożeniem wałkiem.. No dobra, przyznaję, sprzęt kuchenny potrafi być morderczy i narobić guza... Albo spowoduje pęknięcie czy złamanie jakiejś kości.. Ewentualnie doprowadzi do zdemolowania całej kuchni, w której toczy się bitwa przy użyciu kuchennego sprzętu, ale pamiętajcie drogie dzieci! Nie bawcie się nożami! Chyba, że chcecie być seryjnymi mordercami albo Charą. Wtedy śmiało, weźcie wszystkie jakie macie do znalezienia... Zaraz, o czym to ja... A tak. Kartika i jej rzucanie się do walki z wiatrakami. Chyba serio chciała przywitać się z matką! Och, no tak... Ona tego dalej nie wie~ I w sumie nie mam zamiaru jej tego mówić. Skoro tak bardzo chce na tamten świat, to niech się z nią sama spotka, a co. Że niby miałbym się wysilać i przekazywać jej tą "smutną" wiadomość? Z jakiej w ogóle strony to mogło być smutne? Śmierć to śmierć. Każdego z nas czeka, więc czemu niektórzy się jej tak boją i starają od niej uciec? To trochę dziwne zachowanie.
Kiedy ta tylko na mnie zaszarżowała uśmiechnąłem się szeroko. Agresywny, fioletowy płomień zabłysł w jedynym widzącym oczodole, jakby starał się jeszcze bardziej ją sprowokować. Ale taka głupia szarża ma swoje minusy. Mniej więcej takie, że prosto ją uniknąć. Zrobiłem ten "skok w bok", śmiejąc się, ale zaraz rozbłysło coś białego.
- Co do kurwy....?! - warknąłem przecierając oczy. Ja pierdolę, kto do jasnej cholery rzucił flashbangiem?! Nie zaraz... To nie flashbang. Co. Czy to... W cholerę szybko gadająca wiewiórka.. Nie. To nawet nie gadanie. Ona napierdalała szybko niczym katarynka, której jadaczka nie mogła się zamknąć. Strach się bać, co by się stało gdyby ktoś dał jej jeszcze kawę na rozruszanie... Albo jakieś energetyki. Jeez, przecież to trzeba by było nagrać i puścić w zwolnionym tempie, żeby cokolwiek zrozumieć! Chryste, po co komu takie zwierze!? I TO Z APARATEM. TEN FLASH.
- To twój walony pupil, bachorze...? - mruknąłem pod nosem, kiedy w końcu odzyskałem pole widzenia. Na wszelki wypadek stworzyłem sobie platformę z kości i wskoczyłem na nią. Wolałem być poza zasięgiem Kartiki. Przynajmniej póki nie uważam tego za "prawdziwą" walkę. Prędzej jakieś przepychanki i pokaz siły smarkuli, która za żadną cholerę nie wiedziała co znaczy stwierdzenie "resztki rozumu".
- Toś sobie wymyśliła. Wiewiórka z ADHD. - zrobiłem sobie kość, o którą się oparłem. No cóż, ta lekceważąca poza pewnie jedynie bardziej wkurzy córeczkę Haz~ No i dobrze.
- I co? Lata i robi fotki majtek niewinnych licealistek z Japonii? - no, bądźmy szczerzy. Dłuższa chwila słuchania tego gryzonia, a zrobię z niego szaszłyk.

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kartika
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 21
LOVE : 1
Liczba postów : 82
Join date : 10/12/2016

PisanieTemat: Re: Przystań   Sob Sie 26, 2017 11:01 am

no chyba nie. Kartika.. upadła. No cóż nie trafiła, no bo gaster po prostu uniknął jej ataku. Mimo wszystko mogła rozmyśleć przez chwilę co ma zrobić. Widziała, że Wingdings nie traktuje tego poważnie.. zresztą kto na jego miejscu by traktował ? No cóż, nikt. Tak czy siak, trzeba było zmienić strategię.
- JESZCZE TEGO POŻAŁUJESZ - krzyknęła
tym razem postanowiła także skorzystać z pomocy kości.. wyczarowała kilka z nich, posyłając w stronę szkieleta. Przyjęła także, można powiedzieć, bojową pozę (kolana ugięte, ręce w pięsci, blisko siebie). Była gotowa, by zarówno uniknąć ataków Gastera, jak i by zacząć atak pięściami, gdy Wingdings znajdzie się w jej zasięgu
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Przystań   Sob Sie 26, 2017 4:31 pm

Spodziewała się takiej reakcji Gastera na zachowanie Speediego. W sumie, to większość potworów tak na niego reagowało. Ale Lar uważała, że po prostu sie nie znają. Wiewiór wprawdzie czasami się zapominał, lecz miał też mnóstwo zalet.
- Licealistek w Japonii? To w Twoich czasach były już licea?- Zaśmiała się dziewczyna, nie wiedząc dokładniej, czy szkielet był starszy od bariery, czy młodszy. I czy kilkaset lat temu w Japonii był taki system szkolny, o którym on mówił.
- Ale masz rację. Jest trochę szalony, dlatego nie daję mu kawy. Po niej to dopiero ma odlot...- Przytaknęła, gdy nagle szkieletka postanowiła dalej atakować Gastera. No brawo, należy jej się nagroda Darwina, albo przynajmniej jakieś środki uspokajające.
- Hej, naprawdę nie musisz tego robić. Widzisz? On nas na razie nie atakuje- Zawołała za towarzyszką, chcąc ją choć trochę odwieść od dalszych starań przywalenia mężczyźnie.
- To Twoja przybrana córka, chyba wiesz jak ją uspokoić?- Spytała Gastera, zastanawiając się przy tym jak w pokojowy sposób zażegnać ten spór. Nie chciała tutaj rozlewu krwi... Zaraz, a czy szkielety w ogóle krwawią?
- Szefowo, co robimy?- Spytał ją Speedy, nadal trzymając aparat w gotowości.
- Na razie nic, ale miej jednak flash w gotowości- Poprosiła go, naprawdę szczerze żałując, że nie miała przy sobie swojej patelni.

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Przystań   Pią Wrz 15, 2017 10:46 pm

Ona serio była taka głupia? Rozumiem, atakować w obronie czy coś takiego... Niektórzy są na tyle głupi, żeby atakować silniejszych myśląc, że to coś da... Ale ona. Nie była ani silna, a ni nic. Byłem nawet jeszcze grzeczny nie licząc słów. I proszę! Co dostaję? Komitet powitalny w postaci kości już po raz któryś. Czy ona kiedykolwiek się nauczy jakie to bezcelowe? Szczególnie tak bezpośrednie ataki. Po prostu robi kości i nimi rzuca. Brak jej wyobraźni, żeby użyć ich w jakimś ciekawszym celu, czy po prostu jest tak wściekła, że nie potrafi opanować myśli czy jak? W sumie. Mi to na rękę. Prościej będzie jej przywalić bo takie ruchy są łatwe do zatrzymania, czy ominięcia. Właśnie... Pro po ominięcia... Podniosłem dłoń widząc te lecące kości. Nawet nie musiałem wysilać się z własną wapienną ścianą, żeby to zatrzymać.
- Aleś ty nudna Kartika... - ziewnąłem z tym teatralnym tonem i znudzonym wyrazem twarzy. Prostym machnięciem pozbyłem się ściany. Uśmiech zaraz pojawił się na mojej twarzy kiedy pstryknąłem w palce, a szkielece dłonie wyszły spod ziemi zaraz przy nogach szkieletki chcąc ją złapać.
- Postaraj się czy coś, skoro już tak bardzo chcesz się bić. W ten sposób nawet 3-letnie dziecko, które ledwo by wpadło do Podziemia wyśmiałoby twoje umiejętności i przywaliło ci tańcząc kankana czy coś. - mruknąłem niezbyt przejmując się tym, gdzie jest Kartika. Odwróciłem się do niej plecami. Uniosłem dłoń, wsadziłem palce do ust i zagwizdałem. Teraz jeszcze żadnej reakcji, ale mój pupil dobrze wie, kiedy się pojawić i co zrobić. Hmhm~
- Mam ją uspokoić? - zaśmiałem się w głos. - Nie jestem pewien, ale ty w ogóle wiesz o co prosisz~? - ale... Skoro tak bardzo chciała, żeby ją uspokoić. Mogę ją nawet uciszyć! I to na dobre, ha ha!
Odwróciłem się, robiąc zamach dłonią. W tym samym momencie pojawił się wachlarz ostrych kości, które popędziły w kierunku Kartiki. No cóż. Lar pewnie myślała, że jest bezpieczna bo cały czas skupiałem się na szkieletce. A tu proszę... Niespodzianka. Kochany Blaster wyskoczył za jej plecami dokładnie w momencie kiedy zaatakowałem Kartikę. Otworzył pysk ładując laser i celował w ludzką dziewczynkę, strzelając dokładnie w momencie, w którym kości poleciały na tą moją całą "córeczkę". Ugghh... Jakie to okropne określenie. Kto to w ogóle wymyślił?
- Mogę uspokoić was obie na swój własny sposób~!

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kartika
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 21
LOVE : 1
Liczba postów : 82
Join date : 10/12/2016

PisanieTemat: Re: Przystań   Nie Wrz 17, 2017 8:11 pm

kartika szybko zdała sobie sprawę, że wdała się w walkę, której nie wygra. Ani nie mogła wygrać jej swym typowym zachowaniem, ani siłą. Była niestety dosyć słaba. Niestety. Na widok rąk wychodzących spod ziemii spróbowała odskoczyć. Nieważne, czy udało się jej czy nie, była wstanie zauważyć coś innego. Oczywiście, piesek przybiegł za panem, tak pomyślała kartika. Patrzyła, nawet nie zauważyła kości, które posłał w jej kierunku gaster. Szczerze nie wiedziała, czy może naraz stworzyć dwie obrony. Nie mogła pozwolić by laser blastera sięgnął larissę. Nie, to była jej sprawa, zresztą niechcący wciągnęła w to wszystko niewinną szczerze osobę. Nie. Musiała podjąć decyzję. Szybko podniosła dłoń, tworząc kościaną ścianę pomiędzy larissą, a blasterem. I to podwójną. Miała nadzieję, że to wystarczy.
- UWAŻAJ. UCIEKAJ! - krzyknęła do larissy.
Niestety, bardzo zmęczyła ją ta ścianka. Nie była świetnym wojownikiem jeśli chodzi o kości. Wykonując ten ruch, słyszała kości od strony jej ojczyma. niestety, nie zdążyłaby się osłonić raczej też od nich. A mogła ćwiczyć magię więcej razy...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Przystań   Nie Wrz 17, 2017 10:17 pm

Spodziewała się, że sprawy się tak potoczą. Gaster nie był na tyle "ludzki", by dać przybranej córce lekcje. Wolał ją po prostu zabić. A razem z nią także Larissę. Ale dziewczyna była na to gotowa. Speedi również.
- Atak typu paparazzi, już!- wydała Wiewiórów polecenie, a ten od razu posłusznie je wykonał. Zupełnie jak 83 lata temu, gdy oboje bronili się przed wrogimi potworami. Podczas gdy Larissa pobiegła za plecy Gastera, starając się uniknąć lasera, mały potworek szybko wskoczył na wystające kości i posłał w kierunku oczu dorosłego szkieleta deszcz błysków flesza. Nastolatka miała nadzieję, że to utrudni Gasterowi walkę. Lecz atak paparazzi nie polegał tylko na oślepieniu. Dopiero po chwili Speedy przystąpił do prawidłowego ataku. Spróbował wskoczyć Gasterowi na twarz i złapać łapkami za jego oczodoły, z których w przeciwieństwie do swojego psa, szkielet nie strzelał laserami. Miało to za zadanie wytrącić Gastera z równowagi, nie tyle psychicznej, co fizycznej.
- Głupie gały! Głupie gały! Hihihi!- zawołał Speedy.
W tym samym czasie Lar spróbowała znaleźć jakąś gałąź, albo deskę. Jeśli znalazła, postarała się dosięgnąć nią szkieleta. I jeśli Speedy zdołał go przewrócić, Lar z całej siły przywaliła Gasterowi z drewna w kości. Jeśli jednak wiewiór go nie przewrócił, to dziewczyna spróbowała uderzyć przeciwnika w nogi.

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Przystań   

Powrót do góry Go down
 
Przystań
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Nabrzeże/przystań/keja.
» Przystań

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Las Snowdin :: Miasteczko Snowdin-
Skocz do: