IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Bar u Grillby'ego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Pią Lip 07, 2017 6:40 pm

Wreszcie w domu! No... Może nie tak dosłownie, ale prawie jakby! Swego czasu potrafił wszakże spędzać w tym barze niemalże każdą, wolną od pracy chwilę.
Z cichym: "heh", wszedł do środka jako pierwszy. W powietrzu unosiła się woń świeżo przyrządzanych burgerów. Aż ślinka ciekła - pomimo iż szkielet nie posiadał ślinianek jako takich.
- Przysięgam, że gdybym mógł, poślubiłbym to miejsce. - rzucił ni to żartem, ni to serio, od razu kierując się w stronę baru. Standardowo oczywiście musiało się zacząć od całej gamy powitań, napływających od innych, obecnych aktualnie w przybytku bywalców. Ah. Było trochę jak wtedy, gdy zabrał tu ze sobą Frisk po raz pierwszy. Tyle że tym razem nawet nie musiał rzucać propozycją wspólnego wypadu, ponieważ ludzki chłopak sam się wprosił.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Mieszkaniec
avatar

HP : 77
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 45
LOVE : 1
Liczba postów : 133
Join date : 07/06/2017

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Pią Lip 07, 2017 10:40 pm

Nie da się ukryć, że rzadko zdarzało mu się zawitać w Barze u Grillby'ego. Mimo wszystko, czasami był do tego zmuszony, aby móc zjeść cokolwiek przypominającego typowe jedzenie z Powierzchni, a ono było tutaj wyjątkowo smaczne. Zazwyczaj, gdy chciał odwiedzić to miejsce, ubierał nierzucające się w oczy ciuchy i cichaczem przemykał pomiędzy potworami, aby nie zwracać na swoją osobę zbytniej uwagi. Chłopak wiedział, że ludzie nie zawsze są mile widziani. Tym razem, o dziwo tak nie było.
Wszedł za szkieletem do baru, uważnie rozglądając się dookoła. Obecność Sansa dodawała mu otuchy. Przynajmniej tym razem nie musiał się ciągle obawiać o swoje własne życie. Miał nadzieję, że gdy przyjdzie co do czego to potwór stanie po jego stronie i go obroni. Zdziwiło go to, jak rozpoznawalny jest tutaj ów szkielet. Chyba naprawdę miał pecha, że nigdy nie zdarzyło mu się wcześniej na niego natrafić.
- Wszyscy wydają się ciebie tutaj lubić. - Stwierdził, spoglądając kątem oka na Sansa. Chyba mu trochę tego... zazdrościł. Sam chciałby być tak lubiany przez inne potwory. Niestety rzeczywistość wyglądała z goła inaczej. Jak ktoś go nie chciał schwytać to zawsze pojawiał się potwór próbujący ukatrupić dzieciaka. Taki to był już jego przeklęty los. Co zrobisz?
Gdy stanęli przed barkiem, Johnny zdjął kapelusz i spojrzał na blat myśląc o tym co powinien zamówić, przy okazji oczekując, aż Sans złoży swoje zamówienie jako pierwszy. Może powinien wziąć frytki? Nie... zdecydowanie mu się przejadły. No to w takim razie może hamburger? Tak! No i przydałoby się coś do picia. Woda? Meeeh... COLA!

_________________
Sesje:
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Multikonto Qudiana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Sob Lip 08, 2017 5:29 pm

Ci, którzy widzieli Johnny'ego z Sansem, prawdopodobnie dobrze go teraz zapamiętają i dopóki on sam będzie zachowywał się spokojnie i przyzwoicie, raczej nie zaczną sprawiać mu żadnych problemów. Wbrew wszelkim pozorom jakie sprawiał, szkielet cieszył się w okolicach zadziwiającym wręcz szacunkiem. Zwłaszcza wśród psowatych, co dało się poznać przez szaleńcze merdanie ogonami, gdy przebywał w ich obecności. Istniało na ten temat wiele przesłanek, jakoby przemycał im potajemnie kości i tym sposobem wkupował we wszelkie względy, ale nikt dotychczas nie potwierdzał tej tezy. On sam także ani nie zaprzeczał, ani nie przytakiwał podobnym insynuacją. Czemu by miał? Brzmiało całkiem zabawnie.  
- Kto by w końcu nie lubił szkieleta z poczuciem humoru~? - odpowiedź była bardziej wymijająca niż mogłaby się wydawać. Czasami zdarzało mu się wyświadczać różne przysługi, a potwory miały dobrą pamięć. Teraz jednak nie wychylał się mocniej niż musiał. Nie czuł już ani powinności, ani potrzeby.
- Siemaneczko, Grillbs! Gorący jak zawsze~ - rzucił na powitanie do barmana, puszczając mu "oczko". - Będzie jeden podwójny hamburger i butelka ketchupu. Nie pa pośpiechu, jeśli masz tam trochę głowie. Nigdzie mi się nie pali. - nigdy nie mógł darować sobie rzucania sucharami w stronę żywiołaka. Można niemalże powiedzieć, że był jego wieczny Hot Topic. Zaraz spojrzał też na chłopaka.
- A dla ciebie?

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Mieszkaniec
avatar

HP : 77
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 45
LOVE : 1
Liczba postów : 133
Join date : 07/06/2017

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Nie Lip 09, 2017 12:44 pm

Ledwo powstrzymywał się od śmiechu, słysząc gry słów Sansa skierowane w stronę barmana. Ciężko się dziwić, że wszyscy go tak uwielbiają. Większość jego żartów była naprawdę zabawna. Większość. Reszta była po prostu czasami zbyt sucha, aby dość młody umysł chłopca mógł je w pełni "przetworzyć". Szczerze mówiąc to dzieciak sam chciałby tak umieć opowiadać kawały i sprawnie wtrącać gierki słowne. Pewnie nie każdemu jest dane opanowanie tego w takim stopniu, jak zrobił to Sans. No nic. Jak się uczyć to od najlepszych.
- Grillby, co... - Wymamrotał sam do siebie, spoglądając na żywiołaka ognia. Jak to jest, że jego ubrania się w żadnym stopniu nie palą? Są zrobione z jakiegoś ognioodpornego materiału? Ciekawe, czy jeśli chłopak chciałby mu uściskać rękę to by się nią poparzył. Pewnie było to dla niego bardzo trudne. Musieć cały czas uważać na bliższy kontakt z kimkolwiek, aby przypadkiem nie zranić drugiej osoby. Zamówienie Sansa wyrwało go z zadumy. Keczup? A konkretniej, butelka keczupu? Szkielet wydał mu się jeszcze dziwniejszy niż poprzednio.
- Umm... Jeden hamburger i do tego Cola! - Odparł do chodzącego płomyka z szerokim uśmiechem na buźce, po czym dodał na zapas. - Dziękuję!
Oczekując na zamówienie, oparł się bokiem o blat i ponownie spojrzał na Sansa.
- Kim jest ta cała And... Unyd... Indaj... - Ciągnął, próbując przypomnieć sobie imię osoby o której szkielet wcześniej wspominał. - Andajn!
Nie da się ukryć, że zapamiętywanie imion nigdy nie było jego mocną stroną. Co innego z twarzami!

_________________
Sesje:
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Multikonto Qudiana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Nie Lip 09, 2017 1:49 pm

Lata praktyki! I to od najmłodszego! Przydawało się do rozładowywania napięć różnego sortu, bądź poprawiania nastroju choćby i samemu sobie. Nie da się ukryć, że było to bardzo potrzebne, zważywszy na warunki w jakich dorastał. Zachowanie uśmiechu stanowiło dla niego niezwykle istotną kwestię. Miał w końcu kogoś, u kogo nie chciał wzbudzać niepotrzebnego niepokoju czy przyprawiać o smutek.
- Porządny gościu. - skomentował, kiedy kręcący głową na jego żarciki barman, zniknął w celu przygotowania ich zamówień. Sans wyłapał przy okazji, że chłopak jest dość dobrze wychowany. Umiał dziękować. Dobry nawyk. Chyba nie będzie trzeba się martwić, że mógłby zrobić lub powiedzieć przy Papyrusie coś nieodpowiedniego. Choć biorąc pod uwagę niepokojące tendencję do gwałtownych zmian w zachowaniu-... Nadal pamiętał tamten wzrok. Spojrzenie, którego nie powinna mieć żadna, młoda osoba. Najwyraźniej trzeba było dalej zachować ostrożność w przypadku tego człowieka.
- Mówisz o Undyne? - rozparł się wygodnie łokciami na blacie przed sobą. - Taka tam nasza Rybia Wojowniczka. Przy okazji głowa tutejszej straży, Dowódca Gwardii Królewskiej.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Mieszkaniec
avatar

HP : 77
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 45
LOVE : 1
Liczba postów : 133
Join date : 07/06/2017

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Pon Lip 10, 2017 6:12 pm

Rybia wojowniczka? To kolejny z jego żartów? Chyba, że tym razem Sans nie pogrywa sobie z chłopakiem i jest w stu procentach poważny? To w ogóle możliwe? Chodząca, walcząca ryba... Która jest dodatkowo Dowódcą Gwardii Królewskiej! Jakoś ciężko w to uwierzyć, lecz jakby tak pomyśleć o Podziemiu i jego mieszkańcach to mogłoby wydawać się to bardzo prawdopodobne. W końcu mieli tutaj ogromne kozy, palących się barmanów, gadające pająki, mówiące skały i całą masę innych nietypowych istot. Choć słowo "nietypowe" nie oddaje i nigdy nie będzie oddawało w pełni tego co można tutaj ujrzeć.
- A gdyby tak... zostać członkiem straży? - Palnął dostatecznie głośnio, aby szkielet mógł go bez problemu usłyszeć, przy okazji opierając się łokciami o blat. - Co o tym myślisz?
To jest pomysł! Nikt nie potrafi tak dobrze zaskarbić sobie przyjaźni innych potworów, jak osoba która ich broni! Może nawet zostanie tutejszym bohaterem? Aby móc spełnić swoje największe marzenie, musi najpierw sprawić żeby te istoty naprawdę potrafiły zaufać ludziom! Nie da się ukryć, że łatwo nie będzie, lecz ci którzy nie są w stanie niczego poświęcić, nigdy nie będą potrafili zaprowadzać zmian.

_________________
Sesje:
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Multikonto Qudiana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Wto Lip 11, 2017 8:09 pm

Tym razem chyba jednak nie brzmiał jakby żartował, a w każdym razie nie dał tego absolutnie po sobie poznać. Może dlatego, że nawet on wiedział, kiedy należało wstawić drobny przecinek przeznaczony na powagę?
Oczodoły Sansa nieco przygasły, kiedy tak usiłował przypomnieć sobie, jak to było z Undyne w czasach obecnych, czy raczej - w obecnej linii czasowej. Nadal biegałaby jak szalona za ludźmi, ciskając w nich swoimi włóczniami...? Odnosił wrażenie, że nie powinna, skoro udało jej się zaprzyjaźnić z Frisk-... Ale czy aby na pewno były tutaj zaprzyjaźnione? Szlag...!
Zanim jednak zdążył wpaść w lekką panikę, powodowaną plączącymi się z sobą wspomnieniami, Johnny swoim pytaniem skutecznie wyrwał go z zadumy. I to na tyle, aby szkielet spojrzał na niego jednocześnie z mieszaniną podziwu, jak i niedowierzania.
Zaśmiał się, lecz bynajmniej nie był to śmiech pełen drwiny.
- Masz na myśli siebie? - przekręcił się całym ciałem w stronę chłopaka, układając bok swojej czaszki na zgięciu nadgarstka ręki, którą oparł w tej pozycji łokciem o kraj blatu. - Człowiek w potworzej Straży, huh? - przymknął oczodoły. Jeśli Undyne i Król wyraziliby zgodę... - Czemu nie? Nikt nie zabroni ci spróbować, o ile uda ci się jakimś sposobem zaimponować naszej Rybce.
Bo co mu tak naprawdę szkodziło? Jeśli czegoś chciał, powinien do tego dążyć. Może Sansowi będzie dane zobaczyć coś nowego i ciekawego, zanim świat ponownie zostanie Zresetowany? To zawsze jakaś milsza odmiana. ...niejako.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Mieszkaniec
avatar

HP : 77
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 45
LOVE : 1
Liczba postów : 133
Join date : 07/06/2017

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Sro Lip 12, 2017 11:36 pm

Nie umknęło mu dziwne zachowanie szkieleta. Człowiek spoglądał na niego z powagą zastanawiając się nad tym, o czym duma Sans. Potwór wyglądał jakby nad czymś intensywnie myślał. Powiedział coś nie tak? A może przypomniała mu się jakaś zła rzecz? Co jeśli zadawał mu zbyt wiele niewygodnych pytań? Coś go wyraźnie dręczyło, a biedny Johnny nie miał pojęcia co to może być. Na szczęście po chwili się rozchmurzył i wrócił do bycia starym Sansem. Gdy skomentował w aprobujący sposób myśl duszy sprawiedliwości, chłopak uśmiechnął się, a jego wzrok wypełniła pewność siebie.
- A więc postanowione! - Stwierdził z dumą, szczerząc się do potwora. - Zostanę pierwszym ludzkim Strażnikiem w Podziemiu!
Skoro już wiedział, co będzie robił w najbliższym czasie, wrócił do oczekiwania na zamówienie. Siedział w ciszy, zastanawiając się nad tym jakie kolejne pytanie powinien zadać towarzyszącemu mu szkieletowi. Martwiła go jedna, istotna rzecz odnośnie zostania pierwszym człowiekiem w Królewskiej Straży. Jak przekonać do siebie tę całą chodzącą rybę? Nie wiedział nawet jaka jest, lecz skoro zajmuje taką pozycję to na pewno musi być twardą osobą.
- Jaka jest ta cała End... Unyd... And... - Ciągnął, a po chwili pokręcił głową i westchnął. - Dowódca Królewskiej Straży.

_________________
Sesje:
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Multikonto Qudiana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Pią Lip 14, 2017 8:32 pm

Pomysł Johnny’ego brzmiał co prawda niedorzecznie, ale czy to dostateczny powód, aby go od razu odrzucać? Ostatecznie… Niedorzeczne rzeczy działy się tu średnio raz na tydzień, przy sprzyjających wiatrach. Niedorzeczne, nieprawdopodobne, czasami wręcz z logicznego punktu widzenia niemożliwe, jak Sans zdążył przekonać się na własnych kościach dużo więcej razy niż to konieczne. Skoro więc jedno ludzkie dziecko skakało między czasem, przestrzenią, a czasami i wymiarami, czemu inne nie mogłoby zostać członkiem Straży, broniącym potworzej społeczności? Hej! On nie ocenia! To jest, powinien, bo na tym poniekąd polegała jego rola, aczkolwiek jako iż jej waga straciła dla niego na znaczeniu odkąd świat zaczął się namiętnie chrzanić, jakoś stracił do tego przysłowiowe serce. Undyne w każdym razie powinno się to spodobać, jeśli potraktuje życzenie Johnny’ego jako osobiste wyzwanie. Stworzyć walczącego po ich stronie człowieka? Miało szansę się jej spodobać.
- Powodzenia~ Choć to zbyt kłopotliwe, jeśli chcesz poznać moje zdanie. A co gorsza, wcale nie płacą jakichś wielkich kokosów za nadstawianie kręgosłupa. - wzruszył ramionami. Choć również niejako stanowił część Straży, nigdy się z tym nadmiernie nie afiszował. Że o wykonywaniu związanych z fuchą obowiązków nie wspominając! Dlatego czasami wolał unikać Undyne na swojej drodze. Całe szczęście odbudowała już swoją ukochana, rybią stancję i nie zalegała im w progach. Lubił ją, ale potrafiła być zbyt… Ekstremalna.
- Głośna, porywcza i ZABÓJCZO skuteczna, jeśli być musi. – odparł ostrożnie, chcąc odpowiednio ubrać jej opis w słowa. – Lepiej z nią nie zadzierać. Mówię serio. Sam widziałem jak ciska głazami albo rozkrusza je tylko przy pomocy uderzeń gołymi pięściami.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Mieszkaniec
avatar

HP : 77
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 45
LOVE : 1
Liczba postów : 133
Join date : 07/06/2017

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Sob Lip 15, 2017 3:40 pm

Z uwagą przysłuchiwał się temu jak Sans opisuje Kapitana Królewskiej Straży. Z sekundy na sekundę, chłopak miał coraz większe wątpliwości. Ma charakterek, co? Niedobrze. Może być ciężko. Taki, łatwo się nie dają przekonać. Takie osoby są upierdliwe. Dobrze! Przynajmniej Johnny będzie miał jakieś wyzwanie. Mimo wszystko to, że był człowiekiem także nie pomagało. Jeśli w ogóle zechce wysłuchać tego co ma do powiedzenia, będzie już jakimś dobrym początkiem. Mimo wszystko przydałoby się o niej coś konkretniejszego. Wszystko, co Sans mu o niej powie może okazać się dla niego przydatne.
- Jak się powinienem przy niej zachowywać? Co lubi? - Zapytał, próbując wyciągnąć jeszcze trochę informacji od leniwego szkieleta. - Musisz mi pomóc! Proszę~
Fakt, być może jego plan odnośnie zostania strażnikiem był bezsensowny, lecz czy to oznacza, że ma sobie odpuścić? Nie ma tak łatwo! Rybcia będzie miała przesrane z jego truciem dupy. Jeśli ten dzieciak czegoś bardzo chce to będzie o to walczył i nie ma zmiłuj! Jeszcze zostanie strażnikiem i pokaże, że rasa nie ma znaczenia. W końcu był duszą sprawiedliwości! Od tego był, aby zaprowadzić pokój i sprawić żeby inni czuli się bezpiecznie we własnych domach. Całe Podziemie będzie znało jego imię!

_________________
Sesje:
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Multikonto Qudiana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Nie Lip 16, 2017 12:22 am

Rany, rany. Ładnie się wpakowałeś, Sans. Nie ma co. Gratulacje. Zachciało ci się nagle pakować w cudze sprawy? ...Ech. Jasne, że nie. Ostatnie miesiące udawało mu się tego unikać lepiej niż sprzątania skarpet porozwalanych po całym mieszkaniu i to mimo ciągłych krzyków i liścików zostawianych mu przez brata. Czemu zatem teraz musiał wpaść na kolejnego, pragnącego się wykazać człowieka?
- Pomóc, co? - jego słowa zabrzmiały odrobinę gorzko. Niezamierzenie, ale nic nie mógł na to niestety poradzić. Ostatnimi razy pomoc ludziom nie przyniosła niczego dobrego. Wtrącanie się, niosło ze sobą rozmaite konsekwencje. - Zazwyczaj jestem na to zbyt leniwy, ale skoro to tylko parę informacji, które mają pomóc w zmniejszeniu ewentualnych zniszczeń-... - uciął celowo dość dramatycznie, znowu wracając do normalnego tonu, jak gdyby nigdy nic. - Przede wszystkim unikaj rzucania złych słów na temat Króla Puszka Okruszka. To jest - Asgore'a. Lubi trenować innych i uczyć tego, co sama wie na różne tematy. Jest w tym całkiem dobra, trzeba przyznać. Regularnie trenuje mojego bro. - głownie przez gotowanie dla jego własnego dobra, ale tego nie musiał dodawać. - Poza tym ma słabość do ludzkiej historii i kultury. Głownie przez pryzmat anime, ale to już mniej istotne. Ah. Racja. Prawie zapomniałem. - przymknął oczodoły. - Kocha wyzwania. - i Alphys~
Aż zaschło mu w szczękach przez tę całą paplaninę.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Mieszkaniec
avatar

HP : 77
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 45
LOVE : 1
Liczba postów : 133
Join date : 07/06/2017

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Pon Lip 17, 2017 4:17 pm

Gdy Sans zgodził się udzielić mu kolejnych, cennych dla niego wskazówek odnośnie zachowania ryby, chłopiec kiwną głową, a na jego twarzy pokazał się ogromny, ciepły uśmiech. Doceniał to, że mimo swojego wrodzonego lenistwa, szkielet stara się mu pomóc. Jednak Sans był dobrą osobą. Przynajmniej tak się Johnnemu wydawało właśnie w tamtym momencie.
- Dzięki Saaaaaans~! - Odparł przeciągając głosem jego imię, dalej się uśmiechając. - Dobry z ciebie kumpel.
Rozbawiło go to, jak potwór nazwał Króla Podziemia co oznajmił cichym parsknięciem. Puszek Okruszek, co? Poważny, budzący grozę tytuł. Nie ma co. Szkoda tylko, że tak często mordował ludzkie dzieci z zimną krwią. Jakim cudem uzyskał ów przydomek? Chłopak nadałby mu zdecydowanie miano Pożeracza Dusz, czy coś w tym stylu. Król Potworów, Pożeracz ludzkich dusz! To jest tytuł! Wszystko, tylko nie Puszek Okruszek. Dobrą nowiną było to, że Andajn uwielbiała trenować i uczyć, lecz wieść o tym, że kocha wyzwania bardzo poprawiła mu humor. Skoro jeszcze żaden człowiek nie służył potworom jako ich Strażnik to chodząca ryba może uznać wyszkolenie chłopaka jako ciekawe wzywanie. Co do anime to zdarzyło mu się parę obejrzeć kiedy jeszcze żył poza Podziemiem, lecz nigdy nie przebiły jego ukochanej kategorii filmów. Od zawsze stawiał westerny na pierwszym miejscu!
- Dam radę! Jestem pewien, że będzie zabawnie! Nie może być przecież taka zła. - Oznajmił, przeciągając się i wracając do poprzedniej pozycji w oczekiwaniu na swoje zamówienie. - Jedno jest pewne. Nie można się tutaj z wami nudzić, co?

_________________
Sesje:
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Multikonto Qudiana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Pon Lip 17, 2017 10:43 pm

- Heh - podrapał się niby to z udawaną skromnością po tyle czaszki, zastanawiając się ile już razu słyszał podobne słowa.
Zbyt wiele...
- ...
Nie był niczym podobnym do "dobrego kumpla". Wiedział to, pogodził się z tym i prawdę mówiąc nie planował wprowadzać w temacie żadnych zmian. Słowa nie kosztowały wiele. Czyny - już tak.
Czy byłby w stanie wysilić się na tyle, aby znowu stanąć naprzeciw kolejnego mordercy zagrażającemu tym wszystkim, którzy nazywali go swoim "kumplem"? Wątpliwe. Bardzo wątpliwe. Wolałby się usunąć w cień. Zabrać brata w jakieś odludne miejsce i poczekać, aż rozlew krwi dobiegnie końca. Żadnych więcej osądów. Żadnych, bezsensownych walk o ułudne ideały.
Chciał, żeby Grillby pospieszył się z jego ketchupem. Miał nastrój na dwie, może trzy butelki.
- Nie mam osobiście nic przeciwko dniom, w których nie dzieje się absolutnie nic emocjonującego - zapewnił z całym przekonaniem, na jakie było go stać. - Czasami lepiej, kiedy nie dzieje się zbyt wiele.
Zwłaszcza gdy mowa o biegających dookoła świrach pokroju jego staruszka, czy morderczych bachorów. To takie upierdliwe.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Mieszkaniec
avatar

HP : 77
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 45
LOVE : 1
Liczba postów : 133
Join date : 07/06/2017

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Wto Lip 25, 2017 1:55 pm

Nie umknęła jego uwadze cisza Sansa po tym, jak chłopak nazwał go dobrym kumplem. Chłopak czuł, że szkielet nie mówi mu wszystkiego co ma na myśli. W sumie co się dziwić? Znają się dopiero jakiś czas. Potwór na swoje szczęście nie miał się co tym przejmować. Nie są najlepszymi przyjaciółmi i raczej nigdy nie będą. Dla Johnnego różnica między kumplem, a przyjacielem była wręcz ogromna. Dzieciak rzadko kiedy zawierał mocniejsze więzi z innymi osobami. To nie tak, że nie miał z kim tego robić. Nie był istotą kompletnie pozbawioną uczuć. Wolał zaoszczędzić sobie smutku i wyrzutów sumienia. Nigdy nie wiadomo czy nie będzie musiał kiedyś przypadkiem tej osoby spacyfikować lub zlikwidować, jeśli ta stanie mu na drodze do osiągnięcia jego celu. Nie chciał krzywdzić bliskich ani tym bardziej się do nich przywiązywać. Tak jest o wiele prościej.
- Fakt, zdecydowanie za dużo się u was dzieje. Jak nie wielkie, gadające kozy z trójzębami to małe, upierdliwe kwiatki... Jeśli wiesz co mam na myśli. - Odrzekł wymuszając śmiech, po czym cicho westchnął kiwając głową na potwierdzenie. - Czasami dobrze jest usiąść i posiedzieć w ciszy. Nic nie robić.
Zdarzało mu się tęsknić za czasami w których mógł się obijać i oglądać swoje ukochane westerny. To dopiero było życie!

_________________
Sesje:
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Multikonto Qudiana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Czw Lip 27, 2017 9:15 pm

Tym razem Sans poczuł, jak jego magia gwałtownie podryguje na wspomnienie o pewnym, istotnie upierdliwym kwiatku. Przez chwilę jego lewy oczodół nawet zabłysnął błękitem, lecz był to tak krótki ułamek sekundy, że mogło to ujść w otoczeniu za przywidzenie bądź ciekawą grę światła.
A że w barze Grillbsa nie było niczego, co mogło iluminować na niebiesko...? Pfff! Szczegóły!
Kościste palce mocniej wbiły się w szczękę, którą podpierała jego dłoń. Dobrze, że knykcie nie mogły mu bardziej zblednąć!
- Zdaje się, że zapoznałeś się już z najciekawszymi bywalcami Podziemia, co? - skupił na chłopaku niezwykle intensywne spojrzenie białych punkcików. -To naprawdę niezwykłe, że aż do teraz nie udało nam się na siebie wpaść.
Czyżby za często przysypiał na swoich stanowiskach? Być może. Z drugiej strony, powinno być mu to przecież na rękę. Kompleks mieszanych uczuć? Tego też nie dało się wykluczyć.
- A więc mówisz, że poznałeś już Asgore'a i Małego-Żółtego-Kwiatka-o-Diabolicznych-Skłonnościach-... - zanim jednak zdołał dokończyć swoje pytanie, ponownie pojawił się przed nimi właściciel przybytku. Sans klasnął zatem szybko w dłonie i roztarł je, szczerząc się do swojego ognistego druha.
- Grillbs. Jesteś najlepszy! - a mówiąc to, od razu sięgnął po postawioną przed nim butelkę ketchupu. Niech Gwiazdom będą dzięki!

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Mieszkaniec
avatar

HP : 77
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 45
LOVE : 1
Liczba postów : 133
Join date : 07/06/2017

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Nie Lip 30, 2017 12:41 am

Chłopak na szczęście dla potwora, nie ujrzał tego specyficznego, błękitnego błysku w oczodole Sansa. Skupił swój wzrok na żywiołaku, który akurat to przyszedł z ich zamówieniami. A szkoda. Znalazłby się kolejny ciekawy temat do tej jakże pouczającej rozmowy, na który szkielet zapewne znalazłby kolejną wymówkę.
- Wreszcie... - Odrzekł z ulgą, od razu rzucając się za swojego hamburgera i zaczynając go szybko i sprawnie pałaszować. No co? Kto głodnemu zabroni? Chyba oboje naczekali się wystarczająco długo. Cierpliwość zdecydowanie nie należała do cech chłopca w kapeluszu.
Jego wzrok posmutniał, gdy ponownie pomyślał o najciekawszych bywalcach Podziemia. Jego jedyną odpowiedzią na pytanie szkieleta było niemrawe kiwnięcie głową. Niestety było mu dane natrafić na kilkoro z nich. Na szczęście ominął go kontakt pierwszego stopnia ze słynnym Gasterem. Każde spotkanie odcisnęło na nim swego rodzaju piętno. Zarówno jeśli chodzi o ciało, jak i o umysł. Brakujące oko i trzy długie blizny w równych odstępach po trójzębie króla na klatce piersiowej to było jeszcze nic! Ciężko jest być wciąż tą samą osobą po tych wszystkich złych rzeczach, które ci się przydarzyły. Jego charakter diametralnie się zmienił. Przestał być tym starym, beztroskim dzieciakiem z Podziemia.

_________________
Sesje:
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Multikonto Qudiana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Czw Sie 10, 2017 10:29 pm

Hm, jakkolwiek kochał jedzenie Grillbsa i doprawdy przepadał za towarzystwem jego samego, to niestety nie mógł zbytnio powiedzieć, że miał on momentami wyczucie czasu ze swoim pojawianiem się z powrotem przy barze. Teraz głupio było na siłę drążyć temat, który dopiero co rozpoczął, a którego Johnny najwyraźniej nie chciał z jakiegoś powodu podłapać. Zapamięta.
No dobrze, zapomnijmy na razie o kłopotliwych rzeczach! Ketchup!
Uchylił nieco szczęki, aby wsunąć między nie dzióbek otworzonej naprędce butelki. Zaciskając palce na miękkim plastiku, od razu pociągnął kilka łyków.
Takkkkk! Tego mu było trzeba! Dokładnie TEGO! Niemal czuł, jak jego dusza radośnie podryguje za każdym razem, kiedy lepka substancja zostawała wchłaniana przez ciało. Teraz już nie pozostawało nic, jak tylko zabrać się za hamburgera, pod którego zrobił sobie dobry podkład.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Grillby
Admin Główny
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 267
Join date : 11/01/2016
Age : 20

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Wto Sie 15, 2017 2:09 pm

Zapach jedzenia, które przyniósł im stary żywiołak roznosił się po całym barze wprawiając bywalców w istną nirwanę. Sam Grillby oparł się o blat naprzeciw Sansa i Johnnego i uśmiechnął się pod nosem wolną ręką poprawiając okulary. Następnie chwycił za ścieręczke i zaczął wycierać blat. Sans jak zwykle pijąc musiał upaćkać mu jego barek. Czasem po prostu miał ochotę ukręcić mu łeb, ale zamiast tego odruchowo sięgnął po kolejną butelkę. To weszło mu już w nawyk kiedy szkielet znajdował się w zasięgu jego wzroku. Kiwnął dodatkowo swoją gorącą ognistą głową w jego stronę, co miało oznaczać po prostu ''na koszt firmy''.

- Dwa Hamburgery i keczap. Niby to samo co zawsze, ale przy dużym ruchu trzeba przypomnieć sobie wszystkie ceny.

Westchnął ciężko i oparł się oboma rękami o blat głośno w nie uderzając. Mogło być to jakkolwiek groźne ale on po prostu był ztyrany, to też musiał jakoś to z siebie wyrzucić. Już tylko przyglądał się swojej szklanej popielniczce stojącej na rogu barku, a oczka świeciły mu się jak dwa złote medaliki. Obdłuży ich do końca i wyskoczy na papierosa na zapleczu. A może nie będzie im przeszkadzało i zapali przy blacie? Chyba raczej nie będzie zatruwał gości trującym dymem.

- Hamburgery 16G oraz keczap 4G. Wychodzi 20G. Dzielicie się czy ktoś z was stawia?

Spytał spokojnie unosząc biała kreskę, która na jego twarzy wyglądała najwyraźniej jak brew. Już tylko czekał na słowa, które w 90% za moment wydobędą się z ust Sansa. ''Zapisz na zeszyt''.

_________________
// --- // --- // --- // --- // --- //
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Mieszkaniec
avatar

HP : 77
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 45
LOVE : 1
Liczba postów : 133
Join date : 07/06/2017

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Sro Sie 16, 2017 8:28 pm

Spoglądając na Grillby'iego, chłopak pomyślał, że chodzący płomień się zwyczajnie przepracowuje. Chyba serio przydałaby się mu przerwa. Może jest jakimś pracoholikiem? Mniejsza. Skoro szkielet twierdzi, że Pan Chodząca Zapałka jest porządnym gościem to nie ma co się z tym chyba spierać. Z jakiegoś niekoniecznie znanego mu powodu, wierzył Sans'owi. Co jeśli to przez jego wygląd? Nie wyglądał na kłamcę lub złą osobę, a na zwykłego lenia. Było coś pociesznego w jego wyglądzie i charakterze. Miażdżące najtęższe umysły suchary i gry słowne potwora także zapewne robiły swoje. Niemniej jednak Johnny był w stanie pojąć... większość z nich. Jakimś cudem. Ledwo. Chyba.
Słysząc pytanie odnośnie tego, kto płaci za zamówienie, Johnny ukradkiem zerknął na siedzący obok niego żyjący zlepek poruszających się kości. A niech ma. Znaj dobroć retarda w kapeluszu z bronią palną. W końcu trochę mu pomógł w kilku kwestiach. Dowiedział się całkiem sporo przydatnych rzeczy, które na pewno pomogą mu w przyszłości. Ehh... zachciało mu się być uczciwym. Powinien przynajmniej mu w jakiś sposób wynagrodzić poświęcony człowiekowi czas. Cicho westchnął i podrapał się w tył głowy.
- Płacę za nas obu. - Odrzekł, wyciągając i podając barmanowi-płomykowi 30G. - Reszta dla Pana.
Rodzice nauczyli go, że zawsze w restauracji powinno się dawać napiwek. Nie wiedział konkretnie z jakiego to powodu ale tak ponoć było i koniec kropka. Chyba to całkiem fajna sprawa dostać dodatkowy hajs za darmo.

_________________
Sesje:
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Multikonto Qudiana
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Sob Sie 19, 2017 1:52 pm

Hej, tak naprawdę Sans tylko dbał o to, aby dobry, stary barman zbytnio nie nudził się w swojej pracy, 'kay? W końcu ruch to zdrowie! Jedni dbali o zachowanie kondycji przez pucowanie baru, drudzy przez podnoszenie i opuszczanie butelek ketchupu. Harmonia musiała być zachowana! A skoro już o ketchupie mowa... Sansowi naprawdę od razu robiło się cieplej na duszy, kiedy Grillbs traktował go z tymi drobnymi, acz w dalszym ciągu specjalnymi względami. Geez, co on by zrobił bez tego miejsca!
Posłał mu więc ukradkiem pełne wdzięczności spojrzenie, nie krępując się podczas aplikowania pomidorowego specjału.
- Nie musisz się krepować, jeśli o mnie chodzi - rzucił w stronę żywiołaka, wyłapując gdzie ten ukradkiem zerka. - Mojemu układowi oddechowemu raczej nie zaszkodzi, a ty wyglądasz na odrobinę... Wypalonego zawodowo. - wyszczerzył się trochę szerzej. Swoją droga, może powinien dotrzymać towarzystwa staremu przyjacielowi już po pracy? Minęło trochę czasu, odkąd mogli w spokoju pogadać, a Grillby rzeczywiście nie prezentował się najlepiej. Niby ciuchy układały się idealnie jak zawsze, zupełnie jakby były na nim wyprasowane, ale jego postawa sugerowała, że był zmęczony. A to już do niego niepodobne. Zmęczenie było domeną Sansową.
- Zapisz na-... - zaczął machinalnie, lecz siedzący obok dzieciak zupełnie zaskoczył go swoją decyzją. - Yyy... Wiesz, nie musisz wcale za mnie płacić... - podrapał się po boku czaszki z wewnętrzną konsternacją.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Grillby
Admin Główny
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 267
Join date : 11/01/2016
Age : 20

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Sob Wrz 02, 2017 11:49 pm

Słysząc sam początek słów ''Zapisz na zeszyt'' głowa Grillbyego zaczęła szaleńczo płonąć niczym jakiś gazowy palnik rozkręcony na maksa. To działało na niego jak przełączenie płomyka z poziomu 5 na 50. Lekko poirytowane spojrzenie spoczęło na odzianym w błękit szkielecie, jednak szybko wszystko wróciło do normy dzięki miłemu gestowi ze strony ludzkiego chłopaczka w kowbojskim kapeluszu. Gorący płomyczkowy barman uspokoił się i skłonił się lekko w stronę Johnnego przyjmując zapłatę z wliczonym napiwkiem. Dawno nikt nie zapłacił mu za Sansa, a dodatkowo nie dorzucił mu parę groszy, co wywołało na jego twarzyczcę promienny uśmiech. Żywiołak schował wszystkie pieniądze pod ladę i ponownie zajął się wycieraniem blatu w ciszy spoglądając na nich obu, a zwłaszcza na Sansa przysłuchując mu się.
- Ciesz się, że w końcu ktoś za ciebie zapłacił chociaż ten jeden jedyny raz, bo kolejne rzeczy zapisane na zeszyt będę ci po prostu wydzierał z twojego wnętrza i wsadzał ci je w d...
Rzekł odkaszlając na końcu swojej wypowiedzi, po czym wrócił do rutynowego wycierania, wręcz pucowania do błysku blatu i zabrał brudne talerze pozostałe po posiłku.

_________________
// --- // --- // --- // --- // --- //
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Johnny
Mieszkaniec
avatar

HP : 77
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 45
LOVE : 1
Liczba postów : 133
Join date : 07/06/2017

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Pon Wrz 04, 2017 7:41 pm

Słysząc to już kolejny niewinny żarcik niskiego szkieleta, chłopak z trudem zdusił w sobie głośne parsknięcie śmiechem. Zapewne musiało to zabawnie wyglądać z ich perspektywy. Jedno mu trzeba przyznać. Jest zdecydowanie bardzo dobry w poprawianiu nastroju. Zapewne mógłby czasami niektóre osoby swoimi kawałami przyprawiać o zażenowanie, lecz nie Johnnego! Co to to nie! Dzieciak wręcz uwielbiał tego typu humor. Nawet czasami za bardzo. Mimo, że zdarzało mu się nie łapać niektórych gierek słownych to nie przeszkadzało mu to w dobrej zabawie.
- Uznajmy, że to twoja nagroda za poświęcony mi czas. - Odrzekł, szczerząc się i energicznie klepiąc potwora po ramieniu. - Zresztą i tak nie masz już nic do powiedzenia.
Sądząc po komentarzu barmana-płomienia, Sans często nie płacił za swoje zamówienia. Brakowało mu pieniędzy, czy co? Przecież miał pracę. Może nie zarabia wystarczająco dużo? Albo po prostu jest zbyt leniwy żeby nosić przy sobie pieniądze... Mimo tego, że krótko się znali to chłopak był w stanie stwierdzić, że raczej to jest prawdziwym powodem narobienia tylu długów u Grillby'ego. W takim wypadku nie powinien narzekać. Zawsze to trochę mniej do spłacania. Jeśli kiedykolwiek ma zamiar się za to zabrać.
- A teraz wybacz druhu, ale ktoś musi wreszcie zostać pierwszym ludzkim strażnikiem! - Stwierdził, po chwili się przeciągając i odchodząc kilka kroków od baru. - Dzięki za wszystko Sans! Trzymaj się!

(zt dla Johnny'ego)

_________________
Sesje:
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 |

Multikonto Qudiana


Ostatnio zmieniony przez Johnny dnia Pią Wrz 08, 2017 10:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Pią Wrz 08, 2017 10:54 pm

Czego jak czego, ale postawienia obiadu przez dzieciaka - na dodatek ludzkiego! - w życiu by się nie spodziewał. Takie rzeczy nie przytrafiają się na co dzień! A już zwłaszcza leniwym, kochającym ketchup i suche żarty szkieletom! Czyżby w takich właśnie czasach przyszło im teraz żyć? W czasach, w których dzieci przejmują pałeczkę? I co dalej? Chara obejmie władzę w Podziemiu? Wkurzający Pies przestanie dręczyć jego brata w najmniej spodziewanych momentach? Alphys zostanie Miss Listopada? Niezależnie od odpowiedzi na te i wiele innych, przychodzących na myśl pytań, Sans poczuł się w gruncie rzeczy usatysfakcjonowany. Przynajmniej Grillbs nie będzie mógł się dzisiaj czepiać, jeśli zostanie w barze do zamknięcia, racja?
- I pomyśleć, że te stare kości wciąż mają w sobie tyle uroku i powabu~ - zaśmiał się, na chwilę odstawiając na blat swój cenny ketchup. - Do usług. Byle nie za często, rozumiesz, bywam przepracowany do szpiku kości~
Swoją drogą... W ogóle nie wiedział, dlaczego Grillby ma taki wielki problem z zapisywaniem jego długów. Zawsze spłacał się ostatecznie do końca. Później niż prędzej co prawda, ale zawsze. Na wszelkiego rodzaju przysługi, żywiołak także mógł spokojnie liczyć. Sans mógł być leniwy, ale nie niewdzięczny.
- Proszę, nie pal się zbytnio do takich zabaw, Grillbs. Sam widzisz, że same ze mnie kości - nie dało się już prawdopodobnie zatrzymać salwy nadciągających sucharów. Co poradzić, kiedy ognij działał na niego sucharogennie? Nie jego wina.
Spojrzał jeszcze na Johnny'ego i krótko zasalutował mu kośćmi dwóch palców.  
- Powodzenia, dzieciaku. Nie daj się zamienić w jeża, kiedy już spotkasz naszą ulubioną Panią Kapitan~
Hehe. "Człowiek w Straży Królewskiej" - nadal brzmiało jak temat do dobrych kawałów w przyszłości. A skoro mowa o tej najbliższej-... Pora zająć się drugą butelką ketchupu.

Kiedy skończył, pożegnał Grillbsa i ruszył w drogę powrotną do domu.

zt

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot


Ostatnio zmieniony przez Sans dnia Wto Wrz 19, 2017 11:33 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   Pon Wrz 18, 2017 9:37 pm

Johnny otrzymuje 40 punktów doświadczenia.

Spoiler:
 

EDIT:

Sans otrzymuje 41 punktów doświadczenia, zaś Grillby 16 punktów.

Spoiler:
 

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Bar u Grillby'ego   

Powrót do góry Go down
 
Bar u Grillby'ego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Las Snowdin :: Miasteczko Snowdin-
Skocz do: