IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las Snowdin

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Duch Tobiego
Widmo Stworzyciela Podziemia
avatar

HP : 0
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 117
Join date : 09/04/2017

PisanieTemat: Las Snowdin   Nie Kwi 09, 2017 10:20 pm



Las, jak las. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdyby nie to, że znajduje się w wielkiej, podziemnej dziurze - bo inaczej nie da się tego nazwać. Rozciągająca się na kilka kilometrów we wszystkie strony od punktu, który można byłoby nazwać środkiem przestrzeń, porośnięta jest przez gęsty las, który gdzie nie gdzie przedziurawiony jest zapadliskami i wzniesieniami, niekiedy wielkimi niczym góry. W Lesie Snowdin, nie brakuje - jak sama nazwa wskazuje - śniegu. Jest wszędzie, a panująca tu temperatura nigdy nie jest większa niż 0. Wszelkie wodne zbiorniki są zamarznięte na kość, więc nawet najcięższa kreatura na świecie mogłaby sobie po nich spokojnie skakać. Wyjątkiem oczywiście jest rzeka, która krętą ścieżką łączy to miejsce z pozostałą częścią świata Podziemi, oraz miastem znajdującym się niemal w centrum całego tego miejsca. W zboczach niewielkich gór oraz w ścianach urwisk można znaleźć niewielkie jaskinie, idealne jeśli chce się spędzić tutaj noc.

Pomysłodawcą lokacji jest Wingdings Gaster
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lynx
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 60
Join date : 28/10/2016
Age : 18

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Czw Maj 04, 2017 6:35 pm

Po najświeższych łzach nie było już śladu.
Chłopak na pewno sobie poradzi; nie zamierzał w każdym bądź razie narzekać na los, który go spotkał. Bez ludzi, w których posiadaniu był czuł się najzwyczajniej w świecie słaby, narażony na wszystko. Nie potrafił bez nich sobie poradzić, albo przynajmniej na takie coś aktualnie wyglądało - wyzbyty wszelkich sił upadł na podłoże tego podziemnego pustkowia. Nie obawiał się zimna czy też głodu, a jedynie samotności, która w bieżącym stanie rzeczy mu doskwierała. Jak dawno tu się znajduje? Jest tutaj od niedawna, to pewne - Nie zdążył się jeszcze przyzwyczaić do tego absurdalnego stanu rzeczy. On, książę licealnych lafirynd był... Samotny. Dokładnie tak; otoczony jedynie przez śnieg i drzewa, a jedynym dźwiękiem, który wyłapał w tej niesamowitej ciszy był delikatny powiew chłodnego, zimowego wręcz powietrza. Gdyby tylko wiedział, co go spotka... Na pewno zaopatrzyłby się w jakiś korzuch, coś cieplejszego niż ta cienka czarno-biała koszula w kratkę czy potargane, dziurawe wycieruchy jasne prawie jak ten cały śnieżny puch. Mroziło go, jednak szatyn wciąż Nie martwił się akurat oto - bardzo brakowało mu szkoły, albo raczej ludzi, których w ogólniaku spotykał... Nie płakał jednak, był w końcu mężczyzną... Albo raczej, chuderlawym nastolatkiem o chłopięcych jeszcze rysach twarzy. Omiótł teren w którym się znalazł swoim roztargnionym spojrzeniem szukając żywej duszy w pobliżu - czy to odległej od niego o dwa kroki, czy majaczącej na horyzoncie w oddali. "Czy to miejsce jest opuszczone?" - pomyślał, rozglądając się najdokładniej jak tylko mógł. Ani żywego ducha, przynajmniej właśnie na to wyglądało. W końcu, jego wzrok spoczął na szarym niebie... Sklepieniu... Lub cokolwiek, co w tych terenach przypominało powierzchny eter. Prychnął jedynie, ponownie skierowując swój wzrok na linię "horyzontu". Cisza, która otaczała zielonookiego dobijała go niezmiernie. Nienawidził ciszy. Co prawda, mógłby teraz skupić się na myśleniu co powinien robić dalej, jednakże - nie oszukujmy się - myślenie to według niego zbędna czynność, nie potrzebna do normalnego funkcjonowania. Tak więc nawet nie wziął tego pod uwagę, chociaż miał dość dogodne warunki. Ale! Koniec ślęczenia. Czas poszukać kogokolwiek...

_________________
Benki Lynx


Fabuły: - Wilcza Dolina - Winda MTT - brak - brak - brak


Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crosser
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 17
Join date : 27/05/2017

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Nie Maj 28, 2017 9:46 pm

Znalazł się w lesie, tym razem zupełnie sam - bez swojego brata Dusstera. W środku czuł pewien niepokój, gdy zostawiał go samego, lecz w większości przypadków on był bardziej zagrożeniem dla innych i samego Crossera, niż ktokolwiek dla niego. Poza tym zazwyczaj się ukrywali i poruszali nocą - tak jak teraz. Szkielet niosący sporych rozmiarów ostrze, przypominające nóż, na plecach przemierzał las Snowdin w poszukiwaniu... właśnie. Gdzie zmierzał? Nie wiadomo, może wybrał się jedynie na spacer, by się nieco zrelaksować. Poza tym im dłużej myślał o bracie tym był spokojniejszy, gdyby coś się działo jeden drugiego może wezwać za pomocą telepatii lub poinformować o czymkolwiek złym w swoim otoczeniu. Dookoła w miarę ciemno, a w tej ciemności połyskiwały dwie kropki z jego oczodołów - czerwona oraz złota. Obserwował uważnie okolicę mimo lekko padającego śniegu. Przyjemnie, chłodno i w miarę spokojnie. Mógł odpocząć...

_________________
KP | Kieszeń

Pole wodnych treningów | Las Snowdin | Hotland | ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Nie Maj 28, 2017 10:00 pm

Czarno odziana zakapturzona postać za to nie odpoczywała. Wręcz przeciwnie, szła przez śliską ścieżkę z lekkim trudem. Ciężkie okute buty jednak nie nadawały się do takich terenów. Pomimo to dzielnie kroczył przez las i nucił tylko sobie znaną melodie. "Dokąd się kierował?" możecie zapytać, ale odpowiedź może was zawieść. Szedł po to aby iść. Tak jak ludzie żyją po to aby żyć. To logika wydawała się zarazem prosta jak i skomplikowana, co odpowiadało Vorbisowi.
Odpowiadało mu także że nikt nie widział go, ani nie słyszał tej melodii wydobywającej się z pod jego kaptura. Nie był jakąś tajemnicą, tak jak ta melodia nie była jakimś sekretem, ale był bardzo poważny jeżeli chodzi o jego prywatność, oraz muzykę.
Przez chwile szedł tak w błogiej nieświadomości obecności innej istoty. Jednak ta forma życia została po chwili zauważona, co mogło świadczyć o tym że zakapturzony także został spostrzeżony.
Jedyne co mógł zrobić w tej sytuacji to czekać na reakcje przybysza i iść dalej nieśpiesznym krokiem.
Gwiazda obróciła się o 360 stopni. Świeciła spokojnym błękitem, tak jak prawie zawsze.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crosser
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 17
Join date : 27/05/2017

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Sro Maj 31, 2017 9:40 pm

Nie spodziewał się w takim miejscu jak to spotkać kogoś jeszcze... W sumie... mało było takich jak on? Nie wiedział, nie interesowało go to. Od czegoś była królewska straż w Podziemiach, więc kto wie, czy szybko takich złych delikwentów nie eliminują. Póki nie robi się o nim głośno, można było żyć jak się żyło. Nigdy nie robił nic zbytnio jawnie, nigdy nie chciał rzucać się w oczy. Poza tym mieszkając na terenach Wodospadów, gdzie pełno zakamarków i innych to trudno o rozgłos, jeżeli się wie, co się robi.
Zlustrował potwora swoimi czerwono-złotymi punkcikami w oczodołach i stał tak w miejscu przez chwilę, a potem zaczął podchodzić w jego kierunku. Spokojnym, wolnym krokiem, bez gwałtownych ruchów. Zaciekawił się tym stworem, dlatego tak... Trzymając bezpieczną odległość chyba pierwszy raz to on odezwał się... pierwszy.
- Co tutaj robisz? - Mógłby szkieletowi zadać to samo pytanie szczerze mówiąc... Prawda? Oby tego nie zrobił.

_________________
KP | Kieszeń

Pole wodnych treningów | Las Snowdin | Hotland | ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Czw Cze 01, 2017 6:02 pm

To był dobry początek. Osoby, które nie mają przyjemnych zamiarów raczej zaczynają rozmowę od przyjacielskiego noża w plecy. Jednak Vorbis z satysfakcją mógł stwierdzić że i tym razem mu się udało. Powoli odwrócił się w kierunku przybysza.
Zakapturzony był trochę zaskoczony. Raczej rzadko widywał kościotrupa z mieczem na plecach pytającego się go co tu robi. Przez chwile zastanawiał się jak ten potwór się porusza, oraz jak je. Ale później przypomniał sobie że jest w Podziemiu i wszystko stało się jasne.
Nurtowała go także czerwona kropka na jego prawym (od strony przybysza) oku. Może to jakaś choroba? Ponoć ludzie jak mają chore oczy to stają się czerwone.
Zostawiając jednak ten problem na później zastanowił się chwile nad pytaniem. Ta chwile trwała może pół sekundy.
- Chodzę. Mamy dzisiaj ładną noc, nieprawdaż? A tak swoją drogą ładny nożyk - powiedział Vorbis. Gwiazda zrobiła pełny obrót, kiedy zastanawiał się gdzie może sobie kupić taki scyzoryk.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crosser
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 17
Join date : 27/05/2017

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Pią Cze 02, 2017 8:01 am

W sumie byli daleko od miasta, od jakichkolwiek świadków. Rzeczywiście mógł najzwyczajniej w świecie zacząć od noża w plecy, zrobić rozpiernicz, a potem upewniając się, że nieznajomy umarł iść dalej przed siebie jakby nigdy nic. Jednak nie o to chodziło, póki co. Stojąc w pobliżu tajemniczego, zakapturzonego potwora nadal z połową twarzy w szaliku mruknął coś cicho do samego siebie, słuchając go. Stanowczo dosyć miły potwór... Aż za miły. W takim razie póki co nie ma się czego obawiać. To nie tak, że spuszcza teraz całkowicie garde, zawsze był gotów do walki tak na wszelki wypadek.
- Możliwe, że ładna. Na pewno spokojna. - "Ale jak mnie wkurzysz zaraz taka nie będzie" - pomyślał. Zerknął na szybko za plecy na swoje ostrze. To coś jak w bajce wilk i czerwony kapturek "babciu dlaczego masz takie wielkie zęby?". Czyżby myślał, że Crosser chce go zabić? Nie, JESZCZE.
- Trzeba się jakoś bronić. W takim świecie jak ten nigdy nic nie wiadomo. - Czy to zwyczajne słowa czy raczej ostrzeżenie? Pół na pół.

_________________
KP | Kieszeń

Pole wodnych treningów | Las Snowdin | Hotland | ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Pią Cze 02, 2017 9:30 pm

Rzeczywiście zawsze lepiej być zabezpieczonym. A ten nożyk prawdopodobnie gwarantował lepsze bezpieczeństwo niż niejedna firma ubezpieczeniowa. Raczej nikt rozsądny nie zaczepiłby gościa z takim czymś na plecach.
Ale trzeba też wziąć pod uwagę tez to że świat jest pełen nierozsądnych ludzi.
Mniejsza. Kolejną rzeczą jaka zastanawiała Vorbisa to to, że przybysz zasłaniaj twarz szalikiem. Oczywiście, było zimno i mroźno, ale bez przesady. Może był oszpecony, albo wstydliwy? Zakapturzony jeszcze raz spojrzał na mieczyk.
Szkielet raczej nie wyglądał na wstydliwego typa.
- Dokądś zmierzasz? A tak swoją drogą jestem Vorbis - przedstawił się zakapturzony. W końcu kiedyś trzeba było to zrobić.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crosser
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 17
Join date : 27/05/2017

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Nie Cze 04, 2017 11:56 am

Z jednej strony można by myśleć, że to zapewnia bezpieczeństwo i nikt do takiego gościa nie podejdzie, a z drugiej można by się go bać, że jest jakimś zabójcą i trzeba go złapać. Wolałby tego drugiego uniknąć... aczkolwiek w przyszłości zapewne tego NIE UNIKNIE. Cóż rzeczy na jakich się znał to właśnie zabijanie i walka... więc jego praca jest równie oczywista co fakt, że już na pierwszy rzut oka Crosser nie wygląda na zbyt przyjaznego. Może to nie tylko dlatego, że się nie uśmiechał.
Zasłaniał twarz szalikiem, bo tak było mu wygodnie, a jako szkielet ciepło i zimno odczuwał mniej, również inaczej ono na niego działało. Po prostu w taki sposób się pokazywał wszędzie. Poza tym gdyby było mu zimno to jeszcze miałby kaptur na głowie. W Wodospadach było bardziej... wilgotno, niż zimno... Aczkolwiek wolał te dwie rzeczy, niż Hotland.
- Spaceruję, odpoczywam... - Rzucił luźno, omijając fakt, że poznał jego imię i powinien się przedstawić. Skinął jedynie głową na słowa nieznajomego i zaczął mu się przyglądać. Też jest potworem? Jakiś taki inny, niż cała reszta, albo mu się jedynie wydawało.
- A ty? - Zapamiętać - nie zadawać tych samych pytań, co ktoś przed chwilą ci zadał, bo może się domagać więcej odpowiedzi... och.

_________________
KP | Kieszeń

Pole wodnych treningów | Las Snowdin | Hotland | ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Pon Cze 05, 2017 6:40 pm

Odpowiedź jakoś nie zaskoczyła Vorbisa. Zawsze kiedyś się kogoś pytał co ten robi to dana osoba odpowiada że nic, albo że odpoczywa. Tak więc uznał tą odpowiedź za wielce prawdopodobną.
Pytanie także nie było niespodzianką. Takie rzeczy zwykle występowały w dialogach z nieznajomymi.
- Także spaceruje i odpoczywam. Trochę dziwne że na siebie natrafiliśmy. W końcu ten las nie jest taki mały - rzekł swobodnie zakapturzony chwile dumając nad tym zbiegiem zdarzeń. Jakoś nie wyobrażał sobie żeby ta niska istota go chciała zaatakować, więc odrzucał scenariusz z zaplanowanym spotkaniem.
Ale...
W sumie jakby tak nie patrzeć szkielet był trochę podejrzany. Coś czarno odzianemu tu nie pasowało, chociaż na razie nie wiedział co. Czy to może te podejrzliwe spojrzenie? Może ten miecz na plecach? A może ogólny wygląd jakby przybysz chciał kogoś zabić? Pomyślmy...
- Jak Ty się w ogóle poruszasz? Widzę że masz tylko same kości. To magia, prawda? - spytał się udręczony Vorbis.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 26

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Nie Sie 13, 2017 10:33 pm

Oparty o śnieżną figurę przypominającą jego własnego brata, Sans ucinał sobie KOLEJNĄ, krótką, półświadomą drzemkę między jedną, a drugą, pracownicza zmianą. Fakt, iż to samo zmierzał robić w razie braku klientów, wcale mu w tym nie przeszkadzał! Spał kiedy tylko mógł i zamierzał kultywować tę święta tradycję aż po grób! O ile rzecz jasna kiedyś ktoś mu jeden postawi, hehe.
Podczas gdy jego ciało było kompletnie rozluźnione i pogrążone w letargu, myślami błądził niemalże trzeźwo. W Podziemiu namnożyło im ludzi... Młodych ludzi. Dzieci. Był ciekaw, czy Papyrusowi udało się już na któreś trafić. Jeśli tak, miał szczera nadzieję, że dobrze się teraz bawił. Ostatnimi czasy nie dostał zbyt wielu okazji, aby z nim o czymś porozmawiać. Prawdę mówiąc-...
Unikał go.
Trochę nerwowo poruszył tkwiącymi w śniegu nogami.
Tak... Udawał, że pracuje więcej i że z tej okazji kładzie się spać jeszcze wcześniej, ale czasem obawiał się, że Papyrus doskonale wie, że w rzeczywistości wymykał się do baru Grillbiego lub na samotne spacery. Rzecz jasna nie robił tego tak przesadnie znowu często. Plotki bywały na to zbyt groźne i nie chciał martwić brata. Ale no, zdarzało się, tak? Nadal pilnował i często sprawdzał w trakcie dnia, czy Papyrus jest tam gdzie powinien. Po cichu. Z ukrycia. Jednak rozmowy twarzą w twarz nie stanowiły już taką miłej codzienności jak miały w zwyczaju. I to z kolei niepokoiło jego samego. Z drugiej strony, młodszy szkielet miał tyle zajęć i tyle osób, z którymi mógł się trzymać, że Sans szczerze wątpił, aby kłopotała go ta delikatna zmiana.
Leżał, leżał, leżał i myślał. Nie chciał wracać do pracy.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 78
Join date : 22/06/2017
Age : 17
Skąd : Podziemie

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Pon Sie 14, 2017 10:32 pm

SANS? CO TY TUTAJ ROBISZ?- spytał się Papyrus
Szedł akurat podziwiać swój pomnik. To był bardzo udany pomnik, bardzo odzwierciedlał całą Papyrusowatość Papyrusa. Tak szczerze to był ulubiony pomnik szkieleta i wcale nie dlatego że był to jego jedyny pomnik...
Jednak teraz Wielki Papyrus stał nad swoim bratem i przypatrywał mu się z zaciekawieniem, irytacją i... troską. Rzeczywiście ostatnio rzadko rozmawiają, oraz rzadko spędzają ze sobą czas. Potwór wiedział że San musi pracować, ale bez przesady! Przecież niczego im nie brakuje, a w razie potrzeby Papyrus też może iść do pracy! Chciałby odciążyć swojego ukochanego brata... jednak boi się że ten poczuje się niepotrzebny. Co byłoby strasznie głupie, ponieważ Papyrus uważa go za najpotrzebniejszą i najfajniejszą osobę w Podziemiu. Przecież opiekował się nim kiedy był mały, no i się poświęcał. Jeżeli byłby ktoś kto zasługiwałby na dozgonną wdzięczność Papyrusa, to właśnie byłby Sans.
Tak więc młodszy szkielet stał nad starszym i oczekiwał odpowiedzi.

_________________
Karta Wielkiego Papyrusa!|Fajny Skarbiec!

Multikonto Vorbis'a


Dom Papyrusa i Sansa|Boisko w Snowdin|Dzikie części lasu Snowdin|Quest Pati|Wolne
NYEH HEH HEH 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 26

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Pon Sie 14, 2017 11:59 pm

Gdyby Sans miał serce, prawdopodobnie mógłby w tej chwili liczyć na dopadający go zawał. Jednakże z racji nieposiadania tegoż organu, podobnie zresztą jak żadnego innego, tylko wzdrygnął się nieco gwałtownie i momentalnie otworzył oczodoły. Potrzebował jeszcze kilku sekund, żeby zrozumieć, że jego brat naprawdę stoi nad nim jak ten przysłowiowy kat.
Wow. Papyrus dosłownie jak na zawołanie! Może to jakiś nowy dar? Moc mentalna przywoływania go do siebie myślami? Hehe, z pewnością byłoby zabawnie. I trochę upiornie, zwłaszcza gdyby tak miał się materializować w jego wiecznie zabałaganionym pokoju.
- Uh - wydał z siebie trochę nieporadnie, walcząc z resztkami senności. O rany. Nie był na to przygotowany. A dopiero co myślał o tych wszystkich, kłopotliwych rzeczach, o których nigdy nie mógł i nie potrafił z nim rozmawiać. Trzeba chyba przyjąć standardową technikę uników by Sans!
Ziewnął, przeciągnął się i wyszczerzył do Papyrusa nieco szerzej niż zazwyczaj. Rozluźnił się, chcąc wyglądać na maksymalnie rozmemłanego i rozwlekłego w tym śniegu.
- Hej, bro~ Ty nie na patrolu? Nie mów mi tylko-... Czyżbyś wreszcie zdecydował się nieco polenić ze swoim bratem? Będę zaszczycony! - wysilił się na poklepaniu jedną ręką śniegu obok siebie. Zachęcająco zamajtał łukami brwiowymi.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 78
Join date : 22/06/2017
Age : 17
Skąd : Podziemie

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Sro Sie 16, 2017 7:46 pm

Przez chwilę patrzył na Sansa tymi swoimi wkurzonymi oczami, a następnie tupnął nogą i powiedział:
SANS! DALEJ JESTEM NA PATROLU I NIE ZAMIERZAM TERAZ SIĘ LENIĆ! A TY NIE ZMIENIAJ TEMATU! CZEMU NIE JESTEŚ TERAZ W PRACY JAK MÓWIŁEŚ? COŚ SIĘ STAŁO? TYLKO NIE MÓW ŻE CIEBIE...- tutaj Papyrus zrobił przerażoną minę. Chwile wahał się aby to powiedzieć, ale jednak to zrobił - WYLALI!
Jego brat mógł być teraz smutny! A zadaniem Wielkiego Papyrusa było dopilnowanie aby Sans nie był smutny! Wyjął więc z kieszeni swoje sławne spaghetti i przysunął do brata.
-JEDZ SANS, JUŻ WSZYSTKO DOBRZE. PÓJDĘ DO NICH I NA NICH NAKRZYCZĘ!
Brat Sansa wyglądał teraz na naprawdę zdenerwowanego, a także na zatroskanego. Bardzo kochał Sansa i nie cierpiał kiedy ten był smutny. Jeżeli jego spaghetti nie zadziała to będzie musiał sięgnąć po ostateczną broń. Weźmie go na Wypad! Na przykład po Snowdin. Powłóczą się, albo razem pójdą łapać człowieków. Kiedy ostatnie gdzieś razem wyszli? Chyba minęły wieki!

_________________
Karta Wielkiego Papyrusa!|Fajny Skarbiec!

Multikonto Vorbis'a


Dom Papyrusa i Sansa|Boisko w Snowdin|Dzikie części lasu Snowdin|Quest Pati|Wolne
NYEH HEH HEH 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 26

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Sob Sie 19, 2017 3:07 pm

Ah. Brakowało mu tego. Teraz, kiedy tak obserwował zachowanie swojego młodszego brata, naprawdę czuł jak bardzo brakowało mu podobnych scen. Podobnych złości i krzyków, absurdalnych pomysłów i sposobów w jaki Papyrus okazywał swoją troskę. Naprawdę miał farta, że trafił mu się podobnie klawy bro, czyż nie? Gdyby tylko jeszcze nie ta jego słabość do wyrobów spaghettopodobnych... Ugh. Teraz już tylko czekał, aż zacznie dobijać targów z Miłolodziarzem. Gwiazdy chrońcie nas przed momentem, w którym tych dwoje zacznie sprzedawać miłolody o smaku spaghetti w całym Podziemiu! Ale trzeba przyznać, że wytrzaśnięty nie wiadomo jak i podsunięty mu pod nos talerz pełen makaronu, od kopa rozbudził Sansa. Nawet do pełnego siadu zdołał się podnieść, aby oburącz odebrać danie.  
- Hehe... Dzięki, bro. - usilnie starał się powstrzymać parsknięcie. Ale z drugiej strony faktem niezaprzeczalnym było, że nigdy nie uświadomił Papyrusa, iż stacje z jedzeniem na których pracuje, należą do niego. Sam je rozkręcił, sam je prowadził i nie miał nad sobą fizycznie nikogo więcej, kto mógłby go zwolnić.
- Ale wstrzymaj kości, proszę. Nikt mnie JESZCZE nie zwolnił. Pogoda piękna, ptaszki śpiewają...
W dni takie jak ten, szkielet taki jak ja... Powinien czasem móc skorzystać z okazji do zasłużonego odpoczynku~
- spojrzał ponownie na spaghetti. Prawdę mówiąc... Nawet jeśli nie był fanem tego jedzenia, nie zamierzał robić bratu przykrości. A skoro była okazja, mógł odnowić nieco ze swojego utraconego niedawno HP.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 78
Join date : 22/06/2017
Age : 17
Skąd : Podziemie

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Sro Sie 23, 2017 11:07 pm

Wielki Papyrus z radością obserwował jak jego brat zjadał powoli spaghetti, kiedy był gdzieś tak w połowie Papyrus z dumą wypiął pierś.
- NYEH HEH HEH... WIDZĘ BRACIE ŻE JEDNAK PRZEKONAŁEŚ SIĘ DO MOJEGO WSPANIAŁEGO SPAGHETTI!
To że Sans zjadł jego wyrób sprawiło mu dużą radość. Nie pamiętał kiedy Bro ostatnio zjadł jego spaghetti z własnej woli. Tak więc kiedy niski szkielet skończył Papyrus wysunął propozycje:
- SANS! SKORO MASZ TERAZ PRZERWĘ TO MOŻE PÓJDZIEMY GDZIEŚ I POROBIMY COŚ?
NA PRZYKŁAD MOŻEMY ŁAPAĆ CZŁOWIEKÓW, ALBO ŁAPAĆ CZŁOWIEKÓW, EWENTUALNIE ŁAPAĆ CZŁOWIEKÓW... NO CHYBA ŻE NIE MASZ NA TO OCHOTY TO MOŻEMY IŚĆ ŁAPAĆ CZŁOWIEKÓW.
NO CHYBA ŻE MASZ INNĄ PROPOZYCJĘ.

Papyrus tak się niecierpliwił, że podczas oczekiwania na odpowiedź aż usiadł naprzeciwko brata. Dawno nigdzie nie wychodzili. Oczywiście Papa wiedział że Sans ma dużo do roboty, no ale bez przesady! Powinien czasami ruszyć swój leniwy zadek i się rozerwać!

_________________
Karta Wielkiego Papyrusa!|Fajny Skarbiec!

Multikonto Vorbis'a


Dom Papyrusa i Sansa|Boisko w Snowdin|Dzikie części lasu Snowdin|Quest Pati|Wolne
NYEH HEH HEH 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 26

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Nie Sie 27, 2017 2:16 pm

Jak dobrze, że uśmiech na twarzy Sansa był już tak jakby stałą i nieskorą do znikania ozdobą.
Naprawdę, to wcale nie tak, że nie lubił spaghetti! Ale spaghetti Papyrusa było-... Jakby to ująć? Ten smak był czymś, co nie do końca dało się ująć słowami. A jak jego młodszy bro tego dokonywał? Jeden Wkurzający Pies raczył wiedzieć! Sans kiedyś podpatrywał ukradkiem jego "trening" kulinarny z Undyne. Co prawda ich wspólne gotowanie niewiele różniło się od wojny partyzanckiej prowadzonej z naczyniami oraz jedzeniem, ale nie odniósł wrażenia, aby któreś z nich upychało do potrawy jakieś podejrzane składniki. Ostateczny wynik zawsze stanowił zatem dla starszego z braci zagadkę.
Całego spaghetti nie dał rady w siebie wcisnąć, ale 3/4 zniknęło z talerza. Ughh... Szkoda, że nie miał czym przepić smaku. Najlepszy byłby ketchup. Uśmiechnął się w każdym razie z wdzięcznością do wyższego szkieleta, bo co prawda smakowało jak smakowało, ale jego HP na pewno zostało znacznie podrasowane!
- Bo widzisz bro - zaczął tym tonem, który nieuchronnie zapowiadał pojawienie się w najbliższym czasie jednego z jego złych żarcików. - Przychodzi w życiu szkieleta taki dzień... - kontynuował, a jego uśmiech jeszcze w miarę możliwości się poszerzał. - Kiedy musi powiedzieć swoim uprzedzeniom: "PASTA la vista"~ - hehehehe, to mu się udało! +50 do szczęścia. Ponadto kolejna propozycja ze strony Papsa... Cóż... Dodała chyba drugie tyle, choć nie był do końca przekonany, czy powinien gdzieś z nim wychodzić na dłużej. Zawsze się obawiał, że jego głowa zacznie mu płatać figle w obecności młodszego braciszka. Ale z drugiej strony, nie miał podobnej okazji od tak, tak dawna!
- Nadal jesteś tym zainteresowany? Hehe, jasne, czemu nie? A wiesz, ostatnio wydawało mi się,
że słyszałem o nowych, pojawiających się w okolicy~
- skoro to przynosiło mu tyle radości, to jak miał odmówić?

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 78
Join date : 22/06/2017
Age : 17
Skąd : Podziemie

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Nie Sie 27, 2017 11:51 pm

Papyrus trochę się zawiódł kiedy zobaczył że jego brat nie zjadł całego spaghetti, no ale cóż... pewnie wcześniej coś zjadł. Ale kiedy usłyszał kolejny kiepski żart Sansa to aż tupnął nogą. W końcu niski szkielet zgodził się na wspólne polowanie! Tak więc jako ten bardziej odpowiedzialny z rodzeństwa musi utrzymać Szeregowego Brata w ryzach!
- SANS! TO NIE CZAS NA ŻARTY! SKORO MAMY UPOLOWAĆ CZŁOWIEKA MUSIMY...
MYŚLEĆ JAK CZŁOWIEK!
- tutaj Papyrus usiadł na śniegu i zaczął myśleć. Co taki człowiek może tutaj robić... oprócz podziwiania Wielkiego Papyrusa oczywiście... hmmm. A, no tak! Każdy człowiek potrzebuje snu! Może pod hotelem uda się kogoś znaleźć! Wysoki szkielet wstał energicznie i wziął zaskoczonego Sans na ręce.
- MAM POMYSŁ! IDZIEMY SANS, CZAS ZAPOLOWAĆ NA LUDZI! NYEH HEH HEH!
Ułożył go wygodnie pod pachą i tak szli. Papyrus nie zwracał uwagi na gapiące się potwor (o ile takie były), jednak myślał o tym jak będzie sławny, oraz jak wybudują mu pomniki. Czyli w sumie o tym co zawsze. Nagle jednak odezwał się. Z pewnością jego słowa były skierowane do brata.
- SANS. JAK ZOSTANĘ CZŁONKIEM STRAŻY KRÓLEWSKIEJ TO BĘDZIESZ ZE MNIE DUMNY?- spytał się młodszy z braci. Tak naprawdę to nie wiedział jakie było zdanie Sansa na ten temat, jakoś nigdy nie było okazji aby o tym porozmawiać.

_________________
Karta Wielkiego Papyrusa!|Fajny Skarbiec!

Multikonto Vorbis'a


Dom Papyrusa i Sansa|Boisko w Snowdin|Dzikie części lasu Snowdin|Quest Pati|Wolne
NYEH HEH HEH 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 26

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Pon Sie 28, 2017 1:15 am

Tak. Brakowało mu tego. Zdecydowanie brakowało mu spędzania czasu z wiecznie energicznym, optymistycznym i nieznoszącym jego sucharów młodszym bratem. Poczuł też sporą ulgę, że nadal mogą być w tej linii tak blisko jak zawsze. Czasami brakowało mu pewności w stosunku do zbyt wielu kwestii.
- Oooh, no nie bądź taki. To było akurat dobre! Wiem, że w głębi duszy kochasz moje żarty do SZPIKU KOŚCI~ - nic nie mógł poradzić, kiedy już się raz rozkręcił, ale postanowił przynajmniej częściowo wziąć sprawy na poważnie. Tego najwyraźniej od niego oczekiwano.
Odstawił talerz na bok, na śnieg i ułożył dłonie na kolanach.
- Okej. - zgodził się od razu, choć osobiście wolał zostawić "myślenie po człowiekowemu" prawdziwym człowiekom. Papyrusowi też by to polecał, ale póki nie było groźnie, nie ma co się stresować. Zanim jednak zdołał się rozluźnić i być może przy tej całej próbie myślenia przysnął raz kolejny, większy szkielet kompletnie bez zapowiedzi zerwał się na równe nogi, a jego porwał razem z sobą.
- Uh??? - wydał z siebie trochę skonfundowany.
O rany. Minęły wieki, odkąd brat nosił go w ten sposób. Zazwyczaj wtedy, kiedy musiał odebrać go nieprzytomnego od Grillby'ego.
- Okej?
Wyglądało na to, że Undyne wciąż mu nie przekazała, że nie potrzebują więcej polować na ludzi z decyzji króla. Może nie chciała mu tym sprawiać zawodu? Ostatecznie, Papyrus prędzej zaprzyjaźni się z nimi wszystkimi niż realnie skrzywdzi. Sans przerabiał to już tyle razy...
- ...? - na zadane pytanie, zerknął ukosem na brata. Dlaczego w ogóle go o to pytał? Nie wiedział, ale nie zamierzał zostawiać go w niepewności. - Heh. Szczerze? Nie jestem pewien czy mogę być bardziej niż już jestem. Jesteś cool, bro. W Straży czy poza nią.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Sro Sie 30, 2017 1:29 am

Vorbis otrzymuje 17 punktów doświadczenia.
Spoiler:
 

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 78
Join date : 22/06/2017
Age : 17
Skąd : Podziemie

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Pon Wrz 04, 2017 9:20 pm

Kiedy dotarli do miejsca gdzie Papyrus spotkał swojego pierwszego człowieka przystanął na chwilę i rzekł do swojego brata:
-BRACIE! TERAZ MUSIMY ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNĄ OSTROŻNOŚĆ! W TYM MIEJSCU MOGĄ BYĆ LUDZIE!
I tak Papyrus zaczął przeskakiwać za jednego drzewa do drugiego. Dalej trzymał Sansa pod pachą, ale uważał aby nie przywalić w nim w jakieś drzewo czy krzaki. W końcu dotarli do ścieżki prowadzącej do Snowdin. Wysoki szkielet postawił niższego na ziemi, a sam rzucił się na drogę. Wylądował prosto na twarz. Jednak dalej nie zrażony przeturlał się na sam środek i wyciągnął z kieszeni zestaw do łapania człowieków. Postawił pudełko, oparł o patyk, a patyk przywiązał jeden koniec sznurka, a drugi wziął w rękę. Pozostała kwestia przynęty... no tak! Papyrus oddał spaghetti Sansowi! O zgrozo, co teraz robić?! Potwór musiał wytężyć swój umysł tak bardzo że prawie zapomniał o niebezpieczeństwie jakie wynikało ze stania na drodze. W końcu jednak wymyślił! Rzucił dokładnie 10g pod pudełko. Zaczął się obracać z zawrotną prędkością wokół własnej osi i tak obracając się dotarł do Sansa.
- TERAZ DROGI BRACIE MUSIMY CZEKAĆ NA CZŁOWIEKA! ALE SCHOWAJMY SIĘ LEPIEJ...
Znów wziął Sansa pod pachę i rzucił się na przypadkowe krzaki. Tam bezpiecznie usadowił swojego brata, a sam zaczął gorliwie wypatrywać ludzi.

_________________
Karta Wielkiego Papyrusa!|Fajny Skarbiec!

Multikonto Vorbis'a


Dom Papyrusa i Sansa|Boisko w Snowdin|Dzikie części lasu Snowdin|Quest Pati|Wolne
NYEH HEH HEH 
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Quenta
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 44
LOVE : 0
Liczba postów : 36
Join date : 15/05/2017

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Czw Wrz 28, 2017 4:10 pm

Super szczęście bądź też pech Quenty chciał, że dziewczyna opatulona w zimowy płaszczyk przechadzała się po lesie Snowdin czując, że coś ją tutaj woła. Nie znosiła zimna, ale czasem było przyjemne chociażby w takich sytuacjach. Długo nie spacerowała, ponieważ na swojej drodze ujrzała pudełeczko i leżące pod nim 10G. Rozglądając się dookoła nie zauważyła nikogo, nikogo też nie usłyszała, a jej prawa rączka powędrowała ku górze, by chwilę później Quenta mogła się nią podrapać po brodzie wykrzywiając buźkę w zastanowieniu. Czy to pułapka? A może ktoś po prostu zgubił te pieniądze i jest w pobliżu? Ze względu na karton nawet nie planowała podnieść owej kwoty pieniędzy leżącej pod jej nogami, jednakże przykucnęła w tym miejscu i rozglądając się na boki krzyknęła dość głośno. Może nawet ktoś w miasteczku będzie w stanie ją usłyszeć? Do tego przyłożyła obie ręce do buzi, by wzmocnić głośność tak, by wszyscy w pobliżu usłyszeli.
- Przepraszam, czy ktoś tu jest? Czy ktoś zgubił 10G?!
Krzyknęła, po czym zorientowała się, że było to głupie posunięcie, gdyś naraziła się aktualnie na przypadkowych sępów, którzy słysząc 10G mogą sobie je przywłaszczyć mówiąc ''tak, to moje. Daj mi, mam chorą córkę''.

_________________
//  Stara biblioteka  // Stara rzeźba // Mieszkanko Quenty // Labirynty // Las Snowdin //

Zawieszone - Polana nad rzeką z Azszarem

Multi Grillbyego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Papyrus
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 78
Join date : 22/06/2017
Age : 17
Skąd : Podziemie

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Pią Wrz 29, 2017 10:10 pm

Zaczyna się...
Papyrus z niecierpliwością patrzy jak "człowiek" podchodzi do pułapki... ale nie wpada w nią! Po prosty woła i pyta się czy ktoś zgubił te pieniądze. To nie tak miało być! Człowiek miał wpaść w pułapkę a Wielki Papyrus miał zostać członkiem straży królewskiej! Czas działać!
- SANS! PATRZ I UCZ SIĘ JAK ŁAPIE SIĘ LUDZI! JAK WPADNĘ KŁOPOTY TO POWIEM TAJNE HASŁO KTÓRE BRZMI: "SANS! MAM KŁOPOTY!", DOBRZE?- powiedział Papyrus szeptem do Sansa, a następnie ruszył ku człowiekowi. Skakał od krzaka do krzaka. Od drzewa do drzewa. W końcu dotarł w okolice Quenty. Dalej ukrywał się w krzakach i nie było go widać.
Szkielet zaśmiał się i powiedział głosem jakim mogłyby mówić pieniądze.
- NYEH HEH HEH! JESTEŚMY MAGICZNYMI PIENIĄŻKAMI. WEŹ NAS A TWOJE ŻYCZENIE ZOSTANIE SPEŁNIONE!
Nie muszę chyba pisać że Papy dalej trzymał sznurek, który jest przywiązany do patyka na którym opierał się karton. Jeżeli "człowiek" nabrałby się to brat Sansa pociągnąłby za sznurek i pułapka opadłaby! Wtedy czekałaby sława! A jeżeli nie to Papyrus wyskoczyłby z krzaków i zacząłby się burzyć.
- CZŁOWIEKU! JA, WIELKI PAPYRUS PRZYGOTOWAŁEM TE MAGICZNE PIENIĄDZE DLA CIEBIE! WEŹ JE A TWOJE ŻYCZENIE ZOSTANIE SPEŁNIONE... POD WARUNKIEM ŻE TYM ŻYCZENIEM BYŁOBY BYCIEM ZŁAPANYM PRZEZ TAKIEGO WSPANIAŁEGO, CHARYZMATYCZNEGO, PRZYSTOJNEGO SZKIELETA JAK JA! JEŻELI SIĘ CZEGOŚ OBAWIAsz TO NATYCHMIAST ZAPRZESTAŃ! JAKO PRZYSZŁY CZŁONEK STRAŻY KRÓLEWSKIEJ NIE SKRZYWDZĘ CIĘ... JEŻELI DOBROWOLNIE DASZ SIĘ ZŁAPAĆ! W PRZECIWNYM RAZIE BĘDĘ MUSIAŁ POPROSIĆ! A JEŻELI TO NIE ZADZIAŁA... BĘDĘ MUSIAŁ UŻYĆ SPECJALNYCH ŚRODKÓW!- rzekł z dumą Papyrus do "człowieka". Oczywiście kiedy się chwalił przybrał swoją "dumną" pozę. Ogólnie sprawiał wrażenie sympatycznego.

_________________
Karta Wielkiego Papyrusa!|Fajny Skarbiec!

Multikonto Vorbis'a


Dom Papyrusa i Sansa|Boisko w Snowdin|Dzikie części lasu Snowdin|Quest Pati|Wolne
NYEH HEH HEH 


Ostatnio zmieniony przez Papyrus dnia Nie Paź 01, 2017 12:35 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 26

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Nie Paź 01, 2017 11:55 am

Bardzo naturalną koleją rzeczy, Sans zaczął się powoli relaksować. Niezależnie od linii w jakiej żyli, Papyrus zawsze zostanie Papyrusem. To chyba jedyna rzecz, jakiej mógł być teraz pewien. I ta myśl również wydała się z nieznanych powodów relaksująca.
- Co tylko powiesz, bro.
Pozwolił się nieść ile było trzeba, choć dzikie skoki Papyrusa nie raz sprawiły, że świat zawirował mu przed oczodołami. Energiczny jak zawsze...
Wreszcie, po nieziemsko cudacznie wykonanych przez brata podchodach, w trakcie których to stawiał swoją "misternie wykonaną" pułapkę, obaj wylądowali w krzakach.
- Pudełko i przynęta? - mruknął, z trudem powstrzymując chęć głośnego parsknięcia. Tak. Pewne rzeczy z pewnością nigdy się nie zmienią. - Klasyk - uniósł jeden kciuk do góry, szczerząc się odrobinę szerzej. Co prawda szansa na to, że jakiś człowiek pojawi się ot tak i to zupełnie randomowo, była niewielka, ale nie martwiło go to jakoś szczególnie. Lepiej dla nich obu, aby Papyrus nie spotykał ich w nadmiarze.
I tak też ledwie zdążył wygodniej umościć swoje kości między dźgającymi ze wszech stron krzaczorami, gdy... Naprawdę trafił im się jakiś przypadkowy człowiek! I to by było na tyle z jego planów ucięcia sobie kolejnej drzemki.
- Trochę długie, ale chyba zapamiętam - odparł bratu, mając przy tym szczerą nadzieję, że ingerencja nie okaże się konieczna. To mogłoby się źle skończyć. Nie był już przecież tak dobry w panowaniu nad negatywnymi emocjami i przypadkowe unicestwienie ewentualnego zagrożenia na oczach Papsa-... Ugh.
Pokręcił głową do obrazów pojawiających się w jego wyobraźni, po czym szybko wrócił do obserwacji. Taaak, jego brat zdecydowanie był w swoim żywiole~ Byle tylko jeszcze ten cały "człowiek'' współpracował.[/b][/b]

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Quenta
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 44
LOVE : 0
Liczba postów : 36
Join date : 15/05/2017

PisanieTemat: Re: Las Snowdin   Wto Paź 24, 2017 8:08 pm

Na numer z pieniędzmi może by się nabrała, gdyby ich głos dochodził z tamtego miejsca, nie z pobliskich krzaków w jej okolicy. Była pewna, że ktoś chce ją po prostu złapać a jakąś niskobudżetową pułapkę. Cóż, osoba chcąca to zrobić najwyraźniej nie grzeszyła mądrością i pomysłowością względem takich rzeczy. Nie reagując na całe te gadające pieniądze Quenta poprawiła spokojnie swoje różowe włosy i potarła ręce o siebie. Dość zimno tu nawet jak na Snowdin. Wtem bam! Dziewczyna wyraźnie zaskoczona niespodziewanym wyskokiem wysokiego szkieletu podskoczyła lekko w miejscu spoglądając na niego zdziwiona. Wyraźnie krzyczał jakby myślał, że różowowłosa jest głucha, na co dziewczyna zareagowała głośnym westchnięciem. Chociaż nie próbował jej atakować, jakieś plusy. Minusem był jednak fakt, iż znów ktoś wziął dziewczynę za człowieka. Może i jak ów człowiek wyglądała na pierwszy rzut oka, jednak jak się przyjrzeć jej skóra świeciła, miała bardzo odmienny kolor niż ludzki, to samo z włosami. Mimo lekkiej urazy, jaką w tej chwili do niego miała o nazwanie jej człowiekiem uznała go za niegroźnego i sympatycznego. W końcu nie robił nic złego, a zachowywał się jak małe dziecko. Idąc tym tokiem myślenia Quenta postanowiła traktować go na takiego, jak się zachowuje. Inaczej mówiąc - ustąpiła.
- Oczywiście, dam się złapać dobrowolnie, wielki Papyrusie. Niestety muszę cię zasmucić, ale nie spotkałeś człowieka, którego chciałbyś pojmać i odprowadzić do króla.
Odpowiedziała sympatycznie uśmiechając się w jego stronę jednocześnie też odwracając się do niego bardziej, by mógł dojrzeć się różnic między nią a człowiekiem.

_________________
//  Stara biblioteka  // Stara rzeźba // Mieszkanko Quenty // Labirynty // Las Snowdin //

Zawieszone - Polana nad rzeką z Azszarem

Multi Grillbyego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las Snowdin   

Powrót do góry Go down
 
Las Snowdin
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Las Snowdin-
Skocz do: