IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Boczna uliczka Snowdin

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Duch Tobiego
Widmo Stworzyciela Podziemia
avatar

HP : 0
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 117
Join date : 09/04/2017

PisanieTemat: Boczna uliczka Snowdin   Nie Kwi 09, 2017 10:21 pm



Nie każdy przepada za gwarną i pełną potworów, główną ulicą miasteczka. Dla tych mniej lubiących towarzystw idealnym miejscem jest właśnie ten fragment miejscowości. Odchodząca od centrum uliczka wije się wężykiem po zboczu malowniczego wzniesienia, na którym wznoszą się nie mniej malownicze domy. Nie przebywa tutaj zbyt wiele osób - głównie spotkać można mieszkańców wychodzących bądź wracających do swoich domostw. Idealne miejsce na spokojny spacer... a nóż natrafi się na któregoś z przyjaciół?

Pomysłodawcą lokacji jest Toriel
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Czw Maj 04, 2017 2:12 pm

Dzisiejsza wędrówka Azszara po Snowdin zaprowadziła go w końcu do miasteczka. Mieszkańcy mogli zobaczyć figurę opatuloną w czerwony płaszcz, który w milczeniu, bez zwracania się do kogokolwiek przechodzi uliczkami niczym zjawisko, albo widziadło. Azszar przyzwyczaił się do budowania takiego wrażenia. Uważał czasem, że nie powinien udawać, iż może wieść normalne życie. Snując się uliczkami i podglądając się uliczkami miasta, czuł rosnący spokój. Potwory toczyły normalne życie mimo setek lat w zamknięciu pod ziemią. Jeszcze nie miał okazji napotkać tak olbrzymiego więzienia zamieszkanego przez tak wiele istnieć przez tak długo. To fascynujące doświadczenie, szczególnie dla kogoś, kto przeżył już nie jedno życie.
W końcu trafił na boczną uliczkę wijącą się po zboczu jednego ze wzniesień, gdzie wznosiły się szczególnie urokliwe domy. Azszar leniwie machając ogonem stawał na chwilę przed kolejnymi podwórkami, by popatrzeć sobie na ośnieżoną architekturę. Zrzucił nawet kaptur mimo chłodu, by mógł lepiej widzieć, ignorując fakt, że jego świecące oczy i kryształ lubią przyciągać wzrok.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 177
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Pią Maj 05, 2017 2:21 pm

Iskierka zazwyczaj nie zaglądała w miejsca, gdzie było mało potworów... albo ludzi. Przygody. Czegokolwiek. Mieszaniec w końcu nie należał do istot, które mogłyby godzinami siedzieć i wpatrywać się w oświetloną mglistym nimbem tarczę księżyca, zastanawiając się nad jego pięknem. Ona musiała działać: żyć, chodzić, wędrować, palić wioski! Znaczy, um... swoim entuzjazmem. Tak. 
Coś jednak sprawiło, że ciekawość zabrała futrzanego stwora - w takiej postaci bowiem nasz rudzielec obecnie spacerował - w zupełnie inną odnogę Snowdin. Kiedy przechodziła główną uliczką, kątem oka dostrzegła mignięcie czerwonego koloru, ale za późno odwróciła głowę, by stwierdzić, co to dokładnie było. Drgnęła wówczas, czując jak prąd przygody paraliżuje jej kark. Cóż to za kreatura przeszła? Musiała być ogromna! Skusiła się zmienić swoje nudne plany pójścia do domu i podreptała za smugą jarzącą się szkarłatem w jej myślach, by doświadczyć niezwykłych wrażeń. Albo, jakby to ktoś mądrzejszy określił, by poszukać guza. Gdy odgłosy ulicy jęły milknąć z wolna, poczuła się trochę nieswojo. W końcu była stworzeniem światła, burzy dźwięków, innymi słowy, duszą towarzystwa, dlatego przebywanie z samym sobą zawsze było dla niej czymś krępującym. Nagle jej oczom ukazała się imponujących rozmiarów postać w krwistym płaszczu. W momencie, w którym nieznajomy zrzucił kaptur, fioletowe oczy zalśniły w półmroku.
- Ale z pana wielki potwór! - westchnęła z zachwytu. - Znaczy, w dobrym sensie! Też bym taka chciała być! - podniosła swoje wielkie, bordowo-białe łapska, jakby demonstrując, o jakich rozmiarach marzyła. Po chwili złożyła z powrotem w kolejnym zafascynowanym geście. - I płaszcz ma pan bardzo ładny! Skąd go pan ma? - zainteresowała się. Ta część garderoby w końcu była bardzo widoczna w całej postaci przybysza; tajemniczy kryształ na jego czole przykuł jej uwagę dopiero potem.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro



Ostatnio zmieniony przez Iskierka dnia Sob Maj 06, 2017 1:19 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Pią Maj 05, 2017 11:39 pm

Azszar w dalszym ciągu szedł powoli uliczką, przyglądając się fasadom budynków, kiedy usłyszał dziewczęcy, podekscytowany głos. Szukając jego źródła, ujrzał obok siebie futrzastą, biało-czerwoną i dość sporą istotę. Jak zwykle różnorodność kształtów rasy potworów go zadziwiła. Na razie postanowił nie wyprowadzać jej z błędu, że sam potworem nie jest.
- Ja wielki? – zdumiał się tym stwierdzeniem. – Jestem raczej przeciętnych rozmiarów. Zresztą sama kruszyną nie jesteś moja droga – dodał, drapiąc się koło nosa. – A ten płaszcz – podniósł rąbek tego elementu garderoby i okręcił się wokół własnej osi. – Mam od dawna. Można by rzecz, że to stara szmata, choć cenna jednocześnie dla mnie. A ty moja droga, skąd jesteś? – odpowiedział własnym pytaniem.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 177
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Sob Maj 06, 2017 1:28 pm

Kiedy się odwrócił w jej stronę, z wrażenia aż wstrzymała na chwilę oddech. Azszar nie widział w sobie jakiejś istoty ponadprzeciętnych gabarytów, acz w oczach Iskierki wszystko nabierało bardziej jaskrawych kolorów... choć jej wyobrażeń nie powinno się uznawać za kompletny absurd. Była wysoka, fakt, jednakże cały efekt psuła jej puszysta aparycja, stąd obserwator mógłby ją uznać najwyżej za bardzo dużego pluszaka. Wzrost wywoływał większe wrażenie, jeśli mogła się nim pochwalić szczuplejsza osoba, którą według dziewczyny był na przykład osobnik przed nią. Na dźwięk jego słów uśmiechnęła się promiennie.
- Och, dziękuję! - czyżby pod sierścią pojawiły się rumieńce? - Mój tata uważa, że mogłabym nawet dołączyć kiedyś do Straży jako kula bojowa, czy jakoś tak! - dodała jeszcze, jakby potwierdzając tezę nieznajomego. Widząc, jak wykonuje on piruet, trzepnęła zachwycona ogonem. - Aj tam, stara szmata! Mi się podoba! - zapewniła zaraz, nie mogąc napatrzeć się na czerwony kolor. Słysząc pytanie przybysza, podrapała się w czubek nosa. - No... stąd, oczywiście, ze Snowdin! Częściowo. Urodziłam się tutaj. A pan? Nie widziałam tu pana jeszcze - przekrzywiła lekko głowę.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Sob Maj 06, 2017 6:58 pm

Zachwyt z jakim ta puchata potworzyca patrzyła wprawiała Azszara w nie lada zdumienie. Wprawdzie w jego świecie ci, którzy znali legendę „Czerwonego Wędrowcy” również czasami tak na niego spoglądali, ale to było zupełne inne miejsce, gdzie jego płaszcz był tylko płaszczem, a nie symbolem jakichś mitów. Tym bardziej zaskakujące, że podobał się jej ten kawałek czerwonego materiału. Kiedy jednak dziewczę wspomniało o „wstąpieniu do straży jako kula bojowa” mężczyzna wybuchnął śmiechem.
- Twój tata aby nie przesadza? – rzekł, gdy chichot mu przeszedł, chociaż dalej się uśmiechał. – Jesteś wprawdzie puszysta i krępa, moja droga, ale raczej w taki miły dla oka sposób. Jako kuli bym cię nie używał – zażartował sobie.
Dziewczę przyznało się, że pochodzi z tego miasteczka, a zatem jest drugą osobą ze Snowdin, z którą dziś rozmawia. Niezły wynik. Zwykle nie zamienia słowa z nikim.
- Rozumiem – potaknął na jej słowa, a potem zamyślił się co odpowiedzieć na pytanie dziewczyny. – Ja, moja droga, nie pochodzę z tego miasteczka, ani nawet z jego ośnieżonych okolic. Jestem z bardzo, bardzo daleka – odpowiedział wymijająco. – Niemniej bywałem już tutaj, ale tak się składa, że niekoniecznie szukam towarzystwa. Dziś wyjątkowo samo mnie znalazło – skomentował ich spotkanie, tonem neutralnym, jako zwykły przypadek losu.
Nawet te potwory, które go znalazły w głębokich tunelach nie wszystkie uwierzyły w jego opowieść, więc wątpił, by mieszkańcy Snowdin dali temu wiarę, zwłaszcza, że bardzo wyglądał jak jeden z nich, a nie coś co nie jest ani potworem, ani człowiekiem.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 177
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Nie Maj 07, 2017 4:06 pm

Emocje Iskierki zawsze dało się wytłumaczyć w jakiś prosty sposób, bo i sama postać nie była niczym skomplikowanym, wręcz przeciwnie. Mieszaniec nigdy jeszcze nie miał okazji zobaczyć potwora chodzącego w takim rzucającym się w oczu płaszczu, stąd jej zachwyt. Zaczęła sobie nawet wyobrażać, jak by w takim wyglądała - gdyby do Podziemia dotarł świat komiksów, z pewnością porównałaby siebie do Supermana! Na dodatek ta część garderoby Azszara mieniła się w jej ulubionym kolorze, to jest czerwonym. 
- Może! On tak ma, lubi mi mówić takie rzeczy - odparła na jego słowa, ciesząc się, że doprowadziła nowego znajomego do śmiechu. Co prawda coś takiego zdarzało jej się dosyć często, aczkolwiek za każdym razem dziewczynę ten widok potrafił naprawdę rozradować. - Ale robi tak tylko wtedy, gdy jestem w drugiej postaci. Bo jako ta pierwsza jestem dużo bardziej patyczkowata - dodała, niechcący wygadując mężczyźnie, że nie była do końca bestią. No ale trudno, i tak większość mieszkańców o tym wiedziała!
- Och! - wytrzeszczyła oczy, dowiadując się, że osobnik przed nią nie pochodził ze Snowdin. Ba, z okolic też nie! Musiał zatem bardzo dużo wiedzieć na temat innych terenów Podziemia. Teraz wędrowiec nie miał szans uchronić się przed całym gradem pytań! - I jak tam jest w tym Bardzo Daleko? Też tam mieszkają takie potwory jak pan? Z takimi płaszczami i kryształami na czołach? - fioletowe tęczówki zalśniły z podekscytowania, przez co Iskierka wyglądała zupełnie jak coś, co chciało wiedzieć WSZYSTKO już, zaraz, w tym momencie. Bez odpowiedzi nie puści przybysza nawet na krok!
Słysząc z kolei, że nie szukał on za bardzo towarzystwo, trochę przygasła. - A, rozumiem - poprawiła gogle na czole, czując się nagle z jakiegoś powodu nie do końca chciana tutaj. - Dlaczego właściwie? Ktoś pana tu niemiło potraktował? Potwory nie są takie złe, na jakie czasami wyglądają, naprawdę! Wiem, bo sama tu znam bardzo dużo mieszkańców tutaj! - postukała się wielką łapą w futrzaną pierś, żarliwie przekonując o swojej racji. 
Prawdopodobnie Azszar został co najmniej trochę staranowany szalonym tempem prowadzenia dialogu przez tą niepozorną osóbkę. Ale spokojnie, każdy, kto lepiej ją poznał, z czasem się przyzwyczajał. W końcu dziewczyna miała w sobie pierwiastek nieuchronnego chaosu - nie pozostawało nic innego, jak tylko go zaakceptować... no chyba, że ktoś kiedyś znajdzie sposób na okiełznanie tej części Isabeli!

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Nie Maj 07, 2017 10:24 pm

- Ach ci ojcowie – rzekł na odpowiedź nieznajomej i samemu pomyślał o swym ojcu, a właściwie ojcach, wielu ojcach.
Kurczę, było ich trochę. W każdym razie jego śmiech nieźle ją uradował. Zaraz, druga postać? Pochwycił jej przypadkową uwagę i bardzo się nią zainteresował. To było niespodziewane.
- Momencik. Mówisz, że masz drugą postać? Nie widziałem jeszcze potwora, który umiałby się transformować w coś innego – zauważył.
No i został zasypany o pytania jak jest poza Snowdin w „bardzo daleko”. Na szczęście nie musiał jej opowiadać o swoim świecie, a o zakątku w którym się ocknął.
- Różnie tam jest. Są miejsca miłe i takie, że lepiej tam nie zachodzić. W każdym razie jest raczej ciemno, jeśli nie ma akurat kryształów w ścianach. I tak szczerze mówiąc, nie widziałem nikogo innego jak ja. Chyba jestem unikatem – mówił jakby to była nowa myśl, ale dobrze wiedział, że nie znajdzie się tutaj nikt taki jak on.
Nie jest potworem, nie jest człowiekiem, ani niczym innym co można spotkać w Podziemiu. Zdziwiło go, że zasmuciło ją iż jest samotnikiem.
- Oh, tutaj nie chodzi o to, że potwory są złe. Po prostu ja raczej preferuję być sam ze sobą. Widzisz, moja droga, żyję już trochę i uznałem, że tak będzie lepiej dla mnie i dla innych – odparł raczej smętnym tonem, myśląc o swojej filozofii.
Niemniej jej gestykulacja i nadaktywność były zabawna, więc się lekko uśmiechnął.
- Chyba nie jesteś osobą, która potrafiłaby usiąść w ciszy i samotności, czyż nie moja droga? – zauważył i stwierdził, że ma dość mówienia jej „moja droga”. – A mogę poznać twoje imię, moja droga? Ja zwę się Azszar – przedstawił się, kładąc dłoń na piersi i kłaniając się.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 177
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Sob Maj 20, 2017 6:30 pm

Głośny śmiech podobnie wydobył się z ozdobionego dwoma białymi kiełkami pyszczka. Którąś częścią siebie ucieszyła się nie tyle faktem, iż poznała kogoś nowego, ile faktem, że ktoś załapał jej poczucie humoru i podejmuje jej serię żarcików. Azszar sprawiał wrażenie kogoś wyrozumiałego oraz doświadczonego. No cóż, był od niej zdecydowanie starszy, nic dziwnego. Jednak z jakiegoś powodu dziewczyna miała wrażenie, że ów potwór w czerwonym płaszczu mógł pochwalić się znacznie większą wiedzą, niż wskazywałby na to jego prawdopodobny wiek...
W reakcji na zdziwienie przybysza przyłożyła wielki, futrzany palec do ust. 
- Bo nie ma takich! - rzuciła przyciszonym tonem, jakby skrywała w sobie jakiś niesamowity sekret. Taki obrazek w jej wykonaniu wyglądał jednak dużo mniej poważnie, niż powinien. - Znaczy, poza mną. Chyba. Jeszcze nigdy nie spotkałam kogoś takiego jak ja. No, mieszańca. Że rodzicami są potwór i człowiek...
Wraz z kolejnymi słowami wyciekającymi zza warg wysokiego osobnika jej fioletowe oczy rozjaśniały się coraz wspanialszym blaskiem. Z wolna przestawała bowiem wierzyć w to, co powiedziała przed chwilą - Azszar uważał siebie za kogoś wyjątkowego! To mogło oznaczać...
- Och! - tym razem na moment swoją mordkę przysłoniła obiema łapami. - To... to tak, jak ja! Czyli... czyli pan jest... - po krótkiej, dramatycznej chwili milczenia wydała z siebie zduszony okrzyk. - Jest pan mieszańcem?! - parsknęła śmiechem kogoś, do kogo dotarła wreszcie niepojęcie radosna dlań wieść. Zakręciła się w miejscu w taki sposób, że jeszcze trochę a potknęłaby się o własny ogon. - Jak to dobrze! A już myślałam, że W ŻYCIU kogoś takiego nie spotkam! - niedowierzanie zmieszane z zachwytem wypełniło całą postać stojącą przed Czerwonym Wędrowcem. - Ale... skoro jest pan mieszańcem, to dlaczego nie ma pan drugiej postaci?...
To, co wydarzyło się potem, poza uśmiechem wywołało jeszcze nawet rumieńce, które chcąc nie chcąc gdzieś pod tymi kaskadami białej sierści się znajdowały. Lekko zakłopotana poprawiła gogle na czole.
- Noo... może trochę - zaśmiała się. - A, no właśnie! Bo tak ciągle pan mówi do mnie "moja droga", a przecież nie mam na sobie napisanej żadnej ceny, żeby mnie tak nazywać - tu cień konsternacji na moment przyćmił rozentuzjazmowaną twarz. - Na mnie wszyscy wołają Iskierka, miło poznać! - machnęła ogonem, nie mogąc napatrzeć się na Drugiego Mieszańca... bo za takiego właśnie w jej oczach mężczyzna został uznany. Ach, cóż za szczęście ją rozpierało, jeszcze większe niż zazwyczaj można było w niej znaleźć! Całkowity rozbłysk, spełnienie jakoweś rezonowało teraz intensywnie z Isabeli, aż żal było to wszystko burzyć pojedynczym stwierdzeniem, że wykreowane przez jej wyobraźnię obrazki nie miały zbyt wiele wspólnego z prawdą...

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Wto Maj 23, 2017 8:02 am

Biały, szczebioczący i śmiejący się futrzak stojący przed Azszarem nagle przyznał się, że jest mieszańcem potwora oraz człowieka. To było dla niego zaskoczeniem. Zdążył się już sporo nawędrować po Podziemiu, ale jeszcze nie miał okazji spotkać z bliska żadnego człowieka, którzy trafiają tutaj na dół ponoć bardzo nielicznie, a tym bardziej kogoś kto byłby potomkiem obu ras.
- To bardzo interesująca informacja, moja droga – odparł na te rewelacje, dotykając dłonią brody i patrząc na nią z zaciekawieniem.
Dziewczyna natychmiast powiązała słowa Azszara o „byciu unikatem” ze swoim własnym stanem i tym trochę naiwnym tokiem myślenia nieoczekiwanie niezwykle mocno zbliżyła się do prawdy! Kwintesencją jej toku myślenia było zapytanie, czy Azszar „też jest mieszańcem.” Oczywiście nie był, był osobnym gatunkiem w swoim świecie, ale nieistniejącym tutaj. Jeśli dobrze wyczuwał swą duszę, była inna niż ta ludzi i potworów tego miejsca. Spojrzał na rozmówczynię i zamknął oczy, skupiając się na mocy klejnotu na swoim czole, który rozbłysnął czerwienią. Nie od razu wyczuł to czego szukał, ale udało się. Poczuł emanację duszy dziewczyny, znacznie bliższą temu co jego własna. Tymczasem dziewczyna była pełna euforii ze swego odkrycia i pytań. Powiedziała też, jak można się do niej zwracać.
- Jesteś dziewczęciem, Iskierko, a więc z dżentelmeńskiej uprzejmości nazywałem cię tak, nim zdradziłaś jakieś swoje miano – wyjaśnił z uśmiechem, potem zaraz jednak spoważniał.
Pod wpływem jej szczęśliwego, pełnego spełnienia spojrzenia Azszar zaczynał się czuć nieswojo. Nie chciał by miała fałszywy obraz w myślach, nawet jeśli miał zburzyć jej piękne pałace wyobrażeń. Postanowił to mimo wszystko sprostować.
- Muszę tak jakby zaprzeczyć. Wprawdzie sprawdziłem przed chwilą, że mojej duszy bliżej do takiej jak twoja, niż ludzkiej, czy potworzej, ale nie jestem jako takim mieszańcem tych dwóch ras. W zasadzie jestem… – tu zrobił dramatyczną pauzę. – Przedstawicielem osobnego gatunku z bardzo, bardzo daleko. To dlatego nie mam innej postaci poza tym co widzisz teraz przed sobą, Iskierko. Jak już mówiłem, najpewniej jestem unikatem na skalę całego Podziemia – westchnął. – A co z tobą? Jak to się stało, że potwór i człowiek wydali ciebie na świat? Wędruję po Podziemiu od jakiegoś czasu i nie słyszałem, że to w ogóle możliwe. – pytał się.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 177
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Nie Cze 11, 2017 2:30 pm

Naiwność, zaraz po nadzwyczajnym optymizmie, była jedną z wyraźniejszych cech charakteru naszego mieszańca. Potrafiła uwierzyć w wiele rzeczy, bowiem w każdym widziała cząstkę dobra, nawet jeśli wszystko inne wskazywało na jej brak. W przyszłości takie myślenie przyniesie dziewczynie więcej szkód niż pożytku, jednak na razie pozostawała ona w błogiej nieświadomości, niczym księżniczka na szczycie wieży. 
Fioletowe oczy Iskierki rozszerzyły się jeszcze bardziej - o ile to było możliwe - na widok rozjaśniającego się klejnotu, który w trymiga przegonił mrok uliczki. Piękne refleksy utonęły w białych futrach i śniegu wokół nich. Wydała z siebie zachwycony okrzyk.
- Jaki piękny kryształ! - zawołała, nie mogąc się powstrzymać. Tak, nawet najdrobniejsza rzecz potrafiła wywołać u niej skrajną radość, pora się przyzwyczajać, Azszarze! - Ja takiego nie mam! Może są różne rodzaje mieszańców, z kryształkami lub bez? - pomacała łapą swoje skronie, szukając czegokolwiek, co chociaż odrobinę w dotyku przypominałoby czarodziejski kamyczek. Kiedy jednak nic takiego nie wyczuła, dała sobie spokój. No cóż, nic się nie dzieje, bez takich rzeczy da się przecież żyć!
Kolejne słowa mężczyzny wprawiły ją w konsternację, bowiem nie miała pojęcia, jak lepiej będzie zareagować: głębokim zawodem czy uśmiechem. To jak to w końcu było? Byli prawie tacy sami, czy zupełnie inni...? Przez dłuższą chwilę nie mówiła nic, wpatrując się tylko w Wędrowca wielkimi, nie rozumiejącymi oczami. 
- Czyli... - znowu zamilkła. Aż nagle podskoczyła, jakby nowa myśl kopnęła ją prądem. - Czyli jest pan jedyny taki na świecie, jak ja! Znaczy, tak myślę, że tylko ja, bo jeszcze nie spotkałam takiego PRAWDZIWEGO drugiego mieszańca... ale skoro pan jest taki w połowie mieszańcowaty, to może jeszcze znajdę takiego, no wie pan, kompletnego! - uśmiechnęła się, wyraźnie zadowolona ze swoich umiejętności dedukcji. No proszę, usłyszaną przykrą wiadomość przekształciła w nadzieję na to, iż doszła idealnie do połowy drogi do osiągnięcia swojego cichego marzenia. Już miała zadać pisiont pytań jednocześnie, gdy nie-mieszaniec uprzedził ją własnymi. Wbrew wszelkim oczekiwaniom nie zaczęła opowiadać historii swojego życia; wzruszyła tylko barkami.
- Ja wiem, trzeba spytać tatę! - parsknęła śmiechem. - Mi mówił, że mama była naprawdę wyjątkowa... ale nie chciał powiedzieć, czemu - po krótkim milczeniu wyrzuciła z siebie te wszystkie słowa, które zaczęły chwilę temu strasznie uwierać ją w gardło: - To w takim razie niesamowicie ciekawe, tak być innym, a jednak nie mieszańcem! Jak się pan tu dostał? - zamrugała, umiejętnie popychając wątek dalej. Teraz musiała wiedzieć WSZYSTKO, już, teraz, zaraz na temat kogoś, kto nie był żadnym z trzech ras stąpających po Podziemiu. Och, jakże to było fascynujące!

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Sro Cze 14, 2017 9:29 pm

Iskra wydawała się zachwycona efektem świetlnym kryształu Azszara. Uśmiechnął się rozbawiony, gdy biała kulka futra zaczęła macać własne czoło, by sprawdzić, czy też ma coś takiego. Oczywiście niczego nie znalazła, ale nie wydawała się tym przejęta. Cóż za radosna istota.
- Moja droga, ten kryształ nie wynika z bycia mieszańcem. To coś co posiada każdy przedstawiciel mojego gatunku – wyjaśnił.
Mimo tej jej radości, Iskra nie była bezmyślna. Jego słowa wprowadziły ją w zastanowienie, chociaż efekt tego myślenia okazał się poniekąd zaskakujący. I tak widziałą w tym nadzieję dla siebie, że spotka innego, prawdziwego mieszańca. Taka to nigdy nie popadnie w depresję, czy zmęczenie życiem.
- Skoro jesteś na tym świecie ty, muszą być też i inni tacy jak ty – odparł pokrzepiająco. – I cóż, myślę, że wyjątkowość twojej matki dla twojego ojca wynika z czegoś innego niż gatunek – uśmiechnął się tajemniczo.
Spoważniał jednak, kiedy został zapytany o to jak się tutaj znalazł.
- Cóż to skomplikowane w założeniach, ale proste w przebiegu. Walczyłem z pewnym złym magiem w swoich stronach, ale zastawił na mnie pułapkę i przeteleportował mnie tutaj, aby się mnie pozbyć. On pewnie myśli, że na dobre, ale wrócę tam, prędzej, czy później – stwierdził tajemniczym tonem, myśląc o swojej przypadłości. – To teraz twoja kolej. Jak to się stało, że w tym miejscu, gdzie potwory raczej nie darzą przyjaźnią ludzi, urodziłaś się ty?

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 177
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Wto Cze 27, 2017 10:04 pm

No ba, że była zachwycona! Iskierka miała ten dar cieszenia się z najdrobniejszych choćby rzeczy, a coś takiego jak blask niezwykłego kryształu na czole Azszara zdecydowanie się wpasowywał w ich zakres. Źrenice w fioletowych oczętach rozszerzyły się z lekka, natomiast ogon od tego merdania z czasem zamienił się w białą smugę.
- Ooo - z wrodzonym urokiem przeciągnęła ową samogłoskę zachwytu, dosłownie zahipnotyzowana ozdobą na czole prawie-mieszańca. Tacy to musieli mieć niesamowicie! Nosili na ramionach czerwone płaszcze, byli wysocy... a do tego mieli takie śliczne błyskotki!
Isabel należała do osób, które równie prędko popadały na duchu, co na nowo rozpalały w sobie ogień życia bez niczyjej pomocy. Wystarczyło niewiele, by z twarzy Iskry został zdmuchnięty smutny grymas, bowiem to właśnie radość pełniła tutaj główną rolę, nieomal zdominowawszy scenę osobowości naszej podskakującej istotki. Nie inaczej stało się w tym przypadku: zaradna główka potrafiła w trymiga przekuć powód do smutku w możliwie jak najbardziej pozytywny obrazek. Oczywiście, jeśli było z czego, bo na przykład z tragicznych przeżyć dosyć trudno by było Iskierce znaleźć coś miłego, zwłaszcza jeżeli z łatwością przyjmowała nie tylko uśmiech, ale i przykrości - a to wszystko przez wrażliwość, która wbrew pozorom nie była u niej pomijaną cechą charakteru.
- Na pewno pan wróci! - gwałtowny zapał zaiskrzył w wielkich paczałkach. - Źli magowie tak mają: obojętne, co się stanie, i tak kiedyś spotyka ich zasłużona kara! Tak jest w bajkach! A wtedy pan zrobi mu tak! A potem TAK! I tak! - o mały włos się nie przewróciła, prezentując, cóż wędrowiec mógł zrobić temu nieszczęsnemu czarnoksiężnikowi. Opamiętała się, gdy usłyszała następne pytanie.
- Już panu to mówiłam! - parsknęła śmiechem. - Pewnie tata wie, przy mnie to się nigdy nie chciał rozgadywać na takie tematy!
Poprawiła gogle na czole, po czym rozejrzała się. Wokół było pusto i głucho, raz po raz tylko podmuch wiatru przynosił jakieś głośniejsze urywki rozmów czy odgłosy miejskiego życia toczącego się w Snowdin. Myśli również.
- Nie ma pan tu domu, prawda? - wróciła wzrokiem to nowego znajomego. - Chociaż w sumie gdzieś tu pan musi mieszkać... Ale jakby co, to mogę pogadać z tatą i mogłabym pana przenocować, tak długo, jak będzie trzeba, żeby mógł pan znaleźć drogę do swojego świata i rozwalić tego maga - przeważnie nie otrzymywała pozwolenia na przetrzymywanie znajomych na noc z... wiadomych powodów. Mogłoby się coś wydać. Gdyby jednak przedstawić ojcu sytuację... to kto wie? Pół-mieszanie to prawie jak drugi mieszaniec, nie? A nuż przejdzie!

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Czw Cze 29, 2017 10:46 am

Z zaskoczeniem Azszar przyjął przeciągający się zachwyt jego rozmówczyni oraz jej wzrok wlepiony w jego kryształ. Aż tak bardzo się jej podobał? Dla niego i jemu podobnych to była po prostu część ciała. Organ czucia magii. Hiperaktywna, euforyczna istota wręcz skakała wokół niego i prawdopodobnie swoją radość próbowała przelać na niego, przekonując Azszara, że wróci do swego domu, a maga spotka kara. Bo tak jest w bajkach. Trzeba mieć szczęście, by trafić na kogoś tak patrzącego na świat. Mimo wszystko zaśmiał się, kiedy Iskra prezentowała jak mógłby się rozprawić z magiem, omal samemu nie rozprawiając się ze sobą.
- Cóż kara go nie minie, to na pewno – odparł.
Niestety nie dowiedział się skąd się wzięła Iskra, a w zasadzie miłość jej rodziców do siebie. Cóż, taki związek to z pewnością nie jest powód do poplania w świecie, gdzie istnieje konflikt dwóch ras. Niemniej uczynne dziewczę zaproponowało mu nocleg.
- W zasadzie to zająłem sobie jakiś opuszczony dom w głębi Podziemi, chociaż dość daleko do niego – odparł. – Twoja oferta jest bardzo miła, ale wątpię bym zdołał do siebie wrócić w ciągu jednego dnia, a nie chcę się nikomu narzucać – rzekł, uśmiechając się do Iskry.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 177
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Wto Lip 04, 2017 1:18 pm

Kolejny promienny uśmiech rozciągnął usta Iskierki, gdy dotarł do niej śmiech nowego znajomego. Jak nietrudno się domyśleć, uwielbiała sprawiać radość innym, a jeżeli dochodziło do tego dzięki samemu zarażeniu jej własnym zachowaniem, to miała powód do podwójnej radości na dobre kilka dni! Naprawdę niewiele wystarczyło, by ją uszczęśliwić... o czym się już prawdopodobnie doskonale przekonał każdy, kto miał z nią chociaż chwilową styczność.
- Och, to nie tylko na jeden dzień! – sprecyzowała natychmiast, co by Azszar nawet nie próbował żyć sobie dalej w tej jakże FATALNEJ pomyłce. – Przenocowałabym pana tak długo, jak by było trzeba! No i wcale by się pan nie narzucał. W sumie nawet bym panu pomogła, tylko nie wiem, jak.... ale skoro ma pan dom, to dobrze, nie muszę się już pod tym względem o pana martwić! – machnęła ogonem, zadowolona ze swoich wniosków. – Muszę pana kiedyś odwiedzić! Znaczy, eee, jak pan będzie chciał, nie chcę się w końcu narzucać! Ale z pewnością któregoś dnia do pana wpadnę, żeby dopytać, jak poszło z tym czarnoksiężnikiem. Będę panu kibicować! – machnęła łapą tak przekonująco, jak tylko potrafiła, by prawie-mieszaniec zobaczył, iż bardzo jej zależało na wygranej nowego znajomego.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Wto Lip 11, 2017 11:33 am

Azszar nie mógł wyjść z podziwu dla pozytywnego nastawienia tej istotki. Radowała się wszystkim i wszystkich działa radować. Odpowiedziała, że mogłaby go nocować znacznie dłużej niż jedną noc oraz by pomóc nawet chciała. Chociaż Azszar nie pamiętał dokładnie poprzednich żywotów, jego umysł podpowiadał mu jedno: Rzadko spotykał się z takimi osobami. Chciała go również kiedyś odwiedzić. Azszar zaśmiał się.
- Oczywiście, czemu nie. Możesz do mnie kiedyś wpaść, jeśli jeszcze będę tutaj. – zgodził się, wzruszając ramionami – Taka futrzasta kulka radości i pozytywnego myślenia ma dobroczynny wpływ na nastrój bardziej posępnych istot. – Wskazał na siebie, jako na taką właśnie posępną istotę. – Tylko widzisz, droga do mojej chaty wcale nie jest krótka i prosta. Wątpię byś spamiętała wszystkie wskazówki, jeśli teraz ci opowiem jak tam dotrzeć. – przestrzegł Iskrę.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 177
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Wto Lip 11, 2017 2:15 pm

Fioletowe tęczówki rozbłysły, kiedy Azszar przystał na propozycję jej odwiedzin któregoś dnia. Bardzo chciała zobaczyć, jak mieszkał taki prawie-mieszaniec z innego świata!  Jakie miał meble? Czy po podłodze walały się pergaminy ze starożytnymi runami potrzebnymi do otwarcia portalu do czarnoksiężnika? A może był alchemikiem i miał też jakiś magiczny kącik do tworzenia niesamowitych mikstur? Och, miała tyle, tyle pytań!
- Już ja pana bym wyleczyła z tej posępności! - odparła ze śmiechem, gdy usłyszała, za kogo się nowy znajomy uważał. Co to, to nie, nikt nie był w stanie długo wytrzymać przy kimś takim jak Iskierka! Natomiast komplement, choć nie stanowił pierwszyzny dla uszu mieszańca, to mimo wszystko pod białym futrem zakwitły urocze rumieńce.
Dowiadując się, że dotarcie do jego domu byłoby dosyć trudne, pogładziła się po bródce. Wreszcie pstryknęła malutkimi pazurkami.
- Wiem, jak temu zaradzimy! - oświadczyła, po czym zaczęła grzebać w torbie. Niedługo potem oczom Azszara ukazała się ma... khem, khem, znaczy: sugestia mapy, bowiem mapą trudno to było nazwać. Ale najwyraźniej dziewczyna poświęciła temu całe swoje serce, o czym świadczyła cała ta eksplozja kolorów na pomiętej od nadmiernego użytkowania kartce. Wszędzie coś się działo, na nieomal każdym centymetrze kwadratowym była narysowana uśmiechnięta buźka: czy to w słońcu, czy na domku, czy na postaci. Przykładowo zza skałki w ciachniętych niebieską kredką Wodospadach wyglądał uśmiechnięty, rekinopodobny ludzik. - Niech pan zaznaczy gdzieś, o, tutaj - zatoczyła kółko palcem nad serią kwadracików z trójkątami na górze z wielkim, koślawym napisem "SNOWDIN : )" - gdzie pan mieszka! Znajdę wtedy pana bez problemu! - co tam, że przedtem będzie musiała chodzić po pisiont razy tą samą ścieżką, nim zrozumie, że nie, ta jedna, gruba kreska, którą narysowała, wcale nie musi oznaczać tej właśnie drogi, która zresztą się rozwidla, czego nie raczyła doprecyzować, bo kompletnie zawaliła w tym miejscu pewien szczegół, któremu na imię było kartografia.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Pon Lip 17, 2017 9:52 am

Wystarczyła zgoda na jej odwiedziny, by Iskra znowu stała się euforycznie szczęśliwa. Niesamowite. Gdyby szczęście miało widzialną formę i dało się je powiedzmy butelkować, Iskra mogłaby być samodzielną jego fabryką. Uśmiechnął się na jej stwierdzenie „wyleczenia z posępności”. To prawda, rozweseliła go, ale w końcu był Azszarem. Nawet w trakcie tej rozmowy jeszcze może mu coś przeskoczyć w głowie i pojawić się mniej skora do radości osobowość.
- Tak ci się może wydawać, ale nie wiele jeszcze o mnie wiesz – odpowiedział tajemniczym tonem.
Dziewczyna stwierdziła, że wie jak zaradzić trudnej do zapamiętania drodze do domu Azszara i wyjęła jakiś rysunek. Przez chwilę wędrowiec sądził, że ma przed oczami obraz sztuki nowoczesnej. Ogrom rozmaitych kształtów i kolorów. Potem jednak zobaczył, że wszystkie elementy wyglądają jak rysunki dziecka, a całość jest chyba swego rodzaju mapą o dyskusyjnej dokładności. Ba, nikt poza właścicielką nigdzie by z tą mapą nie trafił. Nie chciał jednak burzyć szczęśliwego świata Iskry i zgodził się na jej propozycję. Wyciągnął mazak i przyjrzał się „mapie”. W końcu zdecydował się zaznaczyć swoją chatę na zachód od Snowdin oraz dorysować parę linii prezentujących korytarze jakie prowadziły do jego siedziby, żeby jej to trochę ułatwić.
- No i proszę. Moja chata leża poza Snowdin dość głęboko w Podziemiu. Narysowałem ci drogę przez parę bardziej skomplikowanych skrzyżowań tuneli, byś się nie zgubiła gdzieś po drodze. Powrót na ścieżkę w tamtych rejonach nie jest łatwy – poinstruował ją.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 177
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Sro Lip 19, 2017 6:13 pm

Z uśmiechem wzruszyła ramionami. Niby jasna sprawa, nie wiedziała, jaki był naprawdę, w końcu poznała go dopiero dzisiaj... to oświadczenie jednak, miast zmusić ją do refleksji, a nawet do powstrzymania swoich zapędów do rozradowania Azszara, ta poczuła, jak prąd podekscytowania poraża ją od stóp do głów. Jakże on był intrygujący! Pochodził z innego świata, miał zniszczyć czarnoksiężnika, był prawie-mieszańcem, a do tego uważa, że ona, Iskierka, nie potrafiłaby z niego wyrzucić posępniejszej części osobowości, którą ponoć gdzieś tam miał! Och, cóż za prawdziwa determinacja zawrzała w piersi naszego puchatego stworzonka!
Podniecona patrzyła, jak wędrowiec zakreśla mazakiem swój domek na jej mapie. Jeszcze nigdy nie miała okazji komuś pozwolić dołączyć się do swojego malutkiego dzieła, dlatego z tym większym zafascynowaniem obserwowała poczynania nowego znajomego. Machnęła ogonem, wysłuchując jego komentarzy.
- Poradzę sobie! - odparła czym prędzej. - Ruiny i okolice Snowdin mam w małym palcu i pazurku! Kiedy tylko nadarzy się okazja, a pan nie będzie miał nic przeciwko, odwiedzę pana! - obejrzała mapę pod różnymi kątami, łącząc zapamiętane przez siebie widoczki realnego świata z nowymi rysunkami. Wreszcie obejrzała się za siebie, na blade światła miasta, szybko jednak wracając oczętami do swojego rozmówcy. - No, pora na mnie, tata się zezłości, jak mu nie zrobię zakupów... - gdy wyciągała telefon w celu dowiedzenia się, co miała tak właściwie kupić, drgnęła. - Och, byłabym zapomniała! Ma pan telefon? Gdyby podał mi pan numer, mogłabym do pana zadzwonić uprzedzić, kiedy wpadłabym z wizytą! No bo nigdy nie wiadomo, może panu coś zawsze wypaść, jak na przykład bicie się z czarnoksiężnikiem - dodała, wciskając mapę do torby.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Wto Lip 25, 2017 10:27 am

- Czyżby? – Azszar uśmiechnął się, kiedy Iskra stwierdziła, że poradzi sobie z dotarciem do jego chaty, bo tak dobrze zna okolicę.
Potem przyglądała się swojej mapie pod różnymi kątami, jakby widziała tam więcej niż on. Cóż, ona tu mieszka i to rysowała, więc wie co poszczególne obrazki przedstawiają. Potem spojrzała na miasto, oznajmiając, że zaraz musi się zbierać, zrobić sprawunki dla swojego ojca. Zapytała się jednak jeszcze o to, czy Azszar ma telefon, ale w sposób, że wędrowiec aż parsknął.
- Mam takie urządzenie – odpowiedział, wyciągając telefon i podając Iskrze swój numer, a potem zapisując jej.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 177
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Nie Lip 30, 2017 1:54 pm

Dziewczyna miała tą mapę od dziecka. Od kiedy ją stworzyła za pomocą podarowanych jej przez tatę kredek i kartki, nie rozstawała się z nią nawet na chwilę (przed laty potrafiła z nią spać jak z misiem!), więc fakt, można by powiedzieć, że doskonale wiedziała, o co w tym wszystkim chodziło. Gdyby ktoś ją spytał o szczegóły, zaczęłaby nawijać bez końca, rozdrabniać się na najmniejszych choćby narysowanych przez siebie drzewkach, kwiatuszkach, domkach i tak dalej, usiłując wytłumaczyć temu komuś jakże skomplikowaną legendę swojego "dzieła". Jak się jednak łatwo domyśleć, wyszłyby z tego nici, bowiem niewiele było takich osób na świecie, które w lot pojęłyby instrukcje wypaplane w jej błyskawicznym, chaotycznym wręcz języku. Ale ponieważ Azszar nie postanowił robić za ciekawskiego, szczęśliwie ominął to dosyć przykre doświadczenie, jakim było podjęcie próby zrozumienia interpretacji mapy opowiedzianej przez Iskierkę.
Kiedy tylko sobie podali numery telefonu, krzyżówka nie potrafiła się powstrzymać i uśmiechnęła się promiennie. Miała w końcu nowego znajomego, do którego mogła ZADZWONIĆ! Jak najbardziej miała zatem powód do radości (wśród tych wszystkich innych powodów), prawda? Zacisnęła swoje urządzenie w łapach, po czym schowała je do swojej torby.
- To ja będę lecieć. Do zobaczenia, panie Azszarze, cieszę się, ze pana poznałam! - powiedziała, a następnie skierowała się do wyjścia z uliczki. - Powodzenia z czarnoksiężnikiem! - zawołała jeszcze zza rogu. Potem zniknęła w tłumie potworów, zostawiając prawie-mieszańca w samotności.

[z/t] //dzięki za sesję! <3 moja pierwsza skończona sesja w nowym timelinie, wow.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Nie Lip 30, 2017 2:40 pm

Iskra wyglądała na bardzo szczęśliwą, że mogła wymienić z kimś swój numer telefonu. Azszar wątpił, by wynikało to z kompletnego braku znajomych, a raczej ze zdolności dziewczyny do cieszenia się wszystkim, nawet prostymi rzeczami. Zastanawiał się, kiedy po raz pierwszy zadzwoni jego aparat telefoniczny, bo Iskra będzie chciała poszczebiotać. Na szczęście nie należała do najbardziej osobliwych istot, które Azszar poznał w Podziemiu. W każdym razie dziewczę ruszyło przed siebie, żegnając się jeszcze z nim.
- Tak, do widzenia – odpowiedział jej Azszar, zarzucając kaptur na głowę.
Kiedy zniknęła za rogiem, sam ruszył przed siebie, ale w zgoła przeciwnym kierunku. Jego rozmowne ja powoli ustępowało temu bardziej mrukliwemu, które postanowiło na razie unikać rozmów z wszelkimi istotami, które może napotkać.

Z.t. Gall kończy właśnie trzecią xD

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Nie Lip 30, 2017 2:50 pm

Za rozpoczęcie nowej, ciekawej znajomości i poświęcenie chwili cennego czasu rozmowie Azszar otrzymuje 39 punktów doświadczenia, zaś Iskierka 69 ( ͡° ͜ʖ ͡°) takowych.

Spoiler:
 

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Obywatel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 21
LOVE : 0
Liczba postów : 403
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Sro Sie 16, 2017 5:25 pm

Chłopak rozejrzał się raz jeszcze. Gdzie był ten cholerny sklep?! Chyba znowu się zgubił. Wszedł w jakąś boczną uliczkę i... Sam nie wiedział gdzie się znalazł. Rekin nie przepadał za chodzeniem po Snowdin. Chociaż, jak by nie spojrzał, było tu dużo przyjemniej niż w Hotland. Jednak... Za ziiimnoo! Otulił się mocniej kurtką. Chuchnął ze dwa razy w swoje dłonie, a później wetknął je do kieszeni, licząc, że to je chociaż trochę ogrzeje.
Maszerował powoli przed siebie - a nuż w końcu się natknie na miejsce docelowe? Z pewnością było to lepsze niż siedzenie w miejscu. A przynajmniej tak mu się zdawało. Do czasu, kiedy... Stracił równowagę na lodzie. Zamachał rękoma, licząc, że uda mi się uchronić przed upadkiem. Niestety, szybko poczuł lód tuż pod swoim ogonem.
- Po tym będzie siniak... - jęknął do siebie. Z trudem podniósł się i doczłapał do najbliższych schodków. Koniec bezsensownego utykania - zadecydował, że tutaj usiądzie i poczeka na jakiegoś przechodnia. Jak wszystko dobrze rozegra to w końcu dowie się, gdzie można kupić potrzebne mu artykuły - ba, może nawet uda mu się uprosić o zaprowadzenie pod sam budynek!
W międzyczasie wyciągnął z kieszeni spodni papierosa i zapalniczkę. Włożył fajkę do pyszczka i odpalił, rozkoszując się gryzącym dymem.

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin | Quest | Drewniana chatka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Snowdrake
Żółtodziób


HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 13
Join date : 16/08/2017

PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   Sro Sie 16, 2017 6:53 pm

Przechodził akurat przez Snowdin aż zauważył jakoś samotnego potwora. Raczej nie wyglądał na tutejszego. Turysta? Cóż, czas zrobić dobre pierwsze wrażenie. Podszedł do niego i od razu zaczął gadać - Witam, chciałby pan usłyszeć żart? - Już przygotował się, otwierając swoją książeczkę z żartami, gotowy na odpowiedź. Oby tylko potwór nie okazał się kobietą. Wtedy mogłyby być problemy z tym że użył na początku "Pan" gdy zwracał się do niego...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Boczna uliczka Snowdin   

Powrót do góry Go down
 
Boczna uliczka Snowdin
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Boczna uliczka
» Boczna uliczka
» Boczna Głównej
» Nawa boczna

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Las Snowdin :: Miasteczko Snowdin-
Skocz do: