IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gejzery

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 39
LOVE : 1
Liczba postów : 327
Join date : 16/12/2015
Age : 17
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 4:54 pm

Gdyby miała emocje, pewnie wszystkie te słowa by ją zabolały. Jednak jej dusza od dawna była zablokowana. Straciła to, co było dla niej tak cenne. I pewnie już tego nie odzyska. Ale w sumie dzięki temu... W tej sytuacji nie okazała słabości ze swojej strony.
- D-dopiero t-teraz widzę... J-jak wielki b-błąd popełniłam w-wiążąc się z t-takim tchórzem i p-padalcem jak ty - zawarczała - Z-znęcasz s-się tylko n-nad s-słabszymi o-od siebie, b-bo tylko z nimi m-masz jakiekolwiek sz-szanse! - oj tak, to była zdecydowana prowokacja. Przez tyle lat była posłusznym pieskiem, ale stwierdziła, że już chyba czas to zakończyć. Może i nieco za późno, ale nie chciała już więcej być workiem treningowym! Jednak jego ostatnia wypowiedź przelała czarę.
- Łapy precz od nich, zboku. - nie mogła się już dłużej powstrzymywać ani pozostawać ślepa, czy głucha. Od razu posłała kilka kości w jego stronę.

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Quest 2. Ośnieżone Łąki 3. WOLNE 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 5:57 pm

Roześmiał się tryumfalnie. No proszę proszę! Ktoś tu w końcu zdecydował się postawić. W końcu będzie trochę ciekawiej aniżeli ciągłe patrzenie jak po prostu pozwala robić ze sobą co tylko zechce Dings. W końcu coś ciekawszego! Coś, przy czym doprawdy mógłby się rozerwać. Kościany atak z jej strony? Toż to chyba jakaś kpina. Nawet nie raczył odpowiedzieć własnym atakiem, a jedynie postawił sobie za plecami wapienną ścianę, która przyjęła każdą z kostek.
- Nie moja wina, że jesteś taka słaba. - uśmiechnął się, odwracając i patrząc na nią. Fioletowe światełko błyskało w jedynym widzącym oczodole, jak prowokacja do dalszego ataku. Kpina z tego co na razie potrafi. - Że całe życie dawałaś sobą pomiatać. Przecież mogłaś postawić się za każdym razem... Niby kto tu jest tchórzem, bojącym się stanąć we własnej obronie. - zrobił kilka kroków wstecz. Nie dlatego, że się jej bał. Zrobił przed sobą kilka ostrych kości, ale nie atakował. To było coś w rodzaju groźby. A może chciał pokazać jak bardzo ją lekceważy? Te kości nawet nie wyglądały na przeznaczone do ataku.
- Wielka odważna. Zgrywająca dobrą matkę, która chroni swoje dzieci przed podłym ojcem. Po prostu miałaś nadzieję, że przynajmniej one okażą ci jakikolwiek szacunek. A tymczasem? No proszę... Wyrzekły się ciebie! Sans nawet nie przychodzi spytać jak się ma stara matka, o Papyrusie nie wspomnę. A Cambria albo Kartika? Troszczą się o własne zadki z nadzieją, że pod mamowym skrzydełkiem będą mogli sobie żyć, w świętym spokoju bez problemów na głowie, bo przecież to ty zawsze masz na swoim karku wszystkie ich problemy! Zrobiłaś z siebie jedną wielką ofiarę, myśląc, że w ten sposób zyskasz trochę miłosierdzia od tych bachorów. To co? Chcesz ich sobie narobić jeszcze? Myśląc, że to ci jakoś pomoże~? Chcesz zyskać kolejne gęby do wykarmienia, które martwią się jedynie o siebie? - opuścił dłoń. Kości, które stworzył zniknęły sobie jak gdyby nigdy nie miały istnieć. Zostawił jedną. Na której oparł się jak na lasce. Patrzył na nią z tym uśmiechem.
- Ach... Szkoda, że niczego nie czujesz. Może wtedy zdałabyś sobie sprawę z tego, w jak czarnej dupie jesteś. Byłoby na co popatrzeć, kiedy starasz się z tego wszystkiego jakoś wyjść... A teraz...? Ani w te, ani wewte. Jesteś tak samo nudna, co te szczyle, które tak bardzo "kochasz". Tak samo bezwartościowa. Nawet szkoda tracić siły na zabijanie was. Jak dobrze, że potwory zmieniają się w kupkę popiołu. Przynajmniej nie trzeba marnować energii, żeby takim jak ty kopać groby.

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 39
LOVE : 1
Liczba postów : 327
Join date : 16/12/2015
Age : 17
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 9:03 pm

Trzeba przyznać, że powoli doprowadzał ją do szału. Chyba był jedynym stworzeniem na tym świecie potrafiącym wprowadzić ją w taki stan. Ciężko było jej określić, czy to emocje, czy nie... Ale w każdym razie potrafiła czuć to jedynie przy nim. Czyżby to znaczyło, że przy okazji nieświadomie ją "leczył"...? Nie, to nie może być to. Prędzej pewnie to Violet bawiła się nią i jej emocjami, by tak jej się wydawało. Ale ona nie zamierzała się na to nabierać. Na pewno nie teraz.
- Na moją obronę jest już za późno. Ale teraz nie martwię się o siebie, jakbyś nie zauważył - fuknęła nosem - W przeciwieństwie do ciebie myślę też o innych. Czy raczej PRZEDE WSZYSTKIM o nich. Ale oczywiście ty nie widzisz świata poza sobą - prychnęła. Wiedziała doskonale, w co się pakuje, ale... W sumie nawet była z siebie dumna. W końcu zebrała się w sobie na tyle, by mu się jakoś postawić. No ale bądźmy szczerzy, poruszanie tematu dzieci przez Gastera działa na nią jak płachta na byka.
- Tak się składa, że Sansa ostatnio spotkałam. I jakoś nie wyglądał na to, żeby miał mi cokolwiek za złe~ - uśmiechnęła się z tym triumfem. Może to nie był jakiś przekonywujący argument, ale zawsze coś!
- Nie żeby coś... Ale z jakiegoś powodu nadal jestem żywa. Czyżbyś mimo wszystko bał się zabić twojej UKOCHANEJ żonki?~

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Quest 2. Ośnieżone Łąki 3. WOLNE 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 9:19 pm

Patrzył na nią z uśmiechem. Tak szczerze, nie miał zbytnio żadnego celu w tym gadaniu. Chciał ją jakoś sprowokować. Zrobić coś, co by ją chociaż trochę "rozruszało", żeby zrobiło się ciekawiej. Patrzenie na to jak pozwala mu na robienie wszystkiego czego tylko chciał zaczynało się robić takie monotonne, a teraz? Teraz przynajmniej mógł popatrzeć i posłuchać jak wyrzuca z siebie słowa, myśląc, że jego to coś obchodzi. Sterczał tak, z uśmiechem przyklejonym do gęby. To chyba serio rodzinne z tymi uśmiechami... Spójrzcie na Sansa i Papa! Szczególnie na Sansa! Ciągle się szczerzy jak głupi!
- Skończyłaś już te swoje przemowy z nadzieją, że mnie to obchodzi? - spytał po dłuższej chwili, patrząc na nią. Nawet jego oczodół w końcu zgasł, zostawiając tylko tą białą kropkę. Wyprostował się i przeciągnął leniwie. Wciąż kompletnie bezbronny.
- Mmh... W sumie racja... Już nie mam powodu, dla którego chciałbym zostawić cie żywą. - mruknął wracając do tego swojego stanu obojętności. Teraz już raczej nie usłyszy tego głosu, który z zapałem mówił o tym jaka to jest beznadziejna. Przyszła pora na z pozoru spokojnego szkieleta.
- Znudziłaś mi się. Robisz same problemy. No... I w końcu jesteśmy tu sami. Bez bachorów. Świadków.. - mruczał zadowolony niczym kot. Spojrzał w jej oczodoły tym zimnym spojrzeniem. Uspokoił się, to było pewne. Ale kiedy jest wściekły przynajmniej prościej stwierdzić co chce zrobić. Podniósł dłoń, celując w nią i zacisnął mocno. Tym samym łapiąc jej duszę w Blue. Zacisnął mocno, jakby chciał ją udusić.
- Ach.. Nie da się ukryć, że byłaś moją ulubioną zabawką, bo nie musiałem daleko iść, kiedy chciałem się z kimś pieprzyć. I jeszcze po tym wszystkim przyniosłaś piwo... I przez tak długi czas myślałaś, że cie kocham. Mhmhm~ - roześmiał się, podniósł i przycisnął ją do sufitu. - Jaki widok tam z góry~?

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 39
LOVE : 1
Liczba postów : 327
Join date : 16/12/2015
Age : 17
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 9:38 pm

Chyba za późno zorientowała się, że mimo wszystko nieco przesadziła i zaszła za daleko... Ugh. Serio powinna potrenować. Przez ten przenikliwy ból duszy nie była w stanie nawet wydusić z siebie ani słowa. Wyglądało na to, że mimo wszystko się doigrała. Ale może to i lepiej...? Przynajmniej nie będzie musiała już go znosić. Ale... Co z dziećmi? No właśnie! Nie może zostawić ich tak samych, na pastwę losu! Próbowała jakoś się wyrywać, chociaż wiedziała, że to nic nie da. Ale lepiej, jeśli mu pokaże, że jej zależy niż pozostanie bierna! Nie wiedziała, co może zrobić, by się wydostać, ale... Może stąd zdoła mimo wszystko wyczarować kości spod ziemi, które go przebiją? Może większych szkód to nie zada, ale przynajmniej ją puści... A taką przynajmniej miała nadzieję.

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Quest 2. Ośnieżone Łąki 3. WOLNE 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 9:59 pm

Starała się coś jeszcze zrobić? Bardzo śmieszne. Jak ona w ogóle mogła liczyć na to, że może się z nim mierzyć? Że niby taka kura domowa, która całe życie siedziała w ciepłym domku ma pojęcie o walce? Może jeszcze powiecie, że ma jakiekolwiek pojęcie o tym co działoby się, kiedy ta walka toczyłaby się na poważnie. Podczas wojny uciekła w bezpieczne schronienie, kiedy on był na froncie.
- Żałosna. - mruknął jedynie robiąc kilka kroków w tył. Wchodząc po schodkach z kości uciekając od tych marnych i prostych ataków. Wtedy pociągnął ją na dół, wprost na ostrza, którymi tak chciała ugodzić jego.
- Jesteś taka słaba. Powinnaś się tego wstydzić. - mruknął zeskakując z tych schodów na ziemię. Wyrwał z nich jedną z kości, a wtedy się rozsypały. Zamachnął się i tępą stroną uderzył w jej ramię, łamiąc kość ramienia. Wciąż miał tą obojętną minę, jakby się nawet z tego nie cieszył. I w sumie... Chyba nie cieszył. Był tak obojętny... Jakby robił po prostu coś co powinien zrobić dawno. Co odkładał tak wiele setek lat.
- Śmiałaś nazywać się matką. - podniósł kość. Dość pieprzenia i zabaw. Trzeba to skończyć. Raz na zawsze.
To miał być ostatni zamach. Ale razem z nim... Ślepy oczodół zabłysł na chwilę. Jadowity, żółty blask, którego nie było tam tak dawno... Ale razem z tym błyskiem...
Zobaczył to.
Zobaczył ją.
Kobietę ubraną w suknię. Leżącą na śniegu. Tulącą do siebie małe, świeżo narodzone dziecko, które gaworzyło radośnie uśmiechając się i wyciągając rączki.. W jego stronę. Uśmiechało się... Zupełnie jak Haz. Ta kobieta już umierała. Powoli zmieniała się w proch. Poczuł coś dziwnego. Jakieś... Kujące uczucie. Coś czego nie powinno tutaj być. Widział łzy spływające z oczu osoby, której to było wspomnienie. Ale kiedy mrugnął, to wszystko zniknęło. A on wbił kość w duszę Hazel. Dokładnie tam, gdzie było to małe niemowlę. Lepiej. Łzy były prawdziwe. Nie należały do niego, zaczął rozglądać się na boki jakby to w ogóle miało w czymś pomóc.
- Co do...?! - mruknął trochę spanikowany, ocierając je, ale nie przestawały lecieć. Wycierał twarz, ale one były tutaj ciągle i ciągle. - T-to... TO TWOJA WINA. - wyciągnął gwałtownie kość z jej duszy. Miał jeszcze chwilę. Zanim się kompletnie rozsypie. Zaczął ją obijać. Łamać kości w furii.
- TY MI TO ZROBIŁAŚ. - krzyknął w szale. Z tymi łzami wyglądał trochę jak spanikowane dziecko. - PIEPRZONA CZAROWNICA.

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 39
LOVE : 1
Liczba postów : 327
Join date : 16/12/2015
Age : 17
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 10:17 pm

Z bólu spływały jej łzy. Jednak ciężko określić... Czy był to ból fizyczny, czy też psychiczny? Ciężko stwierdzić... Ale mimo wszystko bolało jak diabli. To łamanie kości... Aż w końcu... Kość w duszy. Aż na chwilę zastygła czując to. Wszystko w jednym momencie rozeszło się po jej kościach. Emocje gwałtownie zalały jej ciało, jakby ta kość właśnie zniszczyła kłódkę na jej duszy. Teraz zaczęły lać się jej prawdziwe łzy. Spojrzała na niego. Na tę wściekłość wymalowaną na jego twarzy. I... Łzy. Ale czy to na pewno były one? Może po prostu się czymś ochlapał? To chyba byłoby bardziej prawdopodobne. W pewnej chwili przestała czuć ból. Obraz jej się rozmazywał. Zalała ją wyjątkowo przyjemna fala euforii. Uśmiechnęła się do niego zupełnie jak tamto niemowlę. Z tą ufnością i miłością.
- K-ko...cham... C-cię... W-wiesz...? - spytała tym prawie bezgłośnym tonem. Po chwili zamknęła oczy i zaczęła zmieniać się w ten pył.

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Quest 2. Ośnieżone Łąki 3. WOLNE 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 10:28 pm

Zastygł w bezruchu. Nie rozumiał tego. Nie potrafił zrozumieć. Czemu... Czemu do jasnej cholery płakał?! To nie były jego łzy! Niczego nie czuł. Niczego do niej cholera jasna nie czuł. Do niej... Do nikogo. Żadnej sympatii, przywiązania. NIC. CHOLERA JASNA, NIC! Więc czemu?! Czemu ta woda lała się po jego twarzy jak z wodospadu, chociaż nie miała prawa bytu?
- PIEPRZ SIĘ. - krzyknął zaciskając paliczki tak mocno na kości, że od patrzenia bolało. To nie mogło być prawdą. To ona coś zrobiła, prawda? To była jej wina. To zawsze była jej wina. Pewnie ona pokazała mu jakoś ten dziwny obraz. Ale po co, skoro z jeszcze większą furią wbił kość w jej duszę. To go przecież jedynie bardziej zachęciło.
- PIEPRZ SIĘ, TY I TA TWOJA KUREWSKA MIŁOŚĆ. - wbił ją wprost w jej czaszkę. Między oczodoły. Z radością i jeszcze większą furią. Dopiero kiedy w większej części zmieniła się w proch, łzy zniknęły. Otarł tylko to co zostało. Patrzył na mokre dłonie ze złością. Zacisnął je w końcu w pięści i przywalił w ścianę z całej siły. Dopiero ten ból rozchodzący się od paliczków aż do ramienia trochę oczyścił jego umysł.
- Nawet nie wiem co ta twoja walona miłość znaczy... - mruknął pod nosem. Wiedział, że go nie słyszy. Kość, która niedawno wbita była w czaszkę Haz zniknęła. Otrzepał się z prochu. Najwyższa pora.... Się wynieść..

z.t

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 10:44 pm

Za sesję Hazel otrzymuje 21 punktów doświadczenia, zaś Gaster 47.
Hazel - została zabita przez Gastera, przez to musisz odrodzić się w Punkcie Zapisu.
Gaster +1 LOVE

Spoiler:
 

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gejzery   

Powrót do góry Go down
 
Gejzery
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Wodospady-
Skocz do: