IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Pola szczepczących kwiatów

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Volffin
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 56
LOVE : 0
Liczba postów : 58
Join date : 08/06/2017

PisanieTemat: Re: Pola szczepczących kwiatów   Pon Sie 28, 2017 5:16 pm

- Typ... Dusz? - zapytał, przekrzywiając łepetynę do boku. Nie rozumiał kompletnie, o co chodziło dziewczynie... W sumie, sam się nigdy tym nie interesował. Dla niego dana osoba była jedynie smakowitym kąskiem na obiad. Czy on również ma w sobie coś takiego, jak... Dusza? Czym to w ogóle było? Czy to była ta litość, jaką poczuł przy rozmowie z Iskrą, a teraz z Larissą? Jeśli tak... To dusza była jego słabością. Musi się jej jak najszybciej pozbyć, aby znowu normalnie funkcjonować. Przez zamyślenie, w jakie wpadł nastolatce udało się go przewrócić, przez co upadł na zad, ledwo co podpierając się na przedramionach o dno płytkiego jeziorka. Przez chwilę analizował, co się wydarzyło, ale otrzeźwiła go chlapiąca na niego woda. Początkowo warknął i zasłonił się przedramieniem, ale... Po chwili na pysku pojawił się bardzo niepokojący uśmiech, w którym wyszczerzył aż kły. Miał szatański plan.
- Ach taaak? - zadał retoryczne pytanie, podnosząc się z wody, po czym chwycił dziewczynę niczym księżniczkę i ruszył dalej w stronę środka zbiornika. Starał się to zrobić na tyle niespodziewanie, aby nie miała szans na ucieczkę. Nawet jeśli się wyrywała... Na nim wrażenia to nie robiło. Ale też nie ściskał jej tak, aby na jej ciele pojawiły się siniaki. Po prostu, przytrzymywał i szedł coraz głębiej i głębiej...
- Umiesz pływać, kruszyno? - zapytał niby to groźnym tonem, ale w dalszym ciągu trzymał Larissę. Szedł tak do momentu, w którym jedynie jej głowa nie wystawała ponad powierzchnię. Nadal się uśmiechał, jednak... Było to inny uśmiech. Bardziej zadziorny i rozbawiony niż niepokojący.

//Przepraszam, że ignoruję część twojego postu, noale ;-;

_________________
KP | Bank | Telefon

Sesje
1. Ruiny -> Podziemne jezioro
2. Snowdin -> Boisko do gry
3. Wodospady -> Pola Szepczących Kwiatów
4. Ruiny -> Zniszczone koloseum
5. wolna

Multikonto Patience

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Pola szczepczących kwiatów   Wto Sie 29, 2017 6:12 pm

Gdy tak była niesiona przez Volffina, zastanawiała się nad dwiema rzeczami. Pierwszą było to, co tak naprawdę myślał o niej wilk? Raz zachowywał się, jakby kierował się tylko instynktem, a innym jak dzieciak, który chce się bawić. Czyżby miał dwie natury? Powinna go kiedyś o to zapytać. Ale nie w tym momencie, ponieważ... Chyba miał w planach posłanie jej na dno.
- Jeśli uda mi się wrócić na stały ląd, pożałujesz tego, futrzaku!- Krzyknęła, oplatając rękoma jego szyję w mocnym uścisku. No cóż, jeśli ją puści, przynajmniej będzie miała jakieś "koło ratunkowe". I to właśnie była druga rzecz, o której pomyślała. Była kompletnym beztalenciem w kwestii pływania. Kiedyś próbowała i jej się udało, lecz... Inna sprawa, że miała wtedy przy sobie deskę do pływania, która nie pozwoliła jej utonąć. Bez niej pewnie dołączyłaby do licznego grona topielców.
- A tylko spróbuj mnie puścić, to postaram się, abyśmy razem poszli na dno!- Zagroziła, choć wilk mógł się domyślić, że były to puste groźby. Larissa nie była wystarczająco ciężka, by podtopić wilkołaka. Co najwyżej mógł on jej posłużyć jako wspomniana wcześniej deska.
- A miałam dla ciebie w torbie taką fajną nagrodę... I to wszystko się zmarnuje, bo zachciało ci się bawić w topielca...- Dodała, spoglądając w kierunku brzegu. Miała nadzieję, że podczas ich zabawy nikt nie zabierze jej rzeczy. Nie miała zbyt wiele monet, by nadrobić możliwe straty. Ale wracając do jej obecnej sytuacji, gdy Volffin zbliżył się do takiej głębokości, że stojąc na nogach, Larissa nie sięgałaby już do dna, dziewczyna zaczęła tarmosić jedną ręką wilka po łbie.
- Ej, przyznaj się! Jesteś jakimś eksperymentem naukowym! Normalny wilk by się tak nie zachowywał!

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Volffin
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 56
LOVE : 0
Liczba postów : 58
Join date : 08/06/2017

PisanieTemat: Re: Pola szczepczących kwiatów   Sro Sie 30, 2017 8:54 pm

Ludzka natura tego drugiego Volffina, a w dodatku obietnica złożona jednej rudowłosej panience skutecznie powstrzymywała go od rozpoczęcia krwawej rzezi w Podziemiu. Ponad to... Całkiem przyjemnie mu się rozmawiało z duszą dobroci, jak to ona siebie nazwała. Nie potrafił tego zrozumieć, ale biła od niej... Przyjaźń? Coś, co sprawiało, że miał ochotę jedynie się z nią bawić, a nie ją skrzywdzić. Prawdopodobnie gdyby zrobił to nieświadomie, miałby nawet wyrzuty sumienia! Baby... Co one robią z człowiekiem. Gdy zaczęła mu grozić, z jego gardła wydobył się basowy chichot, przyozdobiony zadziornym uśmiechem, a kiedy doszedł do momentu, w którym jedynie nad wodą była tylko jego szyja i pusty łeb, zatrzymał się. Wiedział, że wola przeżycia dziewczyny jest silniejsza niż jakieś tam ograniczenia, więc również i jej głowa pozostanie nad poziomem tafli jeziorka. A wilk... Po prostu był ciekaw reakcji dziewczyny na niespodziewany bodziec. Czuł od niej strach, ale nie wywołany jego widokiem... Co go w sumie nie satysfakcjonowało. Szybko się takim uczuciem nudził, nie czuł niczego, co by go w tym pociągało.
Na wiadomość o nagrodzie... Nadstawił uszu, patrząc zaciekawiony na dziewczynę, która teraz śmiała mu grozić, jakby nie zdawała sobie sprawy, że teraz wilkołak mógł ją równie dobrze puścić. Czemu tego nie robił? Z jakiejś chorej ciekawości. Larissa zdołała tak go sobą zainteresować, że nie chciał jej zabijać.
- Spokojnie. Jak ktoś choćby podejdzie do twojej torby, wytropię go i... Wymierzę odpowiednią karę - stwierdził, a następnie jego pysk rozszerzył niepokojący uśmiech, w którym pochwalił się swoim ponadprzeciętnym uzębieniem.
- Poza tym, jak chcesz płynąć w stronę brzegu to mogę cię puścić~ - dodał, uśmiechając się teraz bardziej zadziornie. Wiedział, że ludzkie dziecię nie potrafi pływać, o czym świadczyła jego paniczna reakcja, jak tylko zaczęli się posuwać wgłąb zbiornika. Ale... Co mu szkodzi się podroczyć? Warknął krótko, ostrzegawczo, kiedy jej ręka zaczęła mierzwić jego sierść na głowie, na co zmarszczył brwi. Ale nic nie zrobił. Nie ugryzł ani nic. Ha, to się nazywa opanowanie! Klękajcie narody!
- Hę? Eksperymentem? - zapytał, nie bardzo wiedząc, co Larissa ma na myśli. Przekrzywił przy tym łeb w bok, uważnie obserwując jej reakcje. Można by pomyśleć przez jego wzrok, że po odpowiedzi, która by się mu nie spodobała prawdopodobnie by ją zaatakował. Czy rzeczywiście to zrobi?

_________________
KP | Bank | Telefon

Sesje
1. Ruiny -> Podziemne jezioro
2. Snowdin -> Boisko do gry
3. Wodospady -> Pola Szepczących Kwiatów
4. Ruiny -> Zniszczone koloseum
5. wolna

Multikonto Patience

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Pola szczepczących kwiatów   Nie Wrz 03, 2017 2:51 pm

Zamierzał karać złodziei? Więc jednak nie traktował jej już jak przygodnie spotkaną osobę, lecz kogoś bliższego. Na przykład... Dobrą znajomą? Na przyjaciółkę było stanowczo za wcześnie. Choć... To przecież głównie przyjaciele pomagają sobie w potrzebie. Dlaczego miałby tracić dla niej czas, jeśli byłaby tylko zwykłą koleżanką?
- Wiesz... Dzięki- Odparła, lecz jej dobry nastrój szybko prysł, gdy poczuła, że woda sięga jej do szyi. Tego było już za wiele!Czy on naprawdę chciał ją utopić? Jeśli tak, to miała nadzieję, że po śmierci powróci, jako duch i będzie mogła go nawiedzać nocami. Choć, kiedy zginęła z rąk Asgora, jej dusza nie zmieniła się w rozumną istotę, lecz była uwięziona w jakimś pojemniku. Chyba więc marzenie o powrocie nie było zbyt możliwe do spełnienia. A szkoda.
- Ty na serio myślisz, że dałabym radę gdziekolwiek dopłynąć? Nawet nie umiem unosić się na wodzie- Żachnęła, poprawiając uchwyt, jakim otoczyła szyję wilka. Nie! Nie pozwoli się od tak puścić!
- A co do eksperymentu, to chodzi mi o to, że... Nie zachowujesz się jak typowy wilk. Zupełnie, jakby twoja natura była zlepkiem dwóch różnych osobowości. Dzikiej i... Jakby to powiedzieć? Bardziej... Ludzkiej?- Powiedziała, nie wiedząc, czy porównanie do mieszańca nie zostanie uznane przez Volffina za obrazę majestatu. W końcu wiele potworów nie lubiło być porównywanych do ludzi. Uważały ich za istoty gorsze, słabsze i w ogóle byle jakie. A tak naprawdę Lar nie uważała, by było w tym coś złego. Jeśli Vollfin zaprzeczy, nie będzie ciągnęła dalej tego tematu. Ale... Eh, nie ważne...
- Moglibyśmy wrócić na płyciznę? I tak powinnam niedługo wrócić do Hotland- Poprosiła.

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Volffin
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 56
LOVE : 0
Liczba postów : 58
Join date : 08/06/2017

PisanieTemat: Re: Pola szczepczących kwiatów   Czw Wrz 07, 2017 12:40 pm

Tracić czas? Huh, dla niego to by była jedyna rozrywka, na którą mógłby sobie pozwolić. Skoro pewna rudowłosa zabroniła mu zabijać ot tak... To pewno nie miałaby nic przeciwko, gdyby zabijał dla kogoś, prawda? No właśnie. I pewno, że zamierzał ją utopić! A potem wyciągnąć i jeszcze raz utopić... Bo w sumie czemu nie? Mógł to zrobić. Ale... No. Konsekwencje. Nawet tak nieodpowiedzialny potwór, jak on był świadomy, że nie obędzie się bez echa. Plus jak dotrze do uszu Iskry, że coś takiego zrobił... No. Spojrzał na nią  z szerokim uśmiechem, kiedy powiedziała, że nigdzie by nie dopłynęła.
- Wiesz, jak niektóre potwory się uczy pływać, huuuh? Wrzuca się do wody i sobie sam radzi - odpowiedział, wyszczerzając się jeszcze bardziej, opuszczając nieco łapy, na których ją trzymał. Tylko oczywiście żeby nastraszyć Larissę, a podczas tego z jego gardła wydobył się basowy pomruk rozbawienia. Ale zaczął powoli zbliżać się do linii brzegu... Oczywiście tego, z którego przyszli. Kiedy dziewczyna wspomniała o jego drugiej naturze, zmarszczył brwi i warknął, bardziej na siebie niż na nią. Debilny człowiek... Nawet jak to ja mam kontrolę musi jakoś na mnie wpływać. Po chwili jednak wzruszył ramionami, jakby nic to dla niego nie znaczyło.
- Ha. Być może i masz rację - powiedział, po czym wyszedł na płyciznę i postawił dziewczynę, by mogła samodzielnie stanąć na własnych nogach. Jako, że skapujące z jego futra krople wody bardzo mu przeszkadzały to po prostu zareagował tak, jak jego zdaniem powinien - opadł na cztery łapy, po czym energicznie otrzepał długie futro, mocząc przy tym wszystko dookoła. W tym również prawdopodobnie i szatynkę.

_________________
KP | Bank | Telefon

Sesje
1. Ruiny -> Podziemne jezioro
2. Snowdin -> Boisko do gry
3. Wodospady -> Pola Szepczących Kwiatów
4. Ruiny -> Zniszczone koloseum
5. wolna

Multikonto Patience

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Pola szczepczących kwiatów   Sro Wrz 13, 2017 7:22 pm

Gdy zaczął się wymądrzać o nauce pływania, Lar zrobiła naburmuszoną minę i skrzyżowała ręce na klatce piersiowej.
- A wiesz jak uczy się psy sztuczek? Chrupkami i gwizdkiem!- Odparła, udając wielce obrażoną. Choć szybko jej przeszło, gdy zaczęli znów zbliżasz się do brzegu. I gdy byli już na takiej głębokości, że dziewczyna sama mogła stanąć na nogach, ruszyła szybkim tempem w kierunku swojej torby. W tym samym czasie Volffin otrzepał się z nadmiaru wody, co wyglądało dość zabawnie. Można nawet powiedzieć, że w niektórych momentach był uroczy.
- Ale słowo się rzekło... Chodź tu!- Zawołała go, wyciągając z torby papierowe zawiniątko. I jeśli do niej podszedł, nie pozwoliła mu w porę zareagować na to, co zaplanowała. Szybko wypakowała ciastko z papierka i przystawiła je wilkowi do pyska, tak że dotykało jego zębów i jeśli miał otwarty pysk, to również języka.
- Smacznego!- Powiedziała, uśmiechając się do niego wesoło. Ciekawe, czy mu będzie smakować... Co prawda zastanawiała się nad tym, czy wilk nie był przypadkiem tylko mięsożercą, ale można spróbować przekonać go do innych rzeczy. Ciastko marchewkowe było bardzo zdrowe i pyszne. Jeśli nie będzie go chciał, to nie wie, co traci!
- Lubię je rozdawać! Choć gdy spróbowałam je dać Asgorowi, to odmówił... Wszystko przez ten pieprzony kryzys emocjonalny...

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Volffin
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 56
LOVE : 0
Liczba postów : 58
Join date : 08/06/2017

PisanieTemat: Re: Pola szczepczących kwiatów   Czw Wrz 14, 2017 2:37 pm

Na następujące słowa oburzonej nastolatki aż mina mu zrzedła. Cofnął długie uszy, marszcząc przy tym lico w wyrazie, że go to ZUPEŁNIE NIE BAWI. Nietrafiony żart. I to bardzo!
- Bardzo zabawne - mruknął poważnym tonem, a gdy już odstawił szatynkę obserwował ją uważnie, jak rusza truchtem w stronę swojej torby, a on w tym czasie pozbył się nadmiaru wody. Kiedy usłyszał słowa, które miały za zadanie przywołać go do dziewczyny, wyprostował się i skrzyżował ręce przy piersi, a wzrok uciekł gdzieś w niebo w dumnej postawie,
- Przyjdę jak mi się będzie podobać! ... Co to jest? - zaczął pewnym siebie tonem, by zaraz potem przejęła go ciekawość. Wyciągnął łeb w jej stronę, próbując rozpoznać zapach, jaki wydobywał się z zawiniątka. Czasami czuł go, kiedy chodził po mieście, ale... Co to było to nie miał pojęcia. Pchnięty bardziej ciekawością ruszył w stronę dziewczyny, która po chwili odpakowała to, co się znajdowało w papierku i prawie że wepchnęła mu to do pyska. Na sam gwałtowny gest podniósł wyżej łeb i łypnął ostrzegawczo na Larissę. Wziął w dwa palce kawałek ciasta, zapoznając się najpierw z jego zapachem, a potem nieufnie spoglądając na wytwórcę jedzenia. Zjadł je w końcu na raz i, mówiąc szczerze, to... Mu posmakowało. Oczywiście nigdy się do tego nie przyzna.
- No... Muszę powiedzieć, że całkiem niezłe - mruknął, próbując ukryć fakt, że serio chciałby jeszcze. Zastrzygł jednak uchem słysząc ciekawą nowinkę o królu. Ojoj, czyżby coś się stało?
- Dobrze się kryje z tym kryzysem przed innymi z tego, co wiem. Może królowi psychologa trzeba? - zapytał, ale bez zbytniej troski. Po prostu nie czuł żalu, jak ktoś, kogo praktycznie nie zna cośtam przeżywa. Ale warto było się dowiedzieć tego i owego, a przez to chwilę poudawać martwiącego się losem obcych wilczka, prawda?
- Co też naszego króla mogło wepchnąć w depresję?

_________________
KP | Bank | Telefon

Sesje
1. Ruiny -> Podziemne jezioro
2. Snowdin -> Boisko do gry
3. Wodospady -> Pola Szepczących Kwiatów
4. Ruiny -> Zniszczone koloseum
5. wolna

Multikonto Patience

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Pola szczepczących kwiatów   

Powrót do góry Go down
 
Pola szczepczących kwiatów
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Czarodziejskie pola
» Bogini kwiatów
» Aleja Kwitnących Wiśni
» Polana Pełna Kwiatów
» Pola w profilu

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Wodospady-
Skocz do: