IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Wodny las

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Duch Tobiego
Widmo Stworzyciela Podziemia
avatar

HP : 0
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 94
Join date : 09/04/2017

PisanieTemat: Wodny las   Pon Kwi 10, 2017 12:17 am



Choć o wiele mniejszy niż ten Snowdin - w wodospadach również znajduje się las. Tutejsze drzewa przypominają wierzby które zamiast liści zdają się mieć płynącą wodę. Z powodu pobliskich rzeczek i wielu pomniejszych wodospadów miejsce to jest ciągle podmokłe - dlatego też nazywane jest "Wodnym Lasem". Oczywiście tak, jak i reszcie Waterfall i tutaj rosną Echo Kwiaty, a cała okolica przyjmuje kolory błękitno-granatowe.

Pomysłodawcą lokacji jest Toriel
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 21
LOVE : 0
Liczba postów : 401
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wodny las   Sob Maj 06, 2017 2:24 pm

Chłopak przetarł oczy nadgarstkiem i ziewnął. Tak, był jeszcze śpiący. I tak, długi sen zdecydowanie mu nie sprzyjał. Wydawało mu się nawet, że jest bardziej zmęczony niż zanim poszedł spać. Tak, czy siak, miał kilka rzeczy do zrobienia, więc postanowił się wybrać wgłąb Waterfall.
Rozejrzał się, powoli wchodząc do wodnego lasku. Momentalnie poczuł zmianę gruntu; stał się bardziej mokry i grząski. Nie, żeby było to jakieś nieprzyjemne - wręcz odwrotnie! Rekinek czerpał z tego niemało radości. Przez chwilę nawet dreptał w miejscu, przez co zrobił się pod nim mały dołek.
No, ale komu w drogę, temu czas, pomyślał, ruszając przed siebie. Zerkał na wysokie drzewa i malutkie echo kwiaty. Przy jednym nawet się zatrzymał. Spojrzał na niego wyczekująco, po czym delikatnie dotknął opuszkiem palca jednego z jego liści. Nie liczył na żadne najnowsze wieści, ale kto wie? Może zaraz usłyszy jakąś ciekawą historię?
- ... - Niestety, do jego uszu nie dotarł żaden dźwięk, który mógłby się układać w słowa, jedynie odgłosy lasu, których było pełno. Rhav westchnął ze zrezygnowaniem. A kwiatek zaraz po nim powtórzył.

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin | Quest | Drewniana chatka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 176
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Wodny las   Sob Maj 06, 2017 3:40 pm

Iskierka natomiast od rana kręciła się po Snowdin, raz po raz wykrzykując do potworów różnego rodzaju i maści powitania. W końcu radosne "dzień dobry" to podstawa na zaczęcie bardzo pozytywnego poranka! Wkrótce jednak cienkie nóżki człapiące buciorami w śniegu zaprowadziły ją do naprawdę dalekiego zakątka miasta. Zamiast wyszarpywania kończyn ze śnieżnobiałych zasp mogła już swobodnie pląsać na twardo-wilgotnym podłożu Wodospadów. Westchnęła z zachwytu; bywała tutaj naprawdę rzadko. Częściej zaglądała do Ruin, nieopodal których ukrywała się jej mama, dlatego z entuzjazmem przyglądała się kryształom na suficie oraz wielu innym elementom niezwykłego krajobrazu.
Podskakując tak w półmroku, nagle jej oczom ukazały się... co najmniej intrygujące drzewa. Rozchyliła odrobinę usta, na tą jedną, paraliżującą wszystkie zmysły chwilę zastygając w miejscu. To się nazywała magia! Podeszła do zaobserwowanej rośliny, bez przerwy podziwiając inne rzeczy wokół, by następnie usiąść pod specyficzną wierzbą. Wyciągnęła kredki oraz swoją mapę z malutkiej torby, którą od razu położyła na kolanach. W zęby chwyciła jedną kredkę, do lewej ręki zaś wzięła drugą i zaczęła rysować. Znaczy, um... kreślić mapę. Tak jakby. Trudno bowiem było to nazwać profesjonalną mapą - więcej w tym było kolorowych domków i uśmiechniętych buziek niźli kartograficznych faktów.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 21
LOVE : 0
Liczba postów : 401
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wodny las   Sob Maj 06, 2017 4:25 pm

Cóż, jako że kwiatek zbyt rozmowny nie był i jedyne co teraz robił to powtarzał pełne żalu westchnienie, Rhav wstał, otrzepał kolana i ruszył dalej przed siebie. Bo nie pozostało mu nic innego; w końcu nie zapuścił się tutaj bez powodu.
Nie mniej jednak z każdym krokiem tracił chęci. Wyglądało na to, że czegoś szukał. Rozglądał się bacznie, a gdy tylko widział większy strumień światła, energicznie zapuszczał się w jego stronę. Tylko po to, by wyjść z nietęgą miną, jakby rozczarowany. W dodatku, jakby im dalej, tym chłodniej się robiło. Nie była to jakaś znacząca temperatura, ale dla kogoś z tak wrażliwą skórą jak jego - odczuwalna. Czyżby powoli zbliżał się do Snowdin? Ciężko mu było uwierzyć, że zaszedł tak daleko. I że do tej pory niczego nie znalazł.
Obrócił się, wyraźnie zrezygnowany. Miał już wracać, kiedy coś... A może raczej ktoś, przykuł jego uwagę. Jakaś drobna sylwetka siedziała pod drzewem. Przez wiszące liście początkowo nawet nie zauważył, że nie był sam!
Cóż, może grzyby to nie są, ale przynajmniej nie będę miał poczucia straconego czasu, pomyślał, ruszając pod drzewo. Na nic nie czekając, usiadł tuż obok - jak się okazało, gdy podszedł bliżej - dziewczyny. Nie mówił nic; oparł głowę o korę drzewa i spojrzał w górę. Zdążył się podirytować swoimi nieudanymi poszukiwaniami i przez to nawet nie zauważył, jak magicznie tu jest. Gdzieś w złości umknął mu ten niesamowity klimat.
- Faktycznie, przyjemnie tu - odezwał się w końcu. W tej samej chwili zerknął przez ramię dziewczynie, próbując dojrzeć, co ciekawego ma w książce - A co to? - zapytał bez żadnych ceregieli. Książka z obrazkami? Dopiero po chwili rzucił mu się w oczy ołówek, kredka, czy jakiekolwiek pisadło to było - Oh! Rysujesz!

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin | Quest | Drewniana chatka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 176
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Wodny las   Nie Maj 07, 2017 4:36 pm

Zacisnęła nieco usta. Iskierka przy pracy to była jedyna taka okazja na co dzień, gdy na jej twarzy nie można było zobaczyć promiennego uśmiechu. Miast tego marszczyła nieco nosek, stukając weń raz po raz kredką, przyglądając się swojej mapie. Czasem nawet zdarzało jej się tupać nogą, kiedy miała prawdziwy problem z połapaniem się w tej dżungli kolorowych rysuneczków!
Dopiero po chwili zdała sobie sprawę, że ktoś usadowił się obok niej; od razu podniosła na niego wzrok wielkich, błękitnych paczałek, które po zorientowaniu się z czyjejś obecności rozbłysły na nowo typowym u niej blaskiem.
 - O, cześć! - rzuciła, nie czując się w żaden sposób skonsternowana bezpośredniością nieznajomego. Nic dziwnego, w końcu sama często zachowywała się bardzo podobnie. Słysząc jego uwagę, energicznie potrząsnęła głową. - Nie, nie, to nie jest żadne nudne rysowanie. Tu się robi MAPĘ! - oświadczyła z dumą, zaraz potem pokazując kredką narysowane dosłownie przed chwilą drzewko, które wyglądało zupełnie jak to, pod którym siedzieli. Wszystko wyglądało bardziej jak bazgrolina niźli porządna mapa, ale... ale w gruncie rzeczy tkwił w niej jakiś urok. Kreślone grubymi, kolorowymi kredkami uśmiechnięte domki i ludziki prezentowały się całkiem sympatycznie. Ruda poprawiła gogle na czole, ponownie wracając wzrokiem do dosyć... nietypowego stworzenia. - Oh, wyglądasz zupełnie inaczej niż potwory ze Snowdin! U mnie to wszyscy mają takie grube futra lub są tacy mali z miękką sierścią! - zamrugała, nie kryjąc zdumienia różnorodnością ras w Podziemiu. - Jak ci na imię tak w ogóle? Bo na mnie wszyscy wołają Iskierka!

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 21
LOVE : 0
Liczba postów : 401
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wodny las   Wto Maj 09, 2017 12:39 am

Słysząc ciepłe powitanie chłopak nie mógł nie uśmiechnąć się. Ukazał szeroki rządek swoich ostrych kiełków, po czym odgarnął włosy z oczu, by lepiej przyjrzeć się jej twórczości.
- Oh! Mapa... - powtórzył, odrobinę skonsternowany. Zmarszczył brwi, uważnie podążając wzrokiem za kredką. No, nie mógł zaprzeczyć - drzewko było ładne i zdecydowanie przypominało to, które widział. Aż mu się głupio zrobiło, że od razu tego nie zauważył! Ale to pewnie przez panujący tam delikatny chaos nie połapał się od razu. A przynajmniej w taki sposób usprawiedliwiał siebie w myślach.
Rekiniej uwadze nie mogły umknąć gogle, które nieznajoma poprawiła. Z chwilą, w której zauważył tą część garderoby, w jego oczach zabłysnęły radosne ogniki.
- O! - po raz kolejny wyrwało się z jego pyszczka. Sięgnął pod bluzkę, spod której wyjął podobne przewieszone przez szyję gogle - Też takie mam! - wesołość wyraźnie dźwięczała w jego słowach. No, bo jak tu się nie cieszyć? Oficjalnie jeszcze nawet się nie znają, a już tyle ich łączy! - Tylko w Waterfall nie noszę, bo mają przyciemniane szkiełka, a tu wystarczająco ciemno - sam nie wiedział dlaczego tak konkretnie się usprawiedliwia, ale czuł jakąś powinność. Na kolejne słowa, przekręcił głowę w bok.
- Snowdin...? - wtrącił cicho, zanim dziewczyna dokończyła swoją wypowiedź, po czym zarechotał wesoło - No, widzisz, ja z Waterfall jestem. Chyba. W sumie to nie wiem, ale moi opiekunowie mówili mi, że znaleźli mnie w liściach wodnej kapusty - odpowiedział rozbawiony. Raz jeszcze uśmiechnął się. Tak na pierwszy rzut oka zdawało mu się, że Iskierka była stosunkowo adekwatna, ale nie śmiał tego wypowiedzieć na głos.
- Rhav - przedstawił się. Normalnie jeszcze podałby dłoń, ale... Nie chciał zrazić dziewczyny. Wydawała się taka sympatyczna! Skrzyżował ręce i wcisnął swoje dłonie pod boki, tak na wszelki wypadek, coby Iskierka ze swojej inicjatywy nie próbowała mu rąk podawać. Za to szybko postanowił przytoczyć jakiś temat (wypowiadając zdanie jakże znienawidzone przez artystów).
- Hej! A może narysowałabyś mnie kiedyś?

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin | Quest | Drewniana chatka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Iskierka
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 69
LOVE : 0
Liczba postów : 176
Join date : 29/06/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Wodny las   Sob Maj 20, 2017 8:19 pm

Energicznie przytaknęła w odpowiedzi na pytanie chłopaka. No a jakże, mapa jak się patrzy! Choć jej tworzydło trudno było nazwać profesjonalizmem, to z pewnością dało się dostrzec kilka pozytywów. Już na pierwszy rzut oka w całej pracy dziewczyny można zauważyć wielką radość, jaką jej sprawiało tworzenie tego wszystkiego, wylewającą się z każdego rysuneczku. Kilkanaście kolorów, entuzjastyczne pociągnięcia kredką dawały ciekawy, zwariowany efekt. 
Zastukała butami w trawie, w jakiś sposób zafascynowana dalszym ciągiem wydarzeń w nowej sytuacji. Jak on to skomentuje? Zobaczy, że dodała coś nowego? Och, a może w ogóle nic nie powie na ten temat? W gruncie rzeczy poza ojcem nikt jeszcze nie oceniał na głos jej bazgrolin, dlatego niecierpliwie wyglądała tej chwili, zaciekawiona, jak to właściwie jest.
- Och, ty też?! - dopiero teraz odkryła, iż wcześniej na jego szyi rzeczywiście wisiało coś niezwykle podobnego do jej własnych gogli. Zerwała je z głowy i przytknęła do tych trzymanych w rekinich dłoniach. Następnie spojrzała na nieznajomego roziskrzonymi oczętami, po czym roześmiana ponownie założyła swoją specyficzną ozdobę. - O rany! Skąd je wytrzasnąłeś?! Ja swoje dostałam od mamy! - rzuciła, obserwując intensywnie postać dzieląca z nią miejsce pod drzewem. - Też chciałbyś wyjść na Powierzchnię, nie? Och, włożyłabym wtedy te gogle w samolocie, a potem... ZZIIU! - energicznym ruchem dłoni ze świstem przecięła powietrze. - Prosto przed siebie! Albo nie, do słońca, o! Podobno jest takie wielkie i gorące, że nie można na nie w ogóle patrzeć! - tak, Iskierka porozumiewała się głównie wykrzyknikami, a zwłaszcza w wypadkach, gdy mówiła o czymś, co ją fascynowało. A podróż w przestworzach na Powierzchni to coś, o czym wręcz uwielbiała rozmawiać. Niestety, bardzo rzadko miała taką możliwość, bo poza tatą nikt za bardzo nie rozumiał, o czym ona w ogóle bredziła... chociaż w przypadku jej wypowiedzi nie było to już dla niej niczym dziwnym. Po prostu chciałaby kiedyś znaleźć kogoś dzielącego z nią te same pasje. Może nowo poznanego potwora dało się zaliczyć do tej kategorii?
Po tym, jak Rhav zaproponował dziewczynie coś, czego pragnął nigdy nie usłyszeć każdy artysta na świecie, ta zastygła na moment w niedowierzaniu. Następnie podciągnęła wyżej kolana, ułożyła na nich mapę białą stroną do góry, a następnie wykręciła swoją sylwetkę w taki sposób, by mieć rekina idealnie naprzeciwko siebie. Wszystko to w przeciągu kilku ułamków sekundy.
- Żadne kiedyś!... - uważnym wzrokiem otaksowała postać, po czym dramatycznie uniosła kredkę, jakby zaraz miała nią wryć się w kartkę, wyciskając weń żywiołowe kreski jedna za drugą. - Teraz! - nagle włożyła ciemnogranatową kredkę do ust i zaczęła rysować inną, niebieską, pierwsze linie. 
Jak byśmy określili tok jej pracy? W roli najbardziej treściwego określenia jako pierwsze do głowy powinno nam przyjść słowo "pędzący". Jej dłonie bez przerwy gdzieś wędrowały, kredki zmieniały się praktycznie bez przerwy, choć właściwie w nowo poznanym potworze nie dało się odnaleźć zbyt wielu skomplikowanych barw. Ot, działanie abstrakcyjnej duszy naszego mieszańca pięknie się tutaj ukazywało! W końcu zamaszystym ruchem trzasnęła zwitek papieru na kolana swojego modelu. To, co chłopak mógł zobaczyć, nie należało do jakichś Da Vinci czy Van Goghów, jednakże sprawa z tym portretem miała się jak z mapą: nie wybitna, ale jakże radosna! Ile kolorów, ile życia w tym chaosie było! 
- I jak? - podekscytowany ton wypadł z ust rudej, nim zdołała się powstrzymać.

_________________

KP || Piniondz || Telefon

SESJE (4/5): 1. Leśna dróżka  2. Wodny las  3. Kącik Zakochanych  4. Podziemne jezioro

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Rhav
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 21
LOVE : 0
Liczba postów : 401
Join date : 19/03/2016
Age : 19

PisanieTemat: Re: Wodny las   Pon Sie 14, 2017 10:31 pm

Chłopak poruszył ramionami, jakby wygodniej rozsiadając się pod drzewem. Oczywiście, przy tym wszystkim, zachował odpowiednią odległość i wyraźnie postarał się, by nie dotknąć Iskierki swoją skórą. Gdy po raz kolejny na nią zerknął, zdawałoby się, że niemal idealnie odczytał z jej twarzy niewypowiedzianą prośbę o komentarz.
- Fajne! - stwierdził. No, krytykiem to on raczej nie zostanie... Ale starał się! Nie miał bladego pojęcia, co mógłby jeszcze powiedzieć. No, podobało mu się, nie mógł zaprzeczyć, ale kompletnie nie znał się na rysowaniu! A jeszcze, nie daj potworzy boże, powiedziałby coś niewłaściwego... - Serio, podoba mi się! - dodał, gdy zauważył, że poprzednie słowa (a właściwie jedno słowo) mogło być niewystarczająco przekonujące. Wszystko mówił z wyraźną szczerością, w jego głosie pobrzmiewała nawet nutka uznania!
Rekinek, chociaż sam był dość żywiołowy i równie nieprzewidywalny, nie spodziewał się takiej żywej reakcji dziewczyny. Otworzył szerzej oczy i znacznie się cofnął, najwyraźniej dbając o przestrzeń osobistą. W jednej chwili cała śmiałość ulotniła się z niego, stał się małym wstydzioszkiem. Nie do końca wiedział, jak zareagować.
- Em... - zaczął - Ja moje znalazłem na wysypisku... - wtrącił gdzieś między słowami towarzyszki. Położył po sobie swoje płetwo-uszy, wyraźnie zmieszany. Iskierka jednak zaczęła gadać o czymś... Ciekawym? Chyba. Rhav nie do końca wiedział o co chodzi. Zerkał na nią raz po raz, a widząc jej emocje, przejęcie na twarzy, zapominając o swoim zakłopotaniu. Przekręcił łeb w bok i patrzył na nią z zainteresowaniem. Jedynie na moment, przy słowie "powierzchnia" się skrzywił. Ale nie zamierzał ciągnąć tego tematu. Był zaintrygowany raczej czymś innym...
- Coo...? Chcesz powiedzieć, że one nie są do pływania? - zapytał, kierując wzrok na gogle. Musiał przyznać, że nie używał ich za często. Sam dokładnie nie wiedział po co są, poza tym, że do ochrony oczu. Czasem zakładał je w Snowdin, gdy bardzo wiało. Ale zawsze był przekonany, że owy wynalazek jest dla istotek, które nie mają takich niesamowitych zdolności życia pod wodą. A przynajmniej tak to mu tłumaczyła ciocia.
- A gdzie to jest? To "samolocie"?- dopytał jeszcze po chwili, delikatnie machając ogonem. Wywód dziewczyny był w większości dla niego niezrozumiały, ale wyglądało na to, że udzielił mu się cały entuzjazm.
- Oh? - ponownie wyrwało się z jego ust. Gdy tylko zobaczył, że Iskierka sięga po ołówek, wyprostował się i przybrał jak najbardziej dostojną pozę - Tak może być? Zaczekaj, drugi profil mam lepszy - stwierdził, po czym pokazał drugą część twarzy. Tak czy siak, zbyt dobrym modelem nie był - co chwila się wiercił i próbował dojrzeć co się tworzy na papierze. Był niesamowicie ciekawy efektu końcowego!
Gdy dziewczyna zakończyła swoje dzieło, Rhav od razu chwycił je w swoje łapki. Zrobił wielkie oczy; spoglądał to na Iskierkę, to na rysunek.
- Um... - chyba nie do końca wiedział jak zacząć. W końcu odetchnął i otworzył swój pyszczek - To naprawdę ja?! - zapytał, a na jego twarzy wymalował się olbrzymi uśmiech - Poważnie jestem taki przystojny?

_________________


Karta postaci | Skarbiec
Zadzwoń do mnie!
Wodny las | Boczna uliczka Snowdin | Quest | Drewniana chatka
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zack
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 22
Join date : 06/09/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Czw Wrz 07, 2017 7:07 pm

Kocur akurat przemieszczał się po Waterfall na czterech łapach, biegiem. Wyglądał, jakby się gdzieś spieszył, lecz zwyczajnie ćwiczył. Często biegał z Ruin niemalże do Nowego Domu tak dla przyjemności. Bywał szybki, nawet bardzo, jednak musiał pracować nad swoją kondycją, a tym bardziej wytrzymałością. Samiec sprytnie unikał wszelakiej wody na ziemi, roślinności oraz drzew. Nikt, nawet on sam, nie spodziewał się, że zatrzyma się po środku tego lasu. Wytracił powoli prędkość i stanął, podnosząc się na tylne łapy. Uniósł koniec ogona, by nie stykał się z ziemią. Miał trochę brudne łapy, ale póki co się tym nie przejmował.
- Wow... - mruknął cicho do samego siebie, rozglądając się. Wcześniej nigdy tędy nie przebiegał, więc musiał rozejrzeć się po terenie dookoła. Akurat kierował się w stronę Nowego Domu... ale chyba może poświęcić chwilkę na rozejrzeniu się tu i ówdzie, czyż nie?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 85
LOVE : 0
Liczba postów : 112
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Czw Wrz 07, 2017 7:30 pm

Szedłem w stronę... No właśnie gdzie? Jak zwykle wlokłem się po podziemiu... Bez celu. Idąc przez las zawsze się rozglądałem. Woda nigdy nie będzie wyglądała tak samo. Tak więc lewitując i przenikając przez rozmaite przeszkody przeniknąłem przez coś innego. Poczułem duszę. Przelazłem przez coś żywego. Uhhh. Dziwne uczucie.

-Uhh. Przepraszam. Zagapiłem się.

Spojrzałem na adresata moich słów. Białe włosy. Bluza. Kotowaty jakiś. Dziwne. Pierwszy raz widzę coś co wygląda jak kot. Młody zapewne. Niestety musiałem na kogoś wlecieć. Bo nie można uważać. Dlaczego nic mi nie powiedziałeś? Widzę to co ty. Zobaczyłem coś. A że ty machasz głową jak szalony to ledwo co zauważyłem co to było. Taaa. Jasne... Słabo. Teraz będzie rozmowa. I przyjaźń. Zabić nie mogę bo mam wstąpić do straży.

-Jestem... Hate.

Nie podam prawdziwego imienia. Ten chłopak może się chcieć zemścić. Ten... Luke! W sumie inaczej wyglądam. Inaczej wyglądam. Może powiem że jestem daleką rodziną Napstablooka. Raz jak próbowałem gotować to chciałem sprawdzić przepis na ślimakowe ciasto. Wyszło ładne, ale smak... Uhhh. Lepiej nie mówić. Muszę rozpowiadać że nie nazywam się Saver. Może w internecie są posty o mnie... To znaczy o Saverze nie o Hate lub Blacku.

-Black Hate. Jestem dalekim kuzynem Napstablooka. Tego co prowadzi farmę.

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zack
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 22
Join date : 06/09/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Czw Wrz 07, 2017 8:02 pm

W sumie nie spodziewał się czegoś takiego. Stał przez chwilę nieruchomo w miejscu, w kompletnej ciszy, podziwiając drzewa. Tak jak echo kwiaty i świecąca trawa była mu znana, tak tego rodzaju drzewa widział po raz pierwszy. Żyje już trochę na tym świecie, a jeszcze tylu rzeczy nie widział. Przez ten zachwyt nie zwracał uwagi zbytnio na nic innego, poza tym ciężko, by na słuch czy węch wyłapać obecność duchopodobnego potwora. Nigdy nie próbował w każdym razie, kontaktu z duchami nie miewał.
Kiedy już jednak coś przez niego przeleciało potrząsnął łbem na boki, a potem spojrzał na ciemną istotę. Zastrzygł uchem, po czym wyszczerzył kły, marszcząc nos i dając znać, żeby się nie zbliżał. Uprzedził jednak, że nie chce mu nic zrobić, a to był czysty przypadek. Samiec od razu zneutralniał, przypatrując mu się wnikliwie. Sam zaraz również się odezwał.
- Przypadki chodzą po potworach. - Chyba w takim przypadku wszystko było w najlepszym porządku i kot nie był zły na tego czarnego duszkowatego stwora. Wysłuchał za to uważnie reszty jego słów, po czym prychnął cicho pod nosem.
- Za to twoje imię nie brzmi zbyt przyjaźnie. - Tak było, dla niego. Nie przekonał pantery do siebie tym przedstawieniem się.
Co do internetu to w rozmowie z kotem nie będzie miał takich problemów. Zack nie korzystał raczej z internetu czy innych takich, o telefonie też nie mówiąc... Działał sobie sam, żył sobie sam, kot chodzący własnymi ścieżkami - to on.
- Ach... kuzyn... Ja nazywam się Zack. - Również się przedstawił, czasami potrafił być kulturalny.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 85
LOVE : 0
Liczba postów : 112
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Czw Wrz 07, 2017 8:26 pm

Imię nie przyjazne? Huh... Ciekawe co by on wymyślił na szybko... Nie zdenerwował się... Dziwne? Jak zwykle przez kogoś przenikam krzyczy na mnie. Z czego nic dobie nie robię. Szczerze mówiąc jest kolejnym potworem którego spotkał. Z pośród milionów innych. Ale ten był inny. Nie był aż tak zdenerwowany lub przeciwko mnie. Był miły... To znaczy... Więcej spotykam ludzi niż potworów. Podziemie schodzi na ludzi...

-Jeszcze raz przepraszam. Nie chciałem. Po co tutaj przybyłeś? Ja się wlokę. Znam podziemie na pamięć. Każde drzewo. Każdy dom. Odkąd wpadłem tutaj do podziemia... Pamiętam czasy wojny... Lepiej jest teraz niż na powierzchni. Wiesz co się dzieje? Dusze wstają... Asgore każe traktować ludzi na równi z potworami...

Nadal się dziwię dlaczego on jest miły co do mnie. Dlaczego?

-Imię się ma jakie ma. Pech. Black Hate jest i się nie zmieni. Zack? Ładne imię...

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zack
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 22
Join date : 06/09/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Czw Wrz 07, 2017 8:42 pm

On nie musiał nic wymyślać na szybko, ponieważ posiadał stałe imię zastępcze od dawien dawna. Jeżeli nawet przedstawia się kilkoma różnymi imionami... je też wymyśliłby o wiele, wiele wcześniej. Inny przypadek jest wtedy, kiedy dosłownie każdemu przedstawia się inaczej. Wtedy rzeczywiście nawet on mógłby mieć czasem problem. Na pewno wymyślałby coś kojarzącego się neutralnie, a nie z nienawiścią czy mrokiem. Sam wyglądał dosyć mrocznie, nawet jak na ducha. Cóż nic mu do jego wyglądu.
Przecież na samym początku zareagował dosyć agresywnie na to przeniknięcie przez niego, ale zaraz szybko się uspokoił. Potwór to potwór, czyż nie? Jest takim samym potworem jak Zack, tak przynajmniej kot myślał. Poza tym obojętne czy potwór, czy człowiek, póki ten nie zabija innych niewinnych pobratymców. Może nie trzymał się tych zasad "co jest dobre, a co złe", jednak kierował się własnymi zasadami, a one mówiły, że w razie potrzeby swoich należy bronić.
Na jego ponowne przeprosiny pomachał łapą na znak, że już niech nie zwraca na ten temat uwagi. Zdarza się, czasami.
- Biegłem tędy zwyczajnie. Czasami obieram nowe trasy, a potem znajduję się w nowych miejscach. Nie byłem tutaj wcześniej, to dlatego. - Mimo iż rozmawiał z nim w miarę normalnie dało się z łatwością wyczuć, że nie do końca nim ufa. Znaczy co bystrzejszy i bardziej skupiony, na wypowiedziach rozmówcy, potwór by zauważył. Nie powiedział nic na temat tego dlaczego biega i gdzie dokładnie. Omijał mimo wszystko dużo informacji... odpowiadał, ale jak najmniej bogato w informacje dla przypadkowego obcego.
Za to ten drugi bardzo wylewał z siebie informacje... cóż, to było na rękę kotowatego. Dusze wstają? Te, które złapał, by uwolnić potwory? To niedobrze, chyba. Mruknął cicho zamyślony, wpatrując się gdzieś w przestrzeń, a potem znów spojrzał na rozmówcę.
- Ja się do ludzi raczej nigdy nie zbliżałem, żaden też nie zbliżał się do mnie. Ciężko mnie złapać na dniach, sam wiesz jak to bywa. A poza tym bywają dobrzy ludzie i źli, tak samo jak potwory. O ile są tutaj przyjaźni ludzie... czemu nie? - Miał bardzo luźne podejście do tego tematu, mógłby mówić wiele w tym obrębie, ale po co? Póki każdy trzymał się odpowiednich norm... było okej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 85
LOVE : 0
Liczba postów : 112
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Czw Wrz 07, 2017 9:08 pm

Więc przebiegał tylko? Ciekawe po co? Tam jest tylko HotLand i Nowy Dom. Nic więcej. Nie zaliczając do tego tuneli które biegną po całym podziemiu. Nie jedne się odkryło. Przecież potrafię przenikać przez ściany. Nie próbowałem przez barierę. Może umiem? Ale nie mam dostępu do takich miejsc. Nie mogę przejść przez zamek nie zauważony. Straż, Asgore, rodzina królewska... Nie ma bata.

Więęc... Rzadko widujesz ludzi? Dziwne. Ja ich spotykam całą masę.
Ludzie są dobrzy i przyjaźnie nastawieni. Ale jeżeli masz pecha to trafi się zły. Widziałem takiego chłopaka o imieniu Luke. Unikaj go. Chciał zabić takiego jednego Savera. Udało mu się obronić. Ledwo. Sam mi opowiadał. Ogólnie takimi ludźmi jak on włada moc zwqna HATE. Jest to nienawiść całego wszechświata w żelu. Ten Luke ma połówkę duszy zrobioną z jej. Nienawidzi wszystkich potworów. Masz jakiś cel tutaj czy poprostu biegasz dla kondycji? Bo ja czekam na rozpatrzenie decyzji o przyjęciu do straży.


Kłamcą jestem ja! Ale dzięki częściowemu braku emocji i wieloletniej praktyce kłamię i kłamię. Nikt się nigdy nie połapał...

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zack
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 22
Join date : 06/09/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Pią Wrz 08, 2017 3:41 pm

Dokładnie tak, przebiegał. Często to robił, jednak bieganie ciągle tą samą trasą mogłoby się bardzo łatwo i szybko znudzić, dlatego też często losowo zmieniał trasę - zamiast biec w lewo, to skręcał w prawo i potem znajdywał się przypadkowo w takich miejscach, jak to teraz. Biegał w pewien sposób dla zdrowia, dla utrzymania dobrej kondycji i by nie zastać się na zbyt długo. Poza tym to dobry trening, powoduje, że ma się szybsze ruchy, dokładniejsze, prędzej się reaguje na coś... W każdym razie bieganie powodowało, że czuł się szczęśliwszy, czy też po prostu zadowolony. Poza tym musiał spożytkować gdzieś ten nadmiar energii, który nieraz posiadał.
Dodatkiem do tego było odwiedzanie ciekawych, nowych miejsc, których wcześniej nie widział. Przynajmniej miał chwilę odpoczynku, aczkolwiek niemalże od początku Snowdin do tego miejsca w Waterfall nawet zadyszki nie złapał. Dla niego coś takiego to jak spacerek dla każdego innego potwora.
Słuchał uważnie tego, co drugi potwór miał mu do powiedzenia i zapisywał sobie w głowie każdą informacje, a w wolnych sekundach je analizował.
- Jeżeli człowiek trafi na złego potwora też ma pecha. Różne są potwory, kiedyś Królewska Straż ich łapała, a następnie zapewne prowadziła do króla. Wiadomo, co się potem z nimi działo... W każdym razie teraz już wszystko zależy jedynie od podejścia. - Pozwolił sobie skomentować. W takich czasach żyli, wszystko z czasem się zmieniało. Nigdy jednak nie rozumiał dlaczego ludzie spadali tutaj i chcieli tu żyć. Sami ich przodkowie wygonili potwory tutaj... To było dla Zacka w pewien sposób nielogiczne. Nigdy jednak nie próbował się nad tym zastanawiać zbyt długo. Wsłuchiwał się w jego słowa, zapisał sobie w głowie dwa imiona.
- A jak wyglądają ten Luke i Saver? - Podpytał nieco podejrzliwie, chcąc odwrócić uwagę od pytania o jego bieganiu, na które jedynie lekko wzruszył barkami i potarł łapa o łapę, by je nieco oczyścić. Mimo iż kompletnie się nie znali drugi potwór nadal wylewał informacje. Myślał, że dzięki temu Isaac mu zaufa? O nie-e, wręcz przeciwnie nawet. Był coraz bardziej podejrzliwy, ale nic po sobie nie dał poznać. Starał się zachowywać neutralnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 85
LOVE : 0
Liczba postów : 112
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Sob Wrz 09, 2017 11:38 am

Więc jest raczej bez strony... dziwne. Ja jako potwór, którym nie jestem, zaraz bym palną ripostę jacy ludzie są źli! Trudno się mówi. Potworem to ja nie zostanę. Może jest jakiś sposób aby być realny a nie wędrować w pół wymiarze. Bo dusza trzyma mnie przy tym wymiarze. A ciało jest w Pustce. Jak osłabisz duszę na tyle że nie będzie się dalej trzymać wrócę do Pustki. Zregeneruję siły i tyle! Wrócę. I zabiję tego który mnie "zabił". Wracając do tematu... Wkopałem się. Właśnie się zabiłem. Muszę opisać siebie. Chwila mam pomysł.

-Ten Luke nosi okulary. Fioletowe włosy. Chuderlawy. A Saver jest wysoki i chudy. Ma całą masę kolców. Jego ciało jest w kolorze czarnym. Ma podwójne stawy w nogach. Taki żelowaty. Po tym jak zabił człowieka miał dosyć życia w podziemiu. Zabrał mu duszę i uciekł na powierzchnię. Prawdopodobnie już nie żyje. Dobry przyjaciel z niego był.

Chyba właśnie z tego wybrnąłem. Podałem formę przed trafieniem do pustki. Wyglądam teraz inaczej... I dobrze. Bo jakbym wyglądał tak samo to bym miał przerąbane. A Luke szykuje zemstę więęc. Jak mnie zabije to będzie bynajmniej miał gorzej przesrane. Wmówię Patience że chciał mi zrobić krzywdę. Podam się jako Black HATE. Bo mogę. Pewnie się już z nią spotkał. Nie mógł jej powiedzieć że zabiłem go. Bo by musiał jej tłumaczyć co to znaczy. Co zniszczyłoby jej dzieciństwo. A przecież Luke tak o ją się troszczył. Zapewne jej powiedział że mam się od jej trzymać z dala.

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zack
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 22
Join date : 06/09/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Sob Wrz 09, 2017 12:44 pm

Ile różnych potworów żyje w Podziemiach, tyle może być różnych zdań i poglądów. Akurat Zacka wszystko mało obchodziło. Po prostu sobie żył, robił co chciał robić oraz kiedy, a do reszty się nie czepiał, póki mu to nie przeszkadzało. Więc miał... specyficzne podejście do ludzi jak i potworów. Gdyby coś nie przypasowało jemu to zaraz by to wyeliminował... Chociaż nie był jakimś mordercą, który z łatwością zabiłby potwora. Walczyłby bez problemu, ale żeby zabić?.. Byłoby go stać na taki czyn?
Pomimo opisu jaki otrzymał w głowie zastanawiał się nad kolejnymi pytaniami, jakie mógłby zadać. Wiarygodne informacje to podstawa, a fakt, że ktoś źle mówi o drugiej osobie i wydaje się być miły nie znaczy, że należy mu ufać. Ach z tego kota już taki typ. Zaczął poruszać powoli końcem ogona na boki, lecz z tyłu przy podwiniętym nieco ogonie do góry nie było tego widać. Opis tego, który był tym złym jak dla niego był mało szczegółowy, a zaatakowanego... nawet bardzo. Coś chciał zataić? No bo to dziwne, raczej tego, którego powinien się wystrzegać dokładniejszy opis powinien dostać. Postanowił brnąć dalej.
- Trochę mało szczegółów co do mordercy... ogółem ty go widziałeś, czy to z opowiadań Savera? - Nie wiadomo dlaczego akurat o to zapytał. Nagle jednak nieco go olśniło, a raczej podejrzewał. Skąd znał tyle szczegółów jego życia już z samego końca? Był przy nim cały ten czas, że tak opowiadał? Zastrzygł uchem... poza tym kim trzeba być, by przedostać się przez zamek i do bariery? Zapewne straż zareagowała szybko, zawsze w miarę szybko reagują... Więc ucieczka drugiego potwora była... Coś mu się rzeczywiście tutaj nie kleiło. Mimo wszystko wyraz jego pyska NADAL się nie zmienił. Dobrze panował nad okazywaniem uczuć z zewnątrz. Póki co będzie jeszcze milczał, upewni się.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 85
LOVE : 0
Liczba postów : 112
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Sob Wrz 09, 2017 1:18 pm

Więc myśli że kłamię... Prawda. Ale... Nie do końca. Prawdopodobnie mógłbym uciec przez barierę, ale... Ludzi ciężej zabić. I bym musiał się chować 24/7. Bo ludzie raczej nie akceptują ciemnych duchowatych istot. Chce więcej szczegółów? Mogę mu dać całą masę. I w dodatku pyta się czy ja widziałem walkę czy rozmawiałem sam ze sobą... Prawdopodobnie odpowiem że to drugie.

-Saver mi wszystko opowiedział. Zadzwonił do mnie i opowiedział wszystko. Co do szczegółu. Mówił mi jeszcze że ten Luke zazwyczaj ma ze sobą notes. Wygląda niewinnie, ale ja ufam mojemu przyjacielowi.-Dobierałem słowa odpowiednio. Nie mogę się zdradzić. Bo jak zdradzę się to przepadnie. Prawdopodobnie nawinie się walka. Co źle może się skończyć. Ale mam miecz i umiejętność wchodzenia pod ziemię. Co mi ułatwiłoby sprawę. Nie myśl o walce. Bo HATE się podekscytuje, a jak jej nie będzie to się obrazi.

-Sooo. Uważaj na okularnika. A w ucieczce pomogłem mu ja. Bynajmniej teraz mu jest lepiej. Ledwo co nas zauważyli. On był raczej w stanie płynnym. Potrafił zmieniać się w kałuże i przeciskać pomiędzy kamieniami. Wlazł w chodnik i pomiędzy kamieniami pod chodnikiem dotarł prawie pod barierę. Ja potrafię przenikać przez ściany więc wszystko widziałem.

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zack
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 22
Join date : 06/09/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Sob Wrz 09, 2017 1:32 pm

Może nie był jakimś uczonym, naukowcem czy innym jajogłowym, który całe dnie spędza nad książkami i mądry jest tak, że aż słów podziwu brak, to był jednym z bystrzejszych potworów. Nieufność oraz wrodzona wręcz zdolność do szybkiego analizowania sytuacji, w jakiej się potrafi znaleźć, pomagała mu w ocenianiu swego rozmówcy oraz jego słów. Na ile jest wiarygodny, by Zack mógł mu zaufać? Zawsze tak analizował potwory, tak, jakby miał zamiar szukać sobie godnych, lojalnych i wiernych przyjaciół. Przywykł jednak do tego, by chodzić własnymi ścieżkami, więc może to zwyczajne przyzwyczajenie do takiego, a nie innego stanu rzeczy?
Kolejne podejrzenia rodzące się w głowie nie dawały mu spokoju. Te dziwne powtórzenia mu się nie podobały, tak nie mówi normalny potwór, chyba... No nie licząc dzieci może? Nie uważał tego potwora tuż przed nim za jakiegoś niedorozwiniętego, więc szukał w czymś innym powodu. Najbardziej jednak z tego wszystkiego nie podobało mu się słowo "chyba" przy wypowiedzi o jego towarzyszu. Niby to, co powiedział było w większości logiczne, ale Zack postanowił... "zaatakować". Słownie, rzecz jasna.
- Kłamiesz, prawda? - Nawet nuty wahania nie dało się wyczuć w jego głosie, chociaż ogon zesztywniał, a sam potwór nieco wstrzymał oddech. Niewielkie zmiany, niezauważalne pod tą bluzą. Straże nie mogą być tak głupie, by nawet takich potworów w liczbie 2 nie znaleźć w zamku, przecież to powinni być najlepsi z najlepszych... A może w rzeczywistości byli idiotami? Tego Zack nie wiedział i postanowił się nad tym nie rozwodzić teraz.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 85
LOVE : 0
Liczba postów : 112
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Sob Wrz 09, 2017 2:21 pm

Jego pytanie zbiło mnie z tropu. Zbyt podejrzliwy. Możliwe że będzie trzeba go usunąć. Wie i tak dużo. Może być problemem dla następnych operacji. Nie zrobię tego. Odpowiem kłamstwem. Wiem że później się na mnie to odciśnie, ale nie trzeba zabijać. HATE może chcieć inaczej ale mnie to nie interesuje.

-Od setek lat nie kłamałem. W dodatku mam specjalną duszę. Nie pozwala mi kłamać. Jak skłamię wtedy automatycznie jestem teleportowany w losowe miejsce w całym podziemiu. Więc nie odważyłbym się kłamać. Ma się pecha.

Wzruszyłem ramionami. Nie przegram tej logicznej bitwy. Może jest on inteligentny, ale ja myślę logiczniej. Byłem jeszcze przed potworami w podziemiu. I jeszcze przed wojną. Więc taki młokos jak on nie miał szans w tym logicznym pojedynku. A brak sumienia mi jeszcze bardziej na to pozwoli. Nawet mi powieka której nie mam nie zadrga!

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zack
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 22
Join date : 06/09/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Wto Wrz 12, 2017 6:38 pm

Czy to aby na pewno pytanie? Możliwe, że to było pytanio-stwierdzenie, którego kot nie był do samego końca pewien. A podejrzliwy był zawsze, nauczył się tego w świecie, w którym dla niego nigdy nie było wiadomo komu można zaufać i inne takie. Ten kot bystrzak, było pewne, że nie da się tak łatwo oszukać, jak nie wcale. To, co nieraz mówi różniło się od tego, co myślał i w tym tkwił haczyk. Szkoda, że nie urodził się z naturalną zdolnością wyczuwania kłamstwa, byłoby prościej... Chociaż aktualne zdolności też nie były najgorsze, lubił je. Problemem często bywało to, że nie mógł ich trenować, one już po prostu były i... korzystało się z nich w ten a nie inny sposób. Sierść na plecach pod ubraniem nadal była postawiona, uszy pantery minimalnie odchylone na boki. Widać dużo było w nim typowo zwierzęcych instynktów, nad którymi nie do końca panował, mimo iż był potworem.
- Są przeróżne umiejętności w Podziemiach, zazwyczaj potwory mają głównie umiejętności ofensywne, ewentualnie defensywne, ale nigdy nie słyszałem, by komuś zdolność utrudniała naturalne funkcjonowanie. Mało prawdopodobne. - Szybka analiza wykonana na głos.
- Ale chętnie bym zobaczył jak to działa. Skłam. - Rzeczywiście mu bardzo nie ufał i chciał go sprawdzić, ale dobrze robił i potworowi nie odpuszczał, mimo iż swoje podejrzenia już miał i one go raczej nie opuszczały. Na krótko zapanowała niezręczna cisza. Nie powinien mieć problemu pokazać tej zdolności, ale spodziewał się też odpowiedzi, że nie zrobi tego, bo wyteleportuje się za daleko. Dla niego nigdzie nie było za daleko z tak szybkim bieganiem. Kto był teraz na przegranej pozycji?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 85
LOVE : 0
Liczba postów : 112
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Wodny las   Pon Wrz 18, 2017 6:10 pm

Zacząłem osłabiać dopływ energii z duszy. Więc chciał abym skłamał? Dobrze. Skłamię. I zniknę na chwilę. Do Pustki. I wrócę znowu dając dopływ energii duszy. Przelecę kilka centymetrów w Pustce. 1cm w pustce to 10m w świecie. Więc muszę wymyślić kłamstwo. Ciężko wymyślić kłamstwo gdy ktoś tego chce. Zamknąłem oczy udając strach. I powiedziałem.

-Nie lubię ciastek!

Dusza i ja zostaliśmy przeniesieni do pustki. Przeleciałem niewielką odległość i przywróciłem dostęp energii. Obróciłem się. Widziałem sylwetkę Zacka.

-Tutaj!

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wodny las   

Powrót do góry Go down
 
Wodny las
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Opuszczony młyn wodny

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Wodospady-
Skocz do: