IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Klub Artystyczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Duch Tobiego
Widmo Stworzyciela Podziemia
avatar

HP : 0
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 117
Join date : 09/04/2017

PisanieTemat: Klub Artystyczny   Pon Kwi 10, 2017 1:15 am

Masz jakiś ciekawy talent? Rzeźbisz, malujesz.. Może co innego? Tak? W takim razie witaj w Klubie Artystycznym, który liczy AŻ jednego członka, którym jest So Sorry! Bez wątpienia was przyjmie. A gdy go nie ma, jest tutaj nawet bardzo znośnie. Z resztą, nikt i tak go za bardzo nie lubi.
Sam budynek nie jest jakiś bardzo duży, zrobiony z kamienia z blachą na dachu i jednym oknem na każdą ścianę. W środku wszystko wygląda o wiele lepiej, a nawet zdaje się jakby to wnętrze było większe niż sam budynek. Wykładzina, ściany wyłożone od środka deskami. Jeden stół z 4 krzesłami, szafa na przeróżne przybory, sztaluga i tym podobne atrybuty artystów. Wszystko to sprawia, że środku wygląda to bardzo przyjemnie.
Żeby tutaj wejść nie trzeba być nawet członkiem, wystarczy otworzyć drzwi. Proste prawda?

Pomysłodawcą lokacji jest Wingdings Gaster
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 30
LOVE : 0
Liczba postów : 160
Join date : 19/01/2016

PisanieTemat: Re: Klub Artystyczny   Sro Sie 16, 2017 11:50 pm

Dziewczynka włóczyła się po okolicy praktycznie bez celu, rozmyślając nad tym, co jeszcze kawał czasu temu miało miejsce. Wybuchła po raz pierwszy od dawna. Nie wytrzymała i po prostu huknęła swoimi emocjami i to na kogoś, kogo w ogóle nie zna i nie ma bladego pojęcia, kim jest. Jedynie co wiedziała to, to iż cały czas za nią pożądało, mącząc ją przy każdym kroku, uniżając czy też upominając.
Powinnaś się wrócić i przeprosić, to było bardzo niegrzeczne z twojej strony — dalszym ciągu słyszała ten oskarżycielki ton w swojej głowie. Momentalnie przytkała sobie uszy, kręcąc przecząco głową, jakoby to miało pomóc jej w wyzbyciu się tegoż dialogi, jak i w ogóle istoty, która to ją męczyła, a tak naprawdę miała dobre intencje wobec małej Marinette.
Od kilku godzin nie odezwał się więcej, nie dopowiedział już nic. Zachował zmowę milczenia, przez co dziewczynka powinna się cieszyć z tego powodu, lecz to napawało ją jedynie lękiem. Potem, uspokój się., powtórzyła po raz enty tego dnia. Oddychała ciężko na samą wspomnienie o tym.
Wystarczy, wyjaśnię to potem — żachnęła się zdenerwowana, oświadczając swoje wzburzenie poprzez tupnięcie nóżką o drewnianą podłogę pomieszczenia, do którego teraz weszła. Rozpoznała je od razu — Klub Artystyczny. Kiedyś tutaj przebywała i rysowała z okolicznymi dzieciakami z okolicy, a może bardziej CAŁEGO Podziemia. Była ciekawa czy są tutaj jeszcze jej rysunki, jakie tutaj kiedyś zostawiła, lecz kiedy rozejrzała się po pomieszczeniu, nie zauważając nikogo tutaj, a co dopiero swoich bazgrołek. Były tutaj inne i również śliczne. — Ktoś tutaj ma talent — rozchmurzyła się delikatnie, widząc rysunek z płomieniem będący w garniturze. Z pewnością dziecko musi bardzo lubić znajomego jej żywiołaka ognia bądź też równie jak sama dziewczynka wielbić wypieki tego potwora. Zaśmiała się pod nosem, podchodząc bliżej stolika, przy którym były już powykładane jak na tacy białe, jak i kolorowe kartki, przybory do rysowania, malowania czy też wycinania. Usiadła przy najbliższym krzesełku, przez chwilkę się zastanawiając czy co takiego chce wyrazić w swoim przyszłym „dziele".

_________________
| Karta Postaci || Skarbonka || Aktualny ubiór || Theme |
| Dialog pogrubiony należy do Amicum'a i słyszy go wyłącznie Marinette |

| AKTUALNE SESJE |
| Wolne || Wolne || Klub Artystyczny || Ukryte magiczne drzewo || Źródełko miłości |
Frisk napisał:
Obok zaś Mari, patrzcie na cudo!
Jak tańczy czasem odsłoni nam udo.
Upadła po Charze druga biedaczka
I również umarła spotkawszy Kłaczka.
Wrócił mistrz tańca
Da wam kuksańca
Z drogi leszcze, dobre densy wieszcze!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 17
LOVE : 0
Liczba postów : 14
Join date : 14/08/2017
Age : 15
Skąd : Warszawka

PisanieTemat: Re: Klub Artystyczny   Czw Sie 17, 2017 12:27 am

Wszedł do budyneczku trzaskając za sobą drzwiami. Był strasznie zdenerwowany i zbulwersowany.
-Jak zwykle ona wie lepiej! 40 lat bez niej przeżyłem i ma czelność zwać się moją matką!!! Jak ona w ogóle śmie! Najlepiej jakby zdechła w jakiś potworny sposób. Nie mam zamiaru płakać z takim odpadkiem społecznym jak ona... Och. Witam, myślałem że w tym miejscu siedzi tylko jakiś stary przegryw którego nie stać na zwykłe mieszkanie, więc wybudował sobie coś co najbardziej będzie mu przypominać piwnicę u matki która wyrzuciła go z domu na zbity pysk bo przyłapała go na czymś sprośnym. Nie spodziewałem się tu dzie..cka...
Nachylił się w stronę dziwnej osóbki. Nie przypominała mu nic co do tej pory widział. No cóż, nie widział wiele. 40 lat oglądania ludzi-płomyków którzy ruszają się wedle innego czasu z prędkością upośledzonego żółwia którego przejechało auto i jeszcze walnął meteoryt...No cóż, to go zbytnio życia nie nauczyło. A patrząc na to że przez 15 lat które spędził w tym wymiarze przewalił na naukę magii. O świecie wie tyle co nic. W sumie to wie więcej o Lustrzanym niż o swoim własnym.
-A czym ty... Tak dokładnie jesteś?

_________________
||KP||


Sesje

1. Klub Artystyczny
2.
3.
4.
5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 30
LOVE : 0
Liczba postów : 160
Join date : 19/01/2016

PisanieTemat: Re: Klub Artystyczny   Czw Sie 17, 2017 1:21 am

Marinette aż podskoczyła, gdy do klubu weszła kolejna osoba i to z wielkim przytupem, nie zbaczając na wulgarność w swojej wypowiedzi. Dziewczynka miała się o tyle dobrze, że niektórych z tych słów nie znała bądź nie słyszała, mimo to zaskoczenie wymalowane na dziewczynce zostało, choć w tym wypadku powinna być naprawdę zniesmaczona jego dość nieprzyzwoitym zachowaniem.
Emm... — mruknęła, nie wiedząc w sumie co powiedzieć. Nie zrobił na dziewczynce jakiegoś specjalnego wrażenia swoją osobą, o ile w ogóle miał to w planach. W momencie, gdy nieznajomy niebezpiecznie się przybliżył, machinalnie Mari odchyliła się odrobinkę do tyłu, zachowując, choć odrobinę swoją „strefę prywatności". Dopiero teraz mogła mu się przypatrzeć, a przynajmniej przelotnie. — Ja? Jestem Marinette — przedstawiła się grzecznie, uśmiechając się delikatnie do wulgarnego narwańca. — Jestem człowiekiem — dodała po krótkiej przerwie, nie obawiając się zbytnio o reakcję jej swego rodzaju wylewu szczerości co do jej rasy, w końcu było to dość widoczne — była zwyczajna, niczym się nie afiszowała prócz swoim tańcem, z którym czuła się zjednoczona. — A kim Pan jest? — spytała, starając się utrzymywać kontakt wzrokowy, lecz jej ciekawski wzrok kierował się ponad je, a konkretniej na rogi, które to nieznajomy posiadał.

_________________
| Karta Postaci || Skarbonka || Aktualny ubiór || Theme |
| Dialog pogrubiony należy do Amicum'a i słyszy go wyłącznie Marinette |

| AKTUALNE SESJE |
| Wolne || Wolne || Klub Artystyczny || Ukryte magiczne drzewo || Źródełko miłości |
Frisk napisał:
Obok zaś Mari, patrzcie na cudo!
Jak tańczy czasem odsłoni nam udo.
Upadła po Charze druga biedaczka
I również umarła spotkawszy Kłaczka.
Wrócił mistrz tańca
Da wam kuksańca
Z drogi leszcze, dobre densy wieszcze!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 17
LOVE : 0
Liczba postów : 14
Join date : 14/08/2017
Age : 15
Skąd : Warszawka

PisanieTemat: Re: Klub Artystyczny   Wto Sie 22, 2017 2:10 am

-Człowiek? A co to takiego ten człowiek? Nie znam tego typu potwora. Cóż, mało ich znam, ale o człowieku nigdy nie słyszałem.Przybliżył się jeszcze bliżej do dziewczynki, niuchając noskiem jej zapach.-Nie pachniesz jak potwór. Coś mi tu z tobą nie gra, Ma...-Ri...-Chan~~....Pytanie dziewczynki przypomniało mu o jakichkolwiek manierach. Nie to żeby ruszyło go to, że o nich zapomniał. Po prostu o nich sobie przypomniał, i to tyle. Ukłonił się dostojnie przed Mari,
Jak dokładnie Drogi Shinku?:
 
zarzucił swoim płaszczem i ceremonialnym głosem wypowiedział co następuję.
-Jestem demonem o imieniu Shin, moja droga, a ty właśnie gapisz się...na...moje...rogi...Przykucnął zaraz przed nią, tak, że jego rogi były na wysokości jej torsu.
-Chcesz od nich coś szczególnego? Pytam się, bo jak ostatnio komuś naplułem za to w twarz to okazało się że chciał je tylko smyrnąć, bo był ciekaw jakie są w dotyku. No więc? Czy może jednak chcesz się z nich pośmiać, Ma...-Ri...-CHAN~~? Tego ci akurat ODRADZAM. Chyba że chcesz się pobawić w niezbyt miłą grę, zwaną przeze mnie "Nauczę cię co to znaczy tysiąc letnia samotność".
Wokół demona zaczęły się pojawiać dziwne, czarne smugi, otaczające go jak jakaś tajemnicza aura, a na jego czole niebezpiecznie pulsowała jedna żyłka, nie mówiąc już o wyrazie jego oczu. Wpatrywał się w biednego dzieciaka jak kot któremu na łapę wylądował kolorowy ptaszek, a on zastanawia się w jaki sposób ma go zeżreć. Jednak pozycji nie zmienił, ciągle miał rogi w jej zasięgu.

_________________
||KP||


Sesje

1. Klub Artystyczny
2.
3.
4.
5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 30
LOVE : 0
Liczba postów : 160
Join date : 19/01/2016

PisanieTemat: Re: Klub Artystyczny   Sro Sie 23, 2017 11:24 pm

Jego pytanie o jej rasę nieco zbiło ją z tropu — nie wspominając o obwąchiwaniu jej osoby. Przypuszczała, że każdy potwór wiedział, kim są przedstawiciele ludzkiej rasy, choć w dość negatywnym aspekcie, lecz to można uznać za malutki szczególik, w końcu... to kwestia czasu nim przyjaźń między potworami a ludźmi znów zaowocuje. Taką przynajmniej miała dziewczynka nadzieję, której uparcie chciała się trzymać.
Jakby to powiedzieć, hym — zaczęła, rozmyślając przez chwilkę, co mogłaby takiego rzec, w sumie niewiele jej przychodziło do głowy, w końcu też pierwszy raz ma styczność z takim pytaniem. Zazwyczaj potworki wiedziały kim są i jacy „źli” byli. — Nie jesteśmy jak potwory, nie mamy tak jak ty rogów czy futra jak pieseły — od tego zaczęła, co wydało jej się dość jasne. — Podobni są do mnie... ale też różni! Wyróżniamy się kolorem skóry, włosów czy też oczu, na nawet wzrostem! — dodała, po czym znów zaczęła myśleć jak rozwinąć swoją wypowiedź, aby przybliżyć nowo poznanemu, kim są ludzie. Choć wypowiedziane przez nią szczegóły zbytnio nie podkreślają inność od potworków, którzy mogą posiadać „humanoidalną” formę. — To... troszku trudne — mruknęła pod nosem, pośmiechując cicho ze swojej miernoty.
Och, miło mi cię poznać! - uśmiechnęła się słodko, po czym szybko zszedł jej z twarzy, widząc narastający gniew ze strony demona, w dodatku ta niepokojąca ciemna aura. Sam jego wzrok był złowrogi, jakby zaraz miał ją z banalną łatwością utrupić, aczkolwiek Marinette się nie zlękła, a wzbudziło w niej tylko ciekawość... lecz wpierw musiała z takiej sytuacji wybrnąć! Swoje spojrzenie skierowała na demoniczne oczy Shina. — Nie, nie! Czemu miałabym się śmiać? Twoje rogi są po prostu interesujące, bo jak widzisz - sama ich nie mam — zaśmiała się krótko, wskazując palcem na swoją głowę, której to można by rzecz, świeciło pustkami, jeżeli chodzi o jakiekolwiek atrybuty, gdzie zazwyczaj potwory takowe posiadały. — Nie chciałam cię zezłościć — zwróciła się przepraszająco do demona. Nie tak chciała zapoczątkować nową znajomość, lecz niestety wyszło, jak wyszło. — Podoba mi się twój płaszcz, jesteś kimś ważnym? — zaczęła jak zwykle bardzo frywolnie, jak na nią przystało, a z jej krwistoczerwonych oczów tliły się wręcz iskierki ciekawości. Do kompletu brakowało jeszcze wymachiwanie nogami jak na huśtawce, lecz bliskość potwora wobec Mari zbytnio utrudnia jej to, więc musiała się wstrzymywać od „nadmiernej” aktywności.

_________________
| Karta Postaci || Skarbonka || Aktualny ubiór || Theme |
| Dialog pogrubiony należy do Amicum'a i słyszy go wyłącznie Marinette |

| AKTUALNE SESJE |
| Wolne || Wolne || Klub Artystyczny || Ukryte magiczne drzewo || Źródełko miłości |
Frisk napisał:
Obok zaś Mari, patrzcie na cudo!
Jak tańczy czasem odsłoni nam udo.
Upadła po Charze druga biedaczka
I również umarła spotkawszy Kłaczka.
Wrócił mistrz tańca
Da wam kuksańca
Z drogi leszcze, dobre densy wieszcze!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 17
LOVE : 0
Liczba postów : 14
Join date : 14/08/2017
Age : 15
Skąd : Warszawka

PisanieTemat: Re: Klub Artystyczny   Sob Wrz 02, 2017 3:27 pm

Shin spojrzał na nią z dziwnie skrzywioną twarzą. Powoli się od niej odsunął, i zaczął rozmyślać o najnowszych słowach dziewczynki.-Zaraz... Ona nie jest potworem? Można w ogóle nie być potworem? Ale zaraz... Ona jest... Ona jest... CZŁOWIEKIEM?! A więc tak wyglądają, co? Ciekawa informacja, nie spodziewałem się czegoś takiego... Wygląda tak krucho, że nawet lekkie klepnięcie oderwałoby jej głowę... Lepiej jednak tego nie sprawdzać, heh. No ale co ja mam tu teraz zrobić? Nie wiem jak zachowywać się w pobliżu człowieka...-spojrzał na nią jeszcze raz, tym razem zaciekawionym, kocim okiem. Przybliżył się do niej tak mocno, że po prostu niuchnął jej zapach, a dziewczynka mogła wręcz poczuć jego oddech na policzku.-Czyli nie każdy człowiek wygląda jak ty? Możecie być tak samo różni jak jeden potwór od drugiego? To akurat ciekawe. Mi również miło cię poznać, droga dziewczy... Mari. Powiedz, co człowiek jak ty robi tak głęboko w podziemiach?-przechylił swoją głowę na lewe ramie, przez co coraz mocniej wyglądał jak jakiś dziki kot. Ciemna aura zniknęła na dobre, Shin całkowicie się uspokoił.-Oh, po prostu cię zainteresowały, tak? No to trzeba było mówić od razu, a nie tak siedzieć cicho, bo to nie za bardzo grzeczne. Ale spokojnie, nie jestem zły. Huh? Ach, dziękuję, ale nie, nie jestem nikim ważnym...-Shin na chwilę się zaciął, bo wpadł na coś prześwietnego-Mari... Chciałabyś zobaczyć coś świetnego?- Wstał, stanął krok od dziecka i wyciągnął do niej swoją dłoń, czekając na odpowiedź.

_________________
||KP||


Sesje

1. Klub Artystyczny
2.
3.
4.
5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Marinette
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 30
LOVE : 0
Liczba postów : 160
Join date : 19/01/2016

PisanieTemat: Re: Klub Artystyczny   Nie Wrz 03, 2017 10:27 pm

Zachowanie Shina wzbudziło niemałe zainteresowanie. Była ciekawa każdej jego reakcji, lecz nie mogła sobie pozwolić na zbyt wiele, w końcu chciała jeszcze po korzystać z życia, które to otrzymała po raz drugi, więc głupio by było tak szybko stracić... i to jeszcze nie załatwiając wiele ważnych formalności z wieloma innymi potworami!
Chciała po raz kolejny się delikatnie odsunąć od Shina, który wręcz bezczelnie naruszał jej przestrzeń osobistą, lecz nie miała już zbyt dużego pola do popisu, gdyż nawet jeśli by się odsunęła, to najprawdopodobniej zaliczyłaby upadek na plecy bądź cztery litery, na co zdecydowanie nie miała ochoty! A czując jego oddech na swoim licu, sprawiły, że dziewczynka się wyprostowała jak struna. Nie podobało jej się to, zdecydowanie.
Tak, dokładnie! Im jesteśmy starsi, to stajemy się duzi, mój tata jest naprawdę dużym człowiekiem, niczym Guliwer! — zaśmiała się pod nosem. Zawsze ją bawiła reakcja ludzi na widok jej ojca. Niektórzy chcieli, aby niósł ich na barana, a jeszcze inni wręcz uciekali, gdzie pieprz rośnie, widząc tak wielkiego mężczyznę, w dodatku szanowanego w mieście, w którym to urodziła się dziewczynka. — Co ja tu robię? — powtórzyła pod nosem pytanie demona, przekrzywiając główkę na prawo. — Długa historia i naprawdę głupia, wiesz? Bawiłam się wtedy z przyjaciółmi niedaleko tej góry... no i po prostu spadłam — powiedziała naprawdę w dużym SKRÓCIE, to jak się tutaj znalazła. Nie chciała zbytnio drążyć tego tematu, głupio się z tym czuła, choć poniekąd powinna być wdzięczna losowi za... wiele rzeczy.
Nie skrywała swojej ulgi, kiedy to Shin oznajmił jej, iż nie jest zły za wątek z jego rogami. Obdarowała go ciepłym uśmiechem. Jak widać, pozory czasem mogą mylić, choć musiała sama też przyznać, iż zachowanie demona było naprawdę... zmienne, niczym jakiś wiatr, który z delikatnego wicherku zmienia się w huragan.
Hm? A co takiego chcesz mi pokazać? — dziewczynce się wręcz zaświeciły oczy z zaciekawienia, choć w takiej sytuacji to powinna się obawiać takiej oferty, jaką to oferuje niezrównoważony demon. — Proszę, powiedz~! — prosiła, zeskakując z siedzenia w tym samym momencie, kiedy Shin dał jej trochę przestrzeni. Bez jakichkolwiek obaw złapała go za dłoń, przystając na jego propozycję. Była w końcu dzieckiem, ze sporą dozą ciekawości w sobie!

_________________
| Karta Postaci || Skarbonka || Aktualny ubiór || Theme |
| Dialog pogrubiony należy do Amicum'a i słyszy go wyłącznie Marinette |

| AKTUALNE SESJE |
| Wolne || Wolne || Klub Artystyczny || Ukryte magiczne drzewo || Źródełko miłości |
Frisk napisał:
Obok zaś Mari, patrzcie na cudo!
Jak tańczy czasem odsłoni nam udo.
Upadła po Charze druga biedaczka
I również umarła spotkawszy Kłaczka.
Wrócił mistrz tańca
Da wam kuksańca
Z drogi leszcze, dobre densy wieszcze!

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shin
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 17
LOVE : 0
Liczba postów : 14
Join date : 14/08/2017
Age : 15
Skąd : Warszawka

PisanieTemat: Re: Klub Artystyczny   Czw Paź 12, 2017 12:03 pm

Shin uśmiechnął się prawym kącikiem ust. Ścisnął dziewczynce rękę, po czym szybko podniósł ją do góry i zarzucił sobie na barana. -A teraz mocno się trzymaj. Niestety potrzebuje do tego obu rąk, przepraszam za wszelkie niedogodności. No, no to łap się mnie, i patrz jak się robi prawdziwe cuda, Mari!-Shin skrzyżował dłonie gdzieś na długości przedramion, dłonie skierował z rozstawionymi palcami wewnętrzną stroną do ziemi, a następnie skupił w nich trochę swojej many, potrzebnej do zasilenia zaklęcia. Skupił się bardzo mocno na otwarciu bramy do Lustrzanego Świata, po czym wypowiedział zaklęcie-klucz. -Lincurno!-no i się zaczęło. Świat wokół Marinette i Shina zawirował, i to z szybkością tak wielką, że można było się poczuć jak w oku cyklonu, a następnie równie szybko się zatrzymał. Jednak był... Inny. Powietrze było cięższe, przy ziemi unosiła się mgiełka, jak by ktoś gdzieś niedaleko otworzył drzwi od chłodni, a do tego wszystko wokół otaczała niebieska poświata. Shin zdjął z siebie Marinette i kucnął zaraz przed nią, patrząc w jej małe oczka. -I co sądzisz, Mari? Czyż tu nie jest cudownie? Taki piękny, ogromny, niezbadany świat! Ahh, chciałabyś wiedzieć gdzie się teraz znajdujemy, prawda? Baaardzo byś chciała, co? Powiedzieć ci? Powiedzieć? No nie wiem czy ci mówić... A może jednak nie chcesz wiedzieć, hmm? No powiedz, powiedz?-Patrzył na nią z oczami szczeniaka który właśnie chwali się swojej pani, że nasrał jej do butów i obrzygał łóżko. Jeszcze nigdy nie mógł pochwalić się nikomu swoim odkryciem, więc był podekscytowany.

_________________
||KP||


Sesje

1. Klub Artystyczny
2.
3.
4.
5.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Klub Artystyczny   

Powrót do góry Go down
 
Klub Artystyczny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Magiczny klub Rozing
» Klub Rogacza
» Klub Magii Nut
» Jak założyć i utrzymać klub?
» Klub "Rocks"

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Hotland-
Skocz do: