IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Siedziba Straży Królewskiej

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
Undyne
Bywalec
avatar

HP : 75
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 4
LOVE : 2
Liczba postów : 83
Join date : 08/05/2017
Age : 26
Skąd : Krk

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Nie Sie 20, 2017 3:52 am

I tym właśnie sposobem Undyne miała mieć od teraz na głowie kolejną dwójkę rozwydrzonych człowieków-... Bajecznie! Jakby już dość na niej nie miała, co?! Ułatwianie sobie życia jest przecież dla słabych! Zapewne kiedy tylko wróci do domu i dostanie wreszcie okazję pomyślenia o tym wszystkim na spokojnie, sama aż sprzeda sobie wielkiego i bolesnego facepalma, którym mogłaby złamać sobie nos, gdyby go jeszcze posiadała.
No nic. Słowo się rzekło. Albo i cała ich garść w tym wypadku. Niezależnie od tego co podpowie głos rozsądku, od tego momentu, te konkretnie dzieciaki były jej nowymi adeptami. Z dziewczynką może jeszcze nie będzie tak źle... Ale chłystek pewnie jeszcze zajdzie jej za skórę. ...łuski. Mniejsza! Wyglądał na takiego w każdym razie. Wyglądał, brzmiał i zachowywał się! Jednak z tego da się go jeszcze wyleczyć. Każdego się dało z odpowiednią motywacją. Ewentualnie zrezygnuje i tym samym sam się skreśli z listy aktualnych problemów Undyne. Presja jeszcze nie raz mu dokopie. Nie zamierzała mu popuszczać tylko dlatego, że był człowiekiem. Chciał się szkolić na potworzego strażnika? Dostanie zatem łupnia jak w przypadku każdego innego potwora na jego miejscu! Żadnych większych ulg i przywilejów!
- DOKŁADNIE! - wypięła nieco klatkę piersiową i wskazała na nią kciukiem. - Od teraz JA tu rządzę. Kiedy będziesz więc pod moimi rozkazami i w trakcie treningów, będziesz zwracał się do mnie:
"Pani Kapitan"! Czy to jasne?! Żadnego spóźniania! Żadnych wykrętów! Wierz mi, że nie chcesz robić pode mną nadgodzin!
- tym razem mówiła poważnie, rozkazująco, tonem nieznoszącym sprzeciwu. Chłopak nie miał tutaj nic do gadania. Dostosuje się sam lub "z pomocą". A to drugie, żadnej ze stron nie byłoby na rękę. Hm, cóż. Trzeba było w każdym razie przyznać, że poza tupetem miał niezłą wole walki, więc kto wie? Może nie pogrąży się przez niego i nie zawiedzie tak zupełnie?
- To się jeszcze okaże. - mruknęła, mając jedynie nadzieje, że nie przejedzie się na chłopaku. Będzie trzeba go dobrze obserwować. W przypadku ludzi, nigdy nie było się zbyt ostrożnym. Podała mu w każdym razie swój numer telefonu, po czym wróciła do Patience, aby o mało co nie upaść z wrażenia pod wpływem jej słów. W sumie... To nawet zrobiła na niej wrażenie. Bo dawno nie słyszała czegoś równie... Uhm... Porażającego?
- Ha... Hahaha... - zaśmiała się sztucznie i pochyliła na tyle, aby móc położyć rękę na drobnym ramionku Patience. Jej uśmiech mógł wyrażać trochę z jej zażenowania. - Zdecydowanie zaczniemy od alfabetu, pisowni i czytania, eh? - poklepała ją samymi palcami, bo cała dłoń to mogło być za dużo. - Najpierw mój dom, co? Dobra. Idziemy, punku - kiwnęła na nią głowa, wstała, przeciągnęła się nieco i zanim ruszyła przed siebie, rzuciła Johnny'emu srogie ale i wyzywające spojrzenie.
- TOBIE wyślę wiadomość, kiedy i gdzie masz się stawić! Moje godziny pracy są ruchome, więc to nie będzie takie proste. DOSTOSUJESZ SIĘ JEDNAK, jak rozumiem?- nie czekając na odpowiedź, machnęła ręką nad głowa, jakby w bardzo luźnym pożegnaniu i wreszcie skierowała się w drogę do domu. Hm, byłoby szybciej, gdyby poniosła dzieciaka, ale cholera, bez przesady! Nie była niańką!

zt

_________________
1. Dom Undyne | 2. Pole wodnych treningów [SALA TRENINGOWA] | 3. Wulkan | 4. Siedziba Straży | 5. Wolny slot  
KP

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 39
LOVE : 1
Liczba postów : 327
Join date : 16/12/2015
Age : 18
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Nie Sie 27, 2017 5:42 pm

Punkty za sesję:

Undyne: 1 PD i 4 punkty doświadczenia
Patience: 98 punktów doświadczenia
Johnny: 1 PD i 17 punktów doświadczenia
(Każdy dostał po 6 punktów doświadczenia za poznanie nowych osób, 6 za sparing bez udziału MG i 6 za urozmaicenie sesji)

Spoiler:
 

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Quest 2. Ośnieżone Łąki 3. WOLNE 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 89
LOVE : 0
Liczba postów : 123
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Nie Wrz 03, 2017 6:13 pm

Ruszyłem spokojnym lotem(Nadal ubolewam nad brakiem nóg) w stronę siedziby straży królewskiej. Jak tam HATE? Nie masz nerwa? Jak będziesz zabijać to będzie dobrze. Mnie to nie interesuje w jaki sposób. Ciekawe czy nas przyjmą... Bo... Nie mam pojęcia dlaczego by nas miała nie przyjąć. Nie dowie się o morderstwach. A w dodatku możemy uniknąć zemsty ze strony niektórych osób. Otworzyłem drzwi do biura Undyne. Nadal nie byłem pewien jak zareaguje na widok ducha. Lecz... Pokażę jej prawdziwą siłę. Siłę którą mam w sobie od dawna. HATE...

-Dzień dobry. Jestem Saver i przybyłem tutaj aby dołączyć do straży królewskiej. Moim celem jest ochrona niewinnych i słabszych...

Zapadła niezręczna cisza. Uhhh. To chyba była za bardzo... Za bardzo scenka. Bohaterska! Tego szukałem! Więęc nie mam pojęcia jak zareaguje na to moje przedstawienie. Zabrzmiałem jak superbohater z każdego ludzkiego komiksu który spada w Waterfall. Słabe. Beznadziejne. Zaczerwieniłbym się gdyby nie brak pigmentu w skórze. Chyba że HATE ma pigment. Ale tylko czarny.

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska 3. Wodny las 4. Podmokłe jaskinie

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne
Bywalec
avatar

HP : 75
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 4
LOVE : 2
Liczba postów : 83
Join date : 08/05/2017
Age : 26
Skąd : Krk

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Wto Wrz 05, 2017 11:13 pm

Undyne uporczywie wpatrywała się w stos raportów wciąż zalegającym na swoim biurku, walcząc z przemożną chęcią potraktowania ich włócznią albo i od razu dwiema. Drugie tyle dopiero co upchała do szuflady. Kiedy w straży zrobiło się tyle biurokracji?! Nie pamiętała, aby jeszcze rok czy dwa temu, miała aż tyle siedzącej roboty! Może powinna zatrudnić kogoś, kto przejąłby część tej fuchy? Kiedy jej tyłek za długo zalegał w jednym miejscu, czuła się chora... Zwłaszcza w godzinach pracy.
Zdecydowanie ostatnią rzeczą na jaka miała teraz ochotę, to goszczenie w tym przybytku kolejnej osoby, która uznawała, że pukanie do cholernych drzwi to zbyteczny przejaw wyższej kultury osobistej. Może powinna przykleić do nich jakąś diabelną plakietkę? Tak na przyszłość? Trzeba to poważnie przemyśleć.
Zanim podniosła głowę znad papierzysk, potarła dwoma palcami lewa skroń, która na słowa wchodzącego zaczęła zrazu pulsować tępym bólem irytacji.
Stopniowa skłoniła samą siebie do wzięcia głębszego wdechu, splecenia z sobą dłoni na biurku i powitana "gościa" z szerokim, rekinim uśmiechem. Odruchowo zamknęła przy tym swoje jedyne oko. Tak aby oszczędzić sobie szoku, jeśli to kolejny, ludzki szczeniak. Ostatnio nawiedziły ją dwa w dokładnie TEJ SAMEJ SPRAWIE i wcale nie chciała wracać do tego pamięcią. Zwłaszcza, iż od tamtego czasu te same gnojki siedzą jej na głowie. Raz mniej, raz bardziej...
- "Witam~ Proszę usiąść i czuć się jak u siebie w domu. Coś podać, oczywiście poza formularzem zgłoszeniowym? Kawę? Herbatę? Ciasteczka? Jak zawsze mamy wręcz od groma wolnych wakatów, więc czemu by od razu nie przyjąć Cię z miejsca..." - ROZUMIEM, ŻE COŚ TAKIEGO SPODZIEWAŁEŚ SIĘ USŁYSZEĆ, EEEEH?!?! - w końcowej części podniosła nagle głos, z uderzeniem pięści o stół podnosząc się z miejsca. Dopiero teraz spojrzała bezpośrednio na... Potwora. Huh. Taa, to chyba był potwór. Wszystko na to wskazywało. Z tego też tylko powodu wypadało by jej pewnie zmienić nieco ton głosu, ale... Z jakiegoś powodu... Miała to okropnie nieprzyjemne przeczucie. Jej wrodzony instynkt kazał wręcz mieć się na baczności. Nie spodobało jej się to, lecz nie zamierzała bez dobrego powodu dawać po sobie poznać wzmożonej nieufności.
- Słuchaj no, kolego... - z niezadowoleniem zerknęła jeszcze na rozrzucone dookoła przez impet uderzenia kartki. - Nie prowadzimy obecnie naboru. Jeśli coś się zmieni, zostanie to jak zawsze oficjalnie ogłoszone.
Coś jej się okrutnie wręcz nie podobało w tym duchopodobnym tworze, a było to o tyle dziwne, że naprawdę daleka jej do typu osoby oceniającej potwory pochopnie i bez poznania.

_________________
1. Dom Undyne | 2. Pole wodnych treningów [SALA TRENINGOWA] | 3. Wulkan | 4. Siedziba Straży | 5. Wolny slot  
KP

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 89
LOVE : 0
Liczba postów : 123
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Sob Wrz 09, 2017 11:17 am

Spodziewałem się takiego podejścia. Zapewne chce mnie spławić. Ja się nie dam. Nie poddam się i będę walczyć do końca o to stanowisko! Nie ma szans abym się poddał. Najpierw musiałem znaleźć to biuro. Później czekać zebrać w sobie siły. Nie mogę się poddać! Poczułem przypływ sił od duszy. Wytrwałość...

-Nie. Nie spodziewałem się z twojej strony tego że mnie przyjmiesz od razu. Lecz... Ja się nie poddam. Będę walczyć o to stanowisko. Do końca!

Jego oczy błysnęły mocniej. Dusza każe mi walczyć do końca! I ja! Saver! Nigdy się nie poddam w walce o coś! Nie ważne czy zginę czy nie! Nigdy się nie poddam! Dusza biła jak serce. Nie było takiej opcji. Chociażby najmniejszej szansy że się poddam! Nie teraz! Dotarłem tutaj!

-Nie ważne co miałbym zrobić udowodnię to że jestem warty! Warty tego aby dołączyć do Straży! Nigdy się nie poddam! Chociażby dla honoru! Ja nigdy się nie poddam!


Oczy teraz świeciły jak latarki. Dosłownie. Rzucały czerwone światło. Szybko odciąłem dopływ HATE. Chciał się przedostać podczas przypływu emocji? Oczy straciły na blasku. I dobrze. Bo zapewne ten by się rzucił jej do gardła. W sumie mamy coś podobnego do siebie. Wytrwałość. Ona ma taki sam entuzjazm. Tylko jej cecha jest osłabiona ze względu na brak duszy ludzkiej. Ludzie mają najbardziej wyraźne cechy charakteru. Ona ma tak samo. Tylko że nie powinno tak być. To tak jakby zabrała duszę. Może Luke już jest bezduszny? Nie wiem. Chciałbym jej pomóc zebrać kartki, ale... Brak ciała. A bynajmniej tego materialnego. Bo musiałbym użyć trochę energii z duszy aby cokolwiek podnieść. Zapewne by zaczęła błyszczeć jak latarnia morska krzycząc: "Hej! Jestem duszą człowieka!". Nie pyknie jej to. Wiatru kontrolowanego nie wywołam. Bo się nie uda. Nie jestem przyczepiony do tego świata. Ciekawe czy bym mógł wejść do pustki znowu... Takie przeniesienie się. Na chwilę. Pojęcie "dusza" znaczy dla jego najwięcej. A zapewne Undy wie jak błyszczy dusza.

-Undyne. Wiesz jak jest. Po podziemiu grasuje cała masa morderców, złodziei i spiskowców. Niektórzy nawet pragną zabić króla. Dlatego że zakończył wojnę po tym jak dusze wstały. Przydam się. Ostatnio coś Gersonowi zarąbali. Przydam się. Wpadłem do podziemia pierwszy. Tak. Pamiętam czasy z przed wojny. Znam każdy, chociażby najmniejszy zakątek podziemia. Do tego jeszcze pomaga mi zdolność przenikania przez ściany. Walczyć też potrafię. Posługuję się mieczem. Mogę zostać czymś na kształt szpiega. Mam dużo informacji. O tym kto umarł. Co się mówi o straży... A często to są nie za miłe rzeczy... To układ?

Wyciągnąłem rękę. Zapewne będzie chciała ją uścisnąć. Ha! Jakże mylna odpowiedź! Nie dotknie jej! Albo bo nie będzie chciała! Albo bo nie będzie mogła! A duszy nie użyję. Ostatnio przeniosła mnie do HATE. Co nie spodobało mi się...

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska 3. Wodny las 4. Podmokłe jaskinie

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne
Bywalec
avatar

HP : 75
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 4
LOVE : 2
Liczba postów : 83
Join date : 08/05/2017
Age : 26
Skąd : Krk

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Wto Wrz 12, 2017 10:06 pm

Uciążliwe. Upierdliwe. Trudno powiedzieć jak jeszcze powinna to nazwać. Co prawda w duchu zawsze się cieszyła, kiedy potwory okazywały swoją chęć dołączenia do Straży, co wcale nie było taką znowuż rutyną, ale po tym jak ostatnio startowali do tego tylko najmniej nadający się... Miała więcej niż DOŚĆ. Że już nie wspominając o tym, że typ wyglądał nie tylko na podejrzanego. Był z całą pewnością BARDZO podejrzany! Choć jej obawy z jakiegoś powodu osłabły, nadal nie umiała się ich zupełnie pozbyć po tym, co odczuła w pierwszej chwili.
Nie tracąc przybysza oka, wyszła zza biurka w celu pozbierania porozrzucanych raportów.
- Walczyć, mówisz? - obrzuciła go ostrym, oceniającym i niepozostawiającym po sobie cienia litości dla ogólnej oceny spojrzeniem. - Jakieś specjalne umiejętności w tej kwestii? - spytała tylko i wyłącznie "pro forma". Nadal nie zamierzała nikogo póki co przyjmować, chyba że okazałby się jakimś diabelnym geniuszem. W co wątpiła w przypadku typowo "duchowych" bytów. Bez obrazy, rzecz jasna! Naprawdę lubiła takiego Blookiego! Był świetnym sąsiadem!
W pewnym jednak momencie przymrużyła nieukryte pod opaską oko i prostując się ze stertą zebranych papierzysk w rękach, spojrzała na potwora, który tak niegrzecznie i bez pukania wparował jej do biura.
Czyżby ten potwór należał do jednego z tych "walniętych"? Tak właśnie brzmiał w każdym razie.
- Mordercy? - uniosła lewą brew. - Złodzieje i spiskowcy? - kącik ust drgnął, a ona sama obnażyła bardziej zęby w lekkim, acz pobłażliwym uśmiechu. - Odnoszę wrażenie, że naczytałeś się zbyt wiele ludzkich kryminałów.
To nie był świat ludzi. To było PODZIEMIE! ICH Podziemie! Miejsce, w którym mieszkały inne kreatury, niż bezwzględni, egoistyczni i kłamliwi ludzie. Po co mieli się mordować, kiedy ich los i tak był równie niepewny i kruchy? Po co mieli się okradać czy szpiegować? Kompletnie bez sensu. To jest-... Jasne, czasami zdarzało się, że ktoś stracił nad sobą panowanie lub był w tak beznadziejnej sytuacji, że zamiast zgłosić sie po pomoc, wolał rozwiązywać problemy na własną rękę. Ot choćby - nie słyszała nic o problemach Gersona! A czy nie powinna być pierwszą, która by się o tym dowiedziała?! To ją trochę zabolało. Z drugiej jednak strony, wiedziała, że żółw był często zbyt dumny.
Jej wzrok powoli spełzł z twarzy potwora na wyciągniętą dłoń. Nawet nie spróbowała odpowiedzieć podobnym gestem.
- Szpiegostwo powoduje nieufność. Nieufność budzi niepokoje. - odparła sucho, ale twardo. - Cokolwiek mówią o Straży, do MNIE należy zajmowanie się oczyszczaniem jej opinii. Mówisz całkiem sporo, ale ani razu nie wspomniałeś o powodzie, dla którego chciałbyś dołączyć. Nowi z reguły kochają od tego zaczynać.

_________________
1. Dom Undyne | 2. Pole wodnych treningów [SALA TRENINGOWA] | 3. Wulkan | 4. Siedziba Straży | 5. Wolny slot  
KP

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 89
LOVE : 0
Liczba postów : 123
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Sob Wrz 23, 2017 6:20 pm

Dobre pytanie z jej strony... Dlaczego tu przybyłem? To jest bardzo prosta odpowiedź. Dlatego że chciałem coś zrobić dobrego przy okazji wzbudzając nienawiść złych. Ale ważne że nienawiść. HATE jest wniebowzięty. Ja jestem szczęśliwy i tyle. To jest takie proste. A zajęło mi kilka ofiar aby to wymyślić.

-Chciałem dołączyć tylko dlatego że nie mam co robić. Zazwyczaj latam i zwiedzam każdy cal podziemia. A chciałbym coś zrobić użytecznego. Widziałem także kilka osób które nie były za miłe. Był takowy bezduszny lew. Zaatakował mnie i znajomą. Na wybrzeżach miasta. W parku.

Powinno to zadziałać. Powiedziałem prawdę. I tylko prawda się liczy. Nie powiedziałem jej tego że brutalnie zabiłem tego lwa łamiąc mu kości. Ale wątpię żeby ją ta informacja zaciekawiła.

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska 3. Wodny las 4. Podmokłe jaskinie

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Sob Wrz 23, 2017 10:14 pm

Poważna rozmowa, od której zależały prawdopodobnie wszystkie pragnienia i marzenia osoby ubiegającej się o posadę. Ale kto by nie chciał podczas niej nieproszonego gościa? Wiadomo, że tacy są przecież najlepsi! Tupot małych stópek o podłogę na korytarzu przed drzwiami można było słyszeć już przed wejściem, a po chwili drzwi otworzyły się z impetem. Do pomieszczenia z prędkością światła wbiegła mała osóbka, nie zdając sobie sprawy, że Undyne właśnie przeprowadza rozmowę z duszkiem. No cóż.~
- Undyne! Nie zgadniesz, co dla ciebie zrobiłam! - powiedziała, ukrywając za plecami przedmiot, który chciała podarować rybiej wojowniczce. Przy okazji stanęła tak, aby Saver również nie widział, a sama była na tyle podekscytowana, że go po prostu nie zauważyła. Po chwili wzrok padł na niezbyt stały element w biurze dowódczyni, a sama zmarszczyła brwi w zastanowieniu i na chwilę zapanowała cisza. A przynajmniej z jej strony. Potwór, pomimo że wcześniej go nie widziała, wydawał się... Znajomy?
- My się znamy? - zapytała z czystą ciekawością, przekrzywiając głowę do boku. Wydawało jej się, że go zna, ale nie mogła za nic sobie przypomnieć, gdzie poznałaby ducha. Przecież to spotkanie by było niezapomniane! Niemożliwe, że tak po prostu o tym fakcie zapomniała. Nie, ona nie zapomina! No... Może parę rzeczy jej wylatywało z głowy, jak na przykład literki... Ale to zupełnie inny temat!
Po jej chorobie nie było śladu, czasami sobie raz kaszlnie czy kichnie, normalna sprawa. Poparzenia, dzięki odpowiedniej pielęgnacji, również się z powodzeniem zagoiły, zostawiając jedynie nieliczne ślady na skórze, gdzie ta była zbyt uszkodzona. Co innego rany po pojedynku z Saverem - ta na policzku nadal dumnie przyozdabiała jej lico, pozostałe były sprytnie ukryte pod sweterkiem i spodenkami. Jedynie te na dłoniach mogły być widoczne, ale to dopiero później, kiedy wyciągnie swój prezent dla ryby zza pleców.

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne
Bywalec
avatar

HP : 75
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 4
LOVE : 2
Liczba postów : 83
Join date : 08/05/2017
Age : 26
Skąd : Krk

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Nie Paź 01, 2017 5:10 pm

Zgrabnie ominął zadanie pytanie odnoszące się do posiadanych przez niego mocy, czy tylko sam zgubił się w tym wszystkim? Niezależnie od powodu, jego pierwsze słowa sprawiły, że Undyne na chwilę kompletnie o tym zapomniała. Ten typ... Nie ma w sobie absolutnie niczego, co mogłoby go kwalifikować. Chciał dołączyć Z NUDÓW?! Dokładnie tak to dla niej brzmiało! Czy on w ogóle zdawał sobie sprawę z tego, jak odpowiedzialna była to praca?! I co z tym wybrzeżem? Wybrzeża miasta? Od kiedy mieli w Podziemiach MORZE?! I to obok PARKU?! Już miała zapytać, o czym ten duchopodobny potwór mówi i czy przypadkiem nie jadł czegoś, co mu zaszkodziło albo czy nie brał żadnych używek zanim się tutaj pojawił-... O ile rzecz jasna to możliwe w przypadku tego typu ciała. W każdym razie wiadomość o bezdusznym lwie może i wydawała się w tym przypadku dość podejrzana i niepewna, ale trudno było ją zignorować.
- Bezduszny lew? Kiedy miało to miejsce? O jakiej znajomej mówisz? - potrzebowała poznać więcej detali. Sprawie ktoś powinien sie przyjrzeć, o ile nie to wszystko nie zostało wymyślone. Oby nie. Inaczej nawet w przypadku drugiego potwora potrafiła wyciągnąć odpowiednie konsekwencje.
- Co do-... - o mało co nie zaklęła, kiedy do pomieszczenia ni z gruchy ni z pietruchy wpadła PATIENCE! No nie, tylko jej tutaj do szczęścia brakowało. Undyne spiorunowała małą wzrokiem. Lewy kącik ust zaczął podrygiwać miarowo w nerwowym tiku.
- Hahaha... - zmusiła się do krótkiego śmiechu. - JAK ZWYKLE BEZ PUKANIA I WCHODZĄC JAK DO SIEBIE, CO, PUNKU?! To nie ludzki plac zabaw! - potarła z roztargnieniem skronie, zerkając bądź co bądź co też dzieciak dla niej ma.

_________________
1. Dom Undyne | 2. Pole wodnych treningów [SALA TRENINGOWA] | 3. Wulkan | 4. Siedziba Straży | 5. Wolny slot  
KP

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 89
LOVE : 0
Liczba postów : 123
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Pią Paź 06, 2017 7:00 pm

Więc wbił się ktoś. Nawet się nie obracałem. Patience. Dzieciak ma przerąbane u Undyne. Zabije ją za przerwanie jej w pracy. Znam ją dobrze. Jej rodziców też znałem. Za czasów przed wojną. Ciekawe dlaczego nie ma oka? Zapewne rana w walce. Albo w wypadku. Ale co mnie to obchodzi. Nie muszę wiedzieć.

-Potrafię przenikać przez ściany. Zajście przeciwnika od tyłu wchodząc w podłogę jest najlepsze. A także lata które miałem za sobą. Jestem z lat przed wojną. Więc muszę wiedzieć to i tamto. Znam się na wielu rzeczach. Za moich czasów Gerson był jeszcze młody. Więc moja wiedza i doświadczenie pomogą.

Zignorowałem pytanie Patience. Luke musiał jej już powiedzieć. A jak się przedstawię to zaraz wygada rybci o wszystkim.

-Posługuję się mieczem raniącym duszę. Nie zadaje fizycznych obrażeń. Jedyna okazja gdy zadaje obrażenia cielesne jest z bezdusznymi.

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska 3. Wodny las 4. Podmokłe jaskinie

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Sob Paź 07, 2017 4:44 pm

Ona by poczekała... Gdyby wiedziała, że Undyne odbywa z kimś rozmowę. Jak na razie tylko po części zwróciła uwagę na nieznajomego, a sama wyciągnęła rączki, a na nich spoczywał zrobiony z żółtych kwiatków wianek. No, prawdopodobnie trochę na ten rybi łeb za duży, ale zawsze mogła go nosić jako naszyjnik, prawda?
- To dla ciebie! - powiedziała z entuzjazmem, uśmiechnięta od ucha do ucha, a potem, gdy już wysłuchała reprymendy od wojowniczki, na którą przytaknęła jedynie głową, bardziej teraz zaciekawiona słowami duszka. Czyli jednym uchem wpadło, drugim wypadło. Standard u niej. A pewno nadal wywołała falę frustracji w swojej nauczycielce. To było niemal pewne!
- Też znam kogoś, kto bardzo dużo wie! Opowiedział mi o tym, jak walczyłaś z Asgorem, kiedy byłaś mała - pochwaliła się swoją wiedzą, a w chwili, kiedy mówiła o dowódczyni straży, podniosła na nią wzrok i uśmiechnęła się uroczo. Nie miała na celu jej obrazić, po prostu lubiła chwalić się swoją wiedzą. Co czasem prowadziło do... Przeróżnych sytuacji.
- Powiedział mi też, że jestem najpotężniejszym człowiekiem, jakiego spotkał i razem byśmy mogli pokonać ciebie i Asgora - tak, to też powiedziała. Tak, już zaczęła gadać o tym, co powiedział jej Saver. Co ona poradzi, że była straszną gadułą? Po chwili skupiła się na zdolnościach ducha, przez chwilę milknąc i przekrzywiając głowę w zamyśleniu. Serio nad czymś się skupiła. Jak nazwiemy ten święty dzień?
- A co się dzieje, jak ktoś zrani twoją duszę? - zapytała, przenosząc wzrok na nieznajomego znajomego. Miała pewne przeczucia, kim on mógł być, ale zupełnie nie mogła przyporządkować go do żadnej innej postaci, jaką znała. Huh, może lepiej sobie odpuścić... A pytanie nie było takie całkiem bezsensowne! Moc Patience płynęła z jej duszy, a nie trafiła na przeciwnika, który mógłby ją jakoś poważniej poturbować. Czy tak samo działała siła potworów? Bo jak mniema, nieznajomy był potworem. Chyba...?

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne
Bywalec
avatar

HP : 75
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 4
LOVE : 2
Liczba postów : 83
Join date : 08/05/2017
Age : 26
Skąd : Krk

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Sob Paź 14, 2017 11:43 am

Co za nieznośna sytuacja. Miała ochotę wyrzucić oboje - nadpobudliwego dzieciaka przed zeszyt, żeby zaczął ćwiczyć cholerne literki, a tego drugiego... Jak mu tam szło? "Saver"? A Savera... Hm. No właśnie, co z tym dziwnym bytem by tu począć? Istotnie wyglądał po części jak duch. Choć duchy zazwyczaj kojarzyły jej się z istotami przyjemnymi dla oka i ucha, takimi jak choćby Blooky. Jednak ten tutaj kompletnie odstawał od obrazu przyjaznego, nieszkodliwego duszka z sąsiedztwa. I choć na co dzień daleka była do oceniania książki po okładce, tak wygląd, postawa, jak i to nieznośne uczucie, które ją owładnęło przy pierwszym zetknięciu z obym potworem, wciąż przyprawiało ją o uczucie wewnętrznego niepokoju i nieufności. Jej zmysły rzadko kiedy ją zawodziły. Wierzyła swoim przeczuciom, znała możliwości własnego instynktu. Dlatego niezależnie od umiejętności tego dziwaka, nie było mowy, żeby ot tak od kopa przyjęła podobnego mu w poczet Straży. Na dodatek ta wzmianka o mieczu raniącym duszę... Ranił ją bezpośrednio? Przenikał zatem ciało? Jeśli tak, była to zabawka niebotycznie niebezpieczna. Poza tym to "zachodzenie przeciwnika od tyłu"... Nie było sposobem prowadzenia walki, który rybia wojowniczka popierała. W jej oczach oku wyglądało to na ruch godny złodziejaszka lub bandyty. Spryt był ważny, wiedziała o tym, ale mimo tego, nie potrafiła zaakceptować podstępnego stylu walki.
Niemniej i tu duch przeszedł tylko do tej części jej pytań, które według siebie uznawał widocznie za stosowne. Irytujący sposób prowadzenia konwersacji z drugą osobą. Trudno. Będzie się więc potarzać ile trzeba. Co prawda zrobiło na niej wrażenie, że ktokolwiek w Podziemiu mógł widzieć Gersona ZA MŁODU, ale zachowując profesjonalizm, nie dała po sobie niczego poznać.
Kiwnęła powoli głową na to co już zdążył o sobie powiedzieć, na moment zapominając o małej Patience.
- Nie przeczę, że doświadczenie i wiedza są ważne. Dlaczego jednak ktoś, kto tyle wie, zwłaszcza o Podziemiu i jego prawach, nigdy wcześniej nie zgłosił podobnie niebezpiecznego incydentu, w którym brał udział bezduszny? - przyszpiliła Savera srogim spojrzeniem. - Na dodatek z tego co mówisz, zamieszana została w to jeszcze inna osoba. Co się z nią stało i dlaczego również nie zgłosiła problemu? - co jeśli ten lew nadal pałętał się dookoła? Do cholery, takie rzeczy trzeba było zgłaszać! A o ile dobrze pamiętała, żaden raport o podobnym zgłoszeniu nigdy do niej nie dotarł!
Gdzieś po drodze w tym całym bałaganie, na ślepo wyciągnęła rękę po to co podawał jej mały człowiek, lecz dopiero gdy powiedziała potworowi to co chciała, zwróciła dokładnie uwagę co też to było. Zamrugała szybko kilka razy. Okej... Eee... Co powinna zrobić w takiej sytuacji? Gdyby miała do czynienia z małym potworkiem, pewnie poklepałaby go po głowie. Jednak w stosunku do ludzi, nawet jeśli były to dzieci, wciąż czuła głębszy dystans.
Podniosła "wianek" wyżej na dłoni. Patience wyglądała raczej na dumną ze swojego tworu. No przecież go nie wyrzuci ani nie pokaże po sobie niezadowolenia. To mogłoby ja rozczarować, a rozczarowania dla smarków w jej wieku potrafiły doprowadzać do zniechęceń.
- Dzięki - podrzuciła go lekko w dłoni, odłożyła na biurko, spojrzała na dzieciaka i po głębszej konsternacji, poklepała ją po głowie na odczepne. - Dobra robota, czy coś! Ta, ta, walczy z As-... - urwała w pół słowa i ruchu.
Co...? Nie było wiele osób, które wiedziało o tamtym zamierzchłym incydencie! I o co do licha ciężkiego chodziło z tym pokonywaniem jej i Asgore'a?!
- Hejjj - lewa brew jej drgnęła, kiedy kierowała wzrok na Pat. Uważny wzrok mimo wszystko. - Kto powiedział ci to wszystko, co?

_________________
1. Dom Undyne | 2. Pole wodnych treningów [SALA TRENINGOWA] | 3. Wulkan | 4. Siedziba Straży | 5. Wolny slot  
KP

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saver
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 89
LOVE : 0
Liczba postów : 123
Join date : 28/07/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Pon Paź 16, 2017 11:46 am

Patience zaraz się wygada. Uhhh. Ale wiem co zrobię. Opowiem o Luke'u i jego "zamiłowaniu" do dzieci. Wrobię go bardziej i obrócę Pat w przeciwną stronę! Wspaniałe! Nie uda się mu! Ja wielki Saver dam sobie radę! Z wszystkim! Dobra więc w jakie słowa to obrać? Przyznam się że ja. Ona powie że to ja jestem Saver i bla bla bla. "Luke mówił żebym się do ciebie nie zbliżała!". A ja odpowiem na to Undyne że ten Luke uwielbia małe dzieci. Kładąc OGROMNY nacisk na słowo "uwielbia".

-Jak ktoś zrani twoją duszę nie możesz chwilowo z jej korzystać. Z mocy też. Stajesz się osłabiony i tym podobne. Po dużych obrażenia duszy możesz ją stracić. Nie czuć emocji i inne symptomy. Głównie to brak emocji. Chęć zniszczenia wszystkiego i wszystkich. Więc moja broń w nieodpowiednich rękach byłaby zabójcza.

Ok teraz muszę to przemyśleć. Jeżeli powiem to ja jej powiedziałem to może to wziąć za zdradę stanu. Ale mam wytłumaczenie. Że to było takie pocieszanie. Bo nie ważne czy dziecko coś zrobi źle typu źle coś narysuje to mówi się że wspaniała robota itd. Więc spokojnie mogę powiedzieć.

-Jest taka mała szansa że ja to powiedziałem... Bo wiem prawie wszystko. Z góry przepraszam, ale nie wiedziałem że to jakiś ogromny sekret. Twoje krzyki "Walcz ze mną!" Było słychać po całym zamku.
Nie wiem ile osób jeszcze o tym wie że Asgore cię szkolił. Ale prawdopodobnie dużo. Bo nie ciężko usłyszeć krzyk. Przepraszam Pat, ale kłamałem z tym że możemy pokonać Undyne i Asgore'a. Wiesz.
Dwie osoby które dzień w dzień walczą z złymi potworami są na tyle silne że spokojnie daliby radę nas pokonać.


Wszystko wyjaśnione. Teraz tylko czekać na teks Patience że jestem zły itd.

_________________
Jestem w

1.Quest 2.Straż Królewska 3. Wodny las 4. Podmokłe jaskinie

Religia nie religia - byle przyklęknąć na starcie. Ojczyzna nie ojczyzna - byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek. Potem już pędzi sama. Nienawiść. Nienawiść. Twarz jej wykrzywia grymas ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia - cherlawe i ślamazarne. Od kiedy to braterstwo może liczyć na tłumy? Współczucie czy kiedykolwiek pierwsze dobiło do mety?

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ila dywanów z ludzi porozpościerała na ilu placach, stadionach.

Jest mistrzynią kontrastu między łoskotem a ciszą, między czerwoną krwią a białym śniegiem. A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy nad splugawioną ofiarą.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Czw Paź 19, 2017 3:42 pm

Uśmiechnęła się szeroko, kiedy poczuła dłoń wojowniczki na swoich włosach. No, na to czekała! Jej praca została doceniona, a teraz może spokojnie zająć się przysłuchiwaniem rozmowy tejże dwójki. Spojrzała na Undyne, kiedy zadała jej pytanie.
- Save… - już próbowała odpowiedzieć, kiedy pan, o którym mówiła wtrącił się do rozmowy. To on? Zmarszczyła brwi. Nie wyglądał jak Saver, którego pamiętała ze wspomnień. Tamten był galaretowaty. Wiedziała to, bo sama o to pytała. Nawet zanurzała ręce w jego ciele, doznając przedziwnego uczucia. A teraz… Wyglądał jak duch.
- Ty jesteś Saver? Ale się zmieniłeś! – powiedziała z uśmiechem, po czym przypomniała sobie rozmowę z Lukiem. Żeby się do niego nie zbliżała. Ale… Dlaczego? Zaczęła w główce łączyć fakty. Zachowanie fioletowowłosego podczas rozmowy o bezdusznym uległo zmianie, to nawet ona zauważyła, ale nie bardzo wiedziała, z jakiego powodu. A gdyby tak sprawdzić…? Zamknęła oczy, skupiając się bardziej na energii, która otacza każdą duszę. Po chwili ponownie je otworzyła, po czym spojrzała najpierw na rybią wojowniczkę, której dusza była koloru najczystszej bieli, w kształcie odwróconego serduszka, a potem na drugiego potwora… A jego dusza wyglądała zupełnie inaczej. Była fioletowa. I była jedynie połówką serca.
- Czemu mówiłeś, że jesteś bezdusznym, a masz duszę? – zapytała, przekrzywiając głowę nieco w bok. Starszy chłopak, z którym niedawno rozmawiała, nie przekazał jej informacji (przynajmniej jak na razie), że część niego została mu zabrana. Ani tego, że zginął.
- I… czemu ona jest podobna do tej, co ma Luke? – zadała kolejne pytanie, tym razem mrużąc ślepka w wyczekiwaniu na odpowiedź. Podczas rozmowy z duszą wytrwałości zrozumiała, że praktycznie nikt nie będzie miał skrupułów ją okłamywać. Więc może duchowe stworzenie też nie miało takich problemów…? Przez natłok takich myśli do głowy zacisnęła zęby, ale wciąż czekała na odpowiedź ze strony potwora, ignorując teraz obecność swojej nauczycielki.

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne
Bywalec
avatar

HP : 75
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 4
LOVE : 2
Liczba postów : 83
Join date : 08/05/2017
Age : 26
Skąd : Krk

PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   Czw Paź 26, 2017 4:19 pm

Nieważne jak na to spojrzeć, sytuacja zaczynała się robić cholernie dziwna, a im dalej w nią brnęli już nie w dwoje lecz troje, tym dziwniej i mętniej się robiło.
Po pierwszym, niezbyt pozytywnym wrażeniu jakie odniosła wraz z wejściem Savera do kwatery, planowała jedynie upewnić się, że ten sam w sobie nie stanowi przypadkiem niepotrzebnego zagrożenia (jako iż jego zachowanie i dobór słów budził w niej wątpliwości odkąd tylko otworzył usta), aby następnie w miarę łagodnie go zbyć. Byłoby doprawdy całkiem miło, gdyby choć raz sprawy przybrały sprzyjający obrót. Lecz nie! Teraz, gdy za sprawą Patience pojawiły się kolejne niewiadome, przekształcające zresztą stopniowo w spore zastrzeżenia na temat nowo poznanego jegomościa, wszystko nabierało dla pani kapitan zupełnie nowych barw. Niezbyt kolorowych, prawdę powiedziawszy. Wspomnienie o cudacznym mieczu, który rzekomo po zaatakowaniu nim bezpośrednio czyjejś duszy przyprawiać miał o brak odczuwania przez jej właściciela emocji, bynajmniej nie nastawiło Undyne w sposób pozytywniejszy. Słysząc o podobnie niebezpiecznym przedmiocie, a wcześniej o incydencie z bezdusznym... Więcej i więcej podejrzeń pojawiało się jedno za drugim. Lepiej żeby grzecznie zaczęły ustawiać się w kolejce, bo jeszcze zakręci jej się w głowie od ich nadmiaru! Tak czy inaczej, nieważne jak na to patrząc, Saver praktycznie sam z siebie zasugerował, że obrażenia zadane jego mieczem mogły tworzyć nowych bezdusznych. Tak właśnie to dla niej brzmiało. No i nie można zapomnieć o kolejnej próbie zignorowania istotnych pytań jakie zadała, że o rozpowiadaniu prywatnych szczegółów z jej przeszłości przy CZŁOWIEKU, czy też wciskaniu takowemu "kitu"(?) o sposobności pokonania jej oraz Króla nie wspominając.
Undyne nie odpowiedziała jednak na nic, co Saver usiłował jej tłumaczyć. Słuchała co prawda, acz na wszystko brała tym razem właściwe poprawki. Słuchała i obserwowała, nie spuszczając potwora z oka nieosłoniętego przez opaskę. Tymczasem mały człowieczek dawał jej kolejne powody do zachowania ostrożności przy podejrzanym typie. Niemalże wyskoczyła z własnej zbroi, kiedy usłyszała nowe kwiatki o "byciu bezdusznym" oraz posiadaniu duszy, która wg małej podobna była do duszy osoby nazywanej "Luke". Aż odruchowo stanęła w szerszym rozkroku, lekko rozcapierzając palce prawej dłoni, między którymi od czasu do czasu śmigały turkusowe błyski jej magii.

_________________
1. Dom Undyne | 2. Pole wodnych treningów [SALA TRENINGOWA] | 3. Wulkan | 4. Siedziba Straży | 5. Wolny slot  
KP

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Siedziba Straży Królewskiej   

Powrót do góry Go down
 
Siedziba Straży Królewskiej
Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Reed ze Strażnicy nad Szarą Wodą
» Siedziba wojskowa + poligon
» Siedziba Thralla
» Siedziba ZRV w Yokohamie
» Pomieszczenie strażników

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Nowy Dom :: Straż królewska-
Skocz do: