IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuShare | 
 

 Perseverance with which I was born...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Luke
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 89
Join date : 07/01/2016
Age : 21

PisanieTemat: Perseverance with which I was born...   Nie Maj 07, 2017 8:37 pm


Średniego wzrostu, chudy, nieco dłuższe włosy - Luke nie wyróżnia się jakoś na tle swoich rówieśników. Metr siedemdziesiąt trzy to nie jest wybitnie mało, ale też nie jest specjalnie dużo - tak w sam raz. Do swojej rzeczywistej wagi nigdy się nie przyznał, jednak twierdzi, że wszystko jest w porządku, co zresztą widać po tym, ile ten człowiek je. Co może być więc w nim wyjątkowego? Kolor jego włosów - kudły Warricka są lawendowe. Sam nie pamięta, czy były one takie od początku... a może je ufarbował?
Jeśli zaś chodzi o ubrania... cóż, wydaje się, że jest lekko wybredny, gdyż spotkać go można przede wszystkim ubranego w czarną koszulę oraz zarzuconą na nią kasztanową marynarkę pasującą do spodni w identycznym odcieniu - tak wygląda zdecydowanie bardziej elegancko, chociaż plotki mówią, że w sytuacji kompletnego rozleniwienia (czyli całego dnia spędzonego nad książkami) można go dostrzec ubranego po prostu w dresy z kubkiem parującej herbaty. Mimo wszystko jednak zawsze nosi jeden charakterystyczny element - okulary.

Warrick jest człowiekiem zazwyczaj spokojnym i cichym - mówi jedynie to, co jest konieczne, chyba że ktoś po prostu zarzuci tematem, który go interesuje, wtedy jest skłonny powiedzieć nieco więcej. Na pierwszy rzut oka przez to wszystko wydaje się być trochę nieobecny, ale pierwsze wrażenie zdecydowanie myli. Luke odznacza się dość dużą spostrzegawczością, co pozwala mu na szybkie podejmowanie decyzji, choć oczywiście, gdy jest niewyspany, nici z jego zwracania uwagi na detale.
Mówi się często, że osoby oczytane są osobami wrażliwymi. W tym przypadku także nie ma wyjątku. Chłopak brzydzi się przemocą i raczej nigdy nie byłby w stanie zranić drugiej osoby pod względem fizycznym - jeśli zaś chodzi o słowa, od czasu do czasu wymsknie mu się o jedno za dużo, które może zranić rozmówcę. A tak poza tym? Zdecydowanie nie ma poczucia humoru, a jego żarty momentami stoją na poziomie niższym niż żarty Królowej czy też nazewnictwo Króla.
Po pojedynku z Saverem chłopak zdecydowanie się zmienił. Czuje, że coś próbuje go opanować i napawa go to lekką paniką. Coraz ciężej jest mu zachować spokój, może wydawać się lekko wstrząśnięty lub roztrzęsiony, zwłaszcza gdy w jego duszy dochodzi do starcia obu połówek. Jednocześnie też przemyślał dogłębnie swoje zachowanie decydując się jednak zmienić swoje poglądy - uważa, że odrobina walki chyba mu nie zaszkodzi, aczkolwiek nadal preferuje rozwiązania czysto pacyfistyczne.

Zwykli ludzie tacy, jak Luke, raczej nie charakteryzują się wybitnymi historiami - po prostu żyją, a po przeżyciu swego życia najzwyczajniej w świecie umierają. Można więc powiedzieć, że jego historia nie była też jakoś wybitnie różna od tego. Wychował się w normalnej rodzinie jako jedyny, ukochany syn swych rodziców i teoretycznie wszystko było w porządku przez pierwsze dwanaście lat jego życia - rodzice zapewnili mu wszystko, czego było trzeba. Cisza i spokój? Duże ilości książek? Indywidualne nauczanie, gdy szkoła nie wypaliła? Nie było problemu.
Co więc mogło zmienić tak idealną sytuację? Jak to mawiają, przypadki chodzą po ludziach i pewnego dnia po prostu się zdarzył... wypadek. Fatalne warunki atmosferyczne, błędy popełnione przez człowieka i prosty skutek w postaci skasowanego doszczętnie auta oraz pary trupów w środku. Luke początkowo chyba nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co się rozegrało w ciągu jednego wieczoru, jednak po pewnym czasie, gdy pojawiło się zamieszanie w postaci dalszej rodziny kłócącej się o to, co począć z majątkiem nieboszczyków, co z pogrzebem... no i z dzieckiem, które zostało samo. Koniec końców, ustalono, że chłopak wyląduje u którejś z dalszych ciotek.
Śmierć rodziców oznaczała przede wszystkim przeprowadzkę do innego miasta oddalonego o ponad kilkadziesiąt kilometrów, a więc też rezygnację z dotychczasowego stylu życia. Luke został zmuszony do pójścia do szkoły, gdzie niekoniecznie czuł się dobrze, ale wiedział, że musi z tym wytrwać - większość uczniów raczej nie pchała się do tego, by gadać z nowym odludkiem, który i tak większość czasu spędzał w milczeniu, czytając książki. Cała ta zmiana miała jednak swoje plusy - miasteczko ulokowane było w pobliżu góry Ebott, o której krążyło wiele legend, przez ludzi wkładanych do szufladki z napisem "creepypasty". Po kilku latach Warrick nabrał ochoty sprawdzenia w pewien weekend, czy plotki mówiące jakoby osoby, które się tam udały, nigdy więcej nie wróciły, są prawdziwe, dlatego zapakował do plecaka kanapkę z wodą oraz notes z długopisem i ruszył. Niedługo potem podzielił los swoich poprzedników w dość błahy sposób, zahaczając nogą o wystający konar.
Podziemie wydawało mu się ciekawe już od pierwszych chwil, jakie tam spędził. Cisza, spokój, polanka porośnięta złotymi kwiatami, a na dodatek istota, która chciała mu od razu pomóc i jeszcze częściowo go rozumiała. Okolica Ruin to jednak było dla Luke'a za mało. Toriel musiała się w końcu poddać, przepuszczając chłopaka dalej w dalszą część tego świata. Jedyne, czego nie przewidział, to tego, że w tym świecie będzie istniał ktoś, kto będzie pragnął jego śmierci. W ręce Króla wydał go jeden ze sklepikarzy, z którym wdał się w niezobowiązującą pogawędkę. Znajdując się w zamku i widząc przed sobą humanoidalnego kozła z trójzębem, nie spodziewał się ataku. O pierwszym uderzeniu zorientował się dość późno, ale dał radę lekko przesunąć się w bok, dzięki czemu ucierpiało tylko, a może aż jego ramię. Drugie jednak nastąpiło zbyt szybko i czując, że uchodzi z niego życie, Luke mógł pomyśleć jedno.
Jeśli dostanę drugą szansę, wszystko będzie inaczej... obiecuję...


- Jest czwartym z kolei dzieckiem (człowiekiem?), które wpadło do Podziemia.
- Ma dwa zestawy blizn po bliskim spotkaniu z trójzębem Asgore'a - jeden na lewym barku, drugi z tyłu na wysokości łopatek. Dodatkowo po walce z Saverem dorobił się kolejnych - kilku na plecach oraz jednej na przedramieniu prawej ręki.
- Jego ulubionym napojem jest herbata, każdy jej rodzaj. Gdy jeszcze mieszkał na Powierzchni, zawsze pił ją więcej niż trzy razy dziennie.
- Wbrew swojej chudej sylwetce, jest wielkim żarłokiem.
- Stara się dużo czytać. Widok Luke'a z książką lub notatnikiem w ręce nie jest rzadki.
- Kiedyś próbował też trochę pisać na własną rękę, ale nie do końca wie, czy mu to dobrze wychodzi.
- Ma słabość do małych dzieci - przy spotkaniu z takim małym obywatelem zdecydowanie mięknie i jego gotów zrobić wszystko, byle tylko biednemu pacholęciu pomóc.


Dusza Luke'a teoretycznie jest w porządku - jak na duszę człowieka przystało, nie znika po śmierci i jest ładna, fioletowa... a przynajmniej była do tej pory. W wyniku starcia oraz późniejszej śmierci z rąk Savera stracił połowę, zaś bezczelny bezduszny uzupełnił tę pustkę swoim HATE. Luke nie do końca jeszcze wie, czym to mu grozi, ale fakt, że druga połówka jego duszy znalazła się w Saverze, powoduje, że obaj są połączeni jakąś więzią. Ale o tym też jeszcze nie wie.

Jedną z umiejętności, jaką Luke może się pochwalić, jest tak jakby... pamięć fotograficzna? Chyba można to tak nazwać. W każdym razie chłopak w zastraszającym tempie czyta książki i doskonale potrafi je zacytować, jednak też nie zawsze wszystko zrozumie (zwłaszcza, jeśli treść książki odnosiła się do jakiejś skomplikowanej fizyki, brrr).
Druga umiejętność jest zdecydowanie bardziej związana z walką. Jego zdecydowanie analityczny umysł oraz spostrzegawczość pozwala mu często przewidzieć następny ruch przeciwnika.

Luke nie jest szczególnie towarzyski, więc nie może się pochwalić jakimiś specjalnymi relacjami. O swojej rodzinie woli nic nie mówić, a kilka osób w Podziemiu już spotkał i wyrobił sobie o nich częściową opinię.
Mama Koza aka Toriel była pierwszą osobą, którą spotkał w Podziemiu i szczerze mówiąc... niekoniecznie zrobiła na nim dobre pierwsze wrażenie. Okej, jest miła i dba o wszystkich, a jej suchary można jej wybaczyć, ale mimo to wydała mu się zbyt nadopiekuńcza. Ostatecznie jednak trochę mu tęskno za Kozią Mamą. Może miała rację, mówiąc, że nie powinien opuszczać Ruin?
Asgore, och, Asgore... Warrick zdecydowanie nie reaguje pozytywnie na to imię - bo jak ma reagować na imię istoty, która go, jakby nie patrzeć, zabiła? Jego męska duma zdecydowanie ucierpiała, gdy zginął w rąk koziego króla, dlatego też odczuwa pewną chęć zemsty hamowaną przez niechęć do rozlewu krwi ale przecież istnieją inne metody na zemstę, mniej brutalne, prawda?
Małą Patience poznał przez przypadek, gdy oboje spotkali się w jaskini obfitującej w żółte kwiaty. Podobnie jak on jest jedną z duszyczek z piwnicznych trumien Króla Asgore'a, jednak nie spotkali się w tamtym miejscu - dziewczynka "obudziła" się wcześniej niż on. To spotkanie zdecydowanie można było zaliczyć do udanych - rozmowa o życiu na Powierzchni, spotkanych w Podziemiu potworach, książkach i plecenie wianków. Czego chcieć więcej? Luke obiecał małej Pat, że nauczy ją czytać i ją przytuli, a jednocześnie ma nadzieję, że małej nikt nie zrobi krzywdy.
Nathan jest kolejną z duszyczek, którą spotkał poza piwnicą, chociaż w tym przypadku obaj nastolatkowie spotkali się także przy trumnach. W czasie wizyty w Labiryntach starszy z chłopaków wręczył młodszemu książkę o pewnej delikatnej tematyce. Luke ma nieco mieszane uczucie co do postępowania kolegi - uważa, że to niekoniecznie dobra droga, ale zdaje sobie sprawę, że Nathan nie ma zbyt kolorowej przeszłości. Mimo to ma nadzieję, że będzie mógł mu pomóc.
Saver. Temat tabu. Przyczyna tego, dlaczego jest teraz taki, a nie inny. Luke jest nastawiony negatywnie do bezdusznego i chęć rewanżu zdecydowanie nasyca cząstkę HATE drzemiącą w chłopaku. O czym jednak Warrick jeszcze nie wie, obaj są połączeni przez połówki duszy fioletka.
Temmie to zło.
Frisk, Marinette, Larissa i Johnny na razie neutralnie, aczkolwiek Frisk na lekki plus Wink

SKARBIEC



Ostatnio zmieniony przez Luke dnia Sro Sie 23, 2017 5:40 pm, w całości zmieniany 2 razy (Reason for editing : Charakter, relacje, stan duszy)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 12
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Perseverance with which I was born...   Nie Maj 14, 2017 11:55 am

Ciekawa forma i wszystko jest na miejscu! Witamy kolejną duszyczkę!

Akceptacja Karty Postaci

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Perseverance with which I was born...
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Spis Mieszkańców :: Karty Postaci-
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematuSkocz do: