IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ukryta samotna ławeczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Undyne

avatar

HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 687
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Ukryta samotna ławeczka   Nie Gru 20, 2015 12:02 pm

Mało osób słyszało o tym miejscu. Idąc caly czas prosto od Snowdin w stronę wodospadów w końcu  wpadnie się na... ścianę. Jest ona jednak iluzją spowodowaną źle padającym światłem. Po przejściu przez fikcyjną ścianę można ujrzeć małą drewnianą ławkę dla dwóch osób, a z jej lewego i prawego boku sterczą ogromne "świecące, płaczące wierzby, będące  jedynym, słabym źródłem światła. Cichy szmer spokojnego strumyka, oczywiście płynącego w pewnym odstępie, przed ławką, mógłby uśpić. Tak więc to idealne miejsce dla zakochanych! Do odpoczynku również...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne

avatar

HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 687
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Pią Sty 01, 2016 3:01 pm

Po nudnym dniu, który Undyne zakończyła ćwiczeniami, całkiem postanowiła odpocząć. W takim miejscu, o którym raczej nikt zbytnio nie wie, nie pamięta. Udała się, w pewnym odstępie czasowym od ćwiczeń, w kierunku Snowdin, prosto ze swojego domu. Nie miała na sobie już ciężkiej zbroi lecz, tradycyjnie, czarną koszulkę na ramiączka, niebieskie leginsy i czerwone buty. Czuła się w tym luźno, było to o wiele wygodniejsze niż kilkugodzinne noszenie tej ciężkiej zbroi na grzbiecie.
Ostatecznie znalazła się na ostatniej prostej do Snowdin, jednak poszła w zupełnie przeciwnym kierunku, prosto w "ścianę". Odetchnęła z wyraźną ulgą, jak zwykle ławka pusta i tylko szmer wody. Podeszła do rzeczki, przykucnęła na samym brzegu, po czym spojrzała w swoje odbicie. Wysiliła się na podniesienie lewego kącika ust w ramach uśmiechu i znów ciężko westchnęła. Oparła dłoń o udo, prawą zaś powoli wysunęła w stronę wody, powoli zanurzając palce. Czuła jak prąd zabiera wodę dalej i dalej, przy czym zaraz pojawia się nowa. Ah wspaniałe uczucie! Wsunęła całą rękę do wody z szerszym uśmiechem, otworzyła dłoń jak najszerzej mogła, przy czym poruszyła nią też na boki. Może to nie czas na kąpiele, przecież przed wyjściem ochlapała się tu i ówdzie. Pewniej stanęła na brzegu, wyciągnęła też drugą rękę. W obie dłonie nabrała wody i ochlapała sobie kilka razy twarz, szczególnie skrzela. To jej dodało tyle nowych sił! W końcu, nie strząsając z siebie reszty wody wstała. Cofnęła się kilka kroków, by ostatecznie usiąść na ławce, a właściwie się rozwalić. Nie ważne, że siedziała niemalże z samego jej boku. Odchyliła głowę w tył zamykając oko, co nie znaczyło, że nie była czujna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
W.D. Gaster

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 50
LOVE : 5
Liczba postów : 447
Join date : 01/01/2016
Skąd : BLEdzew

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Pią Sty 01, 2016 3:19 pm

Podróżował po Podziemiu przez długi czas. Oglądał dokładnie każdy zakątek chcąc wiedzieć co się zmieniło, czy jakieś rzeczy całkowicie zniknęły. Niektóre potwory widział pierwszy raz w życiu. Szczególnie gdy przechodził przez Snowdin. Przez swój dom. Było tam tyle nowych twarzy, a może były stare, tylko to on nigdy nie zwracał na nie uwagi? Co jeśli spędził w tej pustce więcej niż mu się zdawało? To było jak chwila, a teraz czuł się jakby minęły wieki. Kilka bardzo długich lat.
W końcu jego przechadzka doprowadziła go do Wodospadów. Bywał tutaj najczęściej tylko po to, by dostać się do laboratorium w Hotland. Ale było tutaj spokojnie, szum wody uspokajał. Zawsze było tutaj idealnie by odpocząć czy oddać się bardziej skomplikowanym myślą. Teraz, gdyby tak na to wszystko spojrzeć, mógłby tutaj zostać na dłużej. Przycupnąć gdzieś i odpocząć, chociaż nie czuł zbytniego zmęczenia. Nie fizycznie. Domagał się tego umysł, który nie mógł znieść tego nagłego przeniesienia z pustki i nicości, do tak realnego i prawdziwego miejsca. W dalszym ciągu nie był w stanie pojąć jak to wszystko się stało. Jak do tego doszło. Dlaczego portal włączył się tak nagle? Czemu wrócił na linię czasu? I czy należała do niego?
Szedł na ślepo, ale znał położenie jednego, bardzo przytulnego miejsca. Starał się je odnaleźć i udało mu się. Z rękami w kieszeniach, wkroczył to najbardziej odosobnionego miejsca. Tak cichego.. Tak samotnego. Do starej ławki, która pewnie pamiętała wiele jego przemyśleń na temat kolejnych eksperymentów.
Nie był jednak sam. Była tutaj pewna osoba. Ryba osoba.
- Witaj.. - odezwał się niemrawo. Jakby bez siły. Odezwał się pierwszy raz od kiedy wrócił. Jego własny głos zdawał się mu być obcy, ale szybko przypominał sobie jego brzmienie. Szybko też rozpoznał postać. Musiało minąć na prawdę, wiele lat.
- Undyne.. Prawda? - spytał, starając się zachowywać normalnie. Ukryć oszołomienie sytuacją w jakiej tkwił od dłuższego czasu. - Nie przeszkadzam? - pamiętał ją jako małego brzdąca, który ciągle kręcił się przy Królu. Musiało minąć na prawdę wiele, wiele lat. Wyrosła. Ciekawe, czy udało jej się wstąpić do Królewskiej Straży.

_________________




Piękne Multi BlackDream
|| Świątynia || Dom w Snowdin || Mroczny Zagajnik || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne

avatar

HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 687
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Pią Sty 01, 2016 3:34 pm

Cisza... cisza... i nagle czyjś głos. Gwałtownie otworzyła oko, podnosząc głowę. Widać było, jak w tym samym momencie skierowała otwartą dłoń w jego stronę, tej ręki, którą i tak miała położoną wzdłuż oparcia ławki i prócz "postawienia" dłoni nie wykonała żadnego ruchu nią. Tak szybko jak pod opaską pojawiło się małe światełko, zwiastujące włócznię, tak szybko zgasło, a ona zamknęła dłoń szybko, by żadna broń się nie pojawiła. Szkielet? Jakiś nowy? Nie... znał to miejsce. Mało kto prócz niej znał to miejsce, nie wyglądał też, jakby trafił tutaj przez przypadek. Przecież się nie rozglądał... W końcu jednak wypadałoby się przywitać.
- Umm... heeeej? - wyraźnie niepewnie odezwała się dopiero po usłyszeniu swojego imienia, albo tuż przed? W każdym razie usiadła porządniej, wyprostowała się, zabrała rękę z oparcia jakby robiąc miejsce dla nieznajomego, opcjonalnie. A może to kolejna osoba podobna do monster kida? Cóż, była bohaterką w całym podziemiu, co jej osobiście nie ruszało i jakoś się nie wywyższała bez potrzeby.
- A ty kim jesteś? - Zapytała, mierząc go uważniej wzrokiem. Nie wyglądał jakoś... specjalnie, żeby miała się go zaraz bać. Potwór jak potwór - jest ich wiele i każdy inny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
W.D. Gaster

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 50
LOVE : 5
Liczba postów : 447
Join date : 01/01/2016
Skąd : BLEdzew

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Pią Sty 01, 2016 3:46 pm

Początkowo zdawała się zdziwić, gotowa była nawet zaatakować. Dobrze to widział. Działała instynktownie, kiedy ktoś pojawiał się tak nagle, bez zapowiedzi i znienacka. Jednak tego nie zrobiła. Ucieszyło to dawnego Królewskiego Naukowce, nic więc mu nie groziło. Tak jak z resztą sądził. Asgore musiał nieźle ją wyszkolić. Wiecznie gotowa do walki, nawet w chwili przerwy.
- Windings Gaster. Miło poznać. - starał się zachowywać jak najnormalniej, najspokojniej. Wyciągnął do niej dłoń na przywitanie.
Widząc, że zrobiła dla niego miejsce na ławce, chwilę poczekał, jakby te słowa miały jej coś powiedzieć. Ciekawe czy ona w ogóle go pamiętała. - Ale, mów mi po prostu Gaster. - dodał zaraz, i dopiero wtedy usiadł po przeciwnej stronie ławki, by nie znaleźć się zbyt blisko rybiej panny.
Postanowił zachowywać się nieco bardziej.. Luzacko. Czy po prostu, nie jak sztywniak. Założył nogę na nogę, przeciągnął się i złapał ręce, krzyżując je za głową jakby robiąc z dłoni oparcie.
- Mam nadzieje.. - przerwał na chwilę, by na nią spojrzeć. - Że w niczym nie przeszkodziłem w niczym. - wbił wzrok w płynącą obok rzekę. Szum przelewającej się wody był tak miły. Nawet dla niego. Teraz.. Chciał przez chwilę zapomnieć o byciu naukowcem, jego umysł domagał się odpoczynku. Może taka luźna rozmowa pomoże?

_________________




Piękne Multi BlackDream
|| Świątynia || Dom w Snowdin || Mroczny Zagajnik || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne

avatar

HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 687
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Pią Sty 01, 2016 6:48 pm

Nie celował w jej stronę bronią, nie krzyczał "hej zaraz cię zabiję", nie stał w jakiejś bojowej pozie, ba, nawet nie drgnął chociaż widział, że chce zaatakować. Czemu miałaby atakować niewinną osobę? Nie miała powodów, niewinnych chroni. Podzieliła się z nim za to szerokim uśmiechem od ucha do ucha szczerząc kły. Był taki szczery i pełen... determinacji!
- Gaster?.. - powtórzyła cicho, było to widać po minimalnym ruchu warg i przymkniętym do połowy oku, kiedy podawała mu rękę. Po plecach przeszedł jej dreszcz, taki chłodny i nieprzyjemny. Skąd znała to uczucie? Skąd je pamiętała? Zamknęła na chwile oko próbując sobie przypomnieć cokolwiek, jednak to na nic. Nigdy nie zastanawiała się czemu tak mało pamięta z bycia małym dzieckiem. Najważniejsze jest zawsze iść naprzód i nigdy się nie poddawać, to motto Undyne!
Nie chciała mu się przyglądać zbytnio jakimś świdrującym spojrzeniem, dlatego gdy zasiadł obok, już nie szczerząc kłów a jedynie się uśmiechając, patrzyła na płynącą wodę. Wsłuchując się w jej dźwięki nawet nie zwracała uwagi, gdy jej płetewki rozszerzały się bardziej i unosiły, jakby chciały wyłapać każdy, nawet najmniejszy szmer. Ale ją to uspokajało.

- Nie, robię sobie chwilę przerwy! - oznajmiła bardzo ożywionym głosem, ale po cichym westchnięciu jakby się uspokoiła.

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
W.D. Gaster

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 50
LOVE : 5
Liczba postów : 447
Join date : 01/01/2016
Skąd : BLEdzew

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Pią Sty 01, 2016 7:04 pm

Rozsiadł się wygodnie na ławeczce, jak na jakimś fotelu. Była teraz z resztą najlepszym wyjściem na odpoczynek, dodatkowo ten przyjemny i uspokajający szum. To miejsce było jednak najlepszym miejscem by wyciszyć umysł. Ale w tym momencie, nie był tu sam, co trochę przeszkadzało. Jednak z drugiej strony jego naturalna ciekawość sprawiła, że cieszył się jeszcze bardziej. Jak wiele informacji zdoła uzyskać od Undyne? Jeśli naprawdę udało jej się zostać Królewskim Strażnikiem, pewnie posiada wiele przydatnych informacji na temat aktualnego Podziemia.
- Chwila przerwy.. - powtórzył, jakby starał się zrozumieć te słowa. - Tak. To miejsce jest do tego idealne. - stwierdził po chwili i zmienił swoją pozycję. Wyprostował nogi, łokciami opierał się o oparcie ławki. Jedną ręką poprawił okulary, a potem golf.
- W każdym razie.. Nie zaprzeczałaś kiedy pytałem czy nazywasz się Undyne, więc rozumiem, że dobrze pamiętałem. - pamięć. Tyle lat w pustce, co niby mogło się zmienić w jego łepetynie? - Byłaś uczennicą Asgore'a, prawda? - to chyba odpowiednia strona, od której może ugryźć jakąśkolwiek rozmowę z nią. Chciał się czegoś dowiedzieć. I to bardzo.

_________________




Piękne Multi BlackDream
|| Świątynia || Dom w Snowdin || Mroczny Zagajnik || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne

avatar

HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 687
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Pią Sty 01, 2016 7:19 pm

Niech się rozsiada, Undyne nie potrzebowała zbyt wiele miejsca nawet jeżeli siedziała z dosyć szeroko rozsuniętymi nogami. Jedną rękę położyła na udzie tak, by jej część zwisała między obiema nogami, a drugą podpierała podobnie jak Gaster.
- Skoro i ty wiesz o tym miejscu musiałeś często odwiedzać wodospady. Czemu wcześniej cię nie widziałam w tych okolicach? - Jest jedną z osób, która zapamiętuje twarze, a jego wydawała się taka... obca? W pewien sposób, nie umiała nadal określić tego uczucia. Nie było ono złe, ale w takim razie dlaczego tak się czuła? Pozwoliła swojemu ciału, by się rozluźniło, przecież po to tu przyszła. To nie tak, że obecność Gastera jakoś jej przeszkadzała, ale nawet sama obecność i bycie cicho to nie to samo co bycie samemu.
- "Dobrze pamiętasz"? - wyraźnie domagała się wyjaśnień. Aha czyli jej wnętrze miało rację, ten zlepek liter, zwany imieniem, był jej znany, ale zapomniany.
- Cóż, tak. Nie dziwi mnie ani trochę, że obce osoby podchodzą i pytają "Jesteś Undyne?" dlatego nic nie odpowiedziałam. - Powoli rozumiała czemu może go nie pamiętać. Okres kiedy była małą dziewczynką pamiętała wyrywkami, jak przez mgłę. Prowadzenie za rękę przez króla, próba pokonania... NIGDY nie zagłębiała się w przeszłość.
- Tak, to mój ziomek! Nauczył mnie wszystkiego, co potrafię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
W.D. Gaster

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 50
LOVE : 5
Liczba postów : 447
Join date : 01/01/2016
Skąd : BLEdzew

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Pią Sty 01, 2016 7:41 pm

- Och.. Przez ostatni czas.. Rzadko tutaj bywałem. - nie było go tutaj przez ładnych kilka lat, jeśli dobrze się orientuje. Z wiadomych powodów.. A jak dostać się do tej ławeczki, wiedział tylko dlatego, że często przesiadywał tutaj by pomyśleć o trudniejszych sprawach i wynalazkach.
- Kiedyś byłem Królewskim Naukowcem. - wyjaśnił. - Często przesiadywałem w laboratorium i równie często widywałem się z Asgore'm. Często o tobie wspominał i chwalił jakie robisz postępy. Zgaduję, że pewnie nawet udało ci się zostać członkiem Królewskiej Straży. - mówił jakby bez wyrazu, bez żadnego zdziwienia, radości, z monotonią, która w żaden sposób nawet nie denerwowała. Ryba go nie pamiętała. Zastanawiał się tylko dlaczego. Z tego powodu, że nigdy niemal go nie widywała, a jeśli już to tylko przez chwilę, czy też jego pobyt między liniami czasu wprowadził takie nieoczekiwane zmiany?
- Jak mają się w ogóle sprawy w tej części Podziemia? - spytał. W tej części, miało wskazać, że przez ten cały czas swojej nieobecności był w jakiś odległych fragmentach podziemnych tuneli, wielkich jaskiń i innych, podziemnych rzeczy. W końcu nie zapyta "Co się działo bo utknąłem w kontinuum czasowym?".

_________________




Piękne Multi BlackDream
|| Świątynia || Dom w Snowdin || Mroczny Zagajnik || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne

avatar

HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 687
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Pią Sty 01, 2016 8:06 pm

Teraz wszystko jasne, po prostu nie miał potrzeby zaglądać w te okolice! Ale nawet gdyby był w jakiejkolwiek części podziemia rybcia musiałaby go zobaczyć. Ostatnio przez chodzenie po całych Podziemiach poznała kilka nowych osób. Uniosła wyraźnie brwi słuchając tego, co mówi.
- Skoro byłeś naukowcem to musisz znać Alphys, prawda? Ale czemu ona nigdy o tobie nie wspominała? - zapytała sama siebie, jakby oczekiwała, że odpowiedź na to pytanie spadła z nieba. A nawet do końca nie była pewna, czy się znali.
- Moim celem było głównie pokonanie Asgore'a, najsilniejszego potwora, króla podziemia! Byłam zaskoczona, że chciał mnie nawet nauczyć jak to zrobić. I pewnego dnia udało mi się to, nie wiem czy ci mówił. To było tak wspaniałe uczucie! I cieszyłam się... ale źle się z tym poczułam. Zbyt miły z niego potwór i... W każdym razie miał w tym swój cel - by zrobić ze mnie Królewskiego Strażnika. Jakby tego było mało - dowódcą. - Jej głos brzmiał tak łagodnie i zarazem spokojnie, gdy o tym wspominała.
- Przez to mam dużo roboty, szczególnie kiedy reszta strażników choruje! Ale nie wiem jak wyglądałoby moje życie, gdybym nigdy nie chciała go pokonać... Teraz przynajmniej mam w sobie siłę, by wszystkich chronić! - Ten błysk w oku.
- Jak się mają sprawy? Cały czas wszystko tak samo - Sans się obija i przyprawia swojego brata o nerwy nie z tej ziemi, Papyrus zaś nadal stara się zostać jednym z Królewskich Strażników. Bardzo ciężko trenuje... - na jej twarzy znów pojawił się uśmiech, wyraźnie rozbawiona faktem, bo to lekcje gotowania... - Alphys nadal siedzi w laboratorium i mało kiedy z niego wychodzi. Asgore w sumie ma się dobrze, pomagam mu w zdobyciu ostatniej ludzkiej duszy, by zniszczyć w końcu barierę. - Mówiła mu o tym wszystkim, bo skoro Gaster często rozmawiał z królem to musiał być jego przyjacielem, a przed owym nie musiała nic ukrywać.

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
W.D. Gaster

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 50
LOVE : 5
Liczba postów : 447
Join date : 01/01/2016
Skąd : BLEdzew

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Pią Sty 01, 2016 11:38 pm

- Tak znam ją. Przejęła kilka moich badań. W sumie to dobrze.. Lepsze to niż je porzucić. - mówił ze sztuczną radością, ale tak idealnie wyćwiczoną przez te wiele lat, że nie dało się jej odróżnić od kłamstwa. Nie cieszył się w żaden sposób. Zajęła jego posadę. Należała tylko i wyłącznie do niego! Tylko on mógł być Królewskim Naukowcem, nie jakaś jaszczurka z obsesją na punkcie anime! Z tego co dobrze w tym momencie wiedział, nawet badania nad Determinacją szły jej źle, i zamiast pozbywać się powstałych amalgamatów pozwalała im żyć! Przecież są całkowicie bezużyteczne. On przynajmniej dowiódł, że niektóre ze stworów mogą przyjąć niewielką dawkę sztucznej Determinacji. Co prawda z nikim się tym nie podzielił, a Sansowi zabronił o tym mówić, ale jednak to jego sukces.
- Nie wspominała o mnie? - spytał jakby ze zdziwieniem, którego tak na prawdę wcale tam nie było. - Jaka szkoda.. - tutaj też pełno było fałszywego uczucia.
- Chyba coś o tym wspominał.. W każdym jednak razie, gratulacje. - kolejny tak doskonały fałsz. Czy kiedykolwiek, chociaż raz, powie coś z prawdziwym uczuciem?
Kiedy zaczęła mówić o tym jak się mają sprawy w podziemiu, przechylił się w przód, oparł ramiona na swoich udach, tak że dłonie zwisały między nogami. Wpatrywał się w ziemię, w te kilka kamyków, które błyszczały pod spodem. Słuchał tych słów z zainteresowaniem. Mało tego. Jakby z ulgą.
- Sans jak zawsze leniwy.. - uśmiechnął się. Szczerze się uśmiechnął, a wypowiadane przez niego słowa były pełne spokoju. - Papyrus stara się zostać Królewskim Strażnikiem? - zdziwił się. Na prawdę się zdziwił. Chociaż ani jednego i drugiego nie traktował jak kogoś ważnego, w tym momencie zdawał się zachowywać inaczej. Pewnie jedynie dlatego, że ta część, która domagała się dzieci, w tym momencie była jakby nie patrzeć bardzo zadowolona, mogąc słuchać co wyrabiają te dwa szkielety.
- Huh.. Ciągle się zastanawiam w kogo oni się wdali.. Bo we mnie to na pewno nie. - uśmiechnął się lekko. Reszta jakby go nie obchodziła. Co robi Alphys.. Co robi Asgore. To nie jest ważne.
A powinno.
Sam w pewnym sensie się zdziwił, ale te wszystkie dziwne uczucia, które się w nim pojawiły, równie szybko zniknęły. Ostatnie co jedynie zapytał, kiedy były przy nim to "Jak Papyrus sobie radzi? Wiesz może?", i na tym skończyło się dobre, ojcowe serduszko, bo więc go tutaj nie trzeba. Wie, że mają się dobrze. Żyją normalnym życiem. Ciekawe, co się stanie gdy zostanie zakłócone przez niego.

_________________




Piękne Multi BlackDream
|| Świątynia || Dom w Snowdin || Mroczny Zagajnik || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne

avatar

HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 687
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Sob Sty 02, 2016 1:47 pm

Szkoda, że nigdy nie wspominała o tym Undyne. Może po prostu nie było takiej potrzeby? Rybcia w to nie wnikała, w końcu i tak poznała Gastera. Miała nawet chwilę, by nadrobić cały ten czas... w sensie nie tylko się kilku rzeczy dowiedzieć, co i jemu wytłumaczyć. Cóż z wyglądu nie przypominał jej osoby, która cieszyłaby się z czegokolwiek, tylko po prostu żyła. Jakoś nie zwracała uwagi, rozkoszowała się samą możliwością rozmowy z naukowcem, nie ważne czy te informacje go zasmucały czy cieszyły. Zapewne gdyby dowiedziała się, że niezbyt lubi Alphys, była by mniej przyjazna, ponieważ no... ona... była kimś, kogo Undyne "kochała" na swój sposób! Nie pozwoli by jej, Asgore'owi czy Papyrusowi stała się krzywda, to były 3 najważniejsze osoby prócz tego, że musiała chronić całe podziemie.
- W sumie po co miałaby wspominać o kimś, kto był przed nią? W sensie i tak się niezbyt znaliśmy... Może nie było takiej potrzeby i tyle. - Nie miała jak inaczej skomentować tego. Czy przez przypadek wyczuła ironię?
- Pap ciągle go szuka, ucieka ze swoich "posterunków" i... A ten tylko się zamartwia "a może zasnął gdzieś na śniegu i zachoruje". - Przy mówieniu udawała głos młodszego szkieleta dosyć zabawnie, nie przykładając się do tego zbyt mocno.
- Tak, bardzo się stara, ale nie wiem co z tego będzie. Jest głupi, ma sentymenty podczas walk... oszczędził Frisk. Zaczęłam uczyć Papyrusa gotować, może będzie robił jednak coś innego w swoim życiu. - Nagle zaskoczona niemal wstała z miejsca, wyraźnie napięła swoje mięśnie wysuwając się w stronę Gastera.
- "W ciebie"? Jesteś ojcem Sansa i Papyrusa?! - O rany! Ich ojciec?! Przecież zawsze byli sami! Pap się ucieszy, jego brat na pewno też! Undyne wydawała się być zadowolona.

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
W.D. Gaster

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 50
LOVE : 5
Liczba postów : 447
Join date : 01/01/2016
Skąd : BLEdzew

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Sob Sty 02, 2016 4:58 pm

- Nigdy nie wiesz co innym chodzi po głowie, więc i nigdy się nie dowiesz, dlaczego nic ci nie powiedziała. Chyba, że sama się dopytasz. - zaśmiał się. To oczywiste. Nie chciała wspominać o nim, bo nagle zniknął. Bez wytłumaczenia, i raczej każdy mógł się domyślić, że to przez jakiś nieudany eksperyment, bo w końcu tak było. Alphys zapewne nie chciała nikogo martwić, szczególnie osób, na których bardziej jej zależało. Zamartwianie się i zbyt wiele informacji wyniesionych z laboratorium to jakby nie patrzeć, duży minus, który zaśmieca umysł.
- Czyli dużo się jednak z nimi nie zmieniło. - roześmiał się po raz kolejny. Tym razem znów szczerze. - Sans zawsze był leniwy, a zasypianie w każdych warunkach doprowadził do perfekcji. Nie zdziwiłbym się, gdyby jednego pięknego dnia spał, zwisając z drzewa. - w jego głosie brzmiało rozbawienie, którego nie był w stanie powstrzymać. Wiele myśli i wspomnień z czasu, gdy jeszcze byli małymi brzdącami, którymi częściej się zajmował i to z większą przyjemnością, sprawiały, że czuł w środku jakieś dziwne ciepło, którego nie potrafił zatrzymać jednak na dłużej. Szybko uciekało, tak samo jak wspomnienie, że tutaj było.
- Ta.. Czyli Papyrus też nic się nie zmienił. - westchnął. - Dobrze, że przynajmniej ma oko na Sansa. Chociaż raczej powinno być na odwrót. W końcu to Pap jest młodszy. - pokusił się nawet na zdrobnienie imienia Papyrusa. Rozmowa o nich chyba serio sprawiała mu dziwną przyjemność, chociaż nie powinna.
Reakcja Undyne nawet trochę go nie zdziwiła. Po co w końcu mieliby wspominać o nim? Szczególnie Sans.
- Taaak.. - podrapał się po kości policzkowej, spoglądając w kierunku Undyne. Usiadł wyprostowany. - Nie da się ukryć, to moi synowie. Chociaż czasami mam inne wrażenie. - odwrócił głowę i spojrzał w rzekę. Uśmiech znikł z jego twarzy.
- Papyrus jest wiecznie szczęśliwy, coby się nie działo. - nie to co on. Wszystkie uśmiechy, napady śmiechu, są tak sztuczne. - A Sans jest leniwą kluchą. Pracę pewnie załatwił sobie tylko dla legalnych przerw.. - i znów całkowita odwrotność. Gaster nie potrafił siedzieć bezczynnie. Jeśli nie eksperymenty i siedzenie w laboratorium, to przynajmniej intensywne myślenia na temat badań.
- Ach.. Serio.. Dziwne. I zastanawiające. - westchnął.

_________________




Piękne Multi BlackDream
|| Świątynia || Dom w Snowdin || Mroczny Zagajnik || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne

avatar

HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 687
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Sob Sty 02, 2016 8:37 pm

- Taaa... jakbym jeszcze miała czas na tą całą "rozmowę" z kimkolwiek. Poza tym niektórzy... - w tym miejscu urwała, przy czym westchnęła ciężko opuszczając głowę na krótką chwilę - nie czują się zbyt dobrze w moim towarzystwie. Ale to nie ważne, mam swoją pracę, którą codziennie muszę wykonywać, by wszyscy byli bezpieczni i szczęśliwi. - Mimo iż z początku wyszczerzała się do siebie na siłę, po chwili robiła to całkiem szczerze.
- Przynajmniej jakoś żyją w spokoju, podobnie jak większość potworów w Podziemiu. - W tych czasach trzeba było zachowywać spokój, tak samo jak nadzieję. To próbowała utrzymać wraz z królem i... chyba się udawało. Na pewno tak było! Nikt nie przejmował się opcjonalną wojną, tym, że są zamknięci w tym miejscu ani niczym podobnym!
- Ja wiem tylko tyle, że Papyrus nigdy się nie zmienił. Ciągle tylko "Straż Królewska i Straż Królewska". Nawet muchy nie skrzywdzi... jest dla wszystkich taki miły. - mówiła to jakby z pretensjami w głosie, ale jednocześnie troską. Najszybciej wpadał w kłopoty, szybciej niż monster kid!
Tak dużo zmieniło się dla niej w przeciągu jednej chwili. Czy skoro ojciec szkieletów wróci, będą bardziej bezpieczni? Undyne miała taką cichą nadzieję.

- Będą naprawdę szczęśliwi z twojego powrotu Gaster. Aż muszę zobaczyć ich miny! - nawet nie miała pojęcia, że sprawy mogą kiedyś przyjąć zły obrót. Nigdy Pap ani Sans nie mówili nic, że mieli ojca w podziemiu, nie wspominali o nim, ani nic. Ktoś, kto prócz rybci będzie mógł ich chronić...
- Kiedyś pytałam Papyrusa skąd mają tyle pieniędzy, by utrzymać tak duży dom, za duży dla nich dwóch, odpowiedział, że Sans zarabia kilkoma pracami naraz. - W ten sposób starszy szkielet dbał o młodszego. Czasem mogła nie rozumieć tej dwójki, ale bardziej zżytych potworów nigdy nie widziała.

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
W.D. Gaster

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 50
LOVE : 5
Liczba postów : 447
Join date : 01/01/2016
Skąd : BLEdzew

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Sob Sty 02, 2016 9:49 pm

- Skoro masz czas rozmawiać ze mną, pewnie znajdziesz i czas by porozmawiać z innymi. - stwierdził, wstając z ławki. Nieco zdrętwiał od ciągłego siedzenia, więc przeciągnął się, wygiął się jak kot. To ciało było takie elastyczne, chociaż w rzeczywistości, a przynajmniej w oczach Undyne wyglądało całkowicie normalne, giętkie na tyle na ile pozwalał kręgosłup. Pragnął widzieć siebie jak normalną osobę, ale nie był w stanie. Dla siebie zawsze będzie rozlatującą się kreaturą.
- Wnioskując z twoich słów, mogę to nawet potwierdzić. Gdy był mały lubił się wykazywać i pokazywać jak dobrze sobie ze wszystkim radzi.. I w pewnym sensie chciał, żeby każdy zwracał na niego uwagę. Teraz, po prostu szuka tego samego w Królewskiej Straży. I tak.. Drugiego tak miłego szkieleta chyba nie ma w Podziemiu. - czy to przez to, że gdy był mały, Gaster tak często go olewał? Tak często zostawiał samego, bo razem z nim znikał zawsze Sans. Czy to jego wina, że tak pragnął być zauważony? Bo w końcu, to pewnie dlatego chciał zostać Królewskim Strażnikiem. Może sława też coś do tego miała? Może po prostu po to żeby zdobyć wszystko to, czego brakowało mu dzieciństwie. To dość, prawdopodobna wersja, ale czy prawdziwa?
- Bez wątpienia. - stwierdził z uśmiechem na twarzy. Znowu udawał. Kopnął kamień, który właśnie napatoczył mu się pod but, i poleciał prosto w kierunku rzeki. Z niewielkim pluskiem wpadło do wody. Szczęśliwi? Który z nich? Bo Sans bez wątpienia nie. On nigdy nie będzie się cieszył z jego widoku. Pewnie cieszył się jak nigdy, kiedy zobaczył, że Gaster znika w odmętach portalu. Pewnie cieszył się z tego powodu jak nigdy.
- Czyli, jednak Sans nie jest tak do końca leniem. - stwierdził. - Na prawdę dobrze.. - mówił jakby z ulgą. - Dalej mieszkają w Snowdin?

_________________




Piękne Multi BlackDream
|| Świątynia || Dom w Snowdin || Mroczny Zagajnik || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne

avatar

HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 687
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Nie Sty 03, 2016 10:53 am

- Hah teraz to czysty przypadek, że możemy chwilę porozmawiać. Zaczęli pojawiać się bezduszni, którzy muszą mącić ten pier*****y porządek. To przez nich tyle problemów, jakby same patrole to było za mało! - Wyraźnie się wkurzyła. Nie chciała, by były jakieś większe problemy, pragnęła utrzymać całkowity spokój w Podziemiu nie tylko dlatego, że wszyscy wtedy byliby bezpieczni, ale Asgore nie będzie miał problemów.
- Gdybym nie poświęcała całego mojego czasu na treningach w zamku nigdy nie osiągnęłabym tego wszystkiego. W innym wypadku może poznałabym Papyrusa jak był jeszcze dzieckiem. W pewnym sensie nie miałam dzieciństwa, nie, tak wyglądało moje specyficzne dzieciństwo. - Nie ważne czemu pewnego dnia zaczepił Undyne i zaczął błagać ją o zostanie strażnikiem, bo właśnie dzięki temu rybcia zyskała, trochę przyglupiego i łatwowiernego, przyjaciela. Teraz tylko musiała dalej udawać, że kiedyś przyjmie go w szeregi... Ale nie miała jakiegoś poczucia winy przez to, że okłamuje szkieleta, wszak zginąłby w pierwszych 10 sekundach poważnej walki. Tak po prostu był bezpieczny. Undyne również się przeciągnęła, z cichym warkotem bo nie umie mruczeć, wyciągając ręce ponad głowę.
- Cały czas. Cieszę się, że nie w walonej Hotlandi. Nienawidzę tamtego miejsca... - Co nie znaczyło, że się tam nie pojawiała. Była tam, gdy Alphys jej potrzebowała, zawsze się o to starała. Czyżby rozmowa zamierzała już ku końcowi? Na to wyglądało, z lekka.
- Miło było cię poznać Gaster.

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
W.D. Gaster

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 50
LOVE : 5
Liczba postów : 447
Join date : 01/01/2016
Skąd : BLEdzew

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Nie Sty 03, 2016 4:06 pm

Bezduszni. Mówiła o nim, mówiła o innych. Tak, największy problem istniejący w podziemiu, ale on akurat się tym nie przejmował w żaden sposób. Sam był jednym z nich więc nic sobie z tego zbytnio nie robił. Z resztą, tak długo jak nikt mu nie przeszkadza, tak długo mogą sobie istnieć ile tylko chcą. W końcu, kiedyś mogą mu się przydać. Nigdy bowiem nie wiadomo, co wpadnie szalonemu naukowcowi do głowy.
- Zapewniam, że dużo przez te treningi nie straciłaś. - powiedział, odwracając głowę w jej kierunku. - Papyrus zachowuje się teraz tak samo jak gdy był dzieckiem. No, może jest bardziej odpowiedzialny względem Sansa. Ale tak.. To nic się nie zmienił. - stwierdził z ulgą w głosie. Chociaż wcale tej ulgi nie czuł. Ten szkielet byłby dla niego idealnym Królikiem Doświadczalnym, jednak z powodu jego zachowania mógłby nie wytrzymać tak długo jak Sans. Z resztą, jego brat zabiłby Gastera na miejscu, gdyby zobaczył, że chce przeprowadzać eksperymenty na Papyrusie.
- Dobrze słyszeć. Będę musiał ich odwiedzić. - uśmiechnął się. - Mam do ciebie prośbę. Gdy, któregoś z nich spotkasz, nie mów, że mnie widziałaś. Chcę.. Zrobić im niespodziankę. - bardzo, bardzo wielką niespodziankę.
- Mi też miło było cie poznać, Undyne. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy.

_________________




Piękne Multi BlackDream
|| Świątynia || Dom w Snowdin || Mroczny Zagajnik || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Undyne

avatar

HP : 90
Poziom duszy : 19
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 687
Join date : 13/12/2015
Age : 17
Skąd : Tomaszów Maz

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Pon Sty 04, 2016 11:27 am

Bezduszni byli dla niej największym problemem, ale i jednocześnie rozrywką, bo bez nich Podziemie byłoby... bezpieczne! I jednocześnie nudne, ale jak można stawiać na rozrywkę, gdy najważniejsze powinno być bezpieczeństwo innych? Bez tych całych bezdusznych pozostały by zapewne same pijaczyny czy inne niezbyt groźne potwory. Cóż potencjalnie zawsze byli również ludzie.
- Nie żałuję i nigdy nie będę żałować tego, co już się stało. W końcu to przeszłość, a najważniejsze jest to, co przyniesie przyszłość. Nigdy nie żałowałam czegokolwiek, co już zrobiłam. - Spojrzała w górę, na niebo pełne kryształów. Czasami, gdy się w nie tak wpatrywała wpadała w dziwny melancholijny nastrój. W końcu podniosła się z ławki rozciągając jeszcze trochę na boki i odwróciła się przodem do rozmówcy.
- Jasne, nic im nie zdradzę! - Przechodząc obok Gastera poklepała go po ramieniu z nieco bardziej neutralnym wyrazem twarzy. Nagle odwróciła głowę w przeciwnym kierunku, niż do wyjścia. Uszy drgnęły jej z lekka, czyżby usłyszała jakiś wybuch w okolicach? No mniejsza... Po prostu stąd odeszła.

zt.

_________________

Moja własność: *  *  *  * *  * *   *  *  *  *  *  *  *
KP|Bank
Prowadzone sesje
1. Misja w Głębokich Ścieżkach.
2. Potyczka w Świetlistej jaskini.
3. Spotkanie na Polu szepczących kwiatów.


[i][color=cyan]Mowa [/ i][/ color]
[b]Tekst MG narracyjny[/ b]
[i]Dialog postaci MG[/ i]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saviour



HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 09/01/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Nie Sty 10, 2016 1:23 pm

Błądził po terenach Wodospadów dłuższy czas. Myślał, że udanie się na wysypisko będzie idealnym pomysłem, jednak szybko zrezygnował twierdząc, że pragnie jakiejś rozrywki. Tylko zabawa mu w głowie, co za robot... W każdym razie zaintrygowało go to miejsce, gdy lewe oko wykryło brak ściany, którą prawym normalnie widział. Wstępna analiza wykazała, że to złudzenie optyczne spowodowane przez światło. Cisza i spokój? Tu zapewne rozrywki nie znajdzie, ale odpocznie i... będzie się nudził dalej jak zwykle! Westchnął głośno w taki sposób, który jednoznacznie wskazywał "o boże co za kompletna nuda!", po czym skierował swoje kroki w stronę ławki. Gdyby nie fakt, że przy kompletnej ciszy było słychać spokojny szmer strumyka, wpadłby w szał! Przeczesał włosy palcami nim usiadł na prawym brzegu ławki, założył nogę na nogę i wbił znudzone spojrzenie w wodę. Zapewne mógł wpaść do jakiegoś baru, restauracji i tam się zabawić, jednakże... Nie miał najmniejszej ochoty teraz czuć chłodu na swoim metalu. Miał ochotę na ciepło, ogromne ciepło! I tak wiało jeszcze chłodem, niedaleko przecież zaczynało się Snowdin. Mógł się przejść do Hotlandi ale... właśnie wyskoczyło mu powiadomienie o niskim stanie baterii, a dokładniej wyświetlił się hologram.
- Szlag by to... - warknął groźnie przesuwając palcami po hologramie, przeglądając dane, w szczególności te, na ile starczy mu baterii, by nagle nie zasnąć na tej ławce jak jakiś istny menel. Cóż, nawet jeżeli był w stanie wytrzymać kilka godzin musiał wyłączyć kilka opcji, szczególnie przemiany. Nie potrzebna mu teraz, przynajmniej liczył na to, że nikt nie wpadnie tu z jakąś siekierą i nie zacznie machać w jego stronę. Przy okazji opcje używania internetu oraz telefon też czasowo wyłączył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aileen

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 21
Join date : 05/01/2016

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Nie Sty 10, 2016 2:54 pm

//Aileen wątek drugi~

Wodospady wydawały się być bardziej przyjazne niż Snowdin. Rozgrzała się już trochę, mogła nawet spokojnie rozpiąć bluzę, bez ryzyka że zaraz zacznie się trząść. Mogła spacerować spokojnie, kijaszkiem sprawdzając tylko grunt, by nie wejść w jakąś kałużę czy błoto.
Nagle przystanęła i rozejrzała się. Nie miała zielonego pojęcia, co robić dalej. Wydawało jej się, że błądzi, choć i tak nie miała konkretnego celu podróży, poza prostym „do przodu!”. Z westchnieniem oparła się o ścianę, chcąc chwilę odpocząć i zastanowić się.
Tak. O tę ścianę.
Runęła do tyłu, wydając z siebie cichy okrzyk zaskoczenia. Uderzyła mocno w ziemię, po raz kolejny w życiu, i przeklęła. To całe Podziemie przynosiło jej jakiegoś pecha. Nagle, jeszcze leżąc, zauważyła jakąś postać siedzącą na ławce. Adrenalina zaczęła krążyć w jej żyłach, gdy przypomniała sobie, że nie każdy musi być tutaj przyjaźnie nastawiony. Zerwała się z ziemi, obserwując postać zdziwionym, ale uważnym spojrzeniem. Nie była pewna, kogo ma przed sobą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saviour



HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 09/01/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Nie Sty 10, 2016 3:22 pm

Przez to, że wyłączył wiele ze swoich programów, byleby nie musieć wchodzić zbyt szybko w stan uśpienia dla naładowania baterii, nie tylko stał się całkowicie bezbronny ale i dosłownie nieczuły. Kompletnie nie wyczuł nieznajomej, która była na pewno w odległości 5 m lub nawet bliżej. Zero wibracji pod stopami, wszystkie zmysły poszły się rypać. Znów mruknął coś pod nosem niezadowolony prawie wgl nie zauważając, że ktoś tu się zbliży.
Uderzenie o ziemię spowodowało drgnięcie pandziego ucha, dopiero wtedy robot nagle podskoczył, odwrócił głowę w jej stronę i machnięciem ręki jakby rozgonił hologram szybciej, niż nieznajoma była w stanie go zauważyć. Wystraszył się prościej mówiąc. Przez to musiał "wziąć głęboki wdech", by się uspokoić. Skoro miał okazję postanowił ćwiczyć dobrego aktora, rozrywka wręcz sama do niego przyszła!
- Wszystko w porządku? - Jego głos jak zwykle taki męski i zarazem delikatny, z nutką niepewności. Wstał z ławki podchodząc niezbyt pospiesznie do rozmówczyni. Uh? Podniosła się szybciej, niż robot myślał. I kto kogo się tutaj wystraszył? W sumie nie wiedział skąd aż taka reakcja. Rozmawianie z ludźmi było dla niego czymś bardziej normalnym, niż z jakimkolwiek innym potworem, dlatego nie zastanowił się nawet nad możliwością, że to on jest powodem tego wystraszonego spojrzenia dziewczyny. Mimo posiadania bardzo podobnego ciała do ludzkiego, mógł wystraszyć świecącym okiem bez źrenicy oraz innymi częściami ciała wskazującego na to, że ni z niego człowiek, ni potwór...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aileen

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 21
Join date : 05/01/2016

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Nie Sty 10, 2016 8:11 pm

Aileen wyprostowała się z godnością, nie spuszczając wzroku z robota.
- Tak, już chyba przywykłam, że grawitacja jest tutaj silniejsza – odrzekła nieco ironicznie, analizując zachowanie i ton głosu rozmówcy.
Wydawał się nie być wrogo nastawiony, przypominał człowieka, poza robotycznymi częściami ciała i uroczymi, pandzimi uszkami. Dziewczyna nie zamierzała jednak za bardzo ryzykować. Pierwsze wrażenie może specjalnie być łudzące, by zdobyć zaufanie.
- Whoa, nie spotkałam jeszcze potwora, który tak przypominałby człowieka – zagaiła rozmowę, by dowiedzieć się o nim czegoś więcej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saviour



HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 09/01/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Nie Sty 10, 2016 9:00 pm

Zaśmiał się tak bardzo podobnie do Mettatona, tak bardzo zgapiał jego śmiech będąc fanem, ale zarazem tak bardzo mu pasował, że nikt nie posądzi go o plagiat. To z powodu tekstu o grawitacji, który prawdopodobnie był tylko wymówką.
- Hehehehe... faktycznie to ciało jest na ludzkie podobieństwo. - Wyciągnął z lekka lewą rękę przed siebie, odwrócił dłoń wnętrzem do siebie i przyjrzał się jej niezbyt szczególnie.
- Potwór, robot, teraz to niemal bez różnicy. To ciało... zostało stworzone przez człowieka. Twórca bardzo się nad nim napracował, bym w mieście nie straszył ludzi swoją prawdziwą formą. - Mruknął nieco znudzonym tonem. Zaczął ją uważnie analizować od góry do dołu. W 100% człowiek, do tego słaby jeżeli chodzi o walkę. Cóż, taka była większość ludzi, ale dzięki temu wiedział, że jest bezpieczny. Oh cholera... bateria szybciej zaczęła mu maleć. Musi ograniczyć moce i inne robotyczne zdolności.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aileen

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 21
Join date : 05/01/2016

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Nie Sty 10, 2016 9:49 pm

- Och, zatem byłeś na powierzchni?
Zaintrygowało ją to, a zarazem zaniepokoiło. Malutka lampka ostrzegawcza zapaliła się w jej głowie, każąc jej szczególnie uważać na rozmówcę. Miała jednak nadzieję, że jeśli ma zamiar zaatakować, to przynajmniej nie teraz. Chciała trochę odpocząć. Zerknęła na ławkę. Mała, nie spełniająca jej wymagań. Za to wierzby...
- Będzie Ci przeszkadzało, jeśli usiądę sobie po swojemu? - nie czekała jednak na odpowiedź, tylko zwinnie wdrapała się na jedno drzewo i wygodnie rozsiadła, opierając się o gałąź.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Saviour



HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 25
Join date : 09/01/2016
Age : 17

PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   Wto Sty 12, 2016 5:16 pm

- W sumie tak, to było moje marzenie. Byłbym niegdyś w stanie zabić za spełnienie go. - zaśmiał się, gdyż rzeczywiście zabił, żeby je spełnić. Zabił człowieka, a potem człowiek go uratował. Co za dziwna ironia... Jakoś nigdy nie miał okazji chociażby przez chwilę żałować swojego czynu - wszystko zostało zapomniane. Max uważał się teraz tylko za robota, chociaż takie miał jedynie ciało. Jego inteligencja była normalna, jak każdego innego żywego stworzenia. Odwrócił się w jej stronę, gdy przechodziła obok. Z wyraźnym zainteresowaniem się jej przyglądał. Niestety, nic poza tym, by tylko zapamiętać wygląd swojej rozmówczyni na dłużej.
- Jasne, że nie. Powiedz mi, co tutaj robią ludzie? Czemu się tutaj pojawiają, chociaż wiedzą, że mogą zginąć? Czy to przez ciekawość, czy przypadek? Musisz coś o tym wiedzieć, skoro tu jesteś, prawda? - Zaczął zadawać pytania, które tak bardzo go nurtowały, a nigdy nie był w stanie sam odpowiedzieć. Podszedł do wierzby, na której zasiadła... właśnie! Zadawał już pytania, a nie znał jej imienia. No trudno! Tak więc usiadł na ziemi opierając się plecami o drzewo i odchylił z lekka głowę w tył, by móc obserwować dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Ukryta samotna ławeczka   

Powrót do góry Go down
 
Ukryta samotna ławeczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Ukryta ławeczka
» Ukryta, zarośnięta łączka niedaleko cieplarni
» Czuję się samotna.
» Dur-Shurrikun
» Ukryta polana

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Wodospady-
Skocz do: