IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Królewskie Letnie Zawody Wyzwań

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Pią Sie 11, 2017 8:41 pm

Chwilę jej zajęło wypytanie żółwia o jego wiedze na temat przyjaciela, lecz opłaciło się. Bo... Kamień w sumie był jak większość facetów na powierzchni. A możecie być pewni, Lara wiedziała o nich bardzo dużo, w końcu miała dwóch starszych braci, którzy drażnili się z nią przez prawie całe jej życie. Dlatego też, po krótkim zastanowieniu, ruszyła spacerkiem do swojego domku, by się odpowiednio przygotować. Jak? A tak, że założyła na siebie słodką, krótką sukieneczkę w różowym kolorze, którego szczerze sama nie cierpiała (skąd ją miała? To długa historia...) i pomalowała usta szmineczką, by wyglądać jak słodka idiotka. Miało to na celu wzmocnić efekt tego, co zaplanowała dla kamienia. I gdy była już gotowa, wyszła z domku i ruszyła w kierunku swojej ofiary.
- Kamień?! Ty tutaj?! Rajciu, jak fajnie!- Zaczęła szczebiotać, siadając obok niego i przytulając go przez chwilę. Tak, pewnie ktoś by się przyczepił, że narusza jego sferę prywatną, ale trochę i o to chodziło.
- Słyszałeś o tym, że...- Kontynuowała swoją gadaninę, udając przy tym wielki entuzjazm, choć sama nic takiego nie czuła.
- A oni potem zrobili...- Gadała wręcz jak najęta przez ponad dwadzieścia minut, nie zamykając się ani na sekundę. A o czym gadała? O wszystkich pierdołach, na jakich stoi ten świat, choć większość jej wypowiedzi nie miała najmniejszego sensu. Normalnie, jakby drugi z jej braci, Ethan by ją teraz usłyszał, to by ją chyba walnął książka prosto w łeb, byle tylko się zamknęła.
- I on jej powiedział...- No... Biedny kamyczek... Na dodatek po pewnym czasie zaczęła pukać w niego jak do drzwi.

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Temmie
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 81
LOVE : 0
Liczba postów : 69
Join date : 06/05/2017
Age : 23

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Nie Sie 13, 2017 2:31 pm

Temmie o dziwo wykazała minimum pomyślunku- tym razem zamiast paradować w wiaderku na głowie (na co miała niezmierną ochotę) postanowiła skorzystać z pomocy kogoś mądżejszego od niej. A mianowicie Pana Żółwa. Cóż, teraz wystarczyło tylko zrobić to co temu umieją najlepiej- zirytować tego dziwnego kamyka!
- Dzybki! Fuuujka! Dzybki be! Dzybki be! Fujka, fujka, fuUuUuUujkaaaa!!!1!!- wykrzyknęła Temmie przyskakując do kamienia.
Wyciągając przed siebie łapkę dosłownie zmiotła z szacownego Kamienia wszystkie grzyby, jakie tylko udało jej się wypatrzyć. Na tym nie poprzestała- zwyczajnie je zgniotła, cisnęła o ziemię i dla lepszego efektu jeszcze kilka razy poskakała, wbijając je w grunt. Cały czas wykrzykiwała przy tym, jakie to grzyby są fujkowe, niedobre, brzydne i nie-hOI.
- Zadzybiony Kamul be! Dzybki nie-hOI, on nie wie?- zapytała Kamienia, zupełnie nieświadomie przeskakując na niego, w tak zwanym międzyczasie.
Hasając po kamyku, swoimi łapkami "rozciapciała" ewentualne resztki grzybków Kamienia. Jakże to tak chodzić zagrzybionym? Temmie nie podobała się cała ta idea. Zeskoczyła z kamyka i co raz koszkając go łapką, skakała wkoło niego jak jakaś pchła. Inną łapkę wyciągała od czasu do czasu gdzieś w okolice trawy i krzaków, czy tam czegokolwiek, co rosło w pobliżu i nadawało się do urwania. Ale urwał! Ale to było hOI!
- Cwietuszki lepsiejsze! Paczaj jakie hoIII!- zawołała obrzucając Kamyk jakimiś chwastami, która w założeniu miały chyba być kwiatkami.
Jeżeli słowa Pana Żółwa były prawdą, Kamień niebawem powinien wziąć i wyjść z siebie. Żodyn nie wytrzymał przy Temmie nerwowo. Żodyn!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Nie Sie 13, 2017 3:03 pm

Sama Patience mając do wyboru pomiędzy braniem jakiegoś przedmiotu ze składziku a otrzymaniem rady, wybrała to drugie. Po części przez to, że lubiła rozmawiać z innymi i sprawiało jej to radość. Po otrzymaniu informacji od żółwia, zaczęła myśleć intensywnie nad tym, co powinna zrobić. Znała w sumie jego słabość... Ale co dalej? Jak nawiązać? A może po prostu zacznie rozmowę i jakoś to pójdzie? Podeszła więc do kamienia, jak nastała jej kolej i pierwsze, co zrobiła to przytuliła go od tyłu.
- Uh... Twardy jesteś~ - zaczęła niezbyt elokwentnie, wspinając się na sam jego szczyt i siadając na nim tak, że nogi zwisały po boku kamiennego pana.
- Jak to możliwe, że tu przyszedłeś? A jak jesz? Słyszałam, że niektóre potwory nie jedzą, ale czy to może być prawda? Jak można nie jeść? Szczególnie, jak Toriel upiecze swoje pyszne ciasto kremowe! Ono jest takie pyszne, tak się rozpływa w ustach...! I w ogóle Toriel jest bardzo miłą panią! Jest najlepszą mamą! Nie sądzę, żeby nawet na powierzchni znalazła się druga taka, jak ona! Bardzo dobrze się opiekuje innymi, jest bardzo cierpliwa i nigdy się nie złości! I w dodatku robi najlepsze ciasta! Poznałam już chyba wszyyyystkich w Podziemiu i na pewno nie ma drugiej takiej osoby, która tak by się zajmowała innymi! Powinna zostać ogłoszona matką całego podziemia! - zaczęła mówić, szybko nawiązując do rozmowy z Gersonem. Podczas przemowy zmieniała często pozycję, raz siedząc, raz leżąc, a raz spadając z kamienia. Raz przez przypadek jak się znowu na niego wspinała pacnęła go w twarz, raz jak majtała nogami to go kopnęła... Ale zawsze przepraszała! Cóż, miała nieco przechlapane, jeśli chodzi o tę konkurencję... Czy ktoś kiedykolwiek był zły na Patience? No własnie.

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Nie Sie 13, 2017 5:16 pm

Vorbis nie pierniczył się w tańcu. Usiadł na przeciw kamienia i zaczął...
- Cześć, jestem Vorbis. Vorbis przez "V", nie przez "W". To naprawdę wielka różnica, gdybym był Worbisem to ludziom kojarzyło by się to z takim programem do edycji tekstu. Ty pewnie masz na imię Kamień, no nie? Nie trudno zgadnąć, przecież jesteś kamieniem! A tak w ogóle to jak kamienie się rozmnażają? Macie jakieś specjalne narządy rozrodcze, czy po prostu jakaś magia i inne sprawy? Nie wyobrażam sobie Ciebie parzącego się z innym kamieniem. Jesteś samicą, czy samcem? Lubisz gwiazdy? Nie wiem czy potrafisz widzieć, ale mam gwiazdę zamiast twarzy... znaczy tak myślę. Nawet ja nie wiem co mam pod kapturem. Masz gdzieś jakiś narząd odpowiedzialny za myślenie, czy twoja świadomość unosi się w oparach magii? Lubisz kraby? Ale nie jeść, jedzenie krabów jest paskudne. To tak jakbyś jadł pająka... a kraby to takie lepsze pająki. Nie dość że potrafią oddychać pod wodą to jeszcze mają szczypce. Wiesz że jak odetniesz nogę krabowi to on ją zregeneruje? I są bardzo odporne na zanieczyszczenia. Jak odróżniasz swoich rodziców-kamieni od innych kamieni? Macie jakieś cechy szczególne? Lubisz spaghetti? Wy kamienie... potraficie jeść? A tak swoją drogą: gdybyś był ziemniakiem byłbyś ładnym ziemniakiem. Serio. Ale nie jesteś ziemniakiem. No chyba że bardzo chcesz być ziemniakiem, to możemy kogoś poszukać żeby sprawił że staniesz się ziemniakiem. Hej, słyszałeś kawał o falowanych blaszkach? Nie? To słuchaj: 
Idzie sobie falowana blaszka spotyka drugą falowaną blaszkę
- Cześć falowana blaszko
- Cześć falowana blaszko
- Gdzie idziesz falowana blaszko na piwo falowana blaszko. Chcesz iść ze mną falowana blaszko?
- Mogę iść z tobą falowana blaszko...
Idą dwie falowane blaszki spotykają trzecią falowaną blaszkę
- Cześć falowana blaszko
- Cześć falowane blaszki
- Gdzie idziecie falowane blaszki
- Na piwo falowana blaszko. Chcesz iść z nami falowana blaszko?
- Mogę iść z wami falowane blaszki...
Idą trzy falowane blaszki spotykają czwartą falowaną blaszkę
- Cześć falowana blaszko
- Cześć falowane blaszki
- Gdzie idziecie falowane blaszki
- Na piwo falowana blaszko. Chcesz iść z nami falowana blaszko?
- Mogę iść z wami falowane blaszki...
Idą cztery falowane blaszki spotykają piątą falowaną blaszkę
- Cześć falowana blaszko
- Cześć falowane blaszki
- Gdzie idziecie falowane blaszki
- Na piwo falowana blaszko. Chcesz iść z nami falowana blaszko?
- Mogę iść z wami falowane blaszki...
Idzie pięć falowanych blaszek spotykają szóstą falowaną blaszkę
- Cześć falowana blaszko
- Cześć falowane blaszki
- Gdzie idziecie falowane blaszki
- Na piwo falowana blaszko. Chcesz iść z nami falowana blaszko?
- Mogę iść z wami falowane blaszki...
Wreszcie 6 falowanych blaszek wchodzi do baru. Jedna z nich podchodzi do barmana i mówi:
- Poproszę 6 kufli piwa.
Barman patrzy na falowane blaszki przez chwilę i odpowiada:
- PIWA NIE MA!
Hahahahahahhaha! Super żart, no nie? Opowiem ci jeszcze jeden, co ty na to? To słuchaj:
Był sobie Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. No i ten Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu pomyślał sobie:
-Muszę sobie znaleźć żonę. Najlepiej poszukać na zamku.- No i Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu pojechał w stronę zamku. Ale po drodze przejeżdża przez wioskę i zatrzymują go wieśniacy:
-Stój! Kto jesteś?!
-Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu??
-Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-A to pewnie do zamku jedziesz?
-No tak
-To jedź tam.- powiedzieli wieśniacy. No to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu pojechał w stronę zamku. No ale przed wjazdem do zamku, przed bramą zatrzymują go strażnicy i pytają:
-Stój! Kto jesteś?!
-Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu??
-Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-A to przejeżdżaj.- No to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu wjechał. Zostawił konia w stajni i udał się w stronę sali tronowej. No ale przed salą tronową znów Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu (teraz bez konia) zatrzymali strażnicy, którzy spytali:
-Stój! Kto jesteś?!
-Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu??
-Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-A to wchodź!-
No to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu wchodzi do sali i pada u stóp króla. No ale że ten stary i ślepy to nie widzi że to Czarno-czerwony Rycerz i pyta:
-Stój! Kto jesteś?!
-Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu??
-Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-No i czego chcesz?!-
-No chciałbym prosić o rękę twojej córki-
-Aaaa, no spoko. Ale widzisz, u nas jest taka zasada: kto chce córkę króla za żonę musi zabić smoka.-
Na to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu mówi:
-Spoko.- No i poszedł. Wyszedł z sali tronowej, wziął konia i wyjechał ten Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu z zamku. No ale po drodze znów przejeżdża przez wioskę, a że wieśniaki głupie i go nie poznają, to pytają:
-Stój! Kto jesteś?!
-Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu??
-Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Aaaa, to tyyy! Pewnie do smoka jedziesz? To w tamtą stronę-
No i Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu ruszył w stronę groty smoka. Jedzie, jedzie, aż dojeżdża. Ale tam stoją strażnicy, którzy pilnują, aby nikt tam nie wchodził do środka. No i jak go zobaczyli to zaraz zapytali:
-Stój! Kto jesteś?!
-Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu??
-Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Pewnie chcesz smoka pokonać co?-
-No raczej!- odpowiada Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu i wchodzi do środka. Tam leży smok, wielki, brzydki i zły. Zaraz jak Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu wchodzi do środka smok się budzi i zdziwiony pyta:
-Stój! Kto jesteś?!
-Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu??
-Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Ha! I pewnie chcesz mnie zabić?-
-A jakże!- odpowiada Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu i rusza do walki. Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu ze smokiem walczą i walczą, aż w końcu smok pada martwy. No to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu ucina głowę smoka, pakuje do kieszeni i wychodzi. Wsiada na konia i jedzie do zamku. No ale znów po drodze trafia do wioski. No a że Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu cały był umazany krwią smoka więc go wieśniacy nie poznali i pytają:
-Stój! Kto jesteś?!
-Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu??
-Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Aaa, to znów ty! No to jedź. Powodzenia.-
No to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu jedzie, dojeżdża do bram zamku. No ale że strażnicy głupi, to pytają znów:
-Stój! Kto jesteś?!
-Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu??
-Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-A to wjeżdżaj.- Tak też Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu zrobił. Zostawił konia i idzie w stronę sali tronowej. No ale że się zmieniła warta przed drzwiami to się strażnicy pytają:
-Stój! Kto jesteś?!
-Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu??
-Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu.
-No to co, pokonałeś smoka?-
-No pewnie- powiedział Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu i wyjął głowę smoka.
Na to król mu odpowiada:
- Ale tak właściwie to ja nie mam córki.
Hahahahahahahaha! Wyśmienite, co nie? Opowiedzieć ci jeszcze jeden?

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 89
Join date : 07/01/2016
Age : 21

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Pon Sie 14, 2017 10:31 pm

Chłopak westchnął, siadając przed kamieniem po turecku i obdarzając go spojrzeniem nie do odgadnięcia - bo w sumie tak samo chaotyczne w tej chwili były myśli Luke'a. Jeśli to, czego dowiedział się od Gersona, było prawdą... mój boże, nie mógł sobie tego wyobrazić. Mimowolnie zachichotał cicho.
- Trzeba przyznać, że masz całkiem sympatycznych znajomych, panie Kamieniu - odezwał się w końcu bezpośrednio do kamienia, wyciągając swój nieodłączny zestaw w postaci notatnika oraz czegoś do pisania. Następnie zaś otworzył go na jednej z pustych stron i zaczął rysować - czyli robić coś, czego w zasadzie nigdy nie robił. Nie szło mu to dobrze, ale ostatecznie doszedł do wniosku, że przypomina to, co chciał narysować. Po tym wszystkim jak gdyby nigdy nic odwrócił rysunek w kierunku kamulca.
- Poznajesz? Myślę, że mimo moich marnych umiejętności na pewno. W sumie... byłem trochę w szoku, jak ta życzliwa osoba powiedziała mi o twoich zainteresowaniach. Nie, żeby coś, ale na Powierzchni wśród ludzi... oglądanie takich bajek to trochę wstydliwa rzecz - powiedział, po czym westchnął. Te zadania naprawdę kolidowały z jego wrodzonym pacyfizmem... bo niby dlaczego miał wyprowadzić jakiegoś kamienia z równowagi. - A wiesz, czemu wstydliwa? Bo zapewne każdy w Podziemiu by się uśmiał, gdyby się dowiedział, że taki stoicki i twardy kamień jak ty wzrusza się, widząc słodkie kucyki w bajce dla ludzkich małych dziewczynek. Hm... w sumie pewnie znalazłbym sposób, by to ogłosić całemu Podziemiu... hm?
Uważnie obserwował kamienia, licząc, że może jednak tym razem mu się poszczęści.

_________________
Karta Postaci

Aktualne sesje:
1|2|3|4|5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Pon Sie 14, 2017 10:42 pm

Sans stanął przed kamieniem. O rany, miał w głowie tyle żartów, które mógłby mu opowiedzieć! Ale skąd pewność, że zareaguje tak jak jego brachu? No więc właśnie - nie było żadnej! Co gorsza, potwór może zacząć się śmiać! I oczywiście to by dobitnie rozochociło Sansa, ale wtedy tylko przegraną miał w kieszeni. Z drugiej strony... Co go to tak naprawdę obchodziło?
- Siemasz, mój drogi, twardy jak ten GŁAZ, przyjacielu~ - przywitał się i pstryknął palcami, chwytając dusze kamienio-potwora w swoją magię. - Wiem, że to niezbyt grzeczne z mojej strony, ale postaraj się to jakoś zdzierżyć, 'kay? - poruszył krótko ręką w górę, tym samym odrywając kamień od bezpiecznej ziemi. Nie zamierzał mu zrobić krzywdy. Jedynie... Obrócić do góry nogami. Czy jakkolwiek to nazwać w przypadku kamienia jego pokroju. Czy kamienie uważały jakąś część swojego ciała za głowę? Nigdy się nad tym nie zastanawiał.
Tak też w każdym razie wrócił go na ziemię, a następnie przewalił przez niego swoim kościstym cielskiem. Trochę niewygodny. Kości troszki chrupały. Ale nie na takich podłożach już sypiał!
- Pozwolisz, że utnę sobie krótką drzemkę? - po ostatniej nocce z teleportowaniem sie po lesie, miał dość męczenia swojej osoby.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 19
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Pon Sie 14, 2017 11:03 pm

Chara postanowiła poradzić się zolwia. I wyszla na tym naprawde dobrze. Bowiem po rozmowie ze starym gersonem wiedziała juz co zrobić z kamieniem. Jeszcze przed rozmowa z zolwiem dziewczyna zastanawiała sie, czy kamien lubi zalecajace sie panienki. Teraz juz wiedziala ze nie.. nie takie jak ona. Jej planem byly zwykle zaloty... zaloty szesnastolatki. Oczywiscie wszystko bylo grą. Chara powoli podeszla wiec do kamienia, usiadla obok niego i zaczela sie w niego wpatrywac. Przy okazji poglaskala gorna czesc kamyka.
- czesc kamyczku. Fajny jestes – rzekła
- nie ma co, z taką prezencją musisz sie wrecz odganiac od innych dziewczyn. Ta szara skora, ta męska twardość. Cudowny – powiedziala – dlatego bardzo mi się podobasz, kamieniu – znow go poglaskala.
Ostatnim ruchem chary było mocne i nagłe pocałowanie jej „towarzysza”.

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Wto Sie 15, 2017 8:01 pm

Drugie Wyzwanie - Wyniki

Witajcie ponownie moi drodzy. Jak pamiętacie, nasi kochani uczestnicy mieli tym razem rozzłościć pewnego potwora o postaci kamienia. Zobaczmy jak im poszło i jak zostali ocenieni. Sędziów było trzech i Nr.1 przyznawał punktację za wejście w akcję, Nr.2 za użytą technikę, a Nr.3 za całokształt:

- Saver jako pierwszy podszedł do grzejącego się przy ognisku Kamienia. Posiadał wiedzę o tym, czego głaz nienawidzi najbardziej na świecie. Chodziło oczywiście o wstrętne gołębie. Saver próbował blefując szantażować Kamień. Kamień nieco się wzdrygnął od słów i na widok rozsypanego ziarna, po czym prędko spojrzał sobie w niebo, ale nie było w pobliżu żadnego latającego szczura w odmianie podziemnej, a potem popatrzył na Savera i zaczął śmiać mu się w twarz. Nie uwierzył ani w jego kontrolę nad gołębiami, ani w jego moc do zmiany postaci. „Weź zabieraj się stąd pokraczna istoto i nie rozśmieszaj mnie swymi żałosnymi próbami szantażu” – rzekł na koniec Kamień, ciągle rozbawiony. Sędziowie nie byli zachwyceni:
Nr. 1 – 03 – Przynajmniej rozsypał ziarno, ale nie upewnił się, że cokolwiek je zje.
Nr. 2 – 01 – Technika raczej żałosna.
Nr. 3 – 01 – Kamień jest raczej ubawiony niż wkurzony.


- Po upokorzonym porażką Saverze, do dzieła wzięła się Larissa, która również skorzystała z wiedzy Gersona. Nawiasem mówiąc żółw gdzieś przepadł niedługo po naszym wyzwaniu. W każdym razie odpowiednia przebrana i umalowana dziewczyna stanęła przed Kamieniem. Już sam wygląd wystarczył, aby tak porazić do głębi zmysł estetyczny potwora, że ten omal nie zwymiotował. Potem zabrała się za dotykanie i trajkotanie. Ale tak, trajkotała, że nawet sędziowie pozatykali uszy watą, a biedny Kamień zaczął się cały trząść z narastającej wściekłości. „Do cholery! Weź zamknij jadaczkę ty różowa mendo! Przez ciebie cała moja struktura mineralna pęka na atomach!”. W tym momencie sędziowie „prawie” grzecznie kazali Larissie przestać i ogłosili werdykt:
Nr. 1 – 09 – Za ten make up się należy.
Nr. 2 – 08 – Idealna technika, aby kogoś wkurzyć.
Nr. 3 – 10 - Chyba nikt nie wytrzymałby trajkotania takiej różowej lali.


- Ledwie Kamień się uspokoił, przybyła Temmie. Puchata kulka zaczęła krzyczeć nieprzychylnie o grzybach co samo w sobie zaczęło gotować wodę w skale, ale przetrwał. Starał się nawet wytrzymać, gdy Temmie zerwała mu grzyby z grzbietu, bo zdarzały się takie przypadki. „Co ty masz do grzybów?” – pytał tylko. Pękł jednak, gdy dowiedział się, że grzyby się niemodne, a Temmie obrzuciła go chwastami twierdząc, że zielicho jest teraz w modzie. „Nie będzie mi żadna smarkula mówiła co jest modne dla kamienia!” Warknął i zrzucił siebie całe to zielsko. Sędziowie mieli ubaw, ale ten u numerze 2 uznał, że technika trochę za bardzo kontaktowa i brutalna. Werdykt:
Nr. 1 – 08 – Temmie zabawnie nawet zabiera się do wkurzania innych.
Nr. 2 – 05 – Ale zrzucanie grzybów było dość brutalne i kontaktowe.
Nr. 3 -  09 – Ja się dobrze bawiłem.


- Mała Patience zaczęła od niewinnego przytulenia kamienia i wlezienia na niego. Nic go to nie ruszyło. Było mu nawet miło, że taka młoda istota usiadła na takim starym głazie. Początkowe komplementy Toriel puszczał mimo uszu, ale gdy tylko usłyszał, iż uważasz ją za najlepszą mamę świata… Zaczął się wykłócać, że nie masz racji, że królowa straciła kiedyś dzieci, że jego mamusia jest 1000x lepszą matką i wyhodowała mnóstwo zdrowych, silnych kamieni. W końcu kazał jej z siebie zejść, a sędziowie powiedzieli:
Nr. 1 – 07 – To było urocze i zwodnicze, biorąc pod uwagę cel tego wyzwania.
Nr. 2 – 06 – Nie jestem zachwycony, ale cel został osiągnięty.
Nr. 3 – 07 – Było okej.


- Vorbis przyjął bardzo prostą taktykę. Próbował zagadać Kamień na śmierć pierdołami. Ten się dzielnie trzymał, nawet próbował odpowiadać na niektóre z niedorzecznych pytań, ale w pewnym momencie aż się zaczerwienił. „Zamknij japę!” – krzyknął tak, że pewnie na plaży go słyszeli po drugiej stronie jeziora. Werdykt.
Nr. 1 – 04 – Można by ładniej i szybciej to załatwić, bez dodatkowego torturowania sędziów.
Nr. 2 – 10 – Taktyka genialna w swej prostocie.
Nr. 3 – 06 – Czasem proste rozwiązania działają, ale potem oczy i uszy bolą.

- Gdy Luke zasiadł przy Kamieniu z tajemniczym uśmieszkiem, ten spojrzał na człowieka podejrzliwie. Jego podejrzliwość wzrosła, gdy okularnik zaczął rysować. Kiedy Luke pokazał Kamieniowi efekt ten zszedłby na zawał, gdyby kamienie miały serca. „Jak śmiesz kalać to arcydzieło ludzkiej kultury takim paskudztwem! Przecież sam jesteś człowiekiem do diaska!” zaczął wrzeszczeć. Żeby było mało, Luke odniósł się do poczucia wstydu kamienia i zagroził mu ujawnieniem jego sekretu: „Na kwarc! Jak śmiesz! Jak śmiesz mi grozić! Jak śmiesz wykorzystywać moją miłość do tego serialu! Udało ci się, wkamieniłeś mnie i jeśli dowiem się, że komuś o tym powiesz, to zobaczysz co to znaczy gniew skały. I wy też!” – wrzeszcząc, wskazał na wszystkich w okolicy i sędziów. Decyzja:
Nr. 1 – 10 – Naprawdę interesujące podejście do sprawy i ten rysunek.
Nr 2. – 08 – Technika też nie najgorsza.
Nr 3. – 10 – Bez wątpienia lepszy szantaż niż naszego pierwszego zawodnika i ten piękny rysunek.


- Sans w końcu ruszył swoje leniwo kościste pupsko i zaczął od słów, które Kamień uznał za komplement. Obrócenie na drugą stronę za to go nie ruszyło. „Co chwila ktoś mnie kopie, przesuwa, turla. Nic nowego” – rzekł. Trochę zamilkł, gdy Sans się na nim uwalił. Pękł jednak dopiero, gdy Sans zapowiedział, że będzie na nim spał. „Ej, kolego! Ja nie jestem cholernym łóżkiem! Naruszasz moją przestrzeń prywatną!” – warknął poruszony. Sędziowie poprosili Sansa o zejście z Kamienia i ogłosili decyzję:
Nr. 1 - 05 – Nie spodobał mi się suchar na początku, który można uznać za komplement.
Nr. 2 – 05 – Wprawie kamień się zezłościł, ale nie jakoś solidnie.
Nr. 3 – 06 – To było nawet zabawne, ale bez szaleństw.


- Chara podeszła do wyzwania jako ostatnia. Spróbowała uwieść Kamienia. Głaz zarumienił się słuchając jej komplementów, ale pocałunek był dla niego totalnym zaskoczeniem. Trochę się na to obruszył. „Widzę, że lecisz na mnie, ale niestety młode dziewczyny nie są szczególnie w moim typie” – rzekł, odturlając się od ostatniej zawodniczki. Sędziowie patrzyli na to zbaranieli. W końcu zdecydowali:
Nr. 1 – 02 - To bardziej przypominało kiepski film romantyczny niż wkurzanie kogokolwiek.
Nr. 2 – 07 - Ciekawa technika z tym uwodzeniem.
Nr. 3 – 03 - Nie jestem zachwycony całością, bo kamień zdenerwował się tylko trochę.


Po przeliczeniu punktów wychodzi, że…
.
.
.
.
.
Odpadają Saver i Chara!

Dziękujemy wam za udział w naszych zawodach, ale musicie już opuścić Wyspę Wyzwań. Niestety jesteście daleko od podium, więc otrzymujecie tylko nagrody pocieszenia w postaci 0,5 PD i 100 sztuk złota.

Tak więc zostało was sześcioro i mamy teraz:

Trzecie wyzwanie!

Cytat :
Plażowa twierdza
Zapraszam wszystkich do składziku, bowiem wszyscy otrzymają łopatki, wiaderka, foremki i inne narzędzia potrzebne do budowy zamków z piasku na przyobozowej plaży. Tak, tak, macie iść na plażę i budować nam zamki niczym małe dzieci. To zadanie zostało wymyślone specjalnie na prośbę królewskiego architekta, który szuka inspiracji, aby zachwycić króla nową budowlą. Macie cały dzień na wyrzeźbienie z plażowego piachu wielkiej, wspaniałej konstrukcji, która mogłaby powstać w Nowym Domu. Uprasza się, byście sobie nie przeszkadzali wzajemnie. W końcu liczy się dobra zabawa. Acha i to ostatnia runda, w której odpadną dwaj zawodnicy.

Zasady:
- Każdy uczestnik pisze jeden post w tym temacie, który może potem edytować;
- Post należy wysłać do 19.08 do godziny 12:00, potem zabroniona jest edycja i wysyłanie postów. Kto nie zdąży lub edytuje post po czasie, ten odpada z eventu bez nagrody pocieszenia;
- Post ma mieć minimum 6 linijek;
- Działacie na plaży przy obozie;
- W poście należy opisać jak lepicie swój zamek i jak wygląda;
- Nie wymagam artystycznego rysunku efektu końcowego, ale miłoby zobaczyć w poście chociaż naszkicowany plan waszego zamku;
- Każdy może brać co chce ze składziku do budowy i ozdabiania zamku, ale w granicach rozsądku;
- Wasze posty po upływie czasu zostaną ocenione i wyłonieni zostaną zwycięzcy oraz przegrani wyzwania;

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Sro Sie 16, 2017 7:24 pm

Zakapturzony wstał wcześnie rano. Zabrał wszystko co potrzebne. Grabki, wiaderka, łopatki, tłuczek do mięsa, parę szortów które znalazł na podłodze w domku wspólnym, oraz siebie samego.
Jeszcze nikogo nie było na plaży, ale on już rozpoczął prace. Oczywiście nie zależało mu na wygranej, ale to nie powód aby nie dawać z siebie wszystkiego.
Najpierw zaczął od "fundamentów". To miała być duża budowla. Za pomocą łopatki nakopał kupę piasku którą później rozłożył tak, że powstał równy placek. Następnie zaczął budowę murów. Mury miały po 10 centymetrów szerokości, a długość każdego wynosiła 2 metry. Same mury były umacniane "zbrojeniami" które były wykonane z patyków. Kiedy powstał dość sporej wielkości kwadracik muru Vorbis zabrał się za wieże. Za pomocą wiaderka ulepił strzeliste wieże które przypominały te w bajkach dla małych potworków. Zrobił nawet małe okienka, a na czubkach włożył patyki z listkami. Czas uzupełnić środek. Trochę czasu zajęło mu ulepienie solidnego bloku w wewnątrz murów. Blok był tak duży i wysoki że od murów dzieliło go równo 10 cm (mierzone za pomocą tłuczka do mięsa), oraz dosięgał piersi zakapturzonego. W tym bloku za pomocą grabek wyrysował wzory bloków. Zrobił okienka, a nawet główną bramę która była zrobiona z patyków ustawionych pionowo (no wiecie, krata). Na dachu zrobił "taras" gdzie znajdowały się malutkie parasolki (Liściaste patyki), ławeczki (grubsze patyki), a nawet mały basenik (dziura wykopana w samym środku dachu). W murze dorobił jeszcze bramę wjazdową. Zrobił to za pomocą mocowań zrobionych z patyczków i liści, oraz odrobiny błota. Ogólnie cała konstrukcja była zrobiona z mokrego piasku. Na koniec Vorbis wetknął patyk z wcześniej wymienionymi portkami w okolice "zamku". Miało to oczywiście pełnić role flagi. Dla fetyszystów: były to różowe bokserki w czarne serduszka. Na środku był wypisany napis "ZAMEK VORBISA"..
Zamek był zrobiony tak aby wytrzymał nawet uderzenie piłki jakiegoś smarkacza, oraz żeby wyglądał jako tako.
Po wszystkim Zakapturzony usiadł obok swojej konstrukcji i z tłuczkiem do mięsa pilnował czy ktoś nie próbuje zniszczyć jego arcydzieła. Jego "wzrok" przygważdżał każdego osobnika który przechodził obok jego twierdzy.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Pią Sie 18, 2017 12:01 pm

Wzięła więc łopatkę i wiaderko w dłon. Czas brać się do roboty! Weszła na wyznaczone pole, po czym zaczęła kopać ogromną fosę, wyznaczając dookoła teren na swój cudowny zamek i jednocześnie wykopując mokry piasek spod spodu. Następnie zaczęła usypywać wielki kopiec z mokrego piasku, w którym porobiła wszędzie dziury jako element okna, a także wyrzeźbiła wieże. Wszystko to ozdobiła muszelkami, ładnymi kamyczkami i wszystkim tym, co udało jej się znaleźć w pobliżu. Dorobiła również gruby mur wzmocniony w środku kamieniami i cztery wieże strażnicze. Na sam koniec wetknęła patyk z jednym zielonym listkiem obrazującym flagę na sam czubek swojej budowli, po czym wyciągnęła ręce do góry w radości.
- Zamek gotowy! - wykrzyknęła pełna entuzjazmu i podziwu dla budowli swojego życia. Często budowała z piasku, ale nic tak wspaniałego jeszcze jej nie wyszło! Tak grubych i ładnych murów nawet na powierzchni nie robiła, a zamek nie był zwykłym usypanym kopcem, o nie! Była to budowla o pięknych kształtach, nieco szersza na dole i z wyraźnym, poziomym do ziemi wcięciem, a po paru centymetrach wyrastała wieża. Ozdobiona była muszelkami i miała tylko jedno okno niemal na samym czubku. Mogło to przywodzić na myśl bajkę o długowłosej księżniczce, która spuszczała swe włosy, aby rycerz mógł po nich wejść. I w sumie na tym się wzorowała.


_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  


Ostatnio zmieniony przez Patience dnia Sob Sie 19, 2017 11:14 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Larissa
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 94
LOVE : 0
Liczba postów : 92
Join date : 30/07/2017

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Pią Sie 18, 2017 6:12 pm

Początkowo Lar nie miała żadnego pomysłu na budowlę z piasku. Lecz widząc te wszystkie potwory i ludzi zebranych na plaży, pomyślała, że fajnie było by ich trochę przybliżyć do powierzchni. Przynajmniej w sposób artystyczny, który poruszyłby ich wyobraźnią, a ludziom przypomniał jak to było żyć poza Podziemiem.
- Dobra, do roboty- Szepnęła cicho, niosąc w rękach potrzebne do budowy przedmioty: łopatkę, wiaderko, kilka foremek, oraz listki i leśne kwiaty. Miała wielką wizję! Chciała zbudować pałac, który najlepiej zapamiętała ze swojego poprzedniego życia. O którym jej rodzona matka opowiedziała jej w dzieciństwie piękną legendę. A było to... Taj Mahal.
Na początku wykopała dołek w ziemi, by dostać się do wilgotnego piasku, z którego najlepiej było budować konstrukcje. Dzięki swojej strukturze, był on trwalszy i nie rozpadał się tak łatwo jak budowle z suchego piasku. A gdy miała już wystarczającą ilość, zaczęła układać główną część pałacu. Budynek ten miał cebulasty kształt, więc i w tym przypadku Lara musiała jak najlepiej oddać wygląd pałacu. A gdy już pierwsza forma była gotowa, zaczęła ostrożnie żłobić w niej okna i bramę tak jak to zapamiętała. Następnie przyszedł czas na mur otaczający pałac, oraz stojące przy nim wieże. Zrobienie ich poszło szybko. Później musiała już tylko przygotować długi staw, oraz coś, co imitowałoby ogrody. Na staw wykopała długi, niezbyt głęboki tunel, znajdujący się kawałek od murów, by ich nie uszkodzić. Później pobiegła po wodę i ostrożnie wlała ją do środka tunelu. Na koniec już tylko ustawiła w niektórych miejscach po bokach "stawiku" listki i kwiatki i praca była skończona.

_________________
Nikt nie wie, co przyniesie los.


Karta postaci


1. Piwnica w zamku
2. Przystań w Snowdin
3. Zamek królewski
4. Kwiatki
5. Jaskinia
Zawieszone:
- Quest

Głosy:
Speedy

Larissa
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Temmie
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 81
LOVE : 0
Liczba postów : 69
Join date : 06/05/2017
Age : 23

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Pią Sie 18, 2017 9:39 pm

Temmie z radością pohopsała do składziku, skąd zabrała "swoje" wiaderko. Ponownie dumnie założyła je na swój łebek i tak przystrojona, ruszyła na plaże, aby zabrać się za zadanie.
Cóż, Temy nie należały do wytrawnych budowniczych. Prawdę mówiąc nie były ani wytrawne, ani szczególnie "budownicze". Temmie postanowiła jednak dać z siebie wszystko. Na początek zrobiła użytek z łapek. Kopiąc niczym potężne wiertło utworzyła w ziemi dołek w kształcie pierścienia, będący w założeniu fosą. No bo jak to tak bez fosy? Pośrodku owego pierścienia powstał piaskowy kopiec. Spory i wyjątkowo zwyczajny, piaskowy kopiec. Potem Temmie wydrążyła w tym kopcu dziurę. Trudno zgadnąć jakim cudem się to to trzymało. Chyba tylko po to by małej Tem nie było przykro, gdy cała konstrukcja się zapadnie w sobie. No, budowla gotowa- teraz trzeba było ją przyozdobić! Temmie postawiła na prostotę- znalazłszy 3 duże, rosochate gałęzie powtykała je w swoją budowlę- 2 po bokach i jedną na górze. Na tej szczytowej poświęciła jeden ze swych drogocennych sweterków i przywiązała go w ramach "chyba flagi". Wszystkie gałęzie za to obrzuciła jakimiś wodorostami, które przytachała znad brzegu. Udało jej się znaleźć też dwie muszle, które wetknęła nad "wejściem", a w samo wejście powtykała u góry kilka patyków, które miały imitować zęby. Całość dopieściła jeszcze kilkoma kamykami ułożonymi przy wejściu. Zanim wszystko się niemiłosiernie nie pokrzywiło i nie porozjeżdżało, wyglądało to mniej więcej tak:
Jakby nie działał obrazek: KLIK
Ale potem się porozjeżdżało, jedna z muszelek odpadła, a szczytowy patyk przechylił się nieco w bok, pod ciężarem sweterka. Temmie była jednak dumna ze swego dzieła, więc by okazać tę dumę po prostu wlazła do swej konstrukcji i... zasnęła. Było to dość zaskakujące zachowanie z jej strony. No, ale ostatecznie można i tak...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 89
Join date : 07/01/2016
Age : 21

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Sob Sie 19, 2017 11:05 am

O tak, fioletek miał plan. Plan idealny, można by rzec. Plan, którego nie miał nikt inny. Do roboty zabrał się z samego rana, odwiedzając zaraz po porannym śniadaniu składzik w celu pobrania koniecznego sprzętu – łopatka, wiaderko, foremki, grabki oraz bonusowo metrówkę i taśmę. Dwa ostatnie przedmioty mogły trochę dziwić, ale Luke miał plan, który zakładał potrzebę skorzystania z tych przedmiotów.
Gdy tylko przybył na miejsce wybrał sobie wolny teren o wymiarze dwa na dwa metry, po czym z pomocą metrówki odmierzył cztery kawałki o długości pięćdziesięciu centymetrów. Te kawałki następnie ułożył, tworząc kwadrat mający stanowić podstawę jego zamku z piasku który runie. Skoro baza już gotowa, mógł przystąpić do szukania materiału budulcowego w postaci wilgotnego piachu. To akurat nie był problem, bo dlatego wybrał sobie nieco większy teren, by zrobić też sobie istną „kopalnię” budulca – a by ją zrobić, po prostu zgarnął suchy piach z wierzchu do wiadra i wyrzucił poza swoje „terytorium”, by następnie wydobyć ten mokry i dosypywać do wiaderka w miarę potrzeb budowlanych.
Wstępne granice budowli i budulec już są – a więc nadszedł czas na właściwą część, czyli budowanie. Tutaj Warrick ograniczył się do samych rąk, formując ręcznie wał stanowiący mur obronny zamku, zaś gdy go skończył (tj. miał grubość i wysokość pięciu centymetrów), z pomocą łopatki ukształtował go do ostatecznej formy i wygładził. Następny w kolejce był już właściwy budynek mieszkalny. Luke nie przepadał za jakąś wybujałą formą, dlatego uzupełnił wilgotny piasek i postawił po prostu babkę w centralnym miejscu powstałego kwadratu (który wymierzył, a jakże, korzystając z metrówki i taśmy), a następnie z pomocą łopatki wyciosał coś na wzór ostrosłupa o podstawie kwadratu ze ściętą końcówką. Potem dobudował wokół podstawy graniastosłup kwadratowy o wysokości dziesięciu centymetrów i podobnie jak uczynił z murem, wygładził go.
Pozostała ostatnia rzecz, czyli pozbycie się taśmy. Z racji, iż Luke nie formował zamku bezpośrednio na taśmie, jej usunięcie nie spowodowało zawalenia się konstrukcji, ale… czy to było na pewno wszystko? Przypatrując się swemu dziełu chłopak stwierdził, że niekoniecznie i na moment opuścił zamczysko w celu znalezienia paru gałązek, które to wetknął w piach tak, by imitowały drzewa. Dorobił jeszcze z pomocą foremek i własnych rąk bramę wjazdową na teren zamku oraz „okienka” w samym budynku właściwym. Tyle chyba wystarczyło, żeby zamek był skończony, a przynajmniej jego autor odniósł wrażenie, że wszystko ma już gotowe.



_________________
Karta Postaci

Aktualne sesje:
1|2|3|4|5


Ostatnio zmieniony przez Luke dnia Sob Sie 19, 2017 11:38 am, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : pomylił mi się bbcode i musiałam poprawić ;w;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Sob Sie 19, 2017 11:47 am

Sans nie był rannym ptaszkiem, więc i na "placu boju" pojawił się jako ostatni. Prawdę mówiąc, w dalszym ciągu nie mógł wyjść z podziwu, jak daleko udało mu się zajść w tych całych zawodach. A był tak święcie przekonany, że zawali drugą konkurencję. Ba! Miał szczerą NADZIEJĘ, że ją zawali! Mógłby w spokoju wrócić do domu, aby zająć się tak ważnymi sprawami, jak robienie NICZEGO! Ale nie. Zamiast tego, jakimś cudem dotarł aż tutaj. Na... Plażę.  
Ziewając, przykucnął na piasku, rzucając obok siebie potrzebne do budowy zamku przybory otrzymane na start. Zamek, huh? Prosta sprawa. Trochę rozgrzebać tu i tam, wyrównać sobie grunt pod podstawy i można zaczynać... Prawdę mówiąc nie zamierzał się wysilać i w tym wypadku. Zamek był prosty aż nadto - prostokątna, wygładzona łopatką figura, na której szkielet rysował sobie czubkiem łopatki kratki imitujące cegłami. Największy mankament stanowiło wygrzebywanie dostatecznie mokrego piasku.
Z prawej strony swojego dzieła wykopał palcami dziurę będącą "wrotami, a zamiast wieżyczek powciskał pojedyncze kości tu i ówdzie i-... Wtedy go natchnęło.
Zamki były nudne. Nic ciekawego, a on także nie zamierzał bawić się w architekta konstrukcji. Inaczej jeszcze zaczęłoby to przypominać jego gaster blastery. I tak właśnie, za sprawą chęci lekkiego dokuczenia, a może właśnie pochlebienia brat, który pewnie miał możliwość oglądać to wszystko w ich podziemnej telewizji, Sans zaczął tworzyć wielką figurę usadowioną na jego skromnym zameczku. Formował długo, żmudnie, czasami musząc niestety skoczyć z wiaderkiem po wodę, ale za to robił to niespotykanym u siebie zapałem. Ogon... Mięśnie... Posturę prężącą mięśnie... Rzeźbił łopatką i palcami żmudnie. Zdawać by się mogło, że z jakiegoś powodu zachciało mu się wcisnąć tutaj wielką figurę Aaroga, ale nie! Zamiast końskiego łba, na samym czubku powstała... Głowa Papyrusa!
Sans był zadziwiająco dobry w tworzeniu jego podobizn. I patrzcie no! Oto Król Tryton-Papyrus I! Haha! Jeszcze tylko opaska z glonów okalająca kość czołową i powtykane nad nią patyczki, aby przypominało to koronę. Pfff! Jak na tak spoconego i zmęczonego, był naprawdę dumny z ostatecznego efektu.
Zameczek był teraz ledwie widoczny, ale co tam! Ubaw był tego wart. Teraz mógł paść jak długi obok swojego dzieła i uciąć sobie zasłużoną drzemkę.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Nie Sie 20, 2017 3:22 pm

Trzecie Wyzwanie - Wyniki

Witajcie widzowie w kolejnym dniu zmagań naszych uczestników. Tym razem, spełniając prośbę królewskiego architekta, kazaliśmy im budować na plaży zamki z piasków. Za chwilę spojrzymy na ich konstrukcje, a berło sędziowskie oddajemy naszemu architektowi. Będzie on podchodził do każdego z zamków w kolejności ich powstawania. Pierwszym ocenianym będzie więc:

- Vorbis - Pochwalam proces budowy przeprowadzany skrupulatnie, krok po kroku oraz dbanie o solidność konstrukcji i szczegóły. „Blokowa” bryła głównego budynku wprawdzie nie jest szczególnie piękna artystycznie, ale bez wątpienia mógłbym coś takiego szybko postawić. Z pewnością wiele bogatszych potworów doceniłoby ten basen na dachu. Tak, mógłbym coś takiego zbudować, pomijając gacie jako flagę. Szkoda tylko, że nie powstały żadne plany, czy szkice koncepcyjne, które mógłbym wykorzystać, więc odejmuję jeden punkcik. Jak dla mnie 6/10.

Potem podszedł z zainteresowaniem do 4-letniej ludzkiej dziewczynki. Zacmokał:

- Patience – Oh, mogłem się spodziewać, że takie zadanie będzie trochę ponad siły małej dziewczynki. Moja droga, ładnie to wszystko przyozdobiłaś muszelkami i w ogóle starałaś się rzeźbić, ale to nadal kopiec z piasku z wieżami, murem i fosą wprawdzie, ale mało to zamek przypomina. Zabrakło dbałości przy budowie i przy szczegółach. Nie widziałbym go w panoramie Nowego Domu, zresztą nie ma nawet szkicu. 4/10 na zachętę, malutka.

Pogłaskawszy po głowie Patience, podszedł do drugiej ludzkiej uczestniczki:

- Larissa – Mówisz więc, że to przedstawia zabytek ludzkiej kultury z powierzchni? Cóż, przygotowanie do budowy było dobre, ale nie poświęciłaś wystarczająco dużo miłości na każdy etap budowy. Konstrukcja wygląda całkiem nieźle, mogłaby się nawet wkomponować w Nowy Dom, ale no nie wiem. Jakoś nie przekonuje mnie ta ludzka architektura. W dodatku także ty nie zapewniłaś żadnych planów, dlatego daję ci 5/10.

Architekt podchodził z całkiem osobliwą miną do tworu naszej śpiącej w najlepsze Temmie:

- Temmie – Nie słyszałem, by twój rodzaj zajmował się budową, chociaż macie ponoć bogatą przeszłość i… chyba już wiem dlaczego. Nie postawiłbym czegoś takiego w mieście, ale w zoo, czy w jakimś ogrodzie, myślę że dobrze by tam wyglądało. Zresztą potwierdzasz, że to byłoby idealne schronienie dla jakiegoś zwierzaczka. Hmm, jest w tym jakiś abstrakcyjne, prymitywne piękno, co twój rysunek pięknie uchwycił. Nie powinienem, ale co tam, daję ci 7/10.

Gdy architekt podchodził do następnego uczestniczka miał łzy wzruszenia w oczach:

- Luke - Oto prawdziwy architekt. Zaprojektował, wymierzył wszystko w terenie, zadbał o budulec i dbał, by wszystko porządnie budować na każdym etapie. Może efekt końcowy nie zachwyca fantazją kształtów, czyozdób, ale to praktyczna bryła, która dobrze wyglądałaby wśród zabudowań Nowego Domu. Myślę, że gdybyś poćwiczył, zrobiłbyś coś jeszcze bardziej zachwycającego. Niemniej to jest właśnie projekt, który z chęcią bym zbudował, ma nawet rysunek koncepcyjny prezentujący efekt końcowy. Daję ci chłopczę 9/10.

Nasz sędzia miał osobliwą minę podchodząc do tworu szkieletu:

- Sans - No pan to nie poświęcił szczególnie wiele czasu na swój zamek, który jest małą i prostą konstrukcją, ale to: *wskazuje rękami na rzeźbę*. To przechodzi potworze pojęcie. Cóż za szczegółowe wykonanie, cóż za pasja w oddaniu szczegółów. Powiem szczerze, nie zbudowałbym tego jako budynku użytkowego, ale tak jak projekt Temmie postawiłbym w jakimś ogrodzie, by ładnie wyglądało. Daję 7/10.

Spójrzmy zatem ponownie na oceny pana architekta. Wychodzi na to, że…
.
.
.
.
.
Odpadają Patience i Larissa!

Dziękujemy wam dziewczęta za udział w naszych zawodach, ale musicie już opuścić Wyspę Wyzwań. Niestety nie dostałyście się na podium, więc otrzymujecie tylko nagrody pocieszenia w postaci 0,5 PD i 100 sztuk złota.

Tak więc zostało was czworo i zaczynamy:

Czwarte wyzwanie!

Cytat :
Przejażdżka po skarby
Zbierzcie się wszyscy na plaży, mamy tam dla was cztery łódki, po parze wioseł i po łopacie. Wasze nowe wyzwanie brzmi tak: Macie popłynąć łódką wzdłuż wschodniego wybrzeża na północny brzeg wyspy, wydobyć znajdujący się tam skarb, a potem wrócić do obozu płynąć przy zachodnim wybrzeżu. Macie pozwolenie, aby przeszkadzać sobie nawzajem, ale nie tylko wy sami będziecie sobie przeszkodami. Są też inne zagrożenia:
1. Jezioro na wschód od wyspy jest wzburzone, więc czeka was nie lada praca wiosłami, by przezwyciężyć silne wiatry i zdradzieckie prądy.
2. Na północy wybrzeży jest uzbrojone wieloma skalnymi kolcami wyłaniającymi się z wodnej toni. Czy uda wam się szczęśliwie przelawirować między nimi, by dostać się do brzegu i skrzyni ze skarbem?
3. A na zachodzie ponoć przebywa plemię niezbyt miłych rekinowatych potworów. Kiedy będziecie tamtędy przepływać nie obędzie się bez walki.
To będzie trudne wyzwanie, ale to ćwierć finały. Z czwórki pozostałych uczestników tym razem odpadnie tylko jedna osoba. Ponadto każdy może wziąć ze składziku dwa przedmioty, aby sobie dopomóc w tym trudnym zadaniu.

Zasady:
- Każdy uczestnik pisze jeden post w tym temacie, który może potem edytować;
- Post należy wysłać do 24.08 do godziny 10:00, potem zabroniona jest edycja i wysyłanie postów. Kto nie zdąży lub edytuje post po czasie, ten odpada z eventu bez nagrody pocieszenia;
- W poście należy opisać sposób radzenia sobie z każdą przeszkodą podczas rejsu, czy i jak atakujecie innych uczestników oraz wykopanie skarbu. Post ma mieć minimum 10 linijek;
- Zaczynacie na plaży przy obozie;
- Każdy może ze składziku wziąć dwa przedmioty, które należy mi zgłosić na pw do akceptacji;
- Wasze posty po upływie czasu zostaną ocenione i wyłonieni zostaną zwycięzcy oraz przegrany wyzwania;

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Luke
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 89
Join date : 07/01/2016
Age : 21

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Sro Sie 23, 2017 9:07 am

Gallu powiedział, że mogę napisać to tutaj, to piszę .o.
Rezygnuję z dalszego udziału w evencie bo jestem za leniwa :'D

_________________
Karta Postaci

Aktualne sesje:
1|2|3|4|5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Temmie
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 81
LOVE : 0
Liczba postów : 69
Join date : 06/05/2017
Age : 23

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Sro Sie 23, 2017 6:56 pm

Temmie doszła aż tutaj. Normalnie szok, nie? Żodyn się nie spodziewał. Żodyn! Nawet sama Temmie. A zatem, przejdźmy do zadania...

Założenie jest takie, że łódka dla Temmie nie jest jakimś wielkim jachtem, tylko w miarę dopasowana do jej wielkości. Tak z grubsza.

Temmie średnio cieszyła wizja wylądowania w łódce. Temy nie lubiły gdy wszystko się pod nimi kołysało. W dodatku nie bardzo nadawała się do wiosłowania. Ale jak mus to mus. Wlazła więc do łódki, ale nie zamierzała używać wioseł, a przynajmniej nie tak, jak wszyscy by się tego spodziewali. Wlazłszy do łódki, wypuściła poza burty swoje zadnie łapki. Skoro może się rozciągać, zamierzała z tego skorzystać. Wywijając pod wodą owymi łapkami (a wywijanie to zaprawdę było bardzo nieogarnięte), zamierzała napędzać łódkę. W razie potrzeby mogła próbować wyciągnąć się aż do dna i nie tyle płynąć łódką, co pchać ją. A jak już się zrobi bardzo dziwnie, Temmie postanowiła... przewrócić łódkę i tak jak w ataku "Zdeptać", niejako wsadzić sobie łódkę na grzbiet, a dalej przejść na piechotę. Ale co z tymi nieszczęsnymi wiosłami? Ha, Temmie zamierzała uczynić z nich broń! Jeśli tylko była możliwość by siedzieć dupskiem w łódce, zamierzała ująć wiosła w przednie łapki i wywijać nimi mordercze młyńce totalnie bez ładu i składu. Oberwać wiosłem od gniewnego, ale i nieogarniętego Tema? Teraz była na to baaardzo duża szansa. Temmie za bardzo chciała zyskać w wiosce Szacenuk i Splendor, by teraz odpuścić zadanie. Zamierzała się postarać... tak na swój sposób.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Sro Sie 23, 2017 11:36 pm

Vorbis popatrzył na wszystkich zawodników, później na ich łódki, a następnie na swoją łódkę. Nie myślał że zajdzie tak daleko, spodziewał się raczej że z uśmiechem na gwieździe odpadnie przy budowie zamku. Ale przeszedł, co go mile zaskoczyło.
Kiedy wszyscy wystartowali on zabrał się za przebudowę łódki. Zabrał ze składzika gwoździe, młotek i parę desek i zbudował coś na kształt prowizorycznego zderzaka na przód łódki. Wyglądało to mniej więcej jak dobudowana do dzioba piramidka. Z taką pancerną łódką wyruszył! Od razy stworzył sporej wielkości Szczelinę i wpłynął w nią. W ten sposób uniknie niechcianych ataków, oraz wybryków tych rekino-podobnych potworów. Ale zostały jeszcze te zdradzieckie prądy, oraz skalne kolce. Z tym pierwszym będzie więcej kłopotów, albowiem Vorbis będzie musiał się namachać swoimi wiosłami. Użył trochę energii Podwymiaru aby zwiększyć skuteczność swoich ruchów. Też to że był w swoim Domu pomagało mu przezwyciężyć te wszystkie prądy. Następne były skały, Zakapturzony po prostu ciskał w nie małymi kulkami energii które po kontakcie z takim skalistym kolcem eksplodowały. W ten oto sposób torował sobie drogę. Oczywiście to nie było tak że szarżował i rzucał tymi kulkami niczym jakieś szatany, starał się płynąć ostrożnie, jednak jednocześnie nie za wolno. Tutaj liczył się czas.
Kiedy dotarł na brzeg wyspy wygnał sam siebie z Podwymiaru. Pamiętał aby wziąć na ręce swoją łódkę i sprzęt który dostał, w ten sposób one także pojawiły się w normalnym wymiarze. Co by się stało gdyby tak po prostu je "zgubił"?
Po tym wszystkim zaczął kopać. Kopał niezbyt metodycznie, ale każdy ruch krył w sobie nieskrępowany entuzjazm. Jak on kochał skarby! Mógłby całkowicie się poświęcić kopaniu skarbów, lub szukaniu innych wartościowych rzeczy.
Kiedy skończył odstawił szpadel na miejsce i niepewny tego co ma robić później po prostu wrzucił kufer do łódki i zaczął dość szybki powrót.
W oddali już widział czające się rekino-podobne potwory. Kiedy tylko pierwsze z nich się zbliżyły Vorbis zrobił to co mała Patience na pewno by się spodziewała.
- Meh - rzekł obojętnie Zakapturzony po czym wsadził rękę do wody i ogłuszył rekiny energią przypominającą tą elektryczną, po czym oddalił się w szybkim tępię, patrząc na ogłuszone potwory. Przez resztę rejsu starał się nadrobić stracony czas.
Kiedy dotarł do mety położył swój skarb na wyznaczone miejsce, a następnie na nim usiadł.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Czw Sie 24, 2017 9:25 am

Z częściowa rezygnacją przyglądał się stojącej przy nabrzeżu łódce. W głowie miał lekki mętlik, bo za cholerę nie wiedział co on tutaj nadal robi! Nieważne jak na to spojrzeć, powinien odpaść już przy drugim zadaniu! Tymczasem dotarł do ćwierćfinałów? To chyba już ten etap. Oby Paps naszykował mu za to całą lodówkę ketchupu...
Sansy, zbierz kości do kupy. Najlepszym żartem tego roku będzie, jeśli jeszcze uda ci się stanąć na podium.
Nie był miłośnikiem żeglugi. Wymagała współpracy wiatru, wody i siły mięśni kości. Ale kimże by był, gdyby naprawdę planował się męczyć z podobnymi czynnikami? Co prawda po fakcie pewnie znowu padnie na gębę, ale już tam pal licho.
Żadnego wiosłowania, żadnej walki - taki był ogólny zamysł. Dopóki mógł, do napędzania swojego małego stateczku używał magii. Wiosła pracowały więc same, podczas gdy Sans kręcił jeno palcem w rytm wystukiwany bosą stopą o drewniane deski. Drugi palec u drugiej ręki dołączył dopiero, kiedy pojawiały się przeszkody. Ster w objęcia magii i do manewrów wymijających. Ugh. To było męczące... Jeśli został zaatakowany przez innych, jedynie bronił się, osłaniając pojedynczymi kośćmi lub przyśpieszając swoją łódeczkę. To i tak nazbyt wiele jak na niego, a jeszcze pojawili się ci rekinowaci. Sans rzucił do nich kilkoma żartami na powitanie, ale kawały o sushi z rekina nie wydawały się zbyt pochlebnymi. Niby się szczerzyli, ale to może dlatego, że takie już mieli pyski? Oh, nieważne. Przy wzmożonym natarciu po prostu postanowił przeszarżować. W sumie złamał przez to jedno wiosło, ale magia dalej popędzała jego środek transportu.
Do miejsca wyznaczonego dotarł koniec końców w mękach i z ładnymi dziurami w łajbie tu i ówdzie. A jeszcze trzeba było to wykopać... Zdrzemnął się zanim do tego przeszedł. Tak z godzinkę. Dopiero po tym zabrał się za to RĘCZNIE, nie mając wyboru. Musiał przecież jeszcze jakoś wrócić, a teleportacja chyba była wbrew zasadom. Do kopania miał kilka podejść. Zbyt zajmujące, zbyt męczące, chciało mu się spać.
Wracając także przysypiał, siedząc na skrzyni. Dotachał się istotnie w mękach.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Sob Sie 26, 2017 3:46 pm

Czwarte Wyzwanie - Wyniki

Wybaczcie drodzy widzowie za drobną obsówkę w naszym widowisku, ale już wracamy na wizję! Oto ćwierćfinały naszych zawodów… Ale zaraz, wróć. Teraz to już półfinały! Niestety jeden z naszych uczestników, Luke, zrezygnował z dalszego udziału w zawodach. Jest nam bardzo przykro z tego powodu, ale cóż, jego wybór, do którego miał prawo. Zgodnie z wcześniejszą obietnicą organizatorów, rezygnujący otrzymuje nagrodę w pocieszenia w postaci 0,5 PD i 100 sztuk złota. Teraz przejdźmy do zmagań pozostałej trójki:

- Przed rejsem – Wyścig zaczął się już na plaży. Temmie z Sansem nie brali nic ze składu i nie kombinowali za bardzo ze swoimi łodziami, więc wyruszyli praktycznie jednocześnie. Tylko Vorbis został z tyłu, dodając do swojej łodzi coś w rodzaju osłony, po czym zaczął gonić stawkę.

- Pierwsza przeszkoda – Każdy z uczestników miał swój sposób na napędzanie statku. Temmie majtała swoimi rozciągniętymi łapkami, Sans miast siły używał magii do poruszania wiosłami i tylko Vorbis napierał na wiosła, wzmacniając się co najwyżej czerpiąc ze źródła swojej mocy. Idący łeb w łeb Temmie z Sansem trochę się ze sobą starli, bo Temmie machała wiosłami jak szalona, a Sans się bronił kośćmi. W końcu jednak wiatr i fale rozdzieliły ich. Łódka futrzaka przewróciła się, co dało szkieletowi chwilowe prowadzenie. Zaraz jednak kończyny Temmie rozciągnęły się jeszcze bardziej, tak że stanęła na dnie i zaczął nieść łódź na swoim grzbiecie, przejmując prowadzenie, bo żywioł przestał być dla niego groźny. Sędziowie rozmówili się ze sobą, czy tak można, ale ostatecznie Temmie nadal miała kontakt ze swoją łódką, więc uznali, że wszystko w porządku. Pozostała dwójka musiała się napocić, walcząc z żywiołem. Koniec końców Vorbis pozostawał daleko w tyle jako trzeci.

- Druga przeszkoda – Prącej naprzód Temmie skały nie sprawiły wiele problemów, bo je zwyczajnie ominęła idąc po dnie jeziora. Sans starał się nie uderzyć w nie sterując odpowiednio łodzią, a Vorbis… postanowił się przez nie przebić niszcząc kolce magią. Dzięki temu zaczął wyraźnie doganiać Sansa.

- Trzecia przeszkoda – Rekinom nie spodobał się wyścig i zaatakowały uczestników. Idącą Temmie mocno spowolniły, kąsając ją po rozciągniętych kończynach, co pozwoliło przegonić ją Sansowi. Szkielet poza rzucaniem wkurzających plemię żartów, wojował wiosłem, które stracił w wyniku starcia. Wtedy Vorbis uwolnił w wodzie prąd, rażąc rekiny i Temmie. Porażona Temmie spadła na trzecią pozycję.

- Skarb – Sędziowie nie mogli uwierzyć własnym oczom patrząc na ten etap wyścigu. Tylko Vorbis, który dopłynął jako drugi do brzegu, zabrał się od razu za wykopywanie skrzyni ze skarbem. Temmie zwyczajnie poszła dalej, w kierunku mety, a Sans uwalił się spać na piasku. Nim szkielet się obudził, Vorbis już wskakiwał z powrotem na łódkę ze swoim łupem.

- Meta – Uczestnicy tak bardzo się rozproszyli, że nie było już mowy o walce między nimi. Zresztą do tego nie dążyli za bardzo od początku. Temmie dotarła wprawdzie pierwsza, ale nie miała ze sobą skarby, więc automatycznie spadła na ostatnią pozycję. Vorbis przypłynął jako drugi, ale w związku ze sklerozą przeciwniczki zdobył pierwsze miejsce. Dużo później na metę przypłynął Sans, otrzymując drugą pozycję.

Uczestnicy stanęli na podium. Pierwsze miejsce Vorbis, drugie Sans, trzecie Temmie. Wynik jest jasny…
.
.
.
.
.
Temmie odpada i zajmuje także trzecie miejsce na naszych Zawodach!

Sędziowie obdarowali ją brązowym medalem (możesz go sobie dopisać do skarbca jako pamiątkę), a także nagrodą w postaci 1 PD i 200 sztuk złota. Dziękujemy temu dziwacznemu stworkowi za udział w zawodach, ale musi już opuścić Wyspę Wyzwań.

Tak więc została was już tylko dwójka i mamy finał:

Piąte wyzwanie!

Cytat :
Underchef
Patrzcie państwo, dotarliśmy już do rundy finałowej. Postanowiliśmy dać naszym finalistom pole do popisu i ostatnie zadanie polega na… gotowaniu. Sans i Vorbis mają udać się do obozowej kuchni i przy użyciu dowolnych składników (no wiecie, takich jakie da się znaleźć w Podziemiu) ugotować dowolną potrawę. Mogą się przy tym wykazać swoją kreatywnością. Sędziowie będą patrzyć na sposób przygotowania, ilość oraz rodzaj składników oraz ostateczną prezentację i smak dania.

No panowie, do patelni i garów! Pierwsze miejsce czeka!

Zasady:
- Każdy uczestnik pisze jeden post w tym temacie, który może potem edytować;
- Post należy wysłać do 29.08 do godziny 10:00, potem zabroniona jest edycja i wysyłanie postów. Kto nie zdąży lub edytuje post po czasie, ten odpada z eventu bez nagrody;
- W poście należy opisać sposób gotowania, składniki oraz ostateczny wygląd i smak potrawy;
- Przebywacie w obozowej kuchni;
- Każdy może użyć dowolnych składników, ale powinny to być rzeczy, które da się zdobyć w Podziemiu;
- Wasze posty po upływie czasu zostaną ocenione i wyłoniony zostanie zwycięzca eventu;

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Sob Sie 26, 2017 8:15 pm

Vorbis rozglądnął się po kuchni i zrobił "wooooooooow"
Tak naprawdę drugi raz był w takiej prawdziwej kuchni, a ta miała wszystko! Nawet tłuczek do mięsa. Vorbis łapczywie przygarnął tłuczek i rozglądnął się aby sprawdzić czy przypadkiem nikt nie chce mu go odebrać. Co prawda to narzędzie nie przyda mu się podczas robienia jego dania, ale już wiele razem przeszli. Razem budowali zamek, razem strzegli zamku, oraz razem po tym wszystkim zniszczyli zamek!
Zakapturzony odłożył swoje narzędzie na miejsce, a następnie wziął potrzebne składniki. Podpatrzył ten przepis w jednej książce, ale jeszcze go nie testował. Z racji tego że nie umie gotować to jest chyba dobry moment aby wypróbować tą recepturę.
Wziął:
- 4 szklanki mąki pszennej
- sól
- 2 szklanki bardzo ciepłej (ale nie za ciepłej...) wody
- 12 ziemniaków
- 50 dag twarogu
- 3 cebule
- pieprz
- trochę chęci do życia
- tłuczek do mięsa (nie jest potrzebny, ale dodaje Vorbisowi pewności siebie)
Na początku chciał zrobić farsz. Drobno pokroił cebule nożem, następnie podsmażył ją na patelni. Ziemniaki ugotował w osolonej wodzie o starł w tarce. Ziemniaki, cebule, oraz twaróg połączył w jedno dodając przy okazji soli i pieprzu.
Teraz czas na ciasto:
Wsypał mąkę do miski i dodał trochę soli. Mieszał i stopniowo dodawał wody. Później przeniósł ciasto na blat i bił, torturował, upokarzał żeby stało się gładkie i elastyczne. Następnie rozłożył ciasto na placek, uformował małe kółeczka za pomocą szklanki, a do tych kółeczek dodał farszu i zawinął. Te które już poddały się procesowi zwijania wrzucał do osolonej wody i gotował przez 2 minuty od chwili gdy wypłynęły na powierzchnię.
Pierogi wyjmował na osobny talerz, a następnie na jeszcze następne aby częstować sędziów. Podawał to z smażoną cebulą, ale także nie zapomniał o smakoszach śmietany. Dla nich przygotował małe miseczki gdzie znajdował się ona znajdowała.
I tak Vorbis przygotował pierogi, które podał sędzią, oraz Sansowi.
Smakują one jak pierogi. Chyba każdy z czytelników wie jak smakuje ta boska ambrozja, to złote jabłko, zakazany owoc z ogrodu Eden. Gdyby ktoś spróbowałby opisać smak tych pierogów to prawdopodobnie musiałby napisać 200- stronicową epopeje o wspaniałości tego smaku, o tej konsystencji, o tym wspaniałym cieście. Sędziowie na pewno nie będą potrafili wyrazić tego słowami. Jeżeli miałbym trzy życzenia to zażyczyłbym sobie pierogi, pierogi, oraz maszynę robiącą pierogi. To jest tak doskonałe, że noż kwa nie da się tego opisać. To jest takie boskie że sam Bóg z pewnością codziennie szama pierogi. To jest tak perfekcyjne że powinni wywalić te wszystkie obrazy z muzeów i na ich miejsce dać pierogi. To jest takie wspaniałe że jak patrzę na takie pierogi to aż chce mi się recytować Ode Do Radości. To jest tak wyśmienite że aż na krótką chwile po zjedzeniu tego pokarmu bogów znów życie nabiera sensu.
TAKIE TO JEST DOBRE
A tak na serio to te pierogi ruskie smakowały pierogami. Czyli perfekcyjnie.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.



Ostatnio zmieniony przez Vorbis dnia Pon Sie 28, 2017 1:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Nie Sie 27, 2017 8:57 pm

Okej. Chyba powinien przestać się dziwić. Los po prostu go nienawidził i na złość chciał go zatrzymać do samego końca zmagań. OKEJ! Nie takie tortury przechodził! Przynajmniej dzisiaj był wyspany.
A zatem finały, co? To dopiero komedia! Lepiej, żeby jego bro nie jojczał mu po wszystkim, kiedy zrobi sobie w ramach ZASŁUŻONEGO urlopu tydzień wolny od pracy. Należał mu się i nikt mu nie wmówi, że nie! Ale dobra, pora zrobić swoje, a potem niezależnie od wyniku - świętować z ketchupem we własnym wyrku! A może nawet postawi coś u Grillbsa? Tak odświętnie?
Podszedł w każdym razie do swojego stanowiska w kuchni, rozciągając leniwe kości. Nie był dobrym kucharzem. Prawdopodobnie lepszym od Papsa, ale nadal nieszczególnie utalentowanym. Z drugiej strony, nikt nie mówił, że nie mógł piec, racja? W pieczeniu słodkości był po cichu całkiem niezły. Nigdy się z tym jakoś nie obnosił, ale no, radził sobie.
Wyciągnął zatem blachę i ruszył ospale po składniki, którymi były: marchewki, mąka, jajka, olej, ślimaki, cukier, miłolody, proszek do pieczenia, cukrowe kwiatki, soda, cynamon, wanilia, sól i trochę... słodkich, psich ciasteczek.
Marchewkę starł na tarce, orzechy posiekał byle jak najszybciej, niekoniecznie musiały być równej wielkości, a piekarnik pomiędzy tymi czynnościami nastawił na 180°C.
Ponieważ był z tych, którzy wolą zrobić coś szybko i bez specjalnego chrzanienia się, wybrał spośród znanych przepisów ten, który wydawał się nie zjadać nadmiernie wiele czasu, a i tak nie planował się z niczym spieszyć. Nie dano mu przecież limitu czasowego.
Jajka rozbił, przelał do pojedynczej miski i ubił z cukrem oraz wanilią. Gdy powstała gęstawa piano-zawiesina (jak to po swojemu nazywał), dolał olej, przez cały czas mieszając. W przywoływaniu poszczególnych składników pomagał sobie oczywiście magią.
Wreszcie przyszłą pora na mąkę. Dodawał ją stopniowo razem z solą, proszkiem i sodą, nie przestając ubijać. Jeśli ciasto nie było dostatecznie gęste, po prostu dodał do niego więcej mąki! Na koniec poleciały STARTE BRUTALNIE na tarce ślimaki, roztopiony sok z miłolodów oraz odciśnięta z soku marchewka i orzechy. Zamieszał, a następnie ponownie zagęścił ciasto. Potrzebował móc z niego uformować kształt jaki uzyskać zamierzał - kształt kości, bo po co komu być oryginalnym?! Ciasto w kształcie tejże utworzył na posmarowanej resztką oleju blasze, zanim wcisnął wszystko do nagrzanego piekarnika. Na tym etapie mógł pozwolić sobie na standardową... DRZEMKĘ! Ciasto musiało piec się przez niecałą godzinę, więc na cóż innego spożytkować czas?
Gdy wszystko było gotowe, pokwapił się jeszcze po tubkę z płynną czekoladą. Na cieśnie wypisał nieco krzywo: "BONE appetit", dookoła obkładając je słodkimi, psimi ciasteczkami. Spora część członków straży przepadała za nimi. Od razu wiadomo, dlaczego Sans miał wśród nich względy!  
Ciasto nie było przesadnie słodkie. Nie potrzebował go nadmiernie słodzić, skoro znalazła się w nim i tak naturalnie słodka marchew jak i dodatki w postaci ciastek. Miłolody były czymś, co sam dodał eksperymentalnie, a ślimaki-... Znajoma "Zza Bramy" je polecała, więc czemu nie spróbować?
Koniec końców jego kościo-ciacho wyszło na tyle wyrośnięte, by poczęstować każdego, kto tylko sobie tego zażyczył. Skoro dostał pierogi od Vorbisa, wypadało mu pewnie zarzucić ciastem.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   Wto Sie 29, 2017 10:32 pm

Piąte Wyzwanie - Wyniki

I tak moi kochani doszliśmy już do końca naszych zawodów. Oto finały. Dwóch pozostałych na wyspie uczestników zmierzyło się w konkurencji gotowania. Obaj dzielnie stawili się w kuchni obozowej i zabrali do dzieła, obserwowani uważnie przez trójkę słynnych kucharzy z Nowego Domu. Obaj mieli wyraźną wizję dania jakie zamierzali przygotować i sumiennie zabrali się do pracy. Nawet Sans przespał się tylko wtedy, gdy naprawdę miał okazję, czekając aż skończy się pieczenie. I tak w końcu powstały dwa dania:

-Vorbis zaserwował sędziom proste, ale znakomicie przyrządzoną potrawę, a mianowicie pierogi, nie zapominając o śmietanie dla chętnych.
-Sans upiekł ciasto z interesującym doborem składników, ale ostatecznie było to całkiem niezłe danie.

Sędziowie rozsmakowali się w obu potrawach, a potem zostawili uczestników, aby się naradzić. Minuty mijały, wszyscy się niecierpliwili, ale w końcu nasi trzej kucharze w charakterystycznych czapach wrócili na salę z kopertą, a w niej spoczywała kartka, na której z kolei pisało kto wygrał to wyzwanie i zarazem całe zawody. Powoli, pierwszy sędzia otworzył kopertę, po czym wysunął kartkę. Odczytał imię zwycięzcy:
.
.
.
.
.
Vorbis!

Tak proszę państwa! Pierogi wygrały!
Sędziowie zaznaczają jednak, że w obliczu tak pysznych potraw, mieli problem wybrać zwycięzcę i gratulują serdecznie zarówno Vorbisowi, jak i Sansowi.
Nasz zwycięzca otrzymuje złoty medal zawodów za zajęcie pierwszego miejsca (możesz go sobie dopisać do skarbca jako pamiątkę), a także nagrode w postaci 3 PD i 500 sztuk złota. Gratulacje Vorbisie.
Sans za zajęcie drugiego miejsca także otrzymuje nagrodę. Srebrny medal (możesz go sobie dopisać do skarbca jako pamiątkę) i 2 PD +350 sztuk złota. Brawa również tobie za dojście do finałów mimo twojego lenistwa.

Cóż, kochani. Pierwsze Królewskie Letnie Zawody Wyzwanie skończone, wakacje też się kończą i nie będzie już więcej wyzwań. Już nie długo jezioro znowu się zmieni w ciemny kawałek Podziemia, a wszyscy wrócą do codziennej rutyny. Miło nam jednak, że daliśmy wam chwilę odmiany oraz wytchnienia.

Do zobaczenia w przyszłości!

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Królewskie Letnie Zawody Wyzwań   

Powrót do góry Go down
 
Królewskie Letnie Zawody Wyzwań
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Magiczne zawody - rozwój, spis
» Zawody magiczne
» Letnie Mieszkanie Heisenberga
» 001. Wyzwania fabularne - regulamin i losowanie
» Nielegalne zawody - zapraszam!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Plac Eventowy-
Skocz do: