IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Dawna aleja handlowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Duch Tobiego
Widmo Stworzyciela Podziemia
avatar

HP : 0
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 117
Join date : 09/04/2017

PisanieTemat: Dawna aleja handlowa   Wto Wrz 26, 2017 10:55 pm



Właściwie jest to duży plac na którym handlarze rozstawiali swoje towary. Choć naruszony przez czas, to wciąż pozostaje w dobrym stanie, a zdobione kolumny i ściany w interesu jacy sposób przeplatają się z formacjami skalnymi. Na środku całego placu znajduje się kwadratowy kwietnik otaczający centralny punkt jakim jest drzewo o fioletowych listkach i dość szerokim pniu.

Pomysłodawcą lokacji jest Frisk/Toriel
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Nie Paź 01, 2017 9:47 pm

Vorbis właśnie wracał z swej wyprawy po łupy. Był bardzo zadowolony ze swoich znalezisk. Starożytny miecz, złoty puchar, złoty krzyż, trochę monet i.... ŁADUNKI WYBUCHOWE! To ostatnie chyba najbardziej go cieszyło. Och... już widział przez oczyma ten jaskrawy płomień niszczący wszystko na swej drodze!
To nie jest tak że Vorbis jest psychopatą, po prostu chyba jak każde potwór czy człowiek w jego wieku lubił BUM. A to że nikt go tutaj nie zauważy napawało go jeszcze większą radością.
Ale najpierw obowiązki... Zakapturzony starał się rozglądać czy nikt nie zostawił jakiś ciekawych rzeczy. Co z tego że już miał łupy, mógł mieć ich jeszcze więcej! A im więcej łupów tym więcej mógł sobie kupić BUM.
Już wiedział co sprzeda. Sprzeda krzyż. Nie wiedział do czego on służy, a szlachetne kamienie sprawiały że prawdopodobnie jest bardzo drogi. Miecz, puchar i oczywiście BUM sobie zostawi. Miecz dlatego że dobrze przewodził jego energie i pozwalał wykonywać silniejsze ataki, puchar po to aby niczym król pić z niego wodę, a BUM... tego chyba nie trzeba tłumaczyć.
Tak czy siak kontynuował on poszukiwania. Jednak nie robił tego tak starannie jak zazwyczaj, za bardzo ekscytował się faktem że zaraz spora część tej alei stanie się tylko kupką gruzu. Och słodka destrukcjo!
Oczywiście nie planował wykorzystać wszystkiego. Taka laska dynamitu czasami była mocnym argumentem w dyskusji. Albo po prostu znów mógł nabrać ochotę na zniszczenie czegoś co i tak nikt już nie używa. Oczywiście mógł to zrobić za pomocą magii... ale to nie byłoby to samo.
Tak czy siak szybko skończył i zaczął podkładać ładunek. Zaczął od drzewa. Szykuje się wyborny mordor!!!!!!!

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Nie Paź 01, 2017 10:37 pm

Patience zwiedzała Nowy Dom, który ciągle ją zaskakiwał. Najpierw zamek, potem dzielnica mieszkalna, główny rynek, który był pełen potworów...! Pomimo, że trzeba było uważać, żeby nie wpaść pod nogi jakiegoś wysokiego mieszkańca miasta, tak jej się bardzo podobało w tym miejscu! Cieszyła się, że miała do niego ze swojej komnaty blisko. Ale... Tym razem ruszyła do miejsca, gdzie nigdy jej nie było. Tak, właśnie chodziło o dawną aleję handlową. Jak wszystkie miejsca zwiedza to wszystkie! Nie ma żadnego wyjątku! Nagle zatrzymała się, obserwując uważnie osobę, która grzebała coś przy drzewie. Zbyt dobrze znała ten zakapturzony łeb, żeby go nie poznać. Przez chwilę mogła wyglądać na niepewną, ale w końcu... Podniosła głowę. Nie może uciekać przez całe życie przez swoimi strachami. No chyba, że jest to ciemność... Ale Vorbis nią nie był. Poza tym... Tamta sytuacja to był tylko wypadek, prawda? Nie chciał jej skrzywdzić. W końcu byli... Przyjaciółmi. Wzięła więc głęboki oddech, po czym zaczęła się zakradać w stronę potwora, aby po chwili złapać go tam, gdzie sięgała i zacisnąć rączki na jego szacie.
- Cześć! - przywitała się entuzjastycznie, nawet nie myśląc o tym, że być może nie wypada. że trzeba porozmawiać o tym, co się działo... Nie. Takie rzeczy lepiej zostawić czasowi. Wszystko się unormuje, tak samo jak rana zawsze się goi. Po przywitaniu spojrzała za przyjaciela, a wzrok jej natrafił na dziwny przedmiot przywiązany do drzewa.
- Co to? - zapytała, przekrzywiając głowę delikatnie w bok. Oczywiście nie byłaby sobą, gdyby nie zadała żadnego pytania!

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Nie Paź 01, 2017 10:56 pm

Vorbis przez chwile zastanawiał się czy może nie zmaterializować klona za tajemniczą osobą. Klona z mieczem i z nieprzyjemnymi zamiarami. W takich miejscach nietrudno natrafić na dość niesympatyczne osoby. Jednak po chwili... przypomniał sobie do kogo należy ten głos. Tak, to była ta sama dziewczynka która o mało nie zginęła z jego ręki. Dobrze że sobie przypomniał bo znów jej życie byłoby w niebezpieczeństwie... tylko że teraz zrobiłaby nie do końca jego ręka.
- Cześć... Pati. Lubisz się zakradać do innych, prawda? - spytał się Kapturek. Zastanawiał się czy człowiek dalej ma do niego żal. No cóż... zaraz się przekonamy.
Później nadeszło pierwsze pytanie, prawdopodobnie jedno z licznych jakie padną podczas tego spotkania. Np takie jak: "dlaczego mnie zraniłeś", albo "czemu byłeś tak lekkomyślny?".
- To... eeee... to jest... magiczna rzecz... która.... eeee.... robi rzeczy. Właśnie to zdejmuję z tego drzewa. Komuś może stać się krzywda... czy coś- powiedział, po czym jednym ruchem zdjął ładunek z drzewa i schował do szaty. Następnie odwrócił się w stronę Pati.
Coś wypadałoby powiedzieć. Trochę czasu minęło od ich ostatniego spotkania.
- Wyglądasz na trochę starszą... i silniejszą. Nie mów że pakowałaś na siłowni - powiedział żartobliwie - jak ci się powodzi?
Dla bezpieczeństwa rozstawił 2 klony w kluczowych miejscach. W razie czego ostrzegą Vorbisa. Wszystko zrobił za pomocą myśli więc Pati nie ma pojęcia o istnieniu innych Vorbisków... no chyba że ich zauważy. Zakapturzony rozstawił ich ponieważ ta walka z wężem dała mu do myślenia... no i nie lubił kiedy ktoś go zachodził od tyłu.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Nie Paź 01, 2017 11:54 pm

Kiedy stwór w końcu się przywitał, na jej twarzy pojawił się szeroki uśmiech i chichot, który miał za zadanie odpowiedzieć Vorbisowi na zadane przez niego pytanie. Oczywiście, że lubi! A nawet uwielbiała. Reakcje mogą być tak różne! A zakapturzony ani drgnął, kiedy tak go zaszła od tyłu… Może to na niego nie działa? Różni są ludzie… I różne potwory. Jak widać po beztrosce, na jaką sobie pozwala w obecności pana z gwiazdą zamiast twarzy – nie żywi urazy za to, co się stało.
- Magiczna rzecz? A co ona robi? I czemu miałaby się komuś stać krzywda przez to? – zaczęła dopytywać, uważnie obserwując przedmiot, nim zniknął w odmętach przepastnej, Vorbisowej szaty. Potem skierowała wzrok wprost na otwór twarzowy, patrząc na niego z radością, która płynęła prosto z jej serduszka. Cieszyła się, że mogła się spotkać z potworem i ponownie porozmawiać.
- A ty… Wyglądasz jak wcześniej! – powiedziała, olśniewając wszystkich swoją błyskotliwością. Potwory jak osiągną pewien wiek to w większości nie widać po nich upływu lat. Za to błękitnooka urosła o parę centymetrów od ich ostatniego spotkania. Nie mówiąc o tym, że blizn również jej przybyło, z czego jedna znajdowała się na jej policzku, ale była ledwo zauważalna.
- Cudownie! Poznałam tyyyyle nowych potworów! I ludzi też. Uczę się i ćwiczę, żeby dołączyć do Królewskiej Straży jak będę dorosła! I już stoczyłam swoją walkę pierwszą, wiesz? Z takim potworem, co ma na imię Saver i jest stworzony z galarety! – zaczęła opowiadać o swoich dotychczasowych przeżyciach. Tyle się ostatnio wydarzyło… Nie wiedziała zupełnie, od czego zacząć! Postanowiła, że jak na razie ominie temat choroby, żeby zbytnio nie martwić Vorbisa, ale na pewno poruszy tę sprawę… Chociaż może nie nawiąże bezpośrednio do wydarzenia, z którym była powiązana. Nie musi wiedzieć… Prawda?
- A co u ciebie?

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Pon Paź 02, 2017 12:12 am

Oczywiście musi dopytywać o rzeczy które są najmniej odpowiedni do dopytywania. Nie za bardzo wiedział co powiedzieć, ale postanowił improwizować.
- Ona robi.... wziu wziu, oraz bum bum. Bardzo niebezpieczne. Szczególnie te bum.
A później Zakapturzony pomyślał chwile...
Pomyślał o tym jak zgładził cholernie wielkiego, wściekłego węża. Pomyślał o tym jak poznał zagadkowego szkieleta. Pomyślał o tym jak wygrał letni konkurs. Pomyślał o tym jak znalazł skrzynie ze skarbami. Zastanowił się także nad tym że ostatnio potrafi tworzyć kopie siebie...
- U mnie? Nic ciekawego. Ale jesteś chyba trochę za mała aby dołączyć do straży. Tam są duże... psy, oraz duże... ryby? Tak, chyba ryby. Nie wiem czy Ciebie przyjmą. A ten Saver tak się trząsł ze strachu przed Tobą? Czy naprawdę jest z galarety?- powiedział już humorystycznie pod koniec. Będzie musiał sprawdzić kim jest ten Saver i porozmawiać z nim na temat zaczepiania słabszych. Co jak co ale Vorbis nie lubił kiedy ktoś silniejszy dokuczał komuś słabszemu. Zakapturzony wziął sobie to bardziej na poważnie kiedy zobaczył ledwo widoczne blizny.  Później kogoś wyśle...
- Tak czy inaczej... co tutaj robisz? Nie powinnaś chodzić do takich miejsc... z kimś? Na przykład z tymi ludźmi, pewnie się o Ciebie martwią
Vorbis miał o tyle dobrze że o niego nikt się nie martwił i mógł chodzić gdzie chciał. Nie był zbytnio znany, a ci którzy go znali raczej mieli w poważaniu co aktualnie robi. Co czasami bardzo sprzyja Zakapturzonemu.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Pon Paź 02, 2017 1:18 am

- Och – odpowiedziała jedynie, bo do tak szczegółowego opisu nawet ona nie miała żadnych pytań. Skoro jest niebezpieczne to znaczy, że może zrobić krzywdę. To bum szczególnie. No, czyli od takich rzeczy, co widziała to lepiej trzymać się z daleka. Ale…
- A co, jeśli taka rzecz nie zrobi wziu wziu? Albo zanim będzie wziu wziu to będzie bum? – zaczęła dopytywać, bo w sumie… Zaczęły do jej łepka napływać pytania. Oczywiście wszystko działo się po chwili zastanowienia, gdzie musiała przetrawić nową informację i odpowiednio to sobie wyobrazić. A ciężko było tego nie zrobić, jak ma się takie efekty dźwiękowe! Na następne wypowiedziane przez niego słowa po odpowiedzeniu na wszystkie pytania, które Pati zadała o ładunki wybuchowe, jej twarz nie zachmurzyła się. Ba, nawet uśmiech jej się rozszerzył, a sama delikatnie zmrużyła ślepka.
- Wiem. Ale jak już będę duża to na pewno dołączę! Bo wtedy Undyne mnie wszystkiego zdąży nauczyć – odpowiedziała szczerze. Wiedziała, że do dorosłości ma bardzo dużo czasu, nie spieszyło jej się za bardzo. W sumie… Kiedy jej się tak szczerze spieszyło, że dążyła do celu na oślep i nie przejmowała się niczym innym? No… Chyba nigdy. Zawsze znalazła czas na rzeczy zupełnie niezwiązane z pogonią za marzeniami.
- Naprawdę jest z galarety! Takiej czarnej. Ale nasza walka trwała krótko. Powiedział, że jestem za bardzo potężna – odpowiedziała, a w jej głosie było słychać nutkę dumy. W końcu, to był jej pierwszy pojedynek. I pierwsza wygrana! Na pytanie Vorbisa zareagowała ściągnięciem brwi w lekkim zdenerwowaniu. Czemu każdy się pyta o to samo? Nie rozumiała faktu, dlaczego nie wolno jej się swobodnie poruszać po Podziemiu.
- A ty? Czy ty też nie powinieneś chodzić z kimś? – zapytała, przekrzywiając głowę, a wzrok jej wręcz naciskał, aby potwór odpowiedział na jej pytanie. Oczywiście go nie pospieszała, ale… Co szkodzi wywołać nieświadomie na kimś presję? Podeszła do niego jednocześnie bliżej i objęła go łapkami, wtulając się w jego szatę i wyczuwając pod nią twardą, metalową skórę.
- Ja się martwiłam! I tęskniłam za tobą też – powiedziała cicho, nie chcąc pokazać, że zbierało jej się na płacz. Osoby bardzo dziwnie reagują na to, że z jej oczu lecą łzy. Czasami panikują, są niepewni. Boją się? Nie wiedziała. Ale nie chciała Vorbisa przestraszyć. Przy tym odwróciła wzrok w czerń Vorbisowskiego ubranka. Zadziwiające było to, że jej się nie bała... Może ta ciemność akurat dobrze się jej kojarzy?

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Pią Paź 06, 2017 8:25 pm

Odziana w północ postać już pamiętała dlaczego rozmowy z dziewczynką są takie... kłopotliwe. Milion pytań. A pytania to to czego Vorbis nie lubi najbardziej. Najgorsze są takie jak:
- Kim jesteś? Wyglądasz podejrzanie
- Chce pan kupić zegarki?
- PRZEPRASZAM! CO TO ZNACZY " DZIEŃ DOBRY, CZY MOGŁABY PANI ODDAĆ MI SWOJE PIENIĄDZE? NIE CHCE PANI MARTWIĆ, ALE OBAWIAM SIĘ ŻE TO JEST NAPAD"????!?!?!
To ostatnie to był wypadek, nieprawda i to było dawno!
Ale czas na numer jeden!:
- Wtedy lepiej być gdzie indziej... tak myślę - odpowiedział Kapturek.
Kwestia dołączenia Pati do straży wydaje się... dziwna. Czy człowiek może dołączyć do straży która ma na zadanie łapać ludzi? to wydaje się skomplikowane, ale skoro dziewczynka nie została jeszcze złapana to chyba zmienili politykę działania... chyba.
Jeżeli chodzi o galaretkowatego potwora... Vorbis właśnie zauważył parę blizn. Chyba się z nim "przypadkowo" spotka i wyjaśni parę kwestii dotyczących znęcania się na słabszymi. Zakapturzony chyba zaprosi swoich innych ja żeby poparli jego argumentacje i wsparli go w propozycji "pokojowego" rozwiązania konfliktu.
Pokojowego czyli takiego bez śmierci.
Kolejne pytanie... gdyby wiedziała że Zakapturzony zawsze w SWOIM TOWARZYSTWIE (da bum tssss...) to pewnie by jej szczęka opadła. Jednak sam Odziany na czarno wolał na razie o tym nie mówić. Nie wiadomo co sobie pomyśli.
- Ja jestem duży. Nie muszę z nikim chodzić. W przeciwieństwie do Ciebie
A ostatnie... chyba to było najgorsze. Nie ma to jak ludzkie dziecko klejące się do potwora który wcześniej prawie je nie zabił... super.
Chyba powinien jakoś zareagować, na przykład powiedzieć "Acha". Jednak postarał się odrobinkę bardziej i zrobił to co nie miał najmniejszej ochoty. Naprawdę. Już wolał wrócić do tego węża, przeprosić go za kłopot i spytać się czy w jego paszczy jest trochę miejsca... gdyby ten wąż wciąż żył.
- No już... widzę że ci lecą łzy. Nie ma co się o mnie martwić. Przecież jestem straszny groźny i tak dalej. I przecież poznałaś mnóstwo nowych, wspaniałych przyjaciół. Nie tęsknisz za nimi? Pewnie są lepszymi osobami niż ja. Serio. Nie robię sobie jaj. Już mam mokrą szatę... - powiedział pod koniec już bardziej humorystycznie.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Nie Paź 08, 2017 1:40 am

- Ale ja nie mam z kim chodzić - stwierdziła w końcu, co w sumie było prawdą. Asgore i Undyne mają za dużo obowiązków, a to w sumie były jedyne dorosłe osoby, które znała... I które widywała. Większość potworów po prostu nie chce robić za niańkę dla ludzkiego berbecia. Ponad to, już od dłuższego czasu kręciła się sama po Podziemiach i wszyscy tylko pytali, co taka mała istota, jak ona robi sama w wielkiej i złej krainie. Nikt jakoś się nie palił, żeby ją przygarnąć do swojego domu na stałe. Uznała, że zamek się nie liczy, no bo w sumie... On był wielki. Pomieściliby się w nim pewno wszyscy mieszkańcy.
- Poznałam... Ale za tobą też tęskniłam. Dawno cię nie widziałam! - powiedziała radośnie, bo spotkała swojego... Przyjaciela? Czy miała prawo go tak nazywać po tym, co się stało? Po tym, jak się wtedy zachowała? No... Ona go nadal miała za kogoś bliskiego. I tyle, o! Po części ciekawiło ją, co o niej Vorbis teraz myśli. Nienawidzi jej? Boi się, że znowu sytuacja się powtórzy? Huh... Wszystko jest możliwe przecież. Żadnej możliwości wykluczyć nie można.
- A wiesz może, co z tym potworem... Tym z gejzerów? - zapytała, przypominając sobie, że była obecna z nimi tam jeszcze jedna osoba. Ta biedna nietoperzyca, która przestraszona najpierw została siłą przeteleportowana na ziemię, a potem musiała jeszcze ratować zakapturzonego przez upadkiem z... Dość wysoka. Do jej głowy przyszły nieprzyjemne myśli, co by się mogło stać z panem z gwiazdą zamiast twarzy... Nie była to przyjemna wizja. Odgoniła złe wyobrażenia, na moment przymykając oczy, po czym podniosła wzrok ponownie na zakapturzonego, uśmiechając się szeroko.
- A jak ty to zrobiłeś, że się na miejsce tego potwora teleportowałeś? - ponownie zadała pytanie, już z dużo większym dystansem podchodząc do tego, co się tam działo. Przeszłość jest przeszłością. Co się stało to się nie odstanie. Vorbisowi mogła jedynie pokazać, że nie żywi urazy i zrozumiała, że był to jedynie wypadek. W przeciwieństwie do innych, którzy poznali jej historię... Oj, pewno kapturek będzie mieć na głowie pewną rybią wojowniczkę. Chyba, że Pati jej nic nie powie. Nadal się zastanawiała, co odpowiedzieć dowódczyni straży. Odkładała ten temat jak najdłużej się dało, ale... W końcu będzie musiała coś powiedzieć.

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Nie Paź 15, 2017 11:13 pm

Pierwsze słowa... to brzmiało jakby czterolatka skarżyła się na to że nie ma chłopaka. Na szczęście to chyba nie jest taki wiek... może chodziło jej o opiekuna? Tak czy siak wypadało coś powiedzieć...
- Ja... mogę ci dać kogoś z kim będziesz mogła chodzić, chcesz? - oczywiście chodziło tu o klona. Sam Vorbis bardzo nie lubił być... zniewalany. No i ta odpowiedzialność strasznie go martwiła. Nie potrafił dbać o innych. Może to dlatego głównie chodził wszędzie sam? Ewentualnie zabierał innych siebie, ale tylko wtedy kiedy naprawdę poczuł potrzebę aby z kimś rozmawiać.
Drugie było trudniejsze. Co miał odpowiedzieć? "Ja też tęskniłem"? Tak naprawdę cieszył się że się z nią nie spotkał.
Przecież znów mógł ją skrzywdzić.
Przemilczał więc to i po prostu poklepał dziewczynkę po plecach.
- Jeżeli chodzi o tego potwora... nic mu nie jest. Cały i zdrowy - powiedział wręcz automatycznie. Tak naprawdę nie wiedział co później się działo z tą nietoperzycą, ale lepiej żeby Pati myślała że nic jej nie jest. Jest za mała aby poznać okrutną naturę tego świata. Niestety śmierć to nieodłączna część, która jako jedyne jest pewna w życiu.
No i ostanie i miał nadzieje że RZECZYWIŚCIE ostatnie. Nie to że nie lubił małej, po prostu nie lubił pytań. No ale jakoś trzeba wybrnąć skoro taki upierdliwy człowiek się do niego przykleił.
- Magia. To bardzo skomplikowane... ogólnie ja jestem bardzo skomplikowany. Naprawdę będzie lepiej abyś wszystkiego o mnie nie wiedziała
bardziej dla mnie niż dla Ciebie - dodał już w myślach. Rzeczywiście historia Zakapturzonego jest dość... dziwna. A z każdym przypomnianym fragmentem zdobywa nowe umiejętności. Ale im dalej idzie w tę stronę tym bardziej czuje pewną obecność.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Czw Paź 19, 2017 5:29 pm

- Dać? A kto to będzie? Temmie? - zapytała, zaciekawiona, kim jest ten tajemniczy jegomość, o którym mówił Vorbis. A o tych stworzonkach usłyszała od Luka, który stwierdził, że obie by do siebie pasowały. No, w końcu musi poznać bliżej to puchate stworzonko! Nawet się nie spodziewała, że zakapturzony ma jeszcze dwie kopie samego siebie w zanadrzu. No... Tego się raczej nikt nie spodziewał! Potwór, który był razem z nią poszkodowany na szczęście był już cały. To przynajmniej nie musi się już o niego martwić. Sama nie wiedziała za bardzo, gdzie znajduje się lecznica, także nie mogła odwiedzić biednej nietoperzycy. Poza tym, przypomniało jej się dopiero teraz, jak ujrzała stwora ubranego w szatę.
Na kolejne słowa poczuła dziwne ukłucie w sercu. Takie, jakie jej towarzyszyło podczas odwiedzania fioletowowłosego w jego domu w chwili, w której dowiedziała się, że kłamie. A ten tutaj przed nią coś ukrywa. No pięknie... Może niech wszystkie osoby z najbliższego otoczenia zaczną mieć jakieś tajemnice, co?! Uśmiech zszedł z jej twarzy, a sama ona zmrużyła oczy, nieco się od potwora odsuwając. Obecnie bliskość Vorbisa bardziej jej ciążyła niż pomagała. Nie chciała być blisko. Nie aż tak.
- Ukrywaj sobie co tylko chcesz - mruknęła nieco zdenerwowanym tonem, krzyżując ręce przy piersi i spoglądając w ziemię naburmuszona. W ogóle nie czuje się tym faktem dotknięta. A raczej tym, że poprzedziły tę rozmowę takie a nie inne wydarzenia. Prawdopodobnie gdyby nie rozmowa z Lukiem przyjęłaby to z uśmiechem i zignorowała, a teraz... Nie miała ochoty nawet na zadawanie pytań! Tak proszę państwa, to było możliwe.

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Czw Paź 19, 2017 10:52 pm

Na słowo "Temmie" Vorbisz aż zadrżał. Pamiętał tą puchatą patologie... niby lubił tego małego stworka, ale był on... za bardzo Temmietowaty. Tylko to słowo jest w stanie określić istoty jakimi są Temy.
Może to było głupie pokazywać swoją kolejną umiejętność Patience, ale dalej miał trochę asów w rękawie. Lubił kiedy inni nie wiedzieli o jego prawdziwych zdolnościach. To napawało go pewnością siebie, która czasami była mu cholernie potrzebna.
- Nie, to nie będzie Temmie. Obróć się.
Za Patience stał zupełnie nowy Vorbis. Nówka sztuka, jeszcze nie używany. Takiego to tylko brać i... robić nic co wykraczałoby za granice dobrego gustu.
- Hej, jestem Vorbis numer 3! - powiedział Vorbis nr.3
Zakapturzony przyglądał się Patce, kiedy nagle ona zrezygnowała z zadawania pytań. CUD KURDE! TO PRAWIE JAKBY MAJKEL DŻEKSON TERAZ OŻYŁ I ZATAŃCZYŁ PRZED NIMI MAKARENĘ! Co musiało się stać, że Patience jest taka, a nie inna? No cóż, miał nadzieje że widok nowego kompana do podróży pomoże dziewczynce wyrwać się ze smutku. W końcu nie codziennie dostaje się kopie Vorbisa.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   Nie Paź 29, 2017 12:21 pm

//Zmieniaj sobie stan duszy ciołku :V


Posłusznie odwróciła się plecami do Vorbisa, a przez smutek zaczęła przebijać ciekawość, co ma jej do powiedzenia. To nie będzie Temmie... Szkoda trochę, ale miała nadzieję na coś jeszcze lepszego! Może szczeniaczek? Albo kotek? Czy w ogóle takie normalne zwierzęta występują w Podziemiach? A może... A może to by było połączenie obydwu tych zwierząt. O tak, to jest o wiele bardziej prawdopodobne! Ale kto by dał czterolatce pod opiekę jakiegokolwiek pupila? No... Nie sądziła. Ale może...? W końcu dostała znak do odwrócenia się, po czym spojrzała na dwójkę zakapturzonych, przenosząc zdezorientowany wzrok z jednego na drugiego. Przetarła dla pewności oczy, czy jej się to przypadkiem nie śni. Ale nie! To wszystko było jak najbardziej prawdziwe!
- Ojaa! - wykrzyknęła z szerokim uśmiechem, podchodząc do (prawdopodobnie) nowoutworzonego Vorbisa. Obeszła go dookoła, po czym usłyszała, że to jest potwór numer 3. Chwila zaraz... Stanęła na chwilę zamyślona, a w jej głowie zaczęły zachodzić intensywne procesy myślowe, co było widać po zmarszczeniu twarzy i determinacją do rozwiązania zagadki nurtującej małą dziewczynkę. Podniosła przy tym palce tak, aby je widzieć i zaczęła pokazywać trzy palce, potem dwa, a następnie jeden, próbując sobie przypomnieć, jak to było. I tak parę razy. W sumie, trwało to dość długą chwilę, zanim podniosła wzrok na pana z gwiazdą zamiast twarzy, wbijając w niego pytające spojrzenie.
- A przed trzy nie jest... Jeszcze coś? - zapytała zarówno dla pewności, jak i w sumie prosząc o rozwiązanie jej wątpliwości.

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dawna aleja handlowa   

Powrót do góry Go down
 
Dawna aleja handlowa
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Aleja Kwitnących Wiśni
» Stara latarnia morska
» Aleja czterech króli
» Kwiatowa Aleja
» Stara i opuszczona zimowa twierdza.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Ruiny-
Skocz do: