IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Gejzery

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
Uny
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 48
LOVE : 0
Liczba postów : 55
Join date : 02/02/2017

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Lip 24, 2017 4:03 pm

W trakcie samego opatrywania Uny odruchowo odsuwała się od chcących nieść pomoc dłoni Vorbis'a przy każdej próbie dotyku. Nie trudno się dziwić, ponieważ towarzyszące temu odczucia podchodzą swoją kategorią raczej pod okropne. Ostatecznie udało się osiągnąć zamierzony cel, a podczas samego procesu potwór mógł bez trudu zauważyć, że do ściereczki przyczepiają się nie tylko fragmenty futra, ale także i samej skóry. Na pysku nietoperzycy zastygł grymas cierpienia, oczy były w tym momencie zamknięte, a brwi zmarszczone. Nie mogła począć w tej chwili nic innego, jak tylko leżeć. Po jakimś czasie okazało się również, że ciężko się jej oddycha. Jest obecnie zdana na pomoc otaczających ją potworów i nie potworów i zdaje się, że ta sytuacja nie prędko ulegnie zmianie. Niestety nikt nie mógł przewidzieć takiego biegu wydarzeń, a tym samym jakoś im zapobiec. Pozostało jedynie załagodzić sytuację i pomóc wszystkim poszkodowanym.

_________________
Uny (Dziupla Uny)
- Trzy posty czasu odnowienia na użycie czaru -

- Gokra -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Lip 24, 2017 4:38 pm

Nie wierzyła w to, co się stało. A może nie chciała uwierzyć...? Jednak ból zbyt dosadnie przypominał jej, że wszystko to się wydarzyło. Próbowała powstrzymać jakkolwiek łzy, ale nic to nie dawało. Nadal mokre krople spływały jej z oczu, a z jej ciała wydobywał się szloch. Musiała się wziąć w garść... Ale nie potrafiła. Co poradzi na to, że była jedynie czteroletnim dzieckiem? Kiedy zobaczyła, że Vorbis chce do niej podejść, poderwała się na równe nogi, krzywiąc twarz. Poczuła, że nogi również zostały poparzone, a jako, że był pierwszym punktem, przez który przepływał prąd to czuła, jakby zaraz miały jej odpaść.
- N...Nie - powiedziała słabo, odsuwając się przy tym. Już raz czuła taki sam strach. Wtedy, gdy po raz pierwszy od jej przebudzenia spotkała się z Asgorem. Przerażenie, że może zaraz zginąć i nic nie będzie mogła na to poradzić. Wszystko w jej ciele kazało jej uciekać. Nie dała też rady pozbierać myśli w konkretną całość, gdyby się to udało to prawdopodobnie by została i porozmawiała ze sprawcą wydarzenia. Możliwe też, że by pomogła się zająć ranną, ale... Tak się nie stało.
Postąpiła parę kroków do tyłu, przez chwilę wahając się, czy uciekać, czy nie. Wiedziała, że zrani tym Vorbisa, ale musiała tyle spraw przemyśleć i ułożyć w głowie. Od spotkania z Undyne, przez rozmowę z królem potworów aż do tej sytuacji. Pierwszy raz w swoim życiu chciała być sama.
- Prz...Przepraszam... - rzuciła jeszcze na pożegnanie, po czym pobiegła ku wyjściu z gejzerów, nie zważając na ból całego ciała. Wiedziała, gdzie rzadko kto zagląda... Czas tam się przebiec.

zt

_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Lip 24, 2017 11:04 pm

Vorbis przebywał jeszcze przez chwilę w podwymiarze. To co przed chwilą czuł... ta pustka w środku... czy właśnie tak czuli się bezduszni?
Sam nie wiedział co się stało. Nagle poczuł ogromny żal, a następnie wszystkie emocje jakby zniknęły. W głowie krążyły mu tylko myśli dotyczące pierwszej pomocy. Nawet nie przejął się kiedy Patience wybiegła z płaczem. Po prostu dostał cel i go wykonywał.
To było dziwne uczucie. Straszne, a zarazem takie... proste. Tylko tak to umiał określić. Po prostu osunął się w cień i pozwolił ciału działać. Ile nieprzyjemnych rzeczy można w ten sposób ominąć.
Ale teraz nie było na to czas. Ktoś na nim polegał.
Wyszedł ze Szczeliny. Jego gwiazda miała kolor różowy.
Zdjął opatrunki nietoperzycy, następnie je wypłukał w zimnej wodzie i ponownie nałożył.
- Czy nie kołata ci serce? Masz problemy z oddychaniem? Możesz ruszać kończynami? – spytał się powoli i wyraźnie, jednak jego głos był cichy i trochę odległy.
Tylko tyle mógł zrobić dla potwora. Miał nadzieje że jakakolwiek pomoc przybędzie niebawem.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uny
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 48
LOVE : 0
Liczba postów : 55
Join date : 02/02/2017

PisanieTemat: Re: Gejzery   Wto Lip 25, 2017 8:00 pm

W trakcie przebywania Vorbis'a w podwymiarze, Uny leżała niespokojnie na suchym skrawku podłoża, na którym wcześniej została przez niego położona. Podczas kiedy potwór rozmyślał, sama poszkodowana stopniowo zaczęła się uspokajać. Wbrew pozorom to był jednak nie do końca optymistyczny znak. Kiedy zaczęły docierać do jej uszu ciche słowa, otworzyła lekko ślepia. Zamglony wzrok spoczął na kończącym zmienianie opatrunku Vorbis'ie. Zastygły wyraz twarzy stopniowo zaczął się rozluźniać. Nie powiedziała absolutnie nic. Osłabła i wygląda teraz, jakby zaraz miała zasnąć. Stopniowo zaczęła odpływać, niezbyt prędko, ale jednak, co było dosyć złowróżbne. Czas działa na niekorzyść dwójki, której los jeszcze jest razem spleciony.

_________________
Uny (Dziupla Uny)
- Trzy posty czasu odnowienia na użycie czaru -

- Gokra -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Gejzery   Wto Lip 25, 2017 9:02 pm

Vorbis, całe szczęście pomoc okazała się odpowiedzieć na twoje zawiadomienie wyjątkowo szybko. Już niedługo mogliście oboje z Uny usłyszeć odległe nawoływanie:
-Halo?! Jest tu ktoś?! Otrzymaliśmy wezwanie! Mamy ze sobą medyka! - rozległy się pierwsze okrzyki. Najprawdopodobniej krzyczał jakiś potwór rodzaju męskiego.
- P-Proszę się odezwać! W-Wasza lokalizacja jest niepewna! - dodał drugi, tym razem ewidentnie żeński głos.
Echem niosły się odgłosy pospiesznych, rozchlapujących wodę kroków.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Gejzery   Wto Lip 25, 2017 11:28 pm

- Tutaj!!! - odkrzyknął Zakapturzony. Jego emblemat przybrał już w miarę normalne kolory, tylko czasami można było zauważyć przebłyski turkusu.
Wziął kostkę i ją włączył. Miał teraz naprawdę wyjątkowe szczęście ponieważ znów zadziałała poprawnie! Muzyka zaczęła wypełniać jaskinie. Docierała do każdego skrawka tej komnaty.
- Jeszcze trochę wytrzymaj - powiedział do nietoperzycy i przy niej uklęknął - lubisz muzykę, prawda? Ja ją bardzo lubię. Tak naprawdę to jedyne co mam szanse usłyszeć w swoim Domu. Tak swoją drogą jestem Vorbis. Na razie nie znam twojego imienia, więc będę Ciebie nazywał Luftmyszą, dobrze? To w takiej gwarze oznacza nietoperza. Gdzieś to kiedyś przeczytałem - starał się zagadać towarzyszkę niedoli. Próbował sprawić aby nie zasnęła, widział on bowiem że coraz trudniej jej utrzymać przytomność - Tak naprawdę to ciekawe, nawet nie wiem jak brzmi twój głos. Nie odezwałaś się ani słowem. Może po prostu nie możesz mówić? Chociaż piszczeć to potrafisz. Hmm... hej, Luftmyszo, zdaje się że kawaleria przybyła.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uny
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 48
LOVE : 0
Liczba postów : 55
Join date : 02/02/2017

PisanieTemat: Re: Gejzery   Sro Lip 26, 2017 8:31 pm

Ratunek zdawał się być tuż tuż, jednak Uny w tym momencie nie do końca zdawała sobie z tego sprawę. Kroki rozbudzające, podjęte przez samego Vorbis'a przynoszą efekt. Wszystkie odgłosy, które docierają teraz do uszu poszkodowanej są wytłumione, najpewniej jest to jakiś uraz po wypadku. Niemniej jednak póki co pozwala jej to słyszeć melodie i głos potwora na dosyć znośnym poziomie. Raz za razem przysypia, po czym rozbudza się, dzięki staraniom rozmówcy. Gra na zwłokę zmierza w dość dobrym kierunku. Po chwili odezwał się cichutki, ochrypły głosik, brzmiący jak szept:
-Piękna.
Piękna melodia? Muzyka? Wszelkie tory rozumowania prowadzą w kierunku miłego słowa, mającego opisać to, co wydobywa się z kostki - przynajmniej tak sugeruję powiązanie logiczne, dotyczące tego, co powiedziała. Zaraz po tym straciła przytomność.

_________________
Uny (Dziupla Uny)
- Trzy posty czasu odnowienia na użycie czaru -

- Gokra -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Gejzery   Sro Lip 26, 2017 10:18 pm

Vorbis, pod wpływem twoich okrzyków, kroki - z których część przypominała raczej tętent kopyt - zbliżających się do was potworów, stały się wyraźniejsze. Najwyraźniej przyspieszyli tempa, gdy tylko zorientowali się, w którą stronę powinni podążać. Muzyka z kostki pozwoliła im oszczędzić dodatkowy czas i już niedługo dostrzegłeś, jak zza jedno z zakrętów wyłaniają się dwie, niezbyt wysokie postaci, z czego każda niosła przed sobą coś na kształt lampionu oświetlającego drogę.
- Tam! Są tam! Szybko, Leo! - zapiszczała potworzyca, okazująca się bordowym, puchatym królikiem, taszcząca ze sobą sporą torbę. Osobnik nazywany natomiast Leonem, to nikt inny jak pół-koń, pół-ryś. Niewielkie, końskie tułowie, z umocowanym na przedzie korpusem z parą dodatkowych łap i głową rysia! Kawaleria na białych rumakach może to i nie była, ale skoro jeden z "kawalerzystów" był po części RUMAKIEM, czy to się aby już nie wlicza?
- Co się dokładnie stało? Czy tylko ta potworzyca została ranna? - zaczął wypytywać futrzasty mieszaniec, zdejmując ze swojego grzbietu jeszcze większy tobołek niż niosła przy sobie króliczka. A skoro o niej mowa, od razu dopadła ona do Uny, sprawdzając jej puls, reakcje źrenic na światło oraz badając widoczne gołym okiem obrażenia.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Gejzery   Czw Lip 27, 2017 9:23 am

Vorbis z ulgą patrzył jak dwie postacie przybywają im pomóc. Chociaż tym razem się udało. Z zdumieniem chwilę obserwował poczynania sanitariuszki, po czym spokojnym głosem odrzekł Leo'nowi:
- Porażenie prądem elektrycznym. Gdzie nie gdzie poparzona skóra. Uszkodzone błony lotne. Straciła przytomność, a jej oddech jest ciężki - nie wspominał o Patience, skoro uciekła to nie była w tak poważnym stanie jak Uny. A jeżeli chodzi o jego samego... zasłużył na to. Nie, powinno go spotkać coś o wiele gorszego. Taka lekkomyślność... jak mógł to zrobić? Przecież zawsze był taki ostrożny. Może to przez te uderzenie? Jasne czuł się przez chwilę jakby wszystko co robił było dobre, a on sam był najszczęśliwszym potworem w podziemiu, jednak to nie mogło służyć za usprawiedliwienie.
- Mi nic nie jest - tutaj wręczył opłatę w wysokości 20 sztuk złota. Sam wiedział że obrażenia nie były aż takie rozległe więc ta suma powinna wystarczyć - to za leczenie. Radziłbym zabrać ją do Lecznicy. Pomóc wam ją przenieść?

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Gejzery   Sob Lip 29, 2017 5:42 pm

Słysząc twoje słowa, a przy okazji sama w pośpiechu analizując stan pacjentki, króliczka wydała z siebie ciche, bolesne westchnięcie. Zupełnie jakby mogła poczuć to wszystko na własnej skórze.
- Drogie, Gwiazdy! Biedactwo... Jak mogło dość do czegoś podobnego?! - przejęta, wygrzebała grubą tubę jakiegoś smarowidła, które po otworzeniu i nałożeniu na jedną z łapek, zaczęła grubo i starannie nakładać na miejsca poparzeń. Specyfik miał schłodzić skórę, zdezynfekować miejsca poparzeń i zapobiec obrzękom oraz znieczulić. Dalej przyłożyła jedno ze swoich długich uszu do klatki piersiowej nieprzytomnej pacjentki, nasłuchując z uwagą.
- Czyżby doszło tu do jakiejś bójki z użyciem magii? - zmartwił się z kolei rysio-koń, zaraz zwracając na ciebie wzrok. Zmarszczył brwi na widok monet, po czym pokręcił puchatym łbem. - Nie robimy tego dla pieniędzy. Pomóż tylko przenieść ją na mój grzbiet, jeśli to nie problem.
- Najpierw skrzydła! Trzeba je od razu zabezpieczyć i unieruchomić! Co jeśli nie będzie mogła więcej latać?! - króliczy potwór spojrzał na swojego towarzysza pouczająco. Razem w pośpiechu zabrali się za robotę. Skrzydła unieruchomili dziwną pianką, którą rozpryskali po całej ich długości. Pianka wydawałaby się miękka dla Uny, gdyby się ocknęła, lecz jednocześnie uniemożliwiała najmniejszy ruch. Z wierzchu całkowicie zastygła, niczym gruba warstwa gipsu. Oczywiście wcześniej postarali się je ni mniej ni więcej delikatnie złożyć na jej plecach, po obróceniu.
- Dobrze, zabieramy ją! Mógłbyś nam pomóc, mój drogi?
Vorbis, medyczka spojrzała na ciebie uprzejmie, podpierając głowę i ramiona Uny.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Gejzery   Nie Lip 30, 2017 5:47 pm

Jeżeli chodzi o pierwszą kwestie... Kapturek to po prostu przemilczał. Wolał nie ujawniać tego co zaszło. Niby i zrobił to niechcący i był to wypadek... ale jakże haniebny wypadek. Vorbis dalej nie mógł tego znieść, jednak teraz był czas by działać, nie żeby żałować.
Zakapturzony patrzył jak dwójka obchodzi się z Uny. Naprawdę było mu jej żal, ona przecież nic takiego nie zrobiła... oprócz podejrzewanego ukrywania się. Może po prostu się bała? Niestety wrodzona nieufność Vorbisa sprawiła że spodziewał się najgorszego.
Wracając do smutnej rzeczywistości..
- Tak, pomogę - rzekł Kapturek chowając swoje monety do szaty. Pomógł medykom ułożyć Luftmyszę. To jedyne co mógł zrobić w tej chwili i ta świadomość doprowadzała go do obłędu.

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Gejzery   Nie Lip 30, 2017 9:26 pm

Podczas gdy ty i królicza potworzyca układaliście Uny na grzbiecie mieszańca, tamten wykręcił się w tył w miarę możliwości, aby specjalnymi pasami zabezpieczyć nieprzytomną. Wszystko było teraz gotowe do drogi.
- Uff, lepiej się pospieszyć! - króliczka kiwnęła na swojego towarzysza głową, zanim zwróciła je ponownie w twoją stronę, Vorbis, lustrując cię przy tym bardzo poważnym spojrzeniem. - Dziękujemy za zgłoszenie! Czy jesteś pewien, że z twoim ciałem wszystko dobrze? Jeśli jest cokolwiek, co jeszcze możemy zrobić-... - urwała, wyczekując twojej odpowiedzi. Tymczasem koni-ryś czy tam rysio-koń, kto w jaką stronę wolał, przestąpił z kopyta na kopyto.
- Jedziemy przodem w takim razie - zakomunikował swojej partnerce i nie czekając na odpowiedź, odwrócił się do was zadem, aby ruszyć pospiesznie lecz ostrożnie w powrotną drogę.

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vorbis
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 13
Doświadczenie : 3
LOVE : 1
Liczba postów : 192
Join date : 10/05/2017
Age : 17
Skąd : Zadupie Dolne

PisanieTemat: Re: Gejzery   Wto Sie 01, 2017 7:14 pm

Zakapturzony pokręcił przecząco głową. Nie chciał robić więcej kłopotu tej dwójce która i tak zrobiła wiele dla niego, oraz dla Luftmyszy. Jedyne czego chciał od króliko-podobnego potwora to to aby się zajął Uny. Sam nie był poważnie ranny, przecież to była energia pochodząca z jego świata.
- Tylką się nią zajmijcie... proszę – rzekł smutno w stronę sanitariuszki a później odwrócił się do nich plecami dając znać że już nic od niego się nie dowiedzą.
Kiedy był pewien że dwaj bohaterowie udali się prawdopodobnie do Lecznicy wziął swoją kostkę i starał się ją włączyć.
Milczała, a ta cisza zdawała się ukrywać niewypowiedzianą groźbę. Zakapturzony potwór wiedział czemu to urządzenie zamilkło, lecz chciał ukryć to w tajemnicy. Może dzięki temu nie straci reszty swoich przyjaciół.
Jedyne co mu teraz zostało to dokonać swego dzieła i udać się w stronę Snowdin gdzie postara się stłumić swoje smutki.
Kiedy już pozbierał dość wyjątkowe i ładne kamienie [Dodane do ekwipunku w liczbie 3] zebrał się w sobie i ruszył.
Nawet w czasie tej podróży dalej dręczyły go niechciane myśli. Miał tylko nadzieje że Patience będzie mu w stanie kiedyś wybaczyć.

zt

_________________
KP | Skarbiec
Myśli= Kto wcześnie się z łóżka zbiera, ten wcześniej umiera.
Mowa=To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą.
Mowa przy interakcji z podwymiarem= Welcome in my world! Do you want some tea?

Wolne|Wolne|Dawna aleja handlowa|Tawerna Słodkiej Brzoskwinki|Wysypisko śmierci
W zawieszeniu: Winda do MTT
Licznik Vorbisków: 3 w tym jeden oryginał.

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Uny
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 48
LOVE : 0
Liczba postów : 55
Join date : 02/02/2017

PisanieTemat: Re: Gejzery   Sro Sie 02, 2017 4:41 pm

Cała akcja ratunkowa okazała się być szybka i fachowa. Oddział, który przybył na pomoc wykazał się profesjonalizmem, a sama Uny jest już bezpiecznie transportowana do miejsca docelowego. Podczas układania na grzbiecie mieszańca ocknęła się, jednak zupełnie nie można było tego po niej poznać. W czasie jazdy próbowała się szamotać, co jak można było się domyślić, zostało uniemożliwione przez rozprowadzoną wcześniej piankę. Tak więc była zmuszona do leżenia, wprawdzie niespokojnego, ale jednak. Słuch wracał już powoli do normy, co wiązało się z pojawieniem się hałasów, których zbytnio nie tolerowała. Same oczy starała się trzymać zamknięte, ponieważ mijane źródła światła działały na nie podrażniająco.

zt

_________________
Uny (Dziupla Uny)
- Trzy posty czasu odnowienia na użycie czaru -

- Gokra -
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Mistrz Gier
avatar

HP : 49
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 95
LOVE : 1
Liczba postów : 276
Join date : 22/12/2015
Age : 25

PisanieTemat: Re: Gejzery   Nie Sie 06, 2017 9:59 pm

- P-Poczekaj chwileczkę...! Ah. No... Dobrze. Rozumiem... - królicza potworzyca z lekkim zaniepokojeniem opuściła uszy, odprowadzając cię Vorbisie wzrokiem do czasu, aż światło jej niewielkiej latarenki przestało do ciebie docierać. Wtedy też w pośpiechu zaczęła zbierać swoje rzeczy i kicając w zadziwiająco błyskawicznym tempie, już niedługo dołączyła do swojego czterokopytnego towarzysza.

A skoro już mowa o rysio-koniu, ten akurat usiłował cię ze wszystkich sił uspokoić, Uny! Widać było, że bardzo się stara, lecz wciąż nie jest do końca pewny siebie. Zapewne pracuje od niedawna.
- Obudziłaś się? Wybacz, jeśli mój grzbiet nie jest zbyt wygodny. Umm... Tylko spokojnie, dobrze? Przenosimy cię teraz w bezpieczne miejsce. Nie ma się czym martwić! - wykręcając się na tyle na ile mógł, nie przerywając ostrożnego stępa, posłał ci swój nerwowy uśmiech. Starał się przy tym nie obnażać ostrych zębów.
- Leo! Nie możesz jej wyprowadzić stąd w taki sposób! - ofukała swojego pomocnika króliczka, która gdy tylko do was dotarła, wstrzymała wasz pochód i spróbowała zwrócić na siebie twoją uwagę, dotykając miękką łapką boku twojego pyszczka od strony policzka. - Bardzo cię przepraszam, moja droga. On wciąż się uczy. Nie denerwuj się, dobrze? Twoje oczy muszą być wrażliwe na światło. Owinę je materiałem jesli pozwolisz, więc zachowaj spokój, dobrze? Musimy zabrać cię do lecznicy. - mówiła spokojnie, powoli. Nie chciała, żebyś się czymkolwiek denerwowała, co mogłoby ci jeszcze tylko zaszkodzić.
Tak jak powiedziała, tak też zrobiła. Choć niestety nie przewidziała, że twoje uszy również mogą być nadmiernie wrażliwe. Nie ma jednak strachu. Wodospady nigdy nie należały do najgłośniejszych z okolicy.


Sesja zostaje niniejszym zakończona!


Uny, zostajesz przeniesiona do lecznicy w Wodospadach. Nie był to dla Ciebie najlepszy początek do zawarcia znajomości. Całe szczęście nie skończyło się to tragicznie, a i pomoc została wezwana na czas. Przypadki i nieszczęścia chodzą jednak zarówno po ludziach jak i potworach, zwłaszcza jeśli spojrzeć na przypadek Patience.
Vorbisie, pamiętaj, aby na przyszłość lepiej uważać na to, gdzie wkładasz swoje łapki.


Otrzymujecie:
Uny: 37 pkt doświadczenia
Vorbis: 43 pkt doświadczenia
Pati: 47 pkt doświadczenia

_________________


|1. Las Snowdin|2. Polana nad rzeką(zawieszona)|3. Wolny slot|4. Wolny slot|5. Wolny slot
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 39
LOVE : 1
Liczba postów : 327
Join date : 16/12/2015
Age : 17
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pią Sie 18, 2017 9:57 pm

No cóż... Każdy potrzebuje chwili spokoju. Zwłaszcza Haz, która po ostatniej konfrontacji z mężem była dość wyczerpana. Mały spacerek przy gejzerach chyba jeszcze nikomu nie zaszkodził, prawda? Przynajmniej podczas spacerowania brzegiem.
Ale jak to z jej szczęściem bywa - już po chwili była mokra od pryskającej wody. Chyba jakieś złośliwe duszki postanowiły sobie z niej zażartować. Chociaż w sumie... To nie było aż takie złe. Przynajmniej lepsze od ciągłego marudzenia Dingsa. W końcu upatrzyła sobie ładny kamyczek, na którym mogła na spokojnie usiąść i podziwiać okolicę. Jak dobrze było znów móc odpocząć i zapomnieć o całym świecie... Ale czy na pewno?

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Quest 2. Ośnieżone Łąki 3. WOLNE 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pią Sie 18, 2017 10:07 pm

Chciała spokoju? Odpoczynku? ONA? KIEDY WRÓCIŁ DINGS? NO CHYBA NIE.
Bądźmy szczerzy, Gaster jak to on zawsze kręcił się nie tam gdzie go akurat potrzebowali. W tym momencie na pewno nie był potrzebny tutaj, w końcu on na pewno nie nadawał się do okolic, w których można odpoczywać. Wręcz przeciwnie. On z takich okolic robił takie, że nic tylko uciekać w cholerę daleko, nawet dalej niż widać i dalej niż pieprz rośnie.
Po małym treningu był trochę zmęczony i nadal mokry od wody. A teraz jeszcze te pryskające gejzery i jeszcze wilgotniejsza niż wodospady mają w zwyczaju, atmosfera. Czy wspominałam, że nawet nie miał na sobie swojego swetra, który znów zdjął i człapał się w samej kurtce, bo w końcu czemu nie? To chyba trochę na złość tej biednej osóbce, na którą się napatoczył.
No proszę proszę. Mała... Jakże wkurwiająca Hazel. No po prostu idealna rozrywka po męczarni treningowej! Widząc jak przycupnęła sobie na kamyczku, podszedł do niej powoli.
- Dobry, wywłoko~ - przywitał się jakże grzecznie, wydzierając zaraz do jej kosteczek słuchowych i kładąc dłonie na jej ramionach z tym impetem i siłą. - Suka wyszła na spacer~?

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 39
LOVE : 1
Liczba postów : 327
Join date : 16/12/2015
Age : 17
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pią Sie 18, 2017 10:17 pm

No i masz, po jej spokoju. Kiedy tylko usłyszała ten wrzask, o mało się nie wywaliła, a do źródła dźwięku poleciała piękna wiązanka, której jednak narratorka postanowiła sobie oszczędzić z wiadomych powodów. Ten grymas wściekłości na jej twarzy był w sumie całkiem zabawny~
Kiedy tylko nieco ochłonęła, spojrzała na niego z tym gniewem w oczodołach
- Nie widzisz, że odpoczywam, gnoju? - warknęła - Idź pozatruwaj życie komu innemu. - w końcu miał tyle potworów do wymęczenia, a postanowił wybrać akurat ją jak na złość! Po chwilijednak wzrok jej uciekł trochę niżej... MatkoboskaDingsdlaczegoniemasznasobiekoszulki. Od razu odwróciła głowę, żeby nie zauważył tego rumieńca, no ale bądźmy szczerzy, ciężko było to ukryć. W sumie to kiedy tak siedziała naburmuszona z tym rumieńcem, to wyglądała całkiem uroczo~

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Quest 2. Ośnieżone Łąki 3. WOLNE 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pią Sie 18, 2017 10:27 pm

- Aaaw... Dziecina się wścieka... Złość piękności szkodzi, a ty nie masz już czym szastać. - roześmiał się szczerząc te swoje kły w niezbyt miłym uśmiechu. Jak na złość nachylał się jeszcze nad nią w tak cudny sposób, że te żebra było widać jeszcze lepiej. Patrzcie póki możecie, ci którzy macie wielką wyobraźnie! Okaz seksi kostek właśnie się pręży przed swoim celem gwałtu.
Opierał się o Haz jak o jakąś podpórkę, i w końcu położył swój podbródek na czubku jej głowy.
- Deal jest prosty. Ty trujesz moje życie, ja truje twoje. Git? Git. - wyprostował się i jak gdyby nigdy nic usiadł obok niej, na ziemi. Oparł się rękami o ziemię, odchylając trochę do tyłu. NO I MASZ CI. WIDAĆ JESZCZE WIĘCEJ, HA HA.
- Ocho cho cho~ Cnotka niewydymka się znalazła. Widzę ten wyraz twarzy, dziwko~ Tylko mi nie mów, że nagle widok kości cie onieśmiela.

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 39
LOVE : 1
Liczba postów : 327
Join date : 16/12/2015
Age : 17
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pią Sie 18, 2017 10:39 pm

Zawarczała groźnie niczym pies, kiedy tak sobie usiadł obok. Wielki pan i władca się znalazł, pfff! Jeszcze czego. Zaraz zmazała mu ten uśmieszek z twarzy kopniakiem w kość kość policzkową.
- Zamknij się - warknęła jedynie. No bądźmy szczerzy, najmocniejsza w argumentach to nie była! Zaraz odwróciła się do niego plecami, żeby nie musieć na niego patrzeć. Ale rumieniec pozostawał. Chyba komuś nasuwały się ciekawe myśli, haha~ Oczywiście wiedziała, jak to się zaraz skończy. On się wyżyje i po sprawie. Zostawi ją samą jak zwykle. Zachciało się wielkiej miłości i innych takich, a tu proszę. Ktoś tu chyba zapomniał, że mimo wszystko życie to nie bajka, a książęta na białych koniach nie istnieją... Albo istnieją, tyle że nie dla niej. Tu chyba ma raczej okaz jakiegoś barbarzyńcy na ośle. Ale dobre i tyle...

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Quest 2. Ośnieżone Łąki 3. WOLNE 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pią Sie 18, 2017 10:49 pm

Takiego odzewu się nie spodziewał, nic więc dziwnego, że odcisk Hazelowej podeszwy zaraz znalazł się na jego jakże pięknej mordeczce. I oczywiście, z kompletnym brakiem entuzjazmu walnął o ziemię, warcząc i rzucając pod nosem takie piękne określenia i słówka, że lepiej ich tutaj nie umieszczać bo jak nic ktoś powie, że mam to wykropkować! Nie chcę trzech linijek zakichanych kropek! Gwiazdek... JAK KTO WOLI.
Podniósł się i zawarczał niczym wściekły pies. Otrzepał z piachu, ale wciąż brudny był od błota.
- No pięknie. Teraz jestem równie brudny co ty. Pff.. - podszedł do niej i złapał ją zaraz za te kudły. Pociągnął je w górę, jakby kazał jej wstać.
- Dobrze wiem, że nie przeprosisz.. - wyszczerzył kły. Nie zapowiadało się to zbyt dobrze. Oj stanowczo nie za dobrze. - Ale lepiej, jeśli to zrobisz. Chyba, że mam sam sobie wziąć rekompensatę...

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 39
LOVE : 1
Liczba postów : 327
Join date : 16/12/2015
Age : 17
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pią Sie 18, 2017 11:01 pm

Syknęła, kiedy złapał ją za włosy. TO BOLAŁO MIMO WSZYSTKO. No ale cóż, przekleństwo szkieletów z włosami... Ciekawe, za co by ciągnął, gdyby ich nie miała, haha.
- Za co niby miałabym przepraszać takiego śmiecia jak ty? Od ciebie jakoś nigdy nie usłyszałam żadnego "dziękuję", "proszę", a o "przepraszam" to nawet nie wspomnę - przewróciła oczodołami - I już wiem, co masz zamiar teraz zrobić, więc lepiej załatwmy to szybko. Chcę w końcu odpocząć - mruknęła jedynie. Komuś już było chyba obojętne to, co się z nią stanie. Jedyne co mogła robić, to czekać na rozkazy. Działała już w zasadzie jak zaprogramowana maszyna. Wystarczyło słowo, a ona już wiedziała, co robić. Była też niestety równie bezduszna. Oczywiście nie dosłownie. Chociaż wystarczyła niewielka iskierka, by znów była taka jak dawniej...

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Quest 2. Ośnieżone Łąki 3. WOLNE 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 2:42 pm

Wtedy ciągnąłby za pierwszą lepszą kość jaka byłaby po drodze. Kto wie... Może wsadziłby paliczki w jej nos albo oczodoły? Jemu by to nie przeszkadzało, z resztą co za różnica prawda? Skoro dalej można ciągać i szarpać... Ewentualnie "przypadkowo" wyrwałby jej szczękę czy coś.
Prychnął jedynie zaciskając mocniej kły w złości. No proszę. Zabaweczka nawet nie da się pobawić, bo zaraz jej wszystko obojętne i chce przechodzić do sedna.
- Ugh... Z dnia na dzień robisz się coraz nudniejsza. - mruknął puszczając jej włosy, niemal odpychając ją od siebie. Potknie się? Wywróci? Co z tego! Kogo by to w ogóle obchodziło? Patrzył na nią tym wkurzonym i znudzonym wzrokiem.
- Doprawdy... Zero zabawy z tobą. Nic tylko zawsze "o jezu, znów zaczyna, lepiej przeleć mnie od razu bo chcę sobie pooglądać seriale w spokoju"... Bblleeeh.... - mówił przedrzeźniając ją i na koniec wywalił język, jakby zaraz miał do tego zwrócić. - Już więcej zabawy by było, gdybym miał się dobrać, do któregoś z tych twoich bachorów, które sobie narobiłaś na boku. - wyszczerzył kły w uśmiechu. - Przynajmniej mógłbym posłuchać jakiś krzyków... Może w końcu błagań o spokój, kiedy połamałbym im te kostki~ - ten rozmarzony ton był wręcz trochę dziwny u niego. Jak pies, który wręcz czuł nosem te pyszne kości, które może dostać na kolację i nie może się już doczekać.
- Mmm... Stanowczo powinienem się ciebie pozbyć i załatwić sobie nowe zabawki... - podszedł do niej i zacisnął dłoń na jej kręgach szyjnych. Zaraz przyparł ją do ściany, uśmiechając się szeroko jak dziecko na widok lizaka.
- Teraz też pewnie nie usłyszę już żadnych krzyków, co?

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hazel
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 39
LOVE : 1
Liczba postów : 327
Join date : 16/12/2015
Age : 17
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 3:34 pm

W głowie od razu zapaliła jej się ta lampka, kiedy tylko wspomniał o dzieciach. Wyszczerzyła na niego kły i zawarczała jak ten pies.
- Łapy precz od dzieci. Tylko spróbuj je tknąć, a gorzko tego pożałujesz - w tej chwili w sumie nawet nie zwracała uwagi na fakt, że był od niej znacznie silniejszy od niej. Bądźmy szczerzy, była na tyle zajęta, że nawet na trening nie miała czasu! I z wielką chęcią by mu przyłożyła czy coś, no ale... Została przyparta do ściany.
- Khhh... - zacharczała - T-taki... W-wiecznie z-zazdros...ny... Ale... N-najchętniej b-by mnie z-zabił... - próbowała jakoś oderwać jego dłoń od swojej szyi. Nie rozumiała, czemu to robił. Zrobiła mu coś kiedyś? Zawsze go słuchała, usługiwała mu i robiła to, co chciał.
- Ł-ład...nie m-mi się o-odpła...casz z-za w-wszystko c-co... D-dla ciebie z-zrobiłam... - wycharczała praktycznie ostatkiem sił. Zdecydowanie powinna w końcu wziąć się za jakiś trening...

_________________
***


***

Hazel - #269900
Violet - #C500E8

***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Quest 2. Ośnieżone Łąki 3. WOLNE 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wingdings Gaster
Zakorzeniony
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 77
LOVE : 6
Liczba postów : 519
Join date : 01/01/2016
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Gejzery   Pon Sie 21, 2017 4:09 pm

- Ja? Zazdrosny? - roześmiał się jakby właśnie usłyszał najlepszy żart w historii całego Podziemia. Co jeszcze? Może powie, że wyglądał na kochającego i ciepłego męża oraz ojczulka? Boki zrywać! Jeżeli ktoś jeszcze je ma, mhmhm~
- Chyba coś ci się źle w tej pustej głowie poukładało. Jesteś moją własnością... I nikt inny nie ma prawa cie tknąć bez mojego pozwolenia. - wywarczał, ostatnie zdanie mówiąc już szczególnie z zaciśniętymi zębami. Wyglądał na wyjątkowo wkurzonego chociaż wciąż to była dla niego ledwo zabawa niż powód do wkurzania się. Przynajmniej jeszcze.
- Nie musiałaś robić żadnej z tych rzeczy. Nikt cie o to nie prosił. Dałbym sobie radę i bez ciebie. Co ja mówię.... BYŁOBY O WIELE LEPIEJ BEZ CIEBIE. - zmusił ją do stania na palcach. Lepiej! Na samych czubkach palców. Nawet jeśli próbowała, ta dłoń zacisnęła się na jej szyi jak wnyki na łapie dzikiego zwierza. Tylko, że to on był tutaj tym dzikusem. Rozwydrzonym dzieciakiem. Może gdyby Haz chociaż trochę mu podskakiwała, zamiast właśnie usługiwać i pozwalać sobie na traktowanie godne szmaty. Może wtedy przynajmniej nie byłby dla niej tak wredny.
- Jedyne co robiłaś to zatruwałaś mi życie. - przyciskał ją do tej ściany, jakby chciał, żeby stały się jednością. - Kochająca rodzinka... Gh. Dobre sobie. Nie jesteś niczym innym jak durną zabawką i lepiej, żebyś to sobie w końcu uświadomiła. Bo pewnego dnia... - puścił ją w końcu. Patrzył na nią z góry, ale równie szybko odwrócił się do niej plecami i odszedł na kilka kroków. - Zabiję cie. A chyba wielka panna dobroduszna ratująca innych nie chce, żeby inne panienki skończyły jak ty~ - bądźmy szczerzy. Nawet i z Haz pewnie wiele kobiet skończyło jako jednorazowe wypady dla niego i zdychało w cierpieniach, bo on musiał popieścić swoje ego.
- A co do dzieciaków... I tak zrobię co będę chciał. Chyba nie myślisz, że twoje słowa mnie obchodzą?

_________________




|| Gorące Źródła  || Wulkan || Quest  || Przystań (Snowdin) || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Gejzery   

Powrót do góry Go down
 
Gejzery
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Wodospady-
Skocz do: