IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Labirynty

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Duch Tobiego
Widmo Stworzyciela Podziemia
avatar

HP : 0
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 117
Join date : 09/04/2017

PisanieTemat: Labirynty   Pon Kwi 10, 2017 1:26 am



Do labiryntów wliczana jest cała sieć wielu różnych łamigłówek i puzzli. Wszyscy zwykle trzymają się od nich z dala by nigdzie nie utknąć, ale większość przychodzi tu dla zabawy by nieco się rozerwać ze znajomymi. Nie da się jednak ukryć, że całe to miejsce jest tak niezwykle poplątane, że nawet jego twórca nie do końca zrozumie gdzie był koniec, a gdzie początek.
Pola oznaczone strzałkami wskazującymi kierunek, które następnie wysyłają cie podmuchem wiatru w dane miejsce. Jeszcze inne pola, które zmieniają kierunek tych strzałek. Albo strzałki, które popychają cie w inne miejsce.
Lasery, które nic ci nie zrobią jeśli się nie ruszasz. Lub jeśli się ruszasz.
Wszystko tu jeśli nie jest pułapką, to jest zagadką, a jeśli nie zagadką to pułapką.
Ale w dalszym ciągu można tu mile spędzić czas.. Godzinkę.. Dwie. Całe życie.

Pomysłodawcą lokacji jest Wingdings Gaster
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 13
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Labirynty   Wto Sie 01, 2017 2:53 pm

(Akcja po wydarzeniach w Nowym Domu, Piwnicy, Snowdin itd)

Stała praktycznie na samej przepaści. Pod jej nogami kończyła się czerwona skalista ziemia, a za nią już rozciągała się przepaść i płynna bulgocząca lawa. Na twarzy czuła dodatkowy powiew gorąca, żar który bił od ognistej substancji zalewającej całe Hotland. Z jakiegoś powodu szedł od niej powiew, który rozburzał i tak rozczochraną fryzurkę dziewczynki, próbując rozlepić posklejane od potu włosy.
Spróbowała nabrać ciężkiego od temperatury powietrza, wyprostowała się. w prawej ręce trzymała jakby artefakt przeszłości, coś co zdobyła w tym samym miejscu. Na trochę naruszonej czasem patelni zaciskały się niewielkie paluszki. Już wiedziała o wszystkim. Nie, nie pamiętała, jej umysł został wymazany... Z pamięci siostry wyciągnęła rzeczy ktorych nie była swiadoma.. o swojej bliźniaczce, o wszystkim co się zdarzyło.. a stąd droga do uświadomienia sobie, że wszystko co miała Chica w głowie przejęła ona była już szybka.
Nie pamiętała tego wszystkiego, nie ona. To były myśli i wspomnienia jej siostry. Teraz jednak je w całości przejęła i traktowała jak swoje. Nawet nie świadomie przejęła jej pamięć, uczucia, emocje, związki, relacje.
Zacisnęła mocniej rękę na patelni.
-Chara? Jesteś tutaj?
Nie musiała się oglądać i patrzeć czy jest. Czuła ją, jej uczucia i myśli. Jak zawsze.

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 20
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Labirynty   Wto Sie 01, 2017 6:42 pm

chara rzeczywiście stała za frisk. Własciwie.. zazwyczaj lubiła stać blisko Frisk. No tak... takie przyzwyczajenie z przeszłosci.. kiedy ona nie miała innej możliwosci i stała zawsze obok Frisk. No cóż, ktoś musiał prowadzić tę małą istotkę, i tym kimś była Chara. Dziewczyna najpierw spojrzała na to, co trzymała Frisk. Patelnia. Doskonale wiedziała do kogo ona należała. I o czym teraz myśli jej siostra. A może raczej, o czym myśli jej siostra z poprzedniej linii ? W końcu... Chica i Alex byli blisko, ba byli związani magią źródełka miłości. Chara czuła, co czula Frisk. Frisk była... samotna ? Jakby i uczucia Chici do Alexa przeszły do Frisk ? Może magia źródełka nie mogła zniknąć w wyniku resetu i razem z wspomnieniami owej bliźniaczki przeszły właśnie do duszy Frisk ? To tylko przypuszczenia... ale Chara była prawie pewna, że mogły się one okazać prawdą.
- jestem, Frisk. Zawsze będę przy tobie - powiedziała Chara.
Chara położyła rękę na ramieniu Frisk. Leciutko, pokazując jej, że naprawde tu jest.
- Czy to to o czym myślę siotro ? Jego ? Myślisz także o niej prawda ? - zapytała nie wprost, ale wiedziała, że Frisk zrozumie.
Sama Chara zastanawiała się jednak nad czymś ważniejszym od tego. Czy to oznacza... że zielona dusza nie żyje ? Lub co gorzej... stało się z nią coś jeszcze gorszego ? Teraz dotarło do niej, że resetowanie zepsutej linii, w której podziało się wiele takich rzeczy, mogło być najgorszą rzeczą, do jakiej dopuściła się Frisk.

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 13
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Labirynty   Wto Sie 01, 2017 10:02 pm

Nadal ściskała ten przeklęty przedmiot. Pot spływał jej ręce sprawiając, że prawie jej się wyślizgiwała z rąk. Wiedziała, że to nie była jej miłość, a głupie zauroczenie jej bliźniaczej siostry, jednak teraz czuła dokładnie to samo co ona, przejęła ją w całości.. A magia miłości była wyjątkowo silną i.. w tym przypadku bolesną.
-To dla mnie za dużo...
Po jej policzkach zleciały kolejne krople i bynajmniej nie był to pot.. Płakała, jak małe dziecko, które nic nie rozumie, jak dorosły, który stracił coś cennego.
-Widzisz moje myśli... -Chciała przytulić siostrę, lecz nie dała rady, nadal ściskając cholerną patelnię i gapiąc się w cholerną lawę. -...n-nie ma już go.. Ani jego.. ani mojej siostry...
Ściągnęła zaraz rękę Chary z siebie, zacisnęła pięści. Była zła, wręcz wściekła, co towarzyszka mogła odczuć doskonale.. Miała tego dość, po cholerę resetowała.. DLACZEGO!? Dało się przecież to naprawić zapewne! A teraz WSZYSTKO, DOSŁOWNIE WSZYSTKO zepsuła! Zaraz się zamachnęła chcąc wrzucić tą durną patelnię do lawy. W ostatniej chwili jednak zatrzymała się i przycisnęła ją do piersi zaraz padając na kolana. Skuliła się ściskając ją jak jakiś artefakt.. i dalej plącząc.
-G-Gdzie jest Alex!? I Chica!? G-Gdzie są wszyscy... Asriel!? Mama? Tata? G-Gdzie... Gdzie jest wujek Gaster, czemu nie ma go rozpijającego się z wujkiem Sansem po Snowdin!? Co... Co z Raną? Czemu Hazel jest dorosła!? Czemu.. Czemu mama i tata nie są razem..? Dlaczego nie ma Alexa.. Dlaczego nie pamiętam Chici... Czemu Słodziak mnie nie kojarzy.. Czemu Asriel jest NADAL martwy!? ... gdzie.. .... ... Gdzie są moi przyjaciele... G-GDZIE SĄ WSZYSCY!? Czemu... Czemu oni są inni.. czemu ŻADNA z duszyczek mnie nie pamięta.. czemu jestem dla nich obca!?

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 20
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Labirynty   Wto Sie 01, 2017 10:20 pm

- Reset czegoś zepsutego spowoduje jeszcze większe zepsucie - rzekła Chara. Może było to dość bezemocjonalne, ale mimo wszystko w głębi serca płakała jak Frisk. Ale nie mogła do końca zawsze płakać wtedy, gdy jej młodsza towarzyszka. Musiała byc silniejsza, dla Frisk i dla wszystkich. Szczególnie, że to ona nosiła w duszy demona.
- Wiesz dobrze, dlaczego nikt cię nie pamięta. Tak jak w innych liniach. Wiesz, że tylko kilka wybranych pamięta linie, a reszcie pamięć się wymazuje. Co do zmian niektórych.. wiesz.. tamta linia była czymś nienaturalnym, a ty ją zresetowałaś, tym samym tworząc coś podobnego, ale innego. Zepsucie zmieniło część historii Frisk. A jeśli chodzi o Alexa i Chicę.. rozumiem co czujesz, ale płacząc nie odzyskasz ich. Po prostu się nie da. - powiedziała.
Tak samo czuła smutek, i na pewno Frisk o tym wiedziała. Zresztą, dla niej większy smutek niż dla samej Frisk. Bo ona, Chara, PAMIĘTAŁA to wszystko. Zresztą blizna po pakcie krwi z chicą nadal była na jej ręce. Jakże mogłaby teraz stać i nic nie czuć, gdy tak ważna linia poszła się... się rozwaliła.
No i chara zaczęła płakać
- Frisk, tez mi smutno. Też nie mogę tego przyjąć. Oni byli świetni... to było świetne... ale nie - tu ze smutku przeszła w złość - NIE. TY MUSIAŁAŚ WSZYSTKO ZEPSUĆ.
Nie, już dłużej się nie dało. Popadanie w smutek nie było dobre. Ale było już za późno. Złość.... a nawet nienawiść do Frisk nadeszła. W tym własnie momencie obudził się ten mały słodziutki, ale zły demonek chary
- dalej. To jej wina - rzekł demon
Chara już nie myślała. Była wściekła na Frisk. Za to, że zepsuła. WSZYSTKO

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 13
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Labirynty   Wto Sie 01, 2017 11:15 pm

Klęczała skulona na tej gorącej ziemi Hotland i ryczała jakby chciała przeznaczyć na to cały swój oddech i się udusić tutaj, w tej chwili. I słusznie, niech Chara na nią krzyczy ile wlezie, niech ją nawet wrzuci do tej cholernej lawy! Ha, umrze i zresetuje ZNOWU. I znowu! Będzie powód wyrwania się z tej chorej, złej, krzywdzącej i bolesnej linii czasowej! Nie chciała jej! Nie chciała niczego!
-...Nie chciałam! ...! Cofnij to! Chara! JAK TO COFNĄĆ! Chara! Chaaraaaa!
Obie na siebie krzyczały, z tą różnicą, że Frisk prawie dusząc się przez łzy. Już nawet nie wiedziała czy ma wysmarkać nos, czy połykać słone krople, czy w ogóle dać się udusić od mieszanki tego wszystkiego!
...!
Zaraz spojrzała na nią oddychając bardzo głośno.
..Głupia! Głupia!
-NIE WIEM DLACZEGO ZRESETOWAŁAM! NIE WIEM, JASNE!? JA CHCĘ TYLKO MAMĘ, TATĘ, CHICĘ I ALEXA! CHCĘ TYLKO ICH!
Wykrzyczała ostatni raz swoim dziecięcym głosikiem i zaraz znów wtuliła się w swój "artefakt". Pamiętała go, choć już nie istniał.. W tym świecie go nie było, nigdy.. Nie było wypadku w którym stracił rodziców, nie było jego spotkania z Asgorem, nie było przebudzenia... Nigdy się nie poznali, nigdy razem nie wykąpali się w Źródełku.. Nigdy jej nie bronił, nigdy jej nie pocieszał... Nigdy nie płakał po tym jak dowiedział się, że stała jej się krzywda..
...jak mogła więc kochać kogoś, kto w tej linii czasowej nigdy nie istniał?
Gdzieś w tle słyszała dalsze krzyki Chary.. tego naprawdę było za dużo.
-TEGO CHCESZ!?
Zaraz się zerwała i.. miała już dość, zrzuciła patelnie na ziemię i wyciągnęła szybkim ruchem świecący kryształ. Zaraz przywołała dwa jasne, żółte, świecące intensywnie przed nimi przyciski.

[ RESET ]


Napis świecił tak mocno, że nie miały możliwości go nie widzieć. Wręcz przyciągał wzrok.. stawał się jedyną rzeczą wokół nich.. tylko on i złoty kryształ w ręku Frisk.
-...tego chcesz? Tego OBIE chcemy..? -Przełknęła ślinę -...nawet jeśli mam cierpieć ból, przeżywać katuszę i już NIGDY, NIKOGO, NIGDY nie pokochać przez tą całą magię Źródełka.. Nawet jeśli mam już NIGDY nie ujrzeć Alexa, nigdy nie przytulić się do niego... NIGDY nie mieć możliwości wiedzieć czegokolwiek, pamiętać mojej siostry... Nawet jeśli moi PRZYJACIELE, wszystkie 6 dusz, które tak mocno kocham, którym dziękowałam setki, tysiące razy że dzięki nim żyję... Nawet jeśli oni będą mnie teraz nienawidzić... Nie zresetuję. Wiesz dlaczego? Bo ty tu jesteś.. Bo nie mam pewności, że przy KOLEJNYM resecie nie stracę i Ciebie.... Bo... Bo ja tu się nie liczę, mogę tracić.. Chicę.. Alexa... wszystkich, którzy byli "obcy"... M-Mogę być nienawidzona przez moich przyjaciół... Cierpliwość, Odwagę, Integralność, Wytrwałość, Sprawiedliwość... Nawet nie wiem już jak mają na imię! Alice, Alex, Matt.. Ted... Will... straciłam ich... Nie ma też nigdzie Asriel.. Nie mogę stracić i Ciebie... Dlatego.. dlatego się poświęcę..
Schowała przyciski i kryształ po czym wróciła na ziemię... Brudną, palącą w lekkie ciałko ziemie. Skoro dostawała umysł i emocję kogoś kto przeżył tysiące lat to powinna mieć też bardziej odporne ciało niż dalej to samo 7-letnie chucherko.
Usłyszała znów Charę.. Nie, nie ją.. jej demona. ICH demona, czyste HATE. Do nalej.. Westchnęła i przymknęła oczy.
-...Nie. Jeszcze zbyt walczy aby ją przejąć całkowicie. Musimy poczekać aż do końca zostanie zniszczona jej nadzieja i determinacja. Wtedy możemy zacząć genocide.

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 20
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Labirynty   Wto Sie 01, 2017 11:40 pm

Frisk... działo się z nią coś dziwnego. Chara nadal była wściekła jednak. Nie patrzyła już na Frisk jak na przyjaciółkę, ani jak na siostrę. Nie, była dla niej najgorszym co mogło spotkać ten świat. Czuła nienawiść do Frisk, za to, co im zrobiła. Za to wszystko.
- RESETUJ. DALEJ NO. ROZWAL KOLEJNĄ LINIĘ ZNOWU. - krzyknęła.
Jednak później zauważyła, że Frisk zrezygnowała. Dla niej ? haha, za późno. Chara już była na wysokim poziomie wściekłości. Co znaczyło dość wysoką siłę demona. Aktualnie nadal miała swoją świadomość, ale nie czuła już współczucia dla siostry.
- A więc nie zrobisz tego ? Zawsze byłaś słaba. Dla mnie ? Nie, dla mnie nie ma już ratunku. ZRESETUJ. POBAW SIE. ZNISZCZ KOLEJNĄ I TAK JUZ NARUSZONĄ LINIE. CHOCIAZ I TAK NIE MASZ PO CO, ONI JUZ NIE WRÓCĄ. A JA TEŻ NIE. NIE FRISK, JUŻ CIE NIE KOCHAM - krzyczała.
Chara nie była sobą. Kierowana wściekłością i nienawiścią mogła zrobić Frisk wszystko. Musicie tez wiedzieć, że część Chary chciała Frisk kopnąć, bić. Poznęcać się ? Tak. Na pewno. Jednak nie zrobiła tego. Jej źrenice jednak się zmniejszały.
- Masz rację, trzeba ją złamać. Ale już Chara się tym zajmie, ona wie, jak łatwo można załamać Frisk i to zrobi - rzekł demon do siebie...

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 13
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Labirynty   Wto Sie 01, 2017 11:58 pm

Co z nimi było nie tak? Powinny się przytulać, powinny się kochać i wspierać.. Być razem... Czy ta linia już WSZYSTKO zepsuła!? Naprawdę manipulowano nimi jak najgorzej? Co ona zrobiła.. dlaczego.. Nawet nie pamiętała powodu dla którego nacisnęła wtedy ten durny przycisk!
-MAM DOŚĆ TYCH WSZYSTKICH LINII CZASOWYCH!? MYŚLISZ, ZE TO ŁATWE? W KÓŁKO I KÓŁKO PRZEŻYWAM TO SAMO, JAK UWIĘZIONA! NIGDY NIE WIEM CZY NIE OBUDZĘ SIĘ Z KRWIĄ I PYŁEM NA RĘKACH PRZED SANSEM. MASZ POJĘCIE JAK BOLI PALENIE PRZEZ BLASTERY? WIESZ ILE UMIERA SIĘ NABITYM NA KOŚCI!? ... Czy ty w ogóle kogokolwiek kiedykolwiek zabiłaś!? Nie.. To było MOIMI rękami, nie twoimi! Ty byłaś obok... ugh!
Krzyczały na siebie jak dwie siostry. Typowa przepychanka młodych dziewczynek.. Jednak nie były siostrzyczkami kłócącymi się o łazienkę, dostęp do pilota czy pluszaka... Ich problemem były linie czasowe, uniwersa, niszczenie wszechświata, uwięzienie w wiecznej pętli resetowania i cierpienia.
Zacisnęła pięści. Chara jej nie pomagała. Robiła to DLA NIEJ. JEJ i ASRIELA. Jak mogła tego nie wiedzieć.. Była tutaj jedynie PIONKIEM, jakbyś sterowanym przez obcą siłę która tylko się nią bawiła - zrób to, idź tam, cofnij, zresetuj, UWOLNIJ ICH DO CHOLERY JASNEJ.
-Dla Ciebie i Asriela. Nie mam prawa dla miłości, nie mam prawda do przyjaciół ani szczęścia do póki WAS nie uwolnię... uh... W poprzedniej linii się zagalopowałam, myślałam, że mi się udało i mogę zrobić coś dla siebie i teraz płacę za to.. Już nigdy nie spotkam siostry ani nikogo nie pokocham.. Oh, to prawie jak ty i Asriel.. a nie, ty go zostawiłaś.. Bo MOŻESZ. BO NIE JESTEŚ ZWIĄZANA MAGIĄ Z OSOBA, KTÓRA JUŻ NIGDY NIE BĘDZIE ISTNIEĆ!
Znów się rozbeczała... Jej oczy zmieniały się z bursztynowych na czerwone.. dokładnie takie jak miała jej towarzyszka...
-Nie ma nic bardziej bolesnego niż najbliżsi którzy się odwracają od ciebie! Odebrałem jej miłość, przyjaciół i siostrę... Pora odebrać jeszcze drugą siostrę!
...
Spojrzała jeszcze raz w oczy siostry.
-Skoro mnie nie kochasz... Zabij mnie. Proszę. Zabij mnie, przejmij całą moją duszę, oddaj mi HATE i idź żyć ze swoimi nowymi przyjaciółmi, z nowym chłopakiem i tatą.. jeśli będzie jeszcze nas chciał po nowych dzieciach.. ha ha.. Będzie ciebie chciał, byłaś jego pierwszą.. Mnie... mnie nigdy nikt nie chciał, w tej linii czasowej pamiętam sierociniec i ciągłe oddawanie mnie... ale może to nie być prawdą tak samo jak Alex czy Chica... ich przyjacielskie uściski, uśmiechy, miłe słowa.. Może nie być prawdą jak to, że kiedyś byłyśmy siostrami Chara.
Ostatnie trzy słowa.. To nie była Frisk. Nie, to była inna dziewczynka o jej wyglądzie.
-Wolisz ją, prawda? Ona była twoją siostrą, nie ja. Mnie nie kochasz.. i dobrze.. Pokazałaś mi, że robiłam to wszystko na marne.. Więc pokaż też po co naprawdę tutaj jesteś, zabij mnie i zabierz moją duszę. I tak ci ją już oddałam setki razy.
-Idealnie. Prawie złamana.

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chara
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 6
Doświadczenie : 82
LOVE : 6
Liczba postów : 517
Join date : 13/06/2016
Age : 20
Skąd : niestety... sosnowiec

PisanieTemat: Re: Labirynty   Sro Sie 02, 2017 12:18 am

- jeszcze tylko jedna sprawa - powiedział demon
Chara powoli zaczęła iść do Frisk. Nie, to już nie była Chara. Była wsciekła na siostre. Czy cokolwiek, czym jej kochana siostra była.Podeszła.
- nie jestem. Zresztą czym jest miłość ? Tak naprawdę wszystkich ich chce tylko wykorzystać. - rzekła.
Na pytanie Frisk czy woli wszystkich innych od niej nie zawachała się. wolała. Każdego by wolała od tej, która zepsuła wszystko, na co inni tak ciężko pracowali. Zepsuła już w genocide, a potem w innych liniach. Ale cóż...
- szczerze... wolałam ją. Ona chociaż wiedziała, co zrobić. Wiedziała kiedy zabić i kiedy się zbratać krwią. Wiedziała jak żyć w podziemiu... ona przynajmniej była podobna do mnie - rzekła chara - A teraz... żegnaj. hihi.
I chara wyciągnęła nóż i wbiła go prosto w serce Frisk. Nie czuła nic wtedy. Gdy nóż wbijał się w serce nieosłoniętej dziewczynki była zadowolona. W końcu się jej pozbyła.
Ale zaraz się cofnęła. Oczy... oczy zaczęły wracać. Na chwilę, jej źrenice wróciły do normalności. Spojrzała na nóż, Frisk, krew. Wiedziała co się stało. Ostatkiem sił woli dobrej Chary wiedziała co trzeba zrobić. Jedyne rozwiązanie. Śmierć.
I chara szybkim ruchem i we własne serce wbiła nóż, upadając na własną siostrę.
- co ty... ? - zdążył jeszcze powiedzieć demon

_________________
KP
skarbiec

witaj, kochany. Przywitaj się z MOIM NOŻEM


                                         
moje życie w podziemiu toczy się tu :


1. Hol osądu
2. magiczne drzewo
3. nie wiem, sesja z lukiem, chyba jakies jeziorko w wodospadach idk
4.
5.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk
Mistrz Gier
avatar

HP : 91
Poziom duszy : 12
Doświadczenie : 61
LOVE : 3
Liczba postów : 1090
Join date : 06/01/2016
Age : 13
Skąd : Powierzchnia

PisanieTemat: Re: Labirynty   Sro Sie 02, 2017 12:48 am

Milczała.. nic więcej nie mówiła.. Bo i co by miała? Siostra jej nienawidziła... Najbliższa jej sercu osoba, ktoś z kim była praktycznie od zawsze! Tak, można było mówić, że ich znajomość była wymuszoną jednak.. naprawdę pokochała Charę. Dzieliła się z nią myślami, pomagały sobie nawzajem, pokochały się tak, jakby w ich żyłach płynęła ta sama krew. To nie prawda, że resetowała bo była zmuszoną, że jak pionkowi w kółko jej to kazano! Ona naprawdę kochała Charę i Asriela. Chica i Alex, te wszystkie duszyczki były dla niej ważni.. jednak wiedziała, że przekroczyła granicę, priorytet.. że są oni poza stabilnością linii czasowej, nie tak jak ta dwójka.
Poświęcenie? Była zbyt dobra aby tego nie robić.. była zbyt kochana, delikatna, pacyfistyczna i pełna miłości aby tego nie czynić. Można było mówić, że resety są złe, że słucha się ciemności, że czyni jak nie powinna... jednak ona robiła to z miłości. Sama cierpiała nad resetami, sama ponosiła ich konsekwencje a nadal z uśmiechem poświęcała się dla innych. Resety nie były zabawą małej dziewczynki, były okazem jak wiele bólu można dzielnie znosić aby czynić coś dla innych.
Widziała co czyni jej towarzyszka.. Nie zamierzała jej jednak powstrzymać. Skończy się to tak samo...
....poczuła ból, ogromny, przeszywający ból w środku serca. Nadal nic w porównaniu z paleniem żywcem przez Blastery czy wbijaniem kości w każdą cześć ciała.
Spojrzała na nóż siostry.. No tak, zawsze lubiła się nimi bawić.. Powinna wywalić wszystkie przez okno jak miała okazję.. i zamienić na swojego patyczka.
Sięgnęła do twarzyczki Chary.
-I tak nie zresetuję.. Siostrzyczko.


Padła na siostrę bezwładnie, zdołając jeszcze zamknąć oczy. Jej sweterek brudziły kolejne plamy czerwonej krwi. Nie oddychała, nie czuła już nic, nie żyła.


( [*] [*] )

_________________

♥️ Karta Postaci ♥️ Telefon ♥️ Hajsy i graty ♥️
Sesje: 4/5
♥️ | ♥️ | ♥️ | ♥️| ♥️
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Patience
Mistrz Gier
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 20
Doświadczenie : 37
LOVE : 0
Liczba postów : 558
Join date : 27/04/2017

PisanieTemat: Re: Labirynty   Sro Sie 02, 2017 1:08 pm


Frisk otrzymuje 52, zaś Chara 34 punkty doświadczenia. Ale komu to potrzebne, skoro jesteście martwe?
Chara +2 LOVE  



_________________

Karta Postaci | Skarbiec | Telefon



FABUŁY
1. Wodospady -> Dom Undyne
2. Snowdin -> Chatka Luke'a
3. Nowy dom -> Siedziba Straży Królewskiej
4. Ruiny -> Dawna Aleja Handlowa  
5. Głębokie Ścieżki -> Quest

Zawieszone: brak  
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 9
LOVE : 0
Liczba postów : 24
Join date : 06/08/2017

PisanieTemat: Re: Labirynty   Pon Sie 07, 2017 8:47 pm

Idąc przez Gorące ziemie, Nathan natknął się na te pułapkowe labirynty. Mimo wszystko zostało mu jeszcze do zrobienia kilka spraw. Nadal trzymał ksiażkę od swojej już zmarłej macochy. Nie miał pojęcia jeszcze, komu ją dać. Wiedział tylko, że osoba ta musi być człowiekiem, bo, powiedzmy szczerze, potworom nie ufał. Co więcej, jeden z nich był na jego liście nienawiści.
Tak rozmyslając, Nathan usiadł na ziemii, czekając. Może i ktoś mu spadnie z nieba, rozwiązując problemy tych rozmyślań.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 89
Join date : 07/01/2016
Age : 22

PisanieTemat: Re: Labirynty   Wto Sie 08, 2017 8:32 pm

Luke miał ochotę na jakąś niezobowiązującą łamigłówkę, a że w Podziemiu istniało coś takiego jak labirynty, wybór był oczywisty. Szkoda tylko, że temperatura tutaj panująca nie sprzyjała mu za bardzo i zmusiła go ostatecznie do zdjęcia marynarki. To jednak nie ratowało go za bardzo z racji tego, iż pod spodem ubrany był w koszulę z długim rękawem, a rozpięcie jej nie wchodziło w grę.
Zanim jednak wszedł do środka labiryntu, zauważył siedzącą postać, która wydawała mu się znajoma. Nie minęła długa chwila i już wiedział, kto to jest. Jedna z pozostałych dusz, które spotkał w piwnicach zamku. Nie poznał jednak chłopaka na tyle dobrze, żeby wiedzieć, czego się po nim spodziewać.
- Cześć - przywitał się, gdy zbliżył się do niego bardziej, wyciągając dłoń w przyjaznym geście powitania. - Jak się masz?

_________________
Karta Postaci

Aktualne sesje:
1|2|3|4|5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 9
LOVE : 0
Liczba postów : 24
Join date : 06/08/2017

PisanieTemat: Re: Labirynty   Wto Sie 08, 2017 11:08 pm

Nathan szybko usłyszał głos nadchodzącego chłopaka i równie szybko, jeśli nawet nie szybciej odwrócił się, już potrząsając mu dłoń. Znany był w końcu ze swej szybkości i brawurowości. Uśmiechnął się do nowego towarzysza.
- Cześć.. mm... luke, z tego co pamiętam ? miło mi że się zjawiłeś, przynajmniej wyrwałes mnie z rozmyślań. Wiesz chciałbym się już w końcu rozprawić z tą cholerną kozą z trójzębem... ale niestety, mam tu jeszcze jedną sprawę do załatwienia, nim wyruszę walczyć.
Nathan był bardzo podekscytowany, szczególnie myślą o tym, że już niedługo będzie mógł w końcu pozbyć się tej kozy. Eh, chciał to zrobić już od początku, już na samym początku, ale nie mógł tego zrobić, zanim nie upewnił się, że Larissa jest bezpieczna oraz obietnica złożona jego macosze z powierzchni wypełniona. Właśnie... księga nadal była w ekwipunku Nathana.
- Hej, a nie znasz przypadkiem kogoś kto chętnie zająłby się książką... dotyczącą, powiedzmy to... badań nad własciwościami ludzkich dusz ? Nie jest mojego autorstwa, ale obiecałem komus, że dostarcze to osobie, która będzie wiedziała co z tym zrobić

_________________
multi Chary

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 89
Join date : 07/01/2016
Age : 22

PisanieTemat: Re: Labirynty   Sro Sie 09, 2017 4:03 pm

Słuchał uważnie tego, co rozmówca miał mu do powiedzenia, ale szczerze powiedziawszy, niepokoiło go to mocno.
- Tak, jestem Luke. A ty Nathan, jeśli dobrze pamiętam - potwierdził krótkim skinieniem głową, po czym prawie natychmiast kontynuował - ale na twoim miejscu raczej nie szukałbym zemsty. Wiem, że to, co zrobił Kozi Król, jest raczej niewybaczalne, ale... myślę, że on sam też był zaślepiony zemstą. Nie możemy zapominać o tym, co zrobili ludzie z potworami. Nie lepiej odczekać i zamiast szukać zemsty... bo ja wiem, pocieszyć się tym, że dostaliśmy drugą szansę na życie?
Luke osobiście sam by się chętnie odwdzięczył królowi za to wszystko, co zrobił przez te lata (i za te dwa pakiety blizn w gratisie), jednak uznał, że nie powinien mówić o tym Nathanowi, zwłaszcza, że ten wyraźnie wspomniał o użyciu przemocy, co na pewno nie pokrywało się z tym, co planował Luke. Na szczęście jednak zeszli z jej tematu na temat jakiejś... książki? To było już zdecydowanie bardziej interesujące. Poprawił okulary, kiwając głową.
- To brzmi... interesująco, ale to na pewno nie będę ja - przyznał z nieco bardziej zgaszonym uśmiechem na twarzy. - Po prostu nie znam się za bardzo na tematyce dusz i założę się, że w Podziemiu jest pewnie masa innych osób, które ogarniają temat bardziej niż ja. Nawet Pat wspominała mi coś o jakiejś potworzycy, która ją edukuje, ale nie dawałbym takiej książce czteroletniemu dziecku, chociaż ta cała Undyne nie jest chyba złym wyborem.

_________________
Karta Postaci

Aktualne sesje:
1|2|3|4|5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 9
LOVE : 0
Liczba postów : 24
Join date : 06/08/2017

PisanieTemat: Re: Labirynty   Sro Sie 16, 2017 5:08 pm

Nathan tak słuchał lukea, i im dłużej jego nowy towarzysz próbował bronić króla Asgorea, tym bardziej nathan zaczął się denerwować. Chłopak nie mógł wybaczyć ani koziemu władcy, ani żadnemu z potworów. Nie, to nie były stworzenia którym można wybaczyć. Były to istoty które nie zasługiwały na Litość. NIE ZA TO CO ZROBIŁY RODZINIE NATHANA.
- LUDZIE ? Co, myślisz, że szukam zemsty za to co zrobili innym ? NIE. TO MOJA OSOBISTA SPRAWA. Potwór zabił moja rodzinę, a król zabił mnie i moją siostrę. Potwory nie zasługują na żadną litość. ZASŁUGUJĄ TYLKO NA ŚMIERĆ - powiedział, a raczej wykrzyczał nathan.
Chłopak nadal się trząsł z wściekłości. Teraz już stał na swoich nogach i energicznie szedł w jedną i drugą stronę. Jego ręce chciały dokładnie w tym momencie pobić jednego z potworów, niech cierpią tak jak on cierpiał przez te lata.
- NIE DAM TAK WAŻNEJ RZECZY POTWOROM. Ta książka należała do ważnej dla mnie osoby. I nie dam jej komuś z rasy, która spowodowała śmierć tej osoby. Zresztą nie jest to książka którą trzeba ukończyć, nie. Te badania zostały zakończone, nawet przejrzałem tę książkę na szybko. Są tam nawet interesujące informacje, które nam, ludziom, mogą się przydać. Możemy to wykorzystać... nie dam tego POTWOROM - powiedział.
Mimo tych krzyków ufał swojemu towarzyszowi - nie może przecież nikomu nie zaufać, prawda ?

_________________
multi Chary

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 89
Join date : 07/01/2016
Age : 22

PisanieTemat: Re: Labirynty   Sro Sie 16, 2017 9:41 pm

Luke przez dłuższą chwilę nie odzywał się, wykorzystując moment na to, by usiąść i wygodnie oprzeć się o pobliską ścianę. Nie przepadał za krzyczącymi jednostkami - a do takich w tym momencie zaliczał się Nathan. To, co mówił chłopak, wydawało się być Warrickowi zbyt... zbyt nasączone nienawiścią, a Warrick nie przepadał za tym uczuciem. W jego mniemaniu od nienawiści było już blisko do nadmiernego odczucia zemsty, a to kłóciło się z jego poglądem, że wszystko da się rozwiązać bez użycia siły.
A może nie mam racji? Może jednak to Nathan ma rację? Zresztą... co ja mogę wiedzieć, skoro nie przeżyłem czegoś takiego, jak on? Fioletowowłosy miał to niemiłe wrażenie, że nie powinien się odzywać, ale ostatecznie przełknął ślinę, spoglądając współtowarzyszowi niedoli prosto w oczy.
- Może i nie miałem takich doświadczeń, jak ty, ale nadal nie uważam, żeby taka zemsta była dobrym rozwiązaniem. Oceniasz wszystkie potwory tą samą miarą, ale prawda jest taka, że... nieważne, czy to potwór, czy człowiek. Każda istota jest zdolna do zabijania. Gdyby twoją rodzinę zabił człowiek, chciałbyś wybić całą ludzkość? - zadał proste pytanie, nadal zachowując spokojny ton, chociaż coś w głębi jego duszy drgnęło. To nie jest prosta rozmowa.
Książka według Nathana nie powinna się znaleźć w rękach potworów. Luke jedynie kiwnął głową, doskonale znając już powód nieufności chłopaka wobec przeciwnej rasy. Ludzi, których znał w Podziemiu, mógł policzyć na palcach obu rąk. Frisk, pozostałe osoby z trumien i w sumie... jeszcze jest ta dziewczyna, która spadła jako pierwsza. Razem osiem osób. Sześć, nie licząc Nathana i jego samego. Komu z tej szóstki można by powierzyć taką wiedzę? Teoretycznie wydawało mu się, że on i jego rozmówca byli najstarsi z tej gromadki. Pozostali byli znacznie młodsi, chociaż był jeszcze kowboj, Johnny. Czy nastolatek mógłby mu powierzyć taką wiedzę, zważywszy na to, że w piwnicach wydawał się być w gorącej wodzie kąpany? Westchnął.
- Może to jednak nie był przypadek, że się spotkaliśmy dzisiaj - mruknął pod nosem, po czym zwrócił się już bezpośrednio do Nathana. - Nie twierdzę, że te badania muszą być dokończone, tylko... obawiam się, że nikt z nas, ludzi w Podziemiu, nie ma potrzebnej wiedzy do tego, by ją studiować. Wbrew pozorom to zapewne dość skomplikowany temat, a skoro ty nie chcesz się tego podjąć, to podejrzewam, że raczej ja też nie dam z tym rady... ale mógłbym w ostateczności spróbować. Swoją drogą... jak w ogóle takie badania trafiły w twoje ręce?
Może będzie mu łatwiej, jeśli zrozumie pochodzenie tej książki, której Nathan chce się pozbyć?

_________________
Karta Postaci

Aktualne sesje:
1|2|3|4|5


Ostatnio zmieniony przez Luke dnia Sro Sie 16, 2017 9:42 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : dodałam jedno zdanie na końcu ;w;)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 9
LOVE : 0
Liczba postów : 24
Join date : 06/08/2017

PisanieTemat: Re: Labirynty   Czw Sie 17, 2017 12:48 pm

- NIE. Bo przeciez ludzie mogą być dobrzy. A przecież wiadomo, że potwory zawsze były i są złe. W końcu to ich wina, że ta wojna dawno temu się rozpoczęła. Zresztą przeciez nas wszystkich niegdyś zabili, już O TYM ZAPOMNIAŁES ? - powiedział Nathan.
Tak naprawdę to nie miał pojęcia kogo to była wina. Jednak zaślepiony zemstą wmawiał sobie, że to wszystko jest wina potworów. Zresztą, przecież potwory zabijają nawet ich samych... to był chyba wystarczający argument. A przynajmniej wystarczał on dla osoby, która myślała wyłącznie o swojej zemście na potworach.
Kiedy Luke zaczął poruszać temat książki, nathan lekko się uspokoił. Nadal był zdenerwowany, jednakże wspomnienie o jego przybranej matce napełniła go... smutkiem. Jednakże żadnych łez nie dało się zauważyć. Nie, Nathan był, można to rzec, wojownikiem. I pełnoprawnym facetem. A tacy nigdy nie płaczą..
- Nie chce się tego podjąć tylko dlatgo, że nie jestem jakimś miłośnikiem książek. Jestem wojownikiem i wolę poćwiczyć swoją siłę, niż czytać jakieś książki. Po prostu wolę działać. A co do okoliczności w jakich dostałem te badania... powiedzmy, że stałem się jej posiadaczem, gdyż ktoś mi je przekazał. Dobra.. - tu na chwilę się zatrzymał - to się stało tuż po ataku tamtego potwora. Nasz ojciec miał się ożenić z drugą kobietą, gdyż nasza prawdziwa matka umarła kilka dni przed tamtym wydarzeniem. Po tamtym ataku przeżyłem tylko ja i Larissa, moja siostra, która uciekła. Ale nie do końca. Moja przybrana matka ostatkiem sił mnie zawołała i przekazała mi tę książkę. Kazała mi przysiąc, że przekażę ją temu, który jest tego godny. Czyli w jej słowach - tego, który nie wykorzysta tego do czynienia zła. Nie dam tego potworom, bo im nie ufam. A mnie się to nie przyda, bo sam wolę walczyć niż czytać - rzekł.
Trochę się uśmiechnął, lecz wolał jeszcze pozostać powazny

_________________
multi Chary

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 89
Join date : 07/01/2016
Age : 22

PisanieTemat: Re: Labirynty   Czw Sie 17, 2017 3:41 pm

Luke nie odezwał się już więcej na temat pragnień Nathana - chociaż nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. To przecież oczywiste, że był świadomy tego, co stało się przez te wszystkie lata. Widział sześć trumien, w których do tej pory spoczywali. To nie był widok, który da się tak łatwo zapomnieć, ale… czy rzeczywiście jego potrzeba zemsty jest tak samo silna jak u rozmówcy? Nastolatek zdecydowanie nie planował poprzestać realizacji swoich planów jedynie na kozim królu, bo wyraźnie wspomniał o potworach w liczbie mnogiej.
To przecież nie jest tak, że inne potwory nam nie pomagały. Wręcz przeciwnie… chociażby Toriel.
Warrick jednak czuł, że na razie nie przemówi Nathanowi do rozsądku. Zamknął na moment oczy, starając się skierować myśli ponownie na książkę i rozmowę o jej pochodzeniu. Teraz to książka była najważniejsza, chociaż nadal w głębi duszy siedemnastolatek miał nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto powstrzyma zaślepionego zemstą człowieka bez korzystania z przemocy. Słysząc zaś dalszą historię, uśmiechnął się lekko – nadal z zamkniętymi oczyma. Czuł, że rozmówca nic mu nie zrobi, a takich opowiastek dobrze się słuchało, ograniczając bodźce z zewnątrz do minimum. Po zakończeniu zaś z jego gardła wydostało się lekko zduszone „tch”.
- Naprawdę jesteś ignorantem – otworzył oczy, wzruszając ramionami, jednak prawie natychmiast spoważniał. Tak, jak wcześniej podejrzewał, nie potrafił się odnieść do historii chłopaka. – Książki wbrew pozorom też mają swoją siłę, ale wracając do tematu… mógłbym powiedzieć, że jest mi naprawdę przykro słyszeć o tym, co spotkało twoją rodzinę, ale podejrzewam, że mógłbyś to odebrać jako nieszczerze, zwłaszcza po tym, co powiedziałem na temat twojego zachowania. Myślę, że twoja macocha raczej by nie szukała zemsty w tym wypadku.
Uczynił krótką przerwę w mówieniu, nadal uważnie patrząc na Nathana. Ta historia nie była zakończona, a nie chciał, by chłopak doprowadził ją do ponurego zakończenia. Już kiedyś ludzie mordowali potwory – czy więc nie można doprowadzić do pokoju między nimi? Czy zawsze znajdzie się ktoś, kto takie starania zniweczy?
- Myślę jednak, że powinieneś dać tej książce szansę i ją przeczytać, ale jeśli tego nie chcesz… mogę się podjąć tego zadania. Chociaż nie mogę zagwarantować, że kiedyś mi nie odbije – tutaj mrugnął porozumiewawczo do duszy odwagi. – Jakby nie patrzeć, granica między dobrem a złem jest wąska i łatwo ją przekroczyć.

_________________
Karta Postaci

Aktualne sesje:
1|2|3|4|5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 9
LOVE : 0
Liczba postów : 24
Join date : 06/08/2017

PisanieTemat: Re: Labirynty   Czw Sie 17, 2017 10:15 pm

- do moich celów są niepotrzebne! Czego związanego z walką można się nauczyć z masy tekstu na kartkach ? Raczej nic... po prostu nie jestem typem lubiącym czytać. I tak w szkole musieliśmy wiele czytać lektur, i to ciężkich.
nathan nie lubił czytać. Szczególnie przez to, że w szkole zamęczali ich lekturami... na szczęście miał to już za sobą. Własnie dlatego czuł lekki niesmak gdy musiał czytać. Z pewnością ktoś powinien mu pokazać, że książki wcale nie są takie złe, jak to Nathan uważał..
- Przepraszam... nie jestem osobą, która lubi się w książki zagłębiać. Są dla mnie jednak niepotrzebną rzeczą... Ale czuję, że są ludzie, którzy myślą inaczej.. - tu na chwilę się zatrzymał.
Nathan zaczął się poważnie zastanawiać, czy Luke się nadaje na powiernika tej książki.. chociaż, czy był ktoś lepszy ? Jego towarzysz wydawał się naprawdę godny zaufania. Nathan wiedział jaka jest poprzeczka między dobrem, a złem... jednak mimo wszystko nie wpadła mu żadna inna do głowy osoba, której miałby powierzyć badania o ludzkich duszach.
- rozumiem, że może ci odbić. Mimo wszystko... ufam, że jednak pozostaniesz przy zdrowych zmysłach. Dlatego daję ci tę książkę. Proszę... pilnuj jej dobrze - rzekł Nathan i podał mu dokument.

_________________
multi Chary

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 89
Join date : 07/01/2016
Age : 22

PisanieTemat: Re: Labirynty   Pią Sie 18, 2017 5:18 pm

- O to już się nie martw, bo jestem pewny na sto procent, że raczej nie zmienię się w żaden znaczący sposób. To, że miałoby mi odbić, miało być tylko niewinnym żartem – Luke westchnął, zorientowawszy się, że jego poczucie humoru ponownie zostało zrównane z ziemią… albo to może kwestia tego, że Nathan był trochę wkurzony? W końcu jakby nie patrzeć, nie tak dawno trochę pokrzyczał. – Obiecuję, że zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby nie dostało się to w niepowołane ręce.
Miał nadzieję, że chociaż dzięki temu chłopak będzie nieco spokojniejszy, zwłaszcza, że przypadkiem wysunął się ciekawy temat do rozmowy. Lektury szkolne. W ogóle szkoła. Warrick nie wspominał tej instytucji dobrze, dlatego pozwolił sobie na lekki uśmiech. Może temat książek jednak jeszcze przełamie te pozostałości pierwszych lodów znajomości?
- Szczerze? Lektury szkolne nie były fajne. Znaczy… nie twierdzę, że wszystkie były złe, bo były też całkiem dobre. Słyszałeś o Sherlocku Holmesie? Jeśli nie, to polecam serdecznie – powiedział. – Szczerze mówiąc, sam nie przepadam za cięższymi książkami, ale jeśli rzeczywiście ich nie lubisz, może lepiej będzie, jeśli byś spróbował z czymś lżejszym. Jeśli chcesz… możemy zawsze umówić się w bibliotece czy coś. Mogę pomóc coś wybrać – zaoferował.

_________________
Karta Postaci

Aktualne sesje:
1|2|3|4|5


Ostatnio zmieniony przez Luke dnia Pią Sie 18, 2017 5:19 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : literówki)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 9
LOVE : 0
Liczba postów : 24
Join date : 06/08/2017

PisanieTemat: Re: Labirynty   Sob Sie 19, 2017 10:39 am

Nathan nie odniósł się radośnie do ostatniego pomysłu luke'a. Nie był wcale pewien, czy jakiekolwiek książki go zainteresują. W końcu zawsze był pewien, że to nie jest rzecz dla niego. Ale może jednak warto sprawdzić, co papierowy tekst ma mu do zaoferowania....
- Nie powiem, że chętnie - zaczął chłopak, lekko się denerwując - jednak chyba nie mam wyboru, bo się ode mnie nie odczepisz luke. Zresztą może i masz rację, że nie wszystkie książki są takie same... Dobrze. Zgadzam się. Spotkajmy się kiedyś w bibliotece. Ale to w przyszłości - powiedział Nathan.
Nie był do końca pewny swojej decyzji. Jednakże jeśli miał rację, to chłopak nie odczepi się od niego w tej kwestii. Wtedy do Nathana doszło, że prawdopodobnie Luke zaczytywał się w różnego rodzaju księgach i chciał, by i nathan poznał to... ghh. Chłopiec Odwagi otrząsnął się na tę myśl.. Chociaż może i nie do końca, bo wspomniał jedną rzecz, o której totalnie zapomniał. W domu raz przeczytał kilka książek - teorię wojny, kilka podręczników do walki wręcz, teorię strategii... trochę tego było, ale Nathan chyba nie uznawał tego jako książek jednak, skoro nie wspomniał o tym Luke'owi wcześniej. No tak, może jednak warto, by jego towarzysz o tym wiedział...
- A może jednak coś tam czytałem... tak pamiętam podręczniki do walki wręcz... nawet chyba jakąś teorię wojny i strategii... napewno coś takiego w domu przeczytałem - powiedział Nathan zamyślając się. Głos ten miał być do siebie, ale Nathan specjalnie powiedział to na tyle głośno, by Luke usłyszał jego słowa.
Nathan jednak wciąż pamiętał, że miał coś do zrobienia - zwiększenie swych umiejętności i zawalczenie z Asgorem..

_________________
multi Chary

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 89
Join date : 07/01/2016
Age : 22

PisanieTemat: Re: Labirynty   Sob Sie 19, 2017 5:21 pm

- No to skoro w przyszłości, to okej. Pozwolę wziąć od ciebie twój numer telefonu - mówiąc to, Luke sięgnął po swój telefon, by następnie podać go swemu rozmówcy. Trochę to dziwne, że wcześniej nie poprosił go o numer, ale w piwnicy przy trumnach mieli nieco inne sprawy na głowie niż wspólna masowa wymiana maili, telefonów i innych takich. Kto w sumie wtedy myślał o takich problemach, jak się rozważało, dlaczego są żywi i gdzie jest Kozi Król? No właśnie.
Mimo wszystko ucieszyła go kolejna wzmianka. Nathan przypomniał sobie, że jednak coś w swoim życiu przeczytał, a chociaż tytuł wydawał się być Warrickowi niezbyt zachęcający, to jednak sądził, że wojownik musi być nie tylko wyszkolony w walce, ale też wykształcony w nauce. Zupełnie jak Undyne, o której słyszał od małej Patience.
- Kto wie, może w bibliotece znalazłaby się książka w tym stylu. Nie dowiesz się, dopóki tam nie zajrzysz - powiedział od niechcenia, nadal jednak obserwując reakcje Nathana i licząc, że może jednak chłopak okaże jakiś entuzjazm wobec słowa pisanego.

_________________
Karta Postaci

Aktualne sesje:
1|2|3|4|5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Nathan
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 2
Doświadczenie : 9
LOVE : 0
Liczba postów : 24
Join date : 06/08/2017

PisanieTemat: Re: Labirynty   Sob Sie 19, 2017 7:25 pm

Nathan wziął od lukea telefon... czemu nie mógł mu podać towarzysz numeru bez dawania mu swojego telefonu ? Nie wiedział, ale wpisał Lukeowi swój numer. Oczywiście mógł teraz zabrać telefon chłopca i zwiać, ale po co. Miał własny telefon, ciekawy, choć niezbyt nowy.. Ale mu wystarczał. Taa nie lubił babrać się w nowiutkich telefonach.. szczególnie teraz, kiedy zajmował się wielką wyprawą na zamek króla. Po wpisaniu numeru oddał towarzyszowi jego telefon, a także podał swój telefon w tym samym celu. Miał nadzieję, że luke zrozumie o co mu chodzi.
Teraz trzeba było przemyśleć kolejną część rozmowy, skoro sprawa telefonów była już za nimi. Biblioteka. A więc... Luke wspomniał, że cos moze go tam zainteresować. Na pewno. Może nawet znajdzie coś, co pomoże mu znaleźć jakieś słabe punkty potworów ? Może zdobyta tam wiedza pomoże mu w walce z Asgorem ? Z pewnością.
- Mam ochotę tam zajść za jakiś czas. Dać ci znać jak będę w pobliżu ? - zapytał Nathan, z lekkim entuzjazem, aczkolwiek nie za dużym

_________________
multi Chary

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luke
Bywalec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 3
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 89
Join date : 07/01/2016
Age : 22

PisanieTemat: Re: Labirynty   Sob Sie 19, 2017 7:41 pm

Luke wprawnie wstukał swój numer do pamięci telefonu Nathana, zapisując go, oczywiście, jako "Luke", a następnie zwrócił urządzenie właścicielowi. Jednocześnie uśmiechnął się życzliwie.
- Takie szczegóły jak telefony i inne przedmioty dobitnie przypominają o tym, jak bardzo starzy już jesteśmy... nie? - zwrócił uwagę swego rozmówcy, wskazując na telefon, po czym dźwignął się na nogi, nie ukrywając grymasu twarzy, gdy to zrobił. Auć, zdecydowanie za bardzo się zasiedział, a raczej zależał wtedy w tamtej trumnie. - Z tego, co wiem, jednak z bibliotek znajduje się w gdzieś w okolicy Zamku Królewskiego, ale podejrzewam, że jak reszta z nas, wolałbyś go na razie omijać szerokim łukiem. Ta ze Snowdin wydaje się rozsądniejszą decyzją, więc... po prostu mi wyślij wiadomość albo puść strzałkę - odezwał się do starszego chłopaka, po czym na pożegnanie kiwnął głową. A potem? Cóż, ruszył w bardziej... chłodne okolice. Wszędzie, byle tylko jak najdalej od Hotland.

z/t

_________________
Karta Postaci

Aktualne sesje:
1|2|3|4|5
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Labirynty   

Powrót do góry Go down
 
Labirynty
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Hotland-
Skocz do: