IndeksCalendarFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Hotland

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Duch Tobiego
Widmo Stworzyciela Podziemia
avatar

HP : 0
Poziom duszy : 0
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 117
Join date : 09/04/2017

PisanieTemat: Hotland   Pon Kwi 10, 2017 1:27 am



Hotland, to obszar Podziemia charakteryzujący się wysoką temperaturą.. I rzekami lawy. Tak. Tego tutaj nie brakuje, ale z jednej strony sprawia to, że kochają tu przebywać ciepłolubne stwory. Wnioskując po obecności lawy, Hotland jest najniżej położoną częścią Podziemia, w której rezyduje Królewski Naukowiec - Alphys. Może uda wam się zajrzeć do jej laboratorium?
Podróżując przez Hotland należy bardzo, a to bardzo uważać. Niekiedy ścieżki są bardzo wąskie, innym razem łatwo się zapadają. Najlepiej trzymać się największych platform żeby nigdzie nie wpaść i żeby przeżyć. Nikt bowiem nie chce skończyć ugotowany i to w trybie ekspresowym. Tak idealnie, że nawet kości miękną i się rozpadają. Znając jednak życie, znajdą się śmiałkowie, którzy będą chcieli pływać w lawie.
Przy okazji, lepiej uważać na różnego rodzaju mechanizmy "pułapkowe", będące po prostu bardziej oddaloną częścią jednego wielkiego Labiryntu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crosser
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 17
Join date : 27/05/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Nie Maj 28, 2017 9:55 pm

Ukrywając twarz pod szalikiem z rękoma bezwładnie opuszczonymi szedł przez tereny Hotlandu. Właściwie zmierzał w stronę Core. Znów musiał spróbować coś ukraść, powoli zaczynało brakować im jedzenia, trochę jakiejś elektroniki na sprzedaż czy innych rzeczy by się przydało. Prawdopodobnie powinien znów odwiedzić wysypisko śmieci czy coś, jednak tego nie zrobił. Wystarczająco często tam chodził, ciągle udawało mu się coś znajdywać. Myślał kiedyś o pracy, ale nie chciał żadnej normalnej. Nie chciał pracować dla tych bezwartościowych obcych. A może ktoś nie chciał brudzić sobie rąk i potrzebował płatnego zabójcy do wyeliminowania kilku potworów? To już byłaby lepsza robota i lepiej by się bawił przy takowej. W każdym razie czuł jedynie, że jest tu cieplej oraz mniej wilgotno, niż w Waterfall. Bycie szkieletem miało swoje plusy, nie czuł tak bardzo upału, jakby mogły inne potwory. Przymknięte do połowy oczodoły uważnie obserwowały okolicę, gdyby ktoś zamierzał nagle do niego podejść. Najlepiej niech nie podchodzi wcale, miał nawet broń na wierzchu.

_________________
KP | Kieszeń

Pole wodnych treningów | Las Snowdin | Hotland | ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Qudian
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 35
LOVE : 2
Liczba postów : 128
Join date : 11/05/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Nie Maj 28, 2017 10:16 pm

Co jakiś czas, gdy rycerz już nie wytrzymuje kontrolowania ducha zamieszkującego jego ciało musi go przysłowiowo ''spuścić ze smyczy'', dać mu przejąć nad sobą kontrolę i pozwolić się wyszaleć. Najlepiej z dala od jakichkolwiek żywych istot dla ich własnego dobra.
Pogrążony w szaleństwie siedział na krawędzi skały beztrosko machając nogami i przyglądając się płynącej pod nim lawie. Trzymał oburącz swoją kosę przeglądając się w jej ostrzu co jakiś czas. Spod przyłbicy można ujrzeć ledwo widoczne w tutejszej scenerii, czerwone światła w miejscu gdzie powinny znajdować się jego oczy. Liczył, że napatoczy tu się jakiś potworek którym mógłby się chociaż przez chwilę zabawić.
Gdy to już zaczynał się nudzić usłyszał niedalekie kroki zmierzające w jego kierunku. Zerwał się z miejsca i zaczął przeszukiwać okolicę wzrokiem.
- No dalej! Wyłaź~ - Głośno zaśpiewał. - Nie zabiję~... chyba...
Po chwili wydał z siebie przerażający rechot. Ciężko określić jak dużo frajdy sprawiało mu nękanie i straszenie innych.

_________________

|Kącik Zakochanych|WOLNE|WOLNE|WOLNE|WOLNE|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crosser
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 17
Join date : 27/05/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Sro Maj 31, 2017 8:16 pm

Wyraźnie usłyszał czyjś głos, ale nie wywarł on na nim najmniejszego wrażenia. W jego głowie rozbrzmiało jedynie "Ktoś chce mi przeszkodzić?". Zmarszczył nieco łuki brwiowe, strzelając swym szkielecym karkiem, po czym odwrócił się nieco w lewo, następnie w prawo, poszukując źródła dźwięku. Cóż nieznajomy musiał się rozczarować, kiedy ten dosyć niski potwór wręcz doszukiwał się któż to, zamiast się wystraszyć czy zacząć iść szybciej przed siebie. Wręcz przeciwnie - wyglądał na wyluzowanego, tylko schował twarz bardziej w szaliku. Miałby się wystraszyć? Prędzej ktoś wystraszy się jego! Taka była prawda.
- Próbujesz mi grozić? - Rzucił jakby w eter, opuszczając głowę i przymykając oczodoły.

_________________
KP | Kieszeń

Pole wodnych treningów | Las Snowdin | Hotland | ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Qudian
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 35
LOVE : 2
Liczba postów : 128
Join date : 11/05/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Sro Maj 31, 2017 10:50 pm

Rozglądając się po okolicy zdołał ujrzeć dość niski, dziwacznie wyglądający szkielet z szalikiem. Zaciekawiony tejże osoby podszedł do niej szybkim krokiem.
- Hmm... potworem to ty raczej nie jesteś. - Stwierdził zaciekawiony. - Za pusty w środku...
Po chwili popadł w głęboką zadumę ciągle patrząc na nowo poznaną mu istotę. Wziął głęboki oddech i pstryknął palcami.
- Jesteś bezdusznym! Głupi ja... że też od razu nie poznałem. - Powiedział rozbawionym głosem. - Jak się zwiesz?
Nagle zaczął go okrążać. Przemknęło mu przez myśl szturchnięcie szkieleta drzewcem kosy, lecz tym razem się od tego powstrzymał. Ciężko stwierdzić jakby mógł zareagować.

_________________

|Kącik Zakochanych|WOLNE|WOLNE|WOLNE|WOLNE|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crosser
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 17
Join date : 27/05/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Sro Maj 31, 2017 11:28 pm

Dziwne coś, co gadało i go zaczepiało. Zabawne, ale miało kosę, coś jak jego duże ostrze, więc poczuł się... jakby był wśród swoich? Albo to jakiś strażnik? Tak patrząc na niego to można by wiele myśleć, nie przypominał mu zbyt przyjaznego gościa i w pewien sposób podobało mu się to. Chociaż może nie był głupi i naiwny jak większość, cóż od niego to uciekają jak widzą broń i dwie czerwone kropki w oczodołach. Lepiej się wtedy na serio nie zbliżać... no ale teraz był spokojny i to dziwne coś się zbliżyło.
- Co? - Rzucił, jakby nie wiedział o czym on do niego mówi, ani trochę. Wyglądał jak jeden z potworów, a raczej taki był? Emmm jak to się rozkłada ktoś wie? Rodziców miał potworów, jednak po ich śmierci nawet nie płakał. Zawsze na istnienie innych miał wywalone... Czy na prawdę jakoś odróżniał się od reszty potworów na pierwszy rzut oka?.. Nie licząc broni rzecz jasna, bo to zupełnie inna historia. Jak rozróżnić potwora od bezdusznego? Swój swojego pozna zapewne, ale czyżby aż tak bardzo się zdradził?
- Faktycznie, jestem szkieletem, pustym w środku. Nie posiadam organów... - Uznał to za żarcik, bo takowym był jakby nad tym pomyśleć, ale co do duszy... Widział się kiedyś z tym potworem wcześniej? Może gdzieś w Wodospadach? Nie miał pojęcia. Mimo wszystko jego twarz wyglądała na neutralną i nie wyglądał jakby właśnie zachodził w czaszkę nad wieloma rzeczami. Zaintrygował go ten gość, już nie widniał na liście "do zabicia". Każdy na niej lądował z automatu, więc nie ma się czym martwić teraz. Gdyby miałby jakąś minę na twarzy to byłoby to zapewne "co kur*a?" i wpatrywałby się w niego jak sroka w gnat. To prawie że robił, jedynie nie poruszał głową, a podążał wzrokiem.
- Nie znamy się. - Rzucił to jako komentarz odnośnie bycia bezdusznym. Strzelił paliczkami z cichym westchnieniem. Nie odpowiedział na pytanie odnośnie swojego mienia. Zaraz zaraz, od tego były ksywki!.
- Jak dla mnie możesz mi mówić "X". - Stwierdził, bo po cholender nieznajomemu twoje dane, jeszcze kiedyś będzie dla ciebie przez to utrapieniem i co wtedy? Nie chciał czegoś takiego, zapobiegał... Nie chciał poznawać innych zbytnio i sam nie dawał się poznać. Ufał jedynie bratu i to mu wystarczało na całe życie.
A jeżeli o tym mowa... Co z tym kolesiem jest nie tak?
- Nie wolno się bawić ostrymi zabawkami. - Zerknął na moment na kose, kącik ust drgnął mu, prawie się uśmiechnął... PRAWIE!

_________________
KP | Kieszeń

Pole wodnych treningów | Las Snowdin | Hotland | ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Qudian
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 35
LOVE : 2
Liczba postów : 128
Join date : 11/05/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Czw Cze 01, 2017 7:17 pm

''X''? Serio? Cóż. Jego rodzice zapewne nie byli zbyt kreatywni. W końcu to zapewne były także szkielety. Kto wie czy mają coś jednak pod tymi czaszkami? Chyba, że bezduszny zwyczajnie nie chciał podawać mu swojego prawdziwego imienia. Oh, jacy oni są potwornie zimni. Kochał ich za to.
- Ciekawe imię~ - Stwierdził podśpiewując po czym szybko wskazał palcem na swoją głowę. - Przedstawiłbym ci się ale ten idiota nie chce mnie nazwać.
Nie wiedział czy prawdziwy Qudian tak bardzo go nienawidził czy po prostu nie chciał się do niego przywiązywać. Nagle jego ciało przeszły dreszcze.
- Oh! Jakie to słodkie! - Wykrzyczał. - Aż mam ochotę kogoś zarżnąć.
Po chwili jakby się opamiętał i ponownie zmierzył wzrokiem samozwańczego ''X''. Twierdził, że to kochane próbować być groźnym przy takim wyglądzie... aż chciałoby się go przytulić, nie puszczać i skręcić kark. Zastanawiało go to co taki malutki szkielecik może robić w Hotland? A gdyby tak go wrzucić do lawy? Ciekawe czy by się pogniewał.
Po usłyszeniu tekstu dotyczącego jego broni zarechotał.
- Powiedz mi maluchu... Czego szukasz w takim miejscu? - Zapytał klękając przed bezdusznym.

_________________

|Kącik Zakochanych|WOLNE|WOLNE|WOLNE|WOLNE|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crosser
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 17
Join date : 27/05/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Pią Cze 02, 2017 7:54 am

Podawanie swojego prawdziwego imienia nie było zbyt dobre, szczególnie w tym świecie, gdzie nie można było nikomu ufać. Każdy mógł się stać twoim wrogiem w mgnieniu oka, kiedy nie byłeś w 1000%-ach pewien, że druga osoba jest ci bliska i cię nie zdradzi. Co za tym idzie można było się trzymać głównie swojej rodziny... Tak jak on Dusstera. Poza tym nie ważne czy ktoś jest zły czy chcesz kogoś sprowadzić na złą drogę, przecież ktoś może tego innego sprowadzić jakoś na dobrą. Dlatego też nie chciał żadnych znajomości ani innych podobnych w aktualnej sytuacji.
- "Ten idiota?" - Rzucił pytającym spojrzeniem, czyżby w jego głowie żył ktoś jeszcze? A może to rozdwojenie jaźni? W tym świecie było wiele różnych dziwactw, więc jakakolwiek to by odpowiedź nie była to szkielet nie byłby zdziwiony.
- Więc jest was dwóch w jednym ciele? - W sumie wydawał się interesujący... jakby walnięty na głowę i mógłby powiedzieć, że nawet spodobał mu się ten potwór. Przynajmniej nie był uroczy i naiwny, a do tego również miał sporą broń. Nie mógł być taki przyjazny~ ale jak to mówią - pozory mylą. Nawet ten śmiech. Poczuł lekką irytację na słowo "słodkie", a jego wzrok pytał "Kto? Co? Chyba nie ja. Jebnął ci ktoś kiedyś?" - coś w ten deseń.
- Nie wiem czemu cię to interesuje, skoro nawet mnie nie znasz. - Dobre wybrnięcie z sytuacji póki co. Zaraz jednak żarówka zapaliła się w jego czaszce.
- Nawet się nie przedstawiłeś...

_________________
KP | Kieszeń

Pole wodnych treningów | Las Snowdin | Hotland | ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Qudian
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 35
LOVE : 2
Liczba postów : 128
Join date : 11/05/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Pią Cze 02, 2017 3:19 pm

Rozmowa coraz bardziej zaczynała mu się podobać. Czuł, że mogą w każdej chwili skoczyć sobie do gardeł i się pozabijać. Było to najlepsze uczucie na świecie.
Chyba mógł mu opowiedzieć coś o ''relacji'' łączącej jego i rycerza. Jeśli powie o kilka rzeczy za dużo i zginie to będzie mu to nawet bardzo na rękę. Qudian ginie, a on jest w końcu wolny! Wszyscy szczęśliwi! Nawet jeśli dalej będzie gnił w Podziemiu z innymi potworami to zawsze znajdzie się kogoś do torturowania. Nic lepszego go spotkać nie mogło. A jeśli przeżyje? Phi. Czekał już na wolność bardzo długi okres czasu. Dłuższa chwila spędzonego w środku tego idioty nie zrobi mu różnicy ani go nie zbawi. Był bardzo cierpliwy.
- Ten szajbus to Qudian. - Powiedział wskazując kciukiem na swój tułów. - Jestem w tym tępaku uwięziony.
Po chwili wpadł na genialny pomysł. Skoro rycerz nie chce nadać mu imienia to poprosi o to bezdusznego!
- Hmm... Zabaw mnie! - Powiedział głosem wypełnionym radością. - Nadaj mi imię! Swojego prawdziwego już nie pamiętam.
Nagle stwierdził, że to mógłby być jednak idiotyczny pomysł zważywszy na to, że ów osobnik nazywa siebie ''X''. Ale to co się stało już się nie odstanie.
- No dalej skrzacie! - Odrzekł po czym przerażająco zarechotał. Był w idealnym humorze.

_________________

|Kącik Zakochanych|WOLNE|WOLNE|WOLNE|WOLNE|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Crosser
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 17
Join date : 27/05/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Nie Cze 04, 2017 11:41 am

Mimo iż sam nie był zbyt rozmowy i rozmawiał jedynie ze swoim bratem normalnie, jednak gdzieś w środku czuł, że ten tutaj nie jest zwyczajnym potworem i mógłby z nim zamienić słowo lub dwa co właśnie robił. Mógł się tym jednak zdradzić na przyszłość... im więcej potworów go widziało i nie zabijał ich po drodze tym było gorzej. Nie miał zbytnio tematów do rozmowy z obcym, jednak jakoś to się kleiło i jeszcze sobie jeden czy drugi nie poszedł. A co do skakania sobie do gardeł... w każdej chwili był przygotowany na to, że ktoś go zaatakuje i będzie chciał walczyć, dlatego drugiemu potworowi mogło się tak wydawać. Napięta atmosfera, adrenalina i te takie inne. Może i fajne uczucie, jednak wolałby nie oberwać zbyt mocno nigdzie, ponieważ nie miał pieniędzy, żeby potem się z tego leczyć. Zawsze mógł próbować coś ukraść, właśnie po to wyruszył w tą podróż i był tu i teraz.
- Qudian... - Powtórzył beznamiętnie, jakby chciał to zapamiętać, a na serio nie robiło mu żadnej różnicy. Równie dobrze mógłby mu mówić "psychopata z kosą, który jest jak pedofil i zaczepia nieznajomych". To również dobra nazwa, ale skoro było ich dwóch, to zapewne dla tego, z którym teraz rozmawiał, wszak drugiego nie poznał i poznawać raczej nie chciał. Musieli nie dogadywać się zbyt dobrze, skoro ten mówił o drugim w taki sposób.
- Uwięziony mówisz? Nie możesz z niego wyleźć całkiem? - Po co mu te informacje? A tak dla siebie, pytał nie o byle jakie rzeczy. Zadawał takie pytania, że informacje z nich mogłyby mu być potrzebne na przyszłość.
- Jeżeli czemuś, co siedzi w tobie nie chce się nadać imienia to znaczy, że nie chce się do tego czegoś przyzwyczajać, przywiązywać i inne takie. Na jego korzyść. - Rzucił, robiąc kilka kroków na przód. Był strasznie opóźniany przez tego gościa, brat zacznie mu świrować.
- Nie obchodzisz mnie, więc nie muszę tego robić. - Warknął, zabijając go własnym spojrzeniem, po czym ruszył dalej przed siebie. Spodziewał się, że ten będzie za nim szedł. W myślał prosił, aby jednak tak nie było. Może i był podirytowany jego zachowaniem, ale z zewnątrz nadal tego nie okazywał ani trochę.

_________________
KP | Kieszeń

Pole wodnych treningów | Las Snowdin | Hotland | ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Qudian
Mieszkaniec
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 35
LOVE : 2
Liczba postów : 128
Join date : 11/05/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Pon Cze 05, 2017 6:05 pm

Chyba sobie znalazł kogoś z kim może sobie pogadać. Przynajmniej on słucha, a nie ucieka tak jak inni. Tylko go ktoś widzi i już ucieka krzycząc ''Żniwiarz! Ratunku!'', a on nawet ich nie zaczął jeszcze atakować. Dziwne te potwory. Za jego czasów były mniej... płochliwe.
- A no... - Westchnął. - Jestem skazany na tego bałwana do póki nie zdechnie.
Oznajmił po czym wydał z siebie przerażający rechot.
- Co nie zmienia faktu, że gdy on umiera to ja też.
Duch nie sądził, że Qudian nie chce się do niego przywiązywać. Zapewne on zwyczajnie go nienawidził. Miał do tego pełne prawo. Ciężko się dziwić. Nie każdy lubi mieć kogoś ciągle gadającego o zabijaniu w głowie.
- Oooo... Jaki straszliwy szkielet!~ - Odrzekł parskając śmiechem.
Widząc, że bezduszny od niego odchodzi rzucił się za nim w pogoń zadając mu serię pytań.
- HEJ GDZIE LEZIESZ?! Idę z tobą. I tak, to nie jest pytanie.
Zabawnie rozmawiało mu się ze szkieletem, nie widział powodu dla którego nie mógłby jeszcze trochę potruć mu dupy...

_________________

|Kącik Zakochanych|WOLNE|WOLNE|WOLNE|WOLNE|
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Hotland   Nie Lip 30, 2017 3:27 pm

Sesja przerwana ponieważ jeden z graczy nie odpisał od ponad miesiąca. Ze względu na zupełne zniknięcie Crossera z forum tylko Qudian dostaje doświadczenie w wysokości: +22 punktów.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Hotland   Nie Lip 30, 2017 3:59 pm

Tego (Azszar chciałby powiedzieć słonecznego, ale to w końcu niemożliwe w Podziemiu) dnia Azszar obrał zupełnie inny kierunek wędrówki niż zazwyczaj. Ze swojej tymczasowej w tym świecie siedziby miał blisko do Snowdin i Wodospadów, więc bywał tam dość często, by niektórzy kojarzyli po czerwonym płaszczu kto to w milczeniu maszeruje w siną dal. Jednak dziś nie trafił ani na śnieżną krainę, ani na krainę płynącej wody. Obrany kierunek poprowadził go znacznie dalej i zamiast chłodnego powietrza, albo wilgotnego poczuł w nozdrzach powietrze suche oraz rozgrzane. Dalsza droga wyprowadziła go do sieci jaskiń, których jeszcze nie zwiedził specjalnie. To tu płynęły rzeki rozgrzanej lawy, która rozjaśniała ciemność, albo rozlewały się całe jej jeziora. Z dziur oraz przepaści poza ścieżką biło straszne gorąco. Nie rosło tu zbyt wiele roślin, a mieszkać mogli tu wyłącznie ciepłolubni mieszkańcy Podziemia. To właśnie stanowiło problem dla Azszarowej eksploracji krainy zwanej Hotland. Przebywanie tutaj było jak chodzenie po aktywnym wulkanie w jego świecie, a więc powodowało znaczny dyskomfort. Jednak Snowdin i Wodospady powoli mu się nużyły. Trzeba było ruszyć dalej, zwiedzić dalsze części Podziemia. Tym razem powściągnął swoje obawy i wkroczył w gorące przestrzenie Hotland. Już wkrótce po wyruszeniu poprzez falujące od gorąca powietrze ujrzał tajemniczy, metalowy i kolosalny budynek w wielkiej oddali. Zapatrzony w niemalże piekielne krajobrazy ognistej krainy, stanął na krawędzi, wpatrzony w dal.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Rasui
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 12
Join date : 28/07/2017
Age : 14
Skąd : idk lol

PisanieTemat: Re: Hotland   Nie Lip 30, 2017 6:46 pm

Rasui zaś spacerowała sobie po podziemiach, jak czasem jej się zdarza. Hotland znała i lubiła. Cóż, winić za to można jej kocią część, która łaknęła ciepła niczym wody. Nie raz szukała sobie jakiegoś odosobnionego korytarzyka i układała się na kocu, który ze sobą nie raz przynosiła. Ot tak, żeby nie musieć potem otrzepywać się z piasku, kamieni i innych śmieci, które bardzo często można było znaleźć. Dzisiaj jednak w tej jakże lubianej przez nią krainie pojawił się ktoś... nowy. Nie znała go, nie kojarzyła, ale to nie znaczy, że nie można się z kimś nieznajomym przywitać!
- Robi wrażenie, hę? - spytała z bardzo słabo wyczuwalnym rozbawieniem w głosie, gdy podeszła kocim, bezszelestnym krokiem do potwora, stając prawie obok niego. - Tylko nie spadnij, tam jest o wiele za ciepło. - tu już zazwyczaj towarzysząca jej słowom nutka rozbawienia była bardziej słyszalna, choć to wcale nie znaczyło, że potwór wywarł na niej negatywne wrażenie, czy lekceważyła go. To po prostu część jej stylu bycia. A to, jak kto sobie to jak odbiera - to już nie jej problem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Hotland   Pon Lip 31, 2017 9:18 am

Kiedy Azszar tak stał na krawędzi przepaści rozciągającej się nad jeziorem lawy, wpatrując w tajemniczy, monumentalny budynek po drugiej części ognistej krainy, usłyszał za sobą nieznany mu, żeński głos. Wędrowiec nieśpiesznie obrócił się, by spojrzeć na przybyszkę. Poczuł ukłucie zaskoczenia. Miał przed sobą zwyczajnego, humanoidalnego kota, a nie żadnego udziwnionego potwora. Takie koty żyły także w ojczystym świecie Azszara, więc nie czuł potrzeby oglądania tej istoty. Wrócił wzrokiem do krajobrazu.
- Tak, wygląda imponująco – odpowiedział dość ponurawym tonem. Akurat rządziło to samotnicze ja Azszara. Po jej uwadze spojrzał w dół, na ostre skały i płynącą, gorącą lawę. Kąpiel tam na pewno nie byłaby miła. – Spokojnie, nie wybieram się tam – mruknął.
Momencik, to przecież jakiś tubylec. Może coś wiedzieć o tej krainie oraz tajemniczej, metalowej budowli na horyzoncie. Mimo że wolałby teraz być sam, Azszar powinien zacząć rozmowę.
- Co to za wielka budowla tam, po drugiej stronie jeziora lawy? – zapytał się kocicy, ponownie na nią spoglądając.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Rasui
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 12
Join date : 28/07/2017
Age : 14
Skąd : idk lol

PisanieTemat: Re: Hotland   Wto Sie 01, 2017 11:00 pm

Jej zapał odrobinę ostudził się, gdy usłyszała ponury ton potwora. Cóż, najwyraźniej nie był zbyt przyjaźnie do niej nastawiony. Albo po prostu miał gorszy dzień? Nie lubił towarzystwa? Nieważne. To nie była jej sprawa, nie obchodziło jej nastawienie innych - dopóki nie byli chętni do dania jej w mordę, to zwisało jej to i powiewało, niczym flaga na wietrze. Bo po co interesować się tym, co czują inni, jeśli jej jest wygodnie? Po nic. Bo w życiu to jej ma być przyjemnie, inni to, cóż, inni. Jeśli coś im się nie podoba, to droga wolna.
- Oh, nie wiesz? Nie jesteś stąd? - szybko wydedukowała jedyną możliwość. W końcu każdy, nawet najmniejsze dziecko wiedziało, skąd potwory mają prąd. - To RDZEŃ. Dostarcza całemu podziemiu prąd z ciepła. Da się tam wejść przez wyjście z tyłu hotelu, bardzo dziwne miejsce, zdecydowanie nie polecam przechodzenia tamtędy, ale da się nim dojść do stolicy. Bo to wcale nie tak, że zaraz obok tego wejścia jest winda. - skrzywiła się. Tylko raz weszła do RDZENIA, bo winda była używana, a nie chciało jej się czekać i wręcz od razu tego pożałowała. Nie miała pojęcia, ile czasu tam zmarnowała, jednak w końcu się wydostała. Ale potem przespało jej się parę dni. Tak zmęczona nigdy nie była! Nigdy w całym życiu. Niezłe osiągnięcie, RDZENIU, niezłe osiągnięcie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Hotland   Pią Sie 04, 2017 8:34 am

Czyżby jego nastawienie zraziło ją do niego? Zastanawiał się Azszar, patrząc na kocicę, która z już nie tak rozbawioną miną nad czymś się zamyśliła.
- Zgadza się, nie jestem stąd i dlatego pytam – odpowiedział na jej pytanie, pomijając zgryźliwą uwagę, że gdyby wiedział co to za budowla, to by jej teraz o to nie pytał. Nie chciał jej do siebie od razu zrazić.
Kocica wyjaśniła mu, że nazywają to RDZENIEM i że dostarcza temu miejscu zasilania. Sprytne. Przy tak łatwym dostępie do podziemnego ciepła to przy odpowiedniej technologii można produkować z niego duże ilości energii elektrycznej. W sumie ciekawiło go, skąd bierze się prąd w takim na przykład Snowdin i wreszcie wie. Kocica mówiła, że można tam nawet wejść, więc będzie powód, aby kiedyś przebyć tą ognistą krainę. W sumie to nawet dwa skoro stamtąd można się dostać do stolicy Podziemia. Ale wpierw rozmówczyni.
- Dziękuję. Być może udam się tam. – kiwnął do niej głowo. – A ciebie co tutaj sprowadza? To gorące, pełne lawy miejsce nie wydaje mi się odpowiednie dla kota – zwrócił się do dziewczyny.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Quenta
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 44
LOVE : 0
Liczba postów : 36
Join date : 15/05/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Pon Wrz 11, 2017 2:29 pm

Nie chce mi sie przelogowywac, wiec bez owijania w bawelne. Sesja zostaje przerwana i tutaj zakonczona, a ty Gallciu kochany, zdobywasz 26 punktow doswaidczenia ;v;
Rasui nie otrzymuje doswiadczenia, bo raczej zniknela z forum :c

_________________
//  Stara biblioteka  // Stara rzeźba // Mieszkanko Quenty // Labirynty // Las Snowdin //

Zawieszone - Polana nad rzeką z Azszarem

Multi Grillbyego
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Azszar
Założyciel
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 4
Doświadczenie : 23
LOVE : 0
Liczba postów : 719
Join date : 06/12/2015
Age : 23
Skąd : Nie z tego świata

PisanieTemat: Re: Hotland   Nie Paź 22, 2017 11:40 pm

*Nie bić za bardzo podobny posty, ale po prostu uznaję, że fabularnie wcześniejsze tutaj spotkanie z Rasui się nie wydarzyło*

Tym razem Azszar obrał zupełnie inny kierunek wędrówki niż zazwyczaj. Jego skromna siedziba w tym świecie leżała całkiem blisko Snowdin i Wodospadów, co pozwalało mu na tak częste wizyty w tych miejscach, by część ich mieszkańcy przyzwyczaiła się do widoku małomównego jegomościa w czerwonym płaszczu, maszerującego w sobie tylko znanym kierunku. Jednak dziś nie trafił ani do śnieżnej krainy, ani do krainy szumiącej wody. Dziś poszedł znacznie dalej niż dotąd się zapuszczał i zamiast chłodnego, albo wilgotnego powietrza poczuł w nozdrzach suchość, a dookoła rosnące ciepło. Wędrówka co raz bardziej zaintrygowanego Azszara zaprowadziła go do sieci jaskiń, których jeszcze nie zwiedzał ani razu. Płynęły tu rzeki nie wody, ale rozgrzanej lawy, która rozjaśniała ciemność, albo rozlewały się w całe jeziora. Z dziur oraz przepaści poza ścieżką biło straszne gorąco. Nie rosły tu rośliny, a mieszkać mogli tu prawdopodobnie wyłącznie ciepłolubni mieszkańcy Podziemia. To musiało być Hotland, o którym dotąd tylko słyszał. Przebywanie tutaj było dla Azszara jak chodzenie po kraterze czynnego wulkanu w jego świecie. Niezbyt napawało go to otuchą, ale nie zawrócił. Snowdin i Wodospady powoli mu się nużyły. Trzeba ruszyć dalej, aby nie ulec nudzie, zwiedzić dalsze części Podziemia. Zatem powściągnął swoje obawy i wkroczył w gorące przestrzenie Hotland. Już wkrótce, poprzez falujące od gorąca powietrze ujrzał tajemniczy, metalowy i kolosalny budynek w wielkiej oddali. Zapatrzony w niemalże piekielne krajobrazy ognistej krainy, stanął na krawędzi, całkiem poświęcając się obserwacji.

_________________

Karta Postaci | Skarbczyk

Aktualne sesje:
1. Hotland (temat ogólny); 2. Polana nad rzeką (zawieszone); 3. Deszczowe jaskinie; 4. Droga do Ruin; 5. Gorące Źródła
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://ukrytaszuflada.blog.pl/
Alphys
Żółtodziób
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 0
Liczba postów : 25
Join date : 13/09/2017

PisanieTemat: Re: Hotland   Czw Paź 26, 2017 3:05 pm

Lubiła od czasu do czasu się przejść po najbliższych terenach... Szczególnie, jak zupki chińskie jej się skończyły. I słodycze. Tak... Zdecydowanie nie lubiła, jak podczas trwania ważnego projektu kończyło się nagle wszystko, zmuszając ją do wyjścia na zewnątrz z klimatyzowanego laboratorium. Czemu życie musiało być tak okrutne? Zdecydowanie wolny czas wolałaby spędzić w towarzystwie pewnej rybiej osobniczki. Cóż, rzycie.
Po drodze powrotnej, kiedy powolnie dreptała w stronę swojego domu z dwoma siatami (na szczęście) lekkich zakupów, kątem oka zauważyła dość... Osobliwego osobnika. Nigdy nie widziała go w tej części krainy. Wyglądał bardziej, jakby był... Ze Snowdin? Ewentualnie z Nowego Domu. Tam sporo zróżnicowanych potworów mieszka... O nie, tylko żeby nie zauważył, że mu się przygląda. Drgnęła, kiedy uświadomiła sobie, że za długo patrzy na danego osobnika, po czym przystanęła i w jedną dłoń chwyciła telefon, coś na nim niby klikając. Tak, oczywiście pisała smsa do osoby, z którą się umawiała. To wcale nie była otwarta aplikacja z underbookiem, na który jej "znajomi", którzy przyjęli ją do swoich kontaktów publikowali zdjęcia z baru Grillby'ego. Tak, tak bardzo ją to interesowało... Ale co się nie robi dla odciągnięcia od siebie oskarżeń? Czasem na ułamek sekundy podnosiła wzrok, aby zlokalizować nieznajomego i lepiej mu się przyjrzeć. Tu w jej duszy walczyła nieśmiałość z ciekawością... Którą ta pierwsza cecha wygrała. Ruszyła powoli dalej ścieżką prowadzącą do jej włości, ale nieszczęśliwie zawadziła stopą o wystający kamień, przez co nie miała szans na uratowanie się przed upadkiem. I rozsypaniem zakupów.

_________________

Karta postaci | Skarbiec | Telefon | Mew Mew: Kissy Cutie!



1. Hotland -> Labirynty
2. Hotland -> Wulkan
3. Wolne
4. Wolne
5. Wolne
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hotland   

Powrót do góry Go down
 
Hotland
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Hotland-
Skocz do: