IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Hol Osądu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
AutorWiadomość
Sans
Redaktor Undernetu
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 295
Join date : 02/01/2016
Age : 26
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sob Sie 27, 2016 3:13 am

Po wciśnięciu przycisku Sans upadł na posadzkę i prwktycznie natychmiast poczuł się senny. Oddychał spokojnie a w głowie czuł przeszywający pulsujący ból. Chciał tylko jednego - usnąć jak najprędzej i nie myśleć o tym co się wyprawiało jeszcze parę godzin temu. Parę? Trwało to całą wieczność lub tak po prostu wyglądało.Sans wiedział że Chars coś powiedziała ale nie był pewien co. Zerwał się natychmiast słuchając jej i patrząc co zamierza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toriel
Redaktor Undernetu
avatar

HP : 32
Poziom duszy : 14
Doświadczenie : 45
LOVE : 0
Liczba postów : 904
Join date : 06/01/2016
Age : 23
Skąd : Miasto królów BI

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sob Sie 27, 2016 9:47 pm

Chara zaśmiała się tylko widząc reakcję obu potworów. Mogła się tego spodziewać, w przeciwieństwie do niej i Frisk ich ciała nie znosiły za dobrze determinacji.
-Zdaje się, że będziesz musiała im przekazać ode mnie podziękowania przyjaciółko.
Mimo wszystko Chara radośnie podeszła do obu padniętych szkieletów i ucałowała wpierw jednego, nastepnie drugiego po czaszkach. W międzyczasie przy okazji wykorzystała szansę i wsunęła im obu "prezenty" z tego całego zamieszania. Zapewne jak powrócą do żywych odnajdą je bez problemu. Po tym wszystkim wróciła do samej Frisk i rzuciła jej się na szyję.
-Nie wierzę, że to już koniec. -Cmoknęła przybraną siostrę w czoło -Teraz będę mogła wrócić do swojego świata.. i wszystko naprawić z Tobą.. -Nadymała policzki na chwilę uciekając wzrokiem na bok -...znaczy.. Ja nie jestem z tej lini czasowej... Przyszłam tu, bo... W MOJEJ nigdy nie udało mi się przejąć twojego ciała... Szczęśliwe Zakończenie na wieki, t-tak... Więc.. Troch się nudziłam.. Nie, HATE się nudził. Teraz jednak jestem wolna, wrócę do swoich przyjaciół, mojej Frisk, mojej mamy, taty... m-mojego Asriela.
Puściła ją przystając około metra przed samą Frisk. Szybko sięgnęła rękoma do naszyjnika, jaki spoczywał na jej szyi.
-Uznałam, że muszę wam podziękować za uratowanie mnie. S-Sansowi i Panu Gasterowi podarowałam naszą broń, im zawsze się przyda. I nie, nie martw się, jest bardziej wartościowa, gdy używa się jej w dobrym celu.. O-Oh, chyba musisz im o tym powiedzieć. -Znów nabrała powietrza w poliki jakby była jakimś chomikiem -Ty jednak nie walczysz... Więc... -Rozpięła naszyjnik zwinnym ruchem i bez pytania ubrała go samej Frisk -Dostałam go bardzo dawno od Asriela... A teraz daję go Tobie.
Posłała jej ostatni uśmiech i zostawiając czerwone serce na piersiach sobie podobnej odwróciła się idąc w stronę środka Holu.
-Miło było mi was poznać. Bądźcie dobrzy.
Ostatni raz spojrzała się za Frisk i... już miało pojawić się jasne światło, gdy na chwilę Chara sama się pacnęła w czoło.
-A-Ah, zapomniałabym!
Pstryknęła obydwoma palcami i w jej rękach pojawiły się dwa kryształy. Nie byle jakie. Kryształy RESETu.
-Zwracam twoją własność. -Rzuciła w stronę Frisk jedną ze świecących gwiazdek -...nie martw się, jest już cały. Wybacz, że go wpierw rozbiłam. A ten... -Spojrzała na drugi z kryształów jaki dzierżyła, a którego użyła aby zresetować czas, gdy oryginalny był jeszcze zniszczony -...Pochodzi z mojej lini czasowej. Jednak teraz będziemy mieć całkowicie szczęśliwe zakończenie. Nie potrzeba nam go już. -Drugi z klejnotów również rzuciła Frisk licząc, że ta będzie mieć zdolność złapać oba. -...przekaż panu Gasterowi, w podziękowaniu za jego pomysł. Co prawda w tej lini czasowej nie będzie chyba działać... Jednak nic innego nie mam, cóż.
Zaśmiała się na koniec i pomachała im wszystkim. Pożegnawszy się ostatni raz stanęła na swoim miejscu. Tym razem już jasne światło opatuliło jej ciało i zniknęła wraz z czerwonym sercem którego poświata jeszcze chwilę unosiła się w powietrzu. To koniec, walki, starcia i... nieszczęścia dla jednej linii czasowej. Niestety, nie dla tej w której właśnie się znajdowali. Nie było jednak powodów do smutku - determinacja, radość i nadzieja jaka narodziły się w tym miejscu jeszcze na trochę z wam zostaną. Tak samo jak prezenty jakie dostaliście z rąk tej specyficznej dziewczynki.





PODSUMOWANIE

Postawa wobec walki i chęć uwolnienia Chary sprawiła, że wasz poziom duszy wzrósł. Użycie SAVE wyczyściło wszelkie załamanie psychiczne, odnowiło całość HP i wypełniło was HOPES & DREAMS - przez najbliższy czas będziecie czuć się znacznie szczęśliwsi (na swój oryginalny sposób oczywiście) i chętniejsi do podejmowania działań.




Sans otrzymuje:


  • 5 PD
  • -1 LOVE (zamiast PD za pisanie)
  • [W prezencie od Chary] Real Knife (Broń poziom 0/Przedmiot użytkowy poziom 1) - Tak naprawdę jest to zwykły sztylet ze zdobioną rękojeścią na której wyrzeźbione są symbole królestwa. Jest on lekki i poręczny, a stal z którego wykonane jest ostrze nie tylko nie rdzewieje ale i odbija obraz niczym lustro. Jako, że jest on ściągnięty z innej linii czasowej nie zadaje za dużych obrażeń, bardziej posiada funkcję symboliczną - dzięki resztce magii jaka pozostała po walce na jego ostrzu pozostawiony został napis "Pamiętaj dla kogo walczysz". Ma na celu reprezentowanie walki Sansa z Charą podczas genocide i wspieranie jego chęci do ochrony linii czasowej. Używany do czynienia dobra (np. obrony bądź przywołania wspomnień) posiada większą siłę jako przedmiot wzmacniający determinację i chęć do działania, używany w złych celach (zabijanie bez powodu) traci niemal swoje wszystkie właściwości (o ile nie zostanie wzmocniony). Można go modyfikować aby posiadał silniejszą magię/moc (zwiększać jego poziom). Jest bliźniaczy w stosunku do Worn Dagger Gastera przez co użyte razem w jednej walce zwiększają swoją silę o 20%.


Gaster otrzymuje:


  • 4 PD + 2 PD (w sumie 6 PD)
  • [W prezencie od Chary] Worn Dagger (Broń poziom 0/Przedmiot użytkowy poziom 1) - w tej wersji bliźniaczy przedmiot względem prezentu dla Sansa. Jest to również zdobiony sztylet, który posiada dokładnie taki sam wyrzeźbiony symbol królestwa na rękojeści. Na odbijającej niczym lustro stali zaś, w jego przypadku pozostawiony został napis "Rodzina, Dobro, Krolestwo". Chara pamiętała go jako naukowca pracującego dla jej przybranego ojca i widziała też podczas walki miłość pomiędzy nim, a synem - wybrała więc dla Gastera trzy słowa, które najbardziej jej pasowały: aby myślał o rodzinie, aby był dobry oraz pamiętał o tym, kim kiedyś był. Cóż, patetycznie. Przedmiot tak samo jak Real Knife również nie pochodzi z tej linii czasowej przez co nałożony jest obciążeniem - o ile nie zostanie zmodyfikowany zadaje obrażenia lub wspomaga siłę i magię tylko w przypadku czynienia nim dobra (np. obrony siebie lub bliskich). W przypadku używania go do atakowania i zabijania zadaje nawet kilkadziesiąt razy mniejsze obrażenia. Można go modyfikować (zwiększać jego poziom). Jest bliźniaczy w stosunku do Real Knife Sansa przez co użyte razem w jednej walce zwiększają swoją silę o 25%.
  • [Za pomysł użycia SAVE - w dodatkowym prezencie] Kryształ RESETu - pochodzący z innej linii czasowej nie posiada na obecną chwilę żadnej mocy (co nie znaczy, że nie można z nim kombinować i go naprawić). Jest to zwykły złoty kryształ o kształcie gwiazdy, podobny do tego Friskowego.


Frisk otrzymuje:


  • 4 PD + 2 PD (w sumie 6 PD)
  • [W prezencie od Chary] Heart Locket (Ochrona poziom 1) - Należący wcześniej do Chary medalion. Jest to serce o intensywnie czerwonym kolorze zawieszone na złotym łańcuszku. Na samym środku wyryty ma napis "'Najlepsi Przyjaciele na Zawsze" i prawdopodobnie istnieje możliwość aby go otworzyć. Niegdyś Chara otrzymała go od Asriela w dowód przyjaźni, teraz jednak podarowany Frisk w podziękowaniu za uwolnienie od HATE. Posiada funkcje ochronną - można go zmodyfikować aby dawał większą ochronę (zwiększać jego poziom).
  • Możliwość kontaktowania się z nową przyjaciółką z innej linii czasowej (jakkolwiek głupio to nie brzmi) - tak jak posiadała w sobie Charę podczas genocide, tak obecnie może co jakiś czas "porozmawiać" z ocaloną przez siebie dziewczyną w myślach.
  • [ZWRÓCONY] Kryształ RESETu (ORYGINAŁ) - już w całości, dotyczący tej linii czasowej. Posiada taką samą moc jak wcześniej.





_________________

*Rozgrywki*
Hol Osądu Gorące źródełko - Las Snowdin Świątynia
KP ❤️ $$


❤️Najlepszy boss fight ever❤
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 263
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Nie Sie 28, 2016 11:57 am

Frisk również się zaśmiała widząc, że szkielety padły. No cóż, należał im się odpoczynek. W końcu walczyli bardzo dzielnie.
- Dobrze, przekażę im - powiedziała uśmiechając się. Miała na myśli zarówno podziękowania jak i informacje o broniach
Zdziwiło ją lekko to, że pochodzi z innej linii czasowej. Była ciekawa, jak ona to zrobiła. Ale chyba lepiej samej tego nie próbować, może stać się coś złego... A poza tym ta linia czasowa jest ok, nie ma potrzeby przechodzić na inne
Złapała Kryształ Resetu. Nareszcie na swoim miejscu! Sprawdziła, czy działał. Oczywiście nie użyła go, po prostu wystawiła dłoń. Lewitował i błyszczał, więc działał. Spojrzała na Charę uśmiechając się
- Dziękuję ci za wszystko. Przekażę Toriel, Asgorowi i Asrielowi, że ich kochasz. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się spotkamy - powiedziała z szerokim uśmiechem. Zniknęła. To już koniec. No cóż, teraz trzeba coś zrobić z tymi szkieletami leżącymi na ziemi. Podeszła bliżej i przykucnęła przy nich
- No to co teraz, panowie? - spytała chichocząc

_________________


***


***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Leśne dróżki 2. Widok na Dom 3. Ukryte magiczne drzewo 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
W.D. Gaster

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 50
LOVE : 5
Liczba postów : 447
Join date : 01/01/2016
Skąd : BLEdzew

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Nie Sie 28, 2016 3:23 pm

Czy coś słyszał? Czy coś zauważył? Nie. Autentycznie zasnął jakby dostał w twarz gazem usypiającym. Cóż.. Po kimś Sans musiał przecież odziedziczyć niektóre umiejętności.. Więc już wiemy, kto w tej rodzinie kochał ucinać sobie drzemki. Oprócz wymienionego wcześniej szkieleta.
Nie zauważył zniknięcia Chary. Nie zauważył nawet, co mu dała. Leżał, a okulary o mało nie spadły mu z gęby, przekrzywione jakby zarobił jakiś porządny cios. Jak dobrze, że nie chrapał.
Odzyskał kontakt z rzeczywistością dopiero kiedy Frisk postanowiła ich obudzić.
- Jeszcze tylko chwilaaaa Reniu.. - wymamrotał, nie zauważając oczywiście kto i co ich budzi. W końcu jednak podniósł się do siadu, co było trudne, bo lecąc na ziemię jedynie poobijał sobie plecy. Ten staruch, sam siebie wpędzi w reumatyzm i problemy z kośćmi. Ale przecież to w rzeczywistości galaretka.. A mniejsza.
- Chyba po prostu zajmiemy się swoimi sprawami, co..? - ziewnął, oczywiście, że przez swoje sprawy w tym momencie miał na myśli "legniemy spać".

_________________




Piękne Multi BlackDream
|| Świątynia || Dom w Snowdin || Mroczny Zagajnik || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Redaktor Undernetu
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 295
Join date : 02/01/2016
Age : 26
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Nie Sie 28, 2016 10:44 pm

Sans przez sekundę był jeszcze troszkę nieufny, ale po chwili sprawa się wyprostowała.Podobnie jak kości szkieleta. Sans czuł się trochę zgnieciony, a można by wręcz powiedzieć, że zwinięty w pół. W zasadzie mógłby robić za dywanik z kości. Będąc w takiej embrionalnej pozycji, popatrzył na znikającą Charę. Próbował wstać, by choć w połowie nie wyglądać jak kretyn pokazujący swoją twarz w undernecie ("zrzucił 40 kilo w 5 minut. Z mostu. H I T"). Przyszło mu to z trudem. W końcu zmusił swoje obolałe kosteczki do ruchu. Podniósł się niczym sprężynka, aż mu w rzepce coś strzykło. Chara zostawiła dla niego swój nóż. Prawdziwy. Używany, ale w dobrym stanie. wysoka jakość, niska cena. Gdy tylko go chwycił poczuł zaskakujące ciepło i przypływ energii. To coś nadal emanowało determinacją. Było jak narzędzie mordu, ale Sans instynktownie wiedział, że należy go użyć do czynienia dobra. No i był jeszcze ten napis - Pamiętaj dla kogo walczysz.
Obraz Toriel i rodziny przebiegł mu przed oczami.
Bądźcie dobrzy - przypomniał sobie słowa Chary. Czyżby to teraz tak miało być? Kątem oczodołu ujrzał prezent Gastera. Zużyty sztylet, który również emanował podobną energią do tej Sansa.
- Tato... - zagaił, ale omal nie zabiła go reakcja Gastera. - Cóż, śpi JAK ZABITY.
Wzdrygnął ramionami, mrugnąwszy okiem. Będzie badał właściwości broni po swojemu. Chara zniknęła, a frisk powoli zaczęła się zbierać.
- Ja to bym coś zjadł w Snowdin. Ktoś się pisze? Frisk, ponoć masz knajpkę i to całkiem dobrze prosperującą? - uśmiechnął się, bo już tam był. I zostawił niedokończoną sprawę z drugim Sansem.

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Frisk

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 7
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 263
Join date : 16/12/2015
Age : 16
Skąd : Miasto Chytrej Baby

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Sie 29, 2016 5:54 pm

Zaśmiała się na reakcję Gastera. No proszę, jaki wykończony!
- Chyba ma pan rację - przyznała kiwając głową. Ona sama akurat nie bardzo miała gdzie iść, więc jej było obojętne, gdzie pójdzie. Pewnie skończy się na tym, że jak zwykle będzie błądzić po Podziemiu, dopóki nie spotka kogoś znajomego... Albo nieznajomego
Na propozycję Sansa zareagowała uśmiechem
- Ja również z chęcią bym coś zjadła. Przez tą walkę zgłodniałam - stwierdziła chichocząc. Już całe napięcie na szczęście zniknęło. Zastąpił je głód i niewielkie zmęczenie. Prawdopodobnie gdyby nie SAVE, leżałaby teraz padnięta obok Gastera. Jednak na szczęście obecnie miała jeszcze dość siły, żeby stać

_________________


***


***

Gdzie mnie znajdziesz?


1. Leśne dróżki 2. Widok na Dom 3. Ukryte magiczne drzewo 4. WOLNE 5. WOLNE
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
W.D. Gaster

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 15
Doświadczenie : 50
LOVE : 5
Liczba postów : 447
Join date : 01/01/2016
Skąd : BLEdzew

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 30, 2016 11:11 pm

Kiedy w końcu się obudził i nie zasypiał na stojąco, wyjął zza płaszcza coś, czego poprzednio za nim nie było. Sztylet. Worn Dagger. Było w tym przedmiocie coś co go zdziwiło. Czuł jakby wypełniał go siłą. To dość ciekawe. Obejrzał przedmiot dobrze z każdej strony, z łatwością zobaczył wygrawerowany napis "Rodzina, Dobro, Królestwo". Uśmiechnął się pod nosem zadowolony. No tak. Teraz przecież musi bronić rodziny. Zamieszkać po stronie dobra na zawsze. Pamiętać o tym, że dawniej był Królewskim Naukowcem, a zanim pogrążył się w swoim szaleństwie nie było bardziej pomocnego potwora w Podziemiu. Teraz... Trzeba to wszystko odnowić. Zrobić wszystko, żeby było jak dawniej.
Schował sztylet pewien, że to wszystko, a tymczasem... W płaszczu było coś jeszcze. Lekkie i twarde. Połyskujące, ale nie tak mocno jak powinno. Kryształ Resetu. No tutaj to on się już nieźle zdziwił.
- Wygląda na to Frisk, że już nie jesteś jedyną z Kryształem. - zaśmiał się, wstając i przyglądając mu dokładnie. Powinien lewitować i błyszczeć tak jak ten należący do dziewczyny, ale niestety. Widocznie był zepsuty. Trzymał go w dłoniach ostrożniej niż małego Sansa świeżo po narodzinach. Cóż... Tego lepiej nie psuć. Nie wiadomo co się stanie jeśli nawet zepsuty Kryształ Resetu się zniszczy. Schował go ostrożnie zza płaszcz.
- Jedzenie powiadacie.. - przeciągnął się leniwie. - Ja chyba wybiorę i jedzonko i piwo. Cóż, należy się.

_________________




Piękne Multi BlackDream
|| Świątynia || Dom w Snowdin || Mroczny Zagajnik || ? || ? ||
KP | Bank
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sans
Redaktor Undernetu
avatar

HP : 100
Poziom duszy : 18
Doświadczenie : 45
LOVE : 2
Liczba postów : 295
Join date : 02/01/2016
Age : 26
Skąd : Tomaszów Podziemiecki

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Sie 30, 2016 11:48 pm

Sans schował swój nowy sztylet do kieszeni. Niedługo potem tatuś się obudził ze snu. Pomógł mu wstać i patrzył na niego badawczo. Taak, zdecydowanie był teraz o wiele bardziej rozpromieniony (i to nie dzięki promieniom blasterów), o wiele spokojniejszy i ułożony. Można było mieć szanse, że w końcu mu nie odwali. Po chwili Gaster wyciągnął kryształ i zaczął obchodzić się z nim jak z jajkiem. Hmm, w sumie, jeśli pozwoli mu zamieszkać u siebie, to będzie go miał na oku. Raczej nie zniszczy kolejnej linii czasowej, nie po tym, co się stało w tym Holu. A na dobre jedzenie zawsze się skusił.
- No to dziecinko, złap się mocno mojej ręki czy tam ramienia, miej we mnie OPARCIE. Tato... - Tu zwrócił się do ojca z poważną, jak na Sansa miną. Po czym się rozpromienił. - - Ty też wsiadaj w Sansomolot
Gdy cała trójka była gotowa, Sans użył teleportacji i wszyscy, jak jeden mąż, przenieśli się do baru Grillby'ego. Opuszczali właśnie hol napełnieni Determinacją, Nadziejami i Marzeniami. Warto było.

(chyba ZT xD)

_________________

SESJE AKTYWNE:
|| Gorące Źródełko <3 || Biblioteka Królewska
SESJE PROWADZONE:
Quest Chici || Przygoda Psychopaty || Przygoda Alphys/Vincent
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asgore

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 54
Join date : 29/05/2016
Age : 16

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sob Paź 15, 2016 3:49 pm

//zakładam, że już tu raczej nikt nie napisze, to sobie przyjdę '-'
//przed sesją w Zamku

Kolejny dzień zawitał w nieskromne progi króla potworów. O ile w Podziemiu dało się stwierdzić coś takiego.
Asgore generalnie nie miał zbyt wiele do roboty ostatnimi czasy. Większość czasu spędzał na opiece nad swoim ogrodem, tonięciu w mrocznych głębinach swoich myśli, a także drżeniu przez kilka dobrych godzin po przebudzeniu z jednego z tych dziwnych snów. Pojawiały się w nich znane mu nie wiadomo skąd postacie, z których jedna raz po raz go zabijała. Jakoś to nie zachęcało Puszka Okruszka do kładzenia się o odpowiedniej porze, jeśli w ogóle. Teraz, aby spróbować po raz enty odgonić przerażające wizje, postanowił zrobić mały spacer po swoim zamku, poczynając od Holu...
Nie, nie miał pojęcia, co się tu wydarzyło. I wolał nie wiedzieć, co było przyczyną tamtych dziwnych odgłosów, jakie go dobiegały jeszcze parę dni temu. Już zbyt dużo zmartwień miał na głowie, żeby dokładać sobie następnych.
Stanął pod jednym z okien, wbijając melancholijny wzrok w rozciągający się krajobraz po drugiej stronie szkła.

_________________

KP|Skarbiec

Królewskie multikonto Iskry

SESJE(4/5): 1. Zamek Królewski 2. Komnata balowa 3. Sala taktyczna 4. Balkon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koalius

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 286
Join date : 14/02/2016
Age : 25

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sob Paź 15, 2016 4:19 pm

Swoimi małymi łapkami, maszerował po kafelkach holu. Tak przeklęty hol, w którym to było tyle zabawy i pociechy. No cóż, ostatnio tutaj toczyła się zaciekłą bitwa. Chciałby wiedzieć kto wygrał, chociaż jakby na to spojrzeć z innej strony. Coś się stało, tyle wiadomo. Gdy tylko znajdzie się Frikasa, będzie można podręczyć i popytać. Z resztą, teraz miał ważniejsze sprawy na głowie. Mianowicie dowiedzenie się czegoś.
Przez chwilę wydawało mu się iż jest sam, jednak było to tylko złudzenie. Sam Puszysty łeb znalazł się w holu, no pięknie. Jeszcze tego brakowało, starego Asgora... Jakby nie patrzeć, dawno go nie widział. Jakoś nie żałował, teraz pozostaje zostać normalnym potworkiem. Tak miłym i wścibskim, może jakieś ciekawostki wpłyną do tego móżdżku.
- Oh przecież to król Asgore.
Powiedział nieco głośniej, tak żeby echo rozniosło się po holu. Korciło go na więcej słów, tych mniej miłych. No lecz nie mógł sobie pozwolić na to, na nic w sumie. Nikt go nie zna i niech na razie tak pozostanie, zwłaszcza w przypadku Asgora.

_________________
Zabić? Nie! Ja tylko się zaprzyjaźniam.




Kliknij moją grzywkę, a poznasz moją Kartę postaci :I
Fabuły/Questy. - /Q: Meeting z Papyrusem /F: Trening z Jeleniem. /F: Meet z Nekro /Wolne /Wolne

Spokojna mowa Bla bla
Demoniczna mowa - Zjem cię~~
Myśli Ohh tak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asgore

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 54
Join date : 29/05/2016
Age : 16

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sro Paź 19, 2016 2:37 pm

Drgnął, gdy do jego uszu dotarł zupełnie nieznany - jak mu się zdawało - głos. Obrócił z lekkim zaniepokojeniem głowę, aż dostrzegł...
Um.
Coś w piersi Asgore'a zatrzęsło się lekko. Czuł, że powinien skądś kojarzyć tego potwora. Pytanie jednak: skąd? Czyżby to była jedna z tych postaci, które dręczyły go w nieomal codziennych koszmarach? Jeszcze tego brakowało, żeby senne mary mu >urozmaicay< dostatecznie przegrany żywot.
Czy... czy to były już pierwsze oznaki szaleństwa, w którego wir nieuchronnie zbliżał się już tyle lat?
- Co tu robisz? - wypalił, z paniką dochodząc do wniosku, że nie do końca wie, z której strony ugryźć zagwozdkę stojącą po drugiej stronie Holu. - Poznaliśmy się już kiedyś?
Jedna ręka instynktownie zbliżyła się do miejsca na płaszczu, pod którym tkwił trójząb.

_________________

KP|Skarbiec

Królewskie multikonto Iskry

SESJE(4/5): 1. Zamek Królewski 2. Komnata balowa 3. Sala taktyczna 4. Balkon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koalius

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 286
Join date : 14/02/2016
Age : 25

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sro Paź 19, 2016 6:11 pm

Co jest, czyżby Asgore miał ostatnio złe dni? Ciekawe dlaczego? Jakby jeszcze go to obchodziło, z resztą jest tutaj żeby stworzyć sztuczną atmosferę. Jakby nie patrzeć, jego paniczne zachowanie cieszyło Max'a. No ale nie po to tu jesteśmy, po coś zupełnie innego.
- Uh, zwiedzam zamek. To chyba nie jest zbrodnia?
Nie jest do końca pewny czy może szaleć, jeżeli chodzi o drugie pytanie. Odpowiedź musi być jakże zacna i przyzwoita, pozostańmy przy neutralności i sztucznej lojalności. Tak będzie najlepiej.
- Osobiście nie, mama mi tylko opowiadała o królu. Jak to chce król nas uratować i zniszczyć tą przeklętą barierę, jestem takim małym fanem.
Jedyne co można, to udawać dzieciaka. W sumie dzieciom najbardziej się ufa, w końcu nie są szkodliwe. Tak więc zostańmy przy tym iż jesteśmy dzieckiem, to będzie najlepszy plan.
- Jestem Max, mam dwanaście lat i ogólnie staram się dowiedzieć trochę o przeszłości królestwa oraz o odważnym zdobywaniu dusz przez naszego króla.
Tak stara kozo, opowiedz mi to wszystko od nowa. Co z tego że, wiem więcej szczegółów niż ty!.

_________________
Zabić? Nie! Ja tylko się zaprzyjaźniam.




Kliknij moją grzywkę, a poznasz moją Kartę postaci :I
Fabuły/Questy. - /Q: Meeting z Papyrusem /F: Trening z Jeleniem. /F: Meet z Nekro /Wolne /Wolne

Spokojna mowa Bla bla
Demoniczna mowa - Zjem cię~~
Myśli Ohh tak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asgore

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 54
Join date : 29/05/2016
Age : 16

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pią Paź 21, 2016 7:38 pm

Aha, bo Koala ma około metr wzrostu i wygląda jak słodki futrzak z creepy czarno-czerwonymi paczałkami. Okej.
- Nie, po prostu niewiele tu ostatnio przychodzi potworów - odpowiedział Asgore, naprędce ubierając maskę pogodnego władcy. Gdy dotarło do niego więcej sensownych informacji, miał ochotę odetchnąć z ulgą. Jego dziwne odczucia co do tego dzieciaka były najwidoczniej zwyczajną pomyłką. Wraz z następnymi słowami malucha nabierał coraz solidniejszego przekonania w tej kwestii. Uśmiechnął się: jakie to miłe, że młodzież jeszcze ciekawi historia! Nawet, jeśli jest ona dosyć ponura.
Dlaczego to dziwne, niepokojące wrażenie, że skądś go znał, wciąż go nie opuszczało?
- Cieszę się, że cię to interesuje, Maksie. Chodź, oprowadzę cię - dał pseudonastolatkowi znak, by się zbliżył, a kiedy ten się zrównał z królem, ten ruszył przed siebie. Zaczął swoją, jak uważał, fascynującą i pełną zwrotów akcji i w ogóleee opowieść, w rzeczywistości będącą, no... przynudnawą. Ale nie osądzajmy Puszka Okruszka nazbyt prędko - to jego pierwszy historyczny wykład w życiu! Miewał już przemowy, oczywiście, ale jeszcze nigdy nikomu nie miał okazji opowiedzieć czegoś, czego w pewnym sensie był bardzo dużą częścią.
- ...Jeżeli chodzi o ludzkie dusze, muszę ich zdobyć dokładnie siedem. Obecnie mam ich... sześć - i tu o mały włos nie wrócił do swojej codziennej, smutnawej formy. Nie cierpiał o tym mówić, noale co zrobisz w konfrontacji z dziecięcą ciekawością? Nic nie zrobisz. - Po wypełnieniu mojego obowiązku bariera się rozpadnie i wszystkie potwory będą mogły ponownie zobaczyć powierzchnię.

_________________

KP|Skarbiec

Królewskie multikonto Iskry

SESJE(4/5): 1. Zamek Królewski 2. Komnata balowa 3. Sala taktyczna 4. Balkon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koalius

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 286
Join date : 14/02/2016
Age : 25

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pią Paź 21, 2016 8:04 pm

Ciekawe dlaczego mało potworów tutaj przychodzi, może z powodu małej ilości imprez? Z resztą, zamek zawszę był opustoszały. Mało tu się działo, jedyne co było ciekawe to duszę. Jeżeli chodziło o opowieść Asgora, na temat całej historii. Była długa, można byłoby i usnąć. No ale niestety, trzeba odziać maskę dziecka i nim pozostać jak najdłużej.
Idąc więc powolnym kroczkiem za królem, Max rozglądał się na prawo i lewo. Zastanawiał się nad jednym, czemu ten kozotron nie ma tutaj straży. Jak można być tak mało myślnym królem, gdyby to były stare czasy. Już dawno gryzłby trawę!
- Ta historia jest wspaniała, co prawda zapomniałem notesu. Cóż, będę musiał zapamiętać większość szczegółów.
Powiedział troszkę zasmucony, w końcu zapisywanie na kartce byłoby takie fajne. No totalnie cool i ołówek, trudno.
Przechodząc dalej, do dusz. Których jest pięć? Wydawało mu się iż więcej, coś się wydarzyło? Nie ważne, dusze można łatwo zdobyć. Co to jest zabić kolejne dziecko? Ah korci i korci go, niestety nie może tutaj być wrednym.
- Król sobie poradzi, w końcu już zdobył pięć.
Powiedział lekko uśmiechnięty, dający do zrozumienia iż mord i chaos się zbliża.... Znaczy, pocieszając króla.
Wspomnienia o świecie na powierzchni, stare dobre czasy. Można powiedzieć iż najlepsze, chociaż i jednocześnie najgorsze. Marzenia z tamtych lat, przeminęły niczym popiół po życiu. Wszystko przez wojnę, no cóż. Nie każdemu dogodzisz i nie każdego zabijesz, trudne wybory i zmarnowane pomysły.
- Był król kiedyś na powierzchni? Jak tam jest?
Spytał, będąc pogrążony w euforii wspomnień. Które były coraz gorszę i mroczniejsze, aż w końcu się urywały. Na jednym ważnym szczególe, którego poszukuje do tej pory.

_________________
Zabić? Nie! Ja tylko się zaprzyjaźniam.




Kliknij moją grzywkę, a poznasz moją Kartę postaci :I
Fabuły/Questy. - /Q: Meeting z Papyrusem /F: Trening z Jeleniem. /F: Meet z Nekro /Wolne /Wolne

Spokojna mowa Bla bla
Demoniczna mowa - Zjem cię~~
Myśli Ohh tak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asgore

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 54
Join date : 29/05/2016
Age : 16

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Czw Paź 27, 2016 5:39 pm

Król skrępował się. Bardzo słabo pamiętał powierzchnię, i to z najmniej kolorowej strony: w końcu walczył tam przeciwko ludziom i stracił...
Nie. Nie pogrążaj się, Asgore. Odpowiedz krótko, treściwie, a wszystko będzie dobrze.
- Kraina ludzi to piękne miejsce - westchnął. - Niestety nie miałem możliwości lepszego zapoznania się z tym ze względu na wojnę, o której już wspomniałem. Pamiętam jednak pewną noc, podczas której miałem szansę zobaczyć niebo pełne lśniących punktów... zwą je "gwiazdami". Żałuję, że już nie mogę powtórzyć tego doświadczenia. Było niezwykłe, kompletnie różniące się od oglądania kryształów na sklepieniu naszego Podziemia - uśmiechnął się do dzieciaka. Bardzo słabo.
Chyba po prostu nie umiał się uśmiechać. I pomyśleć, iż naprawdę istniały kiedyś takie czasy, gdy to potrafił.

_________________

KP|Skarbiec

Królewskie multikonto Iskry

SESJE(4/5): 1. Zamek Królewski 2. Komnata balowa 3. Sala taktyczna 4. Balkon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Koalius

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 1
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 286
Join date : 14/02/2016
Age : 25

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sob Paź 29, 2016 10:32 am

Idąc za pleckami czcigodnego króla, w Max'a uderzyła monotonna rozmowa. Niestety nie przepadał za nudnymi rozmowami, zwłaszcza z wrogami. Których to chciał zniszczyć na wszelkie możliwe sposoby, niestety. W planach miał co innego, chociaż miał idealny moment żeby uderzyć. Nigdy nie wiadomo czy przeżyje, nawet jeżeli to będzie miał problemy. Pozostało zniknąć bez śladu, dlatego też gdy król opowiadał o powierzchni i spacerował przed siebie. Koelius zniknął za pierwszą kolumną, udając się po cichu do wyjścia. W końcu on tylko potrafi poruszać się po cichu, taki mały i bez buciszów. Z resztą, pomijając fakt cichego zniknięcia. Dowiedział się trochę i tyle mu starczyło, pozostało wykonać resztę planu i przy okazji zgarnąć dusze.

z/t [Niczym ninja]

_________________
Zabić? Nie! Ja tylko się zaprzyjaźniam.




Kliknij moją grzywkę, a poznasz moją Kartę postaci :I
Fabuły/Questy. - /Q: Meeting z Papyrusem /F: Trening z Jeleniem. /F: Meet z Nekro /Wolne /Wolne

Spokojna mowa Bla bla
Demoniczna mowa - Zjem cię~~
Myśli Ohh tak
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toriel
Redaktor Undernetu
avatar

HP : 32
Poziom duszy : 14
Doświadczenie : 45
LOVE : 0
Liczba postów : 904
Join date : 06/01/2016
Age : 23
Skąd : Miasto królów BI

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sro Lis 02, 2016 9:25 pm

Po uprzednim przygotowaniu i długiej podróży przybyła na miejsce. W końcu ten dzień nadszedł - królowa po wielu latach powróciła do Zamku, postawiła kroki w swym domu. Specjalnie na tą okazję ubrała... właściwie nie noszone prawie nigdy odkąd ostatni raz opuściła to miejsce, szaty królewskie. Zdążyła jeszcze przed wyjściem je znaleźć gdzieś na dnie szafy i ubrać. Były dokładnie takie same jak tego dnia, gdy odeszła - nic się nie zmieniła.
Fizycznie, gdyż na umyśle była całkowicie inną osobą - wzbogaconą o bagaż przykrych doświadczeń. Zresztą oczekiwała, że męża zastanie w podobnym stanie. Kiedy to ostatni raz go widziała? Ze sto lat temu? Już prawie zapomniała jak bardzo puszysty był w dotyku.
Przed nią szykowała się poważna rozmowa - prawdopodobnie właśnie przyszła ważyć losy królestwa i jej własnej rodziny. Na szczęście nie była sama. Całą drogę prowadziła syna, nie odzywając się prawie w ogóle, po prostu trzymała go za rękę i szła przed siebie. W zamku również go nie puściła, mocno zaciskając rękę na maleńkiej łapce.
-Wróciliśmy do domu synku.

_________________

*Rozgrywki*
Hol Osądu Gorące źródełko - Las Snowdin Świątynia
KP ❤️ $$


❤️Najlepszy boss fight ever❤
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asriel

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 81
Join date : 08/05/2016
Age : 22
Skąd : z pałacu królewskiego

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sob Lis 05, 2016 9:40 pm

I tak oto targany emocjami Asriel przebył wraz z matką Podziemie. Widok znajomych miejsc radował jego serce, ale cel podróży bardzo martwił. Co też stanie się w zamku, gdy spotkają ojca? Czuł się też trochę nijako w swym sweterku, gdy mama tak się wystroiła w swoje stare, królewskie szaty. Widok zamku budził wiele wspomnień z odległej przeszłości dawnego życia i nieodległej z żywota kwiatka. Tak, tutaj ważyły się losy Podziemia i wygląda na to, że znowu będą się ważyć. Jak zareaguje na nich tato? Jak zareguje na niego? Co się stanie podczas rozmowy? Czy będzie walka? Asriel był pełen pytań, ale miał też nadzieję. Nadzieję, że uda się zjednoczyć rodzinę i nie dojdzie do rozlewu do krwi. To jego nadzieja i marzenie. Zamierzał ze wszystkich sił je urzeczywistnić.
- Tak mamo. Minęło dużo czasu. – zgodził się. – Idziemy do Sali tronowej, czy czekamy aż sami nas znajdą, mamo? – zapytał się matki.

_________________
Galliuszowe multi

O książątku | Jego skarbonka

Aktualne sesje:
1. Hol Osądu; 2. Przystań w Ruinach ; 3. Widok na dom ; 4. Kącik Zakochanych; 5. ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asgore

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 54
Join date : 29/05/2016
Age : 16

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Nie Lis 06, 2016 5:34 pm

Życie bywało zabawne. W jednej chwili dni zlewały się ze sobą w szarą masę, a w drugiej ich kolory wypalały oczy, zostawiając ślady, które nakłaniały do głębokiej zadumy. W takowej właśnie znajdował się nasz król, bez szczególnego powodu przemierzając rozległe korytarze własnego zamku. Wsłuchiwał się w ponury, rozlegający się echem stukot pazurów. Przewiercał on uszy w zatrważającej dla niejednego potwora ciszy. Asgore jednak przyzwyczaił się do owego dźwięku – musiał to uczynić, gdyż w przeciwnym razie w ciągu zaledwie kilku lat zwariowałby do reszty.
Jeżeli już do tego nie doszło.  
Śmierć córki. Strata jednej z siedmiu dusz. I wieść o tym, że jego ofiary wrócą do życia. Aż nie wiedział, co o tym wszystkim sądzić. Jak w ogóle miał sobie poradzić z kolejnym bagażem smutku? Powinien go po prostu ułożyć na uginających się już od tych wspomnień barkach, czy go obejrzeć, pomyśleć, jak go wykorzystać w walce z natarczywą pokusą wsunięcia się w objęcia szaleństwa? Po postawieniu sobie tych pytań odpowiedź wydaje się oczywista, choć jak to głosi pewno powiedzenie: łatwo powiedzieć, trudniej zrobić.
Nie potrafił otrząsnąć się z szoku. Teraz już nigdy nie będzie mógł zapomnieć dotyku sztywnego, martwego ciała dziewczynki, której głos wciąż dzwonił po kątach jego duszy. Tak nagle wpadła w jego ramiona, by równie szybko je opuścić. Lecz on przyciągnie do siebie pozostały po niej cień, zachowa w pamięci na tak długo, aż nieskończoność obróci się w nicość i zatraci swój sens.
Oczywiście popierał ideę Sansa. Oddanie dusz ich właścicielom było w gruncie rzeczy dobrym rozwiązaniem. Będą co prawda spore problemy z odszukaniem całej szóstki ludzi, która mogła być dosłownie wszędzie... ale nikt nie powiedział, że pokuta Dreemurr’a będzie łagodna. Spróbuje jakoś poukładać, naprawić to, co zniszczył swoją furią. Możliwe, że nigdy nie zostanie mu to wybaczone, jednakże w dniu śmierci będzie wiedział jedną rzecz na pewno: przynajmniej próbował.
Zupełnie nieświadomie otworzył drzwi do Holu, a potem... a potem coś się stało.
Zamrugał raz, drugi, po czym zrozumiał, że dwie postaci przed nim stojące nie były złudzeniem. W sumie było to dosyć absurdalne, bowiem szansa na to, iż w zwyczajny-nie-zwyczajny dzień ujrzy... nie, nie mógł tego zobaczyć: graniczyło to z niemożliwością. Wbrew jego woli oczy rejestrowały kilka milionów szczegółów naraz.
Futerko białe jak śnieg. Jego miękkość pamiętał jak przez mgłę.
Szata, w której ona zawsze wyglądała tak wspaniale, dumnie. Lśniła ona na jej sylwetce jaśniej od wszelkich zbroi na świecie.
Niżej... koszulka w paski. Nie, to nie była Chara. Ubranie różniło się od tego, na którym ostatnio widział krew. Mało tego, w malutkiej, koziej główce błyszczały oczka, które za pierwszym razem, gdy się otworzyły, omal nie zwaliły Asgore’a z nóg.
Emocje zatrzymały go w miejscu i zamieniły w słup soli. Wreszcie przypomniał sobie o potrzebie oddychania, by zaraz złapać cichy, acz desperacki dosyć haust powietrza.
- Tori... wróciłaś – powiedział, za nic nie rozpoznając swojego głosu. Szczerze mówiąc, kompletnie nie miał pojęcia, co robić: cieszyć się, ukorzyć, wyznać w trymiga swój żal, czy po prostu ich przytulić, nie komplikując sytuacji zbędnymi, jak by się zdawało, słowami? Z trudem opuścił wzrok na... syna, który o dziwo tam stał, w zupełności rzeczywisty. – I Asriel... czyli Chara miała rację. Naprawdę żyjesz... – uśmiechnął się.
Ciepło.

_________________

KP|Skarbiec

Królewskie multikonto Iskry

SESJE(4/5): 1. Zamek Królewski 2. Komnata balowa 3. Sala taktyczna 4. Balkon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toriel
Redaktor Undernetu
avatar

HP : 32
Poziom duszy : 14
Doświadczenie : 45
LOVE : 0
Liczba postów : 904
Join date : 06/01/2016
Age : 23
Skąd : Miasto królów BI

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Pon Lis 07, 2016 12:51 am

Nie odpowiedziała synowi. Znalazłszy się w zamku sama nie wiedziała, co ma czynić, ja właściwie się zachowywać? Iść dalej jakby to nadal był jej dom? Czekać na audiencję jak zwykły potwór? Albo w ogóle może powinna w ostatniej chwili zrezygnować i zabrać Asriela z tego, jak jej się teraz wydawało "przeklętego miejsca". Czy ona w ogóle jeszcze pamiętała rozkład tutejszych komnat? Znała to miejsce tak dobrze, a mimo to stojąc pomiędzy złotymi kolumnami czuła się... po prostu obco.
Częściowo żałowała, że tu przyszła. Choć wcześniej już się szykowała, to wciąż czuła w sobie lęk przed tą... konfrontacją? Rozmową? Na pewno spotkaniem... które później miało się przerodzić w coś, czego nie potrafiła nazwać. Sama nie wiedziała co tak dokładnie pragnie tym uzyskać - wcześniej myślała, że jedyne czego potrzebuje to zmiany władzy, a teraz? Futerko syna jakie czuła pod swoją łapką sprawiało, że coraz bardziej pragnęła powrotu rodziny.
Na szczęście nie musiała długo się zastanawiać nad odpowiedzą dla syna i tym, co powinna uczynić. Drzwi naprzeciw nim zaskrzypiały i zaraz otwarły się, a sama Toriel od początku wiedziała kogo w nich zastanie.
Kiedy ostatni raz się widzieli? Sto lat temu? Może nie był to jakiś wyjątkowo długi okres czasu jak na istoty prawie nieśmiertelne, jednak wystarczył, aby w momencie ujrzenia męża poczuła przypływ wielkiej tęsknoty. A to śmieszne, myślała, że nauczyła się już ignorować to uczucie po pierwszych kilkunastu latach... A tutaj jakby wszystko, co próbowała wyzbywać się ze swego umysłu nagle powróciło odrabiając sobie te wszystkie lata - troska, żal, smutek, poczucie samotności i najważniejsze - tęsknota.
Gdy wpatrywała się w niego ledwo dawała radę być silną. W czerwonych oczach natychmiast zaczęły malować się wszystkie emocje, a one same zaszkliły się, jakby miała się zaraz rozpłakać. Gdy usłyszała jednak swoje imię... Nie, zdrobnienie, którym ją określał, nie wytrzymywała w dalszym spoglądaniu na Asgora - odwróciła głowę uciekając wzrokiem na posadzkę. Nieświadoma do końca tego, co czyni ścisnęła mocniej łapkę syna i pociągnęła go za siebie, jakby co najmniej musiała go bronić czy osłaniać własny ciałem.
Wysłuchała dalszych słów męża. Chara? Czemu mówi o przybranej córce w takim momencie? Właściwie nie poczuła tego w pierwszej chwili, jednak nie minęło kilka sekund jak uświadomiła sobie jedną bardzo ważną rzecz. Byli znów razem, całą trójką. Można powiedzieć nawet, że cała rodzina królewska spotkała się ponownie po tylu latach. A mimo to dokładnie w tym momencie poczuła, że jeszcze im kogoś brakuje, drugiego dziecka pod ręką, tym razem jednak mniej futrzanego, bardziej... ludzkiego.
Nabrała powietrza, nie mogła teraz o tym myśleć, czyż nie? Nie przyszła tutaj aby stać, płakać i trzymać Asriela na uwięzi w sposób, jakby sam Asgore chciał mu co najmniej krzywdę zrobić.
-Znalazłam go w Ruinach... Jest cały i zdrowy.
A najważniejsze - żywy. Tego jednak nie ośmieliła się dodać. Dopiero puściła łapkę syna i zaraz pogłaskała go po głowie.
-Idź do ojca Asriel.
Sama się na razie nie ruszy, nie chciała, jakby bała się nawet podejść choćby kilka kroków bliżej. Syna jednak puściła - a raczej chciała puścić, nie będąc pewną, co za chwile się wydarzy i czy w ogóle go jeszcze z powrotem dostanie w swoje ręce. Cicho westchnęła, pogłaskała go po raz kolejny i już całkowicie zostawiła, odwracając się bokiem do króla. Wzrokiem również uciekła, naprawdę nie wiedząc co ma mówić, od czego zacząć... Zresztą wiedziała jak ta chwila jest ważna dla jej syna, wolała tego nie zepsuć.

_________________

*Rozgrywki*
Hol Osądu Gorące źródełko - Las Snowdin Świątynia
KP ❤️ $$


❤️Najlepszy boss fight ever❤
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asriel

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 81
Join date : 08/05/2016
Age : 22
Skąd : z pałacu królewskiego

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Lis 08, 2016 9:26 pm

Asriel po sposobie trzymania go za dłoń, po postawie i po minie widział napięcie oraz wahanie się w swojej mamie. On chciał iść najprostszą drogą do taty, żeby go zobaczyć, żeby rodzice porozmawiali ze sobą i żeby to wszystko jak najszybciej rozwiązać. Mama zaś ociągała się z działaniem. Stali tak w tej sali. Asriel niecierpliwił się, ale nic nie rzekł. Mama mocno musiała przeżywać powrót tutaj. On również czuł wiele emocji. Nostalgię, radość z powrotu, czy smutek z powodu przeszłości, teraźniejszości i możliwej przyszłości. Tak bardzo pragnął, by wszystko potoczyło się dobrze i znowu byli wszyscy rodziną.
Wtedy samo stało się coś. Drzwi naprzeciwko otworzyły się i pojawił się w nich… W ciele Asriela mocniej zabiło serce na ten widok. To był tata! Taki jakiego go pamiętał! Poza tym, że dalej wyglądał na osobą noszącą ciężkie brzemię. Tak bardzo uradował się na widok ojca, że aż w jego oczach pojawiły się łzy, łzy szczęścia. Pragnął go uścisnąć, poczuć, przywrócić dawne więzy, jak wczoraj stało się mamą, gdy znalazła go wśród kwiatów. Mama musiałą przynajmniej w części podzielać te odczucia. Dostrzegł, że i u mamy zanosiło się na łzy. Tato chyba też nie zapomniał o dawnej miłości. Nazwał mamę zmiękczoną wersją jej imienia. Mama jakby się… zawstydziła? Dalej ociągała się z działaniem. Mamo, czemu jesteś taka niepewna teraz, chociaż taka pewna wydawałaś się podczas naszej rozmowy w kuchni? – pomyślał.
Nieoczekiwanie pociągnęła Asriela za siebie. W pierwszej chwili chciał się opierać, ale przecież obiecał robić tutaj co mama każe, więc dał się schować, ale spozierał zza jej pleców dalej na ojca. Tato wspomniał Charę. To zabolało, bo to przybrana siostra i najlepsza przyjaciółka, która go oszukała. W jaki sposób ona tutaj dalej istnieje?
Mama w końcu zdołała przemówić. Ku zupełnemu zdumieniu Asriela, kazała mu iść do ojca. W pierwszej chwili stał jak wryty, ale potem zaczął iść. Najpierw powoli, zerkając za siebie na matkę, która wciąż stała w miejscu. Potem co raz szybciej, aż zaczął biec ku ojcu.
- Tato! To ja! Wróciłem! – wołał, biegnąc ze łzami ku ojcu.
Chciał go przytulić. Tak bardzo chciał. Chciał by mama też przy tym była. By byli wszyscy razem, ale może nadzieje się spełnią? Może mama podejdzie? Na razie zamierzał objąć tatę i trzymać go. Cieszyć się tym dotykiem odzyskanego ojca, tak jak radował go dotyk odzyskanej matki.

_________________
Galliuszowe multi

O książątku | Jego skarbonka

Aktualne sesje:
1. Hol Osądu; 2. Przystań w Ruinach ; 3. Widok na dom ; 4. Kącik Zakochanych; 5. ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asgore

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 54
Join date : 29/05/2016
Age : 16

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sro Lis 16, 2016 6:39 pm

Tymczasem Asgore nadal stał u progu drzwi, za nic na świecie nie będąc w stanie uwierzyć swoim oczom. Prawda, jedna z postaci stojąca w Holu odpowiedziała mu... tym słodkim i miękkim głosem jego żony, za którym tęsknił już zbyt długo. Mimo to wciąż wątpił. I wątpił.
Ach, ty stary głupcu, jeszcze nie zwariowałeś do reszty! To twoja rodzina z krwi i kości, a nie senne mary, które spodziewałeś się ujrzeć wyłażące z koszmarów, wykradające resztę twojego światła.
Choć wiedział, jakie konsekwencje najprawdopodobniej przyniesie rozmowa po tylu latach, w pewnej części uwiędłego z tylu powodów serca zaiskrzyło szczęście, iż znów mógł zobaczyć utracone fragmenty siebie, najważniejszy sens swojego istnienia. To spotkanie tliło się nieśmiało pod imieniem najskrytszego z marzeń. Nawet, jeżeli Toriel przybyła tu tylko po to, by wymierzyć wreszcie swojemu mężowi karę, to on sam z jakiegoś powodu nie znajdował u siebie buntu przeciwko takiemu rozwojowi wypadków – ba! Pragnął, by do tego doszło, żeby mieć to już za sobą. Sumienie pożerało króla przez tyle czasu, że aż został z niego wrak potwora o zapale do walki równoznacznym z uschniętymi liśćmi. Miał dosyć ciągłych utrapień przeszłością, nadto zrozumiał, jak jego straszliwy, acz konieczny z pewnego punktu widzenia wybór odbił się na jego życiu, jeszcze mocniej wciskając go w szczelinę smutku, w jakiej wylądował niegdyś. Wszystko zaczęło się od małej dziewczynki o karminowych policzkach...
I tu nagle cała przyczyna zemsty straciła znaczenie. Syn, którego krew widział na własne oczy, pojawił się wraz z matką w jego zamku po nieomal stuleciu. Gdyby tylko wiedział wcześniej, iż będzie miał szansę ponownie ujrzeć jego ogromne, błyszczące oczka, patrzące na niego w taki sam sposób, jak kiedyś...
Ukląkł, na dosłownie sekundę przed usłyszeniem jego okrzyku. Aż nie ujrzał emocji na malutkiej twarzyczce, jakie mogły pojawić się tylko na bezgranicznie kochającym swego rodzica dziecku. Widząc pędzącą ku niemu istotkę, poczuł coś, co nie pojawiało się wewnątrz jego piersi od tak dawna, iż zaczynał o tym zapominać. Radość wynurzyła się na powierzchnię tego strasznego oceanu mroku, by w postaci łez wypłynąć spod powiek. Ścisnął w objęciach Asriela, o mały włos go nie dusząc.
- Asriel... Asriel... – powtarzał raz po raz do jego kłapciastego ucha.
Kto by pomyślał, że będzie mu dane raz jeszcze go utulić?

_________________

KP|Skarbiec

Królewskie multikonto Iskry

SESJE(4/5): 1. Zamek Królewski 2. Komnata balowa 3. Sala taktyczna 4. Balkon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toriel
Redaktor Undernetu
avatar

HP : 32
Poziom duszy : 14
Doświadczenie : 45
LOVE : 0
Liczba postów : 904
Join date : 06/01/2016
Age : 23
Skąd : Miasto królów BI

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Czw Lis 17, 2016 1:17 am

Puściła syna, aby pobiegł przytulić się do ojca. W głębi duszy wciąż miała wrażenie, że po tym, jak przestała trzymać go za puszyste łapki, to już nigdy więcej go nie dostanie z powrotem. Jeszcze przez kilka sekund patrzyła na swojego potomka jak idzie w stronę ojca. Na moment nawet cała ta sytuacja przywiała jej wspomnienie z dawnych lat, gdy uczyli syna jak się chodzi. Też wówczas ona stała po jednej stronie, Asgore po drugiej i tylko pilnowali coby się młody nie wywalił nosem o posadzkę, gdy stawiał pierwsze kroki.
Teraz jednak potrafił chodzić samodzielnie, a nawet biec w stronę ojca. Przestała go w pewnym momencie nawet odprowadzać wzrokiem i uciekła zaczyniając patrzeć gdzieś na bok, w stronę okna. Tutaj zawsze było takie światło? A coś się zmieniło? Nadal czuła się jakoś... obco, jakby wcześniej tutaj wcale nie mieszkała. Przykra sprawa - ani nie należała do Zamku, ani nie poczuwała się związana z Ruinami. Gdzieś z boku usłyszała słowa padające z ust obydwu "dużych chłopców", których miała w sercu. Nie mogła tak po prostu od nich uciekać udając, że jej tutaj nie ma. Znów wróciła wzrokiem w poprzedni punkt, tym razem obserwując swojego męża i syna w uścisku. Tak bardzo czuła, że należy do tej rodziny, jednocześnie przy tym doświadczając jakiejś dziwnej siły, która wzbrania jej ruszyć się o krok do przodu. Nie dawała się jej jednak długo zatrzymywać - wzięła głębszy oddech i ruszyła przed siebie bijąc się z myślami. Dobrze postępuje? Powinna w ogóle podchodzić? Przecież nigdy nie było jej powiedziane, że Asgore pragnie w ogóle jej powrotu. Ile to już ze sobą nie rozmawiali? Kiedy ostatni raz czuli swój dotyk? Nie wspominając już o jakichkolwiek pocałunkach czy czułości jaka normalne występuje pomiędzy małżeństwem. Byli nim nadal? Tak? Nie? Zbyt dużo niewiadomych w tym całym zamieszaniu. Zaryzykowała jednak, krótko po synu przechodząc prawie całą długość korytarza. Ona była spokojna i powolna, jakby badała czy powinna postawić każdy kolejny krok. Im bliżej był swojej rodziny tym bardziej czuła się pewniejsza w tym, co zamierza uczynić. Im głębiej jednak szła tym większa niepewność paliła się w niej samej.
Nie odezwała się - kucnęła przy nich, wcześniej poprawiając sukienkę. Jedną ręką przytuliła syna chcąc dołączyć do uścisku, a drugą, drżąc przy tym, położyła na ramieniu Asgora. Asriel zawsze będzie przez nich kochany - to było pewne, w końcu był ich dzieckiem, krwią z ich krwi... czy jakkolwiek nazywały to potwory... duszą z ich duszy? Ale ona i Asgore? To już była zupełnie inna bajka, nie musieli być razem, setki potworów się rozwodziło, porzucało, zostawiało... ba, nawet wychowanie dziecka przez rozbite małżeństwo nie było niczym dziwnym w Podziemiu. Zadała sobie jednak jedno, bardzo ważne pytanie - czy tego naprawdę chciała? Pragnęła przetrzepać skórę królowi, to fakt. Nie kryła się też z faktem, że gdyby to było możliwe, to uczyniłaby mu tak głośny wykład, że prawdopodobnie jej krzyki słychać by było nawet w Snowdin. Najpewniej chciałaby go też i ukatrupić na miejscu. Gdyby nie był królem... I ojcem jej dziecka... A ona sama nie byłaby pacyfistką.
Zdecydowanie jednak nie pragnęła się z nim rozstawać na zawsze. Owszem, uciekła - bardzo dawno temu, nie mogąc patrzeć na cierpienie niewinnych istot. Czy teraz jednak nie mogło się to wszystko zmienić? Ich syn wrócił do żywych i dla niej tak naprawdę to było jedyne co się liczyło - jakby Podziemie nie potrzebowało wolności i swobody, a jedynie małego puchatego księcia.
Przymknęła oczy i mocniej się ich obu załapała. Ile to lat minęło odkąd ostatni raz wspólnie się przytulali?

_________________

*Rozgrywki*
Hol Osądu Gorące źródełko - Las Snowdin Świątynia
KP ❤️ $$


❤️Najlepszy boss fight ever❤
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asriel

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 5
Doświadczenie : 0
LOVE : 1
Liczba postów : 81
Join date : 08/05/2016
Age : 22
Skąd : z pałacu królewskiego

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Wto Lis 22, 2016 10:02 am

Tato przyklęknął przed nadbiegającym synem i schwytał go w objęcia, trochę zbyt mocne, ale Asriela to nie obchodziło. Czuł, jakby spełniło się jego jakieś wielkie, ale skryte marzenie. Po raz pierwszy od bardzo dawna ściskał swego ojca, tak jak dwa dni temu los pozwolił mu raz jeszcze uściskać swoją matkę. Król płakał i jego syn również. Było zbyt wiele emocji, by sam uścisk wystarczył, aby je wszystkie na raz wyrazić. Tak, Asriel nie wstydził się teraz swych łez. Było mu ciepło i dobrze w potężnym objęciu ojca.
- Tato… jak ja za tobą tęskniłem… tato – wyszeptał Asriel gdzieś w pierś ojca.
Tylko jednego brakowało jeszcze do pełni szczęścia, by mama do nich podeszła, zrobiła coś. Jej bezruch napawał Asriela wielką niepewnością co do tego, jak ta scena się skończy. Czy będzie walka? Czy będzie pojednanie? Czy niczego nie będzie, a świat się rozpadnie? Jednak ruszyła się, a Asrielowi mocniej zabiło serce. Mama podchodzi do nich! Miał tyle obaw i nadziei jednocześnie związanych z tymi krokami tej drugiej z dwóch najważniejszych dla niego osób.
W końcu mama doszła do nich i… Asriel na moment zamarł, zastanawiając się, co się stanie… uklękła przy nich. Napełniła go radość. Czyli mama nie zacznie od konfrontacji. Dołączyła się do uścisku, obejmując jego. Asriel czując na sobie dotyk obojga rodziców czuł się jak najszczęśliwsze dziecko świata, któremu pozwolono na ten świat wrócić. Tylko co zrobią rodzice, gdy się dotkną? Tak bardzo pragnął, by do siebie wrócili, by wróciły stare, dobre czasy, minus manipulująca ich przyjaźnią Chara.

_________________
Galliuszowe multi

O książątku | Jego skarbonka

Aktualne sesje:
1. Hol Osądu; 2. Przystań w Ruinach ; 3. Widok na dom ; 4. Kącik Zakochanych; 5. ...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Asgore

avatar

HP : 100
Poziom duszy : 11
Doświadczenie : 0
LOVE : 2
Liczba postów : 54
Join date : 29/05/2016
Age : 16

PisanieTemat: Re: Hol Osądu   Sro Lis 30, 2016 5:56 pm

A zatem nadszedł ten niezwykły moment: rodzina królewska ponownie odnalazła się w podziemnym świecie, by scalić się w jedno. Wszystkie emocje w trzech sercach zdawały przenikać siebie nawzajem, tym mocniej zbliżając stęsknione potwory. To się działo naprawdę? A może to tylko sen? Niejednemu granice pomiędzy owymi stanami roztarłyby się w sytuacji takiej jak ta. Nie inaczej stało się z królem. Chociaż czy powinniśmy w ogóle wspominać o kimś, dla którego koszmar i rzeczywistość stały się synonimami?
Z jednej strony nie wierzył, zaś z drugiej czuł dotyk żony paraliżującej wszystkie jego zmysły, słyszał cichutkie wyznania syna. Z miernym skutkiem próbował pojąć, dlaczego go to spotyka, jednakże przyjemne uczucie rozlewające się w jego sercu kusiło, by zaprzestać szukania dziury w całym. Dlatego pogładził delikatnie główkę Asriela, po czym podniósł spojrzenie na drugą istotę jego życia. Był to wzrok niepewny, zadający oczywiste, jakże trudne pytanie. Dociekał dowodów na istnienie posad ich związku, ewentualnie szansy na ich ponownie wzniesienie. Rzeczywiście, nie musieli być razem, rozumiał to lepiej niż bardzo dobrze. Mimo wszystko ściskało go w sercu jakieś pragnienie, łzawa myśl nakłaniająca go do objęcia również i Toriel. Nie zrobił tego jednak, bowiem wciąż nie wiedział, z jakim nastawieniem... ona do niego wróciła. A może z zupełnie innych powodów przekroczyła progi tego zamczyska? Ech, to wszystko było stanowczo zbyt skomplikowane na jego zszarpane nerwy.
Bił się z myślami. Wojował bardzo. Ostatecznie i on uniósł bark, aby ułożyć swoją dłoń na ramieniu małżonki. Powstrzymał się od westchnienia, jedynie zastygnąwszy w tej pozycji, zdawałoby się, na wieki. Bo tyle chciałby tu z nimi tkwić, a kto wie, czy nawet nie dłużej. Prawdopodobnie jako władca właściwym jego zachowaniem winno być zaczęcie jakiegoś monologu, łagodne naprowadzenie na proste tory sprawy, nakierowanie na światło, nadanie ich sytuacji większego sensu, jasności. W końcu któż by nie chciał mieć już tych przykrości za sobą? Lecz z jakiegoś powodu Asgorowi kompletnie odjęło mowę. Odczuwał takie szczęście, zmieszane poniekąd z silnym niepokojem, większy ładunek pozytywnych emocji niż zwykle... największy właściwie od „starych, dobrych czasów”, że najchętniej to rozkoszowałby się nią aż do końca.

_________________

KP|Skarbiec

Królewskie multikonto Iskry

SESJE(4/5): 1. Zamek Królewski 2. Komnata balowa 3. Sala taktyczna 4. Balkon
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Hol Osądu   

Powrót do góry Go down
 
Hol Osądu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Beyond Undertale PBF :: Podziemie :: Nowy Dom :: Zamek królewski-
Skocz do: